NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2023-07-23, niedziela
Tagi:  bibliotheca, varia     
___________________________________

Nameste popełnił niedawno wpis na blogu, który mnie nieco zmechacił, stąd niniejsza polemika, w temacie dyskusji dotyczących niedostatków polskiej prozy i ich przyczyn.

Disclaimer 1: Tak ogólnie to bardzo lubię blog Nameste, i jego podejście do poezji i literatury! ale...

Disclaimer 2: Być może wszystko to post-ironia i żarcik-kosmonaucik, a ja nic nie zrozumiałem z tego żartu. Ale jako przedstawiciel dołu z wapnem, roboczo przyjmuję, że konspekt Nameste w sprawie [polskiej, aktualnej] wielkiej epickiej powieści (WEP) jest mniej więcej serio.

Disclaimer 3: Trackbacku na blogu nigdy się nie dorobiłem, już nie pamiętam czemu.

Streszcz: Moim zdaniem temat dyskusji jw., i w jakiejś części konspekt Nameste, jako jego rozwinięcie czy element, to nie jest zagadnienie dla prac literackich, tylko raczej zagadnienie do badań, ogólnie nad brakami inteligencji[1] czytelników i/lub krytyków oraz szczególnie, nad brakami polskiej inteligencji[2], wyciągającej nie tylko tezy z czapy, ale dodatkowo z ciężkiego wora kompleksów narodowo - społeczno - kulturowych.

Zawartość:

Wstępnie, zgadzam się z Nameste, że konkretne przełomy technologiczne w ogóle nie leżą w kontekście dyskusji, ale o ile rozumiem, galopująca cywilizacja i jej zmiany, to jest istotny kontekst; tzn. WEP miałaby być "aktualna", a nie SF średniego-dalekiego zasięgu, czy powieścią zupełnie historyczną.

Konspekt Nameste to około 50 punktów najcięższego kalibru światopoglądowo-kulturowego, plus około 10, które łaskawie zbył "odpuszczam sex, psychologię, opiekuństwo [itp]", ale przecież nie sposób bez nich napisać WEP. I naprawdę, jednak wydaje mi się to przyciężkim żartem, że Nameste postuluje, żeby WEP zawierała je wszystkie.

Co od razu powoduje mi rozdzwonienie się wszelakich alarmów, gdyż, już pomijając, że moim skromnym zdaniem, jeśli powieść ma być "o wszystkim", to będzie o niczym, jak miałoby to wyglądać "technicznie"?

Sądząc po jakichś, mniej czy bardziej odległych, analogach (np. "Chłopi", "Ulisses", może i "Diuna"), satysfakcjonująca WEP na tak bogate tematy, musiałaby mieć gdzieś między 1200tys a 1600tys. znaków (ze spacjami), a napisanie jej zajęłoby zdolnemu autorowi jakieś 7 lat. I nie ważne, czy to półamator, muszący w międzyczasie pracować "na życie", jak Joyce czy Herbert, czy zawodowiec jak Reymont, piszący inne rzeczy, w czasie pisania "Chłopów" - nikt za JAKĄKOLWIEK powieść rozmiaru i jakości WEP nie zapłaci z góry. I nie ważne, że obecnie autorzy mają pięć razy łatwiej i nowoczesne wsparcie IT/AI - przecież postulowany WEP ma zakres ZNACZNIE większy niż mało epiccy "Chłopi", skompresowany meta-epicki "Ulisses", czy epicka, ale jednak mocno oderwana od "aktualności" polityczno-społecznych, "Diuna". Stąd te 5-7 lat wydaje mi się nieuniknione.

Czyli WEP nie można "zamówić", ani nawet wiarygodnie zaplanować (bo po 3 czy 5 latach, to np. autor może zmienić zdanie i zechcieć przepisać pół, albo i całość powieści, vide: Reymont, i co mu pan zrobisz, jak nic nie zrobisz), co nie przeszkadza krytykom/czytelnikom bajdurzyć w tym kierunku.

WEP nijak nie będzie bardzo aktualna, bo proces twórczo-wydawniczy musi trwać jw., a galopująca cywilizacja i jej zmiany nie czekają na WEP - przypomnijcie sobie, co było istotne społeczno-kulturowo pięć czy siedem lat temu, i ile się zmieniło. Żeby cała WEP nie zestarzała się tragicznie, zanim zostanie uznana za arcydzieło, musi opierać się na archetypach, kondycji ludzkiej-powszechnej, narracjach ponadczasowych, itd. itp. bo wszystko, co w niej "aktualne", zdezaktualizuje się w dekadę (kiedyś było łatwiej, "bieżące" warstwy "Ulissesa" czy "Chłopów" zdezaktualizowały się w dwie-trzy dekady), albo wręcz zanim powieść zostanie ukończona. Skądinąd dlatego chyba znacznie łatwiej zaplanować dzieła kalibru WEP, jako historyczne, realizm magiczny, czy nawet SF.

To tyle w temacie pewnych braków inteligencji[1] u ludzi postulujących konieczność WEP, czy jakieś konspekty zawierające wszechtematy dla WEP.

W kwestii polskich kompleksów i inteligencji[2] - może nie znam się, ale mam wrażenie, że tak niewiele się zmienia: polscy krytycy/czytelnicy, będący czytającą malutką niszą w małym nieczytającym niszowym kulturowym zadupiu Europy, od wieków postulują. A czy potrzebę "wielkiej epickiej powieści" sarmackiej, polsko - narodowej, wojenno - niepodległościowej, walki klas, rozliczeń-z-X, czy wadzenia się kultury z galopującą cywilizacją, to drugorzędne, bo po pierwsze, jakoś zawsze brakuje im WEP zawierającej wszystko "i frytki do tego".

Która i tak okazałaby się za mało aktualna i za mało polska.


[1] Inteligencja - zdolność rozumienia, uczenia się oraz wykorzystywania posiadanej wiedzy i umiejętności w sytuacjach nowych

[2] Inteligencja - ogół ludzi wykształconych i wykonujących zawodowo pracę umysłową






Codiac
Sun, 23 Jul 2023 16:01:42
Nie mam z czym tu dyskutować (no bo z czym jak pozamiatałeś?), ale chciałem tak zauważyć
1) Powieść która dezaktualizuje się zanim zostanie wydana jakoś tak skojarzyła mi się z okrętami przestarzałymi w momencie wychodzenia ze stoczni. Co samo w sobie dziwnym nie jest, ale w przypadku WEP mielibyśmy spore szanse na odpowiednik okrętu przestarzałego w momencie kładzenia stępki!
2) Co do przepisywania, pewien autor na którego książki czekam, tak się tłumaczył z opóźnienia "Wiem, że miało być już a będzie za kilka miesięcy, ale w międzyczasie przepisałem X stron bo mi nie pasowały. Dla porównania - X stron to tyle, ile ma całe Nigdziebądź Gaimana". Dla niego to był po prostu spory ale jednak tylko fragment całej książki. A i tak cieszę się, że człowiek jakoś to komunikuje, bo na kolejne części cyklu od Martina to ludzie czekają latami bez żadnych wieści.

Boni avatar Boni
Sun, 23 Jul 2023 19:21:30
W komciu po stronie Nameste padł drogowskaz, gdzie znajduje się początek inby. Streszczając: autor w "dwutygodniku" zapewne ma rację, co do diagnozy stanu polskiej powieści (że tylko: albo "archaiczna", albo "prywatna"), zresztą, jak miałbym z tym polemizować, skoro współczesnej polskiej prozy prawie nie czytam. Zauważył też, że "Czarodziejskie góry" czy inne "W poszukiwaniu straconego czasu", nie zostały wygenerowane przez potrzeby rynku, czy przez rynek opłacone. (BTW zastanawiałem się, czy w pre-inbie padł Proust albo Prus, no i owszem, wzmiankowano; ale bardziej wymachuje się Mannem, którego nie cenię, a "Górę" napocząłem, ale nigdy nie przeczytałem)

Ale wnioski jakie z tego wyciągnął, albo i nie wyciągnął, i reszta postulatów, no jednak wpada pod krytykę z mojej notki, z jego pomysłami na blisko-zasięgowe SF klasy, jakimi se cyberszufladę wyściełam, które WYDAJĄ mu się pomysłami na WEP; albo niezdolnością do pojęcia, że fundamentalne dzieła, na które się powołuje, jak "Czarodziejska góra", opisywały świat PRZESZŁY i bezpiecznie NIEAKTUALNY. "CzG" wydano w 1924, powieść kończy się początkiem IWW w 1914 - no już widzę "aktualną" polską powieść wydaną w 1923, której akcja kończy się w 2013: wszyscy rumiani i szczęśliwi, bo Polska się laicyzuje i znalazła w końcu swoje miejsce w XXIw. Europie, widma Giertychów i Kaczyńskich wyją gdzieś na marginesach polskiej polityki, mocno lewicujący główny bohater, wadzący się przez cały WEP z neolibem, kocha J.J. Rowling i jej twórczość miłością niezłomną, a świat, wychodzący po kryzysie 2008 pod światłym przewodnictwem Baracka Obamy, ma wielki stempel "NOWA NADZIEJA".

Jw. zauważono, one były "przestarzałe w momencie kładzenia stępki" i powody tego są SYSTEMOWE.

I, oczywiście, "dwutygodnik" diagnozuje sobie a inteligentom, sytuację polskiej prozy i ew. rozwiązania, na zasadzie wyparcia, tj. nie przyjmuje do wiadomości, że proza jaka jest w PL przez 100-150 lat, to jest zupełnie NORMALNE, a postulowana "aktualna" lepsza/WEP w PL może się zdarzyć wyłącznie jako wygrana na loterii.

Ogólnie, o ile konspekt Nameste przypomina żart, jakieś literackie "Zambrów żąda dostępu do morza (wszechtematów literatury)", to ori źródło najbardziej kojarzy mi się, ze znacznie bliższymi kontekstowi mojego bloga, ulewaniami polskiej inteligencji technicznej, a to na brak polskiego epickiego przemysłu samochodowego, a to na nikłą epickość Polskiej Agencji Kosmicznej, i co z tym Koniecznie Trzeba Zrobić.

BTW pewnie inby jw. nie spowodowałby mi woli sięgnięcia po klawiaturę jeszcze jakieś 3 lata temu, no ale odkąd próbuję napisać w 3 lata około 1600-1900tys. znaków, na motywach ZALEDWIE 10pkt. wyciągniętych trupowi Lema zza pazuchy i 5pkt. wyjętych z Podręcznika Małego Archetypala, z podkreślonym w planie na czerwono "ANTY-AKTUALNA", mam znacznie krótszy loncik w temacie czytelników/krytyków ledwo WYOBRAŻAJĄCYCH sobie planowanie i pisanie "epickiej powieści" takiej objętości, o przymiotnikach jak "wielka", "aktualna" czy "polska" nie wspomnę, a ROZMAWIAJĄCYCH o tym jw. w pyskusjach.

@przepisywanie powieści

IIRC casus "Chłopów" jest dosko w tym kontekście - mając prawie gotową powieść (przyznajmy, wtedy dosyć bliską WEP jak postulowana w inbie), Reymontowi zachciało się przeredagować początek, po czym z rozpędu przestała mu się podobać reszta, po czym zaczął przerabiać wszystko, po czym spalił większość czy spory kawał, i napisał od nowa...

cmos
Sun, 23 Jul 2023 22:03:42
Cała ta inba wydaje mi się jakoś dziwnie podobna do zarzutów, jakie dobre ćwierć wieku temu miał do literatury niemieckiej Marcel Reich-Ranicki. Nawet w tym początku inby padają jako przykład pozytywny "Buddenbrookowie", dokładnie jak u Reicha-Ranickiego.
Tak tylko zauważam.

Bogdanow
Sat, 29 Jul 2023 16:10:47
Dukaj zdaje się zrozumiał, że zamiast pisać powieści - dzisiaj robi się seriale i gry.

zz_top
Sun, 30 Jul 2023 08:51:20
@Dukaj
Akurat jego powieści są idealne do adaptacji na serial lub grę...

Boni avatar Boni
Sun, 30 Jul 2023 11:06:46
IMHO Należy rozróżniać, czy coś tam się "robi", czy trzeba na tym "zarobić". I tym kontekście: czy się "[niestety] rozumie", czy "[tak naprawdę] chce". Bo np. mam wrażenie, że odbiorcom książek, gier, seriali nadal bardzo umyka widok "od zaplecza", że np. moja "wolność artystyczna" jest 10x większa niż Dukaja-powieściopisarza, a wolność Dukaja-powieściopisarza jest 10x większa, niż Jacka-scenopisarza seriali czy gier...

Bogdanow
Sat, 5 Aug 2023 11:32:32
Boni ma wolność największą. Zapisz 100x w zeszycie.

Dukaj chyba nawet nie bawi się w pisanie scenariuszy, raczej producent.

@zz_top,
Into The Night było fajne, nawet spin-off się pojawił. Natomiast to była bardzo luźna adaptacja, zasadniczo tylko pomysł.

Chętnie bym zobaczył przygodowego RTSa inspirowanego "Innymi pieśniami", mini-serial będący możliwie wierną adaptacją "Czarnych oceanów", filmy oparte na "Extensie", "Córce łupieżcy". Opowiadania, też byłyby świetnym materiałem.




 

Engine: Anvil 1.08   BS