Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-07-08, poniedziałek
Tagi:  triptrop, Alba
___________________________________
Wyprawę na północ przygotowałem latem.

Co oczywiste w sumie. Co nieoczywiste, to, że było parę tras do wyboru, jechałem sam, własnym wózkiem, w niedzielę, nigdzie się specjalnie nie spiesząc (z dokładnością, żeby się nie tłuc w hotelu po nocy).

Dlatego już od paru dni zamawiałem pogodę, bo żeby skusić się na przelot vanem przez Highlands, zamiast krajówką normalną, to jednak pewne warunki brzegowe musiały być spełnione - na początek przydałby się brak deszczu (w tygodniu lało uczciwie...). Tudzież przekonanie, że samochód wytrzyma (ostatnio łatałem mu trochę układ chłodzenia, to inna, bardzo zabawna historia, tylko, że nie), no i żeby ogólne samopoczucie wskazywało na.

Waruny spełniono, więc jak już się spakowałem, pojechałem, wróciłem po to co zapomniałem, pojechałem znowu, objechałem łukiem przez pola i zadupia Stirling, doleciałem do Perth, gdzie zatankowałem, pogmerałem w oświetleniu vana-prickstera (zrobił mnie n-ty raz w bambuko, oczywiście) - dokonałem wyboru: Old Military Road (+7 do szacunu za nazwę samą, no dobra, tak naprawdę, miejscami nowe szosy równoległe do).

trasa

Czyli na Blairgowrie i Braemar. Żeby było ciekawiej, wbiłem navi trasę typu "krótka", oblizałem się lubieżnie, i poszedłem ogniem.

(Tu możecie zacząć grę pt. "z zazdrości upijamy się z autorem" - jak ja się będę nadmiernie rozpływał, to wy 50g czegoś z procentem, najlepiej single malta. A nawet jak będzie to mleko 2% to i tak upijecie się przed końcem notki. A na zagrychę poleca się google streetview wzdłuż mapki i notki).

Wyjazd na górki za Perth, no całkiem przyjemnie, Beskid Szkocko-Niski, coś jak nasze Campsie Fells pod Glasgow, tylko kopki nieco większe, trasa malowicza, wzdłuż rzeki Tay. Nagle zza kolejnej kopki wynurzyła się ee, fest kopiasta kopka, droga zaczęła się naprawę wić i zrobiło się zajebiście (toast!).

Potem droga zaczęła wić się bardziej naprawdę i zrobiły się wjazdy i zjazdy jak w najlepszych kawałkach Beskidów itp. I powstała myśl, czemu Clarkson i ska szukają fajnych dróg po świecie a nawet Europie, jak mają na miejscu takie fajne. A druga myśl, czemu ja tu vanem FWD a nie małym kupetem/kabrio RWD popylam.

A potem okazało się, że do Blairgowrie to była rozgrzewka, bo zajebiste Grampiany (do dna!) zaczynają się kawałek dalej - kończą się wioski i ludzkie sadyby, przynajmniej w stanie zamieszkałym a nie ruiny, i zaczyna się poważna trasa (wiecie, te znaki "uwaga motocykliści") między całkiem poważnymi górkami - dowodem leżący w paru miejscach pod szczytami śnieg (no dobra, spłachetki, ale... a przecież tu lipiec ciepły jest...). Szosa porządna, idzie dolinami-zboczami, wije się umiarkowanie wzdłuż Cluni Water, czyli takiego Dunajca, i jest zajebiście (toast), bo mam widoki jakie widuję w co lepszych filmach i grach, muza leci mi zacna i wylosowało zajebiste kawałki na ten kawałek (siup w dziub!) a przy tym droga względnie łatwa i są miejsca żeby stanąć - co też zrobiłem (i zrobiłem zdjęcia, ale wrzucę kiedy indziej, na razie kradnę z gugla).

trasa

A potem znaki zmieniły się z "uwaga motocykliści" na zakazy zatrzymywania się przez 4 mile i nachylenie 12%, co za niespodzianka, przez te same mile - ale moje bydlę na kołach łyknęło górki spoko, tudzież przeleciałem nisko przez jakiś kurort narciarski w stanie letnim. Oczywiście, zajebiście było (pijemy) i najgorsze za nami, tylko, że nie.

Potem doleciałem nieco z górki do Braemar, które jest zajebistą wioską (toast), a zameczek ma taki, że o ja pierdzielę (TOAST!). Za Braemar pokazał się drogowskaz "Aberdeen", na co zmarszczyła mi się brew, ale zanim na dobre mi się zmarszczyła, navi usłużnie kazała spadać "lewo-góra", co też niezwłocznie uczyniłem, tylko zaraz żałowałem, gdyż droga okazała się jednopasmowa dosłownie, z mijankami... Ale zajebista (za mamusię).

trasa

Potem z cywilizowanej wąskiej z mijankami, zrobiła się zajebiście niecywilizowana, a po lewej pokazały się Cairngorms, czyli masyw centralny, czyli zajebiste góry (lejemy) i praktycznie zero ludzi i siedzib (BTW nie dziwne - tu bywa -20 regularnie i wiaterki 100km/h... a rekordy to -27 i prawie 280km/h...). Ale zrobiło się nieco niebezpiecznie na drodze, jakby szczególniej dla volksdojczów, tfu, volkswagenów (jednemu mało nie strzeliłem czołowo zza górki a inny zalegał malowniczo zawieszony nad jarem, z ryjem w rowie, a tyłem 1m w górze, i zafrasowanym kierownikiem kręcącym się obok). No ale to wszystko zostawało w tyle, tylko góry i górki, i doliny, i droga, i stężenie zajebistości takie, że mi przepaliło neurony (można z gwinta).

Potem w okolicy Tomintoul-Glenlivet zrobiło się z górki, droga normalniejsza, i ot, takie sobie Beskidy znowu, gdy nagle! jakiemuś niedowarzonemu Szkotowi wydało się genialnym pomysłem prowadzenie drogi wprost na szczyty zamiast dolinami-zboczami (tak naprawdę, to chyba tam są rozpadliny i jary a nie uczciwe doliny). I zrobiło się zajebiście, tylko, że niekoniecznie, i jak kiedyś zobaczycie znak nachylenia 20% i "Low Gear", w perspektywie dosko widocznych kilometrowych podjazdów, to wróćcie się do domu po diesla w ręcznej skrzyni. Którego zaraz zapragnąłem w miejsce 3.8 w automacie, ale jednak ten van jest zajebisty (zdrowie vana) i dał radę, nawet się nie zagotował, a skądinąd trochę towaru, znacznie nowszego, po zatoczkach stygło...

Potem było już spoko i luzik przez zwykłe górki, do Keith i hotelu. Który starawy i stylowy, ale całkiem zajebisty (zdrowie!). I z którego do was kieruję te słowa.

Jutro do roboty, paręnaście km w bok.

Powrót (okolice weekendu) przewidywany jednak krajówką, może z odchyleniem na zachód wzdłuż rzeki Tay i Loch Tay.

A czego po tej wycieczce nieco żałuję, to że nie wybyłem do Szkocji parę lat wcześniej. Drugi żal, że sam, bez rodziny się rozbijam, jest mniejszy, gdyż zaprawdę, powiadam wam, jeszcze nie raz tu razem pojeździmy...


Dodane zdjęcia hi-res:

trasa trasa trasa





RadekS
Mon, 8 Jul 2013 10:11:52
Cofam Potato ;)
Piękna wycieczka, fajne górki, urocze wrzosowiska. Oj polatałbym tam w kiecce, nazwisko zobowiązuje.

"to wróćcie się do domu po diesla w ręcznej skrzyni"
Mam takiego :) ale już niedługo – od września – SUVowate XC60 diesel automat.
Byliśmy w tym roku na przejażdżce na gLazurowe Wybrzeże, i … największe wrażenie zrobiły Alpy (bo nie widziałem to tej pory). Podjazdy luzik, a na zjazdach wytracałem prędkość na 2 biegu „szok” bo prędkość na 6 bieg zasługiwały.
A w takim automacie to jak się hamuje silnikiem ?? manualnie mam redukować na niższy ? bo tam będzie pozycja M + i - .



Boni avatar Boni
Mon, 8 Jul 2013 13:54:59
"A w takim automacie to jak się hamuje silnikiem ?? manualnie mam redukować na niższy ? bo tam będzie pozycja M + i - ."

W klasycznych jak moje - wcale się nie hamuje silnikiem, teoretycznie na niskich blokowanych biegach (1, 2) niektóre skrzynie trochę hamują "same w sobie", no ale to nie jest silnikiem, tylko udawane i trzeba w instrukcje się wczytywać, bo co producent to inaczej.

A w nowomodnych tiptronikopodobnych z zylionem sprzęgieł, to nie mam pojęcia.

Mon, 8 Jul 2013 20:06:13
@hamowanie silnikiem w automacie

Jutro sprawdzę w czterobiegowym tiptroniku. Do tej pory jakoś nie miałem potrzeby.

@popijanie

W tesco cała ściana butelek opisanych jako szkocka whisky.
Wśród nich Przemytnik i Nauczyciel. Czy to też Twoja sprawka?

Boni avatar Boni
Mon, 8 Jul 2013 21:04:09
@hamowanie silnikiem w automacie
"Jutro sprawdzę w czterobiegowym tiptroniku. Do tej pory jakoś nie miałem potrzeby."

Najpierw sprawdź w instrukcji może (wiem, kto by czytał instrukcję). I jw. przy automacie, nawet jeśli jest wrażenie, że samochód jest hamowany od kół, jeszcze nie znaczy, że silnik ma cokolwiek z tym wspólnego.

"W tesco cała ściana butelek opisanych jako szkocka whisky.
Wśród nich Przemytnik i Nauczyciel. Czy to też Twoja sprawka?"

No raczej nie, zacier dopiero w przyszłym tygodniu będziemy robić ;) moja, a raczej - takich jak ja, sprawka, to cała ściana w megamarkecie Sainburys w Glasgow z polskim stuffem, wśród nich Winiary, Frugo, paprykarz, Wedel, itp. No dobra, może nie ściana, ale ze dwa solidnie obłożone regały.

Mon, 8 Jul 2013 23:12:51
Instrukcja mówi:

Przypadki szczególne
– Jeśli ukształtowanie terenu oraz liczne zakręty (np. w terenie górzystym) nie pozwalają na jazdę w trybie automatycznym, zalecane jest przejście do trybu
ręcznego.
Ma to na celu uniknięcie zbyt częstych zmian biegów wymuszanych przez tryb automatyczny przy wjeżdżaniu pod górę oraz *wykorzystanie hamowania silnikiem* podczas długich zjazdów.

Tue, 9 Jul 2013 09:53:32
Próbowałem tego hamowania, ale za małe prędkości i na płaskim.
W każdym razie jak koło 50 km/h przejdę w tryb ręczny i zredukuję z 3 na 2, to obrotomierz skacze ostro do góry, więc silnik coś tam z kół pociągnął i trochę hamowania czuć.
Trzeba by w górach zobaczyć.

W każdym razie nawet w trybie ręcznym skrzynia sama zmienia biegi, jeśli silnik już absolutnie nie wyrabia za małych albo za wysokich obrotów, więc też trzeba uważać z tą dwójką na osrym zjeździe, bo powyżej 5000 rpm może przełączyć znienacka.

Boni avatar Boni
Tue, 9 Jul 2013 20:04:49
@Janekr

Ok, może te nowomodne wielosprzęgłowe mogą coś tam zestawić przypominającego hamowanie silnikiem. W starych jest wiele przyczyn dla których to niemożliwe (np. wiele sprzęgieł jednokierunkowych...) ale pierwsza i najważniejsza - typowy konwerter momentu (to co sprzęga silnik z automatem) jest jednokierunkowy, jak coś bardzo jednokierunkowego, i praktycznie nie ma żadnych możliwości przenoszenia momentu od skrzyni do silnika, tylko od silnika do skrzyni.

Tue, 9 Jul 2013 21:33:52
W mojej skrzyni jest sprzęgło, które blokuje konwerter. Jego działanie da się wyczuć w trakcie spokojnej jazdy.

Boni avatar Boni
Tue, 9 Jul 2013 23:00:09
@Janekr

Tia, nazywa się z angielska lock-up, i ma to praktycznie każdy klasyczny automat gdzieś tak od końca '80 (chyba pierwsza 4 biegowa z lock-up'em była Forda, ta co mam ją w Scorpio, ale 3 biegowe też chyba były, nie pamiętam czy nasz Shadow przejawiał lock-up). Tyle, że to nie są sprzegła których szukacie - lockup spina tak jak opisałeś, w spokojnej jeździ szosowej, kiedy przenoszony moment jest raczej mały, do tego go wymyślono i zaprojektowano (łącznie z fikuśnym sterowaniem i zylionem blokad, nawet zabytkowe Scorpio ma ich dla lock-up'u bodaj czy nie kilkanaście i to hybrydowo, część przez komputer silnika, część przez hydraulikę skrzyni). Przy warunkach jak do hamowania silnikiem powinno go rozłączać, bo szlag by go trafił, w znanych mi skrzyniach klasy 300Nm to jest sprzęgiełko mokre o powierzchni połowy sprzęgła Malucha, mniej więcej.

Wed, 10 Jul 2013 20:57:02
Czy w Twoich skrzyniach automatycznych jest tak, że jak zdejmiesz nogę z gazu, obroty silnika od razu spadają do jałowych?
Jak w dwusuwie z wolnym kołem, którego nawet nie można wyłączyć?

Dzisiaj jeszcze raz sprawdziłem. Przy stabilnej prędkości 80 km/h miałem na 4 biegu ok. 2000 obrotów. Jak szybko przełączyłem na dwójkę z puszczonym gazem, obroty urosły do ok. 3800 i takie się utrzymywały. Ale hamowanie nie było imponujące...

Boni avatar Boni
Wed, 10 Jul 2013 23:54:17
@janekr
"Czy w Twoich skrzyniach automatycznych jest tak, że jak zdejmiesz nogę z gazu, obroty silnika od razu spadają do jałowych?"

W tych głupszych tak, mądrzejsze kompucie czasem podnoszą obroty nieco, żeby nie waliło przy redukcji czy podobnych, ale to zależy od stylu jazdy i systemu.

"Jak w dwusuwie z wolnym kołem, którego nawet nie można wyłączyć?"

No bo tak mniej więcej działa konwerter plus sprzęgła jednokierunkowe na planetarkach biegów.

"Dzisiaj jeszcze raz sprawdziłem. Przy stabilnej prędkości 80 km/h miałem na 4 biegu ok. 2000 obrotów. Jak szybko przełączyłem na dwójkę z puszczonym gazem, obroty urosły do ok. 3800 i takie się utrzymywały. Ale hamowanie nie było imponujące..."

Bo pewnie instrukcja ściemnia i masz klasykę, czyli skrzynia hamuje "w sobie", spinając jak najwięcej wirujących elementów na jak najwyższych przełożeniach (coś jak napędzanie przekombinowanego koła zamachowego zrobionego z przekładni planetarnych mieszających olej), fordowskie z rodziny której używam, w trybie "zblokowana 2", dopinają do dwójki większość elementów 4 biegu, no poza właściwym spięciem 4 biegu ;) ale też jest takie sobie wrażenie, że coś tam hamuje; no dobra, na lodzie i śniegu w RWD sporo pomaga prostować nadster.

Ale nie ma hamowania silnikiem, skądinąd taki diesel jak twój, (czy moje ciężkie prehistoryczne V6/V8) to przy zrzucie przy 80 na 2 powinien samochód przyspawać do asfaltu a kierownika do kierownicy. Chyba dopiero w dwusprzęgłowych itp. rozbudowanych wynalazkach może być prawdziwe hamowanie silnikiem w automacie.

charliebravo
Thu, 11 Jul 2013 14:02:18
Czytam sobie i douczam się (niby wgryzałem się w teorię automatu trochę, ale tak się właśnie różni czytanie teorii od grzebania w praktyce). Zaskoczyła mnie ta "jednokierunkowość" przetwornika. No dobra, ale w takim razie co się robi w dużych pojazdach z automatem (albo nawet przetwornikiem bez automatu) żeby hamować, skoro nie silnikiem? Są jakieś retardery oparte nie o silnik? No chyba żeby zamiast przetwornika było takie "fluid fluwheel", jak w Daimlerku z wojny (albo na krążownikach :-) ), ale to przecież bez sensu?

To swoją drogą tłumaczy, czemu w lndyńskich autobusach są/były bardzo długo skrzynie planetarne Wilsona...to chyba hamuje silnikiem bez problemu.

RadekS
Thu, 11 Jul 2013 20:18:08
Instrukcja:
Skrzynia biegów Geartronic – tryb ręcznego sterowania (+/-) Automatyczna skrzynia biegów Geartronic umożliwia kierowcy również manualną zmianę 1Tylko w wersji T6. przełożeń. Zwolnieniu pedału przyspieszenia będzie wtedy towarzyszyć hamowanie silnikiem. Tryb ręcznej zmiany biegów uzyskuje się poprzez przesunięcie dźwigni w prawo z położenia D do położenia między symbolami +/–. Na wyświetlaczu nastąpi zmiana wskazania z D na jedną z cyfr 1-6 odpowiadającą biegowi włączonemu w danym momencie, patrz strona 75. •W celu wybrania wyższego biegu należy przesunąć dźwignię do przodu w kierunku znaku + (plus) i zwolnić ją. Dźwignia samoczynnie powróci do położenia spoczynkowego pomiędzy symbolami + i –. lub: •W celu zredukowania biegu należy przesunąć dźwignię do przodu w kierunku znaku– (minus) i zwolnić ją. Ręczne sterowanie zmianą biegów (+/–) można wybrać w dowolnym momencie podczas jazdy. Gdy prędkość jazdy spadnie poniżej wartości dopuszczalnej dla danego biegu, następuje samoczynna redukcja przełożenia, zapobiegając szarpnięciom i zatrzymaniu pracy silnika

Thu, 11 Jul 2013 21:17:48
Moja skrzynia zachowuje się identycznie, z dokładnością do tego, że ma 4 biegi. Tylko to hamowanie słabiutkie.

Boni avatar Boni
Thu, 11 Jul 2013 22:02:41
@charliebravo
"No dobra, ale w takim razie co się robi w dużych pojazdach z automatem (albo nawet przetwornikiem bez automatu) żeby hamować, skoro nie silnikiem? Są jakieś retardery oparte nie o silnik?"

Może i są, nie wiem. Inna sprawa, na ile duże automaty przypominają te klasyczne-małe, bo może raczej przypominają zwykłą skrzynię z wodzikami i sprzęgłem napędzanymi siłownikami (zresztą, np. oplowski easytronic to jest jw. w wersji dla normalnych samochodów); nie wiem jak teraz, ale automaty do TIRów już w latach bodaj 80 bywały takie, np. zwykły 16 biegowy ZF, tylko z układem siłowników i sterowaniem, i gałą jak tiptronica, i tyle. I co za problem, żeby miał tryb "downhill" ;)

@RadekS
"Instrukcja:
Skrzynia biegów Geartronic"

No opis jak każdej, jak Jankowej, jak moich GM czy Forda, tyle że w starych nie masz +/- a po prostu wbijasz 1, 2, 3, D. I też nie są one tak naprawdę "sztywne", ani silnika nie zgasisz, ani nie przekroczysz czerwonego na budziku. Żeby wiedzieć co tam jest naprawdę, trza wnikać, i wniknąwszy w wiki i parę linków (bo mało casu kruca bomba) stwierdzam, że to jest zwykły automat z tiptronikiem, czyli z gałeczką z dodatkową ścieżką +/-, która ma przyzerowe znaczenie dla zasady działania, możliwości skrzyni, no i hamowania silnikiem, którego raczej tradycyjnie nie ma.

Inaczej mówiąc - "konwertery do XC60 na allegro sprzedają - hamować silnikiem nie będziesz" ;)

Fri, 12 Jul 2013 21:46:55
No to jeszcze w temacie hamowania silnikiem w górach:

https://plus.google.com/102044111804123316163/posts/RASrwGvVKgw
mam nadzieję, że każdy to da radę zobaczyć.

Boni avatar Boni
Fri, 12 Jul 2013 23:40:05
@janekr

Jeszcze w temacie automatów w górach - z powyższego (że nie hamują silnikiem) nie należy przypadkiem wyciągać wniosku, że w takim razie, skoro i tak nie hamuje, bardzo oszczędny i sensowny jest zjazd z gór na neutralu. Takie coś, jeśli zjazd naprawdę długi i po długim i ciężkim podjeździe, może skończyć się klęknięciem automatu od ręki, albo za niezbyt długą chwilę, i kosztownym remoncikiem.

Zresztą z tej samej parafii jest wrzucanie na neutral na światłach itp. tyle, że przeważnie bawienie się gałą na płaskim i przy niezbyt zagotowanej skrzyni, nie skasuje jej tak od razu.

rozie
Sat, 13 Jul 2013 08:37:05
Czytam ten wątek o automatach, czytam i zastanawiam się: po grzyba komu automat? Jawi się to urządzenie jako skomplikowane, delikatne, nieużyteczne. Dla jasności: nie prowadziłem automata (chyba nigdy). Więc wytłumaczcie proszę: po co?

Boni avatar Boni
Sat, 13 Jul 2013 19:39:44
@rozie

Mniej więcej z tego samego powodu co pralka automatyczna czy jakikolwiek regulator temperatury. I jak mawiał Pawlak "młocarnie wymyślili, bo siły w rencach nie mieli". Tyle co do użyteczności. Co do komplikacji, prawda, jest bardziej skomplikowana niż wypasiony silnik z osprzętem, o ręcznej galopkastrze nie mówiąc - no ale co z tego wynika, poza tym, że życie jest skomplikowane, to ni wim. Co do delikatności, zależy od konstrukcji i utrzymania/użyszkodnika. I z tym jest najgorzej w PL a nawet w EU, bo jesteśmy jakieś 50 lat za normalnymi krajami, gdzie każdy wie jak się używa a jak nie ASB, i o co z ty chodzi; łącznie z mechanikami.

Nasza flota w trakcie dekady wyewoluowała z pure ręcznej, przez "ręczna sentymentalna i żeby żona nie zabierała" :* po skład automatów, do niedawna pięciu, teraz czterech; szósty był mój manualny srebrny Scorpio;, który poszedł na jesieni.

Boni avatar Boni
Sat, 13 Jul 2013 20:57:23
Na końcu notki zdjęcia dodane, bierzcie i klikajcie z tego wszyscy, i sorasy za brak miniaturek.

Sat, 13 Jul 2013 21:01:38
"po grzyba komu automat? "

Zdecydowałem się na automat, gdy lewa noga zaczęła wysiadać mi od ustawicznego kopania sprzęgła w warszawskich korkach.
Na moich trasach w Warszawie przeciętna prędkość w ciągu tygodnia roboczego jest w granicach 17 km/h, a liczby kopnięć w sprzęgło nawet nie umiem oszacować.

rozie
Sun, 14 Jul 2013 18:33:14
No tak nie do końca trafiona analogia z pralką czy młocarnią, to tam ręcznie się narobisz i spocisz, a przy zmianie biegów jakoś nie bardzo[1]. Czyli wniosek taki, że do jazdy to raczej manulana, a automat to proteza jak się "jedzie", rajt?

[1] W trakcie normalnej jazdy. Hardcore'owe korki to inna sprawa i ogólnie ich nie trawię jako kierowca. Do tego stopnia, że wolałem się przesiąść na zbiorkom po przeprowadzce do Poznania. Bo jednak kierowanie, nawet w korku, wymaga jakiegoś skupienia, a w zbiorkomie można spokojnie poczytać (niekoniecznie książkę), pomyśleć, posłuchać muzy. Aby tylko przystanku nie przegapić.

Boni avatar Boni
Sun, 14 Jul 2013 19:29:25
@rozie
"No tak nie do końca trafiona analogia z pralką czy młocarnią, to tam ręcznie się narobisz i spocisz, a przy zmianie biegów jakoś nie bardzo[1]."

To może na macbuku, bo nie w normalnym samochodzie. Już ci Janek napisał o kopaniu się z pedałami, moja malutka żona mogłaby więcej. Ba, ja się tak rozpuściłem, że nie bardzo trawię w trasie auta bez tempomatu - prawa stopa mi się męczy na gazie.

"Czyli wniosek taki, że do jazdy to raczej manulana, a automat to proteza jak się "jedzie", rajt?"

To już zależy od definicji, kiedy się jedzie, kiedy "jedzie" a kiedy JEDZIE, a kiedy "jEdZiE". Np. pogadałem se parę dni temu z operatorem gorzelni, który jest fanem prawdziwych oldsów i ma niezłe zabytki (trzymał przez chwilę "pod firmą" dwa), i akurat zrobili tę samą trasę (tę gorszą część) tydzień wcześniej fordem T, dwa biegi (skądinąd ciekawostka - w konstrukcji znacznie bliższej automatom niż normalnej ręcznej), i też wjechał i zjechał. No i z tego może ma wynikać, że na cholerę mi automat i prawie 200 kuni, jak wystarczy dwa biegi i 20KM?

@co można a czego nie w samochodzie

Jedyne co nie można, to poczytać, filmić czy netem się bawić, prawda. Muza czy pomyślunek nie są jeszcze przy kierowaniu zabronione.

RadekS
Mon, 15 Jul 2013 07:24:44
"po grzyba komu automat? "

U mnie :bo wszyscy chwalą, bo kupuję używany (gdy kupowałem nowe to za automat trzeba było tyle dopłacić ... że nidgy sie nie zdecydowałem,wolałem inwestować w silnik i wyposażenie), bo ciekawy jestem, bo stary i leniwy, bo czasem w życiu coś trzeba zmienić. Jedni, ci odważniejsi emigrują :), a ja zmienię manual na automat z AWD, a co ...



RadekS
Mon, 15 Jul 2013 08:46:08
@boni
"Na końcu notki zdjęcia dodane, bierzcie i klikajcie z tego wszyscy, i sorasy za brak miniaturek."

W IE miniaturki są.
A to ostatnie z tyczkami przy drodze to kiepsko prognozuje na zime. Ale Ciebie to chyba Golfsztrom ogrzeje ?

rozie
Tue, 16 Jul 2013 08:03:56
To może na macbuku, bo nie w normalnym samochodzie. Już ci Janek napisał o kopaniu się z pedałami, moja malutka żona mogłaby więcej. Ba, ja się tak rozpuściłem, że nie bardzo trawię w trasie auta bez tempomatu - prawa stopa mi się męczy na gazie.

Może mam szczęście? A może nie zauważam? Ostatni zauważalnie twardy pedał był w Micrze i też dopiero od pewnego momentu - ewidentnie kwestia zużycia czegoś, zapewne do poprawienia (ale i tak auto jako niemal nieużywane poszło w ludzi). Prawa na gazie - owszem, zgadzam się, może się męczyć przy paru h trasy.

No i z tego może ma wynikać, że na cholerę mi automat i prawie 200 kuni, jak wystarczy dwa biegi i 20KM?

Jakbyś zaczął narzekać, jakie to drogie w utrzymaniu, trudne w prowadzeniu itd. itp. to kto wie? Przypomnę, że moje na grzyba automat? nie pojawiło się samoistnie i bez przyczyny.

Muza czy pomyślunek nie są jeszcze przy kierowaniu zabronione.

Zabronione nie są, ale bezpieczne też nie. Zależy od stopnia zamyślenia i/lub podzielności uwagi. Fakt, muza uchodzi (chociaż IMO nie każda pasuje do auta), ale już głębsze zamyślenie (do poziomu: nie przegapić przystanku) raczej nie.

Boni avatar Boni
Tue, 16 Jul 2013 20:28:53
@RadekS
"W IE miniaturki są."

Tia, i każda waży 1MB; w moim rozumieniu to nie są miniatury, to są hi-resy zmniejszone.

"A to ostatnie z tyczkami przy drodze to kiepsko prognozuje na zime. Ale Ciebie to chyba Golfsztrom ogrzeje ?"

Powinien, chyba że go wyłączą. Te tyczki to oni na zapas przeważnie, w miejscach gdzie bywa 30cm śniegu, a miejscowym się wydaje że to katastrofa ;)

Boni avatar Boni
Tue, 16 Jul 2013 20:36:41
@rozie
"Może mam szczęście? A może nie zauważam?"

Może spróbuj, a zauważysz.

"Jakbyś zaczął narzekać, jakie to drogie w utrzymaniu, trudne w prowadzeniu itd. itp. to kto wie? Przypomnę, że moje na grzyba automat? nie pojawiło się samoistnie i bez przyczyny."

Ale przecież to jest względne i nie do oceny, automat-ręczna w używce, to jest alternatywa jak diesel-benzyna, mieszkanie-dom, szkoła prywatna-państwowa itp. Nie da się tego oszacować czy wypracować bezkontekstowo, trzeba SOBIE oszacować i SOBIE popróbować, i coś wybrać, ew. rzucić monetką.

"Zabronione nie są, ale bezpieczne też nie. Zależy od stopnia zamyślenia i/lub podzielności uwagi. Fakt, muza uchodzi (chociaż IMO nie każda pasuje do auta), ale już głębsze zamyślenie (do poziomu: nie przegapić przystanku) raczej nie."

Z całym szacunkiem - to są farmazony i malkontencenie na poziomie 3,23 JankaR. Nie podążaj tą drogą.

janek.r
Wed, 17 Jul 2013 18:55:35
"malkontencenie "

Z całym szacunkiem, jakoś nie zauważyłeś, że od bardzo długiego, bliskiego wieczności okresu ja NIE malkontencę. W każdym razie nie publicznie...

Gdybyś czytał dokładniej blipa, wiedziałbyś, że aktualnym etalonem jojczenia, marudzenia i narzekania jest Wojtek O., ofiara Upadku Prasy Papierowej i w ogóle Jakie Moje Życie jest Nudne.

(Cosik moje hasło nie działa, więc nadaję z kapczą)

Boni avatar Boni
Thu, 18 Jul 2013 02:11:53
@Janekr

No sory, sory, tylko tak, po starej znajomości. W zasadzie, miejsce wzorca opuszczone przez ciebie może śmiało zająć kolega rozie; tak się zastanawiam, że przeważnie przychodzi pomarudzić ;)




Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 19:44
Paradox zarezerwowany na

Boni - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 17:13
No tak napisałem, jakbym pracował w R&R, aż...

charliebravo - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 16:21
OMG. Wow! Ale pracujesz bezpośrednio dla R&R, czy...

Boni - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 15:53
@charliebravo No tyle kojarzę, że to powinien być...

charliebravo - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 14:41
@myself No chyba że nieoryginalne - z tego co...

charliebravo - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 14:28
@brzmienie Mustanga vs Spitfire To musieli coś...

tyz_Aniou - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 11:21
To ja już podjąłem Solenne Postanowienie Dotarcia.

Boni - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 10:56
@janekr Przyjdziemy, pewnie około 18, bo już...

janekr - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 10:46
Paradują w czwartki. Jakiś stolik się znajdzie....

Boni - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 09:03
@Aniou @paradox Jesteśmy jeszcze; zdaje się...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017