Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Premium
Wed, 15 Aug 2018 22:42
@cmos No ja nie mam pojęcia jak bym zareagował na...

cmos - Premium
Wed, 15 Aug 2018 21:13
Jak kupowałem którąś z poprzednich Toyot, to przy...

Boni - Premium
Wed, 15 Aug 2018 20:49
Z ciekawostek około tematu - jak się warunkuje...

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 14:38
Coś w tym jest, że gadżety, luksusowe materiały,...

PoGOOD - Premium
Tue, 14 Aug 2018 13:33
W latach 2002-2005 sprzedawałem Volvo - wtedy dopiero...

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 09:10
@zz_top 1) silniki > X, ograniczenia "z dołu" -...

zz_top - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:30
Jak się bawić to się bawić :-) Samochód klasy...

Boni - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:24
@igor Ford ma jakiegoś zajoba na grzane przednie...

igor - Premium
Mon, 13 Aug 2018 18:12
Podgrzewaną przednią szybę miałem w Focusie, tak...

RobertP - Epoka wyuczonej bezradności
Mon, 6 Aug 2018 14:09
"15s z mokrą chusteczką niemowlacko-dodupną i się...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-09-24, środa
Tagi:  szort, hejt, varia
___________________________________
(pozwoliłem sobie sparafrazować i uzupełnić historię z warszawskich sztolni pekabu, podobnie - luźno opartą na faktach, historią z prowincjonalnych kopalń neolibu)

1.

Jest szósta rano, jest szatnia, wymagana przez przepisy sanitarne, umieszczona wygodnie przy głównym wejściu, zaraz za bramkami z zegarami. Odbijasz swoją kartę, wkładasz w przegródkę, od tego momentu nigdzie nie wyjdziesz i nie usiądziesz, poza dwoma piętnastominutowymi przerwami na zakładowej stołówce.

Jest rano, Agnieszka pobiera strój służbowy, po pralni, wbija się w biały "garniturek", na to już nie tak biały waciak, do kompletu kiedyś białe gumiaki. Optymalizuje stare skarpety, zakładane podwójnie, żeby wytrzymać następne 10 godzin w gumiakach, w chłodni. Origami z onucy.

Jest rano, część kobiet w szatni rozgadana, poranne pogaduchy i przekomarzania, ale większość jak zombie, przebiera się mechanicznie, myślami błądząc poza zakładem, poza śmierdzącą chemią szatnią. Michalska rozgadana jak zwykle, rozdaje smaczne zielone jabłuszka z własnego sadu, ma ich zawsze za dużo. Jabłka są inne niż sklepowe, są smaczne i chrupkie, podobno niepryskane. Parę dziewczyn wgryza się w nie z chrzęstem, Agnieszka dziękuje, nie ma ochoty. Ma ochotę na dobrą kawę, ale lepiej o tym nie myśleć, bo szanse na jakąkolwiek ma dopiero wieczorem, zresztą, w domu też została już tylko lura; musi oszczędzać, żeby zapłacić w końcu ratę za lodówkę.

Obok zamyślona Milena, jej rówieśnica i znajoma z podstawówki, najprzystojniejsza chyba dziewczyna w całej szatni, zawsze wyglądająca porządnie, nawet bez makijażu i biżuterii (zakazanych na produkcji), rzuca w przestrzeń
- A słyszeliście o starej Piotrowskiej? Że zemdlała wczoraj w nocy na linii?
- Jak to zemdlała? - Michalska przerywa rozmowę o jabłkach.
- Normalnie, zwaliła się z nóg, jeszcze się uderzyła o krawędź transportera. Brygadzista ją wygonił do domu, żeby odpoczęła, syn ją zabrał. Podobno płakała, chciała zostać, bo nadgodzin nie będzie miała.
- No tak... bez nadgodzin to do dupy robota. Ale ona musi uważać, ona sercowa jest... niewiele jej zostało, ale jeszcze nie dociągnie do emerytury - Michalska zna na wyrywki życiorysy i plotki całej wsi i okolicy - No ale co poradzić, synowi próbuje pomóc, chałupę ładnie odnowił, ale zdaje się na opał już nie mają... A jak to mówią "krew ci z nosa nie leci, możesz robić".

Parę dziewczyn uśmiecha się, Agnieszka też, choć półgębkiem; większości nie do śmiechu. Milena blednie, nie wiadomo czy na żarcik Michalskiej, czy z innych powodów.

2.

Znowu jest rano, Agnieszka zaspała, nie zdążyła zjeść w domu, więc próbuje w szatni przełknąć na sucho kanapkę, porwaną przed wyjściem do pracy. Bo na linii nie będzie szans, za jedzenie przy linii jest zjebka albo i po premii, której i tak nie za wiele. Niby śniadanie regeneracyjne na stołówce będzie już koło dziewiątej, ale wie z doświadczenia, że na chłodni rano nie wytrzyma na czczo dwu godzin, ciągle na nogach - będzie jej słabo i nie będzie nadążać za linią; po południu jest łatwiej, ale rano nie... Większość dziewczyn już wyszła z szatni, kiedy wpada spóźniona Piotrowska, sucha żylasta kobieta po 60. Agnieszka przypomina sobie historyjkę omdlenia i zastanawia się, że jednak nie za długo stara dała sobie odpocząć. Blada Piotrowska.

- Słyszeliście już?
- Co?
- Milena wczoraj rzuciła się pod pociąg. Z synkiem. Podobno depresję miała...

Zapada długa cisza.

- Raczej miała długi po matce... - rzuca dobrze poinformowana Michalska.

Agnieszka zagryza wargi. Długi.

W dzień jest zebranie załogi, na którym informują o planowanym wejściu firmy na giełdę i że będą nowe inwestycje, więcej miejsc pracy, lepiej będzie. Nawet akcje mają dać jakieś pracownikom, ale tylko tym na stałych umowach. Te wieści spychają wiadomości o śmierci Mileny w niebyt (zresztą, nikt oficjalnie nie informuje i nie rozmawia o tym); tylko nieliczni znajomi umawiają się na wiązankę i pogrzeb, ale mało kto deklaruje wyjazd do miasta, na komunalny - wiadomo, że proboszcz nie pochowa jej na cementarzu we wsi, choćby nie wiem co.

Gdyby Agnieszka chciała sprawdzić, dowiedziałaby się, że firma przyniosła za czwarty kwartał 10mln czystego zysku i właśnie skończyła spłacać wszystkie długi zwiazane z budową nowoczesnego zakładu, w którym Agnieszka pracuje - co dało bardzo dobry sygnał przed wejściem na giełdę. Ale Agnieszka zupełnie nie ma do tego wszystkiego głowy, zajęta myślami o Milenie, jej małym synku i kolejnej racie za lodówkę.





Doxa
Wed, 24 Sep 2014 15:50:29
Fajny lewacki wpis. Lubie takie. Troche w klimacie Janka Muzykanta. Ma sie wrazenie, ze to troche jak galera, a troche jak panszczyzna, no a kapitalizm w ogole smierdzi... Najlepiej byloby rozdac te 10 milionow po rowno i wtedy byloby sprawiedliwie.

Boni avatar Boni
Wed, 24 Sep 2014 16:33:23
@Doxa

Raczej nie wierzę, że gdziekolwiek i kiedykolwiek uda się je rozdać zupełnie sprawiedliwie i po równo. Ale najbliższa znana mi prawdziwa fabryka (nie jakiś mały startup IT czy spółdzielnia studencka czy kibuc), "rozdająca" miliony, jedna z wielu należących do międzynarodowego korpo, a przy tym negująca (fabryka i korpo) prawie całe neolibskie pierdololo, stojące w tle notki mojej czy Alexa, znajduje się jakieś 20 mil od miejsca, z którego piszę. No ale jeśli fakty niewygodne dla mordasewiczów świata tego, tym gorzej dla faktów.

http://www.gore.com/en_xx/aboutus/culture/index.html
http://www.gore.com/en_xx/aboutus/fastfacts/read_about_gore.html

Wed, 24 Sep 2014 17:04:54
@doxa
Dziwnym trafem, całkiem niedaleko na północ i zachód od nas są kraje, w których natężenie lewactwa jest znacznie większe niż u nas, a kapitalizm śmierdzi sporo mniej, i wszystkim jest od tego znacznie lepiej.

Kiedyś zachodnioniemiecka socjaldemokracja miała taki plakat: portret Marksa i podpis: "to MY zrealizowalismy jego idee". Jakże prawdziwe. Niestety, nasz kraj jest tak mentalnie zaimpregnowany po latach "realnego socjalizmu", że pewnie jeszcze wiele dekad wahadło będzie po drugiej stronie.


Fri, 26 Sep 2014 08:15:10
"Niestety, nasz kraj jest tak mentalnie zaimpregnowany po latach "realnego socjalizmu", "

Bzdura. Nasz kraj jest po latach "realnego socjalizmu" w dalszym ciągu bardzo, bardzo biedny.
I bieda jest matką wszystkich patologii.

Boni avatar Boni
Fri, 26 Sep 2014 13:01:44
@janekr

"I bieda jest matką wszystkich patologii."

Generalnie, prawda. Ale w szczególe, neolib to jej brat, cwany i wyszczekany wujek-rodaczysko, który bardzo wspiera dzieci-patologie, żeby przypadkiem ci jeszcze biedniejsi niż biedny kraj, nie podnosili głowy nawet w wyobrażeniach czy zamiarach czy możliwościach, bo przecież nie da się rozdać milionów sprawiedliwie czy po równo, tak rzekli Przedwieczni i każdy kuc bojowy to doskonale wie. Zresztą, zaleta bloga, miałem o tym notkę (punkt 4 leży najbardziej w kontekście).




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018