NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2026-07-15, środa
Tagi:  Hellas, triptrop     
___________________________________

Streszczenie naszych wycieszek po Krecie za ostatnie miesiące, miejsca nowe - ciekawe dla nas. Opisuję nie-chronologicznie, ale od zachodu na wschód, może łatwiej użyć tych notatek, jeśli ktoś planuje podróż.


Balos BeachBalos - plaża na zachodnim krańcu Krety, nietypowa jak na tutejsze warunki "laguna", bardzo ładna i znana, i względnie mało zatłoczona, dowiedzieliśmy się dlaczego: nie dotarliśmy do końca (tzn. ja i młażona), gdyż po 10km jazdy dosyć tragiczną drogą (szeroka i w miarę przejezdna nawet dla osobówek, ale w typie "żwirówka kreteńska") okazało się, że parking jest po jednej stronie półwyspu, a plaża po drugiej, i do przejścia ładny kawałek dół/góra. Stąd zdjęcie pożyczone od brata, który podreptał tam z bratanicą; nasze zużyte kolanka, stópki i plecki mówią "nie lubimy tego, ssskarbie".

Chania - wpadliśmy z bratem i bratanicą coś zjeść i pokazać kawałek miasta, wszystko w normie. Oraz jakaś słabsza knajpka japońska serwuje słabe sushi, co za niespodzianka; ale przynajmniej: była otwarta...


Virgin of Angels MonasteryKlasztor Dziewicy od Aniołów, w środku nie robi się zdjęć Holy Trinity MonasteryImponująca fasada klasztoru Świętej Trójcy Cats at Holy Trinity MonasteryWłaściwy stan zakocenia klasztoru Świętej Trójcy

Akrotiri - półwysep obok Chani, odcinający zatokę Suda (tą profesjonalnie "portową", dwie bazy floty wojennej, NATO i grecka, oraz port komercyjny). W końcu przejechaliśmy półwysep w różne strony, obok międzynarodowego lotniska Chania, bo dotąd nie było okazji. Teraz była, gdyż brat jest fanem historii i etnografii ortodoksji i prawosławia, więc miał sporą listę tutejszych klasztorów do przebadania i odwiertów, np. w temacie kadzideł (dla niezorientowanych: kadzidła w ortodoksji mają się tak do katolickich PL, jak katolickie PL do palenia opon na śmietnisku). Na Akrotiri dojechaliśmy na odludziach do klasztoru Dziewicy od Aniołów (Gouvernéto), czynnego tj. paru zakonników rezyduje, bardzo fajny post-wenecki, nieco w remoncie, poleca się; tylko trzeba sprawdzać i trafić w godziny otwarte dla zwiedzających, ale warto. Dojazd: żwirówka w pustkach, ale normalna jak na zadupia Krety i przede wszystkim krótka, a nie jakieś 10km do Balos...

Brat z bratanicą poszli dalej na północ, w wąwóz Katolikos, gdzie są dalsze byłe klasztory wbudowane w skały itp. fajne atrakcje, ale raczej stromo w tę i z powrotem, jw. to nie na nasze kolanka i plecki, wyszliśmy ino na cypel ponad wąwozem. I tak było ładnie.

Po drodze na Akrotiri zaczepiliśmy też o duży klasztor Świętej Trójcy (Tzagaróli), spory zestaw obiektów, znacznie bardziej zwrócony "frontem do turysty", ale też warto; nawet mają muzeum rękopisów i mini-muzeum dawnej techniki, i jakiś sklepik dla turystów. I dojazd trywialny, lotnisko Chania w zasięgu wzroku i asfaltu.

Rethymno - wpadliśmy ostatnio dwa razy, bo z córką i potem z bratem i bratanicą. Jak zwykle spoko miasteczko i marina, 100% turystycznej Krety, ale jeszcze da się wytrzymać (tzn. łatwiej niż zatłoczone kawałki Chani czy Heraklion). W temacie wyżerki, przez ostatnie parę wizyt naszą nie-ortodoksyjną ulubioną knajpą na bulwarach Rethymno zrobiła się Cannibale (ogólnie, grill-burger), ale np. brat "wymyślił" jakąś "z internetów", w zaułkach, i też była niezła, dawno tak dobrej ryby nie jadłem. W ogóle trafić na bardzo złą knajpę na Krecie, to trzeba się postarać.

Melidoni Cave Melidoni Cave Melidoni Cave

Melidoni - jaskinia, "wymyślona" przez córkę, okazała się zaskakująco fajna. Na Krecie większość tych szumnie zwanych "caves" to zaledwie wnęki w zboczu czy klifie, ew. praktycznie niedostępne. Melidoni okazała się bardzo si, względnie głęboka, geologicznie: jednak jaskinia, z dużą zawartością historii. Przy tym trywialny dojazd i schody góra/dół, nawet my daliśmy radę. Poleca się.


Reptiland Reptiland Reptiland

Melidoni - obok we wsi córka wynalazła mikro-zoo jaszczurowe Reptiland, tj. pewien chłopak był maniakiem węży i jaszczurek, "i tak mu zostało", aż rozwinęło się to w spory obiekt i biznes. Powierzchnię dużej chałupy zajmują terraria pełne ciekawych stworzeń, można potrzymać w ręku węża czy kameleona, zaaferowany żółw łazi pod nogami, itd. itp. Niecodzienne doświadczenie, zakręcone hobby, symboliczna opłata i wszystko "po drodze".


CRETAquarium CRETAquarium CRETAquarium

CRETAquarium - słonowodne zoo-akwarium w Gournes niedaleko Heraklionu; zamknięte pomieszczenia, dużo ciekawych ryb i innych takich. Żeby zobaczyć takie rzeczy w naturze, trzeba nurkować i to w dobrym klimacie, a to przeważnie nie zachodzi, na pewno nie dla mnie. Stąd było interesująco i fajnie, obie tury gości zaliczyły to miejsce.

(Były też oczywiście wypady z gośćmi do Heraklion, Muzeum Archeologicznego czy na bazar, do Knossos, Lasithi, na plażę Matala itd. itp. ale nie wypisuję tu wszystkiego, tylko nowe dla nas / ciekawsze miejsca)

Dygresja - wycieczki z córką i z bratem+bratanicą zrobiliśmy pożyczakami Suzuki Swift z wypożyczalni. Spoko wozidełka, dla 4 normalnego rozmiaru osób no problemo, najważniejszy punkt: klima, a przy odp. ubezpieczeniu "najlepsze terenówki świata" np. na drodze z Balos byliśmy najszybsi... Ale nawet z full ubezpieczeniem nie wszędzie dojechaliśmy, z córką do jakiegoś punktu na klifie nie dało się, no ale tam to już i małe/niskie 4x4 poległoby (koleiny). Jedyna wada tych popularnych na Krecie wozidupków - absurdalnie twarde "sportowe" zawieszenia, zupełnie bez sensu.

BezdrożaSpoko trasa wg gugla, nie poleca się. Jaskinia Idy w lewym dolnym rogu, szczyt Idy poza lewą krawędzią.Kolejną wycieczkę zrobiliśmy już bez gości, naszym viernym vanem, i była dosyć interesująca właśnie w temacie dróg i 4x4, w takim sensie "interesująca", jak interesujący jest wielki pożar koło waszego domu. Gdyż zachciało nam się zwiedzić właściwe podnóże świętej góry Ida, najwyższego szczytu Krety, ale zamiast jeździć "wkoło" masywu i gór od naszej strony, spróbowaliśmy krótszymi drogami "przez góry", które to drogi gugiel pokazuje jako normalny dojazd. I nawet sprawdziłem parę miejsc w street-view, wydawały się OK; ale jakoś nie zauważyłem, że gugiel pokazuje "przejezdna", tylko, że sam jej z kamerami nie przejechał...

No więc, jak wiadomo, evil-korpo kłamią. To nie był normalny dojazd z Krousonas pod Idę, nawet asfaltowe kawałki w wąwozach i przełomach "naszego" masywu były nie za bardzo, a potem w żyznej dolinie Livadi (takie mikro-Lasithi) najpierw ukradli nam asfalt, a zaraz potem zamiast typowej żwirówki zrobiła się "koleino-piargówka" (oraz jak wiadomo, "barierki są dla mięczaków"). Jak piszą gdzieś tam w lokalnych przewodnikach "the road is passable for most vehicles, but a bit of caution is wise, especially after rain", na co mój komentarz "chyba [wyraz] kpisz". Oraz podobny był komentarz przemiłej pani z obsługi u celu, na wykopaliskach Zamintos, "Zaznaczajcie gdzie się da w internecie, żeby turyści nie próbowali tamtędy jeździć, bo MY LOKALSI, wy w starym wanie, czy ja w starym baleno to jedno, ale przygodni ludzie w niskich pożyczakach - to nie jest zabawne...".

Oczywiście nieważne, co napiszemy w internecie, evil-korpo z durnymi algorytmami na podorędziu i tak wie, że przejechaliśmy tę drogę, z włączonym GPSem i GSMem, więc następnym głupkom też pokaże, że da się przejechać. Ale u celu było bardzo fajnie oraz zyskaliśmy obycie i wróciliśmy "wkoło".

CretePo drodze do bezdroży ZamintosMinojska "willa" Zamintos

Ida CaveWejście do jaskini Idy, kolejką robiono wykopaliska zasypanej pieczary Ida Cave Ida CavePieczara jest płytka acz obszerna, młażona dla skali

Zamintos - chyba najświeższe duże wykopaliska minojskie dostępne do zwiedzania, klasy "willa minojska" czyli założenie mniejsze niż "pałace" (inaczej mówiąc, jeśli pałac minojski = miasto, to willa minojska = miasteczko), ale podobnie jak pałace: połączenie warsztatów, komunalnych mieszkań, rezydencji, administracji i pewnie religii. Zamintos nie jest "odbudowane" jak Knossos czy Fajstos w "stylu Evansa", ale dla fanów historii starożytnych bardzo poleca się. Wg odkryć i na moje oko, wydaje się, że była to ostatnia stacja czy punkt odpoczynku-noclegu na drodze "pielgrzymiej" z północy i północnego-wschodu, od wybrzeży, do świętej góry i pieczary Idy. A dokładnie - w tym miejscu było stałe wystarczające źródło wody, co na Krecie jest kluczowe, w zasadzie wszędzie i "od zawsze".

Jaskinia Idy - najważniejsza święta jaskinia wschodniego basenu Morza Śródziemnego i "naszej" Europy, przez jakieś 2000 lat. Oczywiście, jest wiele konkurencyjnych, Zeus rodził się w wielu miejscach, a połowę z nich nazwano w kontekście TEJ Idy (a propos, niedawno otwarto ponownie dla zwiedzania, po remoncie dostępu, konkurencyjną jaskinię na Krecie, Psychro nad Lasithi - jeszcze nie byliśmy tam). Ale może powiem tak: kiedy góra i jaskinia Ida zaczynała być święta, gdzieś tam w późnym neolicie, to w tym rejonie Zeus czy jakieś inne indoeuropejskie religie, języki, fanaberie niekoniecznie były w przewidywalnej przyszłości.

Jaskinia jest względnie obszerna, płytka i "otwarta", dobry dojazd i dostęp (schody), ładna i wzg. bezludna okolica wysokiego podnóża sporych gór (teren i płaskowyże około 1500-1600m, szczyty nieco ponad 2400m). Dla laików pewnie słaba i nic ciekawego, w porównaniu z Psychro czy Melidoni jw., niekoniecznie polecam przygodnym turystom. Ale jeśli ma się inklinację do starożytności, troszkę wie o co cho, i rozgląda wkoło, to jednak jest fenomenalne doświadczenie i okolica. (Ogólnie przez te wycieczki i szczególnie Idę, spodziewajcie się wylewu moich notek historyczno - historiozoficznych. To znaczy, nie spodziewajcie się, bo nie chce mi się pisać wcale a na blogu tym bardziej, ale wiecie-rozumiecie).

Wracając normalniejszymi drogami spod Idy zaczepiliśmy o wioskę Tylissos, tam też są wykopaliska klasy "willa minojska", bo tu wystarczy gdziekolwiek grzebnąć, żeby coś ciekawego wykopać (BTW ostatnio gdy grzebałem w ogródku, znalazłem starą uszkodzoną pokrywkę solidnej kadzielnicy - dzwonka; ale raczej nie było tu kościoła, co najwyżej na podjazd gruz trafił, spod jakiegoś kościoła czy innego śmietniska). Wykopaliska Tylissos to też urocza miejscówka, prawie z widokiem na Heraklion; jeśli ktoś chce zobaczyć w spokoju typową "willę minojską" niedaleko od miasta i bez stonki turystycznej, polecam.

Ostatnia wycieczka wyprowadziła nas na wschód; rozochoceni klasztorami zwiedzanymi z rodziną i przebiciem się "przez góry", nieco zwiedziliśmy pogórze między Lasithi a Agios Nikolaos.

Kremasta Monastery Kremasta MonasteryArchanioł Michał tak sprawnie patroluje granice niebios, że niszczy butki i stópki, stąd jako wota zostawia mu się metalowe pantofelki - jeśli butki-wota się cudownie zużyją, to znaczy, że archanioł wysłuchał modlitw. Kremasta Monastery

Kremasta - spory znany klasztor na zboczach nad miasteczkiem Neapolis (zgadnijcie skąd ta nazwa), istotny religijnie i w zasługach ochrony kultury greckiej przeciwko "poturczeniu" (w czasach kiedy np. Turcy zakazali szkolnego nauczania języka i historii greckiej). Oryginalnie męski klasztor ustanowiony około 1593, w 1993 przejęty przez zakonnice. Miła starsza siostra - przewodniczka (chyba "cywilna") miała z nami "Ponad 2 lata mieszkacie na Krecie i DOPIERO tu dotarliście?!", co nas rozbawiło znacznie. Jak zwykle ciekawe szczegóły architektury, sztuki, założenia; ciekawy lokalny kult Michała Archanioła. Warto zobaczyć, łatwy dojazd i bardzo piękna okolica.

Dalej dojazd nie był łatwy - poleca się zjechać z powrotem do Neapolis i do drogi krajowej wsch-zach, i dalej, a nie to co zrobiliśmy, tj. skrótem na zboczu zboczka; okolice Vryses nie sprzyjają czemukolwiek co ma 4 koła i rozmiar samochodu (np. nie pamiętam żebym gdziekolwiek musiał tyle razy "na dwa razy" wyrabiać serpentyny, nawet jeśli vanem). Potem było normalniej, drogi przez górki i wioski, normalne na Krecie, do celu, czyli: do Lata.

Ancient LatoKierunek Lato! w dolinie przed Lato turyści nieźle błądzą, sądząc po tym, w ilu miejscach "domalowano" drogowskazy... Ancient Lato Ancient LatoŻodna normalna kapłanka-królowa minojska nie kazałaby pobudować pałacu czy miasta na szczycie zadupia, czy też zadupiu na szczytach, żodna! Ale widocznie Dorowie 1000 lat później mieli inne założenia

Lato - dla odmiany ruiny nie minojskie, nawet nie mykeńskie, ale w zasadzie z czasów starożytnej Grecji, tj. osadnictwo doryckie z około Vw. pne. (oczywiście, prawie na pewno jakieś osadnictwo bywało tam wcześniej jak wszędzie tutaj, oraz religijnie: nazwa jest od bogini Leto, zadziwiająco podobnej w tamtych czasach do prehistorycznej Eilythei...). Spore miasto tamtych czasów, rozbudowane na dwu górkach (bodaj dwa akropole), ewidentnie twierdza Greków mająca na oku zatokę Mirabello. Miasto zniszczone około 200pne ale jego port, Kamara, przetrwał i był zalążkiem obecnego Agios Nikolaos. Ciekawe miejsce, ciekawe różnice, także "strategiczne", wzg. założeń minojskich, oraz z Lato pochodził znany admirał Nearchus (w służbie Aleksandra Wielkiego, jego wspomnienia są źródłowe dla kampanii Aleksandra i o wczesno-hellenistycznych czasach). Dojazd od strony Agios Nikolaos spoko, dreptanie w górę i w dół męczące, ale warto, szczególniej jeśli ma się pewien "przesyt minojski".

I to byłoby na tyle.

Na pewno następna na liście jest Sitia i okolica, czyli pn-wsch kąt Krety, gdzie jeszcze nie dotarliśmy, a po drodze minojska Gournia, gdzie nie zatrzymywaliśmy się. I jakieś następne tysiąc pińcet sto dziwińcet innych zabytków i miejsc na Krecie.

Jak bardzo mnie to wszystko interesuje? Powiedzmy tak bardzo, że kiedy po polsku perorowałem rodzinie na wykopkach Knossos, nagle zostałem zaatakowany przez zawodową przewodniczkę, czemu nie mam identyfikatora i pracuję nielegalnie. Musiałem się tłumaczyć, że ja tu tylko rodzinie streszczam 1000 lat przed-indoeuropejskiej historii i mitologii.

To chyba był jakiś "achievement unlocked", na swój skromny sposób.





Gammon No.82
Thu, 16 Jul 2026 06:54:53
"Piechotą do Lata"?

vvaz
Thu, 16 Jul 2026 06:59:33
Jedyny prawilny sposób na dotarcie do Balos to zaparkowanie w Kaszteli i wycieczka statkiem. W gratisie (he, he) masz wtedy zwiedzanie twierdzy weneckiej - ostatniego bastionu Wenecjan na Krecie. Później też ciekawa historia.

Z miejsc o jakich nie pisałeś to jeszcze masz blisko dolinę Amaro. Piękne widoki na masyw Idy, tona mniejszych wykopalisk i dwa większe miejsca. Minojski pałac/miasto w Monastiraki i klasyczne miasto Syvritos.

vvaz
Thu, 16 Jul 2026 09:25:50
GRRR
- Kasteli
- Amari

Jeszcze jedna niesamowita miejscówka to starożytna Eleftherna. Miasto położone na grzbiecie górskim z gigantycznymi cysternami wyrżniętymi w skale. Bardzo przyjemne towarzyszące muzeum.



Boni avatar Boni
Thu, 16 Jul 2026 10:34:44
@Gammon

Taa, też miałem skojarzenie z tamtym tekstem, starzy ludzie mają stare skojarzenia. Ale właśnie sprawdziłem, że w 1978 to NIE było 2+1, starzy ludzie mają też sklerozę...

@vvaz

Amari trochę było, w przejeździe (ale od strony Platanii a nie Monastiriaki i Amari) i opisie: https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2025_11_09_00_Kreta_-_Jesionka

Pływanie promami itp. wzdłuż Krety nawet rozważałem (ostatnio wzg. Sitii), ale na razie eee tam. Ale z poprawką na drogę i dojście jak do Balos, pewnie racja.

Eleftherna jest gdzieś tam na liście, jw. lista jest długa i bogata, bo właśnie taka jest tu historia i topografia też. W zasadzie, można jechać dowolną drogą na zadupiach Krety, i na pewno "wjedzie się" w coś historycznego i/lub ciekawego. Np. w notce, wracając od Idy na Tylissos przeoczyłem, że minęliśmy (chyba zamknięte do zwiedzania, ale... dobrze, że miejsce charakterystyczne, więc coś tam zapamiętałem z widoków/okolicy jadąc) wykopki minojskiego Sklavokampos, które może i małe, ale ma parę cech i znalezisk, że można wysnuć z 5 teorii i ze 3 powieści historyczne. Itd. itp.

Taka refleksja: Kreta jest o tyle "gęstsza" od Szkocji, o ile Szkocja od Polski. Ale żona się z tym nie zgadza. ;D




 

Engine: Anvil 1.08   BS