Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 20:19
@zabytkowa satelitarna NHK Cały czas dostępna za darmo z...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:42
Cd. anegdot Właśnie poznałem kolejne anegdotyczne...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:27
@Codiac Małe sprostowanie: piłki kopanej nie...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:07
Dlatego napisałem, może nieco nieprecyzyjnie "do...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 16:32
@Codiac Małe sprostowanie: sumo bardzo łatwo...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 15:37
Sumo to nigdy nie były moje klimaty - mocno egzotyczne i...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2022-02-22, wtorek
Tagi:  szrot     Kategorie:  automoto 
___________________________________


1. Na zakupy, odsłona 73

Jak zauważono pod poprzednią notką, coś tu wisiało w powietrzu w temacie szrotwagenów. Powisiało, powisiało, no i w końcu spadło.

Od paru tygodni były pewne pomysły, żeby w końcu wrócić do nieco bardziej wielostronnie wypasionych modeli, niż nasz bazowy lexus IS250 2006, który jest spoko, chybki i gibki, i miażdży większość konkurencji w swoim kąciku złomowiska, zarówno wypasem, jak i trwałością, no ale nie jest to wygodna, czy wysoka półka, w naszym bąbelku motoryzacyjnym.

Patrzyłem w kierunku lexusów GS III generacji, raczej GS300 (z 3 litrowym silnikiem spalinowym), niż hybrydowych GS450 (mają minus, bo w rocznikach starszych niż 2008 obłożone są w Irlandii maksymalną stawką podatku drogowego, zupełnie jak za 6 litrów V12 itp. oraz już są nienaprawialne amatorsko, w niektórych aspektach). No może w wersji poliftowej ok. 2009 GS450 byłby akceptowalny, tyle, że to już dosyć poważne pieniądze w Irlandii, w Polsce chyba też.

Korzystając z urlopu (w połowie jestem), postanowiliśmy się rozejrzeć. Na początek był poliftowy srebrny GS300 2009 u poważnego dealera używanych samochodów z wyższych półek (wózek ewidentnie zostawiony w rozliczeniu). Okazał się tak poobijany (tj. naprawiany po jakiejś stłuczce; a później poobijany leciutko, ale "wszędzie") i w słabym stanie wzg. ceny, że nawet nie przejechaliśmy się, tylko pożegnaliśmy się. Jedyne pozytywne doświadczenia, to że kombinacja czarnej skóry z ciemnym drewnem okazała się w naturze bardziej akceptowalna, niż na zdjęciach oraz dealer dostał ślinotoku na widok naszego ISa i że bardzo chętnie go w rozliczeniu weźmie... o_O

Zaraz wymyśliłem następnego przedliftowego GS300, wygodnie, po naszej stronie Dublina, czarny w jasnej skórze, nieco starszy i znacznie tańszy niż w/w polift. W 5s okazało się, że sprzedający to Polak, całkiem miły petrolhead. Umówiliśmy się, obejrzeliśmy (kawałek o tym w poprzedniej notce), wyraziliśmy chęć zakupu. Sprzedający bardzo zaskoczony (DKJP, nigdy tego nie zrozumiem, jak można być zaskoczonym, że ktoś chce kupić coś, co cała planeta widzi w internecie wystawione na sprzedaż...); że on nie może dzisiaj, jutro też wolałby nie, no może w sobotę? "W sobotę to my będziemy w Polsce, koleś". Negocjowaliśmy deko, i wyszło, że dla wszystkich najrozsądniej, jeśli załatwimy sprawę, kiedy już wrócimy z Polski, za około tydzień. Chcieliśmy dać zaliczkę, ale kolesław przysiągł się, że zaliczek nie trzeba, on zdejmie ogłoszenie a samochód przytrzyma, może w międzyczasie obejrzy jakiś następny dla siebie. OK.

Potem była seria nieogarnięć i fakapów, jak na przykład odwoływanie wyprawy do Polski (późne = kosztowne), oraz różne pomniejsze nieprzyjemności; poprzedni tydzień urlopu nie uważamy za udany, o nie.

Na deser, wróciliśmy do tematu GS300 i do typala, że do PL jednak nie lecimy, więc możemy handlować itd. na co gość poczęstował nas wystawieniem do wiatru, po prostu mu się odwidziało i możemy walić się na ryj. Też OK. Do niesłownych sprzedających/kupujących jestem przyzwyczajony, a po Szkocji i Irlandii - bardziej.

W tym momencie jeszcze było parę GS300 w okolicy Dublina do zbadania, zacząłem też przyglądać się uważniej GS450, a nawet wracać myślą do BMW serii 6 (ale zaraz przypomniało mi się, że mam nie patrzeć w tym kierunku, bo młażona mnie poddusi podduszką, dawna seria 6 tyłki ma nadal ohydne, oraz sypią się jak osypisko, szczególniej V8 w rozważanym przedziale). GDY NAGLE nastąpił zwrot akcji, gdyż odświeżyło się ogłoszenie o zupełnie unikalnym w Irlandii lexusie SC430 2003, o które zahaczałem nieco już tygodnie temu, na samym początku historii, ale gość nie odbierał telefonów ani emaili.

Naiwnie stwierdziłem, że teraz też pewnie nie odbierze. Na nieszczęście, odebrał. Obgadaliśmy. Umówiliśmy się w piątek, w środku sztormu demolującego Irlandię, na drugim końcu kraju (niedużego kraju, ale jednak), czyli na zadupiach na zachód od Cork. Przelecieliśmy się lexusem w wichurze i obejrzeliśmy nieco "zastały" i podniszczony kabriolet ze sztywnym dachem, z V8 4.3 litra (identyczny powerpack jaki mieliśmy w GS430; tylko GS był szybszy, bo nieco lżejszy od cabrio, pomimo 4 drzwi...). Wózek na pełnym wypasie, bo nie było SC430 bez pełnego wypasu, były co najwyżej edycje "jeszcze bardziej specjalne"...

Było sporo wątpliwości i obaw, ale dałem zaliczkę i umówiliśmy się na finał w poniedziałek. Część obaw się rozwiała, część zignorowałem, i pojechałem wczoraj pociągiem sfinalizować zakup (bo brakło drugiego kierowcy - młażona praktycznie nie jeździ samochodem od paru lat, a w tej pogodzie jaka była, i jeszcze nadciąga, to i ja wolałbym nie jeździć...).

Akurat trafiła się przerwa w sztormach - wózek okazał się w słońcu w gorszym stanie lakierniczym niż w ulewie, no ciekawe jakim cudem; ale znacznie sympatyczniejszy mechanicznie i technicznie, niż na pierwszy rzut oka. A sprzedający okazał się wyjątkowo słowny, bo sprzedawał wózek tak, jak się umówiliśmy - a naprawdę miał kolejkę chętnych na jedynego SC, jakiego przez parę lat widziałem w ogłoszeniach tutaj, i mógł spoko oddać zaliczkę, czy podbijać cenę. Wyraziłem wolę zakupu, wyłożyłem szmal (jak zwierzę - kolesław chciał gotówkę...), powypełnialiśmy i wysłaliśmy urzędowe papirusy. Sprzedający był bardzo bardzo smutny, kiedy odjeżdżałem (w życiu nie sprzedałby wózka, ale emigruje "za żonę i za wodę", do Brazylii. A może był zasmutkowany myślą, że nie wyjął z tej kolejki chętnych paru tysięcy euro więcej...).

Dojechałem do domu 300km bez najmniejszego problemu, bujając się przyjemnie dwutonową komfortową łajbą, odpychającą się ośmioma tłokami. Oraz podziwiając, jak mało pali na autostradzie ;)

2. "Najgorszy samochód w historii świata"

... jak przezywał SC430 w Top Gear Clarkson, a May mu wtórował. Nie znają się, oczywiście.



W powyższym filmiku jest ładnie wytłumaczone, co im się pop... w temacie, dla nieszprechających po angielsku wersja skrócona: zupełnie pomylili target (grupę docelową) i "po co" jest SC430. To nie jest samochód sportowy. To solidna barka grand turismo dla dwu osób, z dodatkowymi bonusami w postaci składanego sztywnego dachu i dwu łże-mini-siedzeń z tyłu. Narzekanie, że nie prowadzi się jak sportowe porsze, czy jaguar, czy że "nie daje emocji", ma tyle sensu, ile narzekanie, że stary Rolls Royce nie prowadzi się jak w/w, czyli: głupoty gadacie, towarzysze. A porównywanie z jakimiś merolami SL, czy jaguarami wagi cięższej, czy BMW 6 kabrio itp. ma może ciut więcej sensu funkcjonalnego, ale tu należy przypomnieć, że SC430 był od "sporo" po "bardzo sporo" tańszy od w/w (o ile pamiętam, w realiach USA coś jak 50k do nawet 70-80k$). I był nieco "przestarzały" i "prosty" już na starcie, bo projektowany pod koniec '90 przez konserwatywnego Lexusa dla konserwatywnych ludzików ("to my, trociny!"), a nie przez niemieckich geeków dla fanów latania bokiem, czy innych nürburgringów.

Moim skromnym zdaniem, ze zbiegu powyższych cech, szczególniej niskiej ceny i braku przesady, SC430 nawet nie do końca jest grand turismo, bo "prawdziwe GT" to dla mnie jakieś maserati czy astony martiny, ale bliżej mu do zapomnianej klasy aut "personal luxury", które nadal mam za koronę motoryzacyjnego stworzenia, zupełnie jak 10 lat temu!

Lexus SC430 exterior Lexus SC430 exterior Lexus SC430 open

Obecnie SC430 jest miejscami już nieźle oldskulowy (te felgi; ta wysuwana teleskopowa antena (dziwne, nadal działa); ten odtwarzacz kaset - w 2010 ostatni samochód na świecie z fabrycznie montowanym kaseciakiem...). Ale w innych miejscach jest oczywiście jak wzorzec solidności dawnego Lexusa, made in Japan, 2003. W jeszcze innych kawałkach - ma fajne elementy luksusu/komfortu, nadal nieczęsto spotykane, jak na przykład to całe drewno "zamykające się" na ekran nawigacji i radio.

Lexus SC430 interior

Ogólna estetyka, hm, na pewno może wypływać oczy, i na pewno nasz IS bardziej mi się podoba designersko, ale a) jest spójna i ma ciekawe uzasadnienia i inspiracje b) w naturze wygląda o niebo lepiej niż na zdjęciach (BTW podobnie było z naszym camaro z '90) c) jest ponadczasowa, nawet jeśli w sensie "w 2033 będzie tak samo nudny / brzydki jak w 2003"...

Oczywiście, nasz "nowy" egzemplarz jest miejscami po prostu przestarzały (nawigacja, kaseciak...), czy ma usterki (np. zbiornik/pompka spryskiwaczy przecieka), czy jest ogólnie zużyty i zmęczony, i można w nim dużo naprawić i ulepszyć, nawet jeśli mechanicznie jest całkiem sprawny i względnie zadbany; silnik, skrzynia, zawias, hamulce, składany dach, itd. - wszystko działa normalnie... Ale nie będę się teraz o technikaliach rozpisywał, będzie na to jeszcze czas.

Celem ćwiczenia było znaleźć dużo więcej egzotyki, komfortu, gadżetów na 4 kołach, nie tracąc z oczu solidności i naprawialności samochodu, i żeby był też jakiś powrót do hobby "fizycznego" dla mnie. Żebym może nie zalegał 18h na dobę przed kompami, jak przez ostatnie miesiące; czy zastanawiał się nad powrotem do modelarstwa... Wydaje się, że SC430 może dostarczyć wiele piękna y dobra w tych wszystkich kategoriach.


[edit 24/02/2022, różności plus nieco z komentarzy]

Skaner OBD2 który mi został po GS430 podłączył się do SC430 bez problemu i nie pokazał żadnych błędów. Nieco zaskakujące, ale miłe, i zgadza się z bardzo gładko pracującym i wzg. oszczędnym napędem.

Odkryłem, że nie działa podświetlenie prędkościomierza, plus zegary są brzydkie, więc był pretekst żeby przyjrzeć się im pod kątem nie tylko napraw, ale też przerobienia na coś ładniejszego. Wyjąłem w parę minut, przepiękna prosta konstrukcja, chyba najłatwiej rozbieralny kokpit za kierownicą jaki w życiu miałem. Pogrzebałem, poczyściłem, popatrzyłem, po czym stwierdziłem, że mam teraz inne rzeczy na głowie i nie chce mi się rozbierać głębiej elektroniki na razie, poskładałem z powrotem.

BTW konsolę środkową też już wczoraj rozebrałem wkoło wajchy biegów, również całkiem spoko, choć tu wprawa z GSami się przydaje - wkurzał zabytkowy głośnomówiący, który pod nią pikał itp. oraz grzebałem w popielniczce, ma uszkodzenie mechanizmu miękkiego otwierania, bo ktoś otworzył ją na siłę? trzeba dorobić/kupić nadłamaną zębatkę (wymienną! ktoś w Lexusie przewidział goryle otwierające bibeloty-popielniczki...).

Przy okazji usunąłem problem sygnalizacji czujników ciśnienia opon, i nawet nie musiałem wywiercić czy zakleić tej kontrolki ;) bo wystarczy wyjąć dwie wtyczki za popielniczką (nie mam zamiaru pier... się z TPMSem, ze spec-czujnikami lexusa, ich programowaniem, bateriami, odbiornikami, i całym tym doskonale nadmiarowym mambo-dżambo).

Najpoważniejsze zagadnienia "do zmajstrowania" (bo np. koła/opony to nie jest problem DIY, tylko zakupowy), to spryskiwacze i okolica, trzeba dużo osłon rwać od dołu, za zderzakiem przednim (a tu nie ma tak łatwo, że osłona jest na parę nitów plastikowych jak w pomiotach francusko-rumuńskich, czy na parę śrubek jak we fordzie, np. główna osłona silnika to IIRC 20 śrubek i 6 nitów od zderzaka). Drugie - trzeba będzie coś zrobić ze skórami wnętrza, jest dużo małych uszkodzeń, a niektóre plamy czy odbarwienia nie są "do umycia", tylko już do renowacji.

Przymierzyłem się na serio do wsiadania na tylne łże-siedzenia - nie róbcie tego. Za kierowcą mojego rozmiaru, dopchniętym do kierownicy, niewygodnie zmieści się dziecko albo malutka kobieta może, dwu takich jak ja po prostu nie mieści się na miejscach kierowca+pasażer za nim. Na miejscach po stronie pasażera, tandem dwu takich jak ja mieści się z najwyższym trudem, na parę km może. Tak jak ludzie mówili/pisali, to są atrapy siedzeń, z jakichś względów podatkowo-rejestracyjnych, no może dla małych dzieci.

Ze śmiesznych akcji, byłem rano koło nieznajomego warsztatu mechanicznego po drugiej stronie miasteczka, i kiedy parkowałem, paczę, a tam ewidentnie mechanik/właściciel warstatu wysiada z LS460, no proszę. Wracam, nie ma LSa, odjechał, ale odsłonił identycznego LSa, tyle, że takiego "na części". Na ten widok poszedłem do nich obgadać sprawy i zlewy, i chyba już wiem, gdzie mogę ew. naprawiać mechanikę lexusów ;) Inna sprawa, że przez te ładne parę lat i ze 200kkm w 4 lexi jeszcze nie potrzebowałem mechanika ;D (no dobra, oprócz wyspawania tłumików nierdzew).

[edit 12/03/2022]

Jeździ się bardzo przyjemnie.

Dotarły oponki i kółka w końcu założone (nokiany z oponeo, kółka z felgenoutlet.com). Nie zmieniałem nic, rozmiary, ET itd. jak z fabryki. Ciekawostka: typowo na SC430 w 2003 były straszliwe runflats, szaleństwo jak w BMW z tamtej epoki; wiadomo, wszyscy normalni ludzie już dawno zmienili runflats na normalne opony.

Lexus SC430 Lexus SC430

Przy okazji grzebania w kółkach popatrzyłem w hamulce, na parę miesięcy powinny starczyć.

Typowy tani MP3/USB/BT grajek założony (jak widać na zdjęciu, w popielniczkę...) i spoko gra, ale trza jeszcze wykończyć i dokończyć, bo odpowiedni przełącznik dopiero dojechał, a na przekaźnikach nie chciało mi się bawić. Przełączanie źródeł jest nieco upierdliwe, bo tu jest Mark Levinson i 2 linie różnicowe stereo, a nie typowo "i wszystko do masy", ale odpowiedni przełącznik (fachowo: typu 4DPDT) daje radę; taki mały suwany, słabo go widać "w popielniczce", po prawej od MP3ójki.

W międzyczasie wymieniłem gniazdo zapalniczki w schowku podłokietnika na ładowarkę 5V 2xUSB.

Duże głośniki w drzwiach czasem nieco postukują, nie jest to do końca trywialne do wymiany, bo o ile rozmiar jest standardowy (6" x 9"), to system jest na 8 omów, obecnie już nietypowa egzotyka. Przeanalizowałem temat i kupiłem odpowiednie pioneery ze średniej półki (w car-audio lubiłem pioneery ogólnie, mam nadzieję, że jakość nie spadła za bardzo); trza będzie je dopasować elektrycznie, mechanicznie powinny siadać od ręki.

Odkryłem POWAŻNĄ USTERKĘ, jedna z końcówek wydechu trzyma się tylko siłą woli i na słowo honoru. Przy okazji rozpracowania tego problemu będzie okazja przejrzeć go w końcu od dołu.

[edit 18/03/2022]

Wymieniłem te głośniki, bo było to coraz bardziej bolesne doświadczenie anty-audiofilskie. Tu widać dlaczego oraz nie myślcie, że jakikolwiek głośnik samochodowy wytrzymuje 20 lat (papierowy - 10):

Mark Levinson 20yrs Mark Levinson 20yrs

Wsadzone Pioneery TS-R6951S grają normalnie; nie ma pożytku z ich części wysokotonowej, bo wielokanałowy wzmacniacz daje na duże głośniki w drzwiach tylko nisko-średnie. Dostroiłem je odpowiednimi opornikami dużej mocy (nowe głośniki 4omy, system na 8), żeby jakoś to grało i nie przeciążało wzmacniacza, i jest zadowalająco. Kopułki i średnie w drzwiach wyglądają i grają ok; średnie zmierzyłem, może jakieś dobiorę na wszelki wypadek. Tylne nie interesują mnie zbytnio (są duże po bokach i mały subwoofer na środku za kanapą), jakoś tam grają.

Ciekawostka: opuszczenie dachu podkręca automatycznie głośność wzmacniacza.

Przy okazji wymieniłem porwane tkaniny na dużych głośnikach w drzwiach (widać na zdjęciu wnętrza powyżej); miałem pod ręką tylko czarną profi tkaninę "akustyczną", ale nawet ładnie wyszło, czarna "łza" nieźle komponuje się z liniami drzwi i czarną górą.

Rozbieranie drzwi względnie łatwe, wszystko solidne i "rozbieralne", jak przystało na lexi z ok 2000. Drzwi pasażera nie wiem, czy w ogóle były rozbierane od nowości, miały wlepki fabryczne na śrubach i kartkę z kodami z japońskiej fabryki...

Zaczęliśmy uprawiać nim miły wycieczking (poniżej to przejazd przez górki Wicklow wczoraj, bo mamy tu dłuuugi weekend związany z dniem św. Patryka), bardzo przyjemnie, ale...

Lexus SC430 Wicklow Pass

... stąd kroi się szybko następny temat: czujniki parkowania. Bo choć samochód jest normalnego rozmiaru itd. te obłe zderzaki, szczególniej tył w lusterkach, są trudniejsze do "wymierzenia" dla mnie, niż bardziej kanciaste bryły. A rozwalenie unikalnych zderzaków, które jakimś cudem przetrwały 19 lat w Irlandii, jest niemile widziane. Ponieważ wala się w przydasiach komplet 2+4 czujników, którego w końcu nie założyłem do ISa, będzie go można zaraz zużyć.

[edit 09/05/2022]


Jeździ się bardzo bardzo przyjemnie. Zgodnie z planem wózek dostarcza duże ilości wielowymiarowej frajdy - z komfortu, egzotyki, odpychania się, wysokiej jakości, fenomenalnej trwałości, względnie niskich kosztów utrzymania, i tak dalej. Żebyśmy się rozumieli, SC430 nie jest mistrzem wszechświata w żadnej z tych dziedzin, ale trudno mi sobie w tej chwili wyobrazić coś równie fajnego, siedzącego tak idealnie na przecięciu tych wszystkich pożądanych przeze mnie cech.

Również zgodnie z planem, dostarcza zabawy i majsterkowania, żebym nie zalegał tylko przed kompami.

Założyłem czujniki parkowania tył, jest znacznie bezpieczniej. Skrajne wypadły nieco za bardzo na boki na tym obłym zderzaku, ale lepiej żeby coś pikało "za bardzo" na boki, niż żeby połamać ten unikalny zderzak. Robota normalna, jak to w lexi, zderzaki solidne, pod spodem pianka i szyny ukradzione na kolei, trzeba uważać, gdzie się próbuje wiercić i w czym. Przednich nie chciało mi się na razie zakładać, trza rwać przedni zderzak (co nieco przetrenowałem w ramach odłączania spryskiwaczy reflektorów) ale co gorsza ciągać kable przez cały wózek, bo moduł kontrolny w bagażniku oczywiście. Kiedyś indziej.

BTW nie wiem czy wspomniałem, ma uroczą dawną opcję w temacie parkowania - obniża automatycznie boczne lusterka po wrzuceniu wstecznego. W epoce kamer cofania to zabytek, ale nadal ma to jakiś sens, np. pomaga mi uważać na krawężnik na parkingu pod pracą, żeby nie obetrzeć tych nowych czarny felg...

Lexus SC430 dash ori Lexus SC430 dash mod Lexus SC430 dash mod
  
Załatwiłem sprawę zegarków, jak na obrazkach (oryginał, przerobione: dzień i noc). Nie wiem czy czegoś jeszcze nie pozmieniam, ale na razie mi wystarczy; to jest mój ulubiony odcień (LEDy szmaragdowe 505nm), odtwarza wrażenie nieco przypominające dawne fordy. (BTW to zdjęcie nocne jest sporo prześwietlone, nie umiem w nastawy foto w komórce).

Sama robota była nieco upierdliwa, bo o ile demontaż zegarów i zgrubna rozbiórka 100% przyjemna i wszystko rozbieralne na mocy projektu oraz po 20 latach nadal nic się nie łamie, nie rozpada itd. to jednak płyta zegarów i LEDy to montaż powierzchniowy, więc drobiazgowe zabawy lutownicą, do których nie mam cierpliwości, narzędzi, a i wprawę dawno straciłem. Ale zacisnąłem zęby i jakoś skończyłem to.

W końcu przyszło zajrzeć pod spód i ocenić stan blachy, dokładniej zawiasu itp. To był ważny punkt, bo wyznacza pewne plany na przyszłość - nie idzie tylko o bieżące odrdzewianie, czy zabezpieczenie podwozia, czy bieżące naprawy, ale czy warto do wózka przywiązywać się i inwestować. Bo zabawy w "utrzymanie klasyka" i walkę z rozpadającą się podłogą czy mega-rdzą, to już nie ze mną, wyrosłem z tego. I były co do stanu "od spodu" pewne obawy, sądząc po tym jak bardzo SC430 był "omszały" i nieco zaniedbany u poprzednich właścicieli.

Okazało się, stety albo i niestety, że Toyota dostarcza rozwiązania, które przetrwają nawet irlandzkich olewusów - cała podłoga itp. jest w stanie zupełnie wporzo jak na prawie 20 lat; nieco rdzy na zawieszeniu, jakaś powierzchowna na zbiorniku paliwa (tam gdzie zeszła farba) czy gdzieś pod bagażnikiem, itp. Tak szczerze, mój służbowy Jeep Compass po 3 latach wyglądał pod spodem porównywalnie... Inna sprawa, że poza jakością Toyoty może być też istotne, że w Irlandii zachodniej dróg raczej nie solą.

"Niestety", bo zawsze jest nadzieja, że 20 letni wózek gnije, więc wyrzuci się go za dwa-trzy lata do śmieci i wymyśli następny fajniejszy. W tym przypadku ten argument raczej nie przejdzie za rok czy dwa... Tak czy owak, doczyściłem i zakonserwowałem co nieco pod spodem i w nadkolach, bo grzech nie zadbać.

Z utrzymania i "napraw" - wrzuciłem mu w sobotę komplet hamulców na wszystkie kółka. W sumie tarcze miał jeszcze spoko; można było wymienić same klocki tył (niewiele zostało) i rozebrać i doczyścić "grube" klocki przód, bo robiły mi jakieś drobne wibracje "na zimno" (BTW to jest pewien "problem" z systemem zacisków i klocków toyoty/lexusa - wszystko jest delikatne i spasowane nieco "za dokładnie"; jeśli samochód stoi, rdzewieje, zaniedbany, to zawsze coś gdzieś się zaczyna przycinać, "przyłapywać", wibrować, itp. i trzeba popracować nad tym; czasem luźno telepiące się elementy hamulcowe w fordach czy amerykanach miały przewagi pod względem "postojowego"). Ale części do hamulców SC są tak tanie (idą takie same jak do GSów i LSów) i tak prosto się wymienia, że nie chciało mi się oszczędzać i bawić na raty, poszedł komplet febi-bilstein po całości. Zeszło ze cztery godziny, z przerwą na obiad i marudzenie nad dwoma zastałymi śrubami, które nie chciały poddać się z marszu jak na tojkę przystało; a że nie posiadam obecnie argumentu młotkowego cięższego niż 250g, więc chwilkę nad nimi spędziłem.

Następny większy temat to zapewne będą skóry wnętrza. Ciekawe, że jest sensowna opcja kupienia nowych skór na fotele i podłokieć (w USA ludzie nadal je szyją "rutynowo", tam jest najwięcej SC430), w całkiem rozsądnej cenie; a nie w spec-warsztacie na spec-zamówienie w spec-cenie, bo oczywiście wszystko gdzieś można zamówić. Ale pewnie najpierw spróbuję pobawić się w malarza skór, bo a) jeśli schrzanię, to wtedy se kupię nowe skóry b) jest wiele drobnych usterek na drzwiach, tunelu itp. wymagających opatrzenia i tak, a tego nikt nie szyje "rutynowo". Już próbowałem zaopatrzyć się w materiały do malunku w odpowiedniej hurtowni, no ale okazało się, jak zwykle w Irlandii, że tu jest kraniec świata, gdzie się spada za krawędź, a rozpuszczalniki do skór, czy farbę w odcieniu fabrycznym, to mogę, ale na zamówienie i za x tygodni. Na razie nie mam głowy do tego (bo praca też goni), ale na pewno coś będę w temacie robił.

Kiedyś pewnie trza będzie zajrzeć do mechaniki, zbadać jakieś świece czy inne paski, ale to pewnie przy kolejnej wymianie oleju; może prewencyjnie wymienię alternator (bo z naszej praktyki, około 20 lat wytrzymują).

Zaczynam mieć wrażenie, że już zaczyna rysować się tradycyjny "problem" z lexi - po eksplozji aktywności auto - majsterkowicza przez parę miesięcy, nie będę miał za bardzo co robić przez następne lata.




Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Polska nazwa stolicy Szkocji:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.


YogiCK
Tue, 22 Feb 2022 18:41:27
No że w tą stronę się temat potoczy to się nie spodziewałem :P

Ogólnie to podziwiam i zazdraszczam

Boni avatar Boni
Tue, 22 Feb 2022 19:10:16
@YogiCK

No że w tą stronę się temat potoczy to się nie spodziewałem

No sorki, na lexusa LC500 mnie nie stać ;P A bardziej serio - w jaką stronę się spodziewałeś?

Sit-rep: Antena teleskopowa przerobiona. Problem wycieku w okolicy zbiorniczka spryskiwaczy to chyba "tylko" problem połamanych i porozwalanych rurek od spryskiwaczy reflektorów. Jakieś felgi zamówione (witajcie w globalizacji, Polak zamawiający z Niemiec do Irlandii felunek made in cholera wie gdzie, pewnie China). Jeśli będziecie mieli kiedykolwiek autko z dużym szyberdachem albo kabrio to, LUDZIE, MYŚLCIE CZASEM O ODPŁYWACH z tych wanien i rynien, gdyż np. właśnie wytargałem sporo błota z 3 na 4 odpływy wkoło bagażnika tego SC.

Oraz jak widać powyżej, zabawa jest przednia. A kiedy dłubię wkoło niego, obcy ludzie pytają co to za cholerstwo, tak egzotyczny tutaj.

YogiCK
Tue, 22 Feb 2022 19:30:28
@Boni

No tak bardziej właśnie powrotu do GSów się spodziewałem.

Tak patrząc po zdjęciach, utwierdziłem się w niechęci do drewna we wnętrzu auta. Zwłaszcza jasnego. Nawet takiego prawdziwego jakie zapewne jest w twoim SC.

Felaszek nie lepiej było poszukać jakichś używanych z innych Lexusów bardziej przystających wzorem do dzisiejszych czasów, za to nie chińczyków?

Boni avatar Boni
Tue, 22 Feb 2022 19:59:00
@YogiCK

Czyli dobrze się spodziewałeś, przecież ja też tydzień temu spodziewałem się powrotu do GSów, niestety, potem "hrabina przypadkiem przewróciła się, dokładnie na penisa kawalera L." ;D

@drewno w autku

Ja drewno w autach lubię, choć też wolę ciemne i wyraziste, fajniejsza byłaby kombinacja jak w tym filmiku (IIRC dla wczesnych roczników były do wyboru te dwa rodzaje drewna i dwa a może trzy rodzaje skóry). Ale te jasne jest, powiedzmy, znośne, i nieco podobnie jak z bryłą, w naturze bardziej znośne niż na zdjęciach; ogólnie przypomina mi trochę to wnętrze i drewno jaguary z '90-'00.

W tamtej epoce lexusa to zawsze było drewno, tj. fornir na alu (powierzchnie), albo pełne (kierownica, gałeczka biegów).

BTW zapomniałem zaznaczyć w notce inny porażający szczegół wnętrza - konserwatywne zegary. Jeżukolczasty, nawet Scorpio z 1990 miało nieco ciekawsze, każdy nasz GS czy IS znacznie fajniejsze; ja nie wymagam wynalazków jak z ISa pierwszej generacji, ale to ponur straszny jest.

@felgi

Nie jestem fanem używanych felg, w sensie - zdjętych z samochodu, od przygodnych sprzedawców, w nieznanym stanie. Oraz należy pamiętać, że w IE wszystko jest ze dwa razy droższe i/lub trudniejsze do znalezienia, niż w UK czy na kontynencie.

YogiCK
Tue, 22 Feb 2022 21:51:09
@Boni
@Zegary

Zegary jak zegary, że są ciemne tarcze specjalnie mi nie przeszkadza. Bardziej wg mnie kwestia że średnio wg mnie pasują do designu reszty wnętrza, i mocno mi zajeżdżają tym co jest w Colcie CZ3 mojej kobiety którego mam nieszczęście od jakiegoś czasu ujeżdżać z powodu awarii głównego wózka, dla odmiany pomiotu żabojadów.

Boni avatar Boni
Tue, 22 Feb 2022 22:41:33
@zegary

Nie idzie tylko o to, że ciemne tarcze, ale że toporne, nudne, siedzące w rurach kanalizacyjnych, oraz jak zauważasz, nie bardzo pasujące do wnętrza. W SC430 są najsłabsze zegarki z wszelkich lexusów z epoki, moim zdaniem; nawet podobnie konserwatywne z LS430 są jednak nieco fajniejsze, szkoda że nie dali ich po prostu do SC430.

zz_top
Wed, 23 Feb 2022 12:12:53
Jest zazdrość! Fajny luksusowy wózek dla dwojga. Od zawsze na celowniku, ale w Polsce zdecydowanie drogie...

bloody_rabbit
Wed, 23 Feb 2022 12:16:25
To ja też się pochwalę [...]

Boni avatar Boni
Wed, 23 Feb 2022 13:31:34
Ogólnie, dzięki za wyrazy uznania.

@zz_top

W IE zapłaciłem głównie za egzotykę i chętnych naprawdę była kolejka (BTW kiedy przy nim grzebię pod domem, obcy ludzie mnie pytają co to za lexi i że nigdy na drodze nie widzieli - nasz landlord ma za płotem biznesy, wjazd wspólny, przejeżdżają obok nas przygodni). W UK są nieco popularniejsze i tańsze, ale faktycznie, górna strefa "masowych" luksusów w klasie 10-20 lat, razem z jakimiś beemami i merolami z wysokich półek itp. IIRC niewiele wyżej zaczynają się już jakieś zajeżdżone bentleye czy nawet maserati albo starsze astony.

@krwawy

Jeździłem paroma hybrydami tylko, w klasie od toyoty po volvo zapewne, dają poczucie komfortu i pałera wyższe niż podobne z jakimś turbodizlem 1.6 czy beznyną 1.0; ale to nie są droidy których szukamy. Już choćby przez to, że taka barka z notki ma zasięg 700km...

Ale oczywiście, wszyscy mówią, że "następny to już będzie elektryczny", BTW we firmie takie dyskusje od dyrechtorów po jurnior inżynierów, ale pierwszy full elektryk to hujdaj sekretarki/administratorki, zdziwiło mnie, gdy zastałem w kantynie kabelek wyrzucony przez okno ;)

A petrolheadzi jak ja mówią "kupuję wymarzonego spaliniaka, bo zaraz żadnego nie będzie, albo będzie na wagę złota", pewną inspiracją akcji z notki "a ciul, kupujemy ostatnie naprawialne V8 zamiast normalnego wozu czy nienaprawialnej hybrydy" była rozmowa jakiś czas temu z podobnym do mnie senior eng. który parę miesięcy temu sprawił sobie, proszę odstawić płyny, skodę oktawię VRS, kombi, diesel, nówkę ze sklepu, jakieś 45k EUR. Miałem "tyle słów, tyle złomu, tyle błędów", ale niedawno pogadałem z nim o co tu chodzi i powiedział tak: "zawsze chciałem mieć golfa GTI czy podobne, ale kiedyś nie było mnie stać, potem rodzina, większe wozy itd. Teraz jak zmieniałem na nowy powiedziałem sobie "ch... to ostatni moment na coś w takim stylu, bo za parę lat już nie będzie spalinowych", a że nadal rodzina itd. padło na kombi i skodę, bo na jakieś chore audi mnie nie stać ;)". Stwierdziłem, że szanuję, i tak jakoś mi to utkwiło z tyłu głowy. Jak wrócę z urlopu, to go opier... że przez niego mam szrotowate V8 i niech dorzuci się do opłat ;D

Boni avatar Boni
Wed, 23 Feb 2022 14:30:37
Z uwag technicznych i porad darmo danych, jak ta o odpływach: LUDZIE, PAMIĘTAJCIE, ŻE W STARYCH SAMOCHODACH OD LAT '90 SĄ FILTRY KABINOWE, już nie mówiąc o powietrzu do silnika itp. W tym lexi to, co żyło w filtrze kabinowym było o krok od wynalezienia koła i podróży krajoznawczych po kabinie i komorze silnika. Co szczególnie bolesne, gdyż w lexusach z tamtej epoki wymiana filtra kabinowego to 5min i przyzerowe koszta, tylko trzeba wiedzieć co i jak, oraz że jest jakiś...

bloody_rabbit
Wed, 23 Feb 2022 15:29:02
[...]

Boni avatar Boni
Wed, 23 Feb 2022 17:08:40
@krwawy

Czyli realistycznie ze 250km i ile czasu takie coś ładuje się w szybkiej ładowarce, ale tak naprawdę? (w mojej okolicy pracowo-mieszkaniowej czy wucieczkowej nie ma jeszcze żadnych szybkich ładowarek, ale kiedyś pewnie będą)

zz_top
Wed, 23 Feb 2022 18:05:50
@ceny&koszty
W Polsce wydatek rzędu 10k EURO za 20-letnie auto to jednak ostra fanaberia. Nie mówię, że to zupełnie nieracjonalne, bo legendarna bezawaryjność może nieco osłodzić taki wydatek. Toyota Avalon też miała rewelacyjnie niskie koszty utrzymania jak na taki kawał fury.

janek.r
Wed, 23 Feb 2022 18:12:58
"skodę oktawię VRS, kombi, diesel,"
Skodę oktawię, kombi, VRS - rozumiem, sam bym kupił, ale diesel? Przecież jest taka sama skoda benzynowa.

Boni avatar Boni
Wed, 23 Feb 2022 18:26:39
@zz_top

No 10k EUR to bym nie dał za SC430 2003 nawet jakby był w stanie "mint", dałem sporo mniej a i tak mnie boli, że więcej niż miesięczną wypłatę, złamałem własne zalecenie co do szrotwagenów ;) Ale jw. uznałem że warto, bo tutaj to max egzotyka, plus "ostatki", plus faktycznie trwałość i naprawialność tego powerpacku jest porażająca; GS430 16-letnim zrobiliśmy około 100kkm o ile pamiętam, trzeba było porobić różności (np. wydech) i normalne utrzymanie, ale było poczucie, że można go spoko ujeżdżać przez następne 100kkm, tyle, że przeprowadzka do IE go zniknęła. W ogóle, poczucie jazdy, kopyta, wypasów, itd. mam w SC jak w GS430 mniej więcej, tyle, że fun-factor i szpan-factor oczywiście znacznie większe, GS miał za to kolosalny sleeper-factor ;)

@janekr

Pewnie "żeby był oszczędny i mało palił!", jak zwykle. Ew. to, że u ciebie czy nawet w UK jest jakaś tam wersja nówki skody czy lexusa, nic nie mówi o tym, że jest też w sklepie w Irlandii. Należałoby sprawdzać i kminić cenniki skody sprzed pół roku, a mnie się nie chce.

Boni avatar Boni
Wed, 23 Feb 2022 21:40:27
Oczywiście ciągle w nim grzebię tu i tam, i przypominam sobie różności oraz jak fajnie są zrobione lexi z tamtej epoki.

Z ciekawostek - przypomniałem sobie, że gdzieś wala mi się skaner OBD2 po wifi, który z GS430 łączył się koncertowo. I nawet znalazłem go, a zaraz potem jakąś darmową apkę na telefon (bo stary pad z poprzednią już ledwo zipie). Zdumiewające: zero błędów na OBD2 w dowolnym temacie i zakresie o_O Czułem, że silnik chodzi jedwabiście, w porównaniu ze świeżo kupionym GS430, z tym samym silnikem (który nie bez powodu był tani, chodził średnio, szczególniej na LPG, bo miał przecieki na dolocie i zwalony czujnik), ale nie myślałem, że NIC nie znajdę...

Z innych wieści, jak się łazi wieczorem skanować SC, to się odkrywa, że podświetlenia obrotomierza nie dowieźli (prędkościomierz i paliwo/temp są ok). Co dla normalnych ludzi było zapewne "AAA, pier..lę, nie pójdę z tym do naprawy, znowu będzie rachunek na 400EUR!1!!" a dla mnie "ZAJEBIŚCIE! jest pretekst żeby rozebrać i może jakoś stuningować te ohydne zegary!".

YogiCK
Wed, 23 Feb 2022 22:26:40
@Boni

Nie da się przypadkiem zrobić przeszczepu zegarów z innego modelu? :P

Boni avatar Boni
Wed, 23 Feb 2022 22:48:15
@YogiCK

Wszystko się da, ludzie na Księżyc dolecieli! Ale nie zawsze warto ;P Akurat szczepienie budzików, powiedzmy, z jakimikolwiek wyświetlaczami LCD itp (liczniki km...) jest dosyć trudne. A z innych podobnych lexi (GS czy LS) są chyba wszystkie znacznie szersze. Tak naprawdę w pierwszym podejściu zapewne będzie tylko rozejrzenie się, planowanie, a przy okazji naprawa tego podświetlania. BTW trochę dziwne, że wysiadło, IIRC tam jest LEDowe, albo coś źle pamiętam.

Tak czy owak, zabawa przednia.

bloody_rabbit
Thu, 24 Feb 2022 15:46:23
[...]

Boni avatar Boni
Thu, 24 Feb 2022 21:55:05
@ładowanie elektryka

Czyli moim zdaniem nieakceptowalne w zastosowaniu do turystyki, szczególniej po krajach gdzie szybkich ładowarek prawie nie ma. Na dojazdy do pracy, może i OK (no, z dokładnością, że np. jak będzie ze 3 czy 4 elektryki u mnie w pracy, to kolejny nie będzie miał gdzie się podłączyć, "panie Areczku, ładowarki są dla dyrektorów i sekretarki, dla pana jest golf kombi tdi 4 generacji", BTW jeden kolega jeździ taką karocą).

@cena paliwa vs ładowania

Może ma znaczenie w kontekście wybierania sobie nówki z salonu, bateryjka - klekocik - benzynka; dla mnie, w kontekście 10 czy 20 letnich szrotów, oczywiście nie ma znaczenia.


Dopisałem trochę ciekawostek zwiadowczo-naprawczych do notki.

bloody_rabbit
Fri, 25 Feb 2022 12:49:40
[...]

Boni avatar Boni
Fri, 25 Feb 2022 20:12:32
@krwawy

i tak po przejechaniu 250km bede chcial sobie zrobic przerwe, wypic kawe, pojsc do kibelka

Zapewne. Tyle, że ja wolę robić takie przerwy w okolicy ciekawego zabytku, pięknego krajobrazu albo dobrej restauracji itp., a nie w okolicy ładowarki. BTW te racjonalizacje EV w kontekście grand tour ładnie wyśmiali w Grand Tour S02E01, tam gdzie Hammond jeździł super-elektrycznym Rimakiem, od ładowarki do ładowarki (a potem go tradycyjnie rozbił).

Maciek
Mon, 28 Feb 2022 00:31:58
cena paliwa w kontekście 10 czy 20 letnich szrotów, oczywiście nie ma znaczenia.

Jeśli mało jeździsz albo kupujesz za drogie szroty - ja moim bieżącym już wydałem na paliwo więcej niż na zakup, chociaż IMO i tak przepłaciłem, i przejechałem tylko 15 Mm w rok. Chociaż przy 10-letnim wyszło by inaczej.

po przejechaniu 250km bede chcial sobie zrobic przerwe,

Jeśli jedziesz potem następne 400 to może, ale jak do celu jest 300 to nie bardzo. Licząc na przykładach - nie można dojechać z Warszawy do Poznania ani Krakowa ani Katowic, raczej nie przyszłoby mi do głowy robić przerwy jadąc w któreś z tych miejsc.

dziwne, że wysiadło, IIRC tam jest LEDowe

W znajomej Toyocie Avensis z tego samego roku jest ledowe podświetlenie guziczków i pokręteł i 2/3 już poleciało. Z tego co widziałem w VW z podobnego okresu też powoli umierają. Wszystko marność.

Boni avatar Boni
Mon, 28 Feb 2022 03:18:48
@Maciek

@cena paliwa

Jakieś nieporozumienie tu zaszło - "nie ma znaczenia" w sensie "nie ma sensownego wyboru", w 15-20 letnich szrotwagenach rodzaju "górna półka, kupeta/sedan około 300KM", W IRLANDII. Pewnie, że wolałbym wóz jeżdżący na wodzie zamiast na benzynie, ale na alternatywy dla benzyny mnie nie stać (stary diesel czy hybryda skasują wszelkie oszczędności pierwszą średnią usterką), albo są niewygodne (LPG w Irlandii prawie nie istnieje).

@podświetlenie LED

W 4 lexusach które miałem żadne nie umarło. Te zegary tym dziwniejsze, że to jedna płytka drukowana, CHYBA ledowe; no może ładnie na sekcje podzielone i akurat jedna padła. Ale dosyć dziwne. Kiedyś do tego tematu na pewno wrócę.

bloody_rabbit
Mon, 28 Feb 2022 11:59:18
[...]

Boni avatar Boni
Mon, 28 Feb 2022 16:28:47
@krwawy

@zasięg i ładowanie EV

Odwracasz kota ogonem, przecież nie jest problemem, jeśli ładowarka znajduje się koło zabytku czy punktu widokowego - cool! ale jeśli ładowarka jest np. między wysypiskiem śmieci a strefą przemysłową oraz do najbliższego śmieciofoodu itp. masz 2km w deszczu, czy jest niedziela rano=wszystko zamknięte itd itp. Oraz jeździsz ciągle zastanawiając się, czy w ogóle dociągniesz do ładowarki, albo czy będzie działała, albo czy któraś będzie wolna. Albo czy w ogóle używać tego fenomenalnego momentu EV i pedału gazu mocniej dotykać, bo "ale tu % baterii spadajo!". To nie grand turismo, to grand inferno...

IMHO skądinąd to są problemy i dylematy nieco podobne do jeżdżenia turystycznie na LPG po krajach niesprzyjających LPG, jak Irlandia czy szkockie Highlands, albo trans-europejsko z małym zbiornikiem LPG. Oba przypadki przerabiałem. Z dokładnością, że hybryda LPG+benzin może mieć "rezerwę" benzyny na 300km albo i 600km w razie czego i przyzerowe niedogodności, to tylko jakieś monetki, przeważnie drobne w skali wycieczki. EV rezerwy nie ma.

Oczywiście, w skali dojazdów do pracy itp. od ładowarki do ładowarki (albo jw. z tylko 2 stacjami LPG w Dublinie; właśnie spojrzałem na i odkryłem, że trzecia półtora roku temu była, ale już się zmyła...), nie ma większych problemów.

bloody_rabbit
Mon, 28 Feb 2022 19:41:49

No i nie finansuję wojen Putina każdym rachunkiem za benzynę.

Mon, 28 Feb 2022 20:23:21
No i słoń w pokoju, tj kwestia emisji CO2. Ciekaw jestem, jak sobie z tym radzicie (oczywiście, pytanie kieruję do spaliniarzy, zwłaszcza tych rozpasanych, tj od 2L w górę). Wyparcie? Denializm? Fatalizm? Marginalizacja własnego wkładu? Pomniechoćbypotopizm?
Ja stosuję: odrzucanie osobistej odpowiedzialności (to robota dla rządów, niech zabronią spaliniaków, to się jakoś dostosuję, a w ogóle, niech ktoś wynajdzie lepsze baterie...), marginalizację (w końcu, cóż zmienia ten mój jeden, skromny wolnossak 1.8L?) i fatalizmu (i tak nie będzie istotnej, ogólnoświatowej redukcji emisji, bo to by wymagało iście lewackiej, solidarystycznej polityki osłonowej - kto, gdzie, jak??? - w przeciwnym razie będzie rewolucja, a populiści już zacierają łapki na myśl o takim prezencie).

Boni avatar Boni
Mon, 28 Feb 2022 23:44:07
@krwawy

nie finansuję wojen Putina każdym rachunkiem za benzynę

Zacząłem pisać jakąś racjonalną odpowiedź, ale przecież nie ma to sensu, każdy mój akapit o norweskim eksporcie ropy finansującym twój happy happy life, 4x większym per capita niż z Rosji; czy jak to w końcu jest z ucieczkami do rajów, m.in. energetycznych, z post-brexitowego City, o którym twierdziłeś, że będzie ci w nim tak fajnie; czy ile konfliktów i nieszczęść wygenerowała produkcja baterii do twojego EV i ile ropy ten EV spalił na statku, który ci go dowiózł z Pd. Azji, odstrzelisz jakimś kolejnym nieśmiesznym, z dupy wyjętym onelinerem, jak wyżej, jak przez DEKADY twojego trolowania. Nie wiem czemu cię w ogóle znowu wpuściłem, hańba mojemu lenistwu. Ale da się to naprawić, możesz sobie darować odpowiedź i dalsze wypowiedzi tutaj.

@kuba_wu, racjonalizacje

Ja racjonalizuję mniej więcej jak ty, plus sobie nieco mentalno-(nie)etycznie offsetuję płacąc irlandzkie progresywne podatki drogowe (np. za tego SC430 najwyższa możliwa stawka dla starszych roczników, 1809 euro rocznie jednorazowo; na raty coś ponad 2100 nawet). Oraz mogę przyjąć pewną krytykę z wysokości roweru czy autobusu, ale każdy, kto mi wypomina nadmiarowe CO2 wydalane z 15 czy 20 letniej V8, siedząc w nówce samochodzie, wymienianym co parę lat itp., naraża się na moją ciętą ripostę wujka Staszka, zupełni niezależnie od tego, jakie paliwo napędza ten jego wspaniały, nowoczesny, dający tyle radości, samochód.

Hellk
Tue, 1 Mar 2022 07:25:39
Putin, mysle, calkiem polubi samochody elektryczne. Do prowadzenia wojny hybrydowej wystarczy przeciez poprzeciazac zdalnie troche baterii w garazach podziemnych.
Z perspektywy autobusu niestety ciezko stwierdzic, czy kierowca jest z tych 'racjonalizujacych'.

Boni avatar Boni
Tue, 1 Mar 2022 10:38:29
@hellk

@cyberwarfare vs EV

Wszystko, co jest podłączone do netu staje się polem walki, a wszystko, co ma zdalne płatności/sprzedaż wymaga podłączenia do netu: https://www.vice.com/en/article/akvya5/russian-electric-vehicle-chargers-hacked-tell-users-putin-is-a-dickhead
IMHO jw. to oczywiście scenariusz "amatorzy/profi od serwisu/netu wzięli się za propagandę", daleko do jak najbardziej możliwego "profi od blokowania/niszczenia infrastruktury wzięli się za to"...

@racjonalizacje samochodów

W teorii wszystko ponad ziemiankę, jakieś łachy i miskę kartofli wymaga jakichś racjonalizacji, a wyższe stopnie luksusu wymagają nieco bardziej. Inna kwestia, że w I świecie nie tylko samochody, ale w ogóle mobilność ludzi staje się coraz bardziej luksusem przez ostatnie dekady, o ostatnich latach nie mówiąc.

YogiCK
Sat, 12 Mar 2022 16:58:38
Jakieś wieści z pola walki z nową łajbą? ;)

Boni avatar Boni
Sat, 12 Mar 2022 18:35:40
@YogiCK

Akurat nad ranem dopisałem nieco na końcu notki, plus zdjęcie na nowych kółkach. Nawet przejechalismy się pierwszy raz, kawałek po mieście, z dachem opuszczonym; szczyt obciachu (coś tak koło 10 stopni i zaczęło się chmurzyć, ale jeszcze nie padało!).

YogiCK
Sat, 12 Mar 2022 23:24:59
@Boni

Felgi - meh, nie lubię ciemnych. zwłaszcza przy jasnym lakierze. Ale jak to mawiają de gustibus non est disputandum

Audio - małe żółte rączki nie wymyśliły jakiego emulatora zmieniarki czy coś w ten deseń?

Wydech - widzę że to już tradycja w Lexi? :P

Boni avatar Boni
Sun, 13 Mar 2022 03:01:01
@YogiCK

Felgi - od jakiegoś czasu lubię szare, jak na ISie albo na poprzednim GS430. Ale ładnych tanich sensownych szarych nie znalazłem, tylko wynalazki i/lub drogie, więc skończyło się na tym co widać. Ogólnie, felgi nie są dla mnie bardzo istotne, aby tylko nie były strasznie zniszczone; np. jakby miał jakieś najnudniejsze srebrne, ale w dobrym stanie, to zapewne nie chciałoby mi się ich w ogóle zmieniać czy dotykać.

Audio - IIRC były emulatory zmieniarek lexi/toyo, takich "stand alone" w bagażniku czy w schowku, ale kosztowały słono i po co to komu. Dla zmieniarek wbudowanych w "radio", jak w tych obu naszych lexi, chyba nikt nie robi już "emulatorów", bo przecież 10x łatwiej "wciąć się" analogowo między "radio" a wzmacniacz, co też właśnie robię. Typowo wsadzam byle grajka jak coś takiego (lub w podobie), typowo w schowek rękawiczek, jeśli mam wenę - z odbiornikiem IR pilota zabudowanym gdzieś "wyżej", w deskę czy ori radio.

W SC430 wyszło, że schowek jest już i tak mikroskopijny, a popielniczka jakby wygodnie zaprojektowana pod taki plajer ;) jak skończę, wrzucę jakieś zdjęcie. A z odbiornikiem IR jest pewien "problem pierwszego świata", bo tym razem przez te całe drewno trudno wymyślić sensowne miejsce na odbiornik pilota, może w tej durnowatej kontrolce pasów pasażera koło nawiewu, może koło zegarów przy drugim nawiewie. A może tym razem sobie daruję wynoszenie odbiornika IR na górę; na co dzień i tak prawie nie dotykam pilota, a pasażerów z tyłu bawiących się pilotem raczej nie przewiduje się, to nie scorpio czy pontiak Trans Sport, czy GSy.

Wydech - no nie, słabowita końcówka (bodaj kiedyś uderzona - "nadłamana"), w sensie ozdobnych 20cm rury na końcu pod zderzakiem, to pierwszy raz mi się trafia. W poprzednich rozłaziły się normalnie, w typowych miejscach "pod spodem", jak we wszystkich 15 czy 20 letnich wozach. Ten SC jest obrzydliwie cichy, tak jak powinien być lexi, nawet z opuszczonym dachem, więc raczej ma szczelny wydech. Ale jeszcze go od spodu nie widziałem w ogóle.

BTW z ciekawostek o wydechu lexusów - typowo odpadające końcówki ozdobne mają dawne IS-Fy, czyli drogie w cholerę wózki, mające te fikuśne wyloty 2x2. To w ogóle są atrapy "zdwojonych" rur, przyspawane/zgrzane punktowo na dużej rurze pojedynczej, i ludzie je po latach gubią po prostu... a trudno to dostać ze szrotu czy aftermarketu, no a w sklepie u Lexusa kosztuje jakieś kosmiczne monetki.

Sun, 13 Mar 2022 16:21:23
A te nokiany to nie weatherproofy made in Russia? Bo jeśli tak, to miałem takie. Niecałe dwa lata. W pierwszym roku wszystko było ok. Dobre trzymanie na śniegu. Ale w drugim sezonie letnim zaczęły tak parcieć, że kostki bieżnika po prostu... odpadały. W życiu nie widziałem czegoś takiego, i to w oponach które przejechały circa 20kkm... Firma nokian wielce straciła w moich oczach.

Boni avatar Boni
Sun, 13 Mar 2022 16:22:32
Dokończyłem temat MP3 (tzn. przełącznik ori<>MP3), dorzuciłem zdjęcie i wyedytowałem nieco poprzednią edycję. Miałem dziś porobić nieco więcej, ale pogoda zmienna i nie sprzyja zaglądaniu pod spód czy "po zewnętrznej" wózka.

Boni avatar Boni
Sun, 13 Mar 2022 16:29:50
kuba_wu

O ile mi wiadomo, wszystkie Nokiany "samochodowe" już dawno są ze St.Petersburga. Miałem weatherproofy kiedyś, nic podobnego nie było z nimi; zajeździłem IIRC dwa zestawy na GS430 (te same V8 jw.), coś koło 100kkm. Teraz już ich prawie nie można dostać, albo nie we wszystkich rozmiarach, albo ceny z czapy, itd. itp. więc w IS, i w SC też, przeszedłem na seasonproofy, są spoko, a wzg. poprzedniej chińszczyzny na IS, czy starawych/zastałych continentali na SC, bardzo spoko.

W tych lexi z oponami są ważne dwa zagadnienia - trzymanie, no bo RWD V8 rzędu >400Nm odrywa się bez problemu nawet na zupełnie suchym, co nie ;) oraz żeby były jak najbardziej CICHE.

janek.r
Wed, 16 Mar 2022 18:47:42
@IIRC były emulatory zmieniarek lexi/toyo, takich "stand alone" w bagażniku czy w schowku, ale kosztowały słono i po co to komu.
Miałem taką w megance. Małe, niezbyt drogie pudełko z miejscem na kartę pamięci, podłączone zamiast zmieniarki do radia. Ale było to... prawie 15 (?!?) lat temu.

Boni avatar Boni
Wed, 16 Mar 2022 19:44:09
@Janek.R

Dla ustalenia uwagi, rozmawiamy o 20-15 letnich samochodach (to z notki jest 2003 przecież), więc wszystko się zgadza. Ostatni wypasiony emulator do lexusa jaki w miarę pamiętam, zastępował dużą zmieniarkę, rodem z LSa (bodaj 12 płyt) i kosztował coś koło 150 funtów, ale też zapewniał full sterowanie i wyświetlanie wszystkiego "jak z CD" na ori radiu lexusa/toyoty. Ale nie było to kompatybilne z naszymi GSami oraz 150GBP>>15GBP za byle odtwarzacz MP3/BT/USB/SD jak z notki, i jakie wsadzam w różne wózki od ok. 10 lat.

Boni avatar Boni
Sat, 19 Mar 2022 01:30:30
Dorzuciłem co nieco od notki, np. jak wyglądały oryginalne ĄĘ głośniki Mark Levinson po 20 latach...

Boni avatar Boni
Tue, 10 May 2022 01:05:55
Dorzuciłem do notki kolejną paczkę uwag i o "pracach" przy SC430, bo nie ma sensu wylewać tego w kolejnych wpisach.




 

Engine: Anvil 1.08   BS