Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-02-06, środa
Tagi:  nazakupy, szrot, varia
___________________________________
Ciąg dalszy porad wujka-szrociarza dobra rada, dla stereotypowych grup użytkowników samochodów. Dzisiaj - użytkowniczki. Czyli kobieta za kółkiem, baba za kierownicą, pojazd dla mamuśki, laski w aucie. Oczywiście w ciekawej używce i to w miarę taniej.

Kiepska sprawa, bo nie jestem kobietą, więc co ja o tym wiem, nic. Ale przecież nie przeszkadza mi to pisać.

Stąd podzieliłbym wstępnie i zgrubnie zagadnienie pojazdu właściwego dla kobiety, na dwie wielkie części, zależne od tejże kobiety. A może raczej - IMHO istnieją obecnie dwa bieguny kobiecości, i spektrum między nimi, i pojazdy, jak w ogóle wszystko, można dopasowywać do pozycji, świadomości, itd itd. kobiety na osi między tymi biegunami.

Na jednym krańcu jest kobieta "wyzwolona", niekoniecznie w sensie feminizmu czy dowolnego ideologicznego pierdololo, bardziej mam na myśli to, że mentalnie i fizycznie jest w takim miejscu i czasie, że na jej postawę i świadomość nie rzutuje #sawanna (czyli całe to zamieszanie z fizjologią i rodzeniem dzieci), wszechobecny patriarchat, no i zyliony opinii, co jej wolno a czego nie wolno - opinii innych facetów a co ważniejsze, innych kobiet.

Na drugim krańcu jest kobieta "zniewolona", najczęściej w sensie feminizmu i ideologii, czyli będąca w takim miejscu i czasie, że na jej postawę i świadomość, nie ważne czy "obiektywnie", bo #sawanna i płeć, czy dlatego, że tak opresyjnie ją ukształtował patriarchat i tzw. życie, rzutuje całe otoczenie, odmawiające jej po prostu praw, kasy, mądrości, zdolności, ciągle ją oceniające i wdrukowujące jej sprzeczność i bezradność.

Inaczej mówiąc i w skrócie, kobieta skrajnie wyzwolona może każdemu, zaczynając od swojego partnera/partnerki, dzieci, rodziców, po kolegów i koleżanki, znajomych czy szefów, powiedzieć "spierdalać na drzewo i mam was w dupie" lub nieco kulturalniej acz równoważnie, i nikt nie śmie drgnąć ani nawet odstrzelić seksistowskim żartem. Kobieta skrajnie zniewolona nikomu nie może tak powiedzieć, bo ryzykuje zbyt wiele albo już jej to nawet nie przychodzi do głowy.

Plus wielkie spektrum pomiędzy.

Wracając do samochodów - kobietom bardziej wyzwolonym polecałbym ustalić swoje potrzeby i preferencje samochodowe oraz zasoby, po czym przejrzeć od początku mojego chorego "doradztwa" i coś sobie wybrać.

Kobietom bardziej zniewolonym, czyli w PL 2013 ogromnej większości, polecałbym się wyzwolić. I tu samochód, szczególniej jeśli do własnej (a nie rodzinnej czy odwożąc-pijanego-chłopa) dyspozycji, może być pomocnym narzędziem, zwiększającym sumę wolności tudzież poprawiającym świadomość i komfort życia w zjebanym czarnoziemnym janopawłowym wujkowskim polackim patriarchacie.

Na potrzeby kobiet zniewolonych podzielę samochodziki na trzy podgrupy, bo ponieważ ale o.


1. Miejskie wozidełka i inne kompakty

Czyli to, co było dawno temu, może też ostatnio jako maluchy dla emerytów.

W moim dziwnym sensie "używki dla kobiety zniewolonej" mają poza oczywistymi zaletami i wadami małych samochodów również wady i zalety nieoczywiste.

Są dyskretne i nie powodują ostracyzmu czy agresji różnych męskich i żeńskich zjebów z otoczenia - wpisują się w ich pojęcie "samochodu odpowiedniego dla kobiety", więc można się cieszyć wolnością i używaniem autka, bez wysłuchiwania pierdoletów, że za duży, za mocny, za drogi, za mało kobiecy, itd itd. Co dla kobiety zniewolonej może być zaletą.

Przy takim prostym małym wozidełku (pamiętamy, W UŻYWCE), sporo możesz zrobić sama - wymiana koła 14 cali czy akumulatora 35Ah jest znacznie łatwiejsza niż ciąganie się z kółkiem 205/17" w full sedanie czy aku 80Ah w starym dieslu, z czym miewa problem 100kg goryl jak ja. Podobnie z drobiazgami przy silniku czy w kabinie - wszystko jest dostępniejsze i łatwiejsze i naprawdę można to próbować ogarnąć, a nie robić ze swojego czy obcego chłopa "mistrza" i podbijać mu i tak za wysokie ego, czy przepłacać mechanikom, raz za robotę, drugi za płeć. Na przykład wymiana zepsutego wyłącznika na desce czy drzwiach kompakcika jest przeważnie tak trudna jak wymiana baterii w pilocie, dasz radę - podobna akcja w solidnym niemieckim segmencie E może wymagać specjalistycznych narzędzi i wiedzy jak to całe gówno rozebrać i co gorsza poskładać. Również koszta (mentalne i materialne) usterek czy stłuczek, zawinionych czy nie, także - samodzielnej nauki usuwania usterek jw. są z reguły nieco niższe, niż w dużych ergo kosztownych w częściach i serwisie wózkach, co poprawia stosunek funu do kosztów (nie ważne, czy w sensie kasy kobiety zarabiającej mniej niż faceci, czy w sensie mniejszego pierdolenia patriarchalnego otoczenia - stuknęłaś starym kompaktem, połamałaś stary wyłącznik w fordzie? każ krytykantom cieszyć się, że nie spieprzyłaś nówki audi i w ogóle odwalić się ekspresowo).

Wadą nieoczywistą, skądinąd sprzężoną z zaletami powyżej, jest antysolidność małych używek - są tanie i technicznie słabe, stąd sypią się jak coś taniego i słabego. A dla kobiety zniewolonej, to może być ważne, mentalnie i/lub materialnie, żeby mieć samochód bezawaryjny. Stąd doskonale rozumiem kobiety zniewolone, które preferują małe przepłacone NÓWKI, solidnie ubezpieczone - bo wtedy mają wrażenie, że "kłopot z głowy". Tylko, że nie. Zresztą, w takich tematach nie doradzam (inna sprawa, że zupełnie nie ogarniam, jak bardzo zniewolona albo wyzwolona jest kobieta, która naprawdę CHCE nówkę Mini czy fiata 500).


2. SUVy i inne bydlaki

Czyli to co było dawno temu oraz podobne midsize - ze starych i tanich Ford Explorer 2gen. ale z silnikiem OHV 160KM (1995-97); co bardziej cywilizowane Nissany. Ale również vany i duże kombi - ford mondeo, starsze mercedesy E-klasse, itp.

Zaletą dla kobiety zniewolonej jest trwałość i względna bezawaryjność, no bo mało co jest trwalsze niż duże SUVy czy fullsize sedany/kombi, szczególnie jeśli wybrane uważnie i z głową. Tudzież dużo lepiej sobie radzią w polskawych warunkach zimowo-dziurawo-błotno-drogowych.

Inna zaleta to poczucie bezpieczeństwa, znacznie większe w takich wozach niż w maluchach - oczywiście, niekoniecznie są obiektywnie bezpieczniejsze, ale poczucie jest; i dobrze, bo kobieta zniewolona bardzo tego potrzebuje, nawet jeśli zasłania się bezpieczeństwem przewożonej rodziny czy pakownością (nie)koniecznych przydasiów; nieważne jak racjonalizuje, ważne, że czuje się nieco lepiej i pewniej.

Z tym nieco wiąże się egoboost od siedzenia wysoko w vanach i SUVach - nie ważne, że to tylko trywialny i paskudny mechanizm z #sawanna, głupi jak małpa naczelna, powodujący, że patrząc z góry na innych jesteśmy lepsi, mocniejsi i ważniejsi - co dla macho muchacho w Escalade zbędnością i wirtualną czerwoną dupą pawiana na wysokości metr siedemdziesiąt, dla kobiety zniewolonej może być jedyną okazją na codzienne lepsze samopoczucie, więc niech korzysta na zdrowie.

Wady - nieco kosztuje toto przy tankowaniu, no a jeśli już się jakimś cudem sypnie, może być ciężko. I głupie komentarze otoczenia, że po co, że za duży, że nic nie widzi, że jak na obrazku:

girl in suv


3. Kompromis

Czyli mniejsze SUVy i może mniejsze vany, czyli złoty środek. Wybór nie jest wielki, chyba że ktoś ma dużo siana - Vitary/Grand Vitary, RAV4, co mniejsze i bardziej cywilizowane Nissany, z nowszych może małe Jeepy i suzuki Jimni (crossovery czy nowomodne combo są przeważnie zbyt nowe i drogie).

Zalety jak wszystkie wyżej w pkt. 1 i 2, minimalizacja wad jak wszystkich wyżej.

I co ciekawe, wydają się dobrym wyborem dla KAŻDEJ kobiety, także tej wyzwolonej - bo po prostu są to fajne niekłopotliwe wozidła, które dają radę. Jedyna ich wada, że przeloty dalekobieżno-autostradowe są w innych wozach fajniejsze - ale jeśli nie robisz 30kkm rocznie po autostradach, to zaprawdę, jako codzienny dupowóz mały SUV jest superos dla każdego.


Może dlatego żona w nieuchwytnym międzyczasie wyrosła z dreamcarów jak lexus RX i dodge RAM czy nawet ford Expedition i odpytana na okoliczność notki twardo obstaje, że najlepszym wozem ever jest jej szrotowata Vitara '95, 1.6 automat, zapieprzająca, cóż, jak przysłowiowy mały samochodzik.





charliebravo
Fri, 8 Feb 2013 10:53:00
@małe Suzuki
Z tym założeniem, że one wymagają użytkownika chcącego wiedzieć i pamiętać o różnicach między RWD a 4x4, i co to na przykład znaczy na śliskim. No big deal, oczywiście, ale jednak część ludzi (płci obu) po prostu nie lubi zawracać sobie głowy techniką i co im pan zrobi.

Boni avatar Boni
Fri, 8 Feb 2013 11:33:14
@charliebravo

Owszem, dlatego dla ludzi wymyślono AWD, w suzuki chyba też, tyle, że w nowszych. Ale skądinąd, jeśli moja żona, wcale nie używająca jakichś manuali z wajchami i pedałami, która nie zawraca sobie głowy techniką, bo ma do tego mnie, jednak ogarnia o co chodzi i jak i kiedy "ręcznie" zapiąć i wypiąć 4x4 w vitarze, no to chyba każdy może.

charliebravo
Sun, 10 Feb 2013 11:36:25
@Boni
W tych nowych Vitarach jest AWD. Tylko nie wiedzieć czemu wersja dwudrzwiowa ma gołe trzy dyferencjały, bez żadnych blokad. Ciekawe czy jakoś to ratuje elektronika hamulcami (ale jak zrobić żeby centralny dyfer nie zgłupiał wtedy), czy to jest po prostu besensu. Czterodrzwiowe wersje mają już normalnie otwarte/blokada centralnego/low range.

Każdy albo prawie każdy może, a przełączanie 4x4 i z powrotem nie jest skomplikowane, mnie bardziej chodzi o to że auto inaczej się zachowuje jak np. wcisnąć gaz w zakręcie na 4x4 a inaczej na RWD. Ale może trochę to automat "wyrównuje", nie jeździłem tą wersją, nie wiem.

PS. I szacun za zrobienie strony, w której po będzie (zapominam logina albo hasła) da się zrobić back i nie gubi komentarza!




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018