Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:18
Oj bo na koralky.cz mają co jakiś czas wyprzedaże...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 10:34
@Gatling "Panie, czy pan mnie usiłujesz obrazić?",...

Gatling - Dialogi
Sun, 9 Sep 2018 17:03
Koraliki japońskie, unless Preciosa wypuściła...

hellk - Top gun
Mon, 3 Sep 2018 16:12
@bibliografia Jakieś 10 lat temu dostałem od...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2015-06-01, poniedziałek
Tagi:  szrot
___________________________________
... czyli nie mogę się opędzić od pożyczających mojego służbowego Jeepa, bo nagle wszyscy mają potrzeby 4x4. Tylko, co odzyskałem po zamianie na jajkko, to przyszedł po prośbie szefu, a raczej właściciel-pracodawca, i że poczebny mu 4x4 na włajaże po jego Hebrydach Wewnętrznych (ma rezydencję na Islay, a zresztą, kto go wie, gdzie włajażuje).

Coż począć, Jeep w zasadzie też jego, trudno odmówić; ale przynajmniej wiadomo, że szefu nie daje w zamian jakiejś durnej mokki czy seata, tylko na ogół coś sensowniejszego. I tak też się stało, zapowiedział audi. Co mi nawet do kompletu i recenzji pasowało, bo pomiedzy Freelanderem a Compassem i Mokka sprawdziłbym jego wypasione codzienne Q3 S-Line ("wypasione" bez quattro, skoro za Jeepa...) - ale zaraz okazało się, że szefu posiada więcej audików, niż mi się śniło, i nie dostanę Q3 tylko A1... czyli najlepsza wersja volkswagena polo / seata ibiza...

A żeby cię...

Szefu przybył (bo mieszka obok naszej wsi), zamieniliśmy się, zostawił pojazd (ewidentnie żony czy córki, sądząc po drobiazgach), który Grażyna skomentowała na dzieńdobry "Takie nieszczęście nas spotkało... I to białe."

Jednak już po chwili, no może dniu czy dwu, troszeczkę nam się w spojrzeniu przestawiło. A po weekendowych przejażdżkach tydzień temu, przestawiło się nam mocno. Bo w zasadzie, to jest całkiem fajny samochodzik... Otóż to jest maluch A1, ale 185KM z triptronikiem - czyli coś, co jest jak wypasiony hot hatchback z poprzedniej epoki - małe, zwinne, 7 do setki (bo obecne hot hatchbacki są zdaje się pomnożone pod wieloma względami razy półtora, w porównaniu z tym A1).

Dlatego zrecenzowaliśmy go bardzo bardzo dokładnie; aby przynieść wszystkim 10 czytelnikom tego bloga rzetelne informacje, nie szczędziliśmy kosztów w paliwie, czasie i adrenalinie. A nawet pod byle pretekstem i impulsowo, przejechaliśmy się wczoraj przemalowniczą trasą przez Braemar do Aberdeen.

A1

(to jest fotka z trasy, parking królewskiego zamku Balmoral, oczywiście pod wieczór już zamkniętego dla zwiedzających)

Garść faktów - prawie nówka (coś koło 20kkm przebiegu) Audi A1 trzydrzwiowy 1.4 TFSI (benzyna) 185KM, co zasługą bodaj turbo i kompresora, a do tego bodaj 7 biegowy automat z tiptronic, trybem sportowym, łopatkami pod kierownicą itp. wodotryskami, wyrabia coś koło 7s do 100km/h. Nie ma quattro (istnieją 2 litrowe 250KM A1 quattro, ale tylko z ręczną skrzynią), i zaprawdę, powiadam wam, źle że nie ma. Bo przy takiej mocy/momencie i bez fikuśnych nowomodnych dyfrów itp. tradycyjne FWD nieco obsysa. A na mokrym, ssie pałę i nie kierowca kieruje, ale kontrola trakcji się tłucze. Za to zawieszenie bardzo dobre, nawet z tymi kołami pomalowanymi gumą, zamiast opon, daje radę. Hamulce też porządne. Wydech ładnie warczy, jak klasyczne stare hothacze. Ta akurat wersja nie ma żadnych stop&go czy rekuperacji i lubi wypić - niby 1.4, ale z powietrza kucyki się nie biorą; minimum w trasie to jakieś 6.5 ale raczej z wiatrem i z górki, normalnie 7l/100km, po mieście bliżej 8-9, ale nie ma żadnego problemu, żeby wypił i 12/100, wystarczy, że ktoś lubi kopać prawy pedał w trybie sport.

Z zewnątrz, jak widać, maluch, ale S-Line, jakiś lepszy lakier (dobrze widać różnicę, kiedy obok stoi "zwykłe" białe audi), lotki, spryski, wodotryski; modne wielkie kółka z "wiatrakami" od audi, itd itp. Bryła i szczegół, powiedzmy, 4/5, nie ma cudów, ale też nie odrzuca czy wyciska łzy z oczu; mógłby mieć jakiś "ostrzejszy" tył, mógłby nie mieć audikowego grilla-telewizora, mógłby nie być biały. Ale do przeżycia.

Środek śmierdzi na kilometr volkswagenem, a może i skodą czy seatem miejscami. Jakość ok, ale materiały, układ, szczegół - kaszana. Wszystko solidnie twarde i pancerne, absolutnie nieprzyjemne. Podświetlenie, oczywiście, czerwone g... (przynajmniej wyświetlacze białe). Z wyposażenia chyba wszystko co było do wzięcia; navi, multimedia, grzane zydle, elektryka drzwi oczywiście, kierownica z zylionem guziołów, itd itp. Ale, co dziwne, siedzenia abso-kurde-lutnie ręczne, korben dallas w kroku i na boku, foch. Za to fotele, oczywiście kubłopodobne, półskóra - całkiem wygodne; znaczy, jak na kubły w maluszku. Z tyłu miejsce na krótkie przejażdżki dorosłych albo dla dzieci, ale dostęp bez tylnych drzwi, tak czy owak do bani. Bagażnik symboliczny.

Zalety - zapieprza jak mały samochodzik. Jak dla mnie, mocny wystarczająco, a przy tych rozmiarach, wadze i zawieszeniu, zwinny jak pajączek-skakun. Tryb sport nawet nieco dodaje wrażeń. Skrzynia genialna. Zawieszenie bardzo sensowne. Kontrola trakcji nienachalna, ale kiedy trzeba, ratuje. Dla dwu osób, znośnie wygodny.

Wady - lubi wypić. Ogólnie troszeczkę za mały. Wnętrze nie dorasta do klasy (i kasy...) pojazdu. Łopatki do zmian biegów, tiptronic, itp. głupoty - zbędne gadżety dla jakichś nieogarniętych dzieciaków. Szkoda, że nie ma quattro.

Podsumowując, nigdy wielkim fanem Audi nie byłem, o reszcie popularnego pomiotu koncernu VAG nie mówiąc - ale, powiedzmy, z "górnej trójki" Mercedes, BMW, Audi, jeszcze do Audi było mi najbardziej "po drodze". Po doświadczeniu z A1, jest nawet jakby jeszcze bliżej.





Codiac
Mon, 1 Jun 2015 19:05:30
Ja to widzę trochę inaczej - szef po prostu wreszcie zrozumiał, że Boni i nówki nie pasują do siebie, więc załatwił ci używkę ;-)

Boni avatar Boni
Mon, 1 Jun 2015 19:17:26
@Codiac

Umknęło ci, że moja nóweczka-służbóweczka po prawie półtora roku ma już nie 20, ale 30kkm i taka całkiem nowa już nie jest :P

Miałem nadzieję, że jak szefowie poużywają Jeepa (dyrektor bawił się, kiedy byliśmy ostatnio w PL, pracodawca teraz), to może się uda ich naciągnąć na jakieś rozsądne opony, bo te niskie profile na bodaj 18" są bezsensowne jak coś bardzo bezsensownego; ale jeszcze się nie zgadało. A jeepek, zwrócony dzisiaj, też całkiem fajny, tyle, że coraz głosniejszy klekocik.

Codiac
Tue, 2 Jun 2015 18:57:00
Nie umknęło, tylko tak pomyślałem, że bossowi tyle czasu zajęło zrozumienie co on takiego narobił ;-)

janek.r
Tue, 2 Jun 2015 19:44:39
Powiedzcie mi, czy w porządnych samochodach klima jest na prąd, czy bezpośrednio jest podczepiona do silnika?
Dzisiaj po południu w Warszawie było ponad 30 stopni i miły chłodek w samochodzie uzyskałem dopiero po wyłączeniu stop&go.

Boni avatar Boni
Tue, 2 Jun 2015 23:29:24
@klima

Jest na 99.9% od silnika, w osobówkach na prąd to bywały zabawki sprzedawane jako kity czy dostawki, ale one udają, że chłodzą (realna klima musi mieć mocy chłodniczej minimum 2-3kW czyli mechanicznej gdzieś połowę tego, czyli żeby naprawdę działała, to musiałaby żreć mniej więcej jak ciągle pracujący rozrusznik; te kity/dostawki miały rzędu 300-400W i chłodziły, nieco, wiosną czy jesienią). Kiedy masz stop zamiast go, to nawet zdaje się wiatraków (kabiny i skraplacza) ci nie pociągie na maksa (np. tak miało jajkko-mokka), a klimy po prostu ni ma.

zz_top
Sun, 7 Jun 2015 15:09:37
No widzisz - jak się dłużej pojezdzi to do wszystkiego można przywyknąć. Ja tak samo przywyklem do służbowej Octavii (choć gwoli usprawiedliwienia to solidne stare tdi) i do Focusa 1.0 ecoboost (bo zbiera się nieźle i komfort na fotelu kierownika przyzwoity). Wychodzi na to, że kupilbym każde gowno :-)

Boni avatar Boni
Mon, 8 Jun 2015 09:49:21
@zz_top

Pewnie, że do wszystkiego da się przyzwyczaić, kiedyś po paru tygodniach używania astra jedynka wydawała mi się normalnym samochodem.

Ale jednak - jakoś znacznie łatwiej się przyzwyczajam do wozków z porządnym fotelem i wypasem, i porządnym automatem i 150KM/t wagi, niż do autek pozbawionych tych drobiazgów.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018