NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2023-05-13, sobota
Tagi:  varia     
___________________________________

... czyli "Imperium Wschodzącego Słońca Kontratakuje".

Jak zaznaczałem w notce niedawno, coś mi się stało w główkę ostanimi laty, i zacząłem zbierać zegarki naręczne. "Zbierać" to może za duże słowo, ale zacząłem interesować się nimi, przyglądać się i czaić.

Casio Wave CeptorW sensie "kolekcji" niewiele się zmieniało przez lata, podstawowym używanym na co dzień był Casio Wave Ceptor WVA-M640 o którym już pisałem, nieco zmodernizowany. Jakiś czas temu udało mi się poważnie zarysować szkło, które założyłem mu pare lat temu; ze dwa miesiące temu miałem już tej rysy dosyć, zamówiłem odpowiedni szafir i wymieniłem jeszcze raz szkiełko. Znaczy, jest to tani szafir z Chin (ze 3 razy tańszy niż podobny z EU) i być może o twardości chinesium a nie karborundu, ale zobaczymy. Na razie jest ślicznie, minus klejenie szkiełka wychodzi mi nadal tak sobie.
Casio MTPDrugi, praktycznie nieużywany, leży sobie mały stary Casio unisex, typu MTP-1175 - nic specjalnego, jedyna jego zaleta, to pewna wartość sentymentalna, bo kupiłem go kiedyś na wyjazd do Japonii. Oczywiście, jak przystało na ponad 20 letnie casio, działa idalnie, tylko nieco porysowany. No może poza ori paskiem, który o ile pamiętam wytrzymał miesiące, i zaraz wymieniłem go na pierwszą z brzegu bransoletę (w tamtych czasach zegarki powszechnie miały standaryzowane mocowania pasków/bransolet, a nie OEMowe systemy, jak obecnie).
Auriol BlackTrzeci, to wielki czarny Auriol, czyli b. tania marka, robiona dla Lidla. Walały się kiedyś różne takie między zabawkami a wiertarkami w Lidlu, bodaj rzucili je na święta boż-nar, a że akurat wtedy chodził mi po głowie jakiś motzno czarny zegarek "wizytowy", kupiłem onego za grosze, zamiast jakiegoś porządnego za pieniądze. Używam go od wielkiego dzwonu, jakość jest średnia (no, w tej cenie, to może i bardzo dobra), działa, wygląda znacznie mroczniej niż na zdjęciu.

Potem była długa przerwa (ze trzy lata? bo dłużej, niż mieszkamy w Irlandii) kiedy nic nie dokupowałem, tylko w wolnych chwilach przyglądałem się zegarkom, zegarkowym jutuberom, itp. i bawiłem myślami a to o jakimś mechanicznym automacie od Seiko, a to o jakimś dziwniejszym Casio, a to o czymś egzotycznym ze Szwajcarii, itd. itp.

GDY NAGLE! ze dwa tygodnie temu, oglądając na tubie coś tam kolejnego w stylu "fajne zegarki poniżej $300" czy inne "15 fajnych zegarków z japońskiego ryku wewnętrznego", opowieść dojechała do Casio LIW-M700D. Nagle zacząłem zwracać uwagę na TV. Cofnąłem i obejrzałem sobie segment o LIW jeszcze raz. Pomyślałem mało wiele, i poszedłem w internety, po czym zaraz go sobie kupiliśmy na ebayu, wprost od firmy z Japonii.

Gdyż jest to zegarek z JDM, "japanese domestic market", czyli podobnie jak niektóre samochody, AGD czy gadżety, produkt oficjalnie niesprzedawany poza Japonią; przeważnie produkt znacznie fajniejszy i lepszej jakości, niż podobne, opychane gaijinom. A Casio znacznie bliższe serduszku, niż inne marki, oraz jak wiadomo, to jest "GOD TIER!".

Zegarek został dostarczony z Fukuoki do Tullamore z nieco przerażającą szybkością, w 5 dni...

Casio LIW-M700DLIW-M700D kosztuje ze 250 euro, wygląda i ma funkcje jak mechaniczny chronograf, ale ma w sobie sporo więcej. Gdyż jest to "mechanizm" i systemik prawie taki jak mojego WVA (a dokładniej - bliźniaczego Lineage LCW), czyli: podobnej wielkości, napędzany baterią słoneczną, synchronizowany radiowo z zegarami wzorcowymi, z timerem, alarmem, wskazaniem dla dowolnej drugiej strefy czasowej , itd. itd. wypas na maksa. Tylko, że LIW jest bez jakiegokolwiek wyświetlacza... o_O

Krótko mówiąc, jeśli fajny zegarek jest obecnie gadżetem, WVA był uber-gadżetem, to LIW chrono elegancko dżampnął szarka i podniósł gadżetologię do kwadratu.

Jakie są różnice wzg. Wave Ceptora WVA? Wyższa jakość wszystkiego, bo to rodzina Casio Lineage a nie "casio typu casio", czyli: full metal koperta (ergo ciężki w porównaniu) zamiast plastiku obłożonego blaszką; podobno szafir nie szyba. Szkło płaskie, moim zdaniem wygląda nieco gorzej niż wypukłe WVA. Wielkość podobna, ale minimalnie większy, grubszy i ogólnie mniej "opływowy", niż WVA (zaleta WVA dla mnie). Jeden alarm-budzik, zamiast pięciu. Brak podświetlenia LED (kolosalna zaleta WVA!). Cztery przyciski zamiast trzech (minimalna wada WVA).

Cała reszta przypomina Ceptora WVA, tylko wszelkie opcje, których jest niemało, ustawia się wskazówkami, głównie sekundową i ułamkowo-sekundową chronometru, wg pól-opisów na pierścieniach tarczy i lewej tarczki. Jest to skomplikowane, przezabawne, i co zaskakujące, nawet jakoś działa.

Konkurencją są chyba tylko niektóre Casio z linii chronografów Edifice, ale są ze dwa albo i trzy razy droższe, i moim zdaniem wyglądają gorzej ("za dużo się dzieje" na ich tarczach i wzorniczo; co zacne w G-Shocku, nie pasuje mi do wyższej półki Casio). Inne podobne rozwiązania, od Seiko, szwajcarów, może Timexa, z solarką i radiem, chyba nie zbliżają się nawet do wszech-gadżetologii Casio LIW-M700D, że o cenach nie wspomnę.

Zatwierdzam do użytku, królowa jest zachwycona, polecam tego ebajowicza (ale już mu się te LIW skończyły).





Bogdanow
Sun, 14 May 2023 18:46:10
Mam teraz dwa zegarki :D
Z czego jeden nawet wiem gdzie jest.

zz_top
Mon, 15 May 2023 08:59:54
W związku z tym, że codziennie chodzę do pracy w garniturze/marynarce pod krawatem, pojawiła się taka potrzeba, by posiadać zegarek. Kiedyś miałem Oriona w automacie i chyba nie chcę więcej - nie widzę sensu, wystarczy mi kwarc. U mnie sprawdza się tani szwajcar Cloude Bernard, cały w nierdzewce z szafirem. O taki:
https://www.swiss.com.pl/pl/zegarek/53007-3-br?gclid=CjwKCAjwjYKjBhB5EiwAiFdSfjV7mdF_ITffaFdT4SP9Vzmk3Mj0cW4QO1XwnYsUjaQ5U4SbU9LhHBoCuJYQAvD_BwE
Nie do zdarcia, od 6 lat nie ma ani ryski na nim. Jedyne co wymienić trzeba było niemal od razu to pasek. Zamieniłem go na bransoletę z nierdzewki za 100zł i jest git. Dokładność jak dla mnie wystarczająca, rozjeżdża się może o 2 minuty w skali roku. Bateria starcza na

Żeby mieć jakiś alternatywny, mniej formalny outfit, to dokupiłem odpowiednik G-Schock'a ale od Timexa, o taki:
https://www.zegarek.net/zegarki-timex/zegarek-tw5m23100

Wystarczająco gadżeciarski. Też jest nie do zdarcia, podwójna duża bateria starcza na 3 lata z okładem. Od 4 lat nie ma na nim nawet ryski, zwłaszcza, że ten plastik się mało rysuje. Raz udało mi się włączyć w nim przypadkiem budzik (dzwonił o północy) i nie wiedziałem jak go wyłączyć w cholerę :-D

W planach jest jeszcze jakiś złoty, może jakaś fajna Adriatica się trafi, albo Lorus. TO taniocha jest, więc się jeszcze zobaczy...

Codiac
Mon, 15 May 2023 14:51:44
@zz_top
Ale chyba przy takim użytkowaniu trudno mówić o zegarku jako gadżecie?
Ja też mam zegarek, który nie dorobił się żadnej rysy, mimo że dostałem go na 18 urodziny. Atlantic. Raz nim przywaliłem o pręt zbrojeniowy (szedłem chodnikiem machając ręką, pręt sobie wystawał z jakiegoś gruzu), raz przejechałem po poręczy w windzie (wszedłem machając ręką, poręcz była tam gdzie powinna) i nic. To znaczy po tym zdarzeniu w windzie miał takie błyszczące drobinki i myślałem, że uszkodziłem szkło, ale okazało się że to zdarta metaliczna farba z poręczy.
Obecnie leży bo bateria się zużyła a pozamykali mi się w okolicy zegarmistrze, ale powinienem go odkurzyć.
I tak po prawdzie jak sobie o nim myślę, to jest to dla mnie zegarek idealny. Prosty (nie lubię tych z dodatkowymi tarczami czy innymi wodotryskami), wszystko ustawia się jednym pokrętłem - oprócz wskazówek ma jeszcze tylko datownik. Jest wytrzymały i odporny, wystarczająco dokładny (tzn. nie trzeba go co kilka miesięcy regulować bo gubi gdzieś parę minut) i estetycznie mi pasujący. I to jest w sumie wszystko czego od zegarka oczekuję.

Z takich zegarków które kosztują grube pieniądze to podobały mi się swego czasu niektóre IWC. Ale znowu, to nie tyle gadżet co raczej dyskretne oznajmienie statusu majątkowego i socjalnego. Ale po prawdzie gdyby mnie było na nie stać to chyba bym wolał wydać te pieniądze na coś sensowniejszego.

igor
Mon, 15 May 2023 18:38:40
W szufladzie mam mechaniczny zegarek Seiko, który dostałem jak miałem jakieś 12 lat. Przez kilkanaście lat nosiłem go ciągle, pływałem z nim (chociaż niby "water resistant ileśtam metrów" oznacza odporność na zachlapanie). Porysowany trochę jest, ale działa, nic nie wymieniałem. Przestałem nosić, bo nie potrzebuję aż takiej redundancji w zegarach czasu rzeczywistego. Mam zegarek w telefonie, komputerach, samochodzie i to mi wystarcza.

Na jakieś sportowe okazje mam zegarek z Decathlona, który ma być odporny na zanurzenie, uderzenia itp. A jakby jednak nie był, to kosztował kilkadziesiąt zł.

Jakby mnie napadło gadżeciarstwo, to mam jeszcze kilka zegarków odziedziczonych. Nowe, jakieś Seiko oraz compatible i stare, radzieckie i nrd-owskie. Ciekawe, czy te drugie to dzisiaj hipsterstwo, czy wręcz przeciwnie?

Boni avatar Boni
Tue, 16 May 2023 03:54:27
@zz_top

Te różne tańsze szwajcary praktycznie mnie nie ruszają, na tych półkach trochę za mało w nich gadżetów, ceny jednak nieadekwatne do jakości/ wyglądu/ czegokolwiek (jeśli z 1m metra nie odróżniam przeciętnego zegarka za 1000zł od takiego za 100zł, to nie mam zamiaru dopłacać 900zł), a na końcu i tak kupię coś japońskopodobnego ;P

Nie przyszło mi do głowy nawet patrzenie an podróbki G-Shocka, przy takim poziomie cen/jakości ori G-Shocka, o kupowaniu nie mówiąc...

@Codiac
@prosty Atlantic

Rozumiem, ale przeważnie nie tego szukam w biżu/gadżeto w roku 2023.

@IWC

W moim przypatrywaniu się zegarkom, takim ekwiwalentem IWC to są powiedzmy górne półki Seiko, albo dolne Grand Seiko. Ale pewnie w życiu nie kupię nic z tych półek.

@igor

W latach '90 nosiłem zegarek na co dzień z potrzeby, przed epoką komórek dla ludu, ale za Chiny z Tajwanem nie przypomnę sobie marki; coś przeciętnego, raczej japońskiego. Skończył się, kiedy ocalił mi skórę - pomagałem elektrykom pociągnąć grube kable, pięciu chłopa pociągnęło druta, a moja łapka idioty nagle okazała się być na winklu między kablem a betonowym fundamentem podstacji, i przejechała po ścianie, dociśnięta kablem. Zegarek się sfrezował sporo, ale dobrze, bo inaczej to tak samo sfrezowałby się nadgarstek.

@wintydż

Pewnie hipsta i vintage, zresztą, jakbym nadal miał swoją ruhlę z I komunii, to byłby miły sentymentalny obiekt, nieważne, że bezużyteczny (IIRC to był mały damski model, na dziecięcą łapkę). Ale że zepsułem ją szybciej, niż w tej anegdocie bodajże Wiecha, z klasyczną puentą "gówno chłopu, nie zegarek"; wylądowała w śmieciach dekady temu.

zz_top
Tue, 16 May 2023 10:01:22
@tani szwajcar
No niby masz wiele racji, ale ja patrzyłam na to pragmatycznie. Wyrwałem tego szwajcara CB na wyprzedaży za jakieś 400zł. Ciężko znaleźć coś w nierdzewce z szafirem w tej cenie, a na tym mi właśnie zależało. W tej cenie Casio, Citizen czy Seiko będzie ciężko znaleźć szafir...

Boni avatar Boni
Tue, 16 May 2023 11:06:56
@zz_top

Tru, za szafir itp. wypasy się płaci, racja.

W sumie te casio LIW z notki też coś tam przecenione są obecnie, IIRC rzędu $320 na $275.

BTW szafir do Ceptora od renomowanego EU dostawcy, w detalu, to było(by) 120 euro, czyli więcej niż 400zł i chyba więcej niż nowy Ceptor kosztuje...

Bogdanow
Sat, 20 May 2023 13:18:30
@"Przez kilkanaście lat nosiłem go ciągle, pływałem z nim (chociaż niby "water resistant ileśtam metrów" oznacza odporność na zachlapanie). Porysowany trochę jest, ale działa, nic nie wymieniałem."

Miałem taki Casio. Kupiony rok, czy dwa lata po maturze, czyli >20 lat temu. Za niespełna 200 zł (ale wtedy, to było całkiem niemało pieniędzy, zwłaszcza dla mnie). Przeżył wszystko, pływanie w jeziorze i basenie, kajakowanie, rozmaite wycieczki. A jednocześnie dawał radę do garnituru na egzaminy.

zz_top
Mon, 22 May 2023 08:30:09
U mnie chyba będzie następny taki:
https://www.zegarek.net/zegarki-festina/zegarek-f20022-3
Złoty z bransoletą i z szafirem, czyi tak jak chcę. Ściągam go właśnie do jednego ze sklepów stacjonarnych, żeby go sobie oblookać przed zakupem. Jeśli wszystko mi będzie pasić to biorę.

Boni avatar Boni
Mon, 22 May 2023 09:23:09
@zz_top

Spoko festina i w sumie tania, jak na szafir. W moich japońskich niszach ;) w temacie "złoty z czarnym" to pewnie spojrzałbym na citizeny, oni mają sporo takich wzorów; ale ze dwa razy drożej, no może przy tym solarny (ale za drugie tyle?), zresztą, ogólnie nie przepadam za Citizenem, wzg. Casio i Seiko. Możliwe, że też bym skończył z czymś jak ta festina itp. gdybym potrzebował złotego z czarnym plus szafir.

BTW udało mi się przypomnieć, co mi się kiedyś z takich złotawych podobało wzorniczo, RADO (kiedyś mnie strasznie kręciły różne ceramiczne, a oni się specjalizowali). Ale to zupełnie inna półka cenowa i ogólnie nacotokomu.

zz_top
Tue, 30 May 2023 13:47:13
@Festina
Jednak zakupiłem taką:
https://www.zegarek.net/zegarki-festina/zegarek-f20020-3

W poprzedniej nie do końca podobała mi się bransoleta - za delikatna.

Boni avatar Boni
Tue, 30 May 2023 14:59:15
Festina całkiem sympatyczna.

A propos bransolet itp. złomu - jakoś wczoraj zważyłem oba Ceptory, bo gdy po dłuższej przerwie wziąłem WVA w rękę, wydał mi się naprawdę z papieru. LIW do WVA, czyli stal do blaszki+plastik ma się jak 133 do 88g. I dopiero zauważyłem, że w przeciwieństwie do normalnej "pełnej" bransolety w Lineage, bransoleta od WVA to też wydmuszka, segmenty cięte-gięte z blachy nierdzewnej o_O Jak na zdjęciach powyżej, IRL praktycznie nie widać różnicy, a przynajmniej ślepak jak ja nie zauważył tego; inna sprawa, że jakościowo czy zużyciem - przez 6 lat zero problemów z bransoletą WVA, więc może i z blachy, ale made in Casio, wystarczająco odpornej...

zz_top
Tue, 30 May 2023 15:13:20
@Bransolety/paski
Ja osobiście zwracam na to uwagę. Paski skórzane są odrzucane od razu - nawet dobry pasek wystarcza u mnie na pół roku. Bransolety, a zwłaszcza zapięcia, też sprawdzam, bo to IMHO najsłabszy punkt na tej półce cenowej. W Festinie dlatego zdecydowałem się na pancerniejszą bransoletę, a samo zapięcie i tak pozostawia trochę do życzenia. Jest dość delikatne. Dodatkowym problemem dla kogoś, kto codziennie zakłada zegarek do koszuli z krawatem, jest to czy pasek/bransoleta (nawet teoretycznie z INOX) nie brudzi koszuli. Nie uwierzycie, ale skórzane paski potrafią trwale zabrudzić mankiet koszuli, a stal nierdzewna w połączeniu z potem też zostawia rdzawe naloty na ubraniu. To jest coś co mnie wkurza niemiłosiernie, bo koszule też tanie nie są :-D

Boni avatar Boni
Tue, 30 May 2023 16:19:00
@zz_top

Ta, paski to u mnie były ostatni raz ze 20 lat temu, w tym casio MTP, i tylko dlatego, że w pośpiechu go kupowałem na wyjazd; ale nigdy nie lubiłem pasków. Od zawsze preferuję metal, przeważnie nierdzew, a jedyne co niejasne, czemu jeszcze nie mam żadnego zegarka w full tytanie.

Na zapięcia akurat też zwracam baczną uwagę, te różne casio mają "dostateczne", choć nawet Lineage ma "tylko" z blachy, a nie kute - frezowane - odlewane z szyny kolejowej. Ale jw. wystarczają, żadne mi się nie rozsypało jeszcze.

Co do brudzenia, coś jest na rzeczy, ale że ja koszule noszę, jeśli w ogóle, raczej "inżynierskie" w paski, ciapki, szare wzorki, a nie "biznesowe" w gładkie kolory czy białe (właśnie ze względu na ogólne brudzenie/kurzenie się, po serwerowniach, na maszynach czy w fabrykach, czy w stołówkach ;) ), więc może dlatego dodatkowe "od zegarka" aż tak mnie nie dotyka.

Ta bransoleta z blachy w WVA jest dosyć ciekawa, bo naprawdę niewiele ustępuje tej normalnej z LIW/Lineage. Zapewne tańsza i lżejsza, ale jakościowo czy wyglądem, no prawie to samo; minimalnie bardziej "wiotka", tj. większe luzy na łączeniach, i "obłe" segmenty (bo na oko prasa+gięcie+polerka, zero szlifowania), i tyle.

Boni avatar Boni
Wed, 26 Jul 2023 22:57:02
YT przypadkiem podrzucił rozważania i rozczulania się nad Casio LIW w miarę kompetentnego kolesława, nieco zabawne, bo prawie w tym samym czasie, kiedy ja jw. się rozczulałem:

https://www.youtube.com/watch?v=XSFshQe_cxc




 

Engine: Anvil 1.08   BS