Totalnie nie chce mi się pisać. Notki drobne wydają mi się za drobne i nie warte. Notki grube wymagałyby namysłu i czasu, ale przecież zajęty jestem, jak nie robota, deko męcząca ostatnio, to gry i zabawy (
Kerbale nadal rządzą i panują). Notki flejmogenne i przysrywające tym czy tamtym, wydają mi się dosko zbędne i a pocomito.
A w koło piękne szkockie lato, całe 20 stopni, zielono, pachnąco i beskidy przepiękne gdzie nie spojrzeć. I dzisiaj był taki dzień, o którym lokalny Hiszpan (świeży nabytek w robocie) twierdził, że w Szkocji nie wystepują, bo on od 3 lat nie widział, żeby tu było zupełnie całkowicie od-morza-do-morza błękitne czyściutkie niebo.
Otóż dzisiaj takie właśnie było, nad zielono-brązowym tartanem górek, lasów i pól.