NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2014-05-28, środa
Tagi:  unrealpolitik     
___________________________________

Nie cierpię tego, ale napiszę króciutką analizę bieżącej polityki i okolic, bo jest tak przepiękny zbieg wydarzeń i okoliczności politycznego zwierzyńca, że nie wypada zignorować.

Wszyscy marudzą, jęczą, uspokajają, krzyczą, cieszą się lub rozpaczają z tego, że jak EU długa i szeroka populiści (ze wskazaniem na populistów z prawej albo i z bardzo prawej strony) zyskali w wyborach sporo, albo wręcz wygrali. Co robi mi generalny meh i wzrusz ramieniem, gdyż nie zgrzewa czy dziwi mnie to, co oczywiste i o czym mówiłem od lat (np. dwa lata temu).

Tamte przemyślenia, co do względnej pauperyzacji i niezadowolenie społeczeństw i społeczeństwa 20/80 są nadal w mocy, ale właśnie wpadł mi news, który pięknie ilustruje, kto zaczyna dostrzegać niejakie problemy z obecnym ustrojem, którego prawałki populistyczne są istotnym, ale tylko wyrazem, bo przecież nie przyczyną.

Dokładnie wtedy, kiedy politycy liczą, co zyskali lub stracili w jedynej walce, która ich interesuje, czyli walce o władzę; a społeczeństwa żyją iluzjami serwowanymi przez symulakryczne media - "starzy" kapitaliści zastanawiają się semi-publicznie, jak ponownie dorobić kapitalizmowi ludzką twarz; a przynajmniej znośną maskę, zamiast mordy jakiej dostał przez ostatnie 30-40 lat. Konferencję Inclusive Capitalism organizują i firmują ludzie poważni i majętni. I naprawdę dosyć trudno mi powiedzieć, co z tego może wyniknąć, nawet nie w sensie PRu czy publicznie, ale w ustaleniach przy zielonym stoliku i za kulisami władzy i pieniądza.

Skądinąd IMF im właśnie zawtórował, w deseń, że system bankowy jak był zły, tak jest, nie chce się poprawić, i laboga. I coś z tym trzeba zrobić, tylko nie bardzo wiadomo, co.

Czyli "stare" instytucje i właściciele świata zaczynają widzieć pewien problem; czy widzą rozwiązania, no to inna kwestia.

Ja natomiast widzę problem, że jw. zaczyna myśleć powiedzmy 1/3 kapitalistów. Następna 1/3 ma to w d... i nadal, świadomie i w złej wierze, ma zamiar ukraść nam cały świat, sprzedać go, ukraść jeszcze raz, jeszcze raz sprzedać, i tak do usranej śmierci albo rewolucji albo aż nie będzie co kraść i sprzedawać, bo świat się nieco zużyje. Oni nie mają wątpliwości, że co dobre dla shareholderów dobre dla wszystkich, Zysk ich bogiem, Dywidenda muzą, przekręt przyjacielem. Dla nich polityka jest przystawką do korporacjonizmu i oligopolu, i pewnie się cieszą właśnie, że populistów-nuworyszów będzie się korumpować, pardąsik, lobbować 10x taniej i łatwiej niż stare partie EU. Czego nadciągające nad EU przepiękne wypaczenie ustroju, nieźle już wytestowane w Południowej Ameryce i rejonie Pacyfiku, czyli investor-state dispute settlement (po którym zatęsknimy do awanturek z ACTA, "przystaniami" i podatkowymi kanapkami dla korpo) przykładem.

Co oczywiście przypomina systematyczne i planowe piłowanie gałęzi na których siedzą, sęk w tym, że dopóki wierzą w materac pod drzewem, na którym w razie czego wylądują, nic się nie zmieni. A, że tak powiem, jak się zorientują, że mają pętlę na szyi a pod drzewem jest bajorko pełne piranii, to będzie za późno - szczególnie dla drzewa.

Pozostała 1/3 władców planety nie ma pojęcia i idzie za trendami, własnym nosem, nie ogarnia, robi to co zwykle; czyli tłucze zyski, ale może bez rozwalania świata i świadomego korumpowania wszystkiego. Nawet może dzielą się charytatywnie (lub) podatkiem.

I jedyne co ciekawe w obecnych czasach, to kto i w którą stronę przeciągnie kapitalizm i kapitalistów, przez następną dekadę czy dwie - a nie kogo będą kapitaliści sponsorować jako polityczne marionetki w pop-mediach i na kogo głosuje zbędne 80% ludzi.








 

Engine: Anvil 1.08   BS