... znaczy, badaczem patologii tzw. pierwszego świata. A może ogólniej, głupot homo tzw. sapiensów.
Przy okazji handlowania tanimi szrotwagenami w Szkocji zdarzało mi się narzekać, także w notkach, że tutejsi są kolosalnie nieogarnięci, niesłowni, "time wasters", itd. w temacie najprostszych negocjacji, wizyt, warunków itp. przy tanich używanych samochodach, "w obie strony", kupując i sprzedając. Że Polska, moim zdaniem nie będąca jakąś ostoją słowności czy międzyludzkiej uczciwości, nagle jawiła się znacznie lepsza pod tym względem niż UK/SCO.
Przy okazji poprzedniego TV który się zmechacił, co wspomniałem w poprzednie notce, na zasadach "logistyczno-normalnych", ale też troszkę w ramach eksperymentu, wrzuciłem TV nieco przed świętami na Gumtree, za darmo, oczywiście odbiór "klienta" u nas na miejscu.
Zwaliło się na komunikatorze z 8 chętnych.
Pierwszy zagadał i zamilknął wręcz błyskawicznie.
Drugi gadał przez parę dni, nawet zdzwoniłem w końcu, umówiliśmy się, zamilkł, przepadł.
Trzeci był pierwszym z tych, którzy zapytali ponownie, czy TV jest nadal do wzięcia, pogadaliśmy, umówiliśmy się konkretniej, zamilkł, przepadł.
Czwartego nie będzie, bo mi się po 2 tygodniach znudziło.
W ramach prawdziwego eksperymentu, należałoby teraz wystawić ten lekko popsuty TV ponownie na Gumtree, za powiedzmy 110 funtów, opuszczać do 100 i sprawdzić, czy naród nagle okaże się nieco bardziej ogarnięty i słowny, kiedy będzie szło o ich ciężko gardło sobie podrzynając zarobione pieniążki i będą mieli poczucie, że to ważne, i że płacą i wymagają. Bo tak twierdzi kawał psychologii i socjologii, że co darmo dane, tego przeciętna małpa prawie wcale nie szanuje, a nawet czuje się z tym źle, i niestety zgadza się to z lokalnymi obserwacjami.
Ale że mnie prawdziwie zniesmaczyły te małpy naczelne, wywalę TV jutro do pierwszego z brzegu punktu napraw TV, laptoków i telefonów niedaleko mojej pracy, którego właściciel był miły przez telefon i rozpływał się ze wzruszenia. Tyle, że musiałem sam wtaszczyć nieporęczne pudło z TV 50" do nieporęcznego pod tym względem wozu.
A jak i ten miły homo podobno sapiens mnie zrobi w wała, cóż, recykling elektroniki w Szkocji stoi na niezłym poziomie, ucieszy się pan Złomek w lokalny "tipie", czyli centrum śmieciowo-recyklingowym.
Ale niesmak i rozczarowanko pozostaje.