Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-08-19, wtorek
Tagi:  szrot, fun
___________________________________
Skrócony poradnik techniki jazdy i jej okolic, znaczy, tej właściwej techniki jazdy. Bo jakże mógłbym się nie podzielić swym bogatem doświadczeniem w temacie, mając pierdyliard kilometrów na budziku, przetestowane chmary pojazdów i drogi Europy w małym palcu; byłbym samolubem, czułbym się źle i szlochałbym w rozpaczy, że taka wiedza i doświadczenie się marnuje. Więc, wujek mniej-więcej-dobra-rada radzi:

1) Wstęp. Obczajamy, czy samochód stoi w miarę prosto i ma powietrze w oponkach (to takie czarne okrągłe, które się kręci) - nie ufamy czujnikom ciśnienia w kołach, nawet jeśli jakieś mamy. Przy okazji, obczajamy czy nie mamy czegoś rozwalonego, obtartego, stłuczonego (szczególnie - przy służbowym wózku). Znaczy, dodatkowego czy nowego, no i jeśli stan wózka pozwala odróżniać nowe stłuczki, czy prezenty od sąsiadów parkujących obok, od starych.

2) Wsiadamy. Jeśli nie znamy wózka, czytamy instrukcję. Żartuję. Ustawiamy kąt oparcia i podparcie lędźwi, żeby nam było wygodnie. Ustawiamy tył-przód, żeby mieć fachowo lekko ugięte łapki na kierownicy. Ustawiamy fotel góra-dół, tak, żeby nóżki sięgały pedałów swobodnie i bez wbijania sobie fotela pod kolana. Jak nie mamy tych wszystkich ustawień, wysiadamy i oflagowujemy się, żądając dostępu do właściwie wyposażonego pojazdu, a nie gówna jakiegoś. Jak ustawiliśmy co trza, obczajamy lusterka, ustawiamy je; jeśli boczne są nowomodnie składane ale ręcznie sterowane, warto je zdeskładać, choć w sumie nie jest to bardzo istotne - po paru przejażdżkach ze złożonymi, stwierdzam, że boczne lusterka sa opcjonalne. Jak już se ustawimy wszystko cacy, to nie przejmujemy się, że "nic nie widzimy" np. maski - to złudzenie i nieważne i naprawdę nie ma co się wbijać na kierownicę, szczególniej w razie wypadku. Do was szczególniej mówię, kobiety kalibru małego i pośredniego.

3) Stacyjka. Znajdujemy kluczyk czy coś pełniące jego rolę, włączamy elepstrykę. Zaświeca się zylion różnokolorowych światełek, które ignorujemy. Natomiast nie ignorujemy, jeśli zaświeca się ich pół zyliona, a czujemy, że drugie pół gdzieś zgasło/ukradli/wyłączył poprzedni właściciel - wtedy trzeba do instrukcji odmaszerować. Zapalamy samochód z kluczyka, albo odpowiednim przyciskiem, albo w inny znacznie mniej legalny sposób. Po chwili światełka powinny pogasnąć, zostać mają tylko te przyjazne kierowcy i środowisku. Jeśli zostały jakieś dziwne symbole, szczególniej żółte, pomarańczowe czy czerwone, reguła jest następująca - jeśli wózek sprzed 1995, ignorujemy żółte i pomarańczowe, mocno zastanawiamy się nad czerwonymi; jeśli wózek po 1995, mocno zastanawiamy się nad żółtymi i pomarańczowymi, przy czerwonych - nie jedziemy.

4) Dodatki. Podłączamy telefony, ipody, nawigacje itp. Odpalamy muzę, ustawiamy trasy i inne głupoty. Sprawdzamy kamery pokładowe, kanapki, picie i czy Kevin nie został sam w domu, tudzież czy kot został w domu a nie siedzi pod pedałami.

5) Ruszanie. Ostrożnie rozglądamy się wokół, wróć, ostrożnie przyglądamy się, czy mamy automat czy skrzynię ręczną. Jeśli mamy skrzynię niekompatybilną z naszą wiedzą i umiejętnościami, gasimy silnik i idziemy czytać instrukcję albo na kurs doszkalający. Ewentualnie, żeby się nie męczyć i frustrować, idziemy po lepszy dla nas samochód. Jeśli ustaliliśmy, że skrzynia jest z nami kompatybilna, ostrożnie rozglądamy się w koło (samochodu, a nie po wnętrzu), wkładamy bieg i jazda. Uwaga pokomciowa: Jeśli samochód zimny, nie pałujemy go, aż do momentu zagrzania (powiedzmy, termometr drgnie, nawiewy zaczynają letnim dmuchać, itp), szczególniej zimą; maszyna odwdzięczy się nam długoletnią bezawaryjną pracą (nie tylko silnika, ale też skrzyni, hamulców). Pałowanie "na czerwone" na zimno, albo wręcz przy -20 to, przy nówce, diabelska złośliwość wymierzona w następnego właściciela i/lub serwis; przy zabytku ze szrota, to proszenie się o "żelazny deszcz" spod samochodu.

6) Jazda. W sumie, są tylko dwie istotne zasady jazdy jednocześnie komfortowej, szybkiej, oszczędnej i dosko po prostu.

Pierwsza - moment a nie moc. Czyli warto wiedzieć, jaką charakterystykę momentu ma używany złomek (z doświadczeniem przychodzi w końcu zdolność oceny tej charakterystyki organoleptycznie, bez instrukcji czy cyferek) - staramy się używać silnika w zakresie od obrotów prawie-jałowych do max momentu plus trochę. Nie pałujemy silnika ponadto, gdyż jest to daremne i ssie nie tylko pałę, ale też zbiornik. Wyjątki to wyrywanie laski na wyrywanie ze świateł, niemiecka autostrada przy prędkościach >200km/h i używanie samochodu z śmiesznym silnikiem (wankla czy uturbionego maleństwa czy innych głupot).

Druga zasada - hamulce są dla mięczaków. Czyli nie ma usprawiedliwienia dla kopania co zakręt hamulca; trzeba uważnie i świadomie dopasowywać prędkość do drogi, pojazdu i warunów, żeby jechać płynnie, a nie zrywami bez sensu. Kopać się z pedałami można na torze, ale w samochodzie na drodze nie jest to ani przyjemne, ani szybsze, ani ekonomiczne, ani zdrowe dla pojazdu. I żebyśmy się rozumieli - płynna jazda nie znaczy, że wolna... Oczywiście na obcej trudnej drodze, w kiepskim wozie, przy złej pogodzie jest trudno nie czepiać się hamuli, ale na dobrej drodze w porządnym wozie, a szczególnie - na znajomej drodze, nie ma żadnych usprawiedliwień dla dotykania się hamula i robią tak tylko bardzo niedoświadczeni albo bardzo głupi, tych należałoby oćwiczyć linką hamulcową.

7) Zatrzymywanie. Gdy dojeżdżamy na miejsce, to nie gasimy od razu wózka - nędzarzom, których nie stać na 20-30s pracy ich pojazdu na jałowych, polecam za karę przesiadkę na rower czy do zbiorkomu, niech nie kaleczą się szlachetną sztuką szrotu. I nie mam tu na myśli tylko uturbionych diesli - każdej mocno obciążonej mechanicznie i cieplnie maszynie (czyli każdemu silnikowi samochodu osobowego) służy wybieg przed wyłączeniem, nie ważne, czy to turbina diesla, automat porządnej benzyny czy jakieś małolitrażowe gówienko pod maską.

To by było na tyle, chyba.

Nie ma za co.





Tue, 19 Aug 2014 09:39:40
"staramy się używać silnika w zakresie od obrotów prawie-jałowych do max momentu plus trochę"

Wodzu, ale co zrobić, gdy char-ka momentu jest na ten przykład płaska jak stół miedzy 2.5 a 6 krpm, a punkt maksimum wypada, w zależności od czynników losowych tudzież błędu pomiarowego to tu, to tam, przy czym "tam" może być nawet równe 2x "tu"?

Boni avatar Boni
Tue, 19 Aug 2014 10:53:13
@kuba_wu

Jak jest az tak plaska, ze trudno znalezc max, no to nie przejmujesz sie i dajesz jak chcesz (aby tylko ci na paliwo starczylo). A ja gratuluje lokomotywy i zycze rownego torowiska ;P

Tue, 19 Aug 2014 13:03:30
Iii tam zaraz lokomotywa. Dziś sporo benzyn ma bardzo płaskie, takie jak np: http://www.vtunerperformance.com/wp-content/uploads/2011/04/2011-Cruze-Dyno-VTuner-Stage-0.jpg (wersja stock, ofc). Założę się, że przy powtarzaniu pomiarów różnych sztuk, różnymi maszynami, raz wyjdzie max przy 2.7, a raz 4.5 krpm. A róznice będą nieodczuwalne organoleptycznie.

Boni avatar Boni
Tue, 19 Aug 2014 13:48:30
@kuba_wu

Pewnie, ale nie bez powodu napisalem "do max momentu plus troche" - ew. cale takie plateau traktujesz jako max momentu, no i plus troche, czyli dla wykresu - gdzies do okolo 5k. Z tym, ze jak dla mnie taki silnik jak na wykresiku to jednak jeszcze kategoria "wynalazki", a nie jakas norma

rozie
Wed, 20 Aug 2014 06:59:34
Odnośnie wybiegu - co dokładnie miałoby to dawać? Do głowy przychodzi mi chłodzenie (wentylator pracuje, ciepła wydziela się niewiele), ale tylko o to chodzi? Oraz: zwykle końcówka jazdy to wjazd na parking i parkowanie, czyli regularne toczenie się. IMHO charakterystyka pracy zbliżona do wybiegu.

Skoro wspominasz o wybiegu, to wypada dodać rozbieg, czyli odczekanie chwilę przy zimnym silniku, nim ruszymy. Zwł. zimą.



Boni avatar Boni
Wed, 20 Aug 2014 10:08:20
@rozie"
Odnośnie wybiegu - co dokładnie miałoby to dawać? Do głowy przychodzi mi chłodzenie (wentylator pracuje, ciepła wydziela się niewiele), ale tylko o to chodzi? Oraz: zwykle końcówka jazdy to wjazd na parking i parkowanie, czyli regularne toczenie się. IMHO charakterystyka pracy zbliżona do wybiegu.

Chłodzenie rzeczy najdrastyczniej nagrzanych, posmarowanie rzeczy najsłabiej smarowanych, wyrównanie ciśnień najbardziej nierównych, itd. Parkowanie itp. owszem, często bywa zbliżone, ale diabeł siedzi w szczegółach (jak dobrane i jaki osprzęt turbo? jak pracuje automat na jedynce? itp. kto ma czas na wnikanie w takie pierdoły) i bezpieczniej jest jednak dać wybieg, powiedzmy w czasie wypakowywania się z wózka, szukania komórek, ipodów, kanapek pod fotelem i Kevina za kanapą.

Skoro wspominasz o wybiegu, to wypada dodać rozbieg, czyli odczekanie chwilę przy zimnym silniku, nim ruszymy. Zwł. zimą.

To nie jest symetryczne (rozbieg/wybieg). Generalnie, nagrzewanie na postoju, nawet zimą, nie ma sensu, powiedzmy, od paru dekad, samochody się nieco zmieniły. Natomiast faktycznie, ważne, żeby, szczególnie zimą, nie pałować zimnego wozu; jest to dla mnie tak oczywiste, że zapomniałem dopisać. Poprawię.

Wed, 20 Aug 2014 14:26:01
@boni
Skoro już tak technicznie...
"Plateau" momentu bierze się chyba głównie ze zoptymalizowania i wyrównania stopnia napełniania cylindrów przy różnych obrotach i jest to wg mnie dość mocno widoczne z biegiem czasu (ew. odwrotnie: wyraźne maksimum momentu w starych konstrukcjach brało się z kiepskiej optymalizacji tudzież uproszczeń konstrukcyjnych). I wydaje mi się, choć nie dam się za to pokroić, że wraz z tą optymalizacją ta stara zasada, że najekonomiczniej silnik pracuje przy max. momentu nieco dezaktualizuje się. Tym bardziej że ona tak naprawdę ona dotyczy(ła) tylko rozpędzania, i to w miarę dynamicznego, z gazem w podłodze lub okolicy.

A jeśli chodzi o zdefiniowane obciążenie, czyli np. jazdę ze stałą prędkością, to generalnie: jak najwyższy bieg (najniższe obroty/najwyższy stopnień obciążenia względnego/najwyższe napełnianie i sprężanie/najwyższa sprawność), ale taki, przy którym silnik się jeszcze nie krztusi, a też i noga nie jest jeszcze *całkiem* w podłodze [1])- to przepis na niskie spalanie.

[1] - gdyż przy depnięciu na max. często komp włącza zasilanie w bogatszą mieszankę, w celu dostarczenia max. dostępnej mocy, kosztem spalania.

Boni avatar Boni
Wed, 20 Aug 2014 15:35:40
@kuba_wu

Też nie dam się pokroić, ale mam wrażenie, że to nie tyle jakieś optymalizowanie "sedna", bo skok, zawory, czterosuw i napełnianie jest mniej więcej jak było, co efekt paru nowych trzyliterowych skrótów, jak VVT, VIS, itp (czy jak tam dany producent nazywa zmienne doloty, zawory itp). Plus ew. dziwnie sterowane i cwane turbiny. Plus pobożne życzenia producentów, bo np. mój służbowy ma taką nowomodną charakterystykę jak ten z wykresu, tylko że ani wrażenia, ani spalanie jej jakoś z bardzo nie potwierdzają. Hint - to, że "zoptymalizowali" silnik tak, że spłaszczyli mu max momentu i zrobiło sie plateau, jest zupełnie czym innym, niż uwypuklenie dołu, żeby zrobić plateau (albo, niż zrobienie najfajniejszej rzeczy na świecie - charakterystyki momentu równoległej do charakterystyki mocy, w naprawdę szerokim zakresie...)

rozie
Wed, 20 Aug 2014 19:54:39
A widzisz, turbiny, automaty... Nie moja bajka. Manual, benzyna, wtrysk.

Co do zimy, to nie żeby go jakoś super nagrzewać, ale kilkadziesiąt sekund (tak na skorbnięcie szyb) dobrze zrobi. I smarowanie normalne będzie, i trochę ciepła na nadmuchu się pojawi na szybę, co zapobiegnie parowaniu...

Boni avatar Boni
Wed, 20 Aug 2014 20:15:05
@rozie

Manual czy wtrysk też są w temacie noci, mniej, ale są. Jak już musisz skrobać szyby, to ci ciepła niewiele przybędzie w tym czasie. A parowaniu zapobiega klima.

Generalnie, oczywiście nie pałujemy, ale ja ruszam normalnie po paru sekundach, może czasem, jakieś starocie po półrocznym postoju, po dłuższej chwili; jak już im się posmaruje co nieco, rozrząd ścichnie, ciśnienia się porobią takie i owakie itp.

janek.r
Thu, 21 Aug 2014 09:38:43
"charakterystyki momentu równoległej do charakterystyki mocy, w naprawdę szerokim zakresie..."

Chyba używasz jakiegoś skrótu myślowego, którego nie jestem w stanie rozszyfrować.

Moc to z definicji moment razy obrotu, więc wykresy momentu i mocy względem obrotów nijak nie mogą być równoległe.

Boni avatar Boni
Thu, 21 Aug 2014 10:48:32
@janek

Prawda, to "skrót myślowy" daleki od matematyki czy nawet ścisłej fizyki. Idzie o to że dla silnika spalinowego charakterystyka momentu przeważnie była "kopką", albo jeszcze gorzej, bo kopką przesuniętą "w lewo" (jak stare diesle). Nowe mają coś takiego jak dyskutowano powyżej, czyli kopkę ze ściętym czubkiem, mniejsza jak to zrobiono. Ale możliwe są też charakterystyki momentu tak sprytnie przesunięte "w prawo", że w szerokim praktycznym zakresie moment i moc rosną razem (to mi się nazwało "równoległością", ale to chyba porównywalna monotoniczność, czy jak to tam zwą). Takie są najfajniejsze w osobówkach, moim skromnym zdaniem. Np:
to jest stary Cosworth 2.9, 24 zawory ze zmiennym dolotem = podwójny rezonans

Fri, 22 Aug 2014 11:25:59
Zakładając kulistość paru pomniejszych rzeczy, można w skrócie powiedzieć, że moment zależy od stopnia napełnienia (mówię o silniku wolnossącym). Gdyby napełnianie cylindrów po pełnym uchyleniu przepustnicy wynosiło idealne 100% (czyli do cisnienia atmosferycznego) w całym zakresie obrotów, to i moment byłby stały. Dodatkowo, im wyższe napełnienie tym wyższa sprawność.
Ergo: nie widzę powodów aby to "plateau" było uzyskiwane poprzez "ścięcie" górki (może jakieś... prawne?); za to wszelkie racjonalne powody, aby właśnie wyrównywać dołki do teoretycznego maksimum, dzięki różnym cwanym zabiegom, jak zmienne fazy, wycyzelowane komory rezonansowe i minimalizacja oporów w dolocie, itd, w granicach ekonomii. I taką prawie że płaską char-kę miał już mój prosty nissan 1.6 z '95. Nie prowadziłem studiów i statystyk ale kilka innych modeli miało podobnie.

No a co do równoległości to faktycznie matematycznie niemożliwe; jeśli moment będzie rósł liniowo to moc kwadratowo :)

Fri, 22 Aug 2014 11:36:07
A jeszcze ciekawostka: samochody wyścigowe, w formułach w których specyfikacja przewiduje silnik wolnossący z kalibrowaną kryzą, mają moc ograniczoną przez tę kryzę i fakt że różnica ciśnień nie przekracza 1 at. W rezultacie, po odpowiedniej optymalizacji wszystkiego, wiele z nich (np C4 o ile pamiętam) dysponuje stałą mocą (liniowo spadający moment) w szerokim zakresie obrotów. Efekt tego jest taki, że w pewnych granicach niezależnie od włożonego biegu (obrotów) samochód i tak przyspiesza jednakowo :)

Boni avatar Boni
Fri, 22 Aug 2014 13:19:17
@kuba_wu
W rezultacie, po odpowiedniej optymalizacji wszystkiego, wiele z nich (np C4 o ile pamiętam) dysponuje stałą mocą (liniowo spadający moment) w szerokim zakresie obrotów. Efekt tego jest taki, że w pewnych granicach niezależnie od włożonego biegu (obrotów) samochód i tak przyspiesza jednakowo :)

Jak się bawimy w szczególarskie szczegóły, to przy stałej mocy raczej nie przyspiesza jednakowo, bo opór mu rośnie w kwadracie prędkości :P

BTW Coswortha z wykresiku itp. to jeśli jest sprawny, czyli cały osprzęt tiptop i ma te 200 kucy, i zestawiony z ori automatem i komputerem (czyli system stara się zniwelować ten dołek momentu na środku, kiedy przestawienie VISu zmienia rezonans w dolocie) efekt narastającej charakterystyki od 1500 do 4500 na każdym biegu jest powalający - jeśli ma się dostatecznie długą prostą i kierowca nie przestraszy się i nie odpuści gazu, wózek nieco wgniata w fotel (poziom wgniatania zależy, czy Cossie siedzi w fullwypaśnym scorpio, w sierra bez tapicery, czy w jakimś gokarcie ;) ) i przespiesza praktycznie stale i równo od 20 do 200km/h...

Mon, 25 Aug 2014 09:52:02
"nie przyspiesza jednakowo, bo opór mu rośnie w kwadracie prędkości"

ech, nieporozumienie; chodziło mi o to tylko, że kierowca bolidu o takiej charakterystyce może długo ciągnąć na jednym biegu, bo wachlowanie niczego w danej chwili nie polepsza (na niższym biegu +/- ta sama moc, co na wyższym, inaczej mówiąc to, co się zyska na momencie silnika, traci na przełożeniu). Jest to i wygodne dla kierowcy i daje zysk (zmiana biegów trwa).

A jeśli chodzi o wykres jak dla tego Coswortha, to wierzę na słowo że to fantastycznie wciska w fotel i powoduje banana na twarzy, ale do takiej cywilnej "dosko" jazdy, to jednak zdecydowanie równy i wysoki moment od dołu... imho.

Boni avatar Boni
Mon, 25 Aug 2014 10:52:10
A jeśli chodzi o wykres jak dla tego Coswortha, to wierzę na słowo że to fantastycznie wciska w fotel i powoduje banana na twarzy, ale do takiej cywilnej "dosko" jazdy, to jednak zdecydowanie równy i wysoki moment od dołu... imho.

Ej, ale notka była o prawdziwych kierowcach, a nie o dorabiających na emeryturze kierowcach taksówek ;) bardziej serio, to prawdopodobnie różni nas tylko kwestia co to znaczy "równy" i "wysoki" moment z dołu. Bo np. przy wozach/silnikach, które lubię, na plaster mi ten cały wysoki moment z dołu, jak i tak mi go ograniczy kontrola trakcji albo dym z opon / drift autka. Dla ustalenia uwagi, na trójce.
(Czy opowiadałem już, jak Grażyna postawiła kiedyś DWIE "jedenastki", na 1 i 2 biegu, pomiędzy szkołą, policją a pogotowiem? A co było za zakrętem, to wie tylko ona ;) I to było na sucho. I to na oponach 255mm (dobrze, że starych). I to nieświadomie... Tyle, że to był V8 bez kontroli trakcji itp., za to z RWD+LSD...)




Licencja:

Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

rozie - Elektrycerze
Fri, 19 Jan 2018 07:31
@Boni Hint - rozmawiasz na blogu człowieka,...

red.grzeg - Wielki brat paczy
Mon, 15 Jan 2018 08:24
Tak, teraz (od 2 lat?) da się założyć firmę bez...

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 20:33
@księgowy DG (księgowy jest za 3-4 stówki, widzę...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:46
@charliebravo Primo, dlatego nawiązałem do...

Codiac - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:36
'Tutejsze banki, tak, śmierdzą na milę XIXw' ...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:56
@czyli czego, 206sw? skoda fabia kombi. ...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:14
@Janek Ok, chodziło mi o „uogólniony za duży...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 17:42
@ilu ludzi wozi kombiakiem bądź SUVem jedno dziecko....

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 15:49
@Prowadzenie firmy w PL No wiec ja mam wrażenie (DG...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 15:35
@„Hint - rozmawiasz na blogu człowieka, który...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.84   BS 2012-2017