Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2017-07-25, wtorek
Tagi:  namysł, varia
___________________________________
W miarę regularnie hejtuję paranauki, tudzież pseudonaukowe ignoranckie pierdololo, zarówno na blogu, jak w domu i zagrodzie - ale, że mam dziś niespodziewanie pozytywne nastawienie do Rzeczywistości, porozmawiajmy pozytywnie, o podejściu do Nieznanego od tej nieco racjonalniejszej strony. Tej nieco bardziej weryfikowalnej (a przynajmniej falsyfikowalnej), niezależnej od wiary badaczy i podlegającej jakimś próbom peer review, przynajmniej. I moim zdaniem o wiele ciekawszej, niż zwidy ignorantów o szczepionkach, matce boskiej na szybie, płaskiej Ziemi, kolejnych wcieleniach jakiejś lamy czy dalajlamy, czy innych contrailsach.

Czyli zaryzykuję mały, naiwny i laicki przegląd prawdziwych zagadek współczesnej fizyki, głównie fizyki nuklearnej, kosmologii, astronomii, itp. bo to akurat lubię; no i takich nieco bardziej szczegółowych niż dziennikarska Ogólna Teoria Unifikacji czy Dlaczego Fizyka Kwantowa Jest Popieprzona Taka Jaką Jest albo popularna ostatnio Ciemna Materia i Energia. Wszystkimi należy się rajcować, zachwycać, dyskutować, a najbardziej z dzieciakami, i douczać się o nich (nawet jeśli idzie jak po grudzie i z pewnym trudem i bólem...), zamiast pieprzyć o homeopatii, czy innych zamachach typu wymach.

1) Strzałka czasu - niby trochę już wiemy, po dekadach prac fizyków i matematyków, dlaczego czas najwyraźniej płynie w jedną stronę, choć wcale nie wynika to z podstaw fizyki i matmy stojącej za fizyką. Ale jak już się wydawało, że wiemy, to okazuje się, że jest Nieco Inaczej (TM), bo np.:

2) Łamanie symetrii oddziaływań słabych - już dawniej eksperymentalnie (Noble za to były), a ostatnio w coraz większym zakresie, wykazano, że układy fizyczne łamią symetrię ładunku (C) i parzystości (P) dla oddziaływań słabych. Co już samo w sobie było szokiem i jest niezłą zagadką. Symetria wzg. ładunku oznaczała, że jeśli mamy identyczne cząstkę i antycząstkę (proton i antyproton, elektron i pozyton, itd), to reakcje i oddziaływania (tu tzw. słabe) zachodzą "lustrzanie", tj. symetrycznie wzg. ładunku elektrycznego. Okazało się, że a gówno. Potem okazało się, że co gorsza, nie tylko "lustrzanie", ale wprost lustrzanie, pewne reakcje nie zachodzą tak samo, czyli nie zachowują symetrii parzystości, czyli można w eksperymencie wyróżnić "prawą" i "lewą" stronę rzeczywistości. Niby tylko dla oddziaływań słabych, dla silnych i elektromagnetycznych jest ok, symetrie wydają się być zachowane, ale to jest żadna pociecha, bo brak symetrii CP nawet tylko w kąciku fizyki rozwala jej postawy, wręcz "aksjomaty", a nawet podstawy zdrowego rozsądku - bo jakimż cudem obiekt, idealnie odbity w "lustrze materii", bez żadnego dodatkowego układu odniesienia, miałby dać się odróżnić od "wzorca"? A jednak, przy egzotycznych oddziaływaniach słabych, daje się odróżnić.

Co gorsza, zespolona symetria ładunku-parzystości-czasu, CPT (czasu, czyli z grubsza, że każdy ruch jest dozwolony w obu kierunkach i czasie "w przód" i "w tył" symetrycznie), jest jednak zachowana w oddziaływaniach słabych... Czyli jeśli mamy złamaną symetrię CP, to nie można utrzymać symetrii T, czyli coś bardzo dziwnego dzieje się z czasoprzestrzenią... i łamią się nam podstawy podstaw. No niby da się nieco ponaciągać Model Standardowy i upchnąć w nim kolanem łamanie symetrii CP - ale co gorsza (które to już? 4?), symetrie jw. są zachowane w chromodynamice kwantowej i oddziaływaniach silnych. A nie powinny, tj. chromodynamika przewiduje spoko mnóstwo ciekawych rzeczy, m.in. łamanie symetrii CP na poziomie kwantowym (tj. kwarków i innych takich zberezieństw), podobnie jak powyżej, na poziomie cząstek. Tylko, że nikt tego nie może pokazać czy znaleźć eksperymentalnie, choć naprawę wielu mądrych ludzi się stara. A to już jest prawdziwe świństwo, zrobione fizykom przez Rzeczywistość. I wytłumaczyć tego nie da się w tej chwili inaczej, niż z wyjściem poza Model Standardowy, i sięgnięciem po egzotyczne pomysły, jak bardzo subtelnie zmyślone "cząstki" zwane aksjonami (meh... nikt nie znalazł ich w eksperymentach, a w promieniowaniu Słońca itp. można znaleźć prawie wszystko, wystarczy bardzo mocno przyglądać się danym...) albo jak - dwuwymiarowy czas (że niby k..., co??!!).

Z powyższego wynika, że:

3) Niesymetria materia - antymateria. Jest jakąś zagadką, czemu Kosmos jest z materii (dokładniej, czemu nie możemy znaleźć żadnego reliktu "pożaru" anihilacyjnego wczesnego Kosmosu, kiedy powinno powstawać mniej więcej symetrycznie tyle samo materii i antymaterii, i zaraz anihilować, ale materii było nieco więcej, stąd jesteśmy z materii) - ale może nie warto się przejmować, bo być może rozwiązania punktu 2) dadzą natychmiastowe rozwiązania w tej kwestii...

4) Złamanie zasady kosmologicznej (albo - kopernikańskiej) przez promieniowanie tła, reliktowe - zasada mówi ogólnie, że nie jesteśmy "w centrum Wszechświata", tj. nasza pozycja obserwatora nie jest wyróżniona pod jakimkolwiek kosmologicznym względem. Promieniowanie mikrofalowe tła (reliktowe), to najstarsze i najdalsze promieniowanie dające się zaobserwować, przynajmniej w obowiązującym modelu Wielkiego Wybuchu; pochodzące z początku Wszechświata, kiedy kosmos stał się przeźroczysty na tyle, że promieniowanie w ogóle "zaczęło latać". Promieniowanie jest delikatnym szumem na całym niebie, jak promieniowanie termiczne o t=2.725 kelvina. Dane z sondy WAMP, która zmapowała je szczegółowo, pokazały je nie tylko jako szum, ale też wyróżnione obszary, ustawione zgodnie z naszą ekliptyką i pozycją... Oczywiście, złożono to na karb jakiegoś błędu związanego z obróbką danych, orbitowaniem sondy, Słońcem, grawitacją, itd. itp. a w ogóle to zbieg okoliczności i tylko się wydaje, i "obszary" są w oku patrzącego. Niestety, sonda "Planck", o wiele lepsza niż WAMP, przyniosła podobne i nieco trudniejsze do podważenia wyniki (bo znacznie lepsza i nowsza sona) i "wzorki na niebie". Niby nadal niektórzy wzruszają ramionkiem, że to tylko 5-10% różnic i może to zbieg okoliczności i nasze pattern recognition... oby mieli rację, bo inne tłumaczenia są, eee, strasznie niedobre... (Skądinąd, na razie z grubsza obalono nieco pokrewną hipotezę "dark flow" - wydawało się, że dane WAMP wskazują, że dalekie galaktyki przesuwają się na tle tła mikrofalowego, w jednym kierunku, pod wpływem "zewnętrznej"siły, w domyśle - spoza obserwowalnego Wszechśmiota... ale po analizie danych "Plancka" już się tak nie wydaje)

4) Kształt Wszechświata - wiecie, że nie wiemy, jaki jest kształt całego Wszechświata, w sensie topologicznym? A odpowiedzi na tę kwestię, które padają, czyli różne rozmaitości riemmanowskie itp. nie dają się objąć rozumem nawet po litrze gorzały. A ostatnio nawet jakby bardziej, bo (mam wrażenie) po udowodnieniu przez Perelmana (skądinąd fascynująca postać) hipotezy Poincarégo (ogólnie mówiąc, że nawet całkiem porządne zaplątanie przestrzeni czterowymiarowej, może być topologicznie w pewien sposób "równoważne" hipersferze czterowymiarowej, a stąd przecież już tylko krok do czterowymiarowej czasoprzestrzeni, co nie), wszyscy zaczęli proponować coraz dziwniejsze topologie, więc i geometrie czasoprzestrzeni Wszechświata. Wcześniej jakby się trochę bali, no bo bez dowodu, że czasoprzestrzeń powywijana niczym strucla, czy hiperboliczne nogawki spodni, da się "równo" i "wszędzie" sprowadzić do "normalnej" rozmaitości riemmanowskiej, takiej, która mniej więcej spełnia to, co widzimy i mierzymy wkoło Ziemi i dalej, można było wyjść na głupka. A teraz, to tak jakby już wszystko można. Aha, jeśli ktoś nie zrozumiał o czym mowa, niech się nie przejmuje, ja to piszę, a i tak nie rozumiem; nasz "zdrowy rozsądek" nie obejmuje nawet tej "zwykłej" hipersfery, a co dopiero powywijanych w trzy czy czterowymiarowej przestrzeni dodekahedronów - wiecie, jako dwuwymiarowy model bierzemy piłkę futbolową, "wyrywamy" z niej segment, obracamy go deko, i sklejamy z tym naprzeciwko, i tak dalej ze wszystkimi. No i teraz robimy to samo, tylko o jeden wymiar wyżej, z całym widocznym trójwymiarowym kosmosem, łatwizna.

5) Mion - czyli gówniak, sprawiający same problemy, i to od dekad. Takie coś jak elektron (ten sam ładunek, nie daje się rozkładać teoretycznie i praktycznie na skwarki i inne pomniejsze głupoty, spin 1/2), ale dużo cięższy i egzotyczny. Niby używamy już komercyjnie mionów do różności (bo wygodnie przechodzą przez materię jak nóż przez masełko, lepiej niż rentgen); niby są najstarszym szkolnym dowodem na rzecz relatywistyki (bo miony powstające w trafieniach przez promieniowanie kosmiczne w górnych warstwach atmosfery nawet kilometra nie powinny przelecieć w dół - tylko, że przy ich wielkich prędkościach, zdylatowany czas płynie dla nich o tyle wolniej, że spoko docierają 20km do powierzchni Ziemi, albo i sporo wgłąb). Ale - w Modelu Standardowym i ogólniej "rozsądnej" fizyce cząstek i oddziaływań, są jak ten nie pasujący puzzel, z innej wycinanki. W praktyce, nie oddziałują silnie, także "wewnętrznie" (prawdopodobnie stąd miony mają absurdalnie długi czas średniego rozpadu, 2us, jak na egzotyczne cząstki to są wieki) i nikt nie wie, dlaczego właśnie tak (słynna uwaga noblisty I.I.Rabiego po potwierdzeniu odkrycia mionu "Kto to zamawiał??"). A już zupełnie kiepsko, że okazało się ostatnio że a) Mierzenie wymiarów protonu przy pomocy mionu (tj. zrobienie "mionowego wodoru", z protonu i mionu, zamiast elektronu, i pomierzenie parametrów układu itd.) daje istotnie inne wyniki, niż mierzenie protonu innymi metodami - a mionem powinno być znacznie dokładniejsze... Na razie nie wiadomo, które wyniki są poprawne, a najzabawniejsze, że możliwe, że obie wersje pomierzenia protonu są poprawne, a za różnice odpowiadają nieznane subtelności fizyki cząstek. b) Zmierzony moment magnetyczny mionu istotnie różni się od teoretycznie podanego przez elektrodynamikę kwantową itp. teorie. Niby fajnie, bo mamy przez to zgrabny kawałek, na którym można testować teorie lepsze niż Model Standardowy i kwantówka (powinny obejmować anomalię momentu magnetycznego mionu), ale z drugiej strony niefajnie, że obecne teorie mają taką dziurę...

Z astronomii też jest kupa pociechy - nie wiemy nawet, z czego jest Wielka Czerwona Plama na Jowiszu; albo co się wyrabia z magnetosferą Saturna (która synchronizuje się z jego chmurami, a może wicewersa, tylko, że prawie); czy dlaczego korona Słońca jest gorętsza niż "powierzchnia" i to o trzy czy cztery rzędy wielkości gorętsza (są o ile pamiętam ze trzy teorie, "falowa", magnetyczna i flar; nadal nie ma konsensusu która jest "prawdziwa", pomimo coraz doskonalszych sond i obserwacji) - a co dopiero mówić o sprawach odleglejszych acz pozornie trywialnych, jak to, jakim cudem implozja supernowej zmienia się w eksplozję, czarne dziury są różnej maści i gatunku, itd.

Moje ulubione szczegółowe zagadki to:

6) Magnetary - gwiazdy neutronowe, którym się coś w czaszeczce popierdzieliło, i zamiast wirować jak zwykłe szalone pulsary i nie mieć istotnego pola magnetycznego, wirują se w miarę "wolno" i mają pola magnetyczne jakieś setki milionów razy większe, niż cokolwiek co potrafimy zmajstrować (a te pola wtórnie generują takie rozbłyski gamma i rentgenowskie, że proszę wstać). Niektórzy mówią, że to zdegenerowane "ciasto" neutronowe i anomalne dipole neutronów winne, inni że to nadprzewodząca "ciecz" protonów, kolosalnie stłoczonych w koszmarnej neutronowej otoczce, tworzy "rzeki", poruszające się z absurdalnymi prędkościami i oscylacjami po jakichś torach wewnątrz gwiazdy, tworząc hipermocne dynama magnetohydrodynamiczne (jak mawia xkcd "widzę 'magnetohydrodynamiczny', czytam 'magia!'") - na co inni mówią "i co k... jeszcze?!"

7) Przekraczanie limitu energii przez promieniowanie kosmiczne (limitu GZK) - wydaje się, że obserwujemy takie trafienia przez promieniowanie kosmiczne, które przekraczają teoretyczny limit energii dla odległych źródeł (bo jeśli cokolwiek zasuwa z ponad ok. 160 mln. lat świetlnych, powinno "przyhamować" przez interakcję z promieniowaniem mikrofalowym tła). Jest na ten temat kilka teorii i możliwości - coś jest nie tak z pomiarami energii promieniowania kosmicznego, albo z naszymi teoriami, albo z pomiarami odległości, albo z mikrofalowym promieniowaniem tła, albo nie potrafimy zobaczyć jakichś nieoczywistych acz bliskich źródeł wysokoenergetycznych cząstek, no i zawsze możliwe, że coś jest nie tak z samą przestrzenią (zawsze mam takie wrażenie...). Yeah.

8) Krótkie rozbłyski radiowe (fast radio bursts) - "wybuchy" milisekundowe szumu radiowego, różnych częstotliwości, jak się wydaje, pozagalaktyczne = z wielkich odległości, z bardzo małych obszarów (rzędu setek km najwyżej), z nieznanej przyczyny. Ale bywało, że brano za FRB otwieranie drzwiczek mikrofalówki, przerywające pracę magnetronu kuchenki... Więc tak naprawdę nie wiadomo, a teorii się narobiło w międzyczasie sporo. Albo i jeszcze więcej, bo jak się wydaje, znaleziono FRB powtarzalne (co odrzuciło hipotezy katastroficzne - jakieś zderzenia pulsarów, czarnych dziur, itp), więc teorie zrobiły się jeszcze "weselsze" (np. niezrozumiałe flary niezrozumiałych magnetarów z pkt.6).

9) Radiowy "ryk kosmiczny", czyli "odwrotność" pkt.8) - okazało się, że przestrzeń (a przynajmniej dokładniej pomierzone 7% nieba) "wyje" radiowo jakieś 6 razy bardziej niż powinna (wcześniej przebadano mnóstwo nieba, ale "punkt po punkcie" i kontrastowo, więc poziom tła "nie wypłynął"). Najprostsza teoria, że to promieniowanie synchrotronowe "tła", niezbyt się zgadza (brakuje towarzyszącej podczerwieni), więc albo to jakieś egzotyczne rodzaje źródeł synchrotronowych, albo jakaś inna cholera. Temat wymaga dalszych badań, bo nikt tak naprawdę nie ma pojęcia.

Z problemów około-kerbalowych, wyjaśniła się anomalia trajektorii/opóźnienia sond Pioneer, lecących już daleko poza Układem Słonecznym (konsensusem jest, że to efekt odrzutowy promieniowania cieplnego - nie gazu! - z chłodnic ogniw radioizotopowych; w wysokiej próżni mikroskopijnie, bo 1km/h na dekadę, ale jednak hamuje Pioneery i nie trzeba zara nowej fizyki wymyślać...). A dane o mikroskopijnych anomaliach przyspieszenia różnych sond, przy asystach grawitacyjnych wkoło Słońca i Ziemi, są ciekawe, ale tak poplątane i niepewne, że jakoś nie spędzają mi snu z powiek.

O problemach związanych ze zdegenerowaną i skondensowaną materią i kwantówką w okolicach zera absolutnego, nawet nie będę zaczynał, można przecież książkę; tylko zdezaktualizuje się błyskawicznie, tak szybko się ta dziedzina zmienia. A na teaser nadaje się temat "kryształów czasu" (serio, wymyślono takie coś; wielu mówiło, że się nie da, ale inni już pokazują, że się da...).

Jakby tu podsumować zagadki fizyki i astronomii - niebawem będzie 40 rocznica odebrania sygnału "Wow!", najmocniejszego kandydata na sygnał od ufoków (albo i nie, zależy kogo spytać... inna sprawa, że "naturalne" wyjaśnienia dalekiego, wąskopasmowego, krótkiego, niemodulowanego sygnału, w paśmie emisyjnym wodoru, też nie są zbytnio przekonujące). Ale że nauka jednorazowymi zdarzeniami się niespecjalnie zajmuje, wydaje się, że pozostanie on niewyjaśnioną zagadką.

Jakby ich za mało było.





mgr Sianko
Fri, 28 Jul 2017 17:32:33
@Wow!

https://phys.org/news/2017-06-wow-mystery-space.html

Boni avatar Boni
Fri, 28 Jul 2017 19:34:01
@mgr Sianko

@komety robią "WOW!"

Za wiki:
"However, this theory has attracted strong criticism, including from members of the original Big Ear research team, as a more detailed analysis shows the cited comets were not in the beam at the correct time. Furthermore, comets are not radio-bright at these frequencies, and there is no explanation for why a comet would be observed in one beam but not in the other"
Publikacja:
http://naapo.org/WOWCometRebuttal.html

gszczepa
Sat, 29 Jul 2017 20:05:08
Mniej najbardziej interesuje astronomia układowa. Wydawałoby się że tutaj, najbliżej przecież jest wszystko w miarę poznane, ale niestety wcale nie za bardzo.

Moje ulubione przykłady: Uran/Neptun - większość z tego co wiemy to dane z przelotu (szybkiego) jednej sony trzy dekady temu.

Boni avatar Boni
Sun, 30 Jul 2017 13:06:40
@gszczepa

Moje ulubione przykłady: Uran/Neptun - większość z tego co wiemy to dane z przelotu (szybkiego) jednej sondy trzy dekady temu.

Okej, ale moje ulubione zagadki są nieco inne: jeśli nie mamy danych lepszych niż teleskopki, radary i króciutki przelot jakiegoś złomu, no to zrozumiałe, że nie mamy za wiele twardych danych, szczególnie jeśli warunki nie sprzyjają (jak chmury i waruny Wenus, czy odległość do Urana, Neptuna, itd) - co dla mnie bardziej niesamowite, że o Jowiszu czy Saturnie, który obleciało sporo naszych najlepszych sond z całkiem bliska NADAL nie wiemy takich pozornie prostych rzeczy, jak z czego i "po co" jest Wielka Czerwona Plama, czy co to za cuda z magnetosferą Saturna, czy na jego biegunach.

gszczepa
Thu, 10 Aug 2017 17:35:34
Hmm... Saturn to 3 przeloty dawno temu i jeden orbiter (owszem, rozbudowany). Jowisz to pół tuzina przelotów i dwa orbitery... oba trochę szwankujące.

Zresztą charakterystyczne, poleciał nowy orbiter (Juno) i się okazało że Plama to tylko jedna z ciekawych rzeczy w atmosferze (sporo się dzieje w okolicach podbiegunowych których wcześniej nie oglądaliśmy).




Licencja:
Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

mgr Sianko - Muza X (7)
Wed, 18 Oct 2017 10:31
@Boni No weź nie pogłębiaj mi kryzysu wieku...

gszczepa - Muza X (7)
Mon, 16 Oct 2017 18:41
Pamiętamy! Jestem w stanie dodać, że też mi...

Boni - Muza X (7)
Mon, 16 Oct 2017 16:34
@mgr Sianko A to już prawie 20 lat, mam...

mgr Sianko - Muza X (7)
Mon, 16 Oct 2017 08:02
Pamiętają :D

rozie - Dowcip dekady
Mon, 16 Oct 2017 07:14
JS pokrewny Javie? O czymś nie wiem? Ale mniejsza,...

charliebravo - Dama zwana
Fri, 13 Oct 2017 21:36
@"Ale jak rzadko kiedy, w zasadzie wszystko...

Boni - Dama zwana "Wzgardą"
Fri, 13 Oct 2017 14:05
@kuba_wu Co usiłuję nieudolnie powiedzieć w...

kuba_wu - Dama zwana "Wzgardą"
Fri, 13 Oct 2017 12:05
Jestem zupełnym laikiem w tych tematach, ale przy...

Boni - Dowcip dekady
Thu, 12 Oct 2017 19:50
@Salantor We dowolnych, jeśli za ich użycie...

Salantor - Dowcip dekady
Thu, 12 Oct 2017 16:52
"Skądinąd javy i pokrewnych nie używam z...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.81   BS 2012-2017