Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 11:35
@janekr Możesz też wcale nie używać czytnika,...

janek.r - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 08:11
Ja jestem bezradny i nie jest to bezradność wyuczona....

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 18:36
W sumie racja, to nie był najlepszy przykład. Inna...

Bober - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 17:36
@Boni Ale to nie jest bezradność. Bezradnością...

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 16:38
@Bober Przykład z wczoraj czy dzisiaj - masz fajny...

Bober - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 10:56
"Oczywiście, można by wypisać tu zylion anegdot w...

Boni - Historie ze złomowiska
Thu, 12 Jul 2018 18:40
@Gatling Dzięki. Co do sprzęta, powiem tak,...

Gatling - Historie ze złomowiska
Thu, 12 Jul 2018 12:51
miło się czyta takie radosne notki, dają vicarious...

Boni - Historia jajem się toczy
Wed, 4 Jul 2018 20:18
@charliebravo IMHO może i jest jakaś tam większa...

zz_top - Historia jajem się...
Wed, 4 Jul 2018 08:48
Ależ zasada "zajmujemy się najpierw zabezpieczeniem...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2018-07-14, sobota
Tagi:  varia, namysł
___________________________________
Ponieważ "gruba" notka w tle się pisze, ale nie chce się skończyć i nie zdążyłem z nią na piątek trzynastego, coś małego w międzyczasie:

Różnice w bogatszym, "zachodnim" świecie między epoką czy "wiekiem" inżynierii (powiedzmy mniej-więcej od końca XVIIIw. a późnym XXw.) a obecną gdzieś tak od lat '70-'80, a teraz w rozkwicie, epoką wyuczonej bezradności, definiuje stosunek do centralnego problemu "inżynierii" czy kreatywności, tj. stosunek do sytuacji zastanej, różnej od oczekiwań, wymagań, potrzeb podmiotu. Mam na myśli sytuacje materialne, ale można to chyba rozszerzyć na socjologię też.

Poprzednio normalnym stanem przeciętnych ludzi w obliczu "problemu" były próby mniej czy bardziej świadomego, mniej czy bardziej upartego i "profesjonalnego" jego rozwiązania, tj. uzgodnienia rzeczywistości z jej ideą w umyśle. Z mniejszym czy większym sukcesem.

Obecnie normalnym stanem przeciętnych ludzi w obliczu "niezgodności", jest błyskawiczne "poddanie się" umysłu wobec "problemu", poddanie się w najróżniejszej formie, od wyparcia (nie ma żadnego problemu), przez dostosowanie (spoko dam radę z tym żyć) po ucieczkę (do nowych zabawek, miejsc, ludzi, etc.). Plus odreagowanie bezradności i frustracji, wiodących do gniewu, narzekaniem i wspieraniem się wzajemnym w narzekaniach, a nie rozwiązaniach.

Ponieważ mentalnie należę bardzo mocno do dawnego świata, jest mi dość trudno pojąć nowoczesnych ludzi en masse, których spotykam w pracy, internetach, itd itp. Nie rozumiem, jak można nawet nie próbować rozwiązać samodzielnie (oczywiście z pomocą całej dostepnej obecnie w paru klikach wiedzy), "fizycznie", "inżyniersko" problemu, który ewidentnie komuś przeszkadza i nie wygląda na problem reaktora nuklearnego czy leku na raka. Jeszcze mniej rozumiem wylewanie frustracji z problemu i z bezradności (przy braku prób jego rozwiązania), w internetach albo i tradycyjnie "offline", twarzą w twarz.

Rozważania sponsorują najróżniejsze akcje związane z naszymi i nie tylko naszymi używanymi samochodami, jakieś fora samochodowe itp., ale też akcje w pracy i okolicy, itp. I wydaje mi się, że jest coraz gorzej z tym w tzw. I świecie (tj. wśród ludzi starszych ode mnie odsetek "bezradnych" był jeszcze niższy niż w moim pokoleniu, w pokoleniach młodszych i najmłodszych wydaje się znacznie wyższy).

(Oczywiście, można by wypisać tu zylion anegdot w temacie, ale nie chce mi się i szkoda czasu, ew. możemy się w komciach poprzerzucać)

Co do przyczyn, nie mam wyraźnego zdania, może to konsumpcjonizm, może hedonizm, może "bezpieczne wychowanie" (nie mówię że "bezstresowe"), może życie zbyt łatwo i należycie płynie na co dzień rzeszom ludzi, może braki edukacji i przykładu, może marketing "profesjonalizmu" miesza im w główkach od małego, a może wszystko na raz. Należałby zapewne dokładniej zbadać przyczyny, żeby zastanowić się nad rozwiązaniami dla następnych pokoleń - oczywiście, pod warunkiem, że w ogóle "jest problem" i że należy w obecnych czy przyszłych ludziach coś zmienić. Bo może w bezpiecznie konsumpcyjnym świecie "mli-mli" (Lem, "Powrót z gwiazd") zdolności i podejścia "dawniejsze" już większości nie są porzebne, tak naprawdę.

Interesujące jest też inne zagadnienie - skoro taki ze mnie hohoho "naturalny inżynier", to czemu narzekam na problem w notce na blogu, zamiast brać się za jego rozwiązanie. Wolę myśleć, że to dlatego, że socjologia czy edukacja to nie moja działka i "nie moje porno", a nie, że wyuczono mnie / wyuczyłem się bezradności w tych zakresach.





Bober
Sat, 14 Jul 2018 10:56:49
"Oczywiście, można by wypisać tu zylion anegdot w temacie, ale nie chce mi się i szkoda czasu, ew. możemy się w komciach poprzerzucać."

A szkoda, bo tak to nie skumałem na czym problem polega, mimo że rozumiem czym jest wyuczona bezradność i jak może się objawiać. Że co? Że ludzie wolą kupować nowego samochoda / jeździć z defektem / łamać nad nim ręce, niż naprawić / oddać do warsztatu / poprosić kumpli o pomoc?

Boni avatar Boni
Sat, 14 Jul 2018 16:38:04
@Bober

Przykład z wczoraj czy dzisiaj - masz fajny samochód w UK, wiesz że Francja/kontynent nie przepada za światłami świecącymi "po oczach" bo "na prawo", nie pierwszy raz jedziesz do Francji i już jeździłeś z "zaślepkami". Problem jest: nie wiesz jak jest z twoim aktualnym samochodem, jakie ma światła, jaką wiązkę mają ksenony.

Co robi tubylec? Tubylcy zaczynają od wertowania instrukcji, potem dyskusji na forum, czy jest tak czy siak, i zara się okazuje, że jakiś tam mercedes miał to przełączane w opcjach "prawa-lewa", to może i lexus ma, więc zaczyna się wertowanie następnych instrukcji od jakichś tam trybów "DIAG", ktoś tam mówi że ksenony są płasko, ktoś inny nie wie na pewno, itd itd. paru ludzi pierdoli się jak potłuczeni przez ładny moment.

Co ja bym zrobił? No podjechał do ściany i włączył światła, a jakbym miał garaż to nigdzie nie musiałbym jechać, i najpierw spojrzał jak toto świeci.

Bober
Sat, 14 Jul 2018 17:36:32
@Boni

Ale to nie jest bezradność. Bezradnością byłoby załamanie rąk i porzucenie tematu (i wyjazdu przy okazji), ewentualnie czekanie, aż rozwiąże się sam albo cudzymi rękoma "bo ja nie wiem, nie potrafię, nie znam się, zarobiony jestem". Ty opisałeś próbę rozwiązania problemu. Od dupy strony i zbyt zawoalowaną, bo ktoś nie pomyślał, że da się łatwiej, prościej i szybciej, ale jednak próbę. I ktoś mógłbyś powiedzieć, że też przecież sensowną, skoro pierwszym krokiem było RTFM, a dopiero potem zawracanie tyłka innym.

Boni avatar Boni
Sat, 14 Jul 2018 18:36:40
W sumie racja, to nie był najlepszy przykład. Inna sprawa, że bez forum nie wyglądało na to, że gość jest w stanie to jakkolwiek ogarnąć, ale faktycznie, samodzielnie znalazł forum lexusa.

janek.r
Sun, 15 Jul 2018 08:11:17
Ja jestem bezradny i nie jest to bezradność wyuczona. Dwa kolejne czytniki PocketBook miały znakomity, precyzyjny ekran dotykowy, w trzecim nigdy nie wiem, jak zinterpretuje moje dotknięcie, co bardzo, bardzo wkurza.
Serwis najpierw zaproponował kalibrację ekranu opcją z menu - nic. Potem czytnik wybrał się kurierem do serwisu, gdzie na gwarancji wymienili ekran - dalej nie pomogło.

Mogę tylko kupić inny typ czytnika, sprawdziwszy uprzednio, że coś innego mnie nie wkurzy do obłędu. A i tak nie przyjdzie mi do głowy wszystko, co może być nie tak. (Opcja "rozpływ" do czytania złośliwych pdf-ów w praktyce nie nadaje się do użytku)

Sugestię, żeby kupić kindla odrzucam z godnością - też jest słaby w dziwne pdf-y a poza tym nie obsługuje epubów.

Boni avatar Boni
Sun, 15 Jul 2018 11:35:31
@janekr

Możesz też wcale nie używać czytnika, zrobić sobie czytnik na zamówienie, opcje są nieskończone. Ja też powinienem przerobić przód jednego czy drugiego lexusa GS "okularnika", zamiast marudzić o tym co jakiś czas. Ale łatwiej wylewać frustrację na rozczarowujące naszym zdaniem braki czy zgniłe kompromisy, szczególniej w internecie, co nie.

Z innych drobnych przykładów do notki, okołosamochodowych - wspominałem że każdy z naszych GSów miał "usterki" do usunięcia w 15s, miałem kolejną akcję, na skórze na drzwiach pasażera było pomazane długopisami czy cienkopisami. Ktoś ewidentnie przed sprzedażą próbował doczyścić samochód, ale pewnie tego nie dotknał się, bo "skóra", bo "się nie da". 15s z mokrą chusteczką niemowlacko-dodupną i się dało.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018