NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2022-01-03, poniedziałek
Tagi:  varia, lemiana     
___________________________________

Nie chce mi się podsumowywać roku, bo "koń, jaki jest każdy widzi(ał)", ani snuć jakichś niemądrych komentarzy do "życia, wszechświata i całej reszty", gdyż można je podsumować przeważnie "ludzie są gupi! - ja też... - a co nowego?". Zamiast tego, zarysuję może, co porabiałem zamiast pisać wam fajne notki, przez miłą, wolną, stacjonarną przerwę świąteczną. W kolejności od drobiazgów:

1. Pobawiłem się w końcu porządniej i dłużej SketchUp'em przez web. Kiedyś trochę grzebałem w tym, ale nie podobał mi się, może przez zawyżone oczekiwania (3D Studio itp. już ponad 20 lat temu się bawiłem... na Blendera też miałem fazę, i gdzieś mam coś pozaczynane). Teraz stwierdziłem, że dam ponownie szansę, bo JA nie mam szans i czasu na rozkminianie i porządne programy, a na takie tam stożki w keczupie, czemu nie. I nawet nieco się przekonałem - prosty, wystarczający do wielu drobiazgów.

1A. Z tego se narysowałem zaraz jeden czy drugi projekt domu, z kategorii: dawno rozkminiany i "nasz trzeci" (tj. jak w tym kawale "pierwszy dom dla wroga, drugi dla przyjaciela, trzeci dla siebie"). No spoko-loko, tylko, że po takiej sesji to zaraz bym leciał, kupował działki i coś budował. Ale rozchodziłem to, głównie brakiem monetek, oraz akurat w Irlandii dostać pozwolenie na ładny dom wolnostojący na wsi/"w krajobrazie", bez "uzasadnionych potrzeb i/lub powiązań z gminą" itd. itp. to jest prawie niemożliwe; tu w większości hrabstw jest zupełnie inaczej niż w PL, czy chyba nawet UK. Oraz dlaczego bawić się w budowę domu akurat w Irlandii?...

1B. Z tego se narysowałem egzotyczny rodzaj automatyki broni ręcznej (od pm po rkm), z nietypowym układem zasilania i mechaniki, który mi kiedyś chodził po głowie, i nie wiem, czy ktokolwiek kiedykolwiek coś takiego zmotał (ale nie znam się, rzecz jasna). I po wyrysowaniu w 3D nadal wydaje mi się, że zadziałałby i może jakieś zalety ma. Ale przecież nie będę się w to bawił "naprawdę", ani rusznikarsko, ani inżynieryjnie, ani ideologicznie. Ot, ćwiczenia jak z rysowania se pancerników, czy samochodów, i tyle. Ale zabawa przednia.

1C. Z tego se narysowałem część mieszkalną pojazdu "Minotaur" z opowiastki "Labirynt" (nic nie przybyło na stronie, co najwyżej kosmetyczne zmiany: poprawione wersje fragmentów, czy lepszy obrazek). Co było rozrywką porównywalną z rysowaniem sobie domów, ale też bardzo dobitnie i zaskakująco pokazało, że kiedy mi się wydaje, że mam nadal dobrą wyobraźnię przestrzenną, to mi się wydaje. Bo udało mi się np. pomylić prawą z lewą, czy zenit i nadir w tekście... Ale zabawa, jw., przednia.

2. Głównym zdaniem bojowym na święta było pociągnięcie powieści "Labirynt" jw. jak najdalej, z dedlajnem do dziś, bo jutro znowu do pracy. Okazało się, że nie ma takiej opcji, żebym "Labirynt" w rozsądnym czasie i objętości zakończył, więc uznałem, że trzeba podzielić rzecz na tomy (pomysłów/materiałów mam na dwa lub trzy tomy, zależnie od ilości akcji/ chęci/ weny jakie chciałbym w to wepchnąć, tj. mam zajęcie na kolejne pół roku - rok pisania...). Decyzja dała mi w praktyce pierwszy tom do sczytania i publikacji, oczywiście, na fanfikowo-amatorskim poziomie (redakcja i korekta jest dla mięczaków!) oraz chciałem wam/czytelnikom coś dostarczyć z niewielkim poślizgiem, ale jednak: zanim wszyscy zapomną o co chodziło z 2021 - Rokiem Lema.

Ponieważ czas - minął, zapragnąłem poznać bliżej temat "jak zostać grafomanem-wydafcą w długi łikend" i jest tak: pierwszy tom "Labiryntu" ma około 420 stron w formacie, jaki uważam za książkowy i właśnie procesuje się przez jakiś tam amerykański self-publishing, zmierzając w waszym kierunku, do sprzedaży za monetki, na paru platformach. Jeśli wszystko się przeprocesuje, będzie o tym niebawem notka, linki, zajawki, miażdżące recenzje, itd. Jeśli nie da rady (bo nie wygląda to bardzo przyjaźnie, szczególniej dla polskojęzycznych dziełek i nie-amerykańskich wydawców; już nie mówiąc, że portal ten przeformatowuje źródło do takiej sobie jakości pdfów, epubów itd.) to poszukam innych kanałów publikacji i spróbuję jeszcze raz. A potem jeszcze raz. A potem wkurzę się i wystawię wszystko za darmo ;)

I tak zleciały święta 2021, plus parę spacerów i mikrowycieczek, i "to co zwykle". Wam też takich życzę.





Boni avatar Boni
Tue, 4 Jan 2022 10:26:49
Tia, no to publikację już wycofałem, z mojego punktu widzenia za dużo "kopów w d...". Oraz naprawdę okropnie przeformatowywali (obowiązkowo) źródło. Próba nr dwa publikacji za jakiś czas, zapewne odległymi od jakiegokolwiek portalozo-korpozo "super łatwego self-publishingu dla ałtorów w łikend".

Stąd będzie opóźnienie, bo muszę sam zrobić epuby i inne takie, ale teraz może JAKOŚ będą wyglądały... Ale za to będziecie mieli tańszego ebooka ;D

Borys
Mon, 10 Jan 2022 21:42:57
Nie zapomnij zrobić też w mobi. :)

Boni avatar Boni
Mon, 10 Jan 2022 22:03:09
Oczywiście, że nie zapomniałem! ;P

Bardziej serio np. nie pojmuję różnic justowania między epubem a mobi, zrobionym z tegoż epuba, przy tym samym czytającym je programie, itd. Ale niestety, nie mam czasu doktoryzować się z każdej zagadki w tych tematach...




 

Engine: Anvil 1.08   BS