NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2025-01-28, wtorek
Tagi:  triptrop     
___________________________________

Maleńkie podsumowanie wyprawy do Polski w celach żałobno-formalno-prawnych, gdyż pokolenie naszych rodziców wymiera i głównie w takich celach bywamy w Polsce ostatnio (chociaż moja ściśle ostatnia wizyta akurat była w innym celu - nabycia szrotwagena T4 z widłami na masce, czyli w marcu 2024 przed przeprowadzką na Kretę).

Parking lotniskowy w Heraklion uważany jest za drogi, ale to chyba jeśli ktoś nie widział cen UK czy irlandzkich... był normalny, zapewne w sezonie jest znacznie bardziej zatłoczony. BTW wielkość wozu nie robi różnicy, co nie jest oczywiste w takich okolicznościach (np. parę km obok, parking mariny/portu Heraklion ceni sobie odróżnianie osobówki od kampera/vana).

Latanie liniami Aegan jest w miarę normalne, jak innymi podobnymi liniami krajowymi czy średniakami z grupy Star Alliance. Jedyne na co troszkę mają hyzia, to ważenie i mierzenie bagażu podręcznego, ale moim zdaniem to nawet OK, bo to co ludzie czasem przynoszą jako bagaż kabinowy i wpuszczają ich jakieś Lufthansy czy KLMy, to jednak jest chamstwo.

Z ciekawostek lotniskowych: zabijając nudę przesiadki w Atenach snuciem się po sklepach, nie znaleźliśmy na lotnisku "Żubrówki", bardzo dziwne. Co jeszcze dziwniejsze, na "ściance" typowych szkockich i/lub single maltów znaleźliśmy egzotyczną Glengoyne, robioną zaraz za wsią, w której mieszkaliśmy w Szkocji. Nudząc się na Okęciu, znaleźliśmy to, co zwykle - najdroższe znane nam lotnisko (w sensie sklepy, kawy, przekąski, itp.).

Zaskoczył nas remont parkingów rent-a-car na Okęciu (ostatni raz pod koniec 2023 tam byłem), ale jakoś znaleźliśmy samochodzik. Jak zwykle zamienili cośtam na cośtam "lepszego", i wylądowaliśmy w automacie z małym przebiegiem, ale jednak w hyundaiu i30. To w ogóle był chyba pierwszy raz, kiedy jeździłem hyundaiem. Okazał się całkiem znośny, przynajmniej mniej wkurzający infotajmentem, zegarami i wodotryskami, niż ostatnie corolle itp., o przepłaconych merolach czy volvo nie mówiąc; prawie cała reszta była normalnie nudna albo tylko głupia (jak nowomodne pseudo-wydechy w zderzaku z plastiku...). "Prawie", bo fotele jednak miał liche oraz spasowanie różności (np. drzwi kierowcy) konkurujące z oplami i renault, a nie toyotą czy niemcami. Ale może po prostu był bity w drzwi, kto go wie.

Polska nadal umiarkowanie się poprawia. Urzędy, instytucje, ulice, wszystko, oglądane raz w roku, wydaje się ciut lepsze. Nie mówię, że gdyby poskrobać, nie wylezie dykta (np. niechcący obejrzana/wysłuchana przypadkowa pyskówka mecenasa z urzędnikiem w Urzędzie Skarbowym itp.), ale w normalnych tematach i zagadnieniach chyba nadal jest lepiej. Zresztą, resztki godności i rozumu nie pozwalają mi krytykować państw z dykty jak Polska, przecież mieszkam w Grecji...

Zabawne było kiedy przez moment w PL było pogodnie i mieliśmy "awwwww...", bo pierwszy raz od pół roku zobaczyliśmy piękne zachodzące słońce, góry nam zasłaniają. Ale poza tym momentem przez 8 dni widzieliśmy zimę irlandzką pod polskim zarządem powierniczym, czyli około 0 stopni, chmurnie, mrzawkopodobnie i paskudnie, fuj.

Wyrzuciliśmy trochę ciuchów, żeby zabrać trochę książek z Polski - jakiś zaległy Murakami, jakieś wydanie "ultimate director's cut" "Wiecznej wojny" Haldemana, tego typu rzeczy. Oczywiście to nie ma sensu, ale nadal lubimy papier, na Krecie polskich księgarni nie ma, z wysyłką też jest słabo i/lub drogo, więc skoro mieliśmy miejsce+tonaż...

Heraklion 28-01-2025Nie wszystko udało się załatwić (it's complicated), ale już wróciliśmy do domu. Który powitał nas chłodkiem 14 stopniowym, gdyż ogrzewanie było wyłączone a tu też była zima. Ale już wróciło wszystko do normy, temperatura w chałupie i na zewnątrz; dziś problemem na zakupach w Heraklion (jak na zdjęciu) była za gruba koszula, którą założyłem, a nie brak ciepłego płaszcza, którego nie posiadam.

Z le freksji zupełnie pobocznych - kiedy leci się nad Morzem Egejskim, wracając na Kretę, i nagle znajdzie w telefonie i słuchawkach "Dionysus" Dead Can Dance, to świat na chwilę robi się jakiś taki znośniejszy.

Bo miłe bywają spotkania z rodziną, niemożliwe do uniknięcia są spotkania z urzędnikami itp., ale na razie wystarczy nam takich "wycieczek", zdecydowanie wystarczy. Słowami klasyka: "We are too old for this shit". A przecież postać Rogera miała tylko 50 lat, zagrana przez Danny'ego, który miał lat zaledwie 41...





Boni avatar Boni
Wed, 29 Jan 2025 16:17:05
Dopisałem ze dwa zapomniane akapity (książki i muzyka), ale nic poważnego. (Kiedy edytuję notkę, aktualizowanie notki w RSS nie zachodzi, z powodu lenistwa i fuszerek kodu)

Borys
Thu, 30 Jan 2025 09:31:11
„Dionysus” genialne, nie znałem. Bardzo słabo znam DCD, bo w młodości do mnie nie trafiło, ale czuję, że muszę ten zespół wciągnąć na wysoką pozycję na liście „do nadrobienia”. Natomiast ostatnim zdaniem popsułeś mi dzień. Ale ja Ci też go popsuję od tej samej strony: Wiesz, że Gibson/Riggs nie umiał strzelać? Polecam cały filmik.

Boni avatar Boni
Thu, 30 Jan 2025 11:03:28
@Borys

@DCD
Ja jestem dziecko muz-elektr i Depeszów, które wcześnie wpadło na wytwórnię 4AD i w 4AD odkryło Dead Can Dance, "i tak mu zostało".

@Non Lethal Weapon
Ta, widziałem ten filmik, czasem oglądam te "experdzkie" YT (ulubiony gość: "MORE DITCHES!!") ale to strzelanie Gibsona śmieszyło/dziwiło już przy pierwszym oglądaniu, "DKJP przecież tylko udawał, że wystrzeliwuje śmiechusa, i nie potrafi przestać mrugać i sensowniej strzelać?!".


igor
Thu, 30 Jan 2025 15:24:34
@Kreta popkulturowo
Znasz miniserial Kaos? Jeśli nie, to polecam.

@Hyundai
Z wypożyczalni korzystam parę razy do roku i zwykle trafia mi się nie to, co zamówiłem, więc mam jakieś porównanie jeśli chodzi o nowe samochody (bo mój własny za rok będzie mógł sam kupować alkohol). Najbardziej denerwujące jeśli chodzi o sterowanie są francuskie, najmniej - koreańskie. Zresztą już tu parę razy pisałem, że wyobrażenie o koreańskich markach masz z lat 90, może warto ponownie skalibrować?

Boni avatar Boni
Thu, 30 Jan 2025 19:04:31
@igor

@Kaos

Żona mi wspominała, zanotowałem, ale ogólnie z serialami mi nie po drodze.

@hyundai

Wkurzającym sterowaniem to jednak volvo, merole, co głupsze toyoty przebijały plankton oplosko-fiatosko-francuzko-nissański itp. bo jednak nigdy nie było w budżetowym fiacie, oplu czy hyundaju tylu wodotrysków, "gadżetów" i ekranów. W kwestii koreańców, nie żeby duża próba, ale Kia się przytrafiały w wypożyczalniach i jakoś nie zostałem nagle fanem; a teraz tym bardziej, bo jednak nawet w tureckich fiatach czy tureckich renault drzwi były na miejscu po 40kkm, w hyundaju po 20kkm jakby nie bardzo (ale jw. może walnięty, jakaś wymiana, itp).

Codiac
Fri, 31 Jan 2025 14:13:01
*Żarty mode on*
Szkoda że nic nie powiedziałeś, bo bym mógł podskoczyć i odebrać was swoim zakamuflowanym matizem ;-)
Na szkoleniu i egzaminach jeździłem Hyundaiem, tylko bodajże i20. Generalnie spoko (jak na moje niewygórowane oczekiwania i małe doświadczenie), chociaż przewinęły mi się ze trzy różne i nie każdym jeździło się tak samo. Najgorzej ostatnim, którym jeździłem tylko jeden dzień, a który miał jakieś "wspomagacze" sprawiające że gdy naciskałem gaz to nic się nie działo bo samochód sam lepiej wiedział jak przyspieszać (tylko że nie). Wcześniejsze dwa warianty były ok, ale żeby zachwycały to nie powiem.

Książki:
Oj tak, sam się łapię na tym że już nie mam gdzie ich stawiać, część zalega w jakichś stosikach. Myślę o tym żeby niektóre spakować do pudeł i wrzucić do szafy. Albo kupić nowe szafki. Ostatnio złamałem się też i kupiłem parę ebooków (bo były to zbiory opowiadań które są tylko w tej formie, a dochód szedł na WOŚP akurat). Teraz muszę rozkminić jak je czytać.

Wymieranie pokolenia: Właśnie przez to przechodzę. To znaczy czekam aż jedna bliska mi osoba odejdzie, przeklinając wdrukowane w naszą kulturę przekonanie że człowiek musi cierpieć i ma żyć aż sam umrze, nawet jeśli w tym umieraniu nie ma już niczego godnego. Nie będę mówił co o tym myślę bo nie chcę ci wrzucać na bloga słów obelżywych.


Boni avatar Boni
Sat, 1 Feb 2025 08:27:58
@Codiac

@hyundai
Taa, też miałem "wciskam gaz i nic się nie dzieje", gdyż domyślnie autko ustawia sobie ECO, a wtedy nic się nie dzieje; gdy się tego doliczyłem, zrobiło się normalniej na NORMAL (tryb SPORT służy do robienia hałasu i szarpania skrzynią). Pewnie gdzieś dało się zmienić default, ale nie chciało mi się szukać, 1000km zmęczyłem przy każdym wsiadaniu ustawiając NORMAL i wyłączając wk... asystenta pasa, oczywiście szarpiącego kierownicą.

Z innej beczki, zapomniałem wspomnieć, że miał dziwny wypas: fotele tzw. korben dallas, czyli wszystko ręczne a nawet brak IMHO istotnych rzeczy, za to porządnie grzane plus grzana kierownica. O ile pamiętam, to trzeci samochód jaki mi się trafił z grzaną kierą, po landroverze (takim a la rangerover) i porsche, np. lexusy nie miały fabrycznie tej opcji.

@książki
No comments, przez lata i przeprowadzki rozdaliśmy i wyrzuciliśmy kilka tysięcy książek (ostatnio na "tipie" w Irlandii ludzie podchodzili i prawie płakali, razem ze mną, co ja robię, jak mogę takie ilości książek wyrzucać do kontenera). Zostało tylko coś koło 400-500.

BTW książek, żona zabrała "na drogę" Ubika P.K.Dicka, stąd odświeżyliśmy sobie po dekadach, nadal wymiata, rządzi i panuje. Oraz Matrix popsuł się ostatnio zupełnie, ze trzy dni po powrocie z PL i "Ubiku", do gildii w grze w którą żona pogrywa, przyszedł gość z ksywką Jory...

@umieranie
Podobnie, nie piszę o tym za wiele, bo cóż można poza bluzgami na wszelkie okoliczności, od biologicznych przez filozoficzne po społeczne; w duchu wskazówki Lema, którą umieszczam w nekrologach na blogu.

Fri, 7 Feb 2025 14:58:38
@wciskam gaz
Stare auto, którym jeździłem latami, nie schodziło poniżej 12 litrów na sto w mieście. I to pomimo tego, że ja przecież bardzo spokojnie jeżdżę. Delikatnie, eko i wogle. No ale od kilku miesięcy jeździ nim córka, świeży kierowca. Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem na komputerku 9,9 L/100... ehm.

Boni avatar Boni
Fri, 7 Feb 2025 16:08:05
@kuba_wu, spalanie

Najzabawniejsze dialogi o tym to chyba przy kupowaniu Camaro były, nie pytałem nawet o spalanie, bo wisiało mi to oraz wprawę w starawych ciężkim amerykańskich V6 już miałem. Ale poprzedni właściciel (wzg. młody, "kawaler", nalepka na Camaro i breloczek przy kluczykach Pussy Wagon = 100% jak w Kill Bill, itp.) sam wyskoczył "A wie pan, że tym można <10l/100km zejść? - (obśmialiśmy się z młażoną) Chyba kurde z górki, z dużym żaglem i na luzie! - A nie bo po mieście, tutaj, po Pruszkowie! - Nie ma takiej opcji! - JEST, jak ma się 19 punktów na prawku! ;D". Bo to był człowiek-motocyklowiec, miał ze 3pkt., życie płynęło należycie, aż pewnego razu "niechcący" pojechał se na tylnym kole nocą ciemną, tylko że przed nosem policji... IIRC dlatego sprzedawał Camaro, bo jakiś tam lepszy motor kupił czy chciał kupić.

Fri, 7 Feb 2025 21:01:54
@nie ma opcji
A jednak skłamałem, przypomniało mi się, że i ja zszedłem kiedyś poniżej dychy, a bodajże nawet poniżej dziewięciu tym autem, a było to wtedy, gdy padało mi sprzęgło, i przez kilka tygodni musiałem naciskać pedał gazu delikatnie, coraz deeelikaaatniej, a auto robiło się coraz oszczędniejsze...
Więc faktycznie, są sposoby:)

Gdy w końcu pojechałem do mechanika, nie dało się już jechać szybciej niż 70 km/h. Na płaskim.


Boni avatar Boni
Sat, 8 Feb 2025 10:51:44
@kuba_wu

Hm, do takiego stanu to chyba nie dojechałem świadomie, raczej coś mi w drodze padło ;) Ale przypomniałeś mi opowiastkę znajomego małomiasteczkowego mechanika z '90, trudną do pobicia: Przyjeżdża średnio zdezelowany maluch, ledwo dojechał, zdechł, kręci nie pali. "Coś z silnikiem", aha, wepchnęli na warsztat, rozejrzeli się, zdaje się, że rozrząd. "Przyjdź pan za dwa dni, jak łańcuszek strzelił czy w podobie, będzie zrobiony". Chłop podlaski zmył się, oni bez pośpiechu rozebrali na drugi dzień malucha, wyciągnęli rozrząd, tylko że odkryli duże kółko zębate ideolo, łańcuszek cały, za to małe kółko spiłowane, że ledwo ślady dołków między zębami zostały (na oko to wygląda jak małe kółko od przerzutki rowerowej, JEŚLI ma zęby).

No więc zrobiło się konsylium o znamionach zbiegowiska, JAKIM [WYRAZ] CUDEM TO PRZYJECHAŁO NA KOŁACH?? Zrobili rozrząd itd. pali, mrucy, bucy, za jakiś czas pojawił się wędrowyczopodobny właściciel i było "PANIE TU JEST KÓŁKO BEZ ZĘBÓW jak żeś pan te 7km tu przyjechał?? - OSTROŻNIE ;P ale najtrudniej było zapalić! - NO WŁAŚNIE, jakim cudem?? - Jak zwykle ostatnio, strasznie długo trzeba go było ciągać traktorem, żeby zapalił..."

(Dla laikatu - tak długo ciągać traktorem, aż rozrząd z łańcuszkiem przeskakującym po bezzębym kółku, coś jakby łańcuch w rowerze przeskakiwał, ustawił się mniej więcej w dobrej pozycji, a potem jechać tak, żeby nie przeskoczył za wiele...)




 

Engine: Anvil 1.08   BS