Nie chce mi się jakoś zebrać i obrobić zdjecia, filmy i takie tam różne materiały z wycieczek (ze trzy już są zaległe). W ogóle, sądząc po ilości wycieczek, zdaje się, że mamy coś jakby nieustające wakacje. Ale to są konsekwencje ciągle jeszcze nowego dla nas i ciekawego kraju i otoczenia; z drugiej strony - w pierwszym świecie małe wycieczki są tanie; z trzeciej - na tym chyba polega tzw. kryzys wieku średniego.
W niedzielę, z nudów i ładnej pogody, przejechaliśmy się do i przez
Trossachs, czyli spory kawał górek, lasów i jezior; a przy tym całkiem niedaleko, godzina w jedną stronę. Wniosek generalny - a na cholerę jeździliśmy na Skye czy do Moray, jak mamy takie cudeńka pod bokiem.
(więcej zdjęć i panoram wrzucę
obok, kiedyś)
Było ge-ni-al-nie. Tylko drogi wąskie - nie uwierzycie, jak ciężko mija się tutaj scorpio z audi R8; za to na naprawdę wąskich drogach (jeden pas z mijankami) scorpio-ufo ma taką zaletę, że co żyje, spieprza w zatoczki, nieważne, czy z naprzeciwka, czy doganiane - chociaż byłem grzeczny i nie pociskałem. Prawie. No więc, było trudno i wąsko, ale za to kręte jak trza i w pięknym otoczeniu.
Z innej beczki, nasuwa mi się trywialna refleksja, trochę związana z powyższym, a trochę z kategorii "życiowe porady i personal developement"; tłumacząc na ludzki - gupi wujek dobra rada (tudzież pewnie dlatego, że ostatnio bliżsi i dalsi znajomi i nieznajomi publikują, słuszne i pouczające, porady):
Jedno co dla mnie pewne, to, że życie płynie należycie i znacznie łatwiej i przyjemniej, jeśli przestawić się mentalnie z, wmawianego nam przez otoczenie, ba, całą kulturę i popkulturę (o marketingu i reklamie nie mówiąc) wyścigu po najnaj- (najmodniejsze, najlepsze, najwydajniejsze, najmocniejsze, największe, najpiękniejsze, najmądrzejsze, itd) rzeczy, osiągnięcia, ale też stany, uczucia, relacje - na małe satysfakcje, letnie przyjemności, wystarczające przedmioty i rzeczy, minimalne osiągnięcia, itp.
Powyższe sponsorują 23 letni szrotwagen z nalotem rzędu 400kkm, zamiast porządnego samochodu, na zdjęciach zrobionych komórką, zamiast lustrzanką, na tle Szkocji zamiast Japonii.