Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 20:19
@zabytkowa satelitarna NHK Cały czas dostępna za darmo z...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:42
Cd. anegdot Właśnie poznałem kolejne anegdotyczne...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:27
@Codiac Małe sprostowanie: piłki kopanej nie...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:07
Dlatego napisałem, może nieco nieprecyzyjnie "do...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 16:32
@Codiac Małe sprostowanie: sumo bardzo łatwo...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 15:37
Sumo to nigdy nie były moje klimaty - mocno egzotyczne i...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2020-11-22, niedziela
Tagi:  varia, film     
___________________________________

Jeśli ktoś szprecha po angielsku, znaczy, jest w stanie czytać napisy z filmu, choćby w stopklatce, i interesuje się minimalnie Japonią, to chciałbym ogólnie polecić japońską telewizję narodową NHK w wersji World (idea podobna do BBC World itp.) ale w wersji "on demand", czyli są to zrzuty na stronie NHK, dostępne czasowo do odtwarzania, niczym w jakimś youtube. "Czasowo" oznacza różnie, przeważnie dostępność przez miesiące, czasem lata, czasem tygodnie.

Poziom programów jest przeważnie dosyć wysoki technicznie i merytorycznie, no ale nie będę twierdził, że tematycznie czy ideologicznie wszystko mi pasuje na 100%, oczywiście; zaledwie na jakieś 80% powiedzmy...

Na co dzień oglądamy sobie w NHK różności historyczne czy o sztuce, czasem o technologii czy po prostu o miejscówkach w Japonii (BTW mamy taką zabawę z żoną, że z głupia frant nagle rzucamy "BYŁEM TAM!!" czy "BYŁAM TAM!!", kiedy na ekranie np. w starym Top Gear jeżdżą po znajomej Szkocji, albo pokazują Stonehenge czy inny Białystok - no i tu mam duży handicap, bo może i nieczęsto przy NHK mogę rzucić "byłem tam!" ale czasem mogę, a wtedy żona od razu wygania mnie spać na kanapę, do garażu którego nie mamy). No i jeszcze sumo oglądamy, oczywiście.

Mała podpowiedź - w NHK warto klikać po tagach, bo na listach nie wszystko jest sensownie poukładane, miniaturki czy tytuły też bywają zwodnicze. Znaczy, wszystko to ma zapewne sens w pięknym japońskim umyśle, ale dla mnie nie zawsze, stąd czasem warto patrzyć na tagi i po nich "skakać".

Ale ja nie tylko o tym - z tego wszystkiego co wisi na NHK, a jest tego sporo, chciałem gorąco polecić fenomenalny 4 częściowy dokument o Hayao Miyazakim, znanym reżyserze japońskiej animacji.

Hayao MiyazakiO samym Miyazakim nie będę się rozpisywał, kto chce, niech sobie poczyta na wiki polskiej, albo lepiej angielskiej czy na stronach poświęconych animacji japońskiej czyli anime. W skrócie, to jest jeden z największych twórców anime za ostatnie 30 lat, jego są oskarowe "Ruchomy zamek Hauru", "Spirited Away: W krainie bogów" czy wspaniałe "Księżniczka Mononoke" czy "Zrywa się wiatr", czy ukochany "Mój sąsiad Totoro".

Ale rzeczony dokument nie jest tylko dla fanów Miazakiego, o nie. To jest 4 godziny wybrane z 10 LAT ŁAŻENIA GOŚCIA Z KAMERĄ ZA HAYAO MIYAZAKIM. W ogóle cud, że Miyazaki się zgodził, no na przykład ja bym się chyba nie zgodził, żeby za mną 10 lat łaził prawie codziennie gość z kamerą i nie daj boh "drążył temat", nawet jeśli delikatnie drążył i gość sympatyczny. Stąd jest to zupełnie unikalny wgląd nie tylko w pracę czołowego reżysera anime, ale w tysiąc innych tematów i problemów około-japońskich, a nawet ludzkich.

Bo widzimy nie tylko jak powstają te wspaniałe ręcznie robione japońskie filmy "od zaplecza" czy parę złotych myśli pana Reżysera - pokazano jednocześnie kruchy i artystyczny oraz ciężki i autorytarny charakter Miyazakiego; jego problemy ze sobą, z rodziną zmarłą, z rodziną żywą; problemy z ludźmi i współpracownikami; i ich problemy z introwertycznym geniuszem. Problemy ich wszystkich z japońskim etosem pracowitości, jakości i odpowiedzialności, "w obie strony", że tak powiem (oni konstruują i wymuszają ten etos siłą woli, czasem nadludzką - on ich nieodwracalnie kształtuje, czasem może niszczy). Pokazano "rzemiosło" rysownika czy animatora na poziomie, który opada szczękę nie tylko laikowi rzadko trzymającemu ołówek czy pędzel, ale zawodowcom też. Pokazano problemy twórcy z opornym materiałem, i najwspanialsze - parę razy uchwycono momenty, kiedy geniusz twórcy zwycięża opór "materii".

Polecam na 112%, nawet jeśli to miejscami dosyć ponury i ciężki film, i taakie długie, i ktoś niekoniecznie jest fanem anime. Bo po tym filmie można lepiej zrozumieć, czemu tak często Japończycy, szczególniej starsi i mający cały japoński etos w paluszku, mówią nam wszystkim, którzy też próbujemy robić swoje z pasją czy jakością, czy "własnoręcznie", mówią z półuśmiechem, jak Hayao - "Zagroźcie mojej pozycji". A jedyna nasza odpowiedź, to ta Goro Miyazakiego (syna, też reżysera) - "Jeśli pożyjesz dłużej...", to może jakimś cudem zdążymy...




Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Polska nazwa stolicy Hiszpanii:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.


zz_top
Mon, 23 Nov 2020 09:59:05
@Miyazaki
Gość jest bezsprzecznie wielki. Tworzy arcydzieło za arcydziełem. Nie rozumiem trochę tylko sprzecznych opinii o "Kaze tachinu" (Zrywa się wiatr). Z jednej strony nominacja do Oskara, film zarobił miliardy jenów, a z drugiej strony sporo niepochlebnych recenzji, nawet ze środowiska japońskiego. Ale kto tam zrozumie Japończyków?

Boni avatar Boni
Mon, 23 Nov 2020 11:09:25
@zz_top

@kontrowersje wkoło "Zrywa się wiatr"

Mam wrażenie, że był to mikro-kontrowersje, a nie "sporo". A co do zrozumienia, to rozumiałem (choć nie wnikałem zbytnio), że główną przyczyną jest to, co zwykle - Miyazaki jest tak osobno, że nie przystaje do oczekiwań różnych dziwnych ludzików, a tak dobry, że ludziki nie potrafią go zignorować. Np. jest zbyt lewy dla prawaków (tu - fanów japończyków wyklętych, od militaryzmu i nacjonalizmu japońskiego) a zbyt prawy dla lewaków (tu - fanów poprawiania historii, najlepiej przy pomocy wycierania jej gumką, bo jak można, no JAK MOŻNA pokazywać w fabule sprzed dekad czy wieków seksizm, faszyzm, rasizm czy papierosa!1!).

Jak ktoś ma zajoba i czuły spust (trigger pun intended ;) ) na szukanie dziury w całym, to przecież do wszystkiego da radę się przyp... Jak IIRC jakieś zarzuty do "Mononoke Hime", że to niedobra opowieść dla dzieci, bo nie ma tam wyraźnych czarnych charakterów. Pamiętam, że mi wtedy macki opadły na poziom -17.

Oraz przy takich "sprzecznych opiniach" przy takim kalibrze dzieła, od razu mi wyskakuje z pamięci ten pasaż z "Mistrza i Małgorzaty", kiedy Mistrz tylko troszeczkę rozpowszechnił swoje dzieło o Jeszua Ha-Nocri i nagle obruszyła się fala miażdżącej krytyki... Ale przy Miyazakim, to chyba nigdy nie było jak w MiM, tylko jakieś tam drobne przysrywy, podgrzewane przez dziennikarzy szukających sensacji, a nie "miażdżąca krytyka" od sławnego Łatuńskiego i Mścisława Laurowicza.

igor
Mon, 23 Nov 2020 13:08:56
Dzięki za link. Poproszę jeszcze o kilka kilogramów wolnego czasu...

zz_top
Mon, 23 Nov 2020 13:25:54
@"Zrywa się wiatr"
Możesz mieć rację, że Miyazaki jest "obok" mainstramu, a równocześnie genialny i dlatego "nie trafia w gust". Żeby nie było - mi akurat film cholernie się podobał. Nawet nie będą mocno rozwijał dlaczego zachwyca mnie zderzenie marzycielstwa, poetyki i geniuszu z brutalnością wojny, chorą zmilitaryzowaną, hierarchiczną kulturą i to jeszcze wokół fascynującej techniki lotniczej z okolic IIWŚ.

Boni avatar Boni
Mon, 23 Nov 2020 13:46:50
@igor

No mi też zajęło parę miesięcy bodaj, żeby się zebrać i obejrzeć (znaczy, miałem dużo wolnego czasu, kiedy musiałem odsiedzieć swoje w domu po przeprowadzce do Irlandii...). Na pewno warto było. A te różne "Core Kyoto" czy hasztag-Tokyo se można dawkować spoko zamiast innych głupot z netu (np. kto ma dwa kciuki i ogląda ostatnio na tubie filmiki z World of Tanks i World of Warships?)

@zz_top

Łączę się w bólu! ;D z dokładnością, że o ile pamiętam ty masz bardziej zajoba na samoloty, ja na okręty? Oraz helou, z tej strony pisze wanna-be lewak, wanna-be buddysta i dont-wanna-be pracownik zbrojeniówki, za to rajcujący się marynistyką, etosem wojennym, czy innymi rapierami i piszący o tym. Drobny przykład, o ile pamiętam - niektórzy znajomi ludzie z sieci mieli mindblowa na mój temat, w początkach tego bloga około tej notki. To co się dziwić, że jakimś ludziom piana wybija, kiedy ktoś taki jak Miyazaki robi to, co robi.

zz_top
Tue, 24 Nov 2020 15:27:35
@zajob na samoloty IIWŚ
Weźnicniemów!!! Twoja notka była triggerem do odświeżenia sobie historii powstawania różnych znanych samolotów (na poboczu historii Jirô Horikoshiego - konstruktora "Zero"). Chciałem sobie nawet zrealizować porządnie swój stary pomysł, żeby zwizualizować kto kiedy zaczynał a kiedy wdrożył do służby jakiś znany samolot w różnych krajach, ale szybko mi przeszło. Bez jakiś szczególnych wykresików byłem w stanie sobie wyobrazić, że kto w latach '30 miał dostęp do silników o mocy ponad 700kM, ten miał szansę na zaprojektowanie całkiem fajnych konstrukcji. Kto nie miał dostępu do silników, ten już w latach '30 był w czarnej dupie, bo za chwilę poprzeczka została zawieszona wyżej (ponad 1000kM). Zdolnych inżynierów (jak wspomniany Horikoshi, czy nawet nasz w Polsce Puławski), którzy dali radę zaprojektować udany płatowiec było sporo, ale co z tego?
A potem zaraz uświadomiłem sobie kto właściwie miał dostęp do tych zaplecza technicznego oferującego takie silniki i dlaczego zbieżne jest to z tym kto miał rozwinięty przemysł samochodowy, z którego na początku XXw. wyemancypowały się firmy robiące te silniki... I właśnie wtedy przestało mi się chcieć dalej drążyć temat :-)

Boni avatar Boni
Wed, 25 Nov 2020 01:55:42
@zz_top

Tia, coś jakby u mnie - może i uwielbiam japońszczyznę i japońskie podejście do różności, ale o flocie japońskiej XXw wiem może 10% tego co o Royal Navy... bo jednak Royal Navy jest, niestety, wielostronnie ciekawszym tematem, co nie, a szczególniej - pod względami technicznymi.

zz_top
Wed, 25 Nov 2020 08:35:04
@angielszczyzna ciekawsza
A za chwilę (historyczną) technikalia amerykańskie robią się jeszcze ciekawsze. Także wiecie, rozumiecie, R&R Merlin i wszystko co latało z nim jest super, ale to co za chwilę latało z V-1710 albo jeszcze lepiej z P&W R-2800 urywa dupę jednym zawodowym ruchem...

Boni avatar Boni
Wed, 25 Nov 2020 14:24:54
@zz_top

No właśnie. Powiedzmy u mnie - "no to spójrzmy w tę japońską myśl techniczną, o, może w te mega-armatki z Yamato? Tia, ciekawe niczym car-puszka, bo duże i bo duże i mało ich, oraz pierwsza próba Japończyków odejścia od wzorców angielskich z I wojny, trochę późno, co nie... O, bezpieczeństwo i sterowanie bardzo po japońsku (zupełnie jak w nieśmiertelnym tekście, którym nam rzucono w Japonii kiedyś w twarz: "nasz operator jest przeszkolony i palców w maszynę nie wkłada"). No dobra, a co tam innego ciekawego w tym czasie było w prawdziwych, a nie tylko eksperymentalnych dużych armatkach, poza Najefektowniejszą Spierdoliną Nowoczesnej Artylerii i wstydem RN, czyli 16" z HMS Rodneya/Nelsona?" i nagle ląduję w studiach nad 16" z USS Iowa i sióstr, które były dobre nie tylko dlatego, że były duże i niespieprzone, jak te z RN... a miałem o Yamato poczytać.

charliebravo
Fri, 27 Nov 2020 11:11:56
@"zwizualizować kto kiedy zaczynał a kiedy wdrożył do służby jakiś znany samolot"
Takie coś byłoby bardzo fajne - też mi przychodziło do głowy, inna rzecz że "uczciwe" porównanie samolotów też jest bardzo trudne.

@dostęp do silników
No ale to jednak nie wszystko, porównaj choćby rumuńskie IAR 80 z tym co w Polsce były prototypem w tym samym czasie, a niby dostęp i w ogóle mieliśmy lepszy.

@wszystko co latało z Merlinem jest super
Sprawdzić czy nie Battle albo te pokładowe spierdoliny, albo Beaufighter (czepiam się).

@"co za chwilę latało z V-1710"
Tutaj czuję się trochę zaskoczony. Piękno w oku widza i te rzeczy, ale w gruncie rzeczy co naprawdę fajnego latało z V-1710? No P-38 oczywiście, zgoda, i? P-39? Konstrukcja interesująca, ale bez doładowania dupy nie urywała, sprawdzić czy nie u Sowietów ale oni brali wszystko co latało i mieli trochę inne warunki. P-40? Solidna inżynieria i niewiele poza tym. XB-42? Interesujący prototyp i tyle. P-51? Ten się zrobił przyzwoity jak się _pozbył_ V-1710.

R-2800 - znowu jeden naprawdę fajny samolot ("Ensign Eliminator"), sporo w kategorii "solidna inżynieria" (Hellcat i P-47), Invader i Marauder, C-46, ale żeby takie aż "och", to nie.

A Merlin to jednak Spit, Mosquito (potem Hornet), Lancaster...co samolot to legenda.

Bogdanow
Fri, 27 Nov 2020 16:49:22
P-38, obok Fw 189, to mój ulubiony, masowo produkowany, samolot DWS.


Boni avatar Boni
Fri, 27 Nov 2020 17:43:47
@charliebravo

Ja się nie znam, ale po pierwsze, po drugie i po trzecie, ręce precz od P-38. Oraz uwielbiam takie lekko rzucane "solidna inżynieria i niewiele poza tym" jak tu o P-40, bo to już jest IMHO [censored] całkiem sporo, jeśli o jakimś samolocie bojowym po latach można powiedzieć "solidna inżynieria" i że ojejku, ale po 5 latach megapostępu na wojnie światowej niestety przegrywał z najnowszymi doładowanymi perdyliard razy samolotami. No co za zdziwienie.

A co to R-2800, to nawet ja wiem, że solidne cacko. Oraz tu też warto uważać co z czym się porównuje, bo IIRC w trakcie wdrażania R-2800 kiedy niektórzy mieli obiekcje, że jaktotak chłodzony powietrzem złomex, i tak naprawdę podobał się tylko lotnikom morskim, któryś ładnie powiedział, że "w samolocie silnik chłodzony cieczą ma tyle sensu ile w łodzi podwodnej silnik chłodzony powietrzem".

Oraz nie zapominajmy, że te fenomenalne różne turbozakręcone i szesnaście razy doładowane silniki, którymi się wszyscy jarają, to na byle naprawę musiały jechać do fabryki, bo na lotnisku polowym można było taki silnik tylko popsuć bardziej. R-2800 miał naprawiać "19 latek w śmiesznej czapeczce, stojący na beczce po oleju na lotniskowcu, z paroma kluczami i miesiącem przeszkolenia" a nie niemiecki pan doktor techniczny w białym fartuchu i z czeklistą, gdzie który jego mikrometr leży.

Dla mnie epicką legendą porównywalną z różnymi fajnymi historyjkami o bez wątpienia fenomenalnych Spitach czy Moskitach są opowieści jak ktoś leciał z R-2800, nagle mu trochę mocy brakło, ale nic się nie działo, no to se leciał dalej, lądował na lotnisku czy lotniskowcu, meldował mechanikom że coś słabiej dzisiaj, na co ci mu zaraz pokazywali, że przywiózł głowicę cylindra leżącą w owiewce silnika i że przyleciał na 17 cylindrach. Albo że przywiózł 2 głowice i leciał na 16. Albo, że ostrzał upi... komuś kawałek silnika z jednej czy drugiej strony, a ten dalej się kręcił i se człowiek spoko do domu doleciał.

Spróbujmy tak z Merlinem albo niemieckimi wynalazkami...

charliebravo
Fri, 27 Nov 2020 18:27:57
@p-38
Ależ ja bardzo cenię P-38, tylko IMHO w nim „chodziło” o turbodoładowanie, sam z siebie V-1710 tego samolotu „nie robił”

@solidna inżynieria
Tez sobie cenie, ale mowa była o tym, że wynalazki z Alisonem rzucają na glebę tymi z Merlinem. Noniebałdzo.
Ale dobra, żaden inny samolot nigdy nie miał fajniejszej kalkomanii niż paszcze rekinów na chłodnicach P-40.

@R-2800 jaki dobry
Ok, ale to jeden z szeregu takich silników, i we wogle temat chłodzenie cieczą vs (jak to bracia Czesi mawiają) „hlazeni vzduchem”. Były i inne zalety zreszta (symetryczne układy dolotowe pozwalające na operowanie lean of peak EGT bez elektroniki)

Ciekawy wkład miał tutaj profesor Tank, który pokazał jak „ciasno” okapotować gwiazdę.

zz_top
Fri, 27 Nov 2020 21:52:16
O! Jaki ładny offtop! Oj będzie się pisało :-) Tytułem wstępu powiem tylko tyle, że ja się jaram technikaliami lotniczymi z IIWŚ, bo to dla mnie ciekawe, a nie dążę do ustalenia, który samolot był najlepszy...

@Dostęp do silników
Polacy mieli w latach '30 gówno a nie dostęp. Bristol Jupiter 520kM czy Gnome-Rhône 480kM od "sojuszników" to właśnie to obrazowo przeze mnie określone "bycie w czarnej dupie". A Rumuni mieli obiecane Junkers Jumo 930kM i też się na tym przejechali. W przeciwieństwie jednak do Polski mieli własny 900-konny silnik i nie musieli chodzić po prośbie, żeby "dokręcić do niego tłumik".

@V-1710
Był w P-38, P-39 i P-40 i to wystarcza, żeby był dla mnie ciekawy. W zasadzie P-38 wystarczy, żeby uturbiony V-1710 miał u mnie malutki ołtarzyk, bo sam P-38 ma całkiem sporą kapliczkę.

@Merlin
Jasne, spoko fajny silnik i siedział w paru fajnych samolotach. Zwłaszcza wtedy, gdy go Amerykanie zrobili u siebie w fabryce Packarda lepiej niż inżynierowie i rzemieślnicy w rodzimej fabryce R&R i wsadzili do Mustanga.

@R-2800
Siła w prostocie! Albo nawet przewaga dzięki technice - i to już od 1937r, czyli wcześniej niż Audi. Żeby było ciekawiej to z tego co pamiętam (nie sięgałem do źródeł) był podwójnie doładowany - sprężarka promieniowa + turbo na ogonie samolotu z doprowadzeniem spalin i powietrza z powrotem przez cały kadłub. No i wtrysk wody na deser...
Sam P-47 jest dla mnie już nawet nie Hall of Fame, ale po prostu DA BEST! Z ponad 16tys. szt. tylko około 800 zniszczono w walce, same zniszczyły w powietrzu i na lądzie ponad 12tys. samolotów wroga. I nie, to nie tylko dlatego, że P-47 walczyły głównie z Japończykami, którzy nie byli zbyt wymagającym przeciwnikiem. P-47 walczyły na wszystkich frontach i wszędzie dały radę. Były przy tym mega odporne, potężnie uzbrojone, baaaardzo bezpieczne i wręcz komfortowe. A to pierdzielenie, że duży, że za ciężki, że przegrałby w walce kołowej z dowolnym przeciwnikiem to kompleksy gości, którzy zawsze mieli sprzęt o mniejszej prędkości, wznoszeniu i pułapie. Taka filozofia tych "słabszych" co to muszą być zwinni jak jaszczurka i ostrzy jak przecinak, żeby wygrać pojedynek. Ci, przywykli do potęgi P-47 i ci, którzy od początku się na nich szkolili nie mieli już wątpliwości, że są tymi "silniejszymi" na niebie...

A to, że żaden z Was nie wspomniał nawet, że R-2800 siedział w P-61, NAJCIEKAWSZYM SAMOLOCIE BOJOWYM WW2, to hańba Wam! P-61 ma taką ilość smaczków, ciekawostek, patentów upchniętych na metr sześcienny objętości, że aż strach :-)

charliebravo
Fri, 27 Nov 2020 22:38:34
@który samolot najlepszy
Jajakopilot (nawet jeśli szybowców ;-)) wiem że na "najlepszy" jest pytanie "do czego"?

@my w czarnej d...
Trochę przesadzasz, skoro mogliśmy na eksport robić z 1k konnymi GR

@V-1710
P-38 ma u mnie kapliczkę również, ale przypominam że teza brzmiała "lepszy od Merlina".

@Merlin u Packarda
Wiem do czego pijesz - równie dobrze można użyć tutaj natywnej (w sensie na wyspach brytyjskich) produkcji przez Forda - ci też stwierdzili że RR tolerancje ma za duże i że tak się można bawić z S6B a nie produkcją masową. But still...to Merlina produkowali w USiech czy V-1710 w UK? ;-)

@Doładowanie R-2800
Ja mam wrażenie, że to było ALBO/albo. Jak siedziałeś w pomiocie białogwardyjskich emigrantów, to turbosprężarka i intercoolery i przewody przez cały kadłub, ale w Hellcacie czy Corsairze było to normalne doładowanie jak i w innych gwiazdach. Zresztą - stosuje się jednocześnie doładowanie z kompresora "na wale" i z turbo? Może wypiłem za dużo wina na wieczór, ale nie mogę sobie przypomnieć, wydaje mi się że silnik się trochę inaczej konfiguruje pod jedno albo pod drugie?

@Ile zniszczyły P-47
Ale weź, teraz to już przechodzimy z inżynierii do tego ile bohaterscy Jankesi byli w stanie zgłosić, albo "nikt nie da Ci tyle ile ja Ci mogę obiecać" :P

P-61 jako najciekawszy? Chyba najbardziej przekombinowany...a już nic nie mówi tak pięknie "...i frytki do tego" jak ta wieżyczka z Browningami...

Boni avatar Boni
Fri, 27 Nov 2020 23:25:48
@P-61

Jak zaznaczyłem, nie znam się, i tylko dlatego nie przytargałem do dyskusji P-61, bo nie pamiętałem, że też był na R-2800. Bo ogólnie, też jestem fanem - Black Widow był najciekawszy, bo był najbardziej przekombinowany ;P tylko w przeciwieństwie do innych przekombinowanych samolotów prawie wszystko w nim zadziałało ;PbPb

charliebravo
Sat, 28 Nov 2020 11:13:43
@ja i doładowanie
Przepraszam, głupoty napisałem, wyglada na to, że turbodoładowane silniki zachowywały jednostopniową sprężarkę odśrodkowa „na samym silniku”
@przekombinowane i działające
No tak, He-177 (tak brzydki ze aż ładny IMHO) zazdrości!

Bogdanow
Sat, 28 Nov 2020 11:35:34
P-61 oczywiście zacny, ale jednak trochę późny.

Z dostępem (Polski przed wojną) do silników oczywiście było słabo, ale też sporo kasy i nadziei utopiono w projekt Foki. Potencjalnym kierunkiem byłby Hispano-Suiza 12Y.

Natomiast tak z perspektywy to widać że po prostu nas nie było już stać na pełny przemysł lotniczy, gdzie mamy kilka konkurujących zespołów i nie jesteśmy uzależnieni od porażki/sukcesu konkretnego projektu.
.

zz_top
Sat, 28 Nov 2020 11:59:54
@V-1710
Nigdzie nie napisałem, że był "lepszy", tylko że kilka konstrukcji opartych na nim było nawet ciekawszych niż te z Merlinami.

@Podwójne doładowanie R-2800
Już podnosiłem się na łokciu wczoraj w nocy, żeby Ci odpisać Charliebravo, ale też za dużo winka wieczorem wypiłem. To (oraz Twoja słuszna samokrytyka przeczytana dziś rano) uchroniło Cię od fajnego flejmu. No trudno, szkoda...

@Ciekawsze vs lepsze
Zawsze ciekawsze rozwiązania lotnicze były mi bliższe - taki już ciekawski z natury jestem. Na przykład Ła-5 nie był jakoś szczególnie dobry, choć trzeba przyznać, że zapewniał w miarę równorzędną walkę z Me-109G i Fw-190. Ale wykorzystanie na dużą skalę w samolotach bojowych pierwszych kompozytów drzewno-syntetycznych budzi moją ciekawość. I nie, Mosquito klejony na początku klejami kazeinowymi, które się rozklejały w wilgotnym klimacie Afryki się nie liczą w tej kategorii.

@Brzydki, że aż ładny
Można by nawet zrobić mini konkurs na najbrzydszy samolot WW2. Oczywiście taki, który o dziwo działał, a nie był tylko prototypem albo jakąś inną wydumką faszystowską zarzuconą po kilku przymiarkach. No właśnie - w tej kategorii u mnie w ścisłej czołówce chyba zawsze będą pomysły germańskie :-)

charliebravo
Mon, 30 Nov 2020 11:00:18
@podwójne doładowanie
Ja nawet wiem skąd mi się to wzięło (poza tym że z butelki) - to bardzo szeroko było jednak wpisane w historię (P-39, "brytyjskie" Lightningi, niezadawalające pierwsze wersje Mustanga) że Amerykanie stawiali na turbosprężarki, więc V-1710 był robiony z bardzo prosty doładowaniem, które ze wzrostem wysokości szybko stawało się za słabe.

@Ła-5
To w sumie bardzo ciekawy samolot, no bo właśnie delta drewno, ale też ta cała historia że płatowiec z jednego projektu, silnik w sumie z drugiego a (o ile to prawda) projekt okapotowania ponoć autorstwa samego "Ojca Myśliwców", Polikarpowa.
I jeszcze jeden samolot-argument za gwiazdą chłodzoną powietrzem.

@Moskit
Mnie się tutaj najbardziej podoba ta historia że wszyscy byli tacy ach, nowocześni, i wyśmiewali Gufiego że on tak z drewna chce dłubać...a potem wooden wonder i panienka do wszystkiego dosłownie.

@brzydkie samoloty IIWŚ
Sporo się nad tym zastanawiałem przez weekend, i o ile nie liczą się samoloty typu "ładny projekt zepsuty późniejszym rozwojem/adaptacjami" (tutaj to się nawet Spitfire i Lightning załapią), tylko takie rzeczywiście brzydkie - to wcale nie jest proste. Jednak jest sporo prawdy w tym że jak dobrze lata, to raczej ładny. No ale:
- Stuka
- Większość modeli Chudego z wyjątkiem Friedrichów i bardzo wczesnych G
- Późne wersje FW-190 (Dora ale też oba Ta-152)
- Tak w ogóle większość samolotów STOL (Storch czy Lysander, Piper Cub jest tutaj chlubnym wyjątkiem IMHO)
- Amerykańskie wczesnowojenne myśliwce z silnikiem gwiazdowym (Wildcat - zwłaszcza z wypuszczonym podwoziem, Buffalo i pokrewne)
- Chyba całe cholerne brytyjskie lotnictwo pokładowe (mam na myśli zanim pożyczyli z RAFu Spitfire, a od hamburgerów Corsairy)
- Hurricane!

I to ograniczając się do bojowych i tak bardziej "mocno używanych" w II WŚ, bo przecież nie będziemy kopać leżącego z TB-3 albo innym Whitleyem czy Bolo.




 

Engine: Anvil 1.08   BS