W nawiązaniu do
notki sprzed około roku, podsumowanie ówczesnych zakupów i jak to wszystko wygląda, po roku. Plus na końcu dyscyplina dodatkowa, w temacie bieżących zakupów.
1. Garnki indukcyjne, których nie posiadaliśmy. Tyle tego wala się po poprzednich mieszkańcach domu (rodzice landlorda), że w końcu żadnego nowego zestawu nie kupiliśmy.
2. Sprzęciki grające pod marką JVC. Najlepszy zakup z tamtej notki i genialny stosunek wypas/jakość/cena. Szczególniej kiedy postawiłem sobie jeden z nich w biurze domowym, z wetkniętymi grubymi GB muzy. A jeszcze bardziej, kiedy podpiąłem do niego wintydżowe kolumienki Wharfedale Diamond.
BTW Wharfedale wpadły mi kiedyś w spadku po szefu ze Szkocji (pozdro klan!), mało zajeżdżone, ale uczciwie starawe. Myślałem, że to któraś jednocyfrowa seria z około 2000, może '90, ale okazało się, że to tru ori
Wharfedale Diamond Mk1, pierwszy model, z początku '80... Jak na stare parolitrowe dwudrożne grają bardzo zacnie, mają nietypowo nastrojony bassreflex (jako pseudo-horn, dla odbicia od bliskiej ściany za kolumną) i w ogóle, dostają lajka. Znaczy, po chwili osłuchania zupełnie mi wystarczają, no może dopóki nie pójdę do drugiego pokoju, i nie posłucham czegoś
na właściwych 1.5m bydlakach, przy głównym sprzęcie...
BTW BTW ponieważ w jednym kącie nie było na czym postawić Wharfedale, potrzebny był jakiś podstawek. Ponieważ nie chciało mi się bawić w majsterkowicza, audiofilskie podstawki mają ceny z chorej czapy, a w sklepach meblowych czy ogrodniczych akurat nie było fajnych podstawek pod doniczki, skończyło się podstawkami od systemu SYMFONISK z IKEA (po plastikowe kolumienki z wifi itd.). Hint - podstawki SYMFONISK typu "patyk" są liche, "nie grają", i nie ma sensu do nich próbować przykręcić coś tak ciężkiego, jak Wharfedale powyższe, ale są na tyle stabilne, że można na nich nawet spore kolumienki
zawiesić.
3. Robo-odkurzacz Samsung Jet Bot. Spoko sprzęt, daje radę zgodnie z planem, wszystko gra i bucy. Jedyny problem, to problem psychologiczno-spychologiczny I świata, podobny jak ze zmywarką itp. "no fajnie, że zautomatyzowaliśmy nudną i upierdliwą czynność, ale tę machinę trzeba włąąączyć, a potem opróóóżniiić, a nam się nieee chceee".
4. Biurko gamerskie UPPSPEL z IKEA. Najgorsze gówno z poprzedniej notki. Niby droższy lepszy blat, etc. etc. ale natychmiast oblazł z czarnej "ikea-politury" aka plakatówki "pod łokciami", na powierzchni robią się rysy od zbyt długiego przyglądania się mu, itd. itp. Hybrydowe biurko wyszło mi bardzo solidne i wygodne, ale wykończenie powierzchni jest klasy systemu LACK, ze trzy razy tańszego, tj. "gamerski" blat był znacznie przepłacony.
5. i 6. Materace trafiliśmy OK, bez komentarza. "Zagłówek" łóżka wykombinowany z systemu EILIF od IKEA dostaje lajka, bardzo dobre rozwiązanie, jeśli kogoś stać.
7. Regały książkowe - no comments, bez zmian, wszystko ok.
Dyscyplina dodatkowa - ponieważ jednak oddałem firmowy telefon (była opcja zatrzymania go razem z numerem, ale nieogarnięcie załatwiających to we firmie osób, oraz niska jakość długoterminowej umowy, którą miałbym przejąć, spowodowała moje "NOPE, cześć i dzięki za ryby!"), przyszło kupić jakiś aparat. Niestety, na rynku irlandzkim powszechnie istnieją tylko bardzo tanie niezbyt-smart-fony, a potem od razu kafle 6.5 cala itp., od wiodących dostawców, w cenach rzędu od 200EUR (z upustami około 170-180) do małej nieskończoności.
Bardzo mi się to nie podobało, ale że nie mam czasu i chęci p... się z tym tematem, miałem już kupić jakiegoś samsunga Acośtam, rzędu 180 euro, gdy nagle fuksem wpadła mi w oko
Motorola E13. Pomacałem, zakupiłem w sklepie (Curry, coś jak tutejszy Mediamarkt), jestem bardzo zadowolony. To jest (niestety) jakby typowy kafel 6.5 cala, z 5000mAh baterią, bodaj tegoroczny model, ze świeżym androidem, ma dolnopłukową pamięć, procek itd. itp. tylko, że kosztuje 85EUR, nie 200. Chwilę mi zajęło ustalenie, co tu się stało i dlaczego pozornie "aktualny" aparat jest o tyle tańszy, niż cokolwiek konkurencji, nawet jakieś Xiaomi. Otóż on ma zabytkową rozdzielczość ekranu (HD, a nie Full-HD-8k-i-frytki) i zabytkowe kamery. IDEALNIE jak dla mnie, mówiąc klasycznie, "na ch... przepłacać?" oraz tele wydaje się po prostu fajny i w porządku.
Co do nowego androida, jego konfiguracji, i o tym jak bardzo Google obsysa i rżnie użytkowników, z każdym rokiem i telefonem bardziej, nie rozmawiam, bo mi się zen zepsuje.