NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2022-07-28, czwartek
Tagi:  varia, bibliotheca     
___________________________________

Po gównoburzach o czytelnictwie, dobiliśmy do ciekawszego tematu, tj. jeśli obcowanie z literaturą wymaga obycia i wrażliwości, co w nas te wrażliwości i obycia wybudowało. Stąd moja lista poniższa, autorów SUPERWAŻNYCH albo formujących, albo których "się czytało". Nie jest to ranking, tylko mniej więcej chronologiczna. Nie jest wyczerpująca, oczywiście, a i tak spuchła strasznie (np. sf i fantastykę ściąłem nieprzyzwoicie). Jest to, mniej więcej, beletrystyka, bez filozofololo, pop-nauki, teologii, źródłowo-historycznych itd.

Kategorię "po całości" nie należy rozumieć, że w wieku lat 10 przeczytałem całego Lema, czy Dicka, ale że jak na autora mocno wpadłem kiedyś tam, tak mi do dziś dnia zostało. Kategoria "wybór" oznacza, że coś tam przeczytałem, może dwie, może pięć, ale nie chciało mi się więcej, albo wszystkiego 3 razy. Próbowałem oddać to, że niektórzy autorzy to dla mnie "gwiazdy jednego przeboju", niektórzy kilku/wracam do, a niektórym wyczytałem wszystkie literki 5 razy.

A podobno nic nie czytam.

Jan Brzechwa "Akademia pana Kleksa"
Henryk Sienkiewicz (po całości)
STANISŁAW LEM (PO CAŁOŚCI)

H.H. Andersen (po całości)
L. Frank Baum (wybór)
Marta Tomaszewska, cykl "Tapatiki"
Na wyrywki i znacznie: Nienacki, Szklarski, Fiedler, Przymanowski
Jerzy Broszkiewicz (wybór)
Karol May "Winnetou"
Janusz Korczak "Król Maciuś" i inne
Ferenc Molnár "Chłopcy z Placu Broni"
L.Carroll (po całości)
Maciej Wojtyszko (po całości)
Philip K. Dick (po całości)

Ernest Bryll (wybór)
Karol Bunsch (po całości)
TEODOR PARNICKI (PO CAŁOŚCI)
Frank Herbert "Diuna"

Arthur C. Clarke (wybór)
J.R.R. Tolkien (wybór)
Tove Jansson "Muminki"
Na wyrywki i znacznie Asimov, Heinlein, Le Guin itp. SF, trochę fantasy
Na wyrywki i znacznie Forsyth, MacLean, Follet, Łysiak itp. sensacja-przygoda
Ernest Hemingway "Komu bije dzwon"
Kurt Vonnegut (wybór)
Bolesław Prus (wybór)
A. i B. Strugaccy (wybór)
Kate Wilhelm "Gdzie dawniej śpiewał ptak"
Joseph Heller "Paragraf 22"
Graham Greene "Sedno sprawy" (i wybór)
Józef Hen "Crimen"

James Clavell (wybór)
Roger Zelazny (po całości)

(gdzieś w tej okolicy zdawałem "zatłoczony" egz. do technikum, z polskiego - na "Katarze" Lema)

Jeffrey Archer (wybór)
George Orwell (wybór)
Joseph Conrad (wybór)
Ken Kesey "Lot nad kukułczym gniazdem"
Witold Gombrowicz (wybór)
Jerzy Kosiński "Malowany ptak"
Marek Hłasko (wybór)
Albert Camus "Dżuma"
Edward Stachura (wybór)
Leopold Tyrmand (wybór)
Ryszard Kapuściński (wybór)
Na wyrywki i znacznie z ibero-(sur)reali: Borges, Llosa, Marquez
William Faulkner (wybór)
William Wharton "Ptasiek"
Fiodor Dostojewski (wybór)
Leszek Kołakowski (wybór)
Umberto Eco (po całości)
Aldous Huxley (wybór)

E.M.Remarque (wybór)
JACEK DUKAJ (PO CAŁOŚCI)
O.S. Card (wybór)
J.Carroll "Kraina Chichów"
MICHAIŁ BUŁHAKOW (PO CAŁOŚCI)
Franz Kafka (po całości)
James Joyce (po całości)


(gdzieś w tej okolicy zdawałem maturę z polskiego na typowym temacie "mega-książki dla ciebie", zrobiłem na "Ulissesie" Joyce'a (ultymatywny palimpsest), "Zamek" Kafki (ultymatywny horror egzystencjalny), "Mistrz i Małgorzata" (ultymatywna o miłości i nie tylko); że tak powiem, odniosłem sukces)

J.D. Salinger "Buszujący w zbożu"
Wiktor Suworow "Akwarium"
Zbigniew Nienacki "Raz w roku w Skiroławkach"
Italo Calvino (wybór)
J.Crowley "Małe, duże"
Mario Puzo "Ojciec chrzestny"
Terry Pratchett (po całości)
William Gibson (po całości)
Neal Stephenson (wybór)
Connie Willis (wybór)
Peter Watts (wybór)
Neil Gaiman (wybór)
Manuela Gretkowska (wybór)
Chuck Palahniuk "Fight Club"
C. Ruiz Zafón (wybór)
China Miéville (po całości)
David Mitchell (po całości)

Junichiro Tanizaki (wybór)
Thomas Pynchon (po całości)
HARUKI MURAKAMI (PO CAŁOŚCI)


Teraz parę słów komentarza:

1) (w nawiązaniu do inby z poprzedniej notki) Założenie, że ktokolwiek, kto czyta jedną książkę rocznie od dekad, może se wziąć coś z końca powyższej listy i ze zrozumieniem przeczytać, jest idiotyczne.

2) (w nawiązaniu do inby z poprzedniej notki) Założenie, że autor, który nie musi się oglądać na targety, marketingi itp. jak Tokarczuk (czy na drugim końcu skali na przykład ja), powinien pisać nie dla ludzi z listami jak powyższa, albo i 10x większymi / w paru językach / w wielu kulturach itd. tylko pod jakieś XXIw strzechy, jest idiotyczne.

3) (przy robieniu listy, przeglądaniu autorów itd.) Co mnie w literaturze ominęło, szczególnie polskiej - Liu Cinxin, Twardoch, Tokarczuk, Masłowska, Szostak. Może w tej kolejności, może kiedyś.

4) (życie w domu i zagrodzie) Związek dwojga ludzi jest znacznie łatwiejszy, jeśli mają wspólny "rdzeń" formujących lektur, powiedzmy w 80% (skądinąd pomijając, że młażona czyta 10x tyle co ja). Związek dwojga ludzi bywa poważnie zagrożony, kiedy okazuje się, że jedna strona ma w nosie "Przeminęło z wiatrem" i "Wichrowe wzgórza", a druga z Sienkiewicza przeczytała tylko "Krzyżaków".





bloody_rabbit
Thu, 28 Jul 2022 12:49:09
[...]

Gammon No.82
Thu, 28 Jul 2022 13:26:13
Nie ma Niziurskiego, ech.

Boni avatar Boni
Thu, 28 Jul 2022 13:33:37
@Gammon @Niziurski

Czytany był oczywiście, ale formujący nie był; przy okazji śmierci Niziurskiego i dyskusji mojego pokolenia w tym kontekście, zorientowałem się, że prawie nic nie pamiętam z jego książek (w przeciwieństwie do reszty mojego pokolenia). Z nieco podobnych autorów (i chyba więcej pamiętam niż z Niziurskiego) Makuszyński, Tuwim.

Poprawiając literówkę, jednak dorzuciłem przed chwilą "Chłopców z Placu Broni"; pisząc w nocy wahałem się, ale jednak.

Charliebravo
Thu, 28 Jul 2022 17:50:59
Parę lat temu próbowałem czytać dzieciom „W pustyni i w puszczy”. Bardzo brzydko się ta książka zestarzała. Z 21-wieczną wrażliwością bardzo źle czyta się peany na cześć Anglików i Francuzów „niosących cywilizację” Afryce. I otwarcie rasistowskie wywody jak to czarnoskórzy czy inni Arabowie są leniwi z natury…

Boni avatar Boni
Thu, 28 Jul 2022 19:04:49
@Charliebravo

O, to na pewno. "Sprawy ukraińskie" u Sienkiewicza też raczej nie pasują do 2022r, co nie...

Z mniej oczywistych niż kolonialne/imperialne, albo seksistowskie na maxa, wstawki tu i ówdzie u starszy autorów, to np. kupka SF strasznie mi się zestarzała na zasadach ogólnych - Asimova praktycznie nie dam rady czytać, "Dzień tryfidów" Wyndhama to ramota, połowa Heinleina żenua.

Z historycznych - muszę kiedyś sprawdzić Bunscha, w którym się zaczytywałem jako dzieciak; na tyle go pamiętam, że mam wrażenie, że obecnie rzucę w kąt. BTW dlatego w notce jest "Crimen" Hena jako formujący - po Sienkiewiczu, Bunschu, Prusie, itp. "Crimen" to był niespodziewany kop z półobrotu, dwupoziomowo (że o takich kawałkach takiej historii i że w ten sposób). No, zawsze gdzieś tam stał też Parnicki, ale Parnicki to już była inna galaktyka w porównaniu.

Hellk
Thu, 28 Jul 2022 21:12:31
Parnickiego zaczalem od poczatku, i to byl mocny zieew ('trzy minuty po trzeciej'), wiec sie chwilowo skonczylo. Mam plan wrocic, bo wszyscy chwala.

Codiac
Thu, 28 Jul 2022 21:29:02
Wiadomo, że wszystkiego z tego nie czytałem, paru autorów nie kojarzę albo z jakichś powodów nie podchodziłem. Niemniej naprawdę sporo się nam pokrywa. Brakuje mi Pratchetta (bo jednak przy całym swoim humorze on się stara w sposób bardzo przystępny dla masowego czytelnika opowiadać o sprawach ważnych). No i Gaiman IMO mógłby spokojnie być (całość), bo czy on ma cokolwiek słabego?

Natomiast muszę zapytać o coś. Nie dlatego żebym krytykował, tylko dlatego że nie rozumiem. Przeczytałem w tym roku "Neuromancera" Gibsona i zupełnie do mnie nie trafia dlaczego ta książka miałaby być dobra czy ważna. Jak dla mnie to powieść o niczym, nadal nie wiem po co oni cokolwiek czy właściwie co. Nie bardzo mi się chciało sięgać po kolejne, bo męczyłem się stylem pisania a radości z czytania miałem niewiele. Nie wiem po co zatrudniali głównego bohatera, po co był mu ten konstrukt wirtualny starego hakera (poza tym, żeby odwalił całą robotę), jest tam sporo elementów które uznawałem za zbędne.

Z drugiej strony takiego Clarke'a "Spotkania z Ramą" czy Bestera "Gwiazdy moje przeznaczenie" czyta się nadal świetnie, nie widać po nich w ogóle lat. Rama to dla mnie najbardziej wizualna powieść jaką czytałem, po prostu widziałem to wszystko w umyśle.

Jeśli leży ci Zafón to możesz sprawdzić też Perez-Reverte. Nie wszystko ma dobre (chociaż Zafón też nierówny), ale Szermierz czy Klub Dumas są na plus.

Boni avatar Boni
Thu, 28 Jul 2022 22:42:05
@Hellk

Parnickiego trza zaczynać od tych łatwiejszych, od Aecjusza, Srebrnych orłów czy Końca Zgody Narodów, a nie od mega-wydumek czy bardzo zakręconych, bo to jest tak jak dać komuś "Dialogi" Lema na zachętę do Lema, "życzę powodzenia, nie wróżę sukcesu".

@Codiac

W sumie dopiszę Pratchetta (zastanawiałem się, ale jakoś nie trafił na listę), bo na pewno jest u mnie w tej kategorii, co Connie Willis czy Gaiman itp. BTW nieliczne rzeczy mamy z autografami, i akurat Pratchetta sporo.

Gibson zestarzał się i to nie była bardzo dobra literatura, ale to było COŚ, jeśli się go czytało w 1993; czy ogólnie, przed Matrixem ;)

Ze starszych SF Clarke nadal daję radę czytać, wielu innych też, ale są w notce pod "inna sf", bo przecież byłaby druga taka lista.

Dzięki za podpowiedzi.

janek.r
Fri, 29 Jul 2022 09:47:43
Sporo z tego i mnie formowało, niektóre nie...
Mnie (i tylko mnie, innych nie namawiam) formował też Boy-Żeleński, Wańkowicz i (wstydliwe wyznania) Edigey.

Boni avatar Boni
Fri, 29 Jul 2022 10:04:47
@janek.r

Jest jakiś zbieg zagadki i przypadku w temacie, czemu w praktyce zupełnie rozminąłem się z Boyem-Żeleńskim. Wańkowicz był, ale względnie późno i "normalnie".

Z brakujących na liście, a oczywistych i zapewne zasługujących na dopisanie: no jednak H.H.Andersen i L.Carroll. A z mniej oczywistych i późniejszych J.Carroll z "Krainą Chichów" i J.Crowley z "Małe, duże". Się dopisze zara.

BTW spojrzałem se w aktualny wykaz lektur, żeby sprawdzić ciekawostki, np. czy nadal są "Dzieci z Bullerbyn" i czy coś z Lema. Co mnie zasmutkowało, to że "Akademia pana Kleksa" jest IIRC dopiero w VI klasie... rili?? Oraz ten, kto wymyślił w uzupełniających "Wizję lokalną" Lema, gupi jest. A co odsmutkowało, że gdzieś tam, IIRC w dodatkowych są np. Dukaj i Tokarczuk.

Boni avatar Boni
Fri, 29 Jul 2022 11:27:45
(okej, "Akademia..." jest dla zakresu klas IV-VI, a nie konkretnie dla VI; razem z Hobbitem, Mikołajkiem, "Lwem, czarownicą..." czy "W pustynii i w puszczy", itp. Z innych "rili??" w tym zakresie, co tam w obowiązkowych robi Kosik z "Felix, Net i Nika", kiedy Lem, Dumas, Carroll, Kipling, May, Niziurski, Twain, itd. są w uzupełniających...)

vvaz
Fri, 29 Jul 2022 15:00:00
Kosik a Dumas

Jest parcie w edukacji by szkoła uczyła rzeczy aktualnych, nowoczesnych.

Co mnie mocno bawi w kontekście 'czemu szkoła nie uczy podatków?'. Ludzie niby widzą a nie rozumieją, że prawo podatkowe zmienia się tak szybko, że uczenie konkretnych podatków nie ma sensu a uczenie ogólne - to matematyka (procenty) i polski (czytanie ze zrozumieniem).

Boni avatar Boni
Fri, 29 Jul 2022 15:36:04
@vvaz

@aktualność szkoły

Parcie to może i jest, tylko że w wykazie lektur nie bardzo to im wyszło - podział idzie ortogonalnie, w głównych i pomocniczych są pomieszane nowe i stare oraz lepsze i gorsze (Kosik i Christa obok Krasickiego i Biblii ;P albo Musierowicz i Marcin Kozioł obok Winnetou i Kiplinga). Mój point jest, czemu Kosik, kiedy w uzupełniających są ciekawsze/ lepsze/ ważniejsze, i niezbyt stare, nie jakieś Biblie, czy mity greckie.

@szkoła a zmienny świat

Amen. Zresztą, o "uczeniu podatków", czy codziennej ekonomii, to małe miki, w porównaniu z idiotyzmami o uczeniu dla przyszłych rynków i miejsc pracy, też się widywało. Idiotyzmami nawet jeśli mowa o średniej czy studiach, a nie podstawówce.

Bogdanow
Sat, 30 Jul 2022 09:49:02
Gibson cierpi na problem powszechny dla wpływowych dzieł. Kiedy się pojawił Neuromancer (1984) idealnie wstrzelił się w czas (rok po "War Games", popularność 8-bitowców, Japonia, itd.). Literacko to tam jest szorstko jeśli chodzi o fabułę zwłaszcza, ale buduje jednak sprawnie pewien klimat który wtedy był absolutną nowością, wprowadza też pomysły które potem są iterowane, bo są po prostu dobre.

Teraz te wszystkie rzeczy są kompletnie przeżute i zestandaryzowane więc trudno się zachwycić. To jest zresztą problem filmowej adaptacji Neuromancera. Wszystko co dobre, to już było. Jak tu zrobić coś sensownego po Matrixie, Johnnym M. i GiTS i Deus Ex?

Ale kiedyś tego po prostu (jeszcze) nie było.

A Gibson się szybko nauczył sprawniej pisać, już Graf Zero jest dużo lepiej napisany.

vvaz
Sat, 30 Jul 2022 10:46:12
@Winnetou i Kipling

To podobne problemy co Sienkiewicz i Ukraina. Mniej dla nas zauważalne bo nie dotyczą bezpośrednio, ale są.

babilas
Mon, 1 Aug 2022 14:44:42
Parę lat temu próbowałem czytać dzieciom „W pustyni i w puszczy”

„Nazajutrz poranne słońce oświeciło dziwne widowisko. Staś chodził wzdłuż skalnej ściany, zatrzymywał się przed każdym Murzynem, skrapiał mu czoło wodą i wymawiał nad nim sakramentalne słowa. A oni spali z drżeniem rąk i nóg, z głową spuszczoną na piersi lub podniesioną do góry, żywi jeszcze, a podobni już do trupów. I tak się odbywał ten chrzest śpiących, w ciszy porannej, w blasku słonecznym, w głuszy pustynnej. Niebo było tego dnia bez chmur, wysokie, siwobłękitne i jakby smutne.”

Matka Teresa też chrzciła nieprzytomnych Hindusów.

Boni avatar Boni
Mon, 1 Aug 2022 17:43:40
@babilas

@magiczne obrzędy różnych religii

Jest tego do wyboru do koloru. Ale jw. to jeszcze małe miki moim zdaniem, na przykład w porównaniu w niemiecką wizją Winnetou vs. Ave Maria. A Kipling tylko dlatego mnie niezbyt boli, bo trafiłem na niego minimalnie za późno i już wtedy nie dałem rady go czytać (dlatego nie ma go na liście, a część mojego pokolenia OIMW jak najbardziej "ma go na liście").

Z innych obecnie już okrutnie niepoprawnych, to "Tomki" Szklarskiego, oczywiście.

BTW dla odmiany od pesymizmu i smutno-zestarzałych dzieł, nie tak dawno odświeżyłem sobie "Żuka w mrowisku" Strugackich, i nadal jest moc.

Borys
Mon, 1 Aug 2022 21:18:07
Imponująca lista. Czytałeś wcześnie, dużo i dobrze. Sięgałeś po tych autorów spontanicznie, bo zalegały na domowych półkach, czy ktoś Ci je z premedytacją podsuwał i proponował?

Ja zacząłem czytać jeszcze przed podstawówką, słowo pisane chłonąłem, ale niestety w pewnym momencie utknąłem na lekturach dziecięcych i wczesnomłodzieżowych, tych wszystkich nienackich, niziurskich, bahdajach i ożogowskich. I o ile złego słowa nie powiem ani o "Awanturze w Niekłaju", ani o "Kapeluszu za sto tysięcy", to żałuję, że gdy miałem 10 lat, to w moim otoczeniu nie znalazł się nikt, kto wcisnąłby mi do ręki jakiegoś lema albo clarke'a. Pisarzy tych odkryłem sam dopiero dużo później. "Władcę Pierścieni" przeczytałem dopiero w wieku 16 lat -- niech to powie samo za siebie.

Aha, zadziwił mnie brak na Twojej liscie Verne'a. "Tajemnicza wyspa" to był sztos.

Boni avatar Boni
Mon, 1 Aug 2022 23:34:15
@Borys

Ogólnie, w wielu kontekstach, wygrałem/wygraliśmy rodziców na loterii, w tym kontekście też.

W szczególe, na "Kleksach" itp. w zasadzie uczyłem się czytać beletrystykę, o ile pamiętam (bo ogólnie czytać gdzieś tam koło 4 lat, to raczej na gazetach, książeczkach dla dzieci/elementarzach itp).

Lema ojciec czytał zawsze. Cyberiadę i Bajki robotów czytał nam na dobranoc jak byłem naprawdę mały, musiał wszystko tłumaczyć, i elektrycerzy, i smoka potwornie policyjnego, i uranowe uszy. A czasem czytał rzeczy o wiele za trudne, np. właśnie sprawdziłem, że miałem 5-6 lat, kiedy czytał mi co lepsze kawałki z "Dońdy" i z "Opowieści odmrożeńców" (można ustalić kiedy - ze świeżutkiego wydania z 1976); i nawet chyba niektóre żarty rozumiałem i śmieliśmy się razem, jak z machania niewłaściwą flagą niewłaściwym żołnierzom, na zakrętach rzeki Bambezi "i zaraz przyszło się kłaść na brzuchu w pirodze, a od kul ucierpiał bagaż profesora", albo kiedy Trurla z Cyfraniem filozofowanie z rozpędu "za wysoko" wyniosło na drabinie, albo "ze skutków zbyt doskonałej automatyzacji", kiedy rozumna koparka, strwożona gromami z jasnego nieba, zaszyła się w kąt szopy i nie chciała wykopać meteorów.

A potem po prostu czytało się, co wpadło w ręce, jw. Lema łatwiejszego, Brzechwy, Tuwima, Makuszyńskiego, Korczaka, Broszkiewicza itp. IIRC matka nierozsądnie dała 7-8 latkowi w czasie choroby do przeczytania "W pustyni i w puszczy", zdaje się przeczytanie w jakimś absurdalnym tempie nie pomogło na gorączkę; ale przez to zanotowałem, że ten Sienkiewicz to daje radę, i jest tego cała półka. Na "Winnetou" wpadłem u dziadków, bodaj jak się uszkodziłem nieźle na wakacjach i musiałem zalegać; nie mieli tyle książek co rodzice, ale ktoś mi wcisnął "przygodową o Indianach", zupełnie nieadekwatną dla malca. Itd. itp.

A potem to już była kwestia tempa (miałem dosyć dobre), i że książek pod ręką było dużo, i nie były pod kluczem, nawet jeśli powinny ;) To jest np. przypadek "Ubika", trudno powiedzieć, ile miałem lat, kiedy pierwsze podejście zrobiłem (bo wydanie WL z serii "S.Lem poleca" stało obok Lema, i jak przeczytałem Lemy "fajne", przekartkowałem "nudne", wpadłem na "Ubika"), no ale na pewno za wcześnie, bo ani "Ubik" nie jest dla 9-10 latków do samotnego czytanie, ani te ilustracje nie były ;) Zresztą, wtedy poległem po kilkunastu czy kilkudziesięciu stronach, przegryzłem "Ubika" dopiero gdzieś tak około 12-13 roku.

Mnóstwo rzeczy wtedy przeczytałem za wcześnie, i skutki tego były widoczne, a może i są widoczne po dziś dzień. "Maska" i "Powrót z gwiazd" Lema, "Ubik" i "Człowiek z Wysokiego Zamku" Dicka, "Potop" i "Quo Vadis" Sienkiewicza, albo np. "Koniec Zgody Narodów" Parnickiego. Nie żebym był pewien, ale mam wrażenie, że przeczytałem to wszystko do 13 roku życia, niektóre bliżej 10-11. Były na półce, początek wciągał wystarczająco, "pajechali!", nawet jeśli nie wszystko rozumiałem, oczywiście. Wtedy nudny i nie do czytania to był Ratzinger (jakiś tomik banialuk, z jego czasów akademickich), czy zmyślenia Teilhard'a de Chardin (i tak pamiętam, że je nadgryzałem), ale już np. św. Jan od Krzyża czy Huxley bywał interesujący ;D

Verne oczywiście był czytany, ale na tyle zaginął w mojej bibliotece i pamięci, że nawet nie pomyślałem, żeby go na listę wrzucać. Był fajny, każdy chciał robić nitroglicerynę, ale nie płakałem po Nemo i raczej nie formował mnie, jak rzeczy z listy. Coś jak Wells - no fajna ramota, ale ramota; pod ręką było 10 innych i 10x bardziej interesujących historycznych/ SF/ fantasy.

Boni avatar Boni
Tue, 2 Aug 2022 00:39:07
BTW z brakujących rzeczy, np. wzg. rówieśnej żony (dyskutujemy te różnice czasem) - ponieważ jakoś nie było w domu i zagrodzie za wiele kryminałów, nigdy nie miałem/zyskałem ciągu do tego gatunku. Tzn. były motywy detektywistyczne itp. w młodzieżówkach czy przygodowych, ale nie było to moje porno. A późniejsze (tzn. gdzieś tam w końcu podstawówki czy średniej) docenienie Chandlera, Hammetta czy Christie nie zrobiło mi doświadczenia formującego, ot, miejscami dobra literatura, ale są fajniejsze. BTW jakoś znacznie bardziej "po drodze" było mi do "mafijnej" jak "Ojciec chrzestny" czy "Honor Prizzich", niż do "kryminałów".

Podobnie z horrorem/thrillerem, nie było tego wkoło "za dzieciaka", później coś tam z bibliotek brałem, ale ten zakres emocji i wrażeń pokrywała mi raczej SF/fantastyka. Kinga doceniam, ale jw. nie był jakoś bardzo ważny dla mnie, "i tak zostało". A reszta tego gatunku, meh, kiedy rówieśnicy zaczytywali się Mastertonem, czy Lovecraftem, no to też przeczytałem nieco "dla towarzystwa", bo czemu nie, tylko dwie czy trzy godziny stracone; ale wtedy "horrory" dla mnie to był "Paragraf 22", czy Vonnegut, czy Kafka.

Hellk
Tue, 2 Aug 2022 06:29:10
Pokrotce: Verne miejscami robil dobrze to, co Sienkiewicz zle. Christy nie wrzucalbym do przegrodki 'slabszych' - warsztatowo to miejscami jednak geniusz. Kipling: jako 10-latek.zaczalem go od Zaginionego Legionu i Bisary z Poree, wiec dla.mnie to wlasciwie ojciec nowoczesnej SF i zasluzony

Boni avatar Boni
Tue, 2 Aug 2022 09:11:42
@Hellk

Zapewne nawet Verne miał momenty, ale porównywaniem go z Sienkiewiczem? nie ta bajka, nie ta liga, innej klasy ramota.

Christie - to nie jest ranking w notce, w komentarzach też niezbyt; nie mówię, że ten lepszy a tamten gorszy. Mówię, że np. mamy na półce na papierze jakieś "dzieła wszystkie" Lema i Christie, i jedne przeczytałem, i to dawno temu, parę razy, a drugich nie mam zamiaru.

Kipling - o właśnie to miałem na myśli, że dla niektórych to WAŻNY pisarz, jeśli wpadli na niego około 10 roku życia i "przyjął się". Ja, z jakichś zbiegów przypadków, spotkałem go gdzieś pod koniec podstawówki i ledwo dałem radę parę przeczytać, i ani ważny, ani ulubiony. Point w tym, że jakbym w wieku lat 10 zaczytywał się Kilingiem, a w 14-15 spotkał Sienkiewicza, to Wszystko Byłoby Inaczej.

Fioł
Tue, 2 Aug 2022 11:48:36
Nieodpowiednie lektury: gdy miałem 8 lat w czasie wakacji z nudów w jakimś piśmie technicznym ojca w dziale fantastyki przeczytałem opowiadanie Lovecrafta Duch Ciemności. Nie mogłem zasnąć, a żeby było jeszcze ciekawiej to rok później na koloniach zabrali nas do kina na... Aliens Camerona.

babilas
Tue, 2 Aug 2022 11:49:54
Boni, Mon, 1 Aug 2022 17:43:40

Nie, nie - na Tomki Szklarskiego trafiłem już chyba za późno i mnie odrzucały tandetnym dydaktyzmem i porzygliwą szlachetnością głównego bohatera. Poza tym, nie oszukujmy się, Alfred Szklarski wybitnym pisarzem nie był. Ta cała Tomkowa "drużyna pierścienia" to były typy wypożyczone z jakiegoś taniego magazynu stock characters: bosman Smaga i osiłek Nowicki (albo bosman Nowicki i osiłek Smaga?). O ile pamiętam, był też wątek z szukaniem ojca (Telemach? Janek Kos?). Tylko chyba nie było żadnego odpowiednika Nel.

Boni avatar Boni
Tue, 2 Aug 2022 12:01:29
@Fiol

Z nieodpowiednich lektur, to poza Ubikiem na pewno sporo opowiadań SF, z Przeglądu Technicznego się trafiały krwawe czy erotyczne perełki, i zaraz też w Fantastyce przecież. I nawet ten "Koniec Zgody Narodów", to może nie było w wieku 10 lat, ale i w wieku 13 lat ryje beret, "wielostronnie", że tak powiem.

@babilas

@Tomki

Ale tu akurat nie szło o "dobroć" literatury, Szklarskiego < Sienkiewicza, tylko że ogólnie wrażliwość sprzed 100 czy 150 lat jest niekoszerna w 2022, np. u Szklarskiego łapacze zwierząt do zoo i kolonializm, u Sienkiewicza rasizm i kolonializm, oba tylko leciutko osłodzone polską-pod-zaborami martyrologią i wzdechem wspólnoty cierpiących.

Nel w "Tomkach" - przecież Sally była, nawet się pobrali w końcu.

Jw. ja nie robię rankingów, ja dokumentuję "zasoby czytelnicze". Np. takie wrażenie, że mam "zamienionego" Szklarskiego z Kiplingiem, wzg. paru znajomych.

hellk
Tue, 2 Aug 2022 15:33:36
Nie Christie a Christa, Janusz, ten wspominany przy okazji listy lektur. Na liście lektur jest bodajże Szkołą Latania' i to jest jeden z lepszych polskich komiksów nawet teraz.

Kipling jako całość jest mi letni, natomiast napisać coś takiego jak As Easy as A.B.C. w roku 1912 to jednak jest pewien przełom.

Boni avatar Boni
Tue, 2 Aug 2022 16:22:46
@Hellk

@Janusz Christa

Aha, nie byłem pewien, o kim mówisz. A do prac Christy oczywiście pałam miłością od zawsze, no ale notka była raczej o literaturze, i dygresja o lekturach też. Pewnie, że komiks, a w szczególe Relax; że Christa, Rosiński, Polch czy Baranowski byli ważni, a może i formujący dla mnie, ale ja dziś nie o tym. Jak również nie o filmach, serialach, tekstach piosenek, podręcznikach itd.

@przełom Kiplinga w 1912

No nie wiem, każdemu jego przełom jak "każdemu jego porno". Dla mnie przełomem z okolic 1912, to jest "Proces" Kafki, "Śmierć w Wenecji" Manna, jakieś rzeczy Conrada, ale niekoniecznie SF-marzenia Kiplinga o prywatności i że jego prawnuki będą mogły zrobić to, czego on nie mógł, czyli technokratycznie wykopać tłuszczę z przestrzeni publicznej, ale jednak za bliskiej ogródka Sahiba Białego Człowieka Kiplinga; przy okazji razem ze zgniłą demokracją; a stolica świata XXIw. będzie w Londynie, oczywiście.

BTW zastanawiając się nad ważką dla mnie literaturą z początku XXw przypomniałem sobie autora, który powinien być na liście - L. Frank Baum.

hellk
Tue, 2 Aug 2022 18:18:25
E, towarzystwo w DRUT było 'rozkoszne', ale to taka rozkoszność była jak entuzjazm w Żołnierzach Kosmosu, nie na serio.

Przy okazji tego Polcha, z rzeczy czytanych za młodu i na swój sposób (de)formujących, nie wiem w jakim wieku jest autor i komentujący, ale może jeszcze Daniken?

Boni avatar Boni
Tue, 2 Aug 2022 18:41:27
@hellk

@Daniken

Wydaje mi się, że zdebunkowanie Danikena zajęło mi parę dni, po jednej czy drugiej jego książeczce, na które owszem, wpadłem za dzieciaka i miałem "łoł, ale ciekawie gość nawija!", jak każdy wtedy. Więc już pod koniec podstawówki tylko się śmiałem z tych głupot, i z kolegów ukąszonych teoriospiskowo a la '80. Ale fakt, niektórym te rzeczy zostały na całe życie.

Inna sprawa, że SF opowiastki to ja snułem kolegom i koleżankom już w przedszkolu (no, po zaprawie jw. opisana, było dość łatwo), więc skądinąd wiedziałem, że jak ja mogę ściemniać dzieciom o cywilizacjach mrówek SF, tam pod lasem, i słuchają z otwartymi gębami, to i byle Daniken czy Ratzinger też może nawijać co zechce, każdemu.

janek.r
Tue, 2 Aug 2022 20:26:13
No i zapomniałem na liście mojej literatury formacyjnej dodać Szwejka. Do dzisiaj uważam, że w zasadzie o wojnie nie warto wiedzieć wiele więcej.

Boni avatar Boni
Tue, 2 Aug 2022 20:55:06
@janek.r

"Szwejk" zacny jest, bez wątpienia, ale chyba jakoś nieco za późno trafiłem na, np. po "Rzeźni nr. 5" Vonneguta (ale chyba przed "Paragrafem 22"). W sumie dla mnie "Rzeźnia" była jak piszesz, formująca i "wystarczająco o wojnie", choć potem "Paragraf 22" czy "Na zachodzie bez zmian" też oczywiście były i są ważne.

BTW są na tyle, że nie dałem rady obejrzeć tego nowego niezłego serialu "Paragraf 22" do końca.

A propos niewłaściwych książek/filmów formujących dla dzieci i w kontekście wojennym, kto ma dwa kciuki i ze dwie noce nie mógł spać jako dziecko, po "Tak tu cicho o zmierzchu"? Już nie pamiętam, jak to się stało dokładnie, że sam to obejrzałem w TV, a byłem o wiele za mały. Jak w notce niedawnej, jednak uważajcie, na co wpadają wasze pociechy.

Hellk
Wed, 3 Aug 2022 09:26:49
No ale jak ktos bobrowal starym po biblioteczce i czytal pod koldra przy latarce, to 'przygody' byly nieuniknione. Z poczatkow podstawowki pamietam Malowanego Ptaka i Medaliony, czy mi to jakos bardzo zaszkodzilo - nie wiem.

Boni avatar Boni
Wed, 3 Aug 2022 10:06:32
@hellk

Żeby oceniać szkody, trza by najpierw ustalić całe etyki i pedagogiki, a mi się nie chce i pekab sam się nie wyfedruje ;)

Co wydaje misię pewne, to że niektóre takie ważne "wpadki" nieco wyłączają dzieciaka z rówieśnictwa i dyskursu z rówieśnikami, no bo jeśli wszyscy wpadli za wcześnie na "Malowanego ptaka" czy "Blaszany bębenek" czy jakieś softporno literackie, to jedno, ale z kim miałem pogadać w połowie podstawówki o "Ubiku" czy "Końcu Zgody Narodów", z rówieśnikami? z polonistką tępą jak zadzidzie przeddzidzia? Albo gdy rówieśnicy przeżywali "Neverending Story", bo germańscy oprawcy całe pokolenie straumatyzowali Atreyu z Artaxem w bagnie, no nie bardzo mogłem im powiedzieć, "wiecie, jeśli chcecie lepiej poznać bagna Karelii, to jest taki ruski film o WWII, i nie chcecie go oglądać"? No nie dało się, "Neverending story" był na VHSie, "Tak tu cicho o zmierzchu" nie było.

babilas
Wed, 3 Aug 2022 10:40:30
@boni:

Re: Sally.
No właśnie, do tego stopnia mnie odrzuciło, że nawet nie zarejestrowałem.

Re: „dobroć literatury”, Szklarski < Sienkiewicz
Mnie też nie chodzi(ło) o analizy krytycznoliterackie ex post. Chciałem tylko napisać, że już jako czytelnik-podwiek czułem, że to jakaś tandetna stylizacja i miałem, bodaj po raz pierwszy w czytelniczym życiu nieodparte wrażenie marnowania czasu.

Boni avatar Boni
Wed, 3 Aug 2022 11:16:07
@babilas

@Tomki

Aha, ale to może być kwestia wieku i wyrobienia, mnie około 8-10 roku życia "Tomki" wydawały się przeciętne, przynajmniej bardziej zwarte i nowoczesne, niż te fajne, ale jednak stare i cegły, przygodowe od Maya czy "W pustyni i w puszczy"; albo np. Verne wydawał się uroczą ramotką. Natomiast np. około 14-15 roku, "nowy" Kipling wydawał się drętwą ramotą imperialno - kolonialną, a "Tomków" czy "W pustyni i w puszczy" czy Verne nie miałem zamiaru czytać ponownie, czy następnych, właśnie "wrażenie marnowania czasu". Lema, czy Dicka, czy Parnickiego, czemu nie, było inne wrażenie ;)

Z takich wrażeń "od razu" za dzieciaka, że dobrze się czyta i fajne historyjki, ale tandeta literacka, to miałem chyba najbardziej przy Broszkiewiczu.

Hellk
Wed, 3 Aug 2022 11:45:43
Atreju po raz pierwszy obejrzalem pare lat temu zachecony ksiazka (podobala mi sie), rozczarowanie bylo jak przy pierwszym wlasnorecznym obiedzie.

xpil
Wed, 3 Aug 2022 17:27:13
Z Twoją listą mam tak na oko ze 35% pokrycia.

Liu Cixin mnie kompletnie nie zauroczył. Wbrew powszechnej opinii jest po prostu, bo ja wiem, nudny? A może to kwestia kulturalna? Przeczytałem "The Three Body Problem" i tylko dlatego zmęczyłem do końca, bo liczyłem, że się rozkręci. Za kolejne części nawet się nie brałem.

Sam pomysł z listą chronologiczną - genialny, może sam coś takiego wyrzeźbię na dniach? Hm.

Też się uczyłem czytać na "Kleksie" i "Cyberiadzie" (to drugie bardziej). Niestety nie wygrałem rodziców na loterii, ale jakimś dzikim fartem parę Lemów się kurzyło na strychu u dziadków i tak to się zaczęło...

babilas
Thu, 4 Aug 2022 00:49:48
@boni

O tak, Broszkiewicz, my sentiments exactly.

Ja się przyznam do lektury (całego) Kosidowskiego w wieku jednocyfrowym, któremu być może zawdzięczam naukową podbudowę mojego agnostycyzmu. Choć niewkluczone, że i równolegle czytany Paradowski pomógł mi zrozumieć, że wszystkie mitologie są równie dobre (albo i złe).

W czasach, gdy strych domu rodzinnego był dla mnie poligonem eksploracji, panoptikum dziwnych odkryć i niewyczerpanym zbiorem kryjówek znalazłem tam (między innymi) dwie książki, z których jedną przeczytałem, a drugą nie (i teraz trochę żałuję, ale wszystko można nadrobić). Ta przeczytana to "Komando pułkownika Brenta" której zawdzięczam chyba jeszcze niewygasłe do końca zainteresowanie wojną na Pacyfiku. A ta nieprzeczytana to "Pod deszczem pomarańczowego kwiecia" - wydanie było przedwojenne, więc niewykluczone, że jeszcze z lektur babki raczej niż matki. Został mi z niej w głowie tytuł, na dowód że każdą Rodziewiczównę można przelicytować bez większego trudu.


Boni avatar Boni
Thu, 4 Aug 2022 02:52:44
@Hellk

Widziałem i czytałem NStory na tyle późno, że mi było mniej więcej lotto (książka lepsza, oczywiście). Ale twój żart z obiadem bardzo zabawny, i niesamowicie rezonuje z moim przemyśleniem parę dni temu, o którejś mojej próbie nieudanej znacznie za wczesnego przegryzania się, przez jakiegoś "Ubika" czy "I u możnych dziwny", i że jakoś wtedy też "równolegle" próbowałem samodzielnie pierwszy raz piec ciastka. I też poległem, były to ciastka krasnoludzkie, obronno-zaczepne. Jakaś logika w tym była "jak ojciec to czyta, jak matka to piecze, to JA NIE DAM RADY? poczymaj mnie kompocik!"

@xpil

Poza Dukajem chyba nie znalazłem ostatnimi laty nic w "czystej" SF/fantasy, co by mnie naprawę zwilżało. Np. "Marsjanin" był poprawny, ale film fajniejszy (nie ważne, że technicznie zjechałem go w notce). Ten Liu Cixin to taka ostatnia nadzieja, bo wszyscy chwalą, oraz rachuba taktyczna, żebym przez osmozę jakiegoś nieświadomego mega-plagiatu czegoś modnego nie zrobił w "Labiryncie".

@babilas

Kosidowski i Parandowski gdzieś tam nieco byli (no ale nie jakieś opera omnia, i w połowie podstawówki, chyba).

@formowanie postawy agnostycznej

Dla ustalenia uwagi, to moja rodzina jest mocno katolicka, a ja jestem czarna owca - w wieku jednocyfrowym czy zaraz po, to się zalecało do czytania i czytało Brylla, Brandstaettera, Dobraczyńskiego. Ale powiedzmy tak, zawsze byłem dziecko mądre, z dużym doświadczeniem życiowym, i cholera wie czemu na autorytety odporne, i np. se wymyśliłem zakład Pascala w wieku przedszkolnym, oraz w tydzień czy dwa jednak se go obaliłem, w duchu krytyki Dawkinsa itp. Więc nie potrzebowałem po tym itp. wybrykach bardzo pilnie jakiejś literatury pro- czy contra-. Ani demaskowanie Wielkiego Czarnoksiężnika Oza czy Lema wstawki agnostyczne nie były w stanie zrobić mi dziecięcych epifanii agnostycznych, ani Dobraczyński czy Brandstaetter nie byli w stanie zrobić mi dziecięcych epifanii chrześcijańskich.

Co do znalezisk na strychach itp. - jakoś nic bardzo ciekawego się nie trafiło za dzieciaka (choć mam czułe serce dla staroci, reprintów, dla książki dawnej; jak coś wpadnie w ręce, to zbieram). Jedyne co zapamiętałem, to podręcznik ciotki, dla technikum gastronomicznego, ze wstępem zaczynającym się w stylu "Jak napisał w rozprawie o żywieniu Józef Stalin..."; to był jednak szok, że to, co w końcu '70 już tylko w skeczach i dowcipach krążyło, kiedyś było całkiem naprawdę.

@ogólnie w temacie

Zapomniane i ważne: Tapatiki ;) Zapomniane i ambiwalentne: de Saint-Exupéry.


Fioł
Thu, 4 Aug 2022 13:09:07
"Poza Dukajem chyba nie znalazłem ostatnimi laty nic w "czystej" SF/fantasy, co by mnie naprawę zwilżało."

A Ślepowidzenie Petera Wattsa czytałeś?

Boni avatar Boni
Thu, 4 Aug 2022 13:23:30
@Fioł

Tak, Watts jest nawet na liście w notce. Oraz słowa kluczowe "ostatnimi laty", "Ślepowidzenie" to jest już 15 lat. Tak się teraz zastanawiam, że może Chianga rzeczy były "ostatnimi laty", no to w takim razie: Chiang i Dukaj.

Boni avatar Boni
Thu, 4 Aug 2022 13:28:30
Tiaa, ostatnia rzecz Teda Chianga, które mnie "sieknęła", to "Cykl życia oprogramowania", a to jest 2010. To tyle na temat "ostatnie lata"...

Hellk
Thu, 4 Aug 2022 16:23:07
Ann Leckie wydala 'zabojcza sprawiedliwosc' w 2014, jesli to podchodzi pod 'ostatnio', to polecam (to pierwsza czesc trylogii, ostatniej nie przetlumaczyli na nadwislanski).

janek.r
Thu, 4 Aug 2022 20:38:29
@"Komando pułkownika..." František Běhounek! Chyba bardziej znany z trylogii kosmicznej "Akcja 'L'", "Na drugą planetę" i "Robinsonowie kosmosu".

@"to, co w końcu '70 już tylko w skeczach i dowcipach krążyło, kiedyś było całkiem naprawdę."

Znalazłem na wsi "Poradnik wiejskiej gospodyni", gdzie wsród wielu zapewne słusznych porad były informacje o tym, że złotówka jest stabilna, skoro powiązana jest z rublem - najmocniejszą walutą świata. Co przypomina smutek Rosjan usiłujących kupić coś w warszawskim peweksie za ową mocną walutę.

Boni avatar Boni
Fri, 5 Aug 2022 01:52:53
Przypomniałem se, kiedy dokładnie tego Chianga czytałem, 2013, bo trochę miałem o tym notkę

Może kiedyś zobaczę Ann Leckie i inne polecanki, no ale nie dziś i nie jutro.

Przeczytałem "Problem trzech ciał" Cixin Liu i jest tam trochę dobrych pomysłów i niezłych kawałków, ale literacko średnio i niedbale posklejane to wszystko do kupy, a parę deusexów i parę bardzo soft-SF założeń wyrywało mi kołki do zawieszania niewiary. Plus cała historia i martyrologia chińska jest mi w takim dziele zbędną, choć najwyraźniej nie była zbędną autorowi, a może i innym czytelnikom (ale nie mogłem nie wyobrazić sobie i nie prychnąć na pomysł, że wtryniam w "Labirynt" analogicznie polską historię i martyrologię). Ogólnie daleko za "Ślepowidzeniem", czy "Perfekcyjną niedoskonałością", jeśli mówimy o w miarę nowej, w miarę epickiej, w miarę hard SF.

Powiedzmy tak, w pewnych kwestiach i w kontekście mojej pisaniny i planu 3 tomów "Labiryntu", to ja się teraz czuję jak Tom Hardy w tej scenie, a Cixin Liu to mi wygląda trochę jak Gordon-Levitt:

https://youtu.be/yycyKndEWcA?t=46

(tak, tak, skromność to jedna z moich większych wad)

Borys
Sat, 6 Aug 2022 10:51:01
Zastanawiałem się nad zagadnieniem "ambitne, dobre SF napisane w ciągu ostatnich 10 lat", ale nic nie przyszło mi do głowy. W każdym razie nic, co znałbym z pierwszej ręki (ale może Stephenson? Robinson? Egan?).

Przekornie zaproponuję więc, żeby sięgnąć po starocie w odświeżonej formie: W Audiotece jeszcze przez kilka dni jest mocna promocja na słuchowiska oparte na "Odysei kosmicznej". Słuchowiska, czyli pełne teksty czytane przez narratorkę (Czubówna!) i aktorów, ozdobione muzyką. "2061" i "3001" można sobie oczywiście podarować, ale "2001" i "2010" są wszak bardzo fajne, nawet w polskim tłumaczeniu.

Boni avatar Boni
Sat, 6 Aug 2022 15:55:53
@Borys

@ostatnie 10 lat SF

Skoro "mój" ostatni Chiang nieco odpadł, to jw. w moim bąbelku zostaje głównie Dukaj. "Król bólu" ma nieco ponad dychę, ale "Starość aksolotla" załapuje się spoko. Jest też świetne "Imperium chmur", ale to jednak trochę inny nurt, takie "science - ALTERNATYWA - FICTION", jak "Lód", a nie hard SF na granicy space-opery, jak "Perfekcyjna..." czy "Problem trzech ciał", czy "Ślepowidzenie", itp.

Na pewno można wziąć wykaz Hugo i Nebula, i na te kilkanaście musi być kilka do rzeczy. No ale to by było za proste ;) zresztą, próba z Cixin Liu jw. pokazuje, że losowo nie trafiłem jakoś bardzo dobrze, dla mnie.

BTW mam czasem wrażenie, że za potrzebą mojego pisania "Labiryntu" stoi posucha w tym pod-gatunku, tj. w miarę hard SF, w miarę ambitnego, ostatnimi laty. Jest dużo dobrej fantastyki, ale niedużo twardej SF "na bogato" i "dla zaawansowanych". A skądinąd wiadomo, że autarkia to moje drugie imię (hm, całkiem ładnie brzmi, jak Jan Autarkia Kowalski).

Audiobooków i słuchowisk nie używam, a w szczególe "Odyseja" to nie jest coś, do czego mam ochotę wracać. Więc dzięki za propozycje, ale nie skorzystam.

laisar
Sat, 6 Aug 2022 23:36:53
Hard: Expanse!

Medium: Luna (McDonald).

Bardziej space-opera-ale-wciąż-SF: Bobiverse.

Boni avatar Boni
Sun, 7 Aug 2022 02:49:12
@laisar

@Expanse - To jest możliwe.

@Luna - Wątpię, czy "GoT na Księżycu" trafia w mój gust, jeśli GoT nie trafił w żadnej wersji.

@Bobiverse - Zapomniałem, że miałem tego Taylora kiedyś sprawdzić, dzięki.

laisar
Mon, 8 Aug 2022 01:46:03
@GoT na Księżycu

GoT to też nie moja earl grey, ale McDonalda lubię bardzo i nie wpadłbym na to, żeby "Luny" porównać do dzieła Martina/HBO. Jeżeli odstraszył Cię okładkowy blurb, to nie należy mu po prostu wierzyć. Walki o władzę oczywiście też są, ale dla mnie nie stanowiły centrum narracji.

Boni avatar Boni
Mon, 8 Aug 2022 09:12:49
@Luna

Blurba nie widziałem, raczej: zajrzałem na wiki i w wypowiedzi autora. Ale mniejsza, tak czy owak dzięki za podpowiedzi, może choć ten Expanse zdołam gdzieś-kiedyś przeczytać, bo mało casu kruca bomba, a różnych zajęć sporo.

xpil
Mon, 8 Aug 2022 16:54:19
@Fioł

"A Ślepowidzenie Petera Wattsa czytałeś?"

Czytałem i to względnie niedawno (pierwsza połowa grudnia zeszłego roku). A "Echopraksję" skończyłem trzy dni temu. Jedno i drugie bardzo specyficzne, trzeba się przestawić na trochę inne mentalne tory - ale jak już człowieka wciągnie, to na amen. "Ślepowidzenie" wydaje mi się odrobinę lepsze, bo świeże, podczas gdy w "Echopraksji" powtarzają się tematy już przewałkowane w "Ślepowidzeniu" wzdłuż i wszerz. Do dziś nie mogę wyjść z podziwu ile pracy, czasu i wysiłku autor włożył w kwerendę materiałów naukowych, żeby nie walnąć jakiegoś kretyńskiego babola. Naprawdę kawał solidnej roboty.

xpil
Mon, 8 Aug 2022 16:58:06
@Boni

"Poza Dukajem chyba nie znalazłem ostatnimi laty nic w "czystej" SF/fantasy, co by mnie naprawę zwilżało."

No popatrz, a ja się za Dukaja zabierałem w życiu chyba z pięć razy i nigdy mi nie kliknął. Przekombinowany styl jak na moje trzy neurony.

xpil
Mon, 8 Aug 2022 17:05:33
@laisar

Expanse: moim zdaniem jedna z fajniejszych serii ostatnich czasów. Łykałem kolejne tomy na bieżąco jak gęś kluskę, na ostatni tom trzeba było czekać ponad dwa i pół roku! Końcówka jest w miarę otwarta, możliwe że autorzy będą jeszcze kiedyś próbować wydoić tę krowę.

Bobiverse: czytałem niedawno, daje radę, chociaż trzy pierwsze tomy utrzymane w całkiem innym klimacie niż ostatni, czwarty. Mam wrażenie, że Taylorowi się w czwartym tomie zaczęło spieszyć, końcowka jest po łebkach, byle jak i na szybkiego. Ale całościowo, uważam, broni się. No i też bardzo otwarte zakończenie, więc można kiedyś pociągnąć dalej.

Boni avatar Boni
Mon, 8 Aug 2022 17:16:28
@xpil

Z Dukaja trza jak z Lema, zaczynać od prostszych rzeczy, tylko trudno zgadnąć które to... Np. w sensie SF "Perfekcyjna niedoskonałość", czy "Extensa", czy "Czarne oceany", czy z nowszych nawet coś z "Króla Bólu". W sensie max dobroci, choć nie SF, to dla mnie "Inne pieśni", czy nawet "Ruch generała". Bo jeśli ktoś próbuje zaczynać od "Lodu", czy "Imperium chmur", czy co bardziej zakręconych opowiadań, to raczej polegnie próbując.

laisar
Mon, 8 Aug 2022 18:42:44
@Inne pieśni

Postanowiłem sobie ostatnio odświeżyć, po latach, bo czytałem zaraz po premierze.

Oczywiście, dalej to jest bardzo dobre, a może nawet lepsze, bo nieskromnie powiem, że czytelnik też się coś tam przecież rozwija ;)

Natomiast z ciekawości zaguglałem, czy się komuś chciało zrobić jakąś mapę, słowniczek czy cokolwiek innego z takich fanowskich działań. I zdumiałem się, bo w zasadzie nie ma nic - bodajże jedna warstwa do map Googla z notatkami o miejscach.

Potem jednak przeczytałem ze 3 recenzje i macki mię opadli. Poziom niezrozumienia słowa pisanego, a nawet mylenia faktów przerósł wszelkie moje (nie)oczekiwania...

Boni avatar Boni
Tue, 9 Aug 2022 09:37:17
@laisar

@dodatki

Takie fanowskie dodatki to chyba raczej dzieci-nastolatki robią do jakichś Marveli czy Avatarów, tak jak my za młodu do LotRów czy Lemów ;) A one raczej nie są fanami "Innych pieśni" czy "Imperium Chmur"... Znaczy, w sensie statystycznym, jeśli 1 na 1000 fan coś tam dłubie, no to przy Jacku dłubie kilku, przy Ironmanie 10000.

@recenzje

Dawno temu przestałem traktować poważnie recenzje zawodowo-publicystyczne, są przeważnie a) "po taniości" b) niekompatybilne ze mną. Kiedyś trochę wierzyłem np. w Esensję czy Wojtka Orlińskiego pisanie w tym kontekście, ale potem jw. piszesz, trafiły się raz czy drugi głupoty, więc dorosłem i zyskałem obycie. Obecnie jeśli w ogóle patrzę na recenzje i polecanki, to z blogów itp. nieprofesjonalnych (przynajmniej wydaje się, że autor przeczytał i ma coś do powiedzenia, a nie odwala wierszówkę). Ale tak mało czytam beletry, że "pewniaków" mam zapas na lata, oraz zawsze mogę zapytać żonę, która czyta 10x tyle, albo spojrzeć na listy nagród itp.

BTW pamiętam ostatnią recenzję, na którą miałem Duże WTF?? czyli właśnie WO o Dukaju, "Po piśmie", nawet miałem o tym notkę, drobne 3 lata temu.

Codiac
Thu, 11 Aug 2022 20:42:28
@W miarę współczesne w miarę hard-SF

A Stross? Ok, to nie są aż takie odjechane klimaty jak u Dukaja, ale też potrafi mieć ciekawe koncepty.
Już wspomniany Watts jest mocno naukowy, robi olbrzymi research a czytając trylogię Ryfterów miejscami rozumiałem o co chodzi tylko na bardzo ogólnym poziomie (i tylko dlatego, że mam jednak jakąś bazę biol-chem z liceum). Do tego w posłowiu potrafi wyjaśniać co w jego książce było tylko przewidywaniem a do czasu publikacji okazało się udowodnione :)

Boni avatar Boni
Fri, 12 Aug 2022 02:07:09
@Codiac

Strossa, Doctorowa, Egana, Chianga itp. oczywiście coś tam czytałem, ale koncepty to ja też mam 23 na godzinę, i wrzucanie ich do blendera nie powala mnie na kolana, szczególnie jeśli np. postacie płaskie, literacko - średnio, albo niekonskewencja wyziera z kątów. Więc miewają momenty, ale. Watts to nieco inna liga.

@posłowia "naukowe" w SF

Z trudem znoszę, podobnie jak przypisy. Jeszcze czysto objaśniające jakiś egzotyki czy obce czy trudne konstrukty, jak u Dukaja, czy Cixin ostatnio, ok, ale takie "paczcie jaki mam mocny risercz (riserczerów...), jaki ze mnie mocarz, powinni mi dać nobla", no to powodują mi zażenowanie. Trochę śmierdzi kompleksami jak Lema, jak wszystkich skądinąd bardzo fajnych i kumatych, ale PISARZY mających się, mniej czy bardziej skrycie, za no - prawie - o - mało - że - co naukowców. Nope, mądra i trafiająca w futurologię czy popnaukę powieść SF, to nijak nie jest publikacja naukowa z peer review. A w granicy, to podszywanie się "pod naukę", od Danikena po Sedlaka, czego, jak wiadomo, nie znoszę.

Bogdanow
Sat, 13 Aug 2022 23:32:57
Watts - "Poklatkowa rewolucja", bardzo daje radę.

Broszkiewicz, ech, a ktoś pamięta Peteckiego? Jak byłem dzieciakiem to UWIELBIAŁEM.

Boni avatar Boni
Sun, 14 Aug 2022 00:32:56
@Bogdanow

@Petecki

No niestety, nawet jak byłem dzieciakiem, było z nim słabo. Jedną czy dwie Peteckiego przeczytałem, ale niewiele pamiętam (mam coś jak z Niziurskim); najbardziej pamiętam to, że było jeszcze słabiej niż u Broszkiewicza...

JoP332
Thu, 18 Aug 2022 17:02:09
Przyznam, że ze współczesnej literatury SF nic do mnie nie trafia. Czytam z rozpędu cykl Jima Butchera (ale on się strasznie dziwny zrobił, pierwsze tomy, w klimacie kryminału noir, były lepsze), podoba mi się cykl o Peterze Grancie Aaronovitcha (ale wydawnictwo totalnie z*ebało wydawanie tego w jakimś sensownym tempie w Polsce i już ma 9 lat opóźnienia). Liu Cixin - dafuq, Leckie - nudne jak coś bardzo nudnego, Jemisin - nie, tego się nie da czytać. Trochę poczytałam The Expanse, ale odpadłam (za to serial świetny, obejrzałam z przyjemnością do końca).

Ostatnią książką, która literacko wyrwała mnie z butów, był "Billy Summers" Kinga (ale tam prawie nie ma elementów fantastycznych), czekam z niecierpliwością na każdy kolejny kryminał Rowling (jako Robert Galbraith).

Z polskich - nadal czytam Pilipiuka (choć raz mnie tak wkurzył, że wywaliłam z domu wszystkie jego książki, czasem Jadowską w charakterze gumy do żucia dla mózgu. Modnej Marty Kisiel totalnie nie trawię, odrzuca mnie od każdego zdania. Podobała mi się "Anatomia pęknięcia" Protasiuka, ale d*py nie urywa, ot, da się przeczytać z przyjemnością.

Boni avatar Boni
Thu, 18 Aug 2022 21:00:05
Cóż mogę dodać, no też nie mam za wiele przyjemności z literatury SF. Z SF ostatnich to tylko Dukaj, trochę Chiang, przedtem Banks, Egan, inni. Za młodu było łatwiej, wszystko był świeże i fajne, nawet jakiś Asimov czy Heinlein ;)

Ze względów, powiedzmy, półzawodowych (skoro w kolejnych tomach "Labiryntu" zapuszczam się coraz bardziej w fizykę i matematykę, i wolałbym to ładnie "naciągać" jak miszczu Lem czy Jacek, a nie wywalić się na pysk), mam pod ręką do przeczytania np. Cramera "Einstein's Bridge", 1997, hard sf, "od fizyka dla fizyków". Żeby może lepiej poznać stan tego poletka, a nie tylko Lema i Dukaja ;) Ale jak tak patrzę, i patrzę na to, i nadgryzam, to coraz bardziej mi się nie chce.

Ogólniej, z nowszej beletrystyki z przyjemnością, za ostatnie lata, czytam głównie "po-mo realizm magiczny", Murakamiego, Mitchella, itp. no i Mieville'a, który gdzieś w pół drogi między, eee, wszystkim stoi ;)

Bogdanow
Sat, 20 Aug 2022 12:43:49
Z polskiej SF odkąd Dukaj przestał pisać, to już nic. Kupiłem parę razy jakiegoś Kosika, ale chyba tylko Vertical mi się podobał, z Protasiukiem mam podobnie jak JoP. Jeszcze w miarę ostatnio kupiłem jakieś zbiory opowiadań, (np. Inne światy), ale pozostawiły bez emocji, żadnego tekstu tak naprawdę nie pamiętam. Z polskich rzeczy to czytam teraz głównie reportaże i historię. Czasem się trafi coś w rodzaju Baniewicza czy Kańtoch.




 

Engine: Anvil 1.08   BS