Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-05-23, piątek
Tagi:  hejt, przemysł
___________________________________
(nudne, przemysłowe, hermetyczne)

Zdaje się, że ostatnio widuję w pracy już zupełnie na serio to, o czym pare razy pisałem na blogu, a mądrzy ludzie dawno mówili - że młodsze pokolenie ma przewagę myślenia asocjacyjnego nad analitycznym; co skrzyżowane ze zdolnością skupienia na poziomie 3s i ogólnym brakiem wiedzy, generuje coś jakby cyrk skrzyżowany z wariatkowem, zamiast jakiejś namiastki inżynierii.

A miało być tak pięknie, młodzi mieli być tacy wszechstronni, przetwarzać równolegle i pracować "bazodanowo", plus mieli posiąść niezwykłe skille komputerowo-wyszukiwarkowe, że tak powiem. Bo przecież obecny gimbus jest bardziej kumaty niż zeszłowieczny inżynier, co nie?

Otóż niekoniecznie. No może w temacie lajków, fejsbunia i kotków na cyckach w internetach, to owszem, ale tak normalnie, to nie.

Wracając do roboty - wyzwalaczem notki było kilka kolejnych zderzeń z kołorkerami, przy których odkrywałem (w sensie - jak koparka wieloczerpakowa w Bełchatowie) kolejne pokłady już nawet nie nieogarnięcia czy braków w inżynierii, ale jakbym alienów odkrywał. Bo ostatnio dla trzech osób i trzech tematów, odkryłem, jak bardzo nie potrafią projektować i analizować. Like, czegokolwiek i tak po prostu.

Dla przypomnienia, definicja projektowania w inżynierii (a może nawet nieco ogólniej), to stworzenie opisu/planu/schmatu/itp OBIEKTU, złożonego z elementów/procesów niższego rzędu, który ma spełniać ZADANIE, wyrażone ZAŁOŻENIAMI i OGRANICZENIAMI, we wskazanym ŚRODOWISKU.

No więc okazało się, że młodzi kołorkerzy miewają wizję ZADANIA, czasami jakimś cudem znają i/lub istnieją szczątkowe ZAŁOŻENIA, a czasem nawet mglista wizja ŚRODOWISKA. A wiecie na czym się absurdalnie i podstawowo wykładają? Na OGRANICZENIACH i ich analizie.

Co wydaje mi się, jako domorosłemu projektantowi, majsterkowiczowi i inżynierowi tak bardzo niemożliwe, że sam nie za bardzo wierzę w to co widuję i co opisuję. Bo w moim świecie od OGRANICZEŃ i ich analizy się zaczyna, nieprawdaż, i to niekoniecznie planowanie systemu sterowania, ale jakiekolwiek planowanie czegokolwiek. Ale w ich synergiczno-holistyczno-asocjacyjnym świecie niekoniecznie.

Dobra, przejdę do konkretów może, żeby wam też mogły szczeny poopadać.

Na przykład młody siedzi nad malutkim projektem podłączenia paru klocków do sterownika PLC (Modicon ze średniej półki) - główny temat to telemetria, dwa odległe mierniki energii (dosyć egzotyczne i ściśle wyspecyfikowane), po fieldbusie klasy "Modbus over RS485". Nagle klient sobie przypomniał, że obok mierników potrzebuje parę wejść (jakiś alarm itp), więc żeby zaoferować "przy okazji" coś do tego. A dla ustalenia uwagi, poza rzeczonym fieldbusem, skądinąd po światłowodzie, między obiektami leży też net TCP/IP, do zupełnie innych celów, no ale jest to też jakaś alternatywa.

I co się dzieje? Otóż młody natychmiast utonął w asocjacyjnym morzu możliwości i kombinacji - bo nawet w tak mikroskopijnym projekcie i wątłych założeniach, można te dodatkowe wejścia podpiąć na kilka sposobów, kilkunastoma klockami od kilku producentów, a wszystko w cenach i problemach różnych. Co daje przestrzeń w miarę sensownych rozwiązań rzędu, na oko, 4 do 4, czyli należałoby przeanalizować ze 200 rozwiązań. Do czego młody zabrał się ochoczo, ale po bodaj dwu dniach zmęczył się, szczególniej, że nieco brakuje mu doświadczenia i wiedzy (czy mówiłem, że musi guglać, ile milisekund ma sekunda?), o jego średnim czasie skupienia się na zadaniu nie mówiąc. Po tych dwu czy trzech dniach zapytał mnie o pomoc, powiedzmy 10 min zajęło mu wyjaśnienie, o co kaman. No to go pytam grzecznie, czemu zajmuje się wszystkim i niczym i skacze po rozwiazaniach tak i siak, i czy nie widzi OGRANICZEŃ dla tych wszystkich kombinacji??? Otóż zeznał, że nie widzi i o co mi biega?

Udało mu się przeoczyć, że przech... mierniki (BTW made in South Africa, dołączona instrukcja po włosku...) są od strony fieldbusa prymitywne jak coś prymitywnego i razem z nimi, po jednej sieci, pójdzie niewielki procent rozważanych rozwiązań. A po TCP/IP idą dosyć skomplikowne "obce" rzeczy, nie bedące w "naszej" gestii, więc możliwe problemy z adresacją, rutingiem, itp, też mocno ograniczają ewentualności, jeśli wybrać TCP/IP (plus przeoczył, że na dzieńdobry dopłata do PLC, bo nie ma wolnego portu TCP/IP).

Serio, musiałem mu to palcem pokazywać.

(Potem jeszcze dostał zjebkę za oszukiwanie, ale to bez związku z powyższym; drążyłem temat RS485 i czy ma jakiś wzorcowy kod czy template od strony PLC do tych mierników, bo to nam dosko pokaże dokładne OGRANICZENIA dla możliwych ekspanderów, na co pokazał mi dosyć dziwny kawałek - przyciśnięty zeznał, że to jego własny draft i próby, wyjęte z dupy, a nie jakiś działający czy wzorcowy kod)

A następnego dnia przychodzi do mnie człenio po pomoc w temacie napędów (bo za guru od tego robię, gdyż takich tematów nikt tu nie ogarnia) - ma podmienić jakiś zabytek na nówkę falownik ABB, moce śmieszne, aplikacja prosta jak cep. Przygotowany do dyskusji, książki od starego i nowego falownika, zgrubne listy I/O, jakieś zarysy schematu. Gadamy se parę minut, nauczam, jestem rozumiany, jest całkiem ok. Dochodzimy do wyjścia analogowego na wskaźnik zewnętrzny, pokazujący prędkość operatorowi. Dyskusja robi się na bogato, tłumaczę, że możliwości użycia i zaprogramowania wyjść w tych falownikach są najróżniejsze - jestem odpytywany tak i siak, a może tak, a może owak, i już po chwili mi coś zaświtało. Zaraz, chwilunia, przecież wymieniasz tylko falownik, rajt? Miernik zostaje stary, rajt? To jakie on ma wejście, jak stary złomek podaje tą wartość i co mamy odtworzyć, jakie jest OGRANICZENIE opcji dotyczących wyjścia AO1? no bo zaraz ci wyłożę ogólną teorię wszystkiego, a nie tylko falowników ABB.

Odpowiedź - nie wiadomo co tam lata, zupełnie i kompletnie, gdyż albowiem zapomnieli sprawdzić, spisać, a dokumentacja niekompletna i laboga.

Ej, to po co pieprzymy już 10min o tym wyjściu jak potłuczeni, skoro NIE WIADOMO co na nim ma być? I dlaczego mam deżawu jak stąd do tamtego biurka?

Trzecia historyjka dotyczyła nie tyle OGRANICZEŃ projektowych, co ogólnie analityki i trouble-shootingu. Poszło o zrzuty logów ze SCADA do pliku (kawałek skryptu w języku BASICopodobnym, w miarę typowy algorytm z cyklicznym zrzucaniem i zakładaniem nowych plików z nowymi nazwami kodującymi datę-godzinę itp. przedszkole informatyki). Tu już się nie wpierd... zbytnio między wódkę a zakąskę, gdyż nawet dopchać się było trudno - poza dwoma młodymi dołączyło dwu starych, więc tylko w przelocie rzuciłem okiem na ekran i o co kaman. Potem już tylko mamrotałem pod nosem z sąsiednim biurkiem (młody, ale nie robi za system engineera), że co to k... ma być i ilu ludzi może zajmować się jednym skryptem na pół ekranu i dlaczego nikt nie sprawdzi czy podejrzana funkcja, obracana we wszystkie strony i macana za kakę, jest w ogóle wywoływana. Gdyż mówiąc zawile i metaforycznie, analizować należy przyczyny i przyczyny przyczyn i tak aż do skutku, a nie ciagle skutki i skutki, bezskutecznie.

W sumie, I'm generous god, więc dziś pokazałem młodemu palcem gdzie i co ma sprawdzić w parametrach "eventu" wywołującego inkryminowaną funkcję, tudzież gdzie jest klawiszek help do "eventów" w tej SCADA.

Tak, wiem, najłatwiej powiedzieć, że pracuję w słabej firmie z ignorantami. Ale jednak - chyba to nie tak. Gdyż jeśli prawie wszyscy tak się zachowują i pracują (bo to było wyjątkowe spiętrzenie, ale widzę to przez lata i kontynenty i problem braku analitycznego myślenia jakby narasta) no to nie jest problem tylko tu i teraz, ale problem powszechny w inżynierii.

A co gorsze, kiedyś będzie to problem powszechy bezprzymiotnikowo.





cmos
Sat, 24 May 2014 11:50:05
A ja nie jestem przekonany żeby to było akurat pokoleniowe. U mnie w projekcie jest spore spektrum wiekowe, od młodzieży do ludzi starszych ode mnie o dobre 10 lat. No i oni niemal wszyscy są majsterkowicze od swojego kawałka, bez jakiegokolwiek spojrzenia z lotu ptaka na całość procesu. W zasadzie tylko jeden, gdzieś po 30, nie Niemiec tylko Irańczyk zresztą, próbuje widzieć trochę szerzej, tyle że nie ma podstaw metodologicznych.
A ten najstarszy to jest świetny jak chodzi o zagadnienia sprzętu (a robimy na cholernie skomplikowanym procesorze dwukorowym od freescale, każdy core będzie miał inny system operacyjny itp.), ale broni się rękami i nogami przed porządnym state-of-the-art zamodelowaniem całości i wygenerowaniem kodu. Bo to coś nowego i na pewno będzie z tego problem. Tymczasem dotychczasowa praktyka projektowa to "kupą mości panowie", każdy walczy sam na swój sposób, a potem przy integracji jest stress i praca w soboty żeby zdążyć na przesuwany trzeci raz termin.
Ja tam myślę, że za bardzo sadzisz po sobie i paru znajomych. Prawdziwych fachowców z właściwym spojrzeniem zawsze było mało.

Boni avatar Boni
Sat, 24 May 2014 12:15:13
Możliwe, oczywiście, że to bańka 5% mi się narzuca, ale to nie jest tylko kwestia analizy projektów czy techniki (tyle, że książkę musiałbym napisać a nie notkę). W mojej okolicy młodzi mają podobnie niepoukładane i braki analizy w zupełnie normalnych czy życiowych kwestiach. Oczywiście, nie pomaga ilość możliwości i dostępnych wyborów w I świecie, ale też mam wrażenie, że mają inaczej poskręcane umysły - zupełnie podobnie nie widzą założeń i ograniczeń dla rozrywki weekendowej czy wakacyjnej, dla wyborów partnerów, dla wyboru samochodu, dla miejsca pracy czy zamieszkania, itd itd i zupełnie podobnie nie potrafią tego zaplanować czy zaprojektować, jak w noci. Starszym to wychodzi jakby znacznie lepiej i nie wiem czy to tylko większe tzw. doświadczenie, no i mniejsze deficyty uwagi u starszych.

Mam wrażenie, że jednak jest coś na rzeczy z ciągłym "odpalaniem" mózgu i umysłu, wplątanego w nieustanną drżączkę decyzyjną, i że pokolenie gugla i fejsa, czyli 20-25 latki, ma to bardziej. Generalnie zgadzam się z tym co Jacek Dukaj pisał w artykule linkowanym w starej noci, linkowanej na poczatku obecnej (czy już po paru latach bloga mógłbym bibliografię robić??)

Codiac
Sun, 25 May 2014 22:58:09
Też muszę trochę zaprotestować, albowiem
1) Akurat miałem okazję pracować niedawno z paroma świeżakami, z jakiegoś programu dla absolwentów i to byli całkiem sensowni goście. Owszem, mogło im trochę brakować doświadczenia, ale myśleli, starali się, a jeśli czegoś nie wiedzieli, to pytali. I jeśli im tłumaczyłem dlaczego coś nie działało, to docierała do nich przyczyna.
Aż się potem dziwiłem, gdy się okazywało, że w pracy chwytają nieźle, a nie rozumieją nawiązań do kabaretu Dudek czy do Tey albo Monty Pythona.
2) Pracuję też na codzień z ludźmi z mojego pokolenia czy trochę starszymi, w tej samej branży robiącymi podobnie długo co ja. I niektórzy załamują.
3) Jak tak czytam o czym tu piszesz, to coś tam rozumiem, ale jakby mnie wpuścić na ich miejsce, pewnie bym sobie poradził gorzej (aczkolwiek wszystkich rozwiązań też bym nie rozpatrywał, tylko ciął je na dzień dobry). Chociaż w mojej dziedzinie jestem zdecydowanie jednym z lepszych. Po prostu brak doświadczenia i pewnej wiedzy, dla ciebie być może podstawowej.
Generalnie mam jednak wrażenie, że ze swoim duuuużym doświadczeniem trafiasz właśnie na chłopaków, którzy dopiero zaczynają i z tej perspektywy wydają ci się słabi. Ale tak szczerze, gdy zaczynałeś pracę, to czy niektórzy koledzy też nie wydawali ci się tacy? Po prostu to ty jesteś nieprzeciętny i nietypowy.

Boni avatar Boni
Mon, 26 May 2014 01:44:20
Żebyśmy się zrozumieli - ja nie mówię, że wszyscy świeżacy nie myślą czy nie mają wiedzy, ba, niektórzy mają nawet jakieś doświadczenie przecież. Pewnie, że się różnią, jeden "nie pamięta" milisekund inny nie wie czym się różni integer od word a jeszcze inny może i mnie pouczać, np. z jakiegoś indeksowania bitów, w popularnej SCADA, którego nie pamiętam, a on ma to w palcu.

Idzie mi o to, że pomijając różnice wiedzy, doświadczenia, zapału, itp. mają taką cechę wspólną, że słabo widzą co jest w projekcie czy planie stałą, a co zmienną. No nie wiem czy to przychodzi z doświadczeniem, ale kurde, jak planowałem zrobić flipper w wieku lat 8 byłem dzieciak a nie inżynier, jednak rozróżniałem jakoś, że element A jest założony i bazowy, więc muszę użyć B1, a nie B2 czy B3, a wtedy C można wybrać z takich a takich opcji. Itd itp przecież to nie jest genetyczne, ale też - to nie jest rocket science tylko przedszkole planowania, projektowania CZEGOKOLWIEK. A to co widuję, to nie jest projektowania czy planowanie, to jest działanie "po całej przestrzeni rozwiązań", brute force, na zasadzie prób i błędów i może nawet doszliby do sensownych wyników, jakby mieli bardzo dużo czasu i kasy, ale przecież nikt na to zasobów nie ma.

Z puli 4-5 młodziaków około 22-25 z jakimi mam do czynienia, tylko jeden jest analityczny i potrafi w miarę normalnie planować, BTW jest hardkorowym graczem konsolowym, może to pomaga ;) i jakby ci 28-30 letni są już "normalniejsi". Oczywiście, może to doświadczenie. Ale może nie tylko.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018