Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2017-05-27, sobota
Tagi:  namysł
___________________________________
...czyli Kya popełniła fajną notkę, choć IMHO nieco przekombinowaną, wyjaśniającą przystępnie, jak bardzo przesrane mają dziewczyny i kobiety w patriarchacie. Pod notką padły komentarze, że przydałaby się analogiczna, o tym, co i jak mają przesrane chłopaki w patriarchacie.

Nie ma sprawy, i tak kiedyś miałem machnąć coś w tym kierunku i zastanawiałem się nad, więc mogę małe co nieco od ręki, spróbuję w manierze jak Kya. Zaleca się przejrzeć przynajmniej jej notkę, żeby pojąć o co idzie w tej zabawie "poczuj się jak ta druga płeć".

(Żebyśmy się rozumieli - ja tu symuluję przeciętny patriarchat i jego stan na dziś, a nie rodzinę poliamoryczną z zerowymi rolami genderowymi, czy jakieś inne nisze nisz. Więc ostrożnie z komentarzami "a ja się bawiłem lalkami i nie ścigam się w patriarchalnym wyścigu!1!", no gratulacje ziom, ja też się staram (z dokładnością do lalek), tyle, że zauważ, że literalnie miliardy ludzi, obu płci, mają nieco inaczej poukładane w ceberkach i kulturkach.)


A więc, kobieto, poczuj to:


1. Bądź silna i najnajnaj-

...czyli masz być samcem alfa, w skrócie. Od małego jesteś zachęcana do aktywności, do wysiłku, do "maximum effort"; do tego, by w dowolnie powstałej grupie rówieśników, koleżanek, współpracowników itp. być najsilniejsza, najszybsza, najmądrzejsza, przebojowa, najlepsza w jak największej ilości dziedzin. Oraz przy okazji najprzystojniejsza czyli najładniejsza, bo czemu nie. Jeśli masz w czymś obiektywne braki, nadrabiaj w innych dziedzinach. Jeśli nadal nie dajesz rady być najsilniejsza i najlepsza w czymkolwiek, nadrabiaj ogólną agresją i wrzaskiem. A tak w ogóle, pewnie nie starasz się dostatecznie.

Całe otoczenie, zarówno twoja grupa, jak "z góry" (rodzina, nauczyciele, itp.) i "z boku" (społeczeństwo przygodne), ocenia cię od przedszkola, praktycznie przez całe życie, głównie pod tym kątem - na ile jesteś silna, samodzielna, odnosisz sukces, indywidualnie dajesz radę. Sposoby "przyglądania się" i oceny, i narzędzia "ustawiania", są chyba dość podobne dla obu płci, więc nie będę się rozwodził.

Żeby było jeszcze zabawniej - choć wszyscy będą wymagać wysiłku i uważnie oceniać, czy starasz się dostatecznie, to nie jest clou, bo nikt nie będzie oceniał cię według wysiłku, czy wg zdolności, czy wg możliwości na starcie. Nie ma tak dobrze - będziesz oceniana, co najmniej, wg obiektywnych miar i jak jest naprawdę, tj. rzeczywistej siły, szybkości, wyglądu, zarobków, majątku, stanowiska, itd itp. Włączając w to rzeczy tak kuriozalnie niezależne od ciebie, jak wzrost, owłosienie, czy wady wzroku itp. czy dowolne inne "wady" poniżej aktualnego ideału. Zrozum to "jak jest naprawdę" - oszukiwanie jest bardzo źle widziane, ukrywanie niedostatków niewiele da, albo da efekt odwrotny. Bo masz być naprawdę naj- a nie - że se dosztukujesz wzrostu obcasami, bicepsy poduszkami, włosy treską, inteligencji miękkimi skillami a majątku używanym samochodem. Ideał naprawdę ma mieć 180cm, klatę i sześciopak, włosy Wikinga, inteligencję wysoką, a przynajmniej wystarczającą do chytrości, a samochód ma być nówką z salonu - inaczej to jednak przegryw z ciebie i śmieszna jesteś, i trochę wstyd na dzielni.

A w wersji max. zjebanej, acz całkiem popularnej - będą cię ciągle porównywać nie "obiektywnie w twojej grupie", ale z ideałami wymyślonymi z czapy i wyjętymi z dupy; medialnej, historycznej, mistycznej, zupełnie dowolnej. Z promilami rzeczywistych, albo i zupełnie zmyślonych, rycerzy, powstańców, sportowców, podróżników, naukowców, itd. i pod dowolnie wybranym względem. A że jest nieskończenie wiele względów pod którymi można się porównywać i nieskończenie wiele ideałów patriarchatu, zawsze można cię zniszczyć jako przegrywa, wystarczy dostatecznie silna wola niszczycieli i aby zaczęli w odpowiednio wcześnie, np. w przedszkolu.

Z wiekiem oczywiście wysublimuje się parametry fizyczne i urody itp. na ekonomiczne, społeczne, itp. ale sedno pozostanie zawsze to samo.

2. Tu się nie żyje, tu się walczy

Z powyższego, rzuconego na przytłaczającą większość rówieśnic twojej płci, wynika koszmarna konkurencja w twojej grupie i otoczeniu. Zawsze. Wszędzie. Bo każda koleżanka, ba, każda napotkana przypadkowa kobieta, tak samo jak ty, usiłuje wykazać przed sobą i otoczeniem, że jest najsilniejsza, najmądrzejsza, najszybsza, najbogatsza, itd itp. Teraz pomnóż to przez, powiedzmy, wrodzone dwa razy mniej empatii, i dwa razy więcej agresji niż wydaje ci się normalne; nie wiem, wyobraź sobie, że nagle literalnie cały czas żyjesz tak, jak w chwilach swojego sporego wkurwu z poprzedniego życia. Dodaj komunikację niewerbalną gorszą nieco, niż masz za normalną.

Czy komuś przeszkadza, czy wydaje się dziwna banda jw. wiecznie konkurujących (albo wręcz walczących) ze sobą małpek, a potem małp? A skąd, wygrane są społecznie wszechstronnie nagradzane, przegrane grają dalej, odmawiające gry są przegrane z automatu i to przegrane podwójnie, albo i potrójnie. Słowo kluczowe "wszechstronnie", czyli nagradzane są emocjonalnie, ekonomicznie, politycznie, seksualnie, itd. Tak, właśnie tu patriarchat spija konfitury świata tego. Bo jakby nie było o co grać, to byś nie zagrała, prawda? Stąd gra jest totalna i o wysokie stawki.

I stąd agresja dość powszechna, no jakby w stadzie małp naczelnych.

3. Indywiduum

Z obu powyższych punktów wynika, przynajmniej w tzw. krajach rozwiniętych Zachodu, indywidualizm posunięty w kierunku absurdu. Twoja sieć towarzyska i rodzinna nagle jest przyzerowa w porównaniu z tym, do czego byłaś przyzwyczajona, czy było w historii czy w innych kulturach nawet. Powinnaś być sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem, a przy tym jw. być najnaj- w dowolnie wybranej przez oceniających dziedzinie. Szukanie pomocy czy wsparcia, poza wąsko rozumianą rodziną czy przyjaciółmi, czy mentorami, jest źle widziane; możesz mieć wiele koleżanek do wypitki i wybitki, ale jeśli masz wiele przyjaciółek czy mentorek, to coś z tobą najwyraźniej nie tak, jesteś nieogarnięta i brakuje ci kręgosłupa. Albo lesba z ciebie, czyli...

4. Seksy będą

W seksie też masz być oczywiście najnajlepsza na świecie. Jest powszechnie akceptowalne, że każdy partner może prywatnie albo i publicznie, jeśli zechce, komentować twoje osiągnięcia w temacie, lub twe braki. Rodzina i znajomi będą przez całe twe w miarę dorosłe życie uważnie przyglądać się i analizować twoje aktywności seksualne (z kim, ile, jak długo, w jakich okolicznościach), także w kontekstach na które całkiem nie masz wpływu, jak płeć twoich dzieci (gdzie twoi synowie?). Ponieważ to ty jesteś tą silną, aktywną płcią, to wszystko twoja wina. Ew. równie absurdalnie, zasługa.

Aha, dla ustalenia uwagi, tu się nie udaje orgazmów, tak samo jak nie udaje się wielkich bicepsów czy 180cm wzrostu.

Wzwody ostatnio już można "udawać", ale jw. nie daje to specjalnych powodów do chwały, raczej odwrotnie, powody do wyśmiania przez otoczenie; stąd viagra sprzedawana i używana jest raczej dyskretnie.

Ponieważ jesteś tą aktywną i mającą inicjatywę płcią, to ty masz zaczynać interakcje, flirty, zaloty, oświadczać się, itd itp, no jak zwykle - mieć inicjatywę i być aktywną. Zmienia się to powoli, ale tradycja silna jest; oraz zmienia się w dowolnie wybraną stronę - równie dobrze możesz być uznana za przegrywa i homo, bo nie flirtujesz i jesteś pasywna w kontaktach z drugą płcią, ale też za desperata czy wręcz napastnika, bo jesteś aktywna.

Nadużycia seksualne, czy gwałty wobec ciebie są znacznie rzadsze niż wobec tej drugiej płci, bo jednak są technicznie trudniejsze i siłowo ryzykowniejsze, ale jeśli są, to są tylko w tabloidach i za siedmioma górami i rzekami. W przytłaczającym tzw. normalnym życiu, po prostu "nie ma czegoś takiego", nawet jeśli jest jak wół. Bo jeśli zaczniesz marudzić na łapanie za tyłek czy komentarze o, itd itp. to znaczy, że odmawiasz gry w najnaj- ; ktoś ci właśnie daje punkty za seksualność czy wygląd, a ty ich nie bierzesz za dobrą monetę, tylko skarżysz się na uprzedmiotowienie czy wykorzystanie? Hańba ci.

Oczywiście, dla większości tzw. społeczeństwa, najważniejsze, czy w twej seksualności nie skręcasz w homo; zostało ci to zapewne odpowiednio wdrukowane za młodu. Śladowe ilości i pomówienia o, mogą cię zniszczyć w bardzo namacalny sposób, biznesowo, karierę zawodową, polityczną, itp. W sytuacjach nawet lekuchno dwuznacznych z osobami twojej płci, warto zaznaczać "no homo". I pamiętaj, to są bardzo ciężkie obelgi i reakcje też mogą być poważne - nazwiesz kogoś lesbą w nieodpowiednim czasie i miejscu, a niekoniecznie ktoś obrazi się, czy da ci w twarz, możesz po prostu zostać zabita tylko za tę obelgę. Witaj w średniowieczu, a "idąc na Prage weź tęgą lage".

5. Życie emocjonalne, albo jego brak

Emocji nagle masz mniej niż wydawało ci się normą, ale te które masz, to nadal o wiele za dużo w oczach społeczeństwa. Bo skoro masz statystycznie jakieś tam predyspozycje fizyczne i analityczne, to one są właściwe twojej płci i roli, a emocje są dla jakichś mięczaków i tej drugiej płci. Nie mazgaj się. Nie płacz. Nie okazuj uczuć. To pomaga wygrać w grze totalnej i bezlitosnej konkurencji.

Dozwolone są tylko emocje związane z grą w najnaj- i walką o wszystko, np. zwycięstwa, ew. skromna łza braterstwa towarzyszy broni, czy megawkurwu. Za wszystko inne dostajesz od ręki minus zylion punktów, nawet od przyjaciół czy rodziny, którzy może i twierdzą na co dzień, że emocje są spoko i dziewczyny też płaczą; no ale jak poniosą cię emocje inne niż agresja w związku z czymś tam, to wszyscy się bardzo zmartwią, że coś z tobą nie tak.

Ale lata wychowania i predyspozycje twojej płci ułatwiają ci rozdzielanie rzeczy, bytów, i emocji też, na różne umysłowe szufladki i niemieszanie ich zbytnio.

A jeśli jednak nie potrafisz sobie z tym poradzić, to cóż, lepiej nie szukaj pomocy psychiatrów czy psychologów itp. (to oszukiwanie w grze!) i zapewne - to wszystko twoja wina.

6. Twoja wina

Twoja bardzo wielka wina. Dlatego statystycznie zabijesz się trzy czy cztery razy łatwiej, niż druga płeć (i gender gap ciągle rośnie w I świecie). No bo skoro jesteś przegrywą i to wszystko twoja wina, to po co takie coś żyje? Wyrwij chwasta, swojego też. Może chociaż samobójstwo ci się uda, skoro nic ci się porządnie nie udaje.

7. Zarządzanie ryzykiem

To jest od teraz twoja religia w społeczeństwie i grupie, a nawet - zawsze była, jest i będzie. Zawsze. Bo nie ważne, czy grasz w patriarchalną grę, czy odmawiasz - większość w koło gra, a cały świat jest ustawiony od wieków tak, że nie tylko, kto nie gra ten nie wygra, ale - wygrywa się kosztem niegrających (obu płci). Więc musisz od brzdąca nauczyć się oceniać ryzyko, czy warto stoczyć tę bójkę, wleźć na to drzewo, przejść się ciemnym zaułkiem, i przyrównywać ciągle własne możliwości i ryzyko wpierdolu i porażki z dowolnie wybranej strony (znacznie wyższe niż dla tej drugiej płci), ze spodziewanymi zyskami w grze w najnaj- no i prozaiczniej, w życiu. A najwyżej cenione wygrywy dostają medale pośmiertne, twoja płeć ma na nie w praktyce tradycyjny monopol, doceń to.

8. Życie w domu i zagrodzie

Oczywiście, stereotypowe role płciowe mają się nadal całkiem dobrze i nie warto sobie zbytnio strzępić klawiatury. Prawdopodobnie będziesz budować, naprawiać, zajmować się każdą techniczną i każdą naprawdę ciężką i brudną robotą; feminiści będą cię wynajmować, żebyś w ramach emancypacji wnosiła ich szafy na 6 piętro. Ale za to nikt nie będzie zbytnio wymagał żebyś zajmowała się codziennym utrzymaniem domu (gotowaniem, praniem, czy w podobie) czy dziećmi, bo to tradycyjna działka tej bardziej empatycznej i opiekuńczej płci; a jeśli się jednak zajmiesz, to niektórzy nawet cię pochwalą za to. Choć w innych oczach możesz dostać łatkę pantoflary i przegrywa.

9. Życie służbowe

Jeśli nie wygrałaś (jeszcze) odpowiedniej pozycji ekonomiczno-społecznej i nie masz odpowiednich patriarchalnych skilli, i nie umiesz zarządzać ryzykiem, niewiele się zmieniło. Przerywa i krytykuje cię każdy, kto stoi wyżej w hierarchii dziobania i stada; twoje pomysły będą lekceważone, umniejszane, kradzione; masz wiedzieć wszystko jak student, a ci wyżej i tak wiedzą lepiej, jak profesorowie. Twoje reakcje emocjonalne na niesprawiedliwości jw. albo nie wydostaną się z ciebie, bo tak cię wychowano i za duże ryzyko (na horyzoncie depresje, zawały, samobójstwa), albo nie bardzo zmieszczą się w głowach tych stojących wyżej (na horyzoncie to co słyszałaś poprzednio, czyli co to za emocje, rozchmurz się, weź na klatę, ale też - coś z tobą jest nie w porządku totalnie, więc może: odsunięcie od projektu, zwolnienie z pracy, przesunięcie na odpowiedzialny odcinek zbierania grzybów za Chrabołami).

Jeśli masz odpowiednią pozycję ekonomiczno-społeczną, w nagrodę możesz (ale nie musisz!) tradycyjnie nieco skopać i sponiewierać stadne bety, zupełnie dowolnej płci.

Bonusowo, w zatrudnianiu/pracy mało kto będzie zwracał uwagę na twoje plany dotyczące dzietności czy rodziny (poza wredniakami, jak np. ja). Ale też mało kto będzie dawał faka za twoje dowolnie bogate życie emocjonalne czy osobiste, i jego problemy (jak np. ja, też nie daję za nie faka).

10. Podsumowując

Jak w tytule. Mam wrażenie, że niby niewielkie te różnice z #sawanna, ale po cudownym rozmnożeniu przez stada małp i ich kultury, robi się z tego fundament patriarchatu prawie niemożliwy do ruszenia. A przynajmniej bez ruszenia podstaw ludzkiego rozrodu, fizjologii, neurologii itp.

Niestety. Bo najgorsze, że jeśli chcesz, jako kobieta, grać w patriarchat, będziesz najpewniej musiała grać na jego zasadach, w pracy, szkole, domu, i to przeważnie startując z pozycji gammy w stadzie. I za chwilę może się okazać, że mierzysz siebie i swoje sukcesy miarami wymyślonymi dla prehistorycznych facetów, jak ci wszyscy prawdziwi maczo w koło.

Czego sobie i wam nie życzę.





krwawy_krolik
Sat, 27 May 2017 21:38:51
11. Urlop ojcowski albo w ogole nie istnieje w prawie pracy, albo - jak w UK - jest duzo krotszy niz macierzynski.

gszczepa
Sun, 28 May 2017 19:17:43
Na emeryturę później, za to do grobu wcześniej.

Mon, 29 May 2017 07:58:27
"gdzie twoi synowie?"

Tja, damski krawiec...

Niye
Mon, 29 May 2017 08:52:25
Zrobiło mi się równie niedobrze przy czytaniu tego tekstu, jak przy tym o perspektywie kobiet. Nie zdawałam sobie sprawy, że jest aż taki nacisk na bycie najlepszym we wszystkim.
Chociaż przyznam szczerze, że język był rozpraszający. Trochę przez przekleństwa (jeżeli miało to na celu jeszcze dodatkowe uwypuklenie agresji i wzbudzenie niekomfortu, to jak dla mnie się udało), trochę przez niekonsekwencję językową - np. "łatka pantoflary i przegrywa", zwłaszcza że wcześniej pojawiło się "skoro jesteś przegrywą".
O co chodzi z tekstem: "Gdzie twoi synowie?"? Mężczyzn się zazwyczaj pyta, gdzie ich córki? Serio, o co z tym chodzi?
I czy naprawdę trzeba od razu powielać negatywne stereotypy o feministkach? Pomijając już fakt, że w końcu otwarcie mówią, że patriarchat jest zły dla obu płci, czytając ten fragment, poczułam się najzwyczajniej w świecie niemile widziana. Zwróć na to uwagę, proszę.

charliebravo
Mon, 29 May 2017 10:06:45
@Niye
Przekleństwa...well, tak to jest. I nawet nie jestem pewien czy to jest takie niefajne, znaczy na pewno ten sam bluzg co słowo, jak zbocza sygnału zegarowego - niektórzy tak mają - jest kiepski. Ale są tacy, którzy potrafią przeklinać z wdziękiem, a może po
prostu ja też mam mózg rozjechany przez testosteron...whatever.

Mam wrażenie, że z tymi synami, to pozostało nieodwrócone. I owszem, po
trzeciej córce niektórzy złożą ojcu kondolencje.

Sądzę, że to samo przy "feministkach". Zrozumiałem, że ktoś jest słaby fizycznie, to ...jest słaby fizycznie. A nawet jeśli nie jest, to jest tylko kolejny poziom tej samej gry, bo ktoś inny mimo braku fizycznej przewagi, "pokonuje" pozycją społeczną czy finansową. Takie "i co z tego że przez całe życie harowałeś jak wół na swoją siłę, skoro i tak jakiś cherlak Ci wydaje polecenia".

krwawy_krolik
Mon, 29 May 2017 13:57:50
"Oczywiście, dla większości tzw. społeczeństwa, najważniejsze, czy w twej seksualności nie skręcasz w homo; zostało ci to zapewne odpowiednio wdrukowane za młodu. Śladowe ilości i pomówienia o, mogą cię zniszczyć w bardzo namacalny sposób, biznesowo, karierę zawodową, polityczną, itp."

Tylko w krajach zacofanych jak Polska.

krwawy_krolik
Mon, 29 May 2017 14:02:13
@gwalt

Taka ciekawostka, ze wg prawa UK tylko mezczyzna moze popelnic gwalt:

"1-(1) A person (A) commits an offence if—
(a) they intentionally penetrate the vagina, anus or mouth of another person (B) with his penis
(b) B does not consent to the penetration, and
(c) A does not reasonably believe that B consents."

Niye
Mon, 29 May 2017 14:05:13
@charliebravo
Są tacy, którzy potrafią przeklinać z wdziękiem, jak najbardziej. Tutaj jednak zostały użyte w taki sposób, że wywołują - przynajmniej u mnie - niezbyt miłe odczucia, co chyba dosyć wpisuje się w klimat całego tekstu, więc może to i dobrze.

Hm, jeżeli faktycznie zostało nieodwrócone, to też jest drobny zgrzyt, mimo umieszczenia tego w nawiasie, w końcu wczuwam się w mężczyznę, żeby zrozumieć i się czegoś dowiedzieć, płcie są odwrócone, więc wyszło tak, jakby mężczyźni odczuwali presję, żeby mieć córki. Coś mi w tym właśnie nie pasowało, bo trochę poznałam tę presję od drugiej strony (jako że nie mam braci, a mój ojciec ma same siostry).

Okej, wow, szczerze powiedziawszy, chyba nigdy bym tego tak nie zinterpretowała, zwłaszcza, że pojawiło się "wynajmować". Chociaż nadal nie do końca rozumiem. Znaczy, tę frustrację, o której wspomniałeś, jak najbardziej, ale mam wrażenie, że w tej konkretnej sytuacji sens nadal mi umyka. Jeżeli mam naprawdę fajną szafę, którą chcę wtachać na to nieszczęsne szóste piętro w starej kamienicy, w której nie ma windy, to mam dwie opcje: zatrudnić firmę do przeprowadzek albo poprosić kogoś, żeby ją ze mną wniósł, bo jednak mało kto jest w stanie samemu unieść szafę i w dodatku noszenie jej po schodach mogłoby w takiej sytuacji być o wiele niebezpieczniejsze.

Opcja pierwsza: w firmie do przeprowadzek zapewne pracują mężczyźni. No i to mnie stawia na pozycji tego cherlaka wydającego polecenia. To jest tak widziane? To byłoby widziane inaczej, gdybym była mężczyzną? I jeszcze inaczej, gdybym była napakowanym mężczyzną?

Przy opcji drugiej załóżmy, że mój wybór padł na jakiegoś na tyle bliskiego mi mężczyznę, że nie jest mi głupio prosić o coś takiego. I niesiemy tę nieszczęsną szafę razem. Jak to jest wtedy?

Czy to raczej chodzi o postawę "wnieś mi to, bo mnie się należy, bo jestem kobietą, a ty mężczyzną"?

I nadal uważam, że powielanie złych stereotypów jest niefajne.

cmos
Mon, 29 May 2017 14:21:36
@Niye i szafa
Pewnie zostanę wyzwany od kapitanów O'Czywistych, ale Boni pije tu do typowego "argumentu", że "feminizm kończy się, jak trzeba wnieść szafę na szóste piętro".


Niye
Mon, 29 May 2017 15:04:56
@cmos
Nadal: to szkodliwy stereotyp feministek. Widziałam to tylko w konsekście takiego wyśmiewania się. Czy jest to w jakiś sposób krzywdzące dla mężczyzn? Jeżeli tak, przykro mi, nie rozumiem, jeżeli było wyjaśnione w tekście, również mi przykro, nie zrozumiałam. Wytłumacz innymi słowami. Jeżeli nie, to jak niby miałam to odebrać i co ważniejsze, co robi w tekście mającym z założenia pomóc kobietom zrozumieć nacisk patriarchatu na mężczyzn?

Boni avatar Boni
Mon, 29 May 2017 15:26:03
Boni bluzga zawsze, taki jego brak uroku, tu się nie przychodzi po ąę np. próbując naruchać jakiś internet na "urlopie" w PL mogę was nauczyć zupełnie nowych wiązanek.

"Szafa na 6 piętro" w notce, to miał być trzeci poziom tego suchara, ale wytłumaczę jak się ogarnę...

cmos
Mon, 29 May 2017 15:56:17
@Niye
Sądzę że chodzi o to, że ten kretyński stereotyp o feminizmie działa też w drugą stronę - facet to ten co tą szafę musi nosić, a jak nie umie to jest baba i przegryw, a nie facet.

krwawy_krolik
Mon, 29 May 2017 17:30:04
"Czy to raczej chodzi o postawę "wnieś mi to, bo mnie się należy, bo jestem kobietą, a ty mężczyzną"?"

Mnie to szczerze mowiac irytuje, kiedy obca kobieta uwaza, ze jej sie NALEZY jako kobiecie zebym jej cos zdejmowal z polki, podnosil, puszczal przodem w drzwiach itd. Sorry bejbe, kobiecosc to ja dostrzegam w swojej zonie, a ty jestes dla mnie kolejnym przypadkowym obcym Homo sapiens (czyli zwierzeciem mniej interesujacym od np. lisa albo sikorki).

charliebravo
Mon, 29 May 2017 18:37:45
"Mnie to szczerze mowiac irytuje, kiedy obca kobieta uwaza, ze jej sie NALEZY"
Zawsze mi się wydawało, że takie rzeczy to z powodów silniejszy/słabszy, a nie płciowych, ale jak widać są tacy, co mają inaczej :P

T.M.K.
Mon, 29 May 2017 18:47:55
Ta szafa ukrywa cos glebszego. Chodzi tez o to, ze nasz hipotetyczny osobnik jest oczywistym "ochotnikiem" (w cudzyslowie, bo wybor slaby) do wszelich spraw zwiazanych nie tylko z sila fizyczna, ale i z wystawianiem sie na niebezpieczenstwo.

Pewien dosc znany autor podaje taki przyklad, ktory sprawil, ze inaczej spojrzal na sprawy plci, niuansujac swoje mocno feministyczne spojrzenie, gdy przypomnial sobie swojego brata, ktory zginal pod lawina.

Lawina, ktora go przysypala wskutek tego, ze poszedl sprawdzic czy stok jest bezpieczny - gdy byl ze swoja bliska przyjaciolka na wyprawie w gorach. I oczywiste jest to, ze jego plec wcale go nie czynila skuteczniejszym w tym zadaniu, ale jednak bylo oczywiste, ze to on pojdzie to zrobic.

krwawy_krolik
Mon, 29 May 2017 23:59:53
"Zawsze mi się wydawało, że takie rzeczy to z powodów silniejszy/słabszy"

E tam, potem sie zawsze okazuje ze zdejmuja same bez problemu.

Boni avatar Boni
Tue, 30 May 2017 11:31:18
@szafa na 6 piętro

Przyciągnąłem ten motyw, bo mnie kiedyś zło tego przykładu trafiło "jak morderstwo na parkingu wielopoziomowym", z obu stron "dyskusji". Czyli jakiś patro-buc rzucił "feminizm się kończy kiedy trzeba wnieść szafę na 6 piętro" (nie, to nie feminizm się wtedy kończy, mon ami), na co serio riposta feministki była "a kto sam wnosi szafę, do tego bierze się firmę przeprowadzkową itp.". Na refleksję, że jakoś nie widuje się firm przeprowadzkowych "Ala und Ola", z załogami choćby w 50% kobiet, już nie starczyło pary.

Ogólnie, jak Charlie zauważył, okoliczności z #sawanna o sile, wytrzymałości, rodzeniu dzieci, hormonach, kawałku neurologii itp. są rzecz jasna istotne, i warto je brać pod uwagę, w obie strony (miałem o tym notki kiedyś a nawet gównoburze). IMHO główny problem nie jest z tym, że próbujemy zrobić równość w duchu, dla nierównych bytów, tylko, że niektórzy, po obu stronach, nie rozumieją tego w ogóle i wydaje im się, że równość miałaby być literalna i wprost. A przecież takiej nie ma, nie było i nie będzie, dopóki jesteśmy ludźmi a nie klonami.

janek.r
Tue, 30 May 2017 18:45:36
@miałem o tym notki kiedyś

Przeczytałem tę historyczną notkę. Jesteśmy w jednym klubie - o nas obu MRW stwierdził, że nienawidzimy kobiet.
Tylko nie wiem, dlaczego...

mgr Sianko
Wed, 31 May 2017 11:18:48
Równości nie będzie bo dymorfizm płciowy, ale zastanawiające jest - dlaczego wśród kultur homo sapiens istnieją takie różnice jak pomiędzy np. Mosuo i Pasztunami?

krwawy_krolik
Wed, 31 May 2017 15:18:13
"Na refleksję, że jakoś nie widuje się firm przeprowadzkowych "Ala und Ola", z załogami choćby w 50% kobiet, już nie starczyło pary."

Mowisz, masz: http://vangirls.co.uk/



gszczepa
Wed, 31 May 2017 21:37:43
Co do dźwigania. Jak jesteś facetem, to masz dźwigać 50 kg i bez marudzenia. Nawet jak ważysz mniej niż paczka którą masz podnieść. Co jest bardzo zabawne, do momentu kiedy się zobaczy na jakimś magazynie (no dobra, niektórych to bawi właśnie wtedy).

krwawy_krolik
Fri, 2 Jun 2017 12:11:44
"Co do dźwigania. Jak jesteś facetem, to masz dźwigać 50 kg i bez marudzenia."

Jak masz jaja, to odmowisz :)

charliebravo
Fri, 2 Jun 2017 18:32:19
"Jak masz jaja, to odmowisz :)"
Taa, i o takich jajach i odmawianiu z uśmiechem mogą sobie rozmawiać kolesie, którzy jak Ty albo ja biorą ciężkie pieniędze za macanie paluszkami klawiatury.
Ciekawe jak się czuje ktoś, komu ani gabaryt, ani inne talenty/możliwości nie były dane.

krwawy_krolik
Fri, 2 Jun 2017 19:59:42
"Ciekawe jak się czuje ktoś, komu ani gabaryt, ani inne talenty/możliwości nie były dane."

Ma wybor pomiedzy przestrzeganiem zasad BHP i nieprzestrzeganiem zasad BHP.

BTW, za to koles od przeprowadzek nie bedzie mial problemow ze wzrokiem siadajacym od slepienia w klawiature, ani z hemoroidami od trzymania tylka ciegiem 10h dziennie na krzesle przed biurkiem. It's a tradeoff.

gszczepa
Sat, 3 Jun 2017 00:04:15
"Jak masz jaja to odmówisz" to idealnie odzwierciedla głowny temat tej notki, jak bardzo przekichane mają nieco słabsi faceci.

Szczególnie, że w rzeczywistości PL, to żaden tam wybór.

"masa przedmiotów podnoszonych i przenoszonych samodzielnie przez pracownika nie może przekraczać 30 kg przy pracy stałej oraz 50 kg przy pracy dorywczej."

Jak jesteś facetem, to nie możesz legalnie odmówić dźwigania 50 kg.

Boni avatar Boni
Sat, 3 Jun 2017 02:53:52
@krwawy

It's a tradeoff

Tylko w racjonalizacjach, jak to jesteś równie pokrzywdzony przez życie i świat w twoim komfortowym mikrobąbelku, jak przeciętny Smith czy Kowalski. O ile pamiętam, umieralność dla zawodów mocno fizycznych w wysokocywilizowanych krajach jest jakieś 30% wyższa od średniej (ekstrema - jacyś drwale, górnicy, budowlańcy itp. bliżej 40-50%), dla inżyniery/ architekty/ IT jakieś 30-40% niższa. Może tyle nt. rzekomych tradeoffów.

rozie
Sat, 3 Jun 2017 09:09:37
@gszczepa O ile zatrudnisz się do noszenia (wybór jest - można być kelnerem albo sprzedawcą). I te 50 kg ma dodatkowe obostrzenia. I musisz przejść badania, w których jest wpisane stanowisko pracy (i można się odwołać).

Więc legalnie jak najbardziej można odmówić dźwigania 50 kg, jeśli się chce.

charliebravo
Sat, 3 Jun 2017 10:13:33
@Gospodarz piszący do Królika
"Tylko w racjonalizacjach, jak to jesteś równie pokrzywdzony przez życie i świat w twoim komfortowym mikrobąbelku"
No sam nie wiem. Przeczytaj jeszcze raz co oni tam muszą robić w tych bankach, biedacy: siedzą dziesięć godzin bez ruchu i, cytat, "ślepią w klawiaturę". To naprawdę brzmi niezdrowo. Może stąd te kryzysy?


krwawy_krolik
Sat, 3 Jun 2017 10:23:22
"umieralność dla zawodów mocno fizycznych w wysokocywilizowanych krajach jest jakieś 30% wyższa od średniej (ekstrema - jacyś drwale, górnicy, budowlańcy itp. bliżej 40-50%), dla inżyniery/ architekty/ IT jakieś 30-40% niższa"

Umieralnosc a jakosc zycia to 2 rozne rzeczy, nie?

krwawy_krolik
Sat, 3 Jun 2017 10:29:46
PS. Umieralnosc jest silnie skorelowana z poziomem wynagrodzenia: http://news.mit.edu/2016/study-rich-poor-huge-mortality-gap-us-0411

Tak wiec dane Boniego n/t umieralnosci w zawodach "mocno fizycznych" powinnny byc skorygowane tak, zeby uwzglednic roznice w wynagrodzeniach. To po pierwsze.

Po drugie, mowilismy o wplywie regularnego wysilku fizycznego na zdrowie, a nie np. o wypadkach w pracy. Podejrzewam, ze spora czesc roznicy w umieralnosci ktora podal Boni wziela sie z wypadkow w pracy, a nie samego faktu ze praca fizyczna rzekomo bardziej niszczy zdrowie niz praca biurowa. To tez trzeba by uwzglednic przy porownywaniu tych danych.

charliebravo
Sat, 3 Jun 2017 12:14:29
@krolik
Ale Ty chcesz zagadać swoje wyrzuty sumienia, czy co? Bo sorry, ale ktoś z Twoim
wykształceniem naprawdę nie powinien tak smętnie, pardon my French, pierdolić.

Co Ty próbujesz powiedzieć? Że magazynier z Tesco, czy odwalający tony śniegu dozorca ma lepszy poziom życia niż informatyk? (pierwszy post).

I czego konkretnie oczekujesz po "skorelowaniu"? Że nagle okaże się że praca fizyczna jest fajna i zdrowa, a ludzim szkodzi zarabianie mało? (drugi post) To dalej będzie znaczyć, że masz/mamy fajniej.

I naprawdę, nie powinieneś mylić "zdrowej aktywności fizycznej" as in "ruch na świeżym powietrzu wtedy kiedy masz ochotę", albo "sesja na siłowni z trenerem personalnym" z "pracą fizyczną", bo to są dwie cholernie różne rzeczy. Ty weź sobie kiedyś, nie wiem, piłę do drewna, i popracuj tak z osiem godzin, a potem wróć i powiedz mi że siedzenie męczy bardziej, albo że bardziej obciąża kręgosłup.


Boni avatar Boni
Sat, 3 Jun 2017 15:55:15
#rozie

Więc legalnie jak najbardziej można odmówić dźwigania 50 kg, jeśli się chce.

Ale odmówiłeś kiedyś dźwigania 50kg, pracując fizycznie na etacie w PL, czy jak zwykle tak se teraz "teoryzujesz, docent"?

@krwawy

Jeszcze oflaguj się i wypłacz mi tako rzeke, bo tak masz źle w porównaniu a ratują cię tylko pliki funciaków, którymi ocierasz łzy; pewnie to ich zapach podreperowuje twe nadwątlone zdrowie i leczy twe rzekome choroby zawodowe, typu przerost mięśni kciuka.

Boni avatar Boni
Sat, 3 Jun 2017 16:15:24
@charlierbravo

Przeczytaj jeszcze raz co oni tam muszą robić w tych bankach, biedacy: siedzą dziesięć godzin bez ruchu i, cytat, "ślepią w klawiaturę". To naprawdę brzmi niezdrowo. Może stąd te kryzysy?

Coś może być na rzeczy, poślepi taki, aż mu świeczki w oczach staną niczym górnikowi dołowemu z XIXw. i pomylą mu się ze świeczkami na wykresach, i pogubi się, przemęczony niczym drwal po 8h na pile, czy to miała być akcja na opcje, czy opcje na akcje i nieszczęście gotowe.

Dobrze byłoby odpytać jakiegoś kumatego historyka czy nawet, gasp, socjologa, kiedy i gdzie tradycyjna wyższość (skromna albo i nieskromna) feudałów, burżujów czy ogólniej górnego 1%, zmieniła się w festiwal wyparcia i "niesamolubstwa", jak np. właśnie prezentowany. Amerykański sen? Hippisiarstwo i '68? Czy może zdalne współczucie przez massmedia i we_are_the_world? Czy może dopiero kultura lajka i "empatii" w 5s hurtowo, dla Harambe, wykluczonych w Łodzi i wielorybów?

rozie
Sat, 3 Jun 2017 18:29:09
@Boni Czemu miałbym odmówić?
1. Pewnie dam radę.
2. Mało robiłem fizycznie, zwł. za kasę, więc okazji nie było. Z takich typowych brudów i ciężkich to w składzie budowlanym rozładunek betonu komórkowego, ale to nie etat i nikt 50 kg nie wymagał (bloczek miał 12 lub 24 kg IIRC).

Nadal, prac fizycznych jest wybór jakiś jednak. Zatrudniasz się w określonej roli (zakresie obowiązków), a nie jako niewolnik do prac wszelakich na 8h.

krwawy_krolik
Sat, 3 Jun 2017 19:10:33
@Boni

"Ale Ty chcesz zagadać swoje wyrzuty sumienia, czy co?"

Niby za co mialbym miec wyrzuty sumienia? Jakas lewicowa wersja "white man's guilt"?

"To dalej będzie znaczyć, że masz/mamy fajniej."

No jasne ze mamy, ale glownie dlatego, ze nam lepiej placa.

Boni avatar Boni
Sun, 4 Jun 2017 14:48:02
@rozie

Mhm, czyli "teoryzujesz docent" i trochę wyglądasz jakbyś chciał wygrać z krwawym_królikiem w temacie kto wydali "większą głupotę z mniejszego bąbelka" w temacie możliwości i perspektyw PRAWDZIWYCH pracowników fizycznych. Pro tip - z krwawym będzie ci raczej trudno wygrać, ale może bohatersko polegniesz, próbując.

@krwawy

Nadal błędnie projektujesz swój maluśki bogaty wypaczony bąbelek na 90% społeczeństwa.

Mon, 5 Jun 2017 07:50:11
W okresie PRL górnik dołowy czy inny hutnik zarabiał lepiej, niż profesor na wyższej uczelni. Wystarczy więc wziąć jakiś konkretny rocznik (np. 1925) i porównać długość życia jednych i drugich...

charliebravo
Mon, 5 Jun 2017 09:48:51
@janekr
No cóż, ale tak całkiem formalnie to można by się wtedy czepiać, że powiedzmy profesor miał lepszy dostęp do służby zdrowia, lepszą świadomość tego, co jest szkodliwe, co nie, itp.

IMHO tutaj powinien wystarczyć zdrowy rozsądek. OK, pozostawanie bez ruchu w jednej pozycji (można dyskutować na ile się musi, a na ile to jest taki knif w tych firmach, że ja tutaj po dziesięć godzin na stanowisku...) jest szkodliwe. Ale zanotujmy, że ta pozycja względnie wygodna jednak jest, a obciążenie na przykład kręgosłupa tylko masą ciała. Raczej cicho, nie ma drgań, nie ma spalin, etc.

To teraz weźmy tą piłę spalinową, i zapraszam do lasu. Spędzamy tam 8 godzin wygięci w łuk, z czymś ciężkim, szarpiącym się i niebezpiecznym w wyciągniętych przed siebie rękach. Praktycznie statycznie, z napiętymi mięśniami, i z kręgosłupem obciążonym niekorzystnym ułożeniem _i_ ciężarem. Drgania! Do tego hałas, ślizganie się w błocie, wdychanie wiórów pomieszanych ze spalinami z dwusuwa.

Po takim czymś ciężko się jest wyprostować, bo człowiek jest skurczony w łuk. Następnego dnia wszystko boli. Oczywiście solidny obiad wieczorem, bo w lesie nie bardzo gdzie jest wyskoczyć na lanczyk. Samo zdrowie!





krwawy_krolik
Mon, 5 Jun 2017 13:59:37
"wdychanie wiórów pomieszanych ze spalinami z dwusuwa"

Masek nie ma? ochraniaczy na uszy nie ma?

rozie
Tue, 6 Jun 2017 07:47:06
@Boni Myślę, że o prawdziwość pracownika fizycznego się rozbijamy w tym momencie. Zwł. jak mu dołożysz brak znajomości przepisów/norm, co zresztą nie jest nieuzasadnione.




Licencja:
Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Rewolucja będzie...
Thu, 21 Sep 2017 07:54
@mgr Sianko Zapewne, ale analogicznie -...

mgr Sianko - Rewolucja będzie...
Wed, 20 Sep 2017 20:17
@nacjonalizacja Przedsiębiorstwa państwowe to...

Boni - Rewolucja będzie...
Wed, 20 Sep 2017 19:12
@zbrojeniówka No może, chociaż wolałbym ją...

mgr Sianko - Rewolucja będzie...
Wed, 20 Sep 2017 14:50
Ale po co nacjonalizować?

korba - Rewolucja będzie...
Tue, 19 Sep 2017 22:41
@ bombardowanie Nissana i Vauxhalla Wyrażasz w...

Red.grzeg - Rewolucja będzie...
Tue, 19 Sep 2017 09:26
Przemysl zbrojeniowy.

Boni - Rewolucja będzie...
Mon, 18 Sep 2017 20:07
@cmos Może i prawda. Na pewno z poprawką, że...

cmos - Rewolucja będzie...
Mon, 18 Sep 2017 15:04
@boni "Co by znacjonalizować?" ...

Boni - Gogika
Thu, 14 Sep 2017 00:15
@cmos Kumam, czyli jednak nietrafione trochę...

Maciuś - Gogika
Thu, 14 Sep 2017 00:05
@telemach W drugą stronę. To nie dziecko jest...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.80   BS 2012-2017