Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2017-06-04, niedziela
Tagi:  film
___________________________________
Paczka recenzji filmowych SF, bo jakoś ostatnie tygodnie były pod znakiem oglądania filmów, diabli wiedzą dlaczego.

Z powtórek – odświeżyliśmy „Limitless” i nadal jest to bardzo dobry film. W temacie na ogół stawiam na „Lucy”, bo fajniejsze rozpierduchy i Johansson zawsze na propsie, ale jednak „Limitless” jest ogólnie rzecz biorąc lepszym filmem i lepszym filmem SF.


Start Trek Beyond

Obejrzany jednym okiem, bo nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem ST, nowych też. Jakoś ta klasycznie klasyczna, twarda jak skała (gips, znaczy) SF nie dostarczała mi satysfakcji ani w sensie fantastyki i wyzwań dla wyobraźni, ani jakichś emocji przygodowych czy akcji. Znaczy, ja tego nigdy nie dałem rady oglądać na serio, nawet jak ST było na serio; a kolejne restarty itd. franczyzy tylko utrudniały odbiór tego dzieła, no bo jak mam się męcząco wznosić na n-ty poziomy ironii i po-mo, przy postironicznych odgrzewaniach klasyki, to zaprawdę, znajdę se do tego lepsze głodne kawałki.

Ale nawet jednym okiem i z nastawieniem anty-fana, zauważyłem, że ST Beyond to więcej niż typowy nudnawy badziew ST, to zło. Bo nawet ja wiem, że ST powinno być raczej S, plus F, a tutaj science było... hm, wcale go nie było?

Fabuła wyjęta z d..., jej rozwiązania żenujące, technikalia i „akcje” skierowane do 10-latków analfabetów, dialogi przaśne; ogólnie wyglądało, jakby jakiś debil-producent zażyczył sobie ST w deseń „wyjebać mnie to w kosmos i tysiąc słoni i motocykl do tego! to się sprzeda!!!” i ktoś dostarczył wg. zamówienia. Co zabawne, koszt chyba ledwo się zwraca; to może i dobrze świadczy o widzach, że nie kupują kolejnej i kolejnej papki kina akcji-fantastyki, ale też - bo ileż można.

Jedyne co było w miarę ok, to jakieś tam aktorstwo, postacie, małe kawałki ich psychologii. Nawet FXy nie dawały rady, no bo co z tego, że niby poprawne, kiedy wszelkie kołki do zawieszania niewiary dawno się pourywały przy tym filmie, więc nawet tego, co tylko widać, nie dało się na trzeźwo oglądać.

Arrival

Miałem zero uprzedzeń i nastawienia do tego filmu, bo nie skojarzyłem, że to oparte na minipowieści Chianga i ominął mnie hype, który podobno znaczny był.

Obejrzeliśmy tak trochę z niedowierzaniem, trochę ze zdziwieniem, troszeczkę z zainteresowaniem, i trochę z zażenowaniem. I to falami, tak co 10-15min filmu, któraś z powyższych emocji brała górę (a im dalej w film, tym więcej żenua). Ostatni raz chyba przy „Elizjum” tak mieliśmy.

Generalnie rzecz biorąc, to jest kaszan. W szczególe, ktoś koniecznie chciał zrobić artystyczną i zadumaną suitę emo, opartą na starożytnych rozważaniach SF o kontakcie i luźno na opowiastce – infodumpie Chianga. Bardzo bardzo luźno oparty na takim sobie infodumpie, wręcz – nie w temacie (bo przejście z perspektywy poznawczo-lingwistycznej Chianga, na fizyczno-sprawczą filmu, to nie jest drobna zmiana tematu, to jakaś nagła smutku kotwica, która trafiła w łeb scenarzystę).

Film nie trzyma się kupy pod prawie dowolnym względem. Fabuła leży i kwiczy i prosi o dorżnięcie; w sensie SF i klasycznych tematów kontaktu, to jakiś mały miękki badziew; nawet aktorsko nie jest moim zdaniem dobry (albo nie przepadam za tymi akurat aktorami). Jedyne co ładne, to ładne obrazki i scenografie, no i ładne emo, jeśli ktoś akurat szuka emo. Tylko na cholerę robić o tym film podobno-SF.

Ogólnie, „Arrival” kojarzył mi się „w duchu” z „Ex Machina” – ktoś próbuje na średnim budżecie wydłubać film SF, tylko ciągle potyka się o własne nogi; odgrzewa kotlety SF, które były nieświeże już dekady temu; i robi to wszystko bez wyobraźni i konsekwencji, po prostu źle.

Rogue One

Do nowych i najnowszych fimów „głównego ciągu” franczyzy „Gwiezdnych wojen” mam ogólne „meh”; może to było moje porno kiedyś, ale po dekadach to już nie moje małpy, nie mój cyrk. Np. VII część widziałem, ale nie pamiętam o co tam chodziło i nie potrafiłbym jej opowiedzieć porządnie.

Stąd do „wstawki” jak „Rogue One” miałem stosunek podobny, a nawet uprzedzony (w duchu „jeżu kolczasty, jeszcze mało Disneyowi z głównego ciągu i zabawek, to będą wszelkie możliwe dziury we franczyzie zapychać dla kolejnych M$”). Gdy nagle!

To są moim zdaniem najlepsze „Gwiezdne wojny” wszechczasów.

Nie wiem i nie chce mi się wnikać, skąd im się taki film ulągł, ale stawiam, że w Disneyu i wytwórniach rządzą ludzie ogólnie mojego pokolenia lub nieco starsi, i przekroczyli pewną masę krytyczną w stylu „no to jak już mamy miliardy $$$ z tych GW, to może sypnijmy małe parę stów na film DLA NAS; nie dla dzieci, nie dla McDonalds’a i LEGO, bez Jar-jarów, i nie dla pseudo-dorosłych dzieci-sieci - ale dla tych którzy byli dziećmi i nastolatkami w końcu lat ’70 i początku ’80 i wtedy oglądali NH i ESB ze szczękami na glebie.”. Po prostu dla pierwszego pokolenia fanbojów.

I dali radę i dostarczyli dużo piękna i dobra.

Film jest znacznie mroczniejszy niż inne GW, prawie nie ma w nim fantasy i Mocy, jest za to krew, pot i łzy. I duża dawka emocji i takiej epiki, jaką fanboje GW pokochali w „Imperium” i „Powrocie”.

Nawet taki drobiazg, jak zgodna z trendami i oczekiwaniami główna bohaterka, a jednak ileż lepsza pod każdym względem, niż to przypadkowe coś z VII części.

Minimalnie denerwujące drobiazgi fabuły i akcji można złożyć na karb zastanego świata przedstawionego i „w świecie GW tak właśnie wygląda sterowanie i łączność przy pomocy Wielkiej Anteny” itp., i raczej nie przeszkadzają Prawdziwym Fanom (TM).

Bardziej przeszkadzały mi dość grube problemy z psychologią i motywacjami postaci, ale na szczęście, raczej w powidoku, niż w czasie oglądania filmu. Ale i tak są to drobne usterki w porównaniu z przeciętnymi filmami SF, czy nawet w porównaniu z większością franczyzy „Gwiezdnych Wojen”.

Nie mówię, że jest to arcydzieło kina czy nawet kina SF, ale powtórzę – dla mnie to najlepsze „Gwiezdne Wojny” ever.





hellk
Tue, 6 Jun 2017 19:40:38
Z całego uniwersum SW mocno wsiąkłem tylko w Dark Forces, którego Uotr jest takim trochę ripoffem. Mimo tego fakt, z pełnych metraży ten chyba najlepszy.
Inna sprawa że w takiej konstelacji nietrudno być najjaśniejszą gwiazdą.
p.s. 'Muza'?

Boni avatar Boni
Tue, 6 Jun 2017 22:01:52
@hellk

Muza w sensie muz greckich; muza X, czyli muza dziesiąta, czyli film. Jedenastą przypisywano telewizji, bodajże.

gszczepa
Tue, 6 Jun 2017 22:21:00
@Lucy/Limitless,

Słabością tych filmów zdaje mi się brak samo-ograniczenia. Chętnie bym obejrzał coś gdzie jakiś NZT owszem działa, ale w rozsądnych granicach, taki powiedzmy modafinil na sterydach, ale przesady.

Łotr 1 nie jest zły, ale byłby znacznie lepszy, jakby nie musiał się wciskać w uniwersum wymyślone cztery dekady temu.

Boni avatar Boni
Wed, 7 Jun 2017 10:06:24
@Lucy/Limitless samoograniczenie

Nie przeszkadzało mi to zbytnio, no może deczko przegięli w Lucy; może dlatego, że dla mnie to nie są jakieś wyjątkowo nieograniczone wizje SF, w sensie Human Superior. Albo znacznie bardziej maskowały i przeszkadzały mi inne wsadzone bezedeury (też deczko bardziej w Lucy - ale zadyma i Johansson maskują lepiej niż zadymeczka i Cooper).

Kiedyś pisałem już, względnie kolosalnym plusem Limitless vs. Lucy jest to, że Lucy to jest historyjka superbohaterki, ot, Spiderman inaczej, a Limitless nieśmiało, ale jednak pokazuje SF o technologii dostępnej każdemu, a nie typowy krap o supermutancie, sztuk jedna.

@Uotr a staroć

To na pewno nie pomaga, ale w obecnym stanie kinematografii mało kto sypnie takim budżetem na coś zupełnie nowego, poza zgranymi franczyzami (czego Startreki jw. jakże smutnym przykładem). A jak nawet sypnie, to niekoniecznie zaraz powstanie arcydzieło - i tu patrzymy z pewnym obrzydzeniem w kierunku Interstellar, którego też ostatnio odświeżyłem. Ale nie chciało mi się nawet akapitu o tym pisać w notce.

krwawy_krolik
Thu, 8 Jun 2017 19:07:44
@Ex_Machina

Znacznie lepszy film o androidach i AI: http://www.imdb.com/title/tt2317225/






Licencja:
Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Rewolucja będzie...
Thu, 21 Sep 2017 07:54
@mgr Sianko Zapewne, ale analogicznie -...

mgr Sianko - Rewolucja będzie...
Wed, 20 Sep 2017 20:17
@nacjonalizacja Przedsiębiorstwa państwowe to...

Boni - Rewolucja będzie...
Wed, 20 Sep 2017 19:12
@zbrojeniówka No może, chociaż wolałbym ją...

mgr Sianko - Rewolucja będzie...
Wed, 20 Sep 2017 14:50
Ale po co nacjonalizować?

korba - Rewolucja będzie...
Tue, 19 Sep 2017 22:41
@ bombardowanie Nissana i Vauxhalla Wyrażasz w...

Red.grzeg - Rewolucja będzie...
Tue, 19 Sep 2017 09:26
Przemysl zbrojeniowy.

Boni - Rewolucja będzie...
Mon, 18 Sep 2017 20:07
@cmos Może i prawda. Na pewno z poprawką, że...

cmos - Rewolucja będzie...
Mon, 18 Sep 2017 15:04
@boni "Co by znacjonalizować?" ...

Boni - Gogika
Thu, 14 Sep 2017 00:15
@cmos Kumam, czyli jednak nietrafione trochę...

Maciuś - Gogika
Thu, 14 Sep 2017 00:05
@telemach W drugą stronę. To nie dziecko jest...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.80   BS 2012-2017