NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2025-06-02, poniedziałek
Tagi:  rapiery, fun     
___________________________________

Zaledwie sześć lat po poprzedniej części ukopałem wam u kapitana Jacka Brooma jeszcze więcej komunikatów i anegdotek morskich, od około 1900 po lata '60. Dla przypomnienia, to wyjątki z lakonicznej komunikacji klasy: flagi kodowe, mruganie lampą, nadawanie morsem itp. a nie nowożytność, internetowość, rozgadanie.

Życzę pociechy!

słowniczek:
WWII: druga wojna światowa
RN: Royal Navy
C-in-C: Commander-in-chief, głównodowodzący obszaru, dużej floty itp.
WRNS: Women's Royal Naval Service, pomocnicza służba kobiet RN, "wrenki"



W kodzie flagowym flaga G jest ogólnym kodem "prędkość", w dawnym alfabecie fonetycznym G przypisano "george" (później-obecnie używa się "golf"). Oficerowie RN nie mogli się powstrzymać przed ryzykownym żartem przy użyciu tak celnych kodów: Pewnego razu król George VI był na pancerniku HMS Nelson, wpływali na kotwicowisko Weymouth Bay. Zdecydowano zredukować prędkośc do SZEŚCIU węzłów, zgadnijcie dlaczego; oficer na mostku, w obecności króla, rozkazywał "George 6 wywiesić" (wystawić flagę G i 6) i "George 6 wykonać" (dołożyć flagę "execute"...). Król podobno się wzdrygnął, ale nie skomentował.

Dwa kanadyjskie niszczyciele wchodzą do prawie-zamarzniętego portu, pierwszy przebił się przez lód i kotwiczy, przysrywa opóźnionemu drugiemu:
- ABIE, ABIE, ABIE MÓJ CHŁOPCZE, I NA CÓŻ TERAZ CZEKACIE.
- NA PRZERĘBEL.

Podczas pierwszej wojny admirał zaprosił na lunch znajomą lady A. Rano admiral musiał nagle wyruszyć na morze razem ze swoją eskadrą, wysłał kapitanowi jednemu z pozostałych w porcie okrętów komunikat:
- ZAPROSIŁEM LADY A. NA LUNCH ALE MUSIELIŚMY NIESPODZIEWANE WYPŁYNĄĆ. BYŁBYM WDZIĘCZNY GDYBYŚCIE W MOIM IMIENIU PODJĘLI JĄ LUNCHEM. ZOSTAWIŁEM W PORCIE MÓJ BARKAS [łódź] Z ROZKAZAMI ŻEBY WAM PODLEGAŁA. TO POWINNO WAM POMÓC W ZAJĘCIU SIĘ LADY A. PROSZĘ JEJ UŻYWAĆ JAK WAM SIĘ SPODOBA.

W czasie II wojny szyper statku handlowego w Hajfie narzekał przed wypłynięciem, że trasa jaką mu wyznaczono jest niebezpieczna. Odpowiedź od C-in-C Morza Śródziemnego (adm. Cunningham):
- POINFORMUJCIE SZYPRA SS ... ŻE WSZĘDZIE NA MORZU ŚRÓDZIEMNYM JEST NIEBEZPIECZNIE W TYCH CZASACH.

Krążownik liniowy wraca z długiego patrolu i nagle dowiaduje się, że flagowy krążownik, z którym powinni zamienić się w porcie, ma usterkę czy coś, więc nie zmieni ich na patrolu; dostają rozkazy, żeby tyko zatankować się i zasuwać z powrotem na patrol. Na drugi dzień krążownik wypływa, przepływając najbliżej flagowca jak się da, a orkiestra Marines rżnie na pokładzie najgłośniej jak się da, najbardziej zelżywą i pełną przekleństw szantę, jaką tylko potrafili zagrać. Komunikat z flagowca i odpowiedź z krążownika:
- KTO WYBIERA UTWORY DLA ORKIESTRY PRZY OPUSZCZANIU PORTU.
- NORMALNIE DYRYGENT ZESPOŁU ALE PRZY SPECJALNYCH OKAZJACH KAPITAN.

Komunikat po rajdzie lotnictwa morskiego RN na Sabang:
- PRZYŁAPALIŚMY JAPOŃCÓW Z GŁOWAMI W DOLE I KIMONAMI W GÓRZE.

Dwa okręty mijające się, równocześnie:
- YOO HOO.

Stacja nadbrzeżna:
- MAŁA ŁÓDŹ STATYCZNIE 3/4 MILI OD XYZ. OSTRZELANA PRZEZ WOJSKO ALE BRAK ODPOWIEDZI.

Komunikat admiralicji RN:
- PIROTECHNIKA SYMULUJĄCA BŁYSKI TRAMWAJÓW TROLEJBUSÓW DOSTĘPNA DLA CELÓW KAMUFLAŻU. RAPORTOWAĆ ZAPOTRZEBOWANIE I ILOŚĆ.
Odpowiedź od admirała odpowiadającego za Orkady i Szetlandy.
- ZAPOTRZEBOWANIE ZERO. BRAK TRAMWAJÓW.

Okręt podwodny HMS Truant operujący na Dalekim Wschodzie w początku WWII ma problemy z opanowaniem wilgotności na pokładzie (to był zawsze spory problem, przed upowszechnieniem klimatyzacji na okrętach podwodnych). Najprostszym sposobem pomiaru wilgotności powietrza jest metoda "suchego i mokrego termometru", ale są przy tym pewne niuanse i trzeba znać teorię i mieć praktykę przy tych zabawach. Kiedy Truant przesłał dane z termometrów w celu konsultacji, odpowiedź z dowództwa okrętów podwodnych:
- LICZBY KTÓRE PODALIŚCIE NIE ZAPEWNIAJĄ MOŻLIWOŚCI PRZEŻYCIA.

Po inspekcji wyższego oficera na małym okręcie:
- WYDAĆ ROZKAZY DLA UŻYWANIA KOMBINEZONÓW ROBOCZYCH DO PRAC BRUDNYCH NA POKŁADZIE. DO TEJ KATEGORII NIE ZALICZAJĄ SIĘ MOJE INSPEKCJE.

Korweta wracająca z patrolu do ścigacza wychodzącego na patrol:
- ŻYCZĘ SZCZĘŚCIA.
- DZIĘKI, MY WOLIMY POLEGAĆ NA UMIEJĘTNOŚCIACH.

Po bitwie:
- ...PODDAŁO SIĘ PONAD 25000 W TYM 2 DOWÓDCÓW KORPUSÓW, 4 DOWÓDCÓW DYWIZJI, 1 BISKUP WRAZ Z TOWARZYSZĄCYMI 3 ZAKONNICAMI (POWTARZAM) ZAKONNICAMI.

HMS Belton w patrolu Ochrony Rybołówstwa ma problem z pewnym trawlerem, komunikuje do dowództwa:
- W DOVER Z JEZUSEM Z NAZARETU W ARESZCIE.
(później)
- JEZUS Z NAZARETU UZNANY WINNYM ZARZUTU UŻYWANIA SIECI NIELEGALNYCH ROZMIARÓW.

Po bitwie pod Matpanem (WWII, Morze Śródziemne), flotylla niszczycieli do C-in-C (adm. Cunningham):
- MAMY WŁOSKICH ROZBITKÓW W TYM ADMIRAŁA. MA HEMOROIDY.
- NIE JESTEM ZASKOCZONY.

WWII, szef bazy Portsmouth spłodził rant do Admiralicji w sprawie Wrenek, a zaraz potem zaspamował go do innych wielkich baz (Plymouth, Nore i Rosyth):
- ODNOŚCIE KOMUNIKATU XYZ: ZACZYNA PANOWAĆ CHAOS. WRENKI NIE DOSTAŁY KARTEK NA ODZIEŻ W ZAŁOŻENIU ŻE DOSTANĄ MUNDURY, ALE ICH NIE DOSTAŁY I PONAD TYSIĄC WRENEK W BAZIE PORTSMOUTH NADAL JEST W CYWILNYCH UBRANIACH. W NIEKTÓRYCH ODDZIAŁACH NOWOWCIELONE WRENKI PRACUJĄ Z GOŁYMI NOGAMI OSZCZĘDZAJĄC POŃCZOCHY NA WYJŚCIA POZA SŁUŻBĄ. DUŻA LICZBA WRENEK PRACUJE W STANIE UBIORU KTÓRY Z WIELU WZGLĘDÓW JEST NIEPOŻĄDANY...
Komentarz szefa bazy Plymouth:
- SUGERUJĘ ŻEBYŚCIE ZAMÓWILI OSŁONĘ MYŚLIWCÓW.

Od wkurzonego kapitana flotylli niszczycieli do flegmatycznego niszczyciela:
- JAK DŁUGO ZAMIERZACIE BYĆ WYCHODZĄC Z PORTU.
- 95 METRÓW JAK ZWYKLE.

US Navy, WWII, od dowódcy flotylli do niszczyciela po fenomenalnym osiągnięciu, 6 zatopionych japońskich okrętów podwodnych w 12 dni:
- CHOLERKA. JAK WAM SIĘ TO UDAŁO.
- PERSONEL I WYPOSAŻENIE PRACOWAŁY JAK DOBRZE NAOLEJONY ZEGAREK. W REZULTACIE NASZYCH WYSIŁKÓW ANIOŁ RECEPCJONISTA PRACOWAŁ W NADGODZINACH WPUSZCZAJĄC JAPOŃSKICH PODWODNIAKÓW NA SPOTKANIE ZE SZLACHETNYMI PRZODKAMI.

Od flagowca do zmilitaryzowanego statku, w temacie kamuflażu i ogólnego wrażenia:
- DLACZEGO WYWIESILIŚCIE PRANIE.
- ŻEBY WYSCHŁO.

Z królewskiego jachtu pod Cowes, do HMS Bittern, jednego z pierwszych okrętów wyposażonych w aktywne stabilizatory ZAPOBIEGAJĄCE kołysaniu:
- PROSIMY POKIWAĆ OKRĘTEM NA ŻYCZENIE JEJ KRÓLEWSKIEJ MOŚCI.

Od przyjaciela do admirała, który wyp... się do wody wysiadając ze swojej łodzi:
- JESTEM ZASKOCZONY ŻE KTOŚ O TWOIM DOŚWIADCZENIU PRÓBOWAŁ ZROBIĆ TO CO UDAŁO SIĘ DOTĄD JEDNEJ OSOBIE, PÓJŚĆ PO WODZIE NA BRZEG.

1943 na Morzu Śródziemnym, opór sił Osi w Afryce Północnej kończył się, stłoczone oddziały wycofywały się w okolice przylądka Bon. Po 3 latach wojny i gorzkich strat admirał Cunningham nie miał litości i nie życzył sobie żadnej włosko-niemieckiej ewakuacji a la "Dunkierka w Afryce", jego komunikat do 4 niszczycieli na przedpolu:
- TOPIĆ PALIĆ NISZCZYĆ. NIECH NIC NIE PRZEJDZIE.

Lądowanie w Normandii nie miało żadnego pojedynczego słynnego komunikatu "do ataku!", w przeciwieństwie do wielu bitew morskich; żartuje się, że zaczęło się, kiedy facet od prognoz pogody skinął głową. Ale w różnych zakamarkach wielkiej operacji trafiały się pamiętne komunikaty, np. kiedy pierwsza fala desantowców ruszyła z Portsmouth o 9 rano, HMS Largs (flagowiec adm. Talbota) wystawił "POWODZENIA. JAZDA." i trzymał sygnał, aż przepłynęła koło niego cała flota desantowa i ruszył za nimi prawie na końcu, o 21:45.

W konwoju atlantyckim, ciemną nocą, korweta skutecznie zaatakowała Ubota, który mocno uszkodzony wynurzył się, załoga go opuszcza. Korweta kontempluje przez dłuższą chwilę sukces i obrazek, kiedy nagle jej szkocki kapitan orientuje się, że konwój zaraz mu przepadnie w ciemnościach, a podejmowanie niemieckich rozbitków niestety jest zadaniem drugoplanowym. Przyspieszając w stronę konwoju i mijając rozwalonego Ubota korweta odpala reflektor na wschód i drze się przez megafon:
- MÓJ REFLEKTOR ŚWIECI MNIEJ WIĘCEJ W KIERUNKU NIEMIEC. DOBRANOC!

Od Admiralicji do wszystkich:
- ZDECYDOWANO O WYCOFANIU Z UŻYCIA BALONÓW WE WSZYSTKICH TEATRACH, Z MOŻLIWYM WYJĄTKIEM DLA DALEKIEGO WSCHODU.
("teatr wojenny" brzmiałby nieco lepiej)

Boże Narodzenie na Oceanie Indyjskim (adm. Somerville):
- NINIEJSZYM WSZYSCY ŻYCZĄ WSZYSTKIM BARDZO SZCZĘŚLIWEGO BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU. NIE WYSYŁAĆ KOLEJNYCH KOMUNIKATÓW W TEMACIE. POMYŚLCIE O SYGNALISTACH I BRAKACH PAPIERU.

1954, królewski jacht Britannia w dziewiczej podróży na Maltę niespodziewanie obłazi z farby, komunikat kapitana:
- ...OBŁAZI NAM TAKŻE DOKŁADNIE NA RUFIE.
Odpowiedź "zatroskanego" C-in-C Morza Śródziemnego:
- Z NAJWYŻSZĄ ULGĄ DOWIEDZIAŁEM SIĘ ŻE IDZIE O WASZ STATEK A NIE O WASZĄ NIEDYSPOZYCJĘ DO GRY W POLO.

Lotniskowiec w operacji lotniczej, tj. manewrujący pod wiatr, zignorował reguły i "wymusił pierwszeństwo" na krążowniku-flagowcu, który ledwo się zmieścił, przechodząc za rufą lotniskowca "na żyletkę". Komentarz krążownika:
- CAŁE SZCZĘŚCIE ŻE TREN WASZEJ SUKIENKI NIE DYNDA ZA WAMI.

Od słynnego kapitana Walkera do słynnej Atlantic Escort Group, mistrzach w polowaniu na Uboty, z konkluzją w temacie echa na sonarze, nad którym dłuższy czas deliberowali:
- OBAWIAM SIĘ ŻE MUSIMY ZJEŻDŻAĆ I ZOSTAWIĆ TO ZNALEZISKO JAJOGŁOWYM ICHTIOLOGOM.

Mały koreański patrolowiec, który miał towarzyszyć brytyjskiemu okrętowi:
- MAMY WYJŚĆ NA PATROL O 20:00. STAN MORZA CIĘŻKI. MÓJ OKRĘT JEST JAK SZMATA I NIE MAM ZAUFANIA DO NIEGO PRZY TEJ POGODZIE. BŁAGAM UNIŻENIE O WYDANIE MI ROZKAZU POZOSTANIA NA BRZEGU.

Często spotykany komunikat flagami na statkach i okrętach, w różnych czasach:
- PROSZĘ CZY MOŻECIE MI POŻYCZYĆ PEWIEN RODZAJ LEKARSTWA NA PEWIEN RODZAJ WYSYPKI.

Niektóre flagi kodowe mają niezbyt wyróżniającą się górę/dół (np. szachownice), i tak dają się odczytać, ale marynarze nie wybaczają pomyłek kolegom. W temacie odwrotnie wywieszonej flagi Z ("zulu"):
- ZAŁOŻĘ SIĘ ŻE WASZA FLAGA ZULU JEST DO GÓRY NOGAMI.
- Z NIEKTÓRYMI FLAGAMI TO JEST RZUT MONETĄ A NIE ZAKŁAD.
- W TYM PRZYPADKU RESZKA: JA WYGRYWAM, ORZEŁ: ULUZ.

Kapitan Walker, słynny przeciw-podwodniak, miał duży entuzjazm w temacie polowania na nazistowskie Uboty. w 1944, po PIĘTNASTU GODZINACH polowania na U-473, kiedy o północy okręt podwodny w desperacji wynurzył się i próbował w atlantyckiej nocy uciekać na dieslach, eskortowce Walkera dopadły go i rozstrzelały z dział i działek. Komunikat kapitana:
- WSTRZYMAĆ OGIEŃ. RANY, JAKA ŚLICZNA BITWA.

Dwa rywalizujące ze sobą niszczyciele, stacjonujące na Dalekim Wschodzie, jeden do drugiego:
- JEŚLI KAPITAN BRODACZ NAWIĄZAŁ BLIŻSZE STOSUNKI Z PANIĄ PŁYWAJĄCĄ W PORCIE NA PYCHÓWCE, WKRÓTCE DOWIE SIĘ CZEGOŚ, CO ZETRZE TEN UŚMIECH Z JEGO TWARZY.

W czasie gwałtownej mobilizacji RN przytrafiały się pomyłki i zamieszanie, szczególniej w służbach pomocniczych. Okręt do wszystkich w porcie:
- MOGĘ DAĆ NA WYMIANĘ DWA FLETY I FAGOT ZA TRZY PUZONY I WIELKI BĘBEN.
(czyli skład orkiestr okrętowych nie spędzał snu z powiek logistyków)

Przykładem klasyczno-sarkastycznej lapidarności w komunikatach RN był komunikat C-in-C (adm. Cunningham) do lotniskowca Illustrious, po fenomenalnym sukcesie ataku na Tarent:
- MANEWR DOBRZE WYKONANY.

W strasznej bitwie powietrzno-morskiej wkoło Krety padały setki komunikatów, szum w eterze był znaczny, od Cunninghama pod pojedyncze okręty wszyscy wystawiali "zamiary dzienne" i "zamiary nocne". Zmęczeni i sfrustrowani marynarze czasem mieli dość, o świcie niszczyciel "mamrocze" do kolegi:
- DROGA DO KRETY WYBRUKOWANA JEST NOCNYMI ZAMIARAMI.

Trałowce Prompt i Jason były zbudowane, wyszkolone i służyły razem, w przyjacielskim współzawodnictwie. Któregoś dnia Prompt nadział się na minę akustyczną, przytopił się po sam pokład, nadał do Jasona:
- ZNOWU PIERWSZY.

Korweta na przedpolu Liverpool wlazła na płyciznach na minę magnetyczną, uszkodzenia nieduże, stracili jeden wał napędowy, meldują do dowództwa. Lakoniczna odpowiedź C-in-C Zachodniego Podejścia:
- NIE TONĄĆ NA ROZMINOWANYM TORZE.

Manewry-pokazówka, krążownik wiezie VIPa, dwa zespoły niszczycieli nadlatują z przeciwka, robią zwrot i wychodzą przy burtach krążownika jako "bliska eskorta". Po manewrze, w którym jeden z niszczycieli przeleciał znacznie za blisko krążownika, admirał do niszczycieli:
- CESARZ BYŁ POD WIELKIM WRAŻENIEM ALE BRYTYJSKI ATTACHE MORSKI NIE BARDZO, UDAŁ SIĘ POD POKŁAD ZMIENIĆ SPODNIE.

Rozmówki niszczycieli:
- MÓJ LEWY WAŁ ROBI SIĘ GORĄCY.
- JAK RZEKŁA MASZYNA DO SZYCIA NA OBOZIE NUDYSTÓW. I TYLE.

W konwoju atlantyckim eskortowiec ma usterkę, musi "kulejąc" zawrócić na Wyspy, na dokładkę w silnej mgle. Instrukcje od dowódcy konwoju:
-...MAM NADZIEJĘ ŻE W BELFAŚCIE ZNAJDZIECIE NIEZBĘDNE INSTALACJE NAPRAWCZE.
- MAM NADZIEJĘ ŻE ZNAJDĘ BELFAST.

1938 nowy lotniskowiec HMS Ark Royal na próbach, wtedy wielkie egzotyczne brzydkie pudło (bez eleganckich kominów!), zaczepia inny okręt RN:
- JAK WYGLĄDAMY.
- WRACAJCIE DO LOCH NESS.

Pod koniec WWII na Pacyfiku ktoś przydzielił do eskadr RN malutki holownik ratunkowy, którego załoga była uparta i dzielna, ale po prostu nie miała szans na oceanie. Komunikat C-in-C:
-...ROZKAZAŁEM IM POWRÓT DO BAZY. Z NACISKIEM ZALECAM BY TEN HOLOWNIK BYŁ UŻYWANY WYŁACZNIE NA TAMIZIE, ALE NIE PONIŻEJ ŚLUZY TEDDINGTON.
(śluza Teddington leży daleko "przed" Londynem, jest mniej więcej najdalszym punktem na Tamizie, gdzie nieco odczuwalny jest przypływ morski)

W dwu przypadkach storpedowania niszczycieli, Kelly w maju 1940 i Javelin w listopadzie 1940, kapitan lord Mountbatten, który był na obu trafionych okrętach, wysłał tę samą odpowiedź na zapytanie innych niszczycieli:
- CZY KAPITAN (D) PRZEŻYŁ.
- TAK. JESZCZE NIE ZOSTALIŚCIE DOWÓDCĄ FLOTYLLI.

Czasem trzeba sobie jakoś radzić psychologicznie z tragediami. Kiedyś w konwoju arktycznym do ZSRR HMS London, flagowiec obstawy krążowników, wystawił proporzec nr 7 mający też znaczenie "OFICEROWIE STARSI MAJĄ CZAS NA POSIŁEK" (BTW sygnały "jest czas na posiłek" wystawiano czasem w przerwach bardzo gorących bitew, taka tradycja RN). Zanim doniesiono im do mesy kawior i szampana, czy na co tam czekali, przyszedł z Admiralicji niesławny BARDZO PILNY komunikat "ROZPROSZYĆ KONWÓJ PQ17", co skończyło się rzezią marynarzy i statków. Po akcji admirał wydał rozkaz, żeby proporczyk 7 został schowany na dnie szafy i nigdy więcej nie użyty w jego eskadrze.

Dwa zaparkowane burta w burtę krążowniki, podwładny z admirałem i flagowy z lepszym admirałem-dowódcą. Dowódca wybył na ląd, admirał z sąsiada zgryźliwie przysrywa kapitanowi flagowca:
- ZAUWAŻAM ŻE NIEKTÓRZY LUDZIE NA WASZYM POKŁADZIE SĄ UBRANI NIEZGODNIE Z PRZEPISAMI DNIA BIEŻĄCEGO.
Miał pecha, dowódca jednak nie wybył na ląd i zaraz odpowiedział:
- ZAUWAŻAM ŻE ZAUWAŻACIE SOBIE ZA WIELE

Dowódca konwoju atlantyckiego do korwety, która w paskudnej pogodzie w końcu dołączyła:
- DLACZEGO TAK DŁUGO ZAJĘŁO WAM DOŁĄCZENIE DO KONWOJU.
- BYŁO CAŁY CZAS POD GÓRKĘ.

Niszczyciel wyłaniający się spomiędzy wielkich kolumn wody, prawie-trafiony:
- UFF.

Admirał Joe Kelly podczas przygotowań do pokazów:
- WYSŁAĆ ORKIESTRĘ NA FLAGOWIEC ŻEBY GRAŁA POPULARNE PIOSENKI. "CZY KTOKOLWIEK WIDZIAŁ KELLY" NIE JEST POWTARZAM NIE JEST POPULARNĄ PIOSENKĄ.

Rozmówki niszczycieli o zaciemnieniu:
- MACIE WIDOCZNE ŚWIATŁO Z MESY PALACZY.
- ZAGLĄDACIE NAM DO MESY PALACZY. KOLIZJĘ MIELIŚMY.

Pilot holujący cel dla ćwiczeń artylerii przeciwlotniczej, kiedy nagle seria pocisków przeleciała przed nim, zamiast za nim:
- CIĄGNĘ TĘ CHOLERNĄ RZECZ A NIE PCHAM.

Niszczyciel podchodzi do burty pancernika na pełnym morzu, do tankowania. Nie udaje mu się, robi kółko i przymierza się znowu. Po paru próbach admirał Zespołu Uderzeniowego nie może na to patrzeć, sygnalizuje na pancernik:
- SUGERUJĘ ŻEBYŚCIE SPRÓBOWALI PRZYCUMOWAĆ DO NISZCZYCIELA

Na podejściu do Pentland Firth w silnym szkwale mała barka desantowa wyprawia takie akrobacje na falach, że przepływający obok pancernik sygnalizuje:
- WSZYSTKO Z WAMI W PORZĄDKU?
- TAK DZIĘKUJĘ BARDZO
odpowiada podporucznik na desantowcu, po czym poddaje się i odpływając do Duncansby, żeby może tam spróbować, dodaje:
- NASTĘPNY NASZ WYSTĘP BĘDZIE ZAWIERAŁ CYRKOWE SZTUCZKI NA LINIE.

Był sobie kapitan-olbrzym, dowodzący niszczycielem, był sobie mini-kapitan ledwo wystający ponad krawędź okien mostka pancernika, którym dowodził. Rzeczony niszczyciel do mijanego rzeczonego pancernika:
- JAKŻE MALUTKI KIEROWCA W TAK WIELKIM GADŻECIE.
- A WIELKIE MAŁPY NADAL CZEPIAJĄ SIĘ MAŁYCH GAŁEZI.

Fregaty wchodzą do portu, ruszają do tankowców po paliwo. Jedna do drugiej:
- CZY WY KIERUJECIE SIĘ DO ZŁEGO TANKOWCA.
- NIE WASZ INTERES. TEN STEMPLUJE KARTY LOJALNOŚCIOWE.

Zmilitaryzowany wielki liniowiec pasażerski Queen Mary ślizga się bez problemu przez sztormowy Atlantyk z prędkością 25 węzłów, dobrodusznie pyta niszczyciele eskorty, które niezbyt dobrze bawią się w tych warunkach:
- JAK SIĘ TRZYMACIE?
- OKRĘT JEST OK ALE MOJE NOWE ZĘBY OBRYWAJĄ POTĘŻNIE.

Podejście do Tobruku, WWII, mała łódź nie radzi sobie z przeciwnym prądem i nie może wejść do portu. Korweta mija łódź i nawet ma zamiar podać jej hol, ale myli się w nawigacji i wchodzi na mieliznę niedaleko łodzi, sygnalizuje:
- WESZLIŚMY NA MIELIZNĘ.
- WSTRZĄSAJĄCE KOLEŚ. TO MÓJ CZWARTY DZIEŃ TUTAJ. IDĘ POSPACEROWAĆ NA POKŁADZIE.

Niszczyciel do dowódcy zespołu, na morzu:
- PROSZĘ O POZWOLENIE NA WYSŁANIE JEDNEGO MARYNARZA NA FLAGOWIEC W CELU BADANIA MEDYCZNEGO.
- PODAĆ SYMPTOMY.
- MARYNARZ TWIERDZI ŻE JEST ŚWIĘTYM JERZYM ALE TYLKO PEŁNIĄCYM OBOWIĄZKI ŚWIĘTEGO I NIE JEST GOTOWY DO WALKI ZE SMOKIEM CHYBA ŻE ADMIRAŁ AWANSUJE GO NA PEŁNEGO ŚWIĘTEGO.
- PRZYSŁAĆ ŚWIĘTEGO JERZEGO, ZATRZYMAĆ SMOKA.



Bonusowo, "nieprzetłumaczalne gry słów" z angielskiego, nieco przetłumaczone:

Zlot okrętów, ma przed nimi przepłynąć jacht królewski, jakiś gorliwiec dopytuje się w temacie "hiphip-hura!":
- PYTANIE 2 HIPS CZY 3.
- 2 JAK U MARILYN MONROE.
(hip=biodro)

Komunikat Admiralicji do ośrodków treningowych WRNS:
- ODNOŚNIE LISTU ADMIRALICJI XYZ DATOWANEGO UVW SKORYGOWAĆ "SEXEY QUALITY" NA "SEX EQUALITY".

WWII, mniejsze okręty wypływające na Atlantyk miały obowiązkowo tankować się koło Moville, Irlandia. Co było opóźnieniem i wkurzało, jeśli ktoś np. tylko co wypłynął z Liverpoolu w pełni zatankowany (mniej niż 200mil). Dwa niszczyciele idą z Liverpoolu wkoło Irlandii, prowadzący ścina zakręt, jakby wcale nie miał zamiaru skręcać do Moville. Drugi:
- I NIE WÓDŹ NAS NA POKUSZENIE.
- ALE NAS ZBAW ODE MOVILLE.
(złego = evil ~ moville)

Dwa okręty podwodne na manewrach, w nr 1 jest wizytujący admirał, nazwiskiem Dent. Używają ćwiczebnych torped, których czepce czołowe są łatwo zgniatalne, co jest dowodem trafienia w twardy cel. Numer 1 trafił mocno, "łeb" torpedy uszkodzony, torpeda z drugiego nie ma ewidentnych śladów, może małe wgniecenie (dent). Numer 1 do 2:
- DID YOU GET A HIT. (Trafiliście?)
- YES, DENT IS IN THE HEAD BELOW. (Tak, wgniecenie we łbie poniżej / Tak, Dent w kiblu poniżej; "head" to toaleta/kibel na okręcie)
- HOW DID YOU GUESS. (Jak na to wpadliście)

Wizyta połączonych eskadr RN w kolonialnym Lagos. Komunikat flagowca do wszystkich:
- HIS MAJESTY THE KING OF PORTUGAL HAS KINDLY PRESENTED SEVEN TINS OF TUNNY FISH PER EACH SHIP. BOATS ARE TO BE SENT TO COLLECT AT 1600.
Tylko jedna z przybyłych łodzi miała wystarczającą nośność, żeby odebrać siedem ton tuńczyka (TINS, TONS, whateva).

Z bazy do okrętu:
- HAVE WOMEN FOR YOU.
Po chwili poprawka:
- HAVE TWO MEN FOR YOU.






Codiac
Tue, 3 Jun 2025 11:28:14
Dobre. :)
Imponuje mi załoga tego holownika od Tamizy (nie tylko ona, oczywiście, ale zasługują na honorowe wyróżnienie).

A propos Krety to ja się z kolei niedawno dowiedziałem jak wyglądały spadochrony niemieckich wojsk powietrzno-desantowych, co z tego wynikało i jak wypadł ich desant na Kretę właśnie. I jak różne absurdy człowiek widział, tak przy tym mózg się na chwilę zawiesza.

Boni avatar Boni
Tue, 3 Jun 2025 17:02:02
@Codiac

Imponują różni, poprzeczni i podłużni ;) BTW znalazłbym jeszcze więcej takich bardziej serio (jak ABC "TOPIĆ PALIĆ NISZCZYĆ") ale to ma być w miarę zabawny wykaz, bliżej Franka Dolasa i Szwejka.

Mnie najbardziej rozwaliła maszyna do szycia dla nudystów, mind=blow; ten dialog to jakby z tłitera itp. a nie z 1940, czy kiedy tam. BTW tam na końcu "I TYLE." to w oryginale "SO WHAT." miałem mindblowa do kwadratu, ale okazuje się, że wtedy naprawdę już tak mówiono; to była wtedy dosyć świeża odzywka, jak rizz dzisiaj, czy co tam dzieciaki do siebie mówią.

@desant Krety

Taa, nie bez powodu IIRC jak Hitler zobaczył podsumowanie strat i kosztów tego desantu z powietrza, w ludziach i sprzęcie (samolotach...), dostał apopleksji i zakazał jakichkolwiek następnych akcji w tym stylu. No ale to bez związku z kosztami RN, obrony Krety przed próbami desantów nawodnych i ewakuacji, wszystko pod parasolem wrogich samolotów, to był ciężka bitwa.

igor
Tue, 3 Jun 2025 23:01:04
@Codiac, holownik z Tamizy

To ja korzystając z okazji pochwalę się marynatą na moim blogu, o zmobilizowanym promie-bocznokołowcu: https://zapisywacz-rzeczy.blogspot.com/2025/06/o-dwoch-okretach-z-wyspy-wight.html
Długo szykowałem (wyprowadziłem się z Wight ponad rok temu), w końcu zebrałem do kupy.

Boni avatar Boni
Wed, 4 Jun 2025 08:25:17
@igor

Ciekawy prom, szkoda, że się rozpada (nie wierzę, że ktoś to uratuje). Było trochę takich dziwnych jednostek, akurat na południu, tzn. okolice Kanału i Tamizy, może więcej niż trochę. Moim ulubionym chyba nadal jest Killingholme (środek notki) który pływał wyjątkowo długo, a czasem wyjątkowo daleko.

O Błyskawicy w Cowes miała być notka, ale notka o ORP Piorun w Glasgow była bliższa serduszku, i to są dość podobne historie, tylko skala w Glasgow była "nieco" większa. I notka łatwiejsza w sensie riserczu lokalnego, chociaż, hmm, w Cowes też bywałem.

(DKJP zapomniałem co dodałem do CAPTCHA i właśnie mnie Sarah Connor o zawał przyprawiła...)

Codiac
Wed, 4 Jun 2025 10:05:58
@Blog Igora
Nice. Będę odwiedzał :)

@Captcha
A co wstawiłeś? Mi chyba jeszcze nigdy Sarah Connor nie wyskoczyła!

Boni avatar Boni
Wed, 4 Jun 2025 11:00:20
@Codiac

Zrób błąd w CAPTCHA (ale IIRC pola autor i captcha muszą być jakiejś tam długości itp. warunki), to może zobaczysz.

RobertP
Sun, 15 Jun 2025 08:41:44
"ma problemy z opanowaniem wilgotności na pokładzie (to był zawsze spory problem, przed upowszechnieniem klimatyzacji na okrętach podwodnych"


A o tym czytałeś/słyszałeś?

https://youtu.be/RZnNJ3iCzUA?si=1EZpp64DsPMI8P9_

Jak połowa włoskiej flotylli okrętów podwodnych poszła się chrzanić, bo w instalacji (nieszczelnej) klimatyzacji mieli to

https://en.wikipedia.org/wiki/Chloromethane






Boni avatar Boni
Mon, 16 Jun 2025 09:53:12
@RobertP

Akurat o włoszczyźnie bardzo podwodnej nie czytywałem, natomiast o chlorometanie owszem. Kiedyś zbierałem te typowe fakapy, gdy małpy mylą postęp z wygodą, i dopiero ze dwa pokolenia później udaje się opanować chciwość czy wygodę rzesz podobno-sapiens; od azbestu, chlorometanu i czteroetylku ołowiu po (nadal) azotany-konserwanty, "mikroplastiki" czy tzw. AI. Ale przestałem, to dosyć jałowe hobby, zawsze "apes together stronk".




 

Engine: Anvil 1.08   BS