NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2022-07-18, poniedziałek
Tagi:  muza     Kategorie:  muza 
___________________________________

Przegląd muzycznych zaszłości w moim bąbelku.

1) Przez jakieś dziwne zakamarki sieciowo - jutubowo - diabli wiedzą jakie, "odświeżył" mi się w moim kącie VNV Nation, zespół klasyfikowany od synthpopu po futerepop, czy jakieś post-trance. To znaczy, na VNV Nation wpadałem co parę lat, ale jakoś nigdy się nie przyjął, choć teoretycznie powinien - Ronan Harris, frontman - człowiek orkiestra (BTW rodem z Dublina, ale chyba od '90 siedzi i tworzy w Anglii), cały czas robi w kierunkach, których jak najbardziej słucham, miewa znaczące i mocne teksty, a VNV to chyba jego czołowy projekt.



Ale jakoś nie wciągało. Chyba wszystko jest tu na miejscu, ale jakość tych wszystkich elementów była ciut za niska, więc suma jakości też. Więc VNV zawsze było po chwili "no fajnie, ale toptopów to jednak nie jest, wolę posłuchać X czy Y". Ostatnio albo gust mi się popsuł, albo Ronan i ska się podciągnęli, albo sama nie wiem; ale jakoś więcej ich słucham.

2) Przez równie niezbadane wyroki algorytmów internetowych, wpadłem nieco w fazę na muzę, którą roboczo nazywam post-Florence. Tj. mam wrażenie, że jakieś 10 lat temu, na fali sukcesu Florence & the Machine, producenci odkryli zapotrzebowanie na i gwałtownie zmonetyzowali mnóstwo fajnych, dobrze śpiewających dziewczyn z jakimiś zespołami w tle, od electro po pop/dance, czasem indie, czasem udających indie. Ostatnio chodzi za mną np. Chvrches.



Do Chvrches mam sentyment od zawsze, bo to Glasgow; miejscówki skąd pochodzi Lauren Mayberry to mogłem se z górki za wsią oglądać, kiedy mieszkaliśmy w Szkocji; przeważnie po drodze mi z nimi "ideologicznie". Przeważnie dają radę, choć jej śpiewanie nie jest dla mnie klasy supernajwyższej i nie słuchałem tego pasjami. Ostatnio jest faza na, nie wiem czemu.

Z podobnego "gatunku", bez żadnych sentymentów szkocko-wiejskich, i z bezdyskusyjnie super śpiewaniem, przypałętało się ostatnio London Grammar i nie chce puścić - jak to przeważnie bywało. Bo nie raz wpadałem na nich, i miałem "OK, niezłe", ale nie żebym ich słuchał na okrągło. A na przykład, ostatnio jakoś tak, szczególnie poniższego kawałka.



Może to nie jest typowy London Grammar, ale samo piękno y dobro, to nic że cover "zwykłego" przeboju indie, w miarę niezłego - ale kudy mu do powyższej wersji Hannah Reid.

3) A propos coverów, niedawno wpadłem na nieznany mi cover Petera Gabriela przez Fever Ray, co się liczy w moim bąblu, jakbym wpadł na nieznane mi dzieło Lema, albo singiel Depeche Mode. Hańba mi. Oraz jakie trzeba mieć jaja, żeby brać się za covery TAKICH rzeczy, i jakie zdolności, żeby wyszło aż tak dobrze.



4) A propos coverów, wpadłem na nieznany mi cover White Rabbit/Jefferson Airplane przez Paula Kalkbrennera (do tego kawałka i jego coverów mam dużą słabość skądinąd). Kalkbrenner przemyka mi się przez lata po obrzeżach muzycznego pola widzenia, ale nigdy nie słuchałem go na co dzień, czy więcej kawałków na raz. I o ile ten cover jest bardzo fajny, i teledysk W PEWNYM SENSIE też, oglądacie na własną odpowiedzialność, bo np. ta "trylogia Floriana" (są trzy EPki w temacie) trochę rozwala mi mózg i dostarcza rurociągiem poczucie winy, że nie potrafimy poprawić tego pie...go świata.


5) A propos niemieckich artystów, rozwalających mózg odbiorców, w końcu może skrobnę o nowym albumie Zeit od Rammstein, bo w końcu pozbierałem szczękę z gleby oraz chyba właśnie grali w Polsce (jakieś sygnały od znajomych wczoraj miałem).



W większości płyty to dla mnie stary dobry Rammstein; muzycznie, tekstami i wykonaniem właściwy dla nich poziom wszystkiego. ALE teledyski zrobili do tego klasy wyprzedzającej nie tylko konkurencję, czy ich własne dawniejsze liczne osiągnięcia w temacie, ale po prostu wyprzedzili wszystko i wszystkich, jak np. w powyższym Zeit. A poniższy Deutschland, którym walnęli z forehandu już jakiś czas temu, po 10 latach przerwy, to nie tylko teledysk, który jest lepszy niż wiele dwugodzinnych filmów z ambicjami ORAZ budżetem, ale dla mnie też ogólnie czołowa piosenka Rammstein, coś w ich top 5 powiedzmy.



Z innej beczki, nie zapomnijcie dać mi znać, kiedy ktoś nowożytnie w Polsce nagra+nakręci coś w podobie, to jest w miarę dobrego muzycznie i wizualnie, podobnie rozliczającego się z polskim 1000 lat historii i kultury, od Ziemowita po Jana Pawła II. Najbliżsi chyba byli Ciechowski w "Nie pytaj o Polskę" i Kazik/Kult w "Polsce". Ale oni byli dwie generacje temu i głównie rozliczali się ze "stanem zastanem", a nie z "całością" narodowej historii i kultury, z siekierą w ręku, jak Rammstein w Deutschland.





Hellk
Mon, 18 Jul 2022 06:57:00
Moze Lona i Weber z 'gdzie tak pieknie' albo Kaczmarski 'dobre rady ojca pana'? Kraj maciupki to i podsumowanie maciupkie:)

Boni avatar Boni
Mon, 18 Jul 2022 09:54:24
@Hellk

W moim mniemaniu, być może wadliwym, Polska ma kulturowy potencjał na około 50% Francji, UK czy Niemiec. Więc takie mam czy miałem oczekiwania, także w dyskutowanym kontekście. To co wymieniłem, czy wymieniasz, to IMHO jest 10% cukru w cukrze, a nie 50%.

Żeby było jasne - powyższe nie ma nic do tego, gdzie Polska/Polacy chcą być; nie po to się wyprowadziłem, żeby komuś coś zarzucać czy wypominać. Tylko trochę boli ten potencjał, który gdzieś znika, czy rozmienia się na drobne. Jakiś hiszpański czy holenderski potencjał kulturowy może ma podobnie, ale mnie tak nie boli, bo jednak myślę i piszę po polsku.

zz_top
Mon, 18 Jul 2022 13:32:45
A równocześnie nie zgorzknieli do końca (co im wróżyli niektórzy po Deutschland), tylko zachowali sporo jajcarskiej werwy:
https://www.youtube.com/watch?v=thJgU9jkdU4

Boni avatar Boni
Mon, 18 Jul 2022 15:05:24
@zz_top

Dokładnie. Dlatego napisałem, że dla mnie ta płyta+video "po całości" to "stary dobry Rammstein"; jest krew, pot i łzy, obok jest seks, pot i przebieranki, a dalej jest żart, pot i jajcarstwo.

xpil
Tue, 19 Jul 2022 14:36:57
Większość klamotów nie moje klimaty, ale te dwa Rammsteiny na koniec - cud miód i orzeszki, i muzycznie, i na wizji.

Boni avatar Boni
Tue, 19 Jul 2022 15:07:16
@xpil

BTW z mojej praktyki, "punktem styku" mojego bąbelka muzycznego, z cudzym, czasem diametralnie różnym, bąbelkiem, bywały przeważnie dwie możliwości, które i ja, i ktoś tam, mamy na skraju muzycznego pola widzenia: Rammstein i/lub Madonna ;D

xpil
Tue, 19 Jul 2022 16:52:37
Mój bąbelek na starość się nieco rozrósł (jak to z bąbelkami), ale w całkiem różne strony od twojego. Na topie u mnie statnio Hiromi (japońska pianiska jazzowa), Youn Sun Nah (koreańska wokalistka jazzowa z Paryża), Kwiat Jabłoni (pokłosie Kuby Sienkiewicza), Ben Ezra (rozmaitości na basetli) i świętej pamięci Mietek Kosz.

DXxxx
Wed, 20 Jul 2022 00:36:47
YT jak nic innego pokazuje, jak wielu jest zdolnych artystów w sferze anglojezycznej. A w Polsce Maryla Rodowicz i Zenek Martyniuk. Polacy to debile i beztalencia. Pozdrawiam z Florydy.

Boni avatar Boni
Wed, 20 Jul 2022 01:03:00
@xpil

Mam wrażenie, że na starość mój muzyczny bąbelek zaczął się zmniejszać.

@DXxxx

Niektórzy Polacy, na pewno.

A w kwestii YT polecałbym ostrożność, gdyż moje zdanie, poparte paroma eksperymentami, jest takie, że obecnie gdzieś tak po 20h w miarę krótkich filmików, to YT pokazuje ci, wyliczony przez solidne algo i statystyki, dedykowany twoim gustom "echo chamber", a nie przekrojową, czy istotną, czy "światową" muzykę, naukę, historię, czy cokolwiek innego. Na przykład mój pokazuje, poza hałdą "zdolnej" muzy anglofońskiej, sporo zdolnych artystów z frankofońskiej, skandynawskiej, (około)japońskiej (czasem było o takich pod tagiem "muza"). Jeśli twój ich nie pokazuje, no to niekoniecznie "YT pokazuje jak nic innego". Żeby nie było, że się czepiam - mój YT nie pokazuje w tej chwili ani miligrama zdolnej lub niezdolnej muzy hiszpańskojęzycznej czy polskojęzycznej; też jest zbiasowany.

Boni avatar Boni
Thu, 21 Jul 2022 00:44:55
A propos Rammstein dzisiaj - muszę kiedyś zrobić notkę o "pisanie a muza w tle", i jaka muza powinna być dla mnie zakazana przy pisaniu (coś jak w notce Zakazane piosenki przy kierowaniu samochodem). Bo np. mam tendencję to przeginania z epickością akcji i staram się ograniczać; przy "Labiryncie" trudno mi się ograniczyć, bo mam dobry pretekst, że "ale ja tylko próbuję dorównać epickości Lema w "Niezwyciężonym", "Edenie" czy "PzG"!"; jeszcze trudniej, bo skoro ciągnę rzecz trochę w kierunkach mitologicznych, no to epika stoi obok i się patrzy wyczekująco; ale dopiero jak w tle włącza się nagle np. Deutschland Rammstein, to byle szkic wybucha mi szkicownik, neurony, słuchawki oraz dobrze, że nie wszyscy zginęli. Niby to tylko szkic, chyba raczej do 3 tomu niż 2, no ale.

Thu, 21 Jul 2022 10:02:21
@DXxxx
Zapewniam, że mnie Marylę YT pokazał może z raz, wieki temu, a Zenka nigdy. Nie żebym się upierał, że mamy w Polsce hałdy młodych i zdolnych. Niemniej proponuję rozpocząć poszukiwania i porównywanie na wyczyszczonej przeglądarce w trybie incognito. Można się dziwić, jak bardzo się ten YT różni od tego, do czego się przywykło.




 

Engine: Anvil 1.08   BS