Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-04-28, sobota
Tagi:  namysł, unrealpolitik
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Mam już trochę dosyć poważnej pisaniny, bo jakoś tak ostatnie parę notek wychodziło smutaśne i na serio, ale zanim zacznę się znowu bawić szrotem, przemysłem i słowem, może spróbuję jeszcze po raz ostatni - wyłuszczyć moje przemyślenia spod kamienia, na temat życia, wszechświata i całej reszty. No dobra, może jednak tylko na temat gdzie, jako społeczeństwa I i II świata jesteśmy, skąd tu się wzięliśmy, i jak to może się rozwijać dalej, moim skromnym zdaniem. I pamiętamy - to tylko blog i coś jak felieton, czyli skrót skrótu.

laughing_manTo gdzie jesteśmy, ustawiły dwa główne czynniki - kapitalizm i indywidualizm. Kapitalizm był pierwszy - po eksplozji demograficznej, rewolucji przemysłowej i konwulsjach I połowy XXw. ustabilizował się w rurociąg dostarczający technologię i dobrobyt całkiem sporej rzeszy ludzi, choć szkoda, że nie wszystkim. Technologia plus dobrobyt zerodowały błyskawicznie (w skali historycznej) kolektywizm, etatyzm, na deser rodzinę i w ogóle więzi społeczne; po drodze paroma celnymi kopniakami rozniosły dotychczasową demografię. Jedyne co zostało na pobojowisku, to zamplifikowany do nieznanego w historii poziomu indywidualizm. Bo nigdy w historii nie było takiego socjalu, bezpieczeństwa, rozrywki, służby zdrowia, komfortu i wygody, jak w krajach I (a po 1990 też II) świata, a bez tego nie można powiedzieć "jestem sam sobie sterem, i w ogóle miarą wszechrzeczy, także społecznej, a prawo i normy te se ponegocjujemy". Znaczy, kiedyś mógł tak powiedzieć król megaloman, albo filozof socjopata, ale nie każdy ze 100mln. obywateli. A tu proszę, gdzieś tak od 1968 już wiadomo, że może każdy. Z dokładnością, że kapitalista może bardziej.

I nikt normalny, poza uberkonserwatystami czy co gits_flyerbardziej powalonymi fundamentalistami religijnymi, nie oponował i nie oponuje temu, bo skoro można w końcu wyzwolić się ze stadności plemienia patriarchalnych małp, to czemu nie - a jeśli technologią i dobrobytem, zamiast etyką i medytacją, no cóż, trudno. Tylko, że po rozwaleniu społeczeństwa aż do poziomu rodziny, posiadania lub nie, dzieci, ich wychowania, itd itd. jakże "zaskakująco" okazało się, że indywidualizm bardzo dobrze klei się z najkoszmarniejszym kapitalizmem, jak z połowy XIXw. Czego piewcy indywidualizmu pokroju Ayn Rand i jej następców nie dostrzegali, zachwyceni obiektywizmem i swoim małym rozumkiem. Co dało wylew neoliberalizmu, który, co dość niewiarygodne, jeszcze trwa - bo nadal niektórzy ekonomiści wierzą w możliwość modelowania i sterowania gospodarkami, w wykładniczy wzrost, niektórzy politycy w możliwości rządzenia i że jak rzucą "yes we can" to cośtam, a niektórzy ludzie wierzą w media i demokrację.

gits_cityNeoliberalizm zafundował nam globalizację i serię kryzysów finansowych. Co zafundowało w skali planety po pierwsze, pauperyzację i utratę miejsc pracy I świata na rzecz II i III - i bardzo dobrze, jeśli I świat nie chciał się podzielić z III bogactwem w imię piękna i dobra, to nie szkodzi, że dzieli się w imię chciwości i indywidualizmu. Gorzej, że po drugie - bogactwa na świecie raczej nie starczy, by nawet pół planety, nie mówiąc o wszystkich, żyło na poziomie I świata; mam na myśli energię, zasoby, materiały, oczywiście. Ale tu nic się nie poradzi - można tylko oglądać się na naukę i technikę, i tyle, bo z pustego i ekolog antybiotyków czy prądu nie naleje. Z drugiej strony, mamy kolosalną wydajność pracy i technologii w porównaniu z czymkolwiek z historii, więc może nam się udać.

Ubocznym skutkiem wszystkiego powyższego jest rozwalenie edukacji i coraz bardziej realne społeczeństwo 20/80 (80% ludzi nie ma istotnych zasobów, wiedzy, pracy, zajęcia). Na skrzyżowaniu 20/80 z neoliberalną globalizacją mamy prekariat i inne paskudne zjawiska (m.in. jak tu świeżo opisane). Ogólnie robi się w I i II świecie coraz gorzej (ale - względnie!), już choćby z powodu koncentracji kapitału i zanikania egalitarności, która mocno rzutuje na poczucie szczęścia i dobrobytu społeczeństw. Tyle, że nie ma egalitarności w świecie indywidualizmu, bo skąd, podobnie nie ma masowych ruchów robotniczych i paru innych drobiazgów, które przebudowały kapitalizm między 1850 a 1950 np. do postaci Skandynawii.

gits_kusanagi

Widzę dwie dróżki z tej doliny ciemności neoliberalnej - zakładając, że w ogóle technologia dostarczy/wystarczy dość zasobów dla połowy świata na znośnym poziomie i nie wylądujemy w Mad Maxie - albo indywidualizm z neoliberalizmem zostaną zaorane przez nowe odmiany etatyzmu wyrażone faszyzmem itp. co rozwali globalizację, i cofnie nas do początków XXw. z nacjonalizmami, szowinizmami, i innymi nieprzyjemnymi -izmami, albo stanie się cud, i na tle technologii (internetu, socjal networków, itp) powstanie nowa wersja masowości i solidarności społecznej, DIWIDUALIZM, gdzie indywidualizm będzie, ale będzie też share'owanie idei, emocji, działań, na takim poziomie, że będą możliwości wywierania masowego i wystarczającego nacisku w słusznych sprawach, na kapitał i władzę. Czego opór wobec ACTA/PIPA/SOPA małym zwiastunem. Ale to jest jeszcze nic, bo to dotyczyło tylko obrony medium indywidualistów - oby poszło dalej i dalej. Oczywiście, przyniesie to całe konstelacje nowych nieznanych problemów, np. nie rozwiąże problemu społeczeństwa 80/20, a emergencja (Stand Alone Complex) będzie tym mniejszym problemem, bo większym to może być manipulacja siecią i ludźmi w sieci (no może nie Projekt 2501, ale jego pradziadkowie) - ale będzie to szansa na powrót do możliwości i do egalitarności, zamiast spełnienia i elitarności.

gits_end

(wszystkie obrazki z różnych w miarę adekwatnych kawałków Ghost in the Shell)







2012/04/30 13:40:04
Ciekawe, nie jesteś pierwszą osobą, która wieszczy mi krach obecnych ustrojów społeczno-politycznych i osunięcie się w totalitaryzm z polewą nacjonalistyczną - czy też zgoła w faszyzm. I co prawda Mr. Universe mówił "You can't stop the signal", ale - po pierwsze - i tak przypłacił to życiem a po drugie nie jestem tak całkowicie pewien, czy nie grzeszył optymizmem - my nie mamy po swojej stronie Reżysera.

Trzeba chyba oglądać się na Chiny, to nam da odpowiedź. No właśnie - jak tam jest?




Boni
2012/04/30 16:32:49
@aniou
@wieszczenie i chiny

Znaczy, ja nie wiem czy to miałby być zjazd aż w totalizm i fullskalowy faszyzm, bo na to ludzie mogą się nie dać nabrać, ale w szowinizm, rasizm i nacjonalizm, to czemu nie, ogólnie w jakąś wersję narodowego socjalizmu. Bo jak permanentny kryzys i pauperyzacja naprawdę da w kość bogatemu zachodowi, i nie da się opanować 20/80, a edu jest gdzie jest, to przecież wygrają na tym skrajni, najpewniej skrajni prawicowcy. Więc to jest scenariusz dosyć prawdopodobny, że jeśli ekonomia I świata, szczególniej EU, trzaśnie, to jacyś goście pokroju Le Pena czy BNP poderwą narody do narodowego socjalizmu (program - odwołać globalizację, czyli cła zaporowe i rozwalić WTO, reindustrializacja np. zbrojenia/roboty publiczne, pogonić imigrantów, zrzucić winę na bankierów i neoliberałów, może wywiesić paru; no i jakieś małe wojenki może) żeby dorwać się do władzy. A przecież wystarczy 2-3mln kiboli-pałkarzy-skinów w partii i hierarchi wodzowskiej, żeby zdemontować średniej wielkości demokrację, która osłabła ekonomicznie i wygenerowała ogólne niezadowolenie; przynajmniej tyle wystarczyło za Hitlera.

A oglądanie się na Chiny, czy ogólniej BRICS, nic nie da - problemem jest to co będzie działo się za 10 lat w UK, DE, FR, IT, a nie czy ekonomicznie będą na topie Chiny czy Indie, czy nawet co będzie działo się w US (znaczy, US ma znaczenie tylko jako bankier trzymający dolara, ale to do czasu; no i jako skład atomówek). Bo zdaje się, że właśnie przekraczamy globalnie taką bardzo ważną granicę - ten moment, kiedy jak się nawet Zachód obrazi, nie ważne, czy narodowo-socjalistycznie, czy zdroworozsądkowo, i przestanie handlować z BRICS, to już będzie problem Zachodu, a nie, jak 20 lat temu, problem BRICS. A jeśli tak się stanie, że siła nabywcza w BRICS wystarczy do utrzymania gospodarek BRICS na znośnym poziomie, no to wtedy oni se podzielą świat jak zechcą, co najwyżej po kłótni z USA, wystarczy, że przestaną rozliczać się w dolarach i wymyślą własny BRICS-bank-światowy. A Zachód (i my też) będziemy mieli w plecy 20 lat deindustrializacji i konieczność zejścia płacą i kosztem do poziomu BRICS. Jeśli w ogóle ktoś nam sprzeda węgiel, gaz, ropę, stal, itd itd.





Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

laisar - Za co mi płacą
Mon, 23 Apr 2018 13:33
@Boni "gówno prawda, że za to się płaciło "zawsze...

Boni - Notka zastępcza
Sun, 22 Apr 2018 22:27
A nie wiem skąd mi się to Duxton wzięło,...

charliebravo - Notka zastępcza
Sun, 22 Apr 2018 10:46
A B-17, "Sally B" jeśli dobrze pamiętam, często stoi...

charliebravo - Notka zastępcza
Sun, 22 Apr 2018 10:44
@Boni Duxton = Duxford + Hendon, przez analogię do...

Boni - Notka zastępcza
Sun, 22 Apr 2018 09:35
Duxton zaliczone, bardzo przyjemnie. B17 nadal sobie...

cmos - Notka zastępcza
Sat, 21 Apr 2018 20:44
@charliebravo "I bardzo chciałbym jeszcze kiedyś do...

charliebravo - Notka zastępcza
Sat, 21 Apr 2018 19:39
@Duxford... O tak. Ja z kolei włóczyłem się po...

Boni - Notka zastępcza
Sat, 21 Apr 2018 16:00
Dotarlismy do Duxford, chyba chce tu zamieszkac....

Boni - Muza (48)
Sat, 21 Apr 2018 01:06
Moim skromnym zdaniem, wrażliwość na skomplikowanie,...

zz_top - Muza (48)
Fri, 20 Apr 2018 08:52
W ucho wpada, tekst fajny, ale macki mi opadają, gdy...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017