NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2020-08-17, poniedziałek
Tagi:  varia     
___________________________________

Będąc młodą lekarką... wróć, będąc starym automatykiem na pseudourlopie związanym z wypowiedzeniem z, w zasadzie, już byłej pracy, nie chce mi się.

Nie chce mi się dilować z wysypem niezbyt rzetelnych albo głupich dostawców różności (bo nagle trzeba różności dokupić "na przeprowadzkę", od laptopów po okulary).

Nie chce mi się dilować z resztkami zaszłości z Polski, domykać Ważne Sprawy z banksterami i biurwami.

Nie chce mi się dilować z SJW-hipokryzją i wylewami klasowości znajomych z internetów, którzy jak zwykle, z nad sojowego latte, serwowanego im przez niewolników, bawią się w polepszanie swojego już i tak niewątpliwie dobrego samopoczucia.

Nie chce mi się już układać planów i planów zapasowych, i planów zapasowych do planów zapasowych (choć oczywiście, narzekanie przy naszych zasobach i doświadczeniu na powyższe, też śmierdzi hipokryzją).

Nie chce mi się dilować ze szrotwagenami, które miałem wyrzucić dawno temu, ale przez COVID i przeprowadzki usiłuję je utrzymać "jeszcze trochę".

Nadal nieco szkoda opuszczać Szkocję (UK - nie).

Nie chce mi się pisać notek, bo powyższe wszystko nie skłania mnie do jakiejkolwiek socjalizacji, której chęć normalnie mam przyzerową, a teraz zdecydowanie ujemną, co nie.

Z pozytywów, nie muszę już dilować z poprzednią pracą, a z przyszłą jeszcze nie! Oraz w ogóle to są "problemy pierwszego świata", nie dajmy się zwieść, że są tu jakiekolwiek poważne problemy.

Ale mimo wszystko, fajnie byłoby przehibernować ze trzy miesiące, żeby ocknąć się w nowym miejscu, już poukładanym. Niestety, na takie usługi raczej nas nie stać, i nie mam na myśli hibernacji, tylko takie wypasione zespolone "consierge" & przeprowadzkowe.

Tak naprawdę, życie płynie należycie, to tylko durny małpi mózg zawsze se znajduje powody do zmartwień czy wk...wu.

Z czym też nie chcę dilować, ale muszę.





Bogdanow
Tue, 18 Aug 2020 09:14:50
@przeprowadzki,
Dwa lata temu, przeprowadzając się po wieloletnim pobycie w jednym miejscu, stwierdziłem że mi się nie chce. Zamówiłem profesjonalną firmę przeprowadzkową. Ależ byłem naiwnym łosiem...

Boni avatar Boni
Wed, 19 Aug 2020 02:06:45
@Bogdanow

No właśnie nie bardzo wyobrażam sobie takie klasyczne wypasione profesjonalne przeprowadzkowanie, że dam komuś klucze od chaty starej i nowej, i że za tydzień przyjadę na gotowe i królowa będzie zachwycona, jak piknie zrobili przeprowadzkę...

Ale skądinąd firma transportowa PL - SCO okazała się spoko, kierowca nawet pomagał z gratami, nie gubił się nadmiernie po lasach polskich i lochnessach szkockich, i tak dalej.

Z innej beczki, właśnie se przyleciałem na chwilę do Polski, tak jakbym nie miał co robić w SCO; w szczególe z powodów jak w trzecim akapicie notki, "nie chcem ale muszem".

Maciek
Thu, 20 Aug 2020 00:57:26
@przeprowadzki
@Boni miałem spotkania trzeciego stopnia z taką o poziom mniej, tzn. właściciel jest w starym miejscu i pokazuje które rzeczy z którymi spakować i działało całkiem nieźle, po drugiej stronie docierały meble (ustawione zgodnie z instrukcjami) i rzeczy w pudłach wniesione do mieszkania i niepouszkadzane. Więcej też sobie nie wyobrażam, bo decyzja co jest przydatne a co śmieciem bywa nietrywialna.

Boni avatar Boni
Thu, 20 Aug 2020 13:12:13
@Maciek

Więcej też sobie nie wyobrażam

I to jest właśnie ciekawe, a nawet nawiązujące do dyskusji jak z linkowanej w notce dyskusji o klasizmach u WO - ktoś tam robi kanapki na pociąg, a ktoś nie (TO JA JUTRO!1!); nie wyobrażamy sobie przeprowadzki innej niż motzno nadzorowana przez nas na obu końcach, a ktoś może ma o tych zagadnieniach zupełnie inne wyobrażenie. I np. może to oznacza, że jesteśmy wieśniakami z middle class co najwyżej, bo nawet upper middle class, o upper nie mówiąc, wyobraża to sobie i robi zupełnie inaczej.

Pamiętam, że nieco wstrząsające było dla mnie zdanie IIRC z "Co do grosza" Archera, że Metcalf był już na takim etapie, że nie dotyczyło go już nie tylko jakiekolwiek zainteresowanie osobistym bagażem, ale nawet rozpakowywaniem i pakowaniem tegoż bagażu po hotelach itp. w czasie jego wakacji. No nie bardzo mi się to (młodemu człakowi w końcu PRL) w pale mieściło i nadal mam na takie coś "no nie, NOPE". Co pewnie od razu zdradza moje dalekie od klas wyższych pochodzenie, niczym komcionautom WO - wiele zdradza domowa kanapka w pociągu.

Gammon No.82
Thu, 20 Aug 2020 22:33:25
Zdaje się, nie zdążyliście odwiedzić Scapa Flow?

Boni avatar Boni
Thu, 20 Aug 2020 23:10:53
@Gammon

Nie zdążyliśmy. Nawet był w ostatnich tygodniach plan pt. Orkady, ale upadł z powodu zamknięcia tam większości co ciekawszych miejsc przez COVID; nawet jeszcze zanim przygniotły nas dodatkowe niespodziewane "atrakcje" czy wyjazdy. Co nie znaczy, że kiedyś nie "skoczy się", oczywiście. Podobnie jak np. do biblioteki Gladstone'a w Hawarden, od której drzwi odbiliśmy się niedawno, wracając z Walii (aczkolwiek oby zawsze w takim przemiłym stylu odbijać się od bibliotekarzy i bibliotek).




 

Engine: Anvil 1.08   BS