Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2015-03-23, poniedziałek
Tagi:  przemysł
___________________________________
Ostatnio piszę rzadziej bo a) nie ma o czym b) dogoniła mnie robota, w postaci dwu projektów na raz i to już w fazie "u klienta", więc rozjazdy, uzgadniania, a nawet jakieś uruchomienia. Więc brak czasu i sił.

Jeden projekt to bardzo duża SCADA (system nadzoru sterowania i zarządzania danymi sterowania); teoretycznie jest to unowocześnienie i odświeżenie (nowe PCty, Windowsy, no i sama SCADA nówka), bazujące na istniejącym hardware (nie dotykamy sterowników, sieci, itp) i imporcie czego się da ze starego systemu. W praktyce, import dotyczy tylko bazy danych zmiennych (tagów) sterowania i sam w sobie dostarczył "radości" i upierdliwości, bo jest to ok 28000 zmiennych... a resztę SCADA, obiekty, interfejs, ekrany, itd itp trzeba po prostu zrobić od podstaw. I to w dosyć niewygodnych założeniach i nowoczesnym standardzie. Niewygodnych założeniach, bo po tragicznym doświadczeniu z poprzednią "klasyczną" SCADA, klient zażyczył sobie jak najwięcej obiektowości i szablonów (substitution) - gdyż stara SCADA ma coś 1200 okienek (niedziedziczonych!) i odpowiednio do tego obiektów, co jest oczywiście nie do opanowania, zmian czy maintenance. I co dość głupie, gdyż serce instalacji którą zarządza to 6 linii, plus zylion zaworów, pomp, zbiorników itp. nieźle zunifikowanych, więc aż się prosi o szablony i dziedziczenie, i można było to 8 czy 10 lat temu spoko zrobić, no ale ktoś poleciał copy-paste po prostu, dla tysięcy zmiennych i setek obiektów. A ja mam się zmieścić w 100-150 okienkach i proporcjonalnie mniej obiektów. Nasz per klient nasz per pan, oczywiście, i wszystko da się zrobić - tyle, że SCADA którą wybrali nie jest idealnie obiektowa, ale "w pół drogi"; a co gorsza bazuje na Visual Basicu, więc jest dosyć wolna. Co widać, słychać i czuć, kiedy buduje się wykonawcze ekrany czy faceplates dynamicznie, jako wielokrotne podstawienia szablonów i obiektów, zamiast załadować elementy raz a dobrze.

Doszliśmy do etapu testów serwera wzg. redundantnych PLC (hot stand-by, kosztowne rozwiązanie - para PLC pracująca razem na dwa zestawy I/O i przełączająca się "w locie" w razie awarii) i wzg. jedengo PC-klienta (dającego od 1 do 4 ekranów operatorskich full HD; klientów będzie kilkunastu). Nawet jakby to wszystko działa, ale do końca daleka droga, po prostu mnóstwo towaru jest do wystrugania w kodzie i grafice, a pomoc mam raczej teoretyczną, w postaci jednego kolegi, zarobionego innymi rzeczami nie gorzej niż ja.

Tyle, że wyzwanie ambitne, i wszystko z dość wysokiej półki. Np. wymagany przez klienta standard interfejsu (w sensie - wygląd, kolor, grafika, ergonomia) jest bardzo nowoczesny i naprawdę dobry. A wypasiony na wszystkich poziomach hardware i projektowany zestaw konsol i monitorów wydawał mi się z czapy i przegięty, dopóki nie zaliczyłem jako kibic w kąciku centrum kontroli akcji klasy: "duża ilość syren i sygnałów, ludzie mieszają na cztery ręce, ktoś przez radio krzyczy "compressor down, RTO alfa beta down, smoke on dryer alfa!" na co operator pod nosem "fuck, flames" i usiłuje opanować dymiącą linię, a wielka suszarnia usiłuje się spalić, bo ciśnienie powietrza spadło o 2 bary" - może nie był to Czernobyl czy inny Three Mile Island, ale wyraźnie nie są to motywy i akcje typowego zakładu z jakim miałem do czynienia.

A skądinąd, mają wywieszoną dumnie tablicę z ok. 4500 dniami pracy bez przestoju, od początku istnienia instalacji - czyli są dobrzy w te klocki (i mają porządny sprzęt i maintenance). Pytałem mojego człowieka (lokalny automatyk) czy chcemy być bohaterami, którzy w końcu wyzerują ten licznik - twierdzi, że tego akurat nie chcemy...

Z jeszcze innej strony - ludzie klienta na różnych poziomach i działach kompetentni i mili, aż przyjemnie dłubać dla nich tak poważne rzeczy. Oczywiście, jak przyjdzie do prawdziwego uruchomienia, zobaczymy...

I tu możemy przejść płynnie do drugiego projektu, który różni się mocno skalą (parędziesiąt zmiennych a nie 28 tysięcy...), architekturą (6 PLC rozproszonych wokół miasta plus serwer, a nie - struktura 20 PLC na sieci i obiekcie lokalnym) ale przede wszystkim ludźmi, którzy go prowadzą i tak jakby są przeciwieństwem tych powyżej. Zresztą, oni nie prowadzą, oni wloką ten projekt; ma już ze dwa lata oficjalnie, a rzeczywiście to i nieco ponad. Ba, ja już jestem umoczony w to półtora roku, i była o tym notka. No ale w końcu próbuję to nieszczęście zamknąć, dzisiaj zaczniemy testy live. Jak tylko przeniosę serwer do innej lokacji, bo się Naszym Kontaktom zmieniło zdanie na ten temat, i przeprogramuję logikę blokad itp. pomiędzy 6 przepompowniami ścieków, gdyż też się zmieniło zdanie... Ogólnie, masakra, i to na nietypowych rozwiązaniach (sterowniki i SCADA od ABB) plus upierdliwa topologia i routing sieci - ale nawet jakby to wszystko technicznie działa. Jeszcze żeby było wiadomo "co to ma robić", byłoby nieźle; niestety głównie muszę zgadywać tudzież lawirować między klienta managementem, średnim szczeblem technicznym i operatorami. Plus robić tzw. zarządzenie zmianą, choć nikt mi za to nie płaci...

I na takich grach i zabawach schodzą mi dni i tygodnie.





rozie
Mon, 23 Mar 2015 06:50:36
Czy pierwszy projekt jest prywatny, a drugi "rządowy" (bardziej: urzędniczy)?

Boni avatar Boni
Mon, 23 Mar 2015 10:42:25
@rozi

Raczej nie w tym klucz (oba podmioty to operatorzy ścieków, w stylu spółek skarbu państwa, ok, pierwszy już sprywatyzowany, ale niedawno i IMHO jeszcze nie rzutuje), raczej w tym, że pierwszy to lokalny duży zakład w którym ktoś od początku sensownie poustawiał zadania, kompetencję i kulturę i to działa; a drugi, to rozproszony zylion obiektów w różnym wieku, technice, pod równie rozproszonym i nieogarniętym utrzymaniem i zarządzaniem. Żebyśmy się rozumieli - pewnie, że pierwsi mają łatwiej "systemowo", no ale drudzy nie radzą sobie znacznie bardziej, niż ustawa przewiduje i niż widywałem w podobnych okolicznościach przyrody.

charliebravo
Mon, 23 Mar 2015 10:42:29
@Boni
Współczuję, choć może i przyjemnie dla odmiany zrobić coś dla fachowców, którym zależy. A ja dwa lata temu się zarzekałem, że nigdy więcej automatyki...ale trafił się fajny projekt laboratoryjny, więc mam "instalację" z pompkami o wydajności liczonej w kieliszkach na minutę....za to czujniki kosztują tyle, co fajne auto.
@rozie
Na ogół nie ma korelacji pomiędzy prywatnym/urzędniczym a sensownym/bezsensu. Wbrew temu co próbuje się dookoła wmawiać! Biurokracja zawsze szkodzi, czy jest państwowa, czy nie. Osobiście w ciągu 10 lat związku z automatyką największe głupoty widziałem u prywatnego, a najfajniejsze rzeczy w "miejskim" MPECu.

Boni avatar Boni
Mon, 23 Mar 2015 15:12:10
@charliebravo

No, z małymi pompkami też można osiwieć czasem, dyspensery do kleju ("czy tak kropelka ma odpowiedni kształt i wagę") trochę mi zdrowia zjadły.

A w temacie projektu nr 2, mała aktualizacja - klient miesiąc pociska, że "czeba to koniecznie uruchomić" bo cośtam (koniec roku finansowego?), właśne dłubię ostatki i robię deploy 12 aplikacji PLC/HMI zdalnie po całym mieście, pieszczę SCADA, backupy odświeżam i zamierzam gównio przetestować, a co na to klient? Rozmyślił się/przestraszył, testy nie dzisiaj. Dobrze że mam zen ze sobą.

cmos
Mon, 23 Mar 2015 16:03:00
@prywatne/urzędnicze

Bo to raczej zależy głównie od ogarnięcia managementu.

U mnie w korpo wysoki i mniej wysoki management tkwi mentalnie w czasach jak te kombi były elektromechaniczne - a tymczasem to się zrobiły heterogeniczne systemy wieloprocesorowe Real Time z wszystkimi szykanami w rodzaju pamięci wirtualnej, memory protection itd. I skutek jest taki, że ja tu jeszcze nie widziałem projektu który by się nie kończył eskalacją, pracą w soboty, kontrolami od klienta i pogróżkami o wywaleniu projektu do kosza.
Na szczęście jestem externem i daje mi to nieskończone pokłady zen i asertywności.
No ale jest nadzieja że aktualny projekt naprawdę skończy się katastrofą i do właściwego człowieka wreszcie dotrze że tak to można było robić 15 lat temu (a i to niespecjalnie dobrze) i że jeden taki obyty w technologii software jest na miejscu i to dobrze wdrożony w lokalną problematykę :-)

Boni avatar Boni
Tue, 24 Mar 2015 21:20:05
@cmos

Bo to raczej zależy głównie od ogarnięcia managementu.

Prawda.

A u mnie w temacie nr.2 - nieogarnięty management przestraszył się jednak, więc pojutrze spotkanie na temat falisafe systemu itp. Wszystko pięknie i ma sens, ale czemu nie półtora roku temu, to tylko oni wiedzą. A dziś po południu ich nieogarnięty (acz poczciwy) elektryk, jak ustalili, że w jednym miejscu pompy nie pompują, tak solennie zajął się moją szafą i jej bebechami, że wyresetował wszystko naprawdę solidnie i wysłał system w kosmos - po czym okazało się, że to stary system zablokował pompy (sygnałem od innego podmiotu i z innej przepompowni), a mój nic do tego nie miał. Ale to mój jest nowy i na uruchomieniu, więc "winien, wysoki sądzie".

Codiac
Tue, 24 Mar 2015 21:50:49
Strzeżcie się ludzi poczciwych, a nieogarniętych, bo "chcą dobrze". Tylko "nie umią".

Ja z ciut innej beczki, ale też piękny przykład korpologiki managementu. Mamy teraz takie przetasowania, klienci zamiast uderzać do nas bezpośrednio mają wystawiać zgłoszenia (bo to mierzalne), a że ciągle uderzają do nas (bo to szybsze i skuteczniejsze) to ktoś tam postanowił sprawdzić ile nam w ten sposób zajmują czasu. Zrobili słabą ankietę, której wyniki były - niespodzianka - mocno przypominające sufit (bo co można zmierzyć w jeden-dwa losowo wybrane dni u 5% zaangażowanych ludzi?). I nawet ktoś z managementu zauważył, że te wyniki to nie teges.
Efekt? Jutro ma przyjść jakichś dwóch, którzy będą nas obserwować wszystkich naraz przez cały dzień i notować wszystkie takie niestandardowe metody kontaktu. :-)
Ale teraz najlepsze. Ja akurat jutro pracuję z domu, więc teoretycznie nie powinno mnie dotyczyć. Ale dotyczy. Ponieważ okazało się, że oni będą notować wszystkie kontakty, również te wewnątrz zespołu. Więc jeśli to ja napiszę do kolegi na komunikatorze, będzie policzone tak samo, jakbym był klientem.
Uwielbiam takie inicjatywy, które przynoszą więcej szkody niż pożytku.




Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

charliebravo - Srebrny ciągnik
Fri, 22 Jun 2018 12:26
@rozie Rzecz nie w tym czy złamią czy nie. Rzecz w...

cmos - Srebrny ciągnik
Fri, 22 Jun 2018 10:51
@rozie Krótko, bo zaraz gospodarz nas z lasu...

rozie - Srebrny ciągnik
Fri, 22 Jun 2018 07:43
@cmos Zdecyduj się, czy "głównie PR", czy porządne...

Boni - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 22:37
Przepraszam, że się wyłączam z rozmowy, ale a) aż...

cmos - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 16:09
@charliebravo "Co innego jeśli projektant sobie...

charliebravo - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 14:20
@cmos Wyraziłem się nieprecyzyjnie - ja się...

cmos - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 11:11
@rozie & arduino No weź, widziałeś w ogóle...

charliebravo - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 10:27
@Arduino Jeżu Malusienki...a brakujące części...

rozie - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 07:12
@Boni @każda "puszka" nieczynna po byle stłuczce Mam...

kuba_wu - Okulary
Thu, 21 Jun 2018 00:25
Z jednej strony fakt bestialskiego zabijania fok budzi...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017