Nie jestem jakimś pedantem czy wyjątkowo zorganizowany, ba, leniwy jestem jak cholera, ale jednak mam jakąś wizję porządku, szczególniej organizacji pracy czy projektów. Nawet jeśli ją olewam.
Czasem narzekam(y), oczywiście (np.
tutaj nieco było), na nowomodną dezorganizację, bo na coś trzeba narzekać. I dziwuję się firmom, także tym, w których pracuję, jak to w ogole może funkcjonować w takim bałaganie. Co oczywiście ładnie tłumaczy się perspektywą ewolucyjną, przystosowania firm do rynku i konkurencji itp. jak to ładnie
ujął cmos ostatnio. Bo zaprawdę, w ewolucji
przetrwają nie ci najsilniejsi czy najlepiej przystosowani, ale
wystarczająco przystosowani.
Jednak czasem opadają mi macki i zwątpienie ogarnia. Bo wyobraźcie sobie, że rzucają was na montaż telemetrii oczyszczalni ścieków. Oczywiście, na oczy nie widzieliście obiektu, ktoś coś ustalał pół roku temu, ale jeden już nie pracuje, drugi nie ma czasu, burdel na kółkach. No ale ktoś jeszcze inny to (dez)organizuje, umawia się z Naszym Kontaktem u klienta, potwierdza akcję, powiedzmy w środę po południu. Załóżmy, w czwartek rano trafiacie, z kupą gratów, na oczyszczalnię, tam spotykacie Nasz Kontakt, który pakuje was do pokoju, na spodziewane szkolenie BHP itp. Jest kupa ludzi, różne firmy, itd. dla ustalenia uwagi - wszyscy się przedstawiają, a Nasz Kontakt siedzi przy tym samym stole, ktoś rozdaje fikuśne diagramy technologii danej oczyszczalni itp. I pomaleńku okazuje się, że trafiliście na Bardzo Ważne Spotkanie, dotyczące Rozwiązywania Problemów poważnego Operatora Mediów z jego oczyszczalniami ścieków. I po jakichś 5min musicie przerwać ładnie zaczynającą się dyskusję, żeby zaznaczyć, że wy tu nie na polowanie, tylko szafę z elepstryką zainstalować. Na co ogólna żena i facepalm powszechny, a Naszego Kontaktu najbardziej.
Bardzo śmieszne, tylko, że nie, bo to byłem ja z kolegą, wczoraj.
Oczywiście, i tak nikt nic nie wiedział, przyszło pare godzin wyciągać info od operatorów, inżynierów, elektryka. A to oczywiście nie koniec, bo jest tego 6 szaf wokół Glasgow.
Ale jest też pożytek z zamieszania - z ślicznego diagram z Ważnego Spotkania można wyciągnąć wniosek, że dokumentacja telemetrii którą klecę, jest nieco wadliwa.