Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-05-27, piątek
Tagi:  szrot
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

W cyklu szrot będę pisał o różnych samochodach, ale bez brandzlowania się osiągami, czy w ogóle tym, czym fani moto typowo się brandzlują, bo od tego jest zylion dedykowanych forów itp. miejsc sieci i szkoda mi na to czasu. Raczej będę leciał po anegdocie, szczególe, fakturze, historii i widzimisiu. Na dobry początek - najmocarniejszy nasz wózek jak dotąd, niestety, już były, czyli Ford Thunderbird '89 5.0 a.k.a Tbird a.k.a "Ptasiek" :


Tbird


(powyższe to enhanced reality by fotoszopa - mój brat lubi się bawić).


Dygresyjnie - może najpierw wyjaśnię, skąd nam się biorą takie wozy. Po pierwsze - są one bardzo tanie w zakupie, przynajmniej jak dla nas, i dość tanie w utrzymaniu (o tym będzie więcej). Po drugie - w zasięgu paru klików jest kilkaset tysięcy ogłoszeń, a jeśli doliczyć Niemcy, to już jakieś absurdalne ilości używek. Skutkiem powyższych, możecie wierzyć, lub nie (bo np. koledzy z pracy są świadkami, a i tak nie wierzą w to co widzą...), kupujemy takie samochody impulsowo, tak jak książki czy DVD, tylko trochę rzadziej. Tbirda nikt nie planował, był, że tak powiem, out-of-scope, co najwyżej wzdychałem se, że w końcu jakieś V8 możnaby. I jak se tak riserczowałem allegro pod kątem "duży silnior z automatem za śmieszne pieniądze" jakieś półtora roku temu, omknęła mi się myszka i zaznaczyłem "sport/coupe" zamiast "sedan/limuzyna", bo są obok siebie. Wyskoczyły wyniki, i toto ze zdjęcia na pierwszym miejscu. Hm. Fajny. Ponad 5m kupety "personal luxury" z niezjeżdżalną V8. Wygląda ok. jak na rocznik, i jest ok. 100km od nas. Szybki risercz, co tam siedzi pod spodem (bo naprawdę nie miałem pojęcia, czy to raczej bebechy mustanga czy lincolna/mercury czy jeszcze coś innego) - hm, hm, ogólnie zacnie jak na USA około '90, RWD, niezależne zawieszenie na podwójnych wahaczach, unikat, poprzednik mojego prywatnego numero uno "personal luxury" wszechczasów, i w ogóle cena/waruny superos. Hm, hm, hm - niezobowiązująca emalia do żony "ty zobacz jakie cuda ludzie za piątka oddają i to blisko". Na co Grażyna, moje kochanie, oddzwania "to kiedy po niego jedziemy?" [łubudu - moja żuchwa potoczyła się pod biurko]. I już tego samego wieczora, przy moim lekkim wahaniu, i lekkiej aprobacie Grażyny, posiedliśmy. Aha, był to nasz bodaj piąty szrotwagen wtedy.


tbird1  tbird2


Nie będę rozpisywał się, co miał do naprawienia (niewiele), co miał fenomenalne (wiele), co oldskulowe (wnętrze), jakie miał wypasy (wszelkie), jak jeździł (zajefajnie), ile palił (bez adwokata nie rozmawiam).


W skrócie Tbird (i jego rodzinka) udowadnia, że:



  • Amerykanie potrafią zrobić samochód

  • Ford US potrafi zrobić samochód

  • duże jest piękne

  • 22 letni szrotwagen czasem wymaga gigantycznego cudzysłowu wokół "szrotwagen"

  • stare samochody w stanie kolekcjonerskim bywają w cenie fistaszków

  • mając V8 made in US dobrze jest mieć własną rafinerię benzyny

  • jeszcze lepiej mieć wujka wulkanizatora i zapas opon

  • "personal luxury" to je to, i niech szlag trafi SUVy, które zabiły tę klasę pod koniec '90

  • >5m kupeta nie nadaje się do jeżdżenia po lesie, zamiast SUVa

  • mandaty zdają się być wprost proporcjonalne do pojemności silnika

  • nie mamy gdzie czymś takim sensownie jeździć


I głównie z ostatnich paru powodów, tudzież konieczności zadbania o niego w końcu (bo przez 1.5 roku naprawdę nie trzeba było prawie nic robić), może troszeczkę też z powodu podwyżek cen paliwa, został sprzedany po zimie, w ramach redukcji floty z 7 do 5szt. Ale przynajmniej fajne, że kupili go następni maniacy, młode małżeństwo zakręcone na "amerykany".







2011/05/27 12:56:19
Ale jak masz taki stary samochód, to masz ambicję, żeby każdy jeden gadżet działał, każda jedna kontrolka świeciła etc.?
Bo ja dziś jestem bez samochodu - naprawiają przednie światła przeciwmgielne, których jeszcze nigdy nie miałem okazji użyć i pewnie nigdy nie użyję. Ale ma działać, a co!


Boni
2011/05/27 14:09:06
@janekr

Oczywiście, że ambicję mam, ale nie za wszelką cenę. Elektrykę i elektronikę na ogół na spokojnie swoim tempem doprowadzam do tiptop (dzisiaj zauważyłem, że nie mam podświetlania jednego z przycisków szyb - do naprawy), a mechanikę czy blachę to już w miarę upierdliwości i zasobów. W Tbirdzie zrobiłem np. klimatronik, automatyczny pas kierowcy czy el. szybę pasażera, ale jak rozsypała się sprężarka klimy po roku, to już nie zdążyłem wymienić przez pół roku (i to mając drugą z zapasowego silnika), dostał krótszy pasek i tyle. Zresztą, to był jeden z punkcików rozważań do sprzedaży, zaczął wymagać przejrzenia hamulców, łożysk, itd itp.

BTW rano pojechałem na przegląd też fordem '89 - przeszedł z marszu, przymknięto oko jedynie na spaloną jedną żarówkę oświetlenia tablicy. I przeciwmgielne mi sprawdził z przodu i z tyłu, mają działać, a co!





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018