Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:18
Oj bo na koralky.cz mają co jakiś czas wyprzedaże...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 10:34
@Gatling "Panie, czy pan mnie usiłujesz obrazić?",...

Gatling - Dialogi
Sun, 9 Sep 2018 17:03
Koraliki japońskie, unless Preciosa wypuściła...

hellk - Top gun
Mon, 3 Sep 2018 16:12
@bibliografia Jakieś 10 lat temu dostałem od...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-12-29, poniedziałek
Tagi:  lewałki, prawałki
___________________________________
MRW popełnił ostatnio felieton w GW, "Ideologie w pułapce metafor, czyli czytanie fantastyki szkodzi" (bardzo podoba mi się tytuł, dlatego cytuję in extenso). Na tyle kontrowersyjny, że powstała burza w szklance wody, głównie - oburz fandomu czy czytelników fantastyki. Na co powstał kontr-oburz, na przykład, "Pochodne kofeiny" (dalej PK) zaczęły MRW sekundować.

W szczególe, MRW (i PK) ma rację, co do problemów, a nawet proble-memów polskiej fantastyki, może nawet kultury, a może i całej sceny ideologicznej, z jej przekrzywieniem na prawo. I nawet jeśli MRW po prostu i po ludzku od wieków nienawidzi fandomu i okolic, z bliżej nieznanych mi przyczyn, i daje temu często wyraz, nie znaczy, że nie miewa racji.

Ale w ogóle, wlazł (BTW zapewne pomógł mu współudział a może i sprawstwo kierownicze red.gaz.wyb, no bo klikalność i kontrowercha musi być) na bardzo wysokiego konia postironicznego elitarno-elitarnego intelektualizmu, po czym z jego wysokości nieładnie skopał mniejszość czytelniczo-fandomową.

Mniejszość - skądinąd elitarną, bo w kraju mającym czytelnictwo na poziomie 0.7 książki rocznie, licząc w to biblie i lektury, to fandom czytający książkę, albo i parę, miesięcznie, JEST elitą i mniejszością. I stąd dziwienie się gettu czy syndromowi oblężonej twierdzy (jak dziwią się Pochodne Kofeiny) jest niemądre. A przypierdalanie się do małej nieszkodliwej mniejszości, że mogłaby się ogarnąć i nie całować publicznie, czy epatować parytetem, czy że niewłaściwa ideologia im zza majtów wystaje, nie podoba mi się "na zasadach ogólnych".

Nieładnie - bo pozowanie na anty-inkwizytora, z troską pochylającego się, pomimo własnych interesów i nie dla wierszówek, o nie, nad ideologicznymi problemami fandomu jakoś łatwo zmienia się w normalną wstrętną inkwizycję czy ideologiczną nagonkę (najwyżej odpowiedniej władzy i narzędzi brak). Trzeba bardzo uważać, żeby małpując nie zostać małpą, i ostrożnie z parodią księdza Oko, bo się często kończy jak parodia disco polo, nieodróżnialna od disco polo.

Z wysoka - bo MRW czy PK naczytali się tyle książek, że mogą pouczać czytających książki, co do interpretacji i ideologii w książkach, gdyż inni czytelnicy są na to, żeby dojść do tego, do czego doszli MRW czy PK po latach czytania, za głupi. Może tylko mnie takie intelygenctwo, z misją na czubku, śmieszy, ale śmieszy mnie niezmiennie.

Ironicznie - bo mam często wrażenie, że MRW dawno temu postanowił zostać królem trolli, i mu się udało tak dobrze, i na tylu poziomach, że sam się strollował wielowarstwowo, o jego czytelnikach nie mówiąc. Gdyż tak jak autor wstrętnej prawicowej fantastyki zawsze może uciec w "to tylko fantazja" tak MRW i podobni mu zawsze mogą uciec "przecież to nie było na serio, ja tylko postironicznie żartowałem z czytelników, wink, wink" albo "ironicznie-ateistycznie przyjmuję księdza po kolędzie" albo "przecież żartowałem, że trzeba odebrać komuś dzieci". A to jednak jest bardzo suabe.

Więc może i MRW ma w sednie rację, ale w metodzie, postawie, targecie i ogólnie - wali jak potłuczony.

A na szkodliwe książki nie ma lepszego lekarstwa niż więcej książek, a nie jakieś kółka rodzinnej krytki politycznej wzg. literatury fantastycznej, czy podobnie absurdalne pomysły. Szczególnie absurdalne w świecie, w którym czytelnictwo dłuższych tekstów po prostu zanika.





Codiac
Mon, 29 Dec 2014 23:40:26
Przestałem czytać MRW i z nim dyskutować właśnie wtedy, gdy postanowił spróbować zostać królem trolli i widzę, że od tego czasu tylko mu się pogorszyło.
O ile bowiem dałoby się jeszcze postawić pewne tezy co do ideologii w literaturze ogólnie, a fantastyce w szczególności i w takim fajnym, starym, prf.sffowym stylu podyskutować, tak po pierwsze MRW jak zwykle postanowił walnąć pod trolling, po drugie forma jego wypowiedzi jest od dawna nie do przyjęcia i tutaj nic sie nie zmieniło. A po trzecie ciężko traktować poważnie dyskusje o polskiej fantastyce, jeśli sztandarowym przykładem na jej prawicowość ma być Pratchett.
To jest temat sam w sobie ciekawy i ja nawet chętnie bym porozmawiał o Zajdlu i Heinleinie i co Verhoeven z tym zrobił. I dlaczego Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz(*) też infantylnie próbuje podjąć ważne tematy, ale skutecznie chowa je za zasłoną efektów specjalnych oraz czarno-białych zachowań. Tylko że do takiej dyskusji chciałbym partnerów na poziomie, a nie MRW, który nawet nie spróbuje udawać pozorów porządnej dyskusji. Dla mnie ten człowiek i jego wypowiedzi są do ignorowania.

(*) - a BTW, jeśli nie oglądałeś, to jest tam jeden bardzo fajny easter egg, który myślę że byś docenił.

rozie
Tue, 30 Dec 2014 12:53:09
Tylko do jednej rzeczy się odniosę, mianowicie do MRW czy PK naczytali się tyle książek, że mogą pouczać czytających książki, co do interpretacji i ideologii w książkach, gdyż inni czytelnicy są na to, żeby dojść do tego, do czego doszli MRW czy PK po latach czytania, za głupi.

Jak dla mnie artykuł miał być krytyką filmu[1], ekstrapolowaną - zapewne za sprawą bólu dupy spowodowanego brakiem polskiej dobrej "fantastyki lewicowej", mimo osobistego zaangażowana autora w rozwój polskiej fantastyki (choć pewnie wystarczyło wczesnego Lema wziąć pod lupę...) - na "prawicową fantastykę", przy czym "tyle książek" to IMO bardziej zakres liceum (bo 1984 -> 1948 to u mnie na polskim było, choć samą książkę przeczytałem lata później).

Oberwało się Dickowi, który choć u "feministów" ma słuszne tyły, to pisał IMO w sposób mocno niepolityczny (choć oczywiście są wyjątki, jak choćby opowiadanie z karetkami aborcyjnymi[2]), w dodatku oberwał za VALIS jako świat w którym Bóg n a p r a w d ę istnieje ("VALIS" Philipa K. Dicka, któremu po udarze fikcja i rzeczywistość zlały się w jedno). Tymczasem akurat w "VALIS" jest dużo dialogu boska interwencja kontra racjonalność, sporo (sugestii) choroby psychicznej i dragów. Jak to zwykle u Dicka, zresztą. Last but not least nie udar i nie zlanie się fikcji i rzeczywistości, tylko okresowe zaburzenia (zlewanie) i dużo dragów. Zresztą, gdyby chcieć jechać po fantastyce, gdzie Bóg naprawdę istnieje i wpływa na rzeczywistość, to wystarczyło wziąć na warsztat Biblię. To dopiero fantastyka wpływająca na rzeczywistość!

Jeśli idzie o Kongres Nowej Prawicy, to nie sposób pominąć Heinleina[3], u którego nurt libertariański jest mocno wyeksponowany, pod wieloma względami, zaczynając od ekonomii, przez umiłowanie do umów między podmiotami jako podstawy funkcjonowania gospodarki, po "wolne związki".

Dziwi mnie, że jako "szlachetny przedstawiciel" pojawia się Huxley, którego "Nowy wspaniały świat" właśnie niedawno przeczytałem. Nie znam szerzej twórczości, ale NWŚ spokojnie można interpretować jako krytykę centralnie sterowanego świata (UE?), nienaturalnego i "postawionego na głowie" (np. oswajanie ze śmiercią, nietypowe zachowania seksualne - eutanazja, LGBT), z powszechną szczęśliwością i bezrefleksyjnością (lemingi?).

Tak czy inaczej, wolałbym upatrywać w literaturze, zwł. fantastyce raczej rozrywki i ciekawych, choć niekoniecznie przekładalnych na rzeczywistość, aspektów czy anegdot niż kompletnych światów. Jeśli ktoś będzie miał kwestię polityczną jako pierwszoplanową w literaturze, to raczej sukcesów nie wróżę. BTW bardzo ładny i dobrze oddający moje odczucia jest pierwszy komentarz Artykuł jak z Frondy, tylko w drugą stronę.

[1] Pewnie słuszną, widziałem jakąś zajawkę i wyglądało na przerażająco słabe/naiwne/wysilone.
[2] Tyle w kwestii "tyle się naczytał", ale jednak nie, po raz pierwszy.
[3] J.w. po raz drugi. Wystarczyło nawet nie czytać, tylko zajrzeć na wiki https://en.wikipedia.org/wiki/Robert_A._Heinlein

Tue, 30 Dec 2014 15:19:23
"ciężko traktować poważnie dyskusje o polskiej fantastyce, jeśli sztandarowym przykładem na jej prawicowość ma być Pratchett."

Ale gdzie to wyczytałeś? Przecież MRW przedstawia Pratchetta z wyraźną sympatia i uznaniem, jedynie wyraża obawę, że
postać "Lorda Vetinariego, który wprawdzie jest tyranem, ale n a p r a w d ę dba o miasto i interesy mieszkańców" może być zbyt bezpośrednio odebrana przez niektóre "słabiej ukształtowane umysły" i przysporzyć zwolenników JKM.
O Żadnej sztandarowości, zwłaszcza w kontekście polskim, tam nie ma. I tuszę, że to nie autor, tylko ktoś z redakcji zilustrował felieton akurat zdjęciem Pratchetta oraz wybrał podtytuł - zapewne kierował się rozpoznawalnością postaci.

Tue, 30 Dec 2014 15:27:52
Powyższe było oczywiście do Codiaca.

@boni
A kontrolowanie, co czytają maluczcy, oraz pouczanie w kwestii właściwej interpretacji ma dłuuugą tradycję, szczególnie w przypadku świętych ksiąg.

rozie
Tue, 30 Dec 2014 15:45:25
@kuba_wu: Kolejno: Terry Pratchett jest mądry i zabawny, co nie znaczy, że nie wychowuje zwolenników Kongresu Nowej Prawicy.

Tego humoru z tomu na tom jest jednak coraz mniej, jakby nurzanie się w polityce, biznesie, wojnie, religii czy szeroko rozumianej tematyce społecznej odbierało chęć do żartów.

Nie zdziwiłbym się, gdyby właśnie lektura "Świata Dysku", z morałami zamkniętymi w wygodnych bon motach, była z jedną przyczyn popularności "krula" Janusza Korwin-Mikkego wśród młodzieży.

Znaczy się - będę interpretować - że autora boli, że Pratchett może i pisał dobrze, ale "się zeszmacił", skręcił w politykę i teraz wyborców KNP napędza. Co samo w sobie jest ciekawe, bo autor zdaje się chyba wierzyć, że każda książka powinna napędzać ideolo. A jeśli nie robi tego sama przez się, to należy w jedynie słyszne ideolokomentarz i ideolointerpretację zaopatrzyć, przypisy porobić, błędy młodości autora wytłuszczyć i wyśmiać. I w żadnym razie samodzielnego myślenia czytelnikowi nie zostawić.

Tue, 30 Dec 2014 16:42:47
"Tego humoru z tomu na tom jest jednak coraz mniej" itd.

Coraz bardziej krytyczna postawa wobec świata ma być dowodem na prawicowe zeszmacenie?

"jest mądry i zabawny, co nie znaczy, że nie wychowuje zwolenników Kongresu Nowej Prawicy"

mam własnie wątpliwości czy to zdanie pochodzi od MRW czy też jest raczej redakcyjnym skrótem na potrzebę podtytułu. Ale jeśli nawet, to przecież MRW nie przypiuje samemu P. takich intencji, gdyż jego proza:

"niesie i humor, i mądrość, więc ma potencjał, by wychować młodzież [...] Jedną z najlepszych nauczek może ona znaleźć w podserii o młodej czarownicy Tiffany: aby osądzając coś, nie chwytać się pierwszej myśli, tylko poczekać na drugą, a najlepiej trzecią, najbardziej krytyczną. Bez takiego podejścia właściwy odczyt przesłania książek Pratchetta jest niemożliwy"

oraz, że:

"Dojrzały czytelnik zrozumie, że to tylko bajka".

Troskliwych obaw MRW o maluczkich:

"ale jak odbierają to słabiej ukształtowane umysły, które zatrzymują się na "pierwszej myśli"? Nie zdziwiłbym się, gdyby właśnie lektura "Świata Dysku", z morałami zamkniętymi w wygodnych bon motach, była z jedną przyczyn popularności "krula" Janusza Korwin-Mikkego wśród młodzieży"

nie odczytuję jako ataku na autora.


Tue, 30 Dec 2014 16:53:57
...natomiast pisze przecież wprost o zaślepieniu i wciskaniu prymitywnego ideolo przez Pilipiuka, Kosika, Szydę czy Grzędowicza. Więc czemu akurat Pratchetta tam widzisz jako "sztandarowego" - nie wiem. Chyba nie dlatego, że jest o nim najwięcej?

rozie
Tue, 30 Dec 2014 17:43:25
Ja tam ataku na Pratchetta nie widzę (i nie twierdziłem, że widzę). Zdecydowanie jest pokazany jako "autor niebezpieczny" (bo czytają i potem na KNP głosują!).

mam własnie wątpliwości czy to zdanie pochodzi od MRW czy też jest raczej redakcyjnym skrótem na potrzebę podtytułu.
I tak, jest o nim najwięcej (dwa bite rozdziały). Plus zdjęcie, plus ten "redakcyjny skrót", więc nie tylko moje zdanie. A ponieważ autor jest wymieniony na samym początku to nie mam powodu przypuszczać, że całość nie jest dziełem autora.

Coraz bardziej krytyczna postawa wobec świata ma być dowodem na prawicowe zeszmacenie?
No ja tam nie wiem, co się autorowi w głowie lęgło, ale wydźwięk jest IMO taki, że Pratchett dobrze pisał, ale potem coraz bardziej krytykuje, mąci i wychowuje wyborców KNP.

Bez takiego podejścia właściwy odczyt przesłania książek Pratchetta jest niemożliwy I to jest właśnie najsmutniejsze w tym tekście - jedyna słuszna interpretacja (oczywiście nie ta rodząca wyborców KNP!):
Czytanie jest niebezpieczne, zwłaszcza czytanie fantastyki. Gatunek wciąż (i często niestety słusznie) traktowany jako niepoważny czyta młodzież, zwykle niegotowa na takie lektury.
Całkiem sporo czyta też przyszła klasa średnia, licealiści i studenci politechnik i uniwersytetów. Ci sami, którzy głosowali na Korwin-Mikkego.
Biedne te dzieci na studiach, czytają książki nie bacząc na zagrożenia i mogą wrażego ideolo nie dostrzec, element maskulinistyczny/patrialchalny/homofobiczny pominąć! Nikt im nie tłumaczy, co naprawdę autor miał (mieć) na myśli! Pewnie należałoby dyrektywą UE wprowadzić obowiązek zapoznawania z tak niebezpiecznymi treściami wyłącznie pod okiem przygotowanych działaczy... I w ogóle byłoby najlepiej, jakby młodzież prawa wyborcze uzyskiwała nie w określonym wieku, tylko po zbadaniu dojrzałości politycznej, czy aby na KNP nie zagłosują. ;-)

Fanatyzm to niestety smutna sprawa. Bardzo mi ten spór o jedyną słuszną interpretację fantastyki przypomina spory o interpretację Biblii.

Michał R. Wiśniews
Tue, 30 Dec 2014 20:55:13
Cześć koledzy!

A co jeśli wam powiem, że nie miałem żadnych złych zamiarów, tylko czytałem sobie nowego PTerry'ego (co o nim myślę możecie poznać chociażby z tej recenzji) i zauważyłem, że jeśli bym ją czytał bez wcześniej nabytego doświadczenia, to miałbym problem z odróżnieniem, gdzie się zaczyna morał a kończy żart i vice versa. A potem przypomniałem sobie wszystkich znajomych prawicowców.

To nie jest żaden atak na fandom, to tylko krytyczne podejście do zagadnienia "czy fantastyka może powiedzieć prawdę o człowieku". Moim zdaniem ma z tym trudności.

mrw znowu
Tue, 30 Dec 2014 20:56:47
"wszystkich znajomych prawicowców, którzy czytają Pratchetta ", sorry, nie skończyłem zdania

p.p.d.
Tue, 30 Dec 2014 22:10:28
Vetinari to jak najbardziej jest tyran - w oryginalnym greckim znaczeniu. Albo, po oskrobaniu z fasady ideolo i senatorskiej historiografii August/Tyberiusz. Pytanie czemu grecka tyrania jest nieobecna w debacie polityczniej i wynurza się znienacka w fantastyce by uszkodzić delikatne młodzieńcze mózgi, to może być dobry temat na felieton.



Boni avatar Boni
Tue, 30 Dec 2014 22:51:25
@Pratchett

Nie dotykałem tego w noci, nie mam zamiaru komentować, PT nie czytam od lat.

@ppd

Pytanie czemu grecka tyrania jest nieobecna w debacie polityczniej i wynurza się znienacka w fantastyce by uszkodzić delikatne młodzieńcze mózgi, to może być dobry temat na felieton.

Może i tak, i w pewnym sensie miałem o tym kiedyś notkę - IMHO tamten świat nie przecina się już prawie wcale z naszym światem indywidualizmu i dobrobytu, więc nie ma praktycznych przełożeń np. greckiej czy rzymskiej oświeconej tyranii na nasz świat. Jakieś drobne elementy, może, ale główne idee, dyskursa, twory społeczne czy polityczne? no nie.

@MRW
jeśli bym ją czytał bez wcześniej nabytego doświadczenia, to miałbym problem z odróżnieniem, gdzie się zaczyna morał a kończy żart i vice versa

A doświadczenie nabyłeś w taki sposób?

To nie jest żaden atak na fandom, to tylko krytyczne podejście do zagadnienia "czy fantastyka może powiedzieć prawdę o człowieku"

Pewnie nie twoja wina, że tytuł czy śródtytuły są inne niż powyższy, a nawet całe kawałki felietonu są jakby na inny temat, w końcu jesteś tylko autorem.

mrw mrw
Wed, 31 Dec 2014 00:01:33
"Pewnie nie twoja wina, że tytuł czy śródtytuły są inne niż powyższy, a nawet całe kawałki felietonu są jakby na inny temat"

I tym tematem jest atak na fandom? Boni, plz. Zanim napisałem ten tekst, użyłem tych samych tez w mojej prelekcji na ostatnim Polconie. A potem odbyłem dwie dyskusje o tym przełożeniu Vetinari-Krul. W tym jedną z PWC. Totalnie nienawidzę fandomu i postanowiłem go zniszczyć. Od środka.

Boni avatar Boni
Wed, 31 Dec 2014 00:43:37
@mrw
@fandom

Nie mówię przecież, że to temat główny, pewnie samo ci tak wychodzi. Pewnie to z misji i chęci naprawy prawicowo-seksitowsko-sam-wiesz-najlepiej-jakich błędów i wypaczeń tego nieogarniętego fandomu. Możliwe, że naprawy od środka. Ale w zakresie, który widuję w necie - cele, metody, narzędzia, styl wybrałeś (albo godzisz się na, bo gazwyb) z czapy i nieładne, bardzo nieładne wobec małej nerdowatej mniejszości, a nawet - malutkiej subkultury. BTW i niezbyt skuteczne, mam wrażenie.

Bo np. co innego przypieprzyć Zanussiemu czy innemu RAZowi czy pilipiukom za ogólnie pokrzywioną tfurczość (tu masz moją pełnotłustą fokę aprobaty), co innego krytykować czy analizować LITERACKO skrzywienia czy idiosynkrazje Pratchetta czy Dicka czy Dukaja czy Carda (możemy krytycznie podyskutować, nie ma sprawy), ale zupełnie co innego np. wycelować krytykę SPOŁECZNĄ w wyalienowaną praktycznie bezbronną mniejszość i pisać w wysokonakładowym mainstreamie pod tytułem "czytanie fantastyki szkodzi" albo sugerować, że to wszystko kuce z odchyleniem, panie.

(BTW z seksistowskich błędów i wypaczeń fandomu oburz i polewka była już ponad pół roku temu??? jak ten czas leci o_O )

Wed, 31 Dec 2014 11:17:50
@MRW
"to tylko krytyczne podejście do zagadnienia 'czy fantastyka może powiedzieć prawdę o człowieku'. Moim zdaniem ma z tym trudności."

Oczywiście że może, ale ma z tym trudności. Jak każda fikcja literacka. Możesz śmiało zamienić "fantastyka" na "beletrystyka", a nawet szerzej. Choć w obszarze fantastyki zapewne jest ciut łatwiej wciskać swoje ideolo jako najprawdziwszą prawdę o człowieku - mniej ograniczeń, trudniej o natychmiastowe rozpoznanie fałszu poprzez zestawienie z doświadczeniem czytelnika. Hulajdusza.

mrw mrw
Wed, 31 Dec 2014 11:22:52
" Choć w obszarze fantastyki zapewne jest ciut łatwiej wciskać swoje ideolo jako najprawdziwszą prawdę o człowieku - mniej ograniczeń, trudniej o natychmiastowe rozpoznanie fałszu poprzez zestawienie z doświadczeniem czytelnika. Hulajdusza."

Hej, przecież dokładnie to napisałem.

"w wyalienowaną praktycznie bezbronną mniejszość"

Boni, please, fandom to już dawno nie jest pięciu chudych chłopców w śmiesznych swetrach, zapraszam na Pyrkon.

"to wszystko kuce z odchyleniem, panie. "

Niczego takiego nie napisałem.

Boni avatar Boni
Wed, 31 Dec 2014 14:27:43
@mrw

Boni, please, fandom to już dawno nie jest pięciu chudych chłopców w śmiesznych swetrach, zapraszam na Pyrkon.

Popełniasz taki dosyć powszechny, acz nadal mnie wk... błąd, że nawet jak tych chłopców i dziewczyn jest 5000 to jest w tym kraju kartoflanych buraków NIE CZYTAJĄCYCH NIC - kopana wyalienowana mniejszość. Bo wiesz, jeśli uważasz, że aktywny fandom to już jest taki mainstream i jego problemy są mainstreamowe, że "już można" przypieprzać im w mainstreamie, no to FYI gejów czy feministek też jest więcej niż pięć sztuk i mają już te swoje parady, to starczy, może warto już ich zajebać troską w mainstremowych mediach jak Gaz Wyb, pochylając się z uwagą, że "parytety szkodzą", albo że "projektowanie wnętrz spedala". A może jednak to nie tak?

Niczego takiego nie napisałem.

Okej, sorki, wyczytałem ci to między wierszami, zamiast "czy fantastyka może powiedzieć prawdę o człowieku" - tak to jest z tymi treściami między tez wierszami.

A nieco wracając, bo mnie to naprawdę interesuje skądinąd - jak to było, skąd ty nabrałeś doświadczenia i zdolności krytyki i interpretacji literatury, w tym fantastycznej? Bo cały czas zastanawiam się, czy podążałeś za światłymi krytykami czy recenzentami publikowanymi w GazWyb czy innej KaPecji, i czy ktoś ci robił nasiadówki krytyczne nad Pratchettem; czy może to było jakoś inaczej, niż sugerujesz felietonem i w felietonie.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018