Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

rozie - Wgląd w błąd - Lem (5)
Wed, 28 Oct 2026 22:42
14g jest jeszcze do przyjęcia, szczególnie w warunkach...

Codiac - Muza (63) - AltCeltic
Sat, 24 Oct 2026 15:10
Jak już dawno ustaliliśmy, nasze gusta muzyczne nieźle...

JoP332 - AI ślurp (1)
Tue, 20 Oct 2026 10:41
Branża literacka to już zombie, które się toczy siłą...

Boni - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 16:27
Och, to drobiazg :/ bo jednak LLMy i tłumaczenia to dosyć...

JoP332 - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 15:43
@„ Jest taniej, szybciej, ch...jowiej” To, co się w...

Boni - Muza (63) - AltCeltic
Mon, 19 Oct 2026 08:49
@Greg Spoko kawałek, ale ja bym go nie dodał, bo go...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja  Wpisy  Losowo  Autor  Rejestracja 




Autor: Boni
Kiedy: 2020-08-17, poniedziałek
Tagi:  varia     
___________________________________

Będąc młodą lekarką... wróć, będąc starym automatykiem na pseudourlopie związanym z wypowiedzeniem z, w zasadzie, już byłej pracy, nie chce mi się.

Nie chce mi się dilować z wysypem niezbyt rzetelnych albo głupich dostawców różności (bo nagle trzeba różności dokupić "na przeprowadzkę", od laptopów po okulary).

Nie chce mi się dilować z resztkami zaszłości z Polski, domykać Ważne Sprawy z banksterami i biurwami.

Nie chce mi się dilować z SJW-hipokryzją i wylewami klasowości znajomych z internetów, którzy jak zwykle, z nad sojowego latte, serwowanego im przez niewolników, bawią się w polepszanie swojego już i tak niewątpliwie dobrego samopoczucia.

Nie chce mi się już układać planów i planów zapasowych, i planów zapasowych do planów zapasowych (choć oczywiście, narzekanie przy naszych zasobach i doświadczeniu na powyższe, też śmierdzi hipokryzją).

Nie chce mi się dilować ze szrotwagenami, które miałem wyrzucić dawno temu, ale przez COVID i przeprowadzki usiłuję je utrzymać "jeszcze trochę".

Nadal nieco szkoda opuszczać Szkocję (UK - nie).

Nie chce mi się pisać notek, bo powyższe wszystko nie skłania mnie do jakiejkolwiek socjalizacji, której chęć normalnie mam przyzerową, a teraz zdecydowanie ujemną, co nie.

Z pozytywów, nie muszę już dilować z poprzednią pracą, a z przyszłą jeszcze nie! Oraz w ogóle to są "problemy pierwszego świata", nie dajmy się zwieść, że są tu jakiekolwiek poważne problemy.

Ale mimo wszystko, fajnie byłoby przehibernować ze trzy miesiące, żeby ocknąć się w nowym miejscu, już poukładanym. Niestety, na takie usługi raczej nas nie stać, i nie mam na myśli hibernacji, tylko takie wypasione zespolone "consierge" & przeprowadzkowe.

Tak naprawdę, życie płynie należycie, to tylko durny małpi mózg zawsze se znajduje powody do zmartwień czy wk...wu.

Z czym też nie chcę dilować, ale muszę.





Bogdanow
Tue, 18 Aug 2020 09:14:50
@przeprowadzki,
Dwa lata temu, przeprowadzając się po wieloletnim pobycie w jednym miejscu, stwierdziłem że mi się nie chce. Zamówiłem profesjonalną firmę przeprowadzkową. Ależ byłem naiwnym łosiem...

Boni avatar Boni
Wed, 19 Aug 2020 02:06:45
@Bogdanow

No właśnie nie bardzo wyobrażam sobie takie klasyczne wypasione profesjonalne przeprowadzkowanie, że dam komuś klucze od chaty starej i nowej, i że za tydzień przyjadę na gotowe i królowa będzie zachwycona, jak piknie zrobili przeprowadzkę...

Ale skądinąd firma transportowa PL - SCO okazała się spoko, kierowca nawet pomagał z gratami, nie gubił się nadmiernie po lasach polskich i lochnessach szkockich, i tak dalej.

Z innej beczki, właśnie se przyleciałem na chwilę do Polski, tak jakbym nie miał co robić w SCO; w szczególe z powodów jak w trzecim akapicie notki, "nie chcem ale muszem".

Maciek
Thu, 20 Aug 2020 00:57:26
@przeprowadzki
@Boni miałem spotkania trzeciego stopnia z taką o poziom mniej, tzn. właściciel jest w starym miejscu i pokazuje które rzeczy z którymi spakować i działało całkiem nieźle, po drugiej stronie docierały meble (ustawione zgodnie z instrukcjami) i rzeczy w pudłach wniesione do mieszkania i niepouszkadzane. Więcej też sobie nie wyobrażam, bo decyzja co jest przydatne a co śmieciem bywa nietrywialna.

Boni avatar Boni
Thu, 20 Aug 2020 13:12:13
@Maciek

Więcej też sobie nie wyobrażam

I to jest właśnie ciekawe, a nawet nawiązujące do dyskusji jak z linkowanej w notce dyskusji o klasizmach u WO - ktoś tam robi kanapki na pociąg, a ktoś nie (TO JA JUTRO!1!); nie wyobrażamy sobie przeprowadzki innej niż motzno nadzorowana przez nas na obu końcach, a ktoś może ma o tych zagadnieniach zupełnie inne wyobrażenie. I np. może to oznacza, że jesteśmy wieśniakami z middle class co najwyżej, bo nawet upper middle class, o upper nie mówiąc, wyobraża to sobie i robi zupełnie inaczej.

Pamiętam, że nieco wstrząsające było dla mnie zdanie IIRC z "Co do grosza" Archera, że Metcalf był już na takim etapie, że nie dotyczyło go już nie tylko jakiekolwiek zainteresowanie osobistym bagażem, ale nawet rozpakowywaniem i pakowaniem tegoż bagażu po hotelach itp. w czasie jego wakacji. No nie bardzo mi się to (młodemu człakowi w końcu PRL) w pale mieściło i nadal mam na takie coś "no nie, NOPE". Co pewnie od razu zdradza moje dalekie od klas wyższych pochodzenie, niczym komcionautom WO - wiele zdradza domowa kanapka w pociągu.

Gammon No.82
Thu, 20 Aug 2020 22:33:25
Zdaje się, nie zdążyliście odwiedzić Scapa Flow?

Boni avatar Boni
Thu, 20 Aug 2020 23:10:53
@Gammon

Nie zdążyliśmy. Nawet był w ostatnich tygodniach plan pt. Orkady, ale upadł z powodu zamknięcia tam większości co ciekawszych miejsc przez COVID; nawet jeszcze zanim przygniotły nas dodatkowe niespodziewane "atrakcje" czy wyjazdy. Co nie znaczy, że kiedyś nie "skoczy się", oczywiście. Podobnie jak np. do biblioteki Gladstone'a w Hawarden, od której drzwi odbiliśmy się niedawno, wracając z Walii (aczkolwiek oby zawsze w takim przemiłym stylu odbijać się od bibliotekarzy i bibliotek).




 

Engine: Anvil 1.08   BS