NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2022-06-20, poniedziałek
Tagi:  gogika, szrot, nostalgia, varia     
___________________________________

Niedawno w kontekście dyskusji o samochodach, i czy były samochody o nazwie "Gepard", i jakie, zdałem sobie sprawę z nieco wstrząsającego dowodu, że moje teorie pedagogiczno-wychowawcze może i są anegdotyczne, ale sam jestem w tej anegdocie. Ale po kolei.

Od bardzo dawna wymądrzam się do wszystkich ludzi (nie ważne, czy chcą, czy nie chcą słuchać moich świetnych porad, oczywiście) mających malutkie dzieci, albo spodziewających się dzieci, żeby uważali i nie zapomnieli, że mają tylko parę lat na "ustawienie" małego homo-nie-sapiensa do moralnego, intelektualnego, poznawczego i wszelakiego pionu. Żeby nie zapomnieli, w euforii po mordędze pierwszych paru lat, że kiedy pozornie następuje ulga, bo maluch już raczej chodzi, niż rozbija się o rzeczy i o glebę; raczej je, niż roztrząsa; być może nawet pojął o co chodzi z nocnikiem, a nawet może wyszedł z fazy "137 pytań na godzinę", zaczyna się naprawdę krytyczny moment pedagogiczny i trzeba NADAL przykładać się wychowawczo i do rozwoju brzdąca. Bo za parę lat, powiedzmy, około 10-11 roku życia na progu dojrzewania, będzie o wiele za późno, żeby poukładać albo odkręcić to, co się w małej główce poukładało, przez ostatnie parę lat.

A szczególniej łatwo przeoczyć, mając na stanie bandę maluchów, "co dwa lata" czy w podobie - mając kupę zachodu, z przewagą kupy, przy młodszych, rodzice łatwo przeoczają wychowanie i w ogóle problemy, jakie właśnie przechodzi, powiedzmy, 6 czy 7 letnie rodzeństwo. Bo już chodzi, mówi, je, samo się ogarnia, ba, pomaga ogarniać młodsze rodzeństwo! profit! tylko, że jak wyżej, za 3-4 lata dopiero się okaże, "co z tego wyrosło". Albo odwrotnie, młodsze rodzeństwo już nie jest takim "wydarzeniem", podciąga się szybko i sprawnie do starszego (przez osmozę i - bo kogo ma gonić, jeśli nie starsze rodzeństwo?), więc jego sprawy i problemy to już tylko "rutyna". I tak czy owak, może się okazać za parę lat, że jest za późno na zmiany, albo koszt zmiany dzieciaka jest niewspółmierny do efektów, jeśli w ogóle będą jakieś.

Podpowiadałem to nie raz kolegom, braciom, rodzinie i znajomym, delikatnie, ale z przekonaniem i naciskiem, bo To Ważne. Niektórzy "dzieciaci" świadkowie wtórowali mi, niektórzy mieli "eee tam"; ludzie do których nadawałem te mądrości, reagowali też różnie, czasem z uwagą i zrozumieniem, czasem "meh", czasem jakąś grzeczniejszą wersją "spieprzaj dziadu".

To tyle na temat "o co cho z tłem pedagogicznym i dobrymi radami niezamawianymi", teraz anecdata.

Modelarz 12/1970 coverW styczniu 1970, przed moim urodzeniem, wyszedł numer miesięcznika "Modelarz", nic specjalnego, wychodził od dekad, i potem przez całe moje dzieciństwo i młodość. Ojciec zawsze kupował "Modelarza", na ile dało się go dorwać w czasach PRL, gdzie przeważnie popyt czegokolwiek przewyższał podaż, stąd nie mieliśmy każdego numeru, ale większość (żeby mieć każdy, to trzeba byłoby wżenić się w drukarnię albo dystrybucję (podpowiedź - "Profesor A.Dońda" Lema), a nie tylko poprosić znajomy kiosk gazetowy "żeby odłożyli" albo co miesiąc polować na mieście). "Modelarz", "Młody Technik", nawet "Przegląd Techniczny", książki techniczne, poradniki, podręczniki itd. walały się wkoło mnie/nas przez całe dzieciństwo (jestem trzecim pokoleniem kowali-inżynierów-"technokratów"); między innymi, bo drugie tyle walało się historii/historycznych, SF, trzecie filozofii, itd. itd.

Przewijając około 50 lat - rozmawiamy niedawno w sieci o pierdołach, i nagle ciekawostka o gepardzie (BTW wiecie, że gepard przyspiesza do tej swojej absurdalnej prędkości max. w 3s ale też w TRZECH SUSACH?), ktoś na to "myślałem, że o jakimś samochodzie "Gepard" mowa", ja "hm, bodaj był jakiś koncept-projekt "Gepard" w '90, ale zaraz, pamiętam taki świetny numer "Modelarza" i tam też był fajny wózek "Gepard", ale czy model, czy projekt, czy koncept?". Parę ruchów gugle-fu i okazuje się, że sporo starych "Modelarzy" zostało zeskanowanych, więc mogłem zadumać się nad moim małym rozumkiem, pedagogiką, no i mam ilustracje do notki.



Modelarz 12/1970 p29I można sprawdzić, że numer styczniowy 1970 był zaprawdę zacny. Sporo o rakietach, także konkurs modelarstwa-sf, modelarstwo kartonowe dla początkujących (artykuł formujący dla mnie), myśliwiec SAAB Viggen, szybowiec klasy A1 (ojciec takie robił), niszczyciel Kaszyn (wtedy - aktualna flota radziecka, PRL dostał w rozliczeniu takiego zmodernizowanego dopiero w 1988), technologia amatorskiego fototrawienia płytek drukowanych, no i projekt modelu/samochodu "Gepard", itd.

Chcecie pojąć, czym się zajmowałem, w głowie, domu i przemyśle, od wieku lat 5 po dziś dzień? Nie możecie pogadać z moją rodziną, rodzicami, ale możecie przejrzeć tamte periodyki. Jedyny równie ważny czynnik, jak się zdaje, to że po 10 latach "przyszły" komputery i dostałem od kochających rodziców 8 bitów gdzieś około 1984; na tysiąc dzieci w białostockiej szkole i na osiedlu były wtedy dwa, mój Spectrum i C64 kogoś tam. Ale w sensie techniki nie-komputerowej, ergonomii, estetyki techniki, prac manualnych - periodyki jak "Modelarz" czy "Młody Technik" były znacznie ważniejsze. Plus oczywiście ciągły przykład i wsparcie rodziców, dziadków itd. szczególniej ważne, że były przeciwne wyuczaniu bezradności w powyższych kontekstach.



Gepard vs Lexus SC430A w szczególe, co mnie zawiesiło przy tamtej dyskusji, to: chcecie wiedzieć, czemu kontrowersyjna estetyka egzotycznego lexusa SC430 mi nie przeszkadza, a czasem nawet mam "fajny jest, pod tym czy tamtym kątem"? No to już wiecie, obrazek obok.

Morał: uważajcie jakie gazety czy strony internetowe walają się wkoło waszych dzieci w wieku 5-10 lat, bo potem będziecie mieli szrociarzy - druciarzy na stanie. Albo - jeszcze inne dziwolągi. Co gorsza nie tylko w sensie techniki czy estetyki czy "prac ręcznych", ale też "core beliefs", najgłębszych przekonań, co do pracy, nauki, ekonomi, religii, i w ogóle - całej kultury i wszystkich ludzi.









Arek
Mon, 20 Jun 2022 11:54:53
Świetny wpis, dzięki. To co napisałeś rezonuje u mnie z Dukajowym tekstem o tysiący drzwi otwieranych i zamykanych bodajże z "Extensy". Zobaczymy, jak wyjdzie w praktyce ;)

cmos
Wed, 22 Jun 2022 13:37:58
Dzięki za linka do archiwum Modelarza - wreszcie znalazłem plany Wartburga 313 (numer 04/59)

Boni avatar Boni
Wed, 22 Jun 2022 13:56:58
@Arek

Dzięki za dobre słowo.

@cmos

Nie ma za co.

BTW w temacie notki - mnie zdumiało, że mniej więcej poznaję te, które mieliśmy (powiedzmy, jakieś 9/10), po okładkach, po 50 latach... A niektórych nie mogłem wypatrzyć, i dopiero wtedy zorientowałem się, że te skany nie są kompletne, tj. brakuje nieco numerów.

BTW inny numer, równie "formujący" i zaczytany jak ten 1/1970 sprzed mojego poczęcia, to np. 11/1976 - YF16 w "Modelarzu", kiedy F16 dopiero wchodziła do produkcji/służby a pokazała, podobnie jak Viggen jw. zupełnie inną estetykę+technikę, niż ruskie MiGi itp.; spory artykuł o elektronice w sterowaniu silniczków, czyli coś w zasięgu do pomyślenia, a nie SF w tamtym czasie i miejscu, jak aparatury zdalnego sterowania; Panhard ciekawszy niż Rudy 102 itd. itd.

Fri, 24 Jun 2022 16:52:50
U mnie to był stos Młodych Techników, zwłaszcza dział "na warsztacie", Radioelektroników (wzgl. Radioamator i krótkofalowiec), oraz kilka starszych książek o elektronice z lat '60 i '70 - jeszcze po dziadku. Plus komputery później (szaleństwo w liceum, praca dziś), a modelarstwo RC najpóźniej - jako spełnienie niezrealizowanych marzeń z dzieciństwa. Plus grzebanie w samochodach, bez wielkiej miłości, ale jednak z pewną satysfakcją. Plus... no, jeszcze by się sporo znalazło. I widzę że, to przesiąka do młodszego pokolenia, nawet bez specjalnych starań. Ostatnio z dzieciakami, po ich naleganiach, zbudowaliśmy np. water rocket. Robiliśmy łuki, modele szybowców, niezliczone konstrukcje z Lego Technic... i ciągle im, zaraza, mało.

Bogdanow
Sat, 25 Jun 2022 10:14:10
U mnie też "Młode Techniki", przy braku "Modelarza" (Pewnie dlatego nigdy nie interesowałem się modelami.). Swoją drogą MT, trochę z przyzwyczajenia kupowałem aż do początku XXI wieku.


Pamiętam taki numer, z 1985 r. gdzie był artykuł o myśliwcach. Jestem dzisiaj w tanie odtworzyć z pamięci, już na nawet nie to że treść i zdjęcia, ale wręcz układ słów w akapicie.

Z perspektywy myślę że najbardziej mnie fascynował świetny dział "Klub wynalazców". Oczywiście oprócz komputerów i astronautyki.

Boni avatar Boni
Sat, 25 Jun 2022 11:45:09
U mnie "Młode Techniki" były jakby minimalnie "później", tzn. oczywiście, że leżała ich hałda pod ręką zawsze i były świetne, ale nie przypomnę sobie okładek czy konkretnej zawartość MT z okresu kiedy miałem 5 czy 6 lat, a "Modelarze" owszem. Radioelektroniki był jeszcze nieco później, bo to już była raczej moja działka, a nie "całej rodziny".

Z periodyków tego okresu także "Horyzonty Techniki" były całkiem wporzo, ale znacznie dalej w stronę "popularyzacja nauki-techniki", i jakoś aż tak ich nie zbieraliśmy / jeszcze trudniej było dostać.

Najciekawszy przypadek w moim bąbelku to był chyba "Przegląd Techniczny", z jednej strony coś jak Duży Brat "Młodego Technika" - artykuły i eseje bardziej serio a nie pop, przyzerowe zawartości DIY/model/ręczne, ale też bywały tam perełki, np. o komputerach było "na bieżąco", i to wszystko było Ciekawe. Oraz podobnie jak w MT było jakieś opowiadanko SF. Tyle, że przez PT musiałem się przegryzać, opowiadanka były czasem niezbyt dla dzieci itd. No ale i tak czytałem wszystko od deski do deski. BTW mam wrażenie graniczące z pewnością, że opowiadanie Julii Nideckiej "Solidarność", te z dedykacji w "Wyjściu z cienia" Zajdla, przeczytałem w PT.

W ogóle te opowiadania SF/F z MT i PT bardzo ładnie przygotowały grunt na nadejście "Fantastyki" w 1982. Bo przed 82 mogłem tylko zaczytać po raz kolejny Lema i niewielką (wtedy) biblioteczkę fantastyki w domu, za to dość zacnej, bo innej nie wydawano (BTW nieco wracając do tematu notki - jak miało coś normalnego ze mnie wyrosnąć, kiedy gdzieś tak w wieku lat 10-12 przeczytałem "Ubika", OK, w dwu podejściach. Bo czemu nie.). W bibliotece osiedlowej nikt 10 latkowi nie pozwalał brać ciekawszych/"dorosłych" rzeczy SF/fantasy (w szkolnej ich wcale nie było). A w MT czy PT, może SF było niewiele, ale ciągle, całkiem OK i świeże.

Sat, 25 Jun 2022 19:21:24
@Młody Techink, Horyzonty Techniki...

1985 mówicie? Ja zacząłem czytać w/w w 1983, a w 1976 publikowałem tamże...

Tu trochę osobliwości:

https://blabler.pl/tag/M%C5%82odyTechnik.html

https://blabler.pl/tag/HoryzontyTechniki.html




 

Engine: Anvil 1.08   BS