NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2026-07-25, sobota
Tagi:  lemiana, bibliotheca     
___________________________________

Dziś na warstacie malkontenta nadal mistrz Lem, a dokładniej: pierwsza połowa przygód Pirxa.

(nie wierzę, że to piszę, ale UMIARKOWANE SPOJLERY, oczywiście...)



"Test"

"Pirx, miał na sobie kombinezon, który, choć jeszcze nie nadęty, wyglądał niby dwadzieścia razem złożonych kostiumów, jakie nosi bramkarz w rugby" - jedyne, co mi przychodzi(ło) do głowy w temacie "bramkarza w rugby", to że Lem miał wyjątkowo słaby dzień i mu się hokej z rugby pop... A potem wszyscy redaktorzy wszystkich wydań przez dekady też mieli słabsze dni.

Aktywne "pilotowanie", w sensie prowadzenia jakichkolwiek pojazdów z orbity Ziemi na orbitę Księżyca, "w szyku trójkowym", to jest bardzo słaby pomysł pracy/misji astronautycznej SF. Mam wrażenie, że jak wiele innych durnych pomysłów literackiej czy filmowej "kosmicznej SF", ulęgło się to Lemowi z wizji rodem z marynistyki.

Poprawiając nieudolnie wyjście na orbitę Pirx gwałtownie hamuje wyciskając przez 10s "minus 3g". Czyli typowy błąd SF (w "Niezwyciężonym" Lema też był), sugerujący, że rakiety mają hamulce. Albo dwa silniki, w przód i w tył, np. ten w przód daje 3g, a ten w tył -3g. Oczywiście to tak nie działa, zarówno w realnej astronautyce, jak też w każdej rozsądnej SF - główny silnik ma się jeden i obraca się cały statek, ergo ciąg, w odpowiednim kierunku; przez to przeciążenie z punktu widzenia statku i załogi jest praktycznie zawsze w tej samej osi (silnika), a nie jakieś plus czy minus.

Przy podanych wysokościach (700-2400km) okres orbity nad Ziemią powinien być około 2h a nie 4.5h.

Wyjście z orbity jw. (około 7.5km/s) przez 83 minuty z 2g jest absurdalne, bo daje około 100km/s, to jest prędkość do lotów SF klasy międzyplanetarnej, a nie na jakąś sensowną orbitę Księżyca. Skądinąd może i coś tu Lem sobie liczył, bo w tekście pada 45km/s w momencie włączenia się rozrządu z powrotem (załóżmy, przeciążenie było zmienne a 100% błędu w SF to żaden błąd). Jak też w momencie wystąpienia awarii 19 minut lotu beznapędowego do tarczy jest w miarę OK (powinno być raczej pół godziny - godzina, no ale). Jednak te w miarę sensowne szczegóły to jedno, natomiast cel ćwiczenia (tj. jak miałyby wyglądać planowany manewr hamowania i orbita nad Księżycem, przy wejściu 100km/s czy nawet tylko 45km/s) to zupełnie co innego.

(anty-błąd) Ciekawe trafne SF, nieoczywiste w 1958 (nie tylko ponad dekadę przed lądowaniem ludzi na Księżycu, ale nawet przed próbnikami wkoło Księżyca w 1959): rzeczywiście na powierzchni Księżyca w dzień praktycznie nie widać gwiazd gołym okiem.

1000V to wcale nie jest "nie tak znów wysokie" napięcie, szczególnie jak na zupełnie dowolny pojazd, a 7mm to jest bardzo bardzo oszczędna przerwa izolacyjna gołych elementów pod 1000V.

Dramatyczny finał z wyjściem nad Księżycem "na styk" jest nieco naciągany, tj. 5g odchylające upadek AMU z 1800km dałoby zaledwie od 40 do 7km odchylenia, zależnie od prędkości w długiej osi itd. (czy 45km/s czy jednak 100km/s). Nie jest to niemożliwe, ale trajektoria musiałaby być już na początku bardzo "styczna" do powierzchni Księżyca, a nie, że Pirx spada "w tarczę", która "drgnęła i coraz szybciej poczęła sunąć w dół". Nic tam by nie drgnęło, żeby przeżyć, trajektoria musiałaby być wielkim łukiem nad Księżycem od samego początku, a manewr Pirxa tylko minimalnie zmienił jego promień. Ale nadal jak najbardziej w duchu "trajektometr pracował z błędem siedmiu - ośmiu kilometrów i Pirx nie mógł wiedzieć, czy krzywa przechodzi trzy kilometry ponad skałami - czy też popod nimi."


"Patrol"

Pojazd AMU w wersji z tego opowiadania ma paliwa "na oblecenie połowy Drogi Mlecznej". Przemilczmy to może, na "oblecenie połowy Układu Słonecznego" w locie napędzanym nie wiem czy bym się zgodził.

Raportowanie kolegi, bo ktoś komuś wleciał w rejon patrolu "na ćwierć miliparseka" jest bzdurą, 0.25mpc to jest około 50AU, to jest jak stąd do pasa Kuipera, do Neptuna jest tylko 30AU.

Sektor patrolu ma "1600 bilionów km3" albo "półtora tryliona km3", ach, kolosalna przestrzeń. Tylko że nie. Sfera około tej objętości jest tylko ze dwa razy większa niż orbita stacjonarna Ziemi, promień jakieś 72000km, nawet nie w pół drogi do Księżyca. Nie warto patrolować, nie można się zgubić. Skądinąd nie warto też kombinować, że może to miały być km zamiast km3, bo wtedy sektor robi się absurdalnie wielki, na jakieś 15% roku świetlnego. Lem trafił idealnie w błąd.

Sygnał "pozycyjny" AMU wysyłały co godzinę, po dwu zaginięciach zmieniono na co 18 minut. Ale czemu nie co 18 sekund (i to od początku)? Bo opowiadania by nie było. Już nie mówiąc, że porządnym radarem można nadzorować metalowy statek w "czystej" przestrzeni bez żadnych sygnałów ze statku, bardzo pewnie i z bardzo daleka.

Radar z "promieniem wodzącym", pokazujący "wciąż w koło" pustkę, nie ma sensu w kosmosie, czy ogólnie w 3D; to nie flota morska czy nadzór lotów.

Hamowanie AMU, jak zwykle w niedbałym SF, mamy na ujemnych przeciążeniach, rzędu -7g. Oraz AMU ma też bzdurne "hamownice", z trudem wyrabiające -2g. Nie warto próbować tego pojąć rozumem, klasyczne bajędy klasycznego SF.

Powrót do bazy z ekstremalnego patrolu, w ekstremalnie pustym sektorze, w ciągu 6h. Jaaasne, taki błąd, na deser.



"Albatros"

Miliparseki jako jednostki odległości w uniwersum Pirxa są naprawę wkurzające, bo naprawdę tragicznie za duże, ale szczególniej w "Albatrosie".

Tradycyjnie, bzdurne "hamownice" czy szczegóły manewrów, przeważnie zbyt "szybkich" itp. są z kosmicznych baśni i bajek, a nie porządnego SF...

... ale ogólnie, nie jest bardzo źle, to jednak bardzo dobra SF; rzecz jasna w stylizacji "archaiczno-marynistycznej", ale w tym wypadku akurat jakoś na miejscu.



"Terminus"

Jw. w "Albatrosie", znana i nawet lubiana stylizacja "archaiczno-marynistyczna" SF Lema, której nie uważam za błąd, tylko właśnie za stylizację. I w zasadzie nie widzę błędów w tym opowiadaniu, w takim rozumieniu, jakie tu typowo dyskutuję.

A rozważania Lema o bezrozumnej maszynowej inteligencji, symulującej naturalne rozumne inteligencje nieodróżnialnie od naturalnych rozumnych inteligencji, są w 2026 jakby znacznie aktualniejsze niż w 1960, co nie. Welcome to the future, ol'men.





SpeX
Sat, 25 Jul 2026 21:11:58

Sun, 26 Jul 2026 12:06:27
Doskonały artykuł.
Pirxa czytałem już tyle razy, że nie policzę, nawet gdybym miał zdjąć buty. Ale tych nieścisłości jednak nie wyłapałem. Co do "Patrolu" to wiedziałem przedtem tylko o jednym błędzie: Pirx nie mógł użyć "zapasowej" metody mierzenia odległości (zestaw pryzmatów), bo awaria dotyczyła wnętrza pojazdu.




 

Engine: Anvil 1.08   BS