NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2024-02-28, środa
Tagi:  varia, Éire     
___________________________________

Poważniejsze czy ciekawsze notki nie chcą się napisać; wrzucam przegląd tzw. spraw bieżących.

Labiryt posterRobot ABB1. Oczywiście wolałbym zajmować się zmyślonymi robotami, obrazkami, opowieściami, zabawami i grami, jak po lewej, czy jak w niedawnej notce, ale niestety, na chlebuś i coś do chlebusia w ten sposób się nie zarobi, więc muszę zajmować się w nowej pracy m.in. robotami zupełnie i całkowicie nie-zmyślonymi, jak po prawej. Nowa praca jest z jednej strony dosyć prosta, w sensie programów, automatyki, itd. w porównaniu z tym, co trafiało się przez ostatnie dekady - firma była dawno temu oddziałem korpo, potem niezależnym średnim graczem lokalnym w produkcji elementów z tworzyw sztucznych, który przez dekady wyrósł na organizację międzynarodową. Mili ludzie, kasa zgodna z umową, niby wszystko się zgadza... ale jest dojmujące wrażenie, że "organizacja" to nie jest właściwe słowo, stan rzeczy lepiej oddaje nastawienie "chaotic neutral", rodem z "Dungeons and Dragons". Oraz, jak to mówią, "diabeł siedzi w szczegółach", tudzież perspektywa w skali lat jest moim zdaniem niepewna. I jeszcze - dojazd do pracy mam przykry, około 70km w jedną stronę, z czego połowa po zadupiach irlandzkich, więc jest to marnowanie 2h dziennie i jeziorka paliwa. Może i lubię jeździć wygodną V8, słuchać muzyczki, itd. itp. ale nie wiem, czy aż tak bardzo lubię. Zanim ktoś coś - o przeprowadzce bliżej firmy, w realiach TEGO irlandzkiego rynku nieruchomości, i TEGO stanu rzeczy w początkach nowej pracy, na razie nie ma mowy.

2. Na tle dojazdów jw. i wskazówek z kalendarza, wyciągnąłem z formalno-prawnej i technicznej naftaliny toyotę oraz jest to czas przeglądów itd. lexusa. 21 letni lexi przeszedł badania techniczne śpiewająco, z maluśką "usterką" do poprawki (kto ma dwa kciuki i zapomniał założyć mocowanie akumulatora?). Ogólnie, gra i bucy, lata nisko, ale szybko. Natomiast tojka okazała się wymownym przykładem na znaną tezę "stare samochody muszą jeździć, bo jeśli dłużej stoją, to już nie pojadą" - po paru miesiącach postoju, poprzedzonymi paru miesiącami prawie-postoju, rozlazły się jej hamulce i tłumiki. Pewnie pójdzie na złom, bo na grzebanie w zardzewiałych zakamarkach czy usterkach nie mam ochoty, ani nie ma to za bardzo sensu ekonomicznego. Inna sprawa, że wyraźnie spadła jakość wszystkiego, i toyoty też; dyskutowane drobiazgi pod spodem 18 letniego irlandzko-niesolonego avensisa AD2024 bardzo przypominają mi 25 letnie polsko-zasolone amerykany AD2010, ale #aconowego.

3. Poza przemykającym się chyłkiem-boczkiem w tle pytaniem "ciekawe, ile wytrzymam w tej pracy?", pojawia się też znacznie poważniejsze i coraz bardziej serio, zamiast żarcików, jak dwa lata czy rok temu: "ile wytrzymamy w tym kraju?". Gdyż nie da się ukryć, jesteśmy Irlandią raczej rozczarowani; ludzie są mili, kraina, historia, zabytki, etc. wporzo i na miejscu, ale jednak jest to PAŃSTWO niedbale poskręcane, jakby z najgorszych elementów brytolskich i polackich, pod zarządem powierniczym karteli różnych, przeważnie wzorowanych na korpo amerykańskich (plus pomnożone przez "maniana włoska czy grecka to nic w porównaniu z "maniana" irlandzką" oraz "dostawy czegokolwiek na krawędź świata są drogie i bolesne"). Stąd kraj jest bardzo biedny ORAZ kosztowny "na dole", pomimo fenomenalnych wskaźników ekonomicznych oraz pomimo postępów, demokracji, digitalizacji wszelakich. A czasami jest dojmujące wrażenie, że to jest państwo skonstruowane przeciwko obywatelom, jakby odziedziczyło "ustrój" Brytyjczyków trzymających za twarz Irlandczyków (ew. analogia z dawnej PL - jak Polska przedwojenna wyglądała i kto kogo trzymał za mordę; ew. z nowszej PL - końcówkę PRL pamiętam, i było nieco podobne wrażenie socjologiczno-polityczne). Można by długi esej wypisać, jak to wygląda, a drugi - hipotez, dlaczego tak to wygląda, ale mniejsza z tym. A główny problem w powyższym temacie, to nie tyle Zielona Wyspa, bo nie takie ojczyzny opuszczaliśmy, trzaskając drzwiami, ale raczej ten, że jakoś nie mamy zdecydowanej kandydatury dla następnej przeprowadzki, najchętniej w cieplejszy klimat...

[edit 29-02-2024]

Dorzucam jakiś scatter nt. zagadnień ekonomii kosztów/siły nabywczej różnych krajów EU, jako ilustrację próżnych żalów na Irlandię oraz pomoc dla dyskusji w komciach. Mam wrażenie, że skleciłem to z danych 2023, w pionie "koszt życia" wg jakiegoś tam koszyka, w poziomie "lokalna siła nabywcza" wg jakiegoś tam koszyka; wyrzuciłem jakieś Luksemburgi czy inne Jerseye. Ogólnie widać, czemu PL nie jest taka bardzo zła, oraz że IE jest popi... z kosztami na poziomie lepszej połówki Skandynawii, a siłą nabywczą na poziomie Hiszpanii. Oczywiście, to nie jedyna istotna metryka, liczy się też ilość i jakość przemysłu, bezrobocie, godność i kultura osobista, itd. itp. no i klimat. I właśnie ze względu na klimat ;) ostatnio przyglądamy się raczej lewej stronie tego wykresu...

Scatter EU





zz_top
Wed, 28 Feb 2024 12:09:32
Wracaj do Polski! Żarcik taki :-D Momentalnie byś sobie przypomniał jak wygląda pożar w burdelu. Nie tylko na szczeblu państwowym, ale na niskim poziomie organizacji firm również. Przynajmniej sobie śmiechometr wyskalujesz.

Ostatnio w temacie prac takich i owakich oraz ubolewań nad upadkiem Starego Kontynentu dowiedziałem się jednakowoż takiego czegoś, co nawet mi spowodowało zwarcie na synapsach. Otóż jeden z czołowych europejskich dostawców maszyn do mojego kawałka biznesu okazało się, że od kilku lat JUŻ NIE MA ŻADNEGO INŻYNIERA NA ETACIE! A firma uchodzi jeszcze za taką całkiem całkiem, szwajcarskie dziedzictwo, obecnie właściciele głównie z Niemiec. Czyli żeby była jasność: coś tam zaprojektowano jakieś 10 lat temu, od powiedzmy 5-7 lat produkuje się te maszyny, ale o żadnym dalszym R&D albo uczciwym serwisie sprzedanych i jako-tako działających maszyn już NIE MA MOWY! Są tylko pozorowane ruchy i ściemnianie, że będzie fajnie...
O innej firmie rodem z GB słyszałem jakiś czas temu to samo i miałem to za niecne plotki rozsiewane przez konkurencję. Ale teraz słyszę to na wewnętrznym spotkaniu zarządu mojego korpo z USA jako pewnik - czyli ogłoszenie o zawieszeniu współpracy, zakaz płatności dla tego dostawcy, wycofywanie się rakiem z wszelkich inwestycji z nim związanych.
Świat zmierza ku zagładzie :-D

Boni avatar Boni
Thu, 29 Feb 2024 03:07:02
@zz_top

@krainy różne, poprzeczne i podłużne

Zapewne, człowiek zapomina szybko, co to znaczy naprawdę g... kraina, oraz "trawa zawsze bardziej zielona za ogrodzeniem", tudzież "apetyt rośnie w miarę jedzenia". No ale pewne miary są intersubiektywne, "koszt życia", siła nabywcza, co dane państwo oferuje, itp. I wbrew pozorom, Polska wcale źle nie wypada w moich różnych metrykach, np. ma niski koszt, a jeszcze można coś w PL dostać w tym niskim koszcie ;) a np. w Irlandii pionek jak ja ma siłę nabywczą/kasę jak w jakiejś Hiszpanii, tudzież jest sporo biznesu/przemysłu do jej trzepania, tylko że koszta "wszystkiego" są jakieś 40% wyższe.

@braki inżynierów dla inżynierowania

Urzekająca anegota... o_O Ale przecież bonmocik o zastąpieniu specjalistów skończoną ilością stażystów ma już dekadę, czy nawet lepiej. U mnie w nowej pracy inżynierów trochę jest, ale ich poziom, metody, w ogóle całe zagadnienie, to przypomina mnie, pracę, rozwiązania itd. gdzieś tak z drugiej połowy lat '90... chociaż kurde nie, ja byłem bardziej ogarnięty ;D

Codiac
Thu, 29 Feb 2024 16:14:01
@Irlandia
Miałem podobne wrażenie mieszkając tam, chociaż może nie tak intensywne. To znaczy ludzie przemili (no, zależy, bardziej bym powiedział że skrajności, dużo bardzo miłych i otwartych ale jak już trafiasz na patologię to jest to patologia na sterydach). Oraz faktycznie bardzo kosztowny, co akurat wychodziło przy różnych podróżach i rozmowach z ludźmi z innych krajów. Np. Holendrzy skarżący się na drogie piwo za dwa euro i ja siedzący cicho bo piwo w irlandzkim pubie miało wtedy standardową (i chyba jakoś regulowaną bo wszyscy się trzymali, gdzie bym nie był) cenę 5,60 euro za pintę Guinnessa. Ale ja tam poleciałem zarobić trochę i nabrać doświadczenia z zamiarem powrotu do kraju. Jeśli ktoś może się przechować w jednym pokoju z dzieloną przestrzenią i odkłada kasę na później, to Irlandia jest super.

Też nie wiem z czego to wynika, ale mam skojarzenia z tym bon motem przypisywanym Piłsudskiemu, że naród wspaniały, tylko ludzie... No więc w przypadku Irlandii mam wrażenie, że jest jakby na odwrót.


Co do "organizacji" chaotic neutral, firm bez inżynierów, etc. to osobiście nie doświadczyłem, ale kolega który poszedł pracować do innej firmy mi się potem skarżył, że przez jakiś czas była to firma przejęta przez Włochów, czyli wiadomo - burdel, ale taki z uśmiechem, dobrą atmosferą, etc. A potem sprzedali to Niemcom, więc spodziewano się, że będzie na odwrót, wszystko na poważnie, Ordnung ale przynajmniej wiadomo co gdzie i dlaczego. A wyszło na to, że Niemcy owszem gburowaci, za to burdelu nie ogarnęli.

A skoro się już udzielam to sam się pochwalę, że po latach robię prawko i mam już pierwszy samochód! Oczywiście używany, aczkolwiek nie Lexus. ;-)



Boni avatar Boni
Thu, 29 Feb 2024 19:09:22
Dorzuciłem do notki aneks wykresikowo-ekonomiczny, żeby nam się lepiej tematy wizualizowały.

@Codiac

@ludzie wspaniali, tylko naród pok...wiony

Coś jest na rzeczy, ale IMHO to chyba dawniej, bo obecnie powyższe w IE jest jeszcze mocno przemnożone przez neolib i zapatrzenie w US nie gorsze niż w PL (w PL to wiadomo, psychoza elit post-solidarnościowych, w IE - emigracja, nalot korposów, "blisko do US") oraz odklejenie rządu od narodu, jednak chyba klasy jak City londyńskiego, a nie Mordoru polskiego.

@wozidupki

Proszę natychmiast ujawnić markę i model szrotwagena!

Codiac
Thu, 29 Feb 2024 19:25:26
"Proszę natychmiast ujawnić markę i model szrotwagena!"

Chevrolet Spark, rocznik bodaj 2010. Póki co jechałem nim tylko jako pasażer (teoria zdana, egzamin praktyczny za półtora tygodnia, takie terminy panie), ale np. wajcha od biegów chodzi fajnie, lepiej niż w tych szkoleniowych Hyundaiach i20.
Małe autko, miejskie, czyli dokładnie to czego potrzebuję żeby zawieźć koty do weta albo wyskoczyć do krewnych/znajomych za miasto czy do innego miasta. Przy twoich szrotach to biedota (np. lusterka ustawiane ręcznie, żadnego grzania siedzenia, nawet kluczyk mam klasyczny a nie zdalny), ale ja jestem minimalista. :)

Aha, biały.


YogiCK
Thu, 29 Feb 2024 20:22:06
@biały wozidupek
Skomentuję 2 słowami - wszystko źle :(

Boni avatar Boni
Thu, 29 Feb 2024 20:30:52
@Codiac

@przy moich szrotach to biedota

Okeeej, moje skromne zdanie, to biedota przy każdym możliwym szrocie, bo taki 14 letni Matiz (nazywajmy rzeczy po imieniu) to jednak dno. Sorki. No chyba, że ktoś ci go za darmo daje. Ale jeśli za monetki, to mam wrażenie, że w podobnych, może minimalnie starszych, rocznikach, i podobnych pieniądzach można mieć małe suzuki, hondę, mazdę, nie mówiąc o wielkiej hałdzie złomu oplosko-fiatosko-francuskiego do przebierania. Więc pytanie brzmi, dlaczego akurat rzekomy-samochód wymyślony przez cwane koreańskie rozumki na potrzeby III świata, jak Uzbekistan, Polska czy Indie.

Boni avatar Boni
Thu, 29 Feb 2024 20:51:42
@Codiac

Przepraszam, mam dzień czytania z niezrozumieniem - zdawało mi się, że dopiero masz zamiar kupić i tylko objeżdżałeś Sparka. Jeśli już kupiłeś, cóż, życzę powodzenia, zapewne zyskasz wiele doświadczenia i obycia! ;D

Codiac
Thu, 29 Feb 2024 21:42:13
@samochód
Tak, zdaję sobie sprawę że to nie jest nic ciekawego ani w ogóle wartego uwagi. Ma jednak olbrzymią zaletę, konkretnie to ile mnie kosztowało. Napisałem to wcześniej ale chyba skasowałem, więc rozwinę teraz.
Ja przez długi czas nie miałem prawka, dopiero je robię. Rodzice kiedyś trochę cisnęli żebym zrobił, potem odpuścili, a teraz kiedy usłyszeli że jednak będę je miał to się napalili. Ojciec zaraz ogarnął, że jego znajomy zmienia samochód i on go zna (znajomego i jego samochód też) i właściwie nie słuchali kiedy mówiłem, że ja to na spokojnie. Po czym... dali mi pieniądze na niego. Całość. Z własnych musiałem zapłacić tylko podatek od kupna i ubezpieczenie oraz ogarnąć formalności. No to co miałem zrobić? Unieść się honorem i szukać czegoś innego, zupełnie się zresztą na tym nie znając i ponosząc większe wydatki? Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, nawet jeśli jest mechaniczny i pod maską ;-)

Więc dokładnie tak to traktuję, jako coś do wożenia zadka sporadycznie i nabierania doświadczenia. Z istotnych cech - jest mały, więc nie będę się stresował np. parkując, a jak już trochę nabiorę doświadczenia (bo ile można nabrać podczas 40 godzin jazd z czego na parkowanie było może z pół) i odłożę kasę na coś lepszego to zmienię. Moje potrzeby są malutkie, czasami muszę skoczyć za miasto, czasami podjechać po zakupy. Jest prawdopodobne że czasami wsiądę do niego i pojadę gdzieś tylko po to żeby nie stał, tak rzadko mam właściwą potrzebę.

Ale w sumie w jego obronie jeszcze jedną rzecz powiem. Ojciec mi go podstawił pod dom jakoś w październiku, od tego czasu stał. W grudniu i styczniu były konkretne mrozy. Kumpel z którym o tym gadam mówi, że powinienem co jakiś czas odpalić silnik żeby akumulator nie padł. Ale że przy tych mrozach i trzech miesiącach to już może być konieczne ładowanie. Wsiadłem, przekręciłem kluczyk, ze trzy sekundy mu zajęło ale zaskoczył i potem już od ręki odpalał. I teraz nie wiem czy kolega przesadzał, czy jego Toyota (czy co tam ma) ma gorszy akumulator czy może ja mam trochę szczęścia.

igor
Thu, 29 Feb 2024 23:41:19
@Codiac

Znajomy samochód od znajomego ma od razu duże plusy.

A jeśli chodzi o odporność samochodów: jeżdżę teraz nastoletnią Hondą Civic. Kilka dni temu żona ją utopiła. Po wypchnięciu z wody samochód odpalił, choć pokazywał "check engine". Okazało się, że wjechała w naprawdę konkretną kałużę, bo silnik zassał wodę górą i trzeba było wymienić filtr powietrza. A poza tym nic mu nie jest.

@Boni

Może z powrotem ta większa wyspa obok? Ja nie narzekam (to znaczy czasem narzekam, bo mam obowiązki polskie). Zapotrzebowanie na specjalistów IT jest dużo większe niż w Irlandii, myślę, że z automatyką tym bardziej, bo tu jednak dużo przemysłu się uchowało.

Boni avatar Boni
Thu, 29 Feb 2024 23:54:35
@Codiac

@darowanemu koniowi nie zagląda się pod maskę

O, czyli dobrze mi się wymyśliło, że może darmo dany, albo "w spadku" po rodzinie, jakimś wujku szwagra babci ciotecznej, itp. Mam nadzieję, że posłuży ci lepiej, niż mój pierwszy maluch, którego wciśnięto mi nieco podobnie, też kupiono mi od dobrego znajomego; niby coś tam spłaciłem rodzicom, ale nie pamiętam, czy połowę. Maluch też był bardzo dobry; poza rdzą, zużytym sprzęgłem, przycinającym się rozrusznikiem oraz przestawionym silnikiem+skrzynią po jakimś strzale w tylną klapę, był prawie doskonały (no ale nie było przynajmniej większej szkody, kiedy zmasakrowałem go równym rytmem przez parę lat; dachowanie jakoś tak po dwu miesiącach? bohater wielu notek pod tagiem "pieczarki"). A ileż doświadczenia przy nim zdobyłem, hoho, [censored] bezcennego...

Różnica oczywiście taka, że ja w 1992 w wieku 21 lat żadnego wyboru nie miałem, w 2024 sytuacja twoja i rynku automoto jest zapewne ździebko inna. I że lepiej nabierać doświadczenia na czymś normalnym, a nie na maluchu w 1992, czy matizie w 2024. Ale "co zrobisz, jak nic nie zrobisz".

@akumulatory

Małe niezepsute silniczki z normalną kompresją zapalają względnie łatwo, pewnie masz nowy/dobry aku. Z podładowaniem/wyciąganiem aku na wielomiesięcznym, szczególniej zimowym, postoju bardziej idzie o to, że aku rozładowany długoterminowo na mrozie ulega (w praktyce) nieodwracalnej degradacji, niż o to, czy kiedyś tam zapali, albo czy nie zapali.

Codiac
Fri, 1 Mar 2024 00:18:05
@akumulatory
To ja zrozumiałem to tak, że po trzech miesiącach, z tego tak z jednym konkretnego mrozu, ludzie oczekują że ten akumulator jest rozładowany i musiałbym wyciągać kable i łapać kogoś kto pożyczy prądu albo zabierać do domu (i jeszcze mieć prostownik czy jak to się tam zwie).
Sytuacja jest oczywiście inna, ale też ceny samochodów poszły w górę a ja nigdy nie byłem petrolheadem i jakbym sam miał kupować używkę to bym musiał się sporo doszkolić żeby się nie naciąć. A nie pogięło mnie na tyle, żeby kupować nówkę. Pamiętam czasy kiedy jako taki samochód (jakieś Seaty, etc.) kosztował 30k PLN. Jakiś czas później sprawdzałem i najtańszy model (bodaj któraś Dacia) to już było 40k. Teraz najtańszy nowy wózek w Polsce to bodajże trochę ponad 60k. Zarabiam nieźle, ale nie na tyle żeby spalać pieniądze w ten sposób. ;-)
Nie mam złudzeń że ten Chevrolet to jakiś wypasiony wózek. Ale przyznaję, że trochę mnie kupuje właśnie takimi drobiazgami jak porządny aku i generalnie niezły stan. Ja nie chcę przy nim dłubać tylko zabrać czasami koty do weta albo pojechać na strzelnicę. I do tego powinien mi służyć odpowiednio. A za parę lat się zobaczy.

BTW. jak byłem młodszy to miałem kolegę który wsiąkł w różne szroty i miał podobnych kolegów. Jeden nas kiedyś podwoził do domu (mieszkaliśmy na tym samym osiedlu) bodaj 25-letnim (albo i ciut starszym) dużym fiatem, a po zaparkowaniu otworzył maskę i zabrał akumulator nie przejmując się zamknięciem drzwi na zamek. Na zdziwioną uwagę kolegi, gość stwierdził że akumulator jest więcej wart niż cała reszta tego samochodu.


@utopione samochody
Takie rzeczy to słyszałem do tej pory tylko o niemieckich pojazdach z czasów WWII. I nie wiedziałem czy nie jest to jakaś urban legend (czy river legend w tym przypadku).

@Miejsca
Jak tak patrzę na ten wykres to muszę się zgodzić z Igorem (nie żeby mi to jakoś ciążyło, lubię się z nim zgadzać), że wyspa obok wygląda zachęcająco. O ile dobrze odczytuję fajność osi to wychodzi mi że jakaś Hiszpania (lepszy klimat i jedzenie), albo UK/Niemcy to dobry kierunek.

Swoją drogą nie wiem czy oglądaliście nagranie z Nerdów Nocą o tokamaku, gdzie Ewa P. opowiadała jak to wszystko wygląda. Na koniec inny uczestnik podzielił się piękną historyjką o robieniu komponentów przez Anglików i Włochów. Z grubsza: Włosi przekroczyli terminy o grube miesiące, Anglicy wszystko dowieźli na czas. Ale potem okazało się, że ponad 90% błędów jakie wyskakują jest tam gdzie są części od Anglików, bo czas był kosztem jakości. Włoskie komponenty okazały się zaś porządne.

Boni avatar Boni
Fri, 1 Mar 2024 00:25:55
@igor

Ogólnie rzecz biorąc, jakby sytuacja w Szkocji wróciła do normalności, to raz-dwa bylibyśmy tam z powrotem. Niestety, na poziomie społeczno-politycznym nic się przecież nie zmieniło od brexitu, a na poziomie ekonomicznym mają zjazd po równi pochyłej w dół, utrzymujemy kontakty z ludźmi z poprzedniego życia, obserwujemy w necie wieś i okolicę gdzie mieszkaliśmy; nie wygląda to dobrze. To jest wrażenie nieco podobne jak we wczesnych '90 w PL, że wszystko degraduje się, rozpada, likwiduje się przedostatni autobus, zamyka się przedostatnia fabryka, inflacja zżera pieniądz, wszystko drożeje, jest coraz gorzej MINUS nadzieja z '90 PL, bo wtedy była w PL nadzieja, że nowy ustrój coś da, że wchodzą zachodnie inwestorzy, że będzie lepiej. W Szkocji tej nadziei w tym momencie nie widać.

Ale to nie jest "problem", to jest fatalistyczna tradycja. Szkocja czy Irlandia, czy podobne obrzeża globalnego kapitalizmu, zaliczają takie górki i dołki regularnie, co 20-30 lat. Akurat teraz Szkocja zjeżdża w dół, Irlandia jest chyba w okolicach szczytu górki, ale nic nowego; za 20 lat może być zupełnie odwrotnie. Przecież po kryzysie 2008, gdzieś do 2014, Irlandia była w głębokiej czarnej d..., po wcześniejszych 10-15 latach tłustych (stąd m.in. Szkocja była naszym pierwszym wyborem emigracyjnym w 2013 i była całkiem spoko). A np. za 10-20 lat Szkocja może był znowu jakimś Silicon (Quantum) Glen jak w '70-80, a Irlandia żreć gruz, bo jakoś nie widać, żeby się wiele nauczyli w temacie płynnych inwestycji, globalnej ekonomii, baniek spekulacyjnych itp., po tamtej zapaści 2008-2011.

Boni avatar Boni
Fri, 1 Mar 2024 00:50:21
@Codiac

@wózki drogie i niedrogie

Ok, ale dobrze wiesz, że jak ja szukam porównań z matizem 2010, to widzę raczej Hondę Jazz w automacie, 2007, za 15kzł, niż jakieś nówki za 60k ;P

Ja ci życzę jak najlepiej a nawet współczuję, ale jednak w moim świecie zdanie "Ja nie chcę przy wózku dłubać" jest logicznie sprzeczne z "Wózek najtańszy jako nówka, wymyślony przez najgorszych Koreańczyków, pod batem najchciwszych Amerykanów, po 14 latach użycia" ;) i to nawet jeśli ten matiz składa się z 50% części mniej, niż jakaś "wypasiona" miejska honda, mazda czy suzuki.

Ale miejmy nadzieję, że trafił ci się dobry i że posłuży bezproblemowo.

Maciek
Fri, 1 Mar 2024 01:13:12
@wykres na oko jest coś nie halo, np. Włochy są na poziomie kosztów DE, a nie powinny, jednak nadal jest znacznie taniej, a Malta powinna być znacznie powyżej obu tych, itp.
Jeśli koszyk jest dla wyjeżdżających i uwzględnia wynajęcie mieszkania to powyższa uwaga x2 i Polska AD 2023 powinna być trochę powyżej Niemiec w kosztach.

Codiac
Fri, 1 Mar 2024 08:37:49
@Wózki
Jasne! O nówkach wspomniałem tylko żeby pokazać, że mnie jeszcze nie pogięło, bo to przecież nie jest oczywiste. :)
Honda niezła, chociaż ma tak 2x tyle przebiegu co Spark. Ale zakładam, że póki to nie są grube kilometry to nie jest aż tak istotne. A to że nie chcę przy wózku grzebać nie oznacza, że nie będę. Po prostu wolę nie, wózek sam zmusi prędzej czy później ;-)
W sumie zapomniałem o jeszcze jednej jego zalecie - chociaż zapewne wśród różnych starszych to nie jest nic wyjątkowego. Otóż on ma... normalne przyciski i pokrętła, żadnego ekranu dotykowego, żadnych paneli. Proste radio + CD + miejsce na USB a nie jakiś rozpraszający i wymagający przeklikania się przez menu infotainment.
Doceniam różne elektroniczne rzeczy w samochodach, niektóre nowości i systemy są przydatne i korzystne. Ale jednocześnie bardzo niepokoi mnie trend pakowania wszystkiego w dotykowe ekrany i pierdyliard ikonek czy dorzucania systemów które "wiedzą lepiej". Część jest dobra, a część pod pozorem zwiększania atrakcyjności zmniejsza bezpieczeństwo.

Miałem taką akcję podczas ostatniej jazdy na kursie i do tej pory nie wiem który system za to odpowiadał - problemy z ruszaniem, jakby brakowało mocy, jakbym za słabo dociskał gaz czy w ogóle go nie wciskał. Nie żebym ja był człowiekiem który lubi wcisnąć gaz, raczej jeżdżę ostrożnie i zachowawczo, no ale przy ruszaniu - zwłaszcza pod górkę - trzeba trochę gazu dać, co nie? A tu nic. Myślałem, że to nerwy, bo ostatnia jazda i instruktor mi robił egzamin, ale po wszystkim powiedziałem mu o tym a on "A nie, to nie twoja wina. To jest inny samochód, nowsza wersja. Ma jakiś system wspomagający przy ruszaniu. Mnie też się nim gorzej jeździ." System wspomagający przy ruszaniu w praktyce wyglądał tak, że jak przejeżdżałem powoli przez próg zwalniający i dociskałem gaz żeby za nim zwiększyć prędkość (nie drastycznie, o te 10 km/h powiedzmy) to przez kilka sekund samochód kompletnie to ignorował! W rezultacie ja cisnąłem mocniej bo myślałem że źle coś zrobiłem i to też nic nie dawało.
Za takie systemy to ja podziękuję. ABS tak, elektroniczne lusterka tak, coś co sprawia że samochód podczas normalnej jazdy przestaje słuchać poleceń absolutnie nie!


Boni avatar Boni
Fri, 1 Mar 2024 10:29:35
@Maciek

@wykresik
Mam wrażenie, że skleciłem to na podstawie Numbeo, więc (o ile czegoś nie pomyliłem) możesz swoje obiekcje przedyskutować z 700tys ludzi, którzy wbili tam ceny różności. Oraz mam wrażenie, że mylisz się po prostu co do kosztów na Malcie POWYŻEJ DE czy IT.

@Codiac

@przebiegi

Wiesz, to są te drobne różnice jakość*wielkość=trwałość wózków, że ktoś tam się chwali, że REKORDZISTA Spark dojechał do 350kkm, i to bardzo dobry samochód, tylko sprzęgło i nawiewy trzeba było wymienić ;) kiedy każdy mój szrot RUTYNOWO dojeżdżał do 300-350kkm, albo i do pół miliona, i to bardzo dobre samochody były, tylko im jakiś tłumik czy komputer trzeba było wymienić ;D

@ergonomia automoto

Było nie raz o tym, IMHO nie tyle nowomodne ekrany i dotykówki są złe jako takie, co ich zaprojektowanie i funkcjonalność, plus brak lub nie odpowiednich gałeczek itp. alternatywnych i taktylnych sterowań. Miałem do czynienia z sensownymi i ergonomicznymi (starsze lexusy, jeep compass, nawet niech porsche boxter), z pośrednimi (nowe corolle, seaty, itp), no i z porażkami, jak nowe merole, czy tamta mega-sp... vołowina.

@leniwy asystent ruszania

Jakaś bardzo dziwna "kontrola trakcji" albo jeszcze dziwniejszy "hill holder", jeszcze czegoś takiego nie spotkałem...

A propos rozważań o krainach różnych, do pracy dziś nie dotarłem, po naszej stronie dopiero się rozkręca, autostrada była OK, ale w 2/3 drogi, na zadupiach, śnieg zrobił się zupełnie niezabawny (dowód rzeczowy) oraz ostatni raz tak driftowałem na podobnym śniegu w Szkocji, a przedostatni raz to wtedy, jak pierwszego malucha skasowałem. Więc poza dyskusjami ekonomicznymi i politycznymi, klimat też się liczy "do koszyka" ;D

zz_top
Fri, 1 Mar 2024 12:05:55
@lewa połówka wykresu
Na ile Cie znam Panie Bracie, to z Włochami czy Portugalczykami kur...nerwica Cię zniszczy prędziutko. Portugalia jest może i fajna na emeryturę (jak ją masz znaczną), ale raczej niekoniecznie do pracy.

Codiac
Fri, 1 Mar 2024 12:29:11
@ergonomia automoto
Nie no, jasne że to tylko narzędzia i można z nich zrobić coś sensownego albo i nie. Mnie się nie podoba że z jednej strony dbamy o to żeby kierowcy nie dłubali w telefonie i mamy na to przepisy, a z drugiej dłubanie w pokładowym komputerku jest ok. I niektóre samochody żeby przełączyć jakąś rzeczy wymagają poklikania w kilka ikonek, przeskoczenia przez menu, etc.
A druga rzecz to że do czynienia ze słabo zaprojektowanymi rozwiązaniami z ekranami dotykowymi mam i poza moto, chociażby jeśli chodzi o telefon czy tablet. Dotykowy ekran jest fajny, sam go lubię, ale jest też zawodny jak coś się popsuje. Zwłaszcza z tabletem mam tak, że jak się zwiesi to mogiła, nawet przycisk power nie reaguje, baterii nie wyjmiesz, po prostu zostaje ci w ręku nieporęczna cegła.
Jak mówiłem jestem minimalistą. W samochodzie pewne rzeczy mógłbym robić ekranem dotykowym (nawigacja, powiedzmy radio, jakieś wodotryski), ale bez ekranu przeżyję. Za to rzeczy podstawowe wolę mieć w postaci pstryczków.

igor
Fri, 1 Mar 2024 14:07:53
@Codiac

Moim zdaniem sprawdzona historia też ma znaczenie. W Polsce wiele samochodów na rynku wtórnym jest powypadkowych, z cofniętym licznikiem itp. Pewnie, jest lepiej niż te ćwierć wieku temu (wtedy były właściwie tylko takie), ale za "od pierwszego właściciela, serwisowane w ASO" trzeba dopłacić. Normalnie nie wybrałbym takiej marki - po różnych doświadczeniach postanowiłem trzymać się japońskich i współczesnych koreańskich - ale skoro już jest, to dałbym mu szansę. Może będzie jeździć bez większego wsadu przez parę lat. A jak nie, to wtedy poszukasz, mając już jakieś doświadczenia.

@woda

Odporność na wodę nie jest aż tak niespotykana. Zwróć uwagę na terenówki, czasem mają snorkel, czyli taką rurę wzdłuż krawędzi przedniej szyby aż do dachu. To jest wlot powietrza. Bo silnik Diesla może pracować zanurzony w wodzie (przynajmniej przez chwilę), byle tylko mógł zaciągnąć powietrze. Benzynowy raczej nie, bo elektryczny zapłon nie lubi tego. Legendarnie odporne są stare Toyoty Hilux, robili takie pokazy, że zostawiali w miejscu zalewanym przez przypływ i potem odpalali.

No ale Civic to nie terenówka, więc trochę mnie to jednak zaskoczyło.

@ergonomia

Dla mnie ekrany dotykowe są OK do opcji konfiguracyjnych - w tym grzebie się bardzo rzadko, na postoju i tu ekran ułatwia. Jeśli to coś co się zmienia w czasie jazdy, chcę mieć fizyczny przełącznik lub pokrętło. Na szczęście wielu producentów już to zauważyło.

Bardziej mi przeszkadza, że niektóre nowe samochody łączą się z siecią: mogą mieć zdalnie dezaktywowane funkcje (z podstawową włącznie), przesyłają informacje o położeniu, sposobie jazdy, a nawet obraz z kamer. Nie jestem fanem samodzielnego dłubania i wolę jeździć samochodem, który ma lat kilka, względnie wczesne naście. Coraz trudniej będzie znaleźć coś bez takich funkcji.

igor
Fri, 1 Mar 2024 14:21:13
@Boni

Nie wiem na ile się różni Szkocja, w Anglii mam wrażenie zjazdu w dół. Dziwnym nie jest: wszyscy mają problemy, bo pandemia, wojna, łańcuchy dostaw i cała reszta. No to dołóżmy jeszcze zabawę w izolacjonizm w kraju, który od stuleci zależy od przepływu towarów, ludzi i kapitału, co może pójść źle. Ale: ten zjazd jest powolny i z bardzo wysoka. No i mam pewną nadzieję, że szczyt nieogaru u władzy mają już za sobą.

Kraje, które są lepiej zorganizowane i odpowiadałyby mi kulturowo, mają jedną wadę: nie są anglojęzyczne. Chyba że Kanada albo Nowa Zelandia (według stereotypów, bo z autopsji nie znam), ale te z kolei daleko.

Codiac
Fri, 1 Mar 2024 17:14:21
"skoro już jest, to dałbym mu szansę. Może będzie jeździć bez większego wsadu przez parę lat."
That's the plan. Normalnie sam bym go sobie pewnie nie wybrał, ale przy tak niskim koszcie będę korzystał i o ile nie zacznie odwalać czegoś niebezpiecznego/uciążliwego to posłuży do zbierania doświadczenia. Te 40 godzin jazd to jednak mało, zwłaszcza na takie manewry jak parkowanie i będę się lepiej czuł w małym pojeździe, a zmienić zdążę.

@woda
Tak, kojarzę snorkele w terenówkach. Ale obaj pisaliśmy teraz o wozach które przeżyły po prostu zatopienie :)

@automoto
Bracie! My sentiments exactly!

charliebravo
Fri, 1 Mar 2024 18:00:13
@Autor i exodus z Irlandii

Mnie się zawsze podobało w Grecji, ta ich "xenofilia" to nie jest tylko słowo. Tylko że:
1) Trochę się boję jak grecki luz przekłada się na warunki w przemyśle (i czy mają jakiś)
2) Miejsca, które mi się podobały były na ogół niezbyt masowo turystyczne. Życie w Atenach...no nie wiem.

@Polska

Mam silne wrażenie, że stoimy na rozdrożu teraz i wszystko jest możliwe. Od scenariuszy najlepszych (skrajna prawica rozpadnięta/w więzieniach, KK niszowy i bez wpływów, piękny rozwój gospodarki i zwycięska Ukraina) po najgorsze...

@Utopienie auta

Z tego co mi lepsi w te klocki ode mnie ludzie opowiadali, są dwie strony utopienia. Jedna to wszystkie te rzeczy, które się dzieją od razu. Druga to te wszystkie małe wesołe zakamarki (typu peszel chroniący kilka przewodów, skrzyneczka bezpiecznikowa, jakieś głęboko ukryte gniazdo) do których dostała się woda a nie powinna. I bardzo porządne auto po jakimś czasie zamienia sie w królową garażu, bo każdego miesiaca rzucamy kostką "który to podzespół zacznie świrować z powodów problemów elektrycznych".

@Nowy wóz Codiaca

Ludzie, czego wy się czepiacie? Młody kierowca, to potrzebuje prostej bryki, która będzie jeździć i której nie będzie bardzo szkoda przy obcierkach. Jak się jest prosto po kursie, to się zwykle nawet nie wie czego chce. Pojeździ ze dwa lata, dowie się czego nie lubi, czego mu brakuje i co byłoby fajne, i potem wybierze świadomie.

I jeśli faktycznie pierwszy właściciel i kupował w ASO i nie było grubszych fakapów, to już jest w PL dobrze. Tą uwagę sponsoruje mnóstwo "samochodów w świetnym stanie", które oglądałem i które potem okazywały się utopione, ze szkody całkowitej albo spawane z dwóch.

igor
Fri, 1 Mar 2024 19:52:26
@utopienie auta

Nie no, to nie było zalanie jak przy powodzi. To było wjechanie w kałużę, która okazała się mieć pół metra i szybkie wypchnięcie z powrotem. Myślę, że będzie dobrze. A jak nie, to ten samochód kosztował mniej niż pół pensji, najwyżej zmienię na inny w tej cenie.

Boni avatar Boni
Fri, 1 Mar 2024 20:01:46
Zbiorczo:

@krainy

Nowa Zelandia itp. odpadają, bo choć podobno przemiło i angielski, no ale odległości, koszta, oraz polityki imigracyjne niekompatybilne z naszą polityką. Plus NZ = mieszkanie na wulkanie, to już chyba Japonię bym wolał ;D Tak bardziej na serio, walczy Malta z Grecją, Portugalia chyba nie ma jakichś wielkich zalet w porównaniu z Grecją. Największa zaleta Malty to angielski, no ale ma też parę wad, np. to jest w zasadzie miasto, a nie państwo ;) i przemysł homeopatyczny (ale BTW mają fabrykę STMicroelectronics!). Grecja ma wadę w postaci języka, i chciałoby się na wyspy, a nie do Aten czy Tesalonik, a na wyspach też z robotą raczej cienko. Pożyjemy, zobaczymy.

@topienie wózków

IMHO to jest problem "czterowarstwowy" (oczywiście snorkele i terenówki myte szlauchem w środku nie mają nic do topienia normalnego wózka). Pierwsze - czy dolot/filtr szczęśliwie zatka się i zadławi silnik ZANIM wciągnie wodę do cylindrów (co udało się żonie Igora). Bo jak wciągnie wodę (mocny wsys, ktoś na wys. obrotach wjechał w wodę, pechowy dolot, itp.) no to w 99% przypadków potrzebny na cito następny silnik. Drugie - czy woda zabiła od razu coś z elektryki i elektroniki. Trzecie - efekty krótko i długofalowe wody w zakamarkach mechaniki; skrzynie, dyfry mają odpowietrzenia klasy "dziurka z kapturkiem", przeguby i półosie nie są z łodzi podwodnej, itd. itp. (BTW dlatego IGOR SPRAWDŹ PRZYNAJMNIEJ OLEJ W SILNIKU I SKRZYNI, czy nie masz śmietany). Czwarte - bardzo długofalowe efekty wody z zakamarkach elektryki i elektroniki, to co Charliebravo napisał.

@czepianie się Sparka-Matiza

Ja się nie czepiam, ja współczuję ;) To jest tak - ja nie mówię, że na pierwszy samochód po zrobieniu prawka należy kupić sobie wielki, skomplikowany, drogi w zakupie i utrzymaniu wózek. Ja się zgadzam, że to może być mały, prostszy, do zajechania, BTDT. Ale point w tym, że wśród tych drugich jest przecież kurde jakiś wybór, i można wybrać lepiej niż z samego dołu (znaczy, rozumiem sytuację Codiaca, rodzice, itd. ale mówimy ogólniej). Dla mnie rozczulanie się nad matizem itp. to jest coś jak "nie kupuj porządnego małego mieszkania, najpierw musisz się nauczyć o co chodzi w ziemiance, w podobnej cenie", albo "nie kupuj porządnego tańszego i prostszego laptopa, na pewno go zgubisz albo zepsujesz, najlepszy na początek będzie klaptok z Indii/Chin w podobnej cenie". To nie jest IMHO właściwa filozofia konsumencka, to jest złudzenie i męczenie siebie (albo co gorsza np. własnych dzieci).

charliebravo
Sat, 2 Mar 2024 10:44:27
@Matiz

Uświadomiłem sobie, że mam sentyment do Matiza. Parę lat temu, wieczór był chujnia mrok ziąb zima sukin kot i nawet lało. Skrzyżowanie w Krakowie na Starych Dębnikach, Matiz jechał jakieś 30km/h na wprost bez migacza, ja przechodziłem równolegle (niekolizyjnie). No albo tak myślałem, bo dziadzio z Matiza jednak skręcił i następne co pamiętam to lot, a potem dochodzenie do siebie na chodniku parę metrów dalej. Co nie mogło znowu trwać tak długo, bo jak się zebrałem to gość dalej stał na pasach z lekko rozdziawioną japą, w klimacie "a co to było". Nie twierdzę że ja wyglądałem mądrzej!

Wrażenia:
- Wysłać blisko sto kilo mnie i plecaka tak łagodnie w powietrze to jednak robi wrażenie a to tylko Matiz i naprawdę nie jechał szybko
- Jak fajnie że to był Matiz no bo mały, lekki i z tym "skosem" przodu którym tak łagodnie wysłał mnie na chodnik. Mam wrażenie że z jakimś dużym SUVem mogłoby się skończyć inaczej
- Wszystko mnie potem bolało parę dni, ale rozeszło się po kościach

Boni avatar Boni
Sun, 3 Mar 2024 18:37:30
@charliebravo

Urzekająca anegdota i dobrze, że się tak skończyło, ale jednak niewiele wspólnego z doświadczeniem właściciela/kierowcy ;D

Moje wspomnienia z Matizem jedynką, to a) miałem "łooołiii!" kiedy się zorientowałem, że to spadek po Giugiaro, tj. projekt który miał być ew. następcą Cienkocienko, czyli Seicento, ale był za dobry i zbyt kosztowny i odleciany dla Fiata, pamiętałem go z jakiejś porządnej kolorowej gazety autom-moto b) pamiętam, że jak pierwszy czerwoniutki matiz nówka pokazał się pod firmą, to koledzy po fajrancie oczywiście polecieli na parking przysrywać dumnemu właścicielowi, że matiz mały, że g...no przepłacone, że wnętrze tania jatka, że złom na Tico, że drzwi z papieru. No i jak doszli do naciskania palcem drzwi i okazały się faktycznie z papieru, i mało ich motzno nie wgnietli, szybko wybyłem w kierunku mojego złomowatego scorpio, bo sytuacja zaczęła skręcać z lekkiego przekomarzania polackiego w kierunku ciężkiego mordobicia podlaskiego.

JoP332
Tue, 5 Mar 2024 17:49:26
@Honda Civic

Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam jako wypchnięty na przymusową DG prekariat, było pójście do salonu i wzięcie w leasing RAV4 w hybrydzie i automacie. Po czym oznajmiłam mężowi, żeby se sam jeździł tym meleksem i zabrałam mu jego civica UFO, którym jeżdżę do dziś.

Boni avatar Boni
Wed, 6 Mar 2024 08:38:41
@JoP

Tia, i jakoś tych starszych hond czy toyot ludzie nie chcą oddawać bez walki. BTW tutaj starsze civiki (te haczbeki, ostatnie przed UFO), w jakimś nieco lepszym stanie i pałerze osiągają ceny absurdalne, człenio w pracy choruje na takiego. Mieliśmy któregoś dnia dialogi "A ile ty płacisz podatku za lexusa V8?? - 1800EUR - Fokfokfoook!! - [trzy momenty później] - A ile kosztuje ten civik z ogłoszenia, którego zdjęcia obśliniasz na tele? - 11000EUR... - ŻEK...CO??

zz_top
Wed, 6 Mar 2024 10:13:50
@Starsze japońce
Hondy z okolic 2000 są silnikowo i mechanicznie spoko. Gorzej z rudą. Kupiłem takiego Jazza synkowi ostatnio i jest jak wyżej, czyli zgodnie z przewidywaniami.

Mój osobisty wybór od lat to duże japońce robione na rynek USA/Kanada. Od mojego pierwszego Nissana Maximy zakochałem sie nieprzytomnie i teraz każda Toyota Avalon, Lexus ES czy GS są na propsie...


Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Nazwisko autora "Sonetów krymskich" 1826:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.




 

Engine: Anvil 1.08   BS