NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2021-10-15, piątek
Tagi:  bibliotheca, fun, hejt, varia     
___________________________________

Wpadłem przypadkiem na klasyczny artykuł Stanisława Barańczaka o tłumaczach, tłumaczeniach i "do tłumaczy" poezji, i co się pośmiałem, to moje, bo jak wiele innych rzeczy Barańczaka, jest to genialne i "bawiąc, uczy".

Ale okazało się, że wpadłem też w środku na minę, i to klasy przeciwpancernej, bo robiąc rozbiory różnych własnych i cudzych, trudnych, złych, dobrych, itd. wierszy i tłumaczeń Barańczak wrzucił spory kawałek o "The Tyger" Williama Blake'a, a to jest jeden z moich ulubionych poetów (mistyczno zakręcony pre-romantyzm, koniec XVIII, znacznie wyprzedzający epokę, ogólniej jeden z najbardziej znanych i czytanych poetów angielskich EVAH) i chyba mój ulubiony wiersz Blake'a. Z siatką prywatnych skojarzeń od płyty "Tangerine Dream" "Tyger", 1987, przez pierwszą sygnaturkę, jakiej używałem w Usenecie itp. (pierwszego wersu, IIRC ktoś był przekonany, że chodzi o czołg Tygrys...), po pierwotny tytuł "Gwiazdy moje przeznaczenie" A. Bestera ("Tiger! Tiger!"). Oraz w wierszu jest sporo metafor kowalskich (hint: tytuł bloga).

Na początku było OK, Barańczak zmiażdżył ze dwa słabsze tłumaczenia, przeanalizował jakieś w miarę okej, okraszając wszystko dużą ilością zacnej analizy, po czym zaprezentował kawałek swojej dawniejszej próbki, no i w końcu jego wersję "nojlepszą".

I tu miałem "ale że k... co??" i ten barańczakowy "Tyger" wcale a wcale mi się nie spodobał. Więc zaraz w duchu barańczakowego eseju, gdzie wyjaśnia, po co się robi np. 14 tłumaczenie sonetu Szekspira (głównie, żeby pokazać 13 tłumaczom, że nie dali rady), wziąłem się w końcu za tłumaczenie "The Tyger", bo, co dziwne, nigdy tego nie zrobiłem (tak, bardzo rzadko, ale bawię się w takie rzeczy - mam wiele wad i nałogów).

Wrzucam 3 wersje obok siebie (jeśli wam ekranu starczy i przeglądarka nie zepsuje), potem będzie analiza.

[W. Blake]






Tyger Tyger, burning bright,
In the forests of the night;
What immortal hand or eye,
Could frame thy fearful symmetry?

In what distant deeps or skies,
Burnt the fire of thine eyes?
On what wings dare he aspire?
What the hand, dare sieze the fire?

And what shoulder, & what art,
Could twist the sinews of thy heart?
And when thy heart began to beat,
What dread hand? & what dread feet?

What the hammer? what the chain,
In what furnace was thy brain?
What the anvil? what dread grasp,
Dare its deadly terrors clasp!

When the stars threw down their spears
And water'd heaven with their tears:
Did he smile his work to see?
Did he who made the Lamb make thee?

Tyger Tyger burning bright,
In the forests of the night:
What immortal hand or eye,
Dare frame thy fearful symmetry?

[S. Barańczak]






Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii?

Jakaż to otchłań nieb odległa
Ogień w źrenicach twych zażegła?
Czyje to skrzydła, czyje dłonie
Wznieciły to, co w tobie płonie?

Skąd prężna krew, co życie wwierca
W skręcony supeł twego serca?
Czemu w nim straszne tętno bije?
Czyje w tym moce? kunszty czyje?

Jakim to młotem kuł zajadle
Twój mózg, na jakim kładł kowadle,
Z jakich palenisk go wyjmował
Cęgami wszechpotężny kowal?

Gdy rój gwiazd ciskał swoje włócznie
Na ziemię, łzami wilżąc jutrznię
Czy się swym dziełem Ten nie strwożył,
Kto Jagnię — lecz i ciebie stworzył?

Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
W jakim to nieśmiertelnym oku
Śmiał wszcząć się sen, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii?

[tubylec ver. 1.21]

O Tigrze, Tigrze który płoniesz
Tak bardzo jasno w puszczach nocy;
Czyj nieśmiertelny wzrok czy dotyk
Mógł twą symetrię groźną zoczyć?


Tygrysie! Tygrysie! Żarem mrok
Rozjaśniający w puszczach nocy;
Czyj dotyk, czyj nieśmiertelny wzrok
Mógł twą symetrię groźną zoczyć?

W odległych głębiach, czy też w niebie
Rozpalił oczu twoich ogień?
Czyje to skrzydła, jakie dłonie
Skrzesały ogień, którym płoniesz?

Czyje ramiona, jaki przemysł
Zawiązał węzeł serca twego?
Kto go zacisnął potężną dłonią
By bić zaczęło

Gdzież młot ten, co mózg twój skuwał?
Jaki miech dął tam w piece gorące?
Na jakim kowadle? I któż śmiał
Ująć cię w cęgi przerażające!

Gdy gwiazdy ciskały swe włócznie
I łzami zrosiły arkadię:
Czy tworząc miał na twarzy uśmiech?
Czy był tym, kto stworzył też Jagnię?

Tygrysie! Tygrysie! Żarem mrok
Rozjaśniający w puszczach nocy;
Czyj dotyk, czyj nieśmiertelny wzrok
Śmiał twą symetrię groźną zoczyć?


Teraz będzie egzegeza, polemika i inne głupoty:

O Tigrze, Tigrze który płoniesz
Wiadomo, że z "tyger" i z polskim wołaczem jest tu poruta po prostu, wybrałem coś zmyślonego jak "tyger" a przynajmniej dającego się jakoś zdwoić i z "grhrr" jakoś oddającym poczwórne "r" w pierwszej linii oryginału.


Tygrysie! Tygrysie! Żarem mrok
"Naród strzela do tigra i żąda dostępu do tygrysa!", po paru dniach mnie też "tigr" przestał się podobać, i może proste rozwiązania są lepsze niż nie-proste. Oraz zawsze chciałem, żeby w początku polskiej wersji było coś z "żarem", "żarzeniem", nawet jeśli u Blake'a nie ma, taką mam wizję po prostu (zwrotka "kowalska" = żar paleniska; płonący tygrys prześwitujący przez czarny las = jak żar przez polana; tygrys=żar(ł) ;) itp.).

Rozjaśniający w puszczach nocy;
Zabawne, że kłopotem było za krótkie przełożenie "the forest of the night", stąd rozwlekłem frazę "burning bright" na dwa wersy. Nie wiem, czy jednak chciałbym coś innego zamiast "rozjaśniający", ale jest IMHO "close enough". Nadal nie wiem po co Barańczak zmyślił tu "błysk" (przecież cały wiersz skwierczy "ogniem", a nie "światłem"), czy "gąszcz".

Czyj dotyk, czyj nieśmiertelny wzrok
"Nieśmiertelny" jest bardzo niewygodny, no ale jest; długo trzymałem się "wiecznego". Barańczak zassał z brudnego palucha "nieziemski". Oraz warto spróbować jakoś ocalić "hand" oraz "eyes", choć to wymaga akrobacji.

Mógł twą symetrię groźną zoczyć
Tak naprawdę, wolałbym "równowagę" zamiast "symetrii", mógłbym oddzielny esej o tym (Barańczak ma całkowitą rację, że "thy fearful symmetry" to ważne, ale dla mnie kontekst dawnego "symmetry" i u Blake'a idzie w kierunku "balanced" a nie estetycznym czy czysto geometrycznym, jak polska "symetria"). Ale nie dawała się upchnąć razem z ważną "grozą" i dzierżawczym "twej/twą" itp. Co do "zoczyć", użyłem tego usiłując ocalić "hand & eyes", czyli "wzrok i dotyk". Alternatywnie szukałem w kierunku "rzeźbić" w kontekście "frame [cośtam]" i dwu zmysłów, podobnie jak to nieźle zrobił J.Waczków, ale "zoczyć" jakoś wygrało. Pójście Barańczka w "sen, śnienie" i w jeden zmysł, to pójście na łatwiznę.

W odległych głębiach, czy też w niebie
No kurde, tam jest "or", głębie lub otchłanie, a nie barańczakowa "otchłań nieb".

Rozpalił oczu twoich ogień
Tu jest przykład ogólniejszego problemu - cały wiersz jest pytaniami o "co/kto", ale moim zdaniem trzeba uważać, i nie należy tego "przeginać". Np. u Barańczaka nagle kto? "otchłanie" coś tam robią, kiedy w oryginale "w otchłaniach" coś tam się dzieje. Tudzież Barańczak świadomie podciąga patos i "grozę", zgodnie ze swoim planem, bo tak odczytuje wiersz, OK, ale jednak mi miejscami już zgrzyta, jak np. zmienianie prozaicznego "ognia" czy "palenia (się)" oryginału na jakieś wydumki jak "zażegła" itd. Wiersz Blake'a napisano względnie prostym językiem.

Czyje to skrzydła, jakie dłonie
Przypadkiem wyszło mi zupełnie podobnie, znaczy, nie jest to bardzo blisko oryginału, ale nikt chyba nie daje rady z tymi "skrzydłami".

Skrzesały ogień, którym płoniesz?
Wersja Barańczaka jest OK, moja jest lepsza, bo moja. Oraz "krzesanie" bardziej mi się wpasowuje w te "skrzydła", może anielskie, a może diabelskie (hint - Balrog z LotR filmowego), niż "wzniecanie".

Czyje ramiona, jaki przemysł
Z "what art" jest oczywiście problem, bo można to pociągnąć w dwu albo i trzech kierunkach, barańczakowe "kunszty" (BTW wolę "kunszta") są niezłe, ale jak mi wskoczył "przemysł", tak został, bo siatka skojarzeń do "przemyślenia" i "namysłem" nie puściła.

Zawiązał węzeł serca twego?
"Sam jesteś supeł", rzekłbym p. Barańczakowi, jakby żył, ale z drugiej strony, nie udało mi się wepchnąć tutaj tych "mięśni" czy "ścięgien". Hańba mi.

Kto go zacisnął potężną dłonią
By bić zaczęło
No tak jakoś dynamicznie wyszło. Ale Barańczak też wyrzucił te nieszczęsne "feet"!1!

Gdzież młot ten, co mózg twój skuwał?
Niesamowite jak słówko "mózg" rozwala rytm tego wiersza, gdzie by go nie upchnąć; a pominąć trudno.

Jaki miech dął tam w piece gorące?
Tu, mam wrażenie, że wszyscy analizowani tłumacze nie zrozumieli, o co idzie z "chain" w kontekście. W 1794r. to był na 99% łańcuch od miechów, do kompletu z młotem, kowadłem, paleniskiem i cęgami, w tej zwrotce.

Na jakim kowadle? I któż śmiał
Ująć cię w cęgi przerażające!
U Barańczaka brakuje "śmiał"/"dare" w paru miejscach, albo przesuwa je w inne miejsca. Nie daję lajka. Ogólniej, z tą zwrotką Barańczak poległ też na poziomie wyższym, niż z byle wersem czy słówkiem - w oryginale tutaj nie ma żadnego osobowego "wszechpotężnego kowala". To ważne, że nie ma.

Gdy gwiazdy ciskały swe włócznie
I łzami zrosiły arkadię:
Nie mówię, że moja wersja jest tiptop ("arkadię" było potrzebne do rymu), ale jest mniej więcej OK. Barańczakowe "łzami wilżąc jutrznię" jest cholernie daleko od OK.

Czy tworząc miał na twarzy uśmiech?
Barańczak tu po prostu zmienił znaczenie wiersza, "uśmiechnąć się nad stworzonym / do swego dzieła" a "nie strwożyć się stworzonym/dziełem" to są zupełnie różne sytuacje.

Czy był tym, kto stworzył też Jagnię?
Chciałem mieć koniecznie Jagnię na końcu wersu, wiem, poprawiam Blake'a, hańba mi.

Tygrysie! Tygrysie! Żarem mrok
Rozjaśniający w puszczach nocy;
Czyj dotyk, czyj nieśmiertelny wzrok
Śmiał twą symetrię groźną zoczyć?

To, że Barańczak nie zdołał zrobić tego, co u Blake'a czy u mnie, czyli dokładnego "refrenu" z prostym malutkim twistem, mógł/śmiał, zamiast tego serwując dwie różne linijki, to wstyd i ludziom nieładnie.


Ogólnie, tłumaczenie J.Waczków jest chyba lepsze od Barańczaka, no niestety w szczególe poza paroma miejscami, które Barańczak mu słusznie wytknął. Ale moje i tak jest najlepsze, oczywiście.

To by było na tyle, wolno wyśmiać w komentarzach, rzecz jasna. Ale i tak miałem kupę frajdy.





zz_top
Fri, 15 Oct 2021 13:45:09
Niezłe! No może oprócz tego, że jednak brakuje trochę konsekwencji w rytmie (ilość sylab) i rymach (AA-BB), którą Barańczak starał się zachować, a u ciebie tej konsekwencji brak. Ale naprawdę mi się podoba!

Boni avatar Boni
Fri, 15 Oct 2021 19:00:36
@zz_top

Dzięki. Akurat ilość sylab nie-do-końca dokładną miałem jako "czemu nie" od początku, więc wyszło jak wyszło; natomiast rymy, cóż, do połowy pracki nad tym, starałem się zrobić dokładne, ale im więcej nad tym siedziałem, tym bardziej wychodziło mi, że rytm i znaczenie są tu znacznie ważniejsze, niż rymowanki. Stąd jest jak jest i np. ten strzał typu 3 zwrotka...

Z innej beczki, lokalna krytyka z sąsiedniej sofy opi... mnie za "przemysł", że "DO POPRAWKI!1!ONE!". Być może... Jak tylko wrzuciłem, to przyszło mi do głowy, że powinienem jakimś Norwidem tam polecieć, "prze-mysłem" czy coś w podobie. Tylko, że to już na pewno nie byłoby jak "what art" z Blake'a...

Boni avatar Boni
Fri, 15 Oct 2021 23:33:41
W tekście poprawiłem do wersji 1.3.29 ;) ogólnie, udało mi się poprawić rytm w paru miejscach i IMHO nieznacznie, ale wielostronnie, krytyczną 5 zwrotkę (np. zapewne "włócznie/uśmiech" to rym japoński, czyli yako-tako, ale chyba lepiej niż zupełnie bez, oraz znaczenie wylądowało teraz niż poprzednio, teraz uśmiech stwórcy nie ocenia, gwiazdy nie ciskają promieni, itd.)

Gammon No.82
Sat, 16 Oct 2021 07:02:47
o płonący Tygrze!
ty łeb urwij hydrze
a następnie chytrze
flaki utop w Tybrze
[ ] <- tu jest spacja
#elektryfikacja

Czy kolumny trzyta się prawidłowo
nawet na paleolitycznej przeglądarce


Boni avatar Boni
Sat, 16 Oct 2021 09:51:51
@Gammon

Przypomnij mi, czy ta "elektryfikacja" to było z jakiegoś konkretnego wiersza stalinowskiego, czy lokalny żarcik-kosmonaucik?

@przeglądarka paleolityczna

Niezbyt dziwne, że czyta, skoro generowany frontend bloga jest nadal z epoki Pierwszej Wojny Przeglądarek ("O roku ów! kto ciebie widział, czuł, że idzie nowa era! / Ciebie lud zowie dotąd rokiem Explorera / A admin rokiem wojny.")

BTW blog nadal przeważnie waliduje się na HTML 4.01 Transitional, tym przyciskiem na szpalcie, a to jest standard z ok.2000r. "Przeważnie", o ile nie nastąpi human error, jak np. zapomnę wstawić "alt" przy zdjęciu itp.

Codiac
Sat, 16 Oct 2021 10:23:42
"trochę konsekwencji w rytmie (ilość sylab) i rymach (AA-BB), którą Barańczak starał się zachować"
No nie bardzo. Barańczak z siedmiu sylab zrobił dziewięć i rytm kompletnie zmienił. To już jest IMO inny wiersz, oryginał jest bardziej lapidarny.

Sam kiedyś próbowałem do tego podchodzić (podobnie jak do Invictusa czy różnych tekstów np. piosenek) ale na to zdecydowanie nie starczało mi umiejętności ani sił. Pamiętam, że pierwsza zwrotka mocno roboczo wyglądała tak
Tygrys, Tygrys, jasno świeci
Boją się go starcy, dzieci
Jakaż moc sprzed tysiącleci
Może złamać twą symetrię.

Kijowe, wiem, zdecydowanie gubi wierność. Aczkolwiek od razu zdecydowałem o olaniu "nieśmiertelnej" i kombinowałem z jakimiś przedwiecznymi, czymś co oddaje to trwanie mocy, która musiałaby być na tyle potężna.
Oraz dla mnie symetria nadal pasuje, bo pojawia się tam, gdzie Blake umyślnie rozwala rym (a ja nie wiem dlaczego mi się zawsze wydaje, że tam jest "break thy fearful symmetry"!).

Przekład Barańczaka też mi nie pasuje. Znaczy sam w sobie jako wiersz nie jest zły, ale nie składa mi się z oryginałem. Zupełnie inne brzmienie, inaczej rozłożone akcenty, to nie jest to.

W twoim jest parę fajnych motywów, np. skrzesanie ognia czy arkadia. Ale też mi zgrzyta przez zmianę rymu (czy w ogóle porzucenie rymu miejscami) i zwiększenie liczby sylab. Niemniej - dobra robota! Trochę to zbyt artystyczne jak dla mnie, wolę porządne rzemiosło, ale rezultat jest ;-)

Boni avatar Boni
Sat, 16 Oct 2021 17:03:22
@Codiac

@rytm, długość wersu

Co do długości wersu, zawodowcy (IIRC Barańczak też) uważają, że angielskiej poezji nie da się przekładać na PL w rytmie 1:1, bo po prostu polskie słowa są za długie, stąd też tradycja i "emocje" związane z różnym rytmem są w tych językach niekompatybilne. Zgadzam się z tym, IMHO siedmiozgłoskowiec angielski jest zwarty i dobitny, ale siedmiozgłoskowiec polski, to już nieco jak dziecinna wyliczanka (bez obrazy - nieco jak w twoim przykładzie), ekwiwalentem równie zwartym i dobitnym jest 9 (co próbowałem utrzymać, tak jak Barańczak).

@łamanie rymów przez samego Blake'a

Barańczak w eseju od którego się zaczęło, uzasadnia, że Blake wcale niekoniecznie łamie rymy tam, gdzie się wydaje, że łamie, bo w końcu XVIII to były prawie dokładne, nie tak jak teraz, np. że "eye" nie bardzo się rymuje z "symmetry" (wtedy to było znacznie bliżej "aj/symetraj"), podobnie jak rymowano "enemy/I" czy "eternally/die". I nie mam zamiaru z nim polemizować w tym szczególe, co to, to nie ;) stąd jego teza, z którą się zgadzam, że "Tyger" powinien być tłumaczony równym rymem - tylko, że mi się nie udało. Co do rytmu, no trochę się u Blake'a łamie, ale znowu - angielska wymowa to jest taki pożar w burdelu, że nigdy nie mieli tak sztywnej rytmiki czy x-zgłoskowców w poezji jak polski czy włoski czy inne.

@waga znaczenia

No jednak dla mnie jest np. kolosalna różnica przy "nieśmiertelny" a "wieczny" czy "nieziemski". Może inaczej - to co poświęciłem świadomie z rymu i z rytmu, to głównie w imię oddania znaczenia. Szczególniej odrzucam zmiany znaczenia czy "poprawianie autora", tam, gdzie np. Blake ewidentnie mógł wstawić cokolwiek (bo w trzy angielskie sylaby to naprawdę mógł prawie cokolwiek), ale jednak dał "immortal" zamiast "eternal", "timeless", "perpetual" czy "ethereal", itp.

@ ahtysthyczne tłumaczenia, wersja Barańczaka

Dla mnie jego wersja jest kiepawa bo (w tej kolejności): 1) o wiele za bardzo barokowa językowo, wzg. ori 2) zmienia zbyt wiele znaczeń, oczywiście wzg. ori, 3) a przy tym nie jest IMHO bardzo dobrym wierszem po polsku, za co mógłbym sporo wybaczyć (BTW to teza samego Barańczaka o dobrych tłumaczeniach, że powinny być NAJPIERW dobre jako samostójka). Moja wersja wydaje mi się znacznie prostsza i rzemieślnicza. Ale pewnie są możliwe jeszcze bardziej proste i rzemieślnicze ;)

Codiac
Sat, 16 Oct 2021 20:02:32
Nie będę polemizował z większością, ale:
1) "ekwiwalentem równie zwartym i dobitnym jest 9" No nie wiem. Wydaje mi się, że akurat bardziej zwarte i równie dobitne byłoby osiem sylab, które w wierszach polskich występuje dość często.
Chociaż ja nadal uważam, że z siedmiosylabowcem dałoby się to zrobić, aczkolwiek wymagałoby to duuuużo kunsztu i kombinowania - chociażby dlatego, że nasze krótkie słowa o wyraźnym, mocnym brzmieniu stają się dłuższe po odmianach. Chociażby takie "płoń" które staje się "płonącym" i już z jednej sylaby mamy trzy.

Ale zobacz co potrafił zrobić Mickiewicz pisząc trzynastozgłoskowcem, który zasadniczo dzieli się na 7+6 (tyle, że rym jest wyłącznie na końcu).
"Tam kula, lecąc, z dala grozi, szumi, wyje,
Ryczy, jak byk przed bitwą, miota się, grunt ryje; —
Już dopadła; jak boa śród kolumn się zwija,
Pali piersią, rwie zębem, oddechem zabija."

Oczywiście wykorzystanie tego do przełożenia angielskiego wiersza jest nietrywialne i ja sam się na tym wywalę i głupi pysk sobie rozbiję (więc żadnej urazy, wiem że mi w tym przypadku nie wychodzi), ale myślę że są artyści słowa którzy by potrafili.


2) "No jednak dla mnie jest np. kolosalna różnica przy "nieśmiertelny" a "wieczny" czy "nieziemski". Może inaczej - to co poświęciłem świadomie z rymu i z rytmu, to głównie w imię oddania znaczenia."
I dokładnie o to chodzi mnie. Blake użył Immortal bo tak mu najlepiej pasowało, ale ja odczytuję to tak - być może mylnie - że chce tu opisać jakąś Potęgę przez duże Pe, boga lub byt mu odpowiadający, jednocześnie nie wchodząc w szczegóły o jaki byt chodzi (bo i pytanie jest "Cóż za byt mógłby?"). I z tego punktu widzenia polskie nieśmiertelny jest IMO słabsze niż przedwieczny, nie ma tego znaczenia potęgi, odnosi się wyłącznie do odporności na śmierć. Dlatego też nie jestem za tym by tłumaczyć dosłownie. Blake wrzucił słowo które najlepiej według niego oddaje wrażenie które chce nam przekazać. Dosłowne tłumaczenie rozbije się o inne wrażenie wywoływane przez polski odpowiednik. Czy raczej w tym kontekście "Immortal" =/= "Nieśmiertelny". To samo co gdy ty pewną damę nazwałeś Wzgardą, bo inne słowa nie oddawały wystarczająco dobrze charakteru i przekazu.

Codiac
Sat, 16 Oct 2021 20:25:40
W sumie nie daje mi to teraz spokoju i łażąc po kuchni podczas robienia kawy składałem rymy.
Curse your sudden yet inevitable betrayal!

Tygrysie, tyś płomieniem
Tam gdzie noc czerni cienie

Na resztę nie mam pomysłów, które się zmieszczą i będą trzymały rym, ale! Jak tak sprawdziłem to symmetry może również oznaczać regularność czy foremność, więc może zamiast symetrii faktycznie jakaś forma albo wzór?

zz_top
Sun, 17 Oct 2021 10:49:04
Rytm&rym
Dla mnie zmiana ilości sylab z 7 na 9 to nie jest tak duży problem jak W OGÓLE niespójna ilość sylab. Ale zachowanie tak skondensowanej formy w języku polskim jest mega trudne. Rzeczywiście wychodzą dziecinne wyliczanki i zmiana rytmu jest koniecznością.
Chyba rzeczywiście jest tak jak to stwierdził jeden z polskich biblistów:"Z tłumaczeniem jest jak z kobietami: wierne żadko bywają piękne, piękne żadko bywają wierne."


Boni avatar Boni
Sun, 17 Oct 2021 11:31:32
@Codiac

@rytm, ile głosek

Sam zauważasz, to co zawodowcy podnoszą (że polskie słówka dłuższe, bo odmiana itd.), więc tu nie ma polemiki. Jest co najwyżej o konteksty w oku patrzącego - zresztą, podobnie jak dalej rozmawiamy o znaczeniu, bo na pewnym poziomie, to ten sam problem "wierność przekładu na wszelkich poziomach": przecież nie tłumaczymy 1:1, bo od tego, to jest gugle, ale tłumaczymy, żeby oddać "wszystko" na raz "jak najlepiej". W tym "wszystko" mieści się dla mnie też długość wersu, w "jak najlepiej", 9zgł. polski, zastępujący 7zgł. XVIII dobitny angielski. Z tego, że da się to jakoś przetłumaczyć na 7zgł. czy na 13zgł. nie wynika dla mnie (BTW dla Barańczaka też...), że to lepsze rozwiązanie, niż 9zgł.

@znaczenie. "nieśmiertelny"

To jest ten sam problem jw. "wierność przekładu na różnych poziomach", tylko tu akurat stoimy odwrotnie - dla mnie ZMIANA na 9zgł. to lepsze tłumaczenie niż 7zgł., dla ciebie ZMIANA "immortal" na coś zupełnie innego to lepsze tłumaczenie niż "nieśmiertelny", bo skojarzenia i emocje masz "inne" itd. Ale akurat dla mnie "nieśmiertelny" bardzo dobrze się wpisuje w to, co Blake mówi i chciał powiedzieć, i jakim językiem. Szczególniej, że jw. pisałem, mógł użyć, na trzech sylabach w środku wersu CZEGOKOLWIEK "mocniejszego", groźniejszego, wznioślejszego. Ale nie użył.

Ale np. dalej, kiedy koniecznie zmyślam "przemysł" (serio powinienem prze-mysł dać, chyba...) albo coś alternatywnego, zamiast prozaicznej "sztuki", "magii" czy "kunsztu" na "art", znowu można odwrócić strony i powiedzieć mi "człeniu, czy ci poręcz odjechała na poduszce magnetycznej??", ale ja tam, w kontekście "zwrotki kowalskiej" itd. widzę potrzebę "czegoś lepszego".

Natomiast nie widzę potrzeby zmieniania "nieśmiertelnego" na cokolwiek "mocniejszego" - dla mnie kontekst nieśmiertelności bywa wystarczająco groźny. Hint: film "Nieśmiertelny" ;D i nie mam na myśli grozy walenia się mieczami, tylko związek z Heather. Albo duszę nieśmiertelną wykonaną przez profesora Decantora. Itd itp.

@próbka i "symmetry"

Próbka, jak na założenie o 7zgł. bardzo fajna.

Co do "symmetry", to jest bardzo pojemne, i jeszcze z poprawką, co znaczyło w 1790r. w UK. Rozważałem "formę" (kocham pomysł, ale to jest IMHO zmyślanie Blake'owi konotacji gombrowiczowsko-dukajowych), rozważałem "równowagę" (to jest IMHO bliskie ori, bo "balanced" to był prawie synonim "symmetry" WTEDY, o ile pamiętam; oraz pasuje do kontekstów na paru poziomach - manichejskich, poza-chrześcjańskich, itd.), ale nie dałem rady przekonująco i sensownie wpasować "równowagi", więc wróciłem do "symetrii". Z "regularnością" nie próbowałem, ale IMHO są te same problemy co z "równowagą" a jest znaczeniowo gorsza w tym miejscu, więc "po co przepłacać".

@zz-top

A propos, z tym bonmotem o tłumaczeniach jak kobiety, za którym nie przepadam, Barańczak rozprawia się na str.12 artykułu, więc ja już nie muszę. ;D

zz_top
Sun, 17 Oct 2021 11:32:54
Jezusicku, co ta autokorekta na Androidzie zrobiła ze słowem "rzadko"???? A ja to puściłem na wątku o języku i poezji :-)

Codiac
Sun, 17 Oct 2021 16:11:21
"kocham pomysł, ale to jest IMHO zmyślanie Blake'owi konotacji gombrowiczowsko-dukajowych"
No ale jego już nie zapytamy, więc wszystko i tak się sprowadza do szkolnego 'co poeta miał na myśli?" :)
Mnie się zdaje, że tu chodzi o ten urok tygrysa, jakiś idealny, trudną do opisania (ale autor próbuje) elegancję ocierającą się o ideał. Ten błysk futra czy oczu w ciemności, który zwiastuje śmiertelne zagrożenie.

Swoją drogą trochę mnie w pierwszej chwili drażniło to 'Tigrze' u ciebie, ale potem komentowałem coś u Jarka Hirnego i automatycznie użyłem słowa 'spacja'. I tak sobie pomyślałem, że skoro możemy mieć spację, która jest justunkiem (wg słownika Doroszewskiego) to czemu nie nowe słowo na Tygrysa? Zwłaszcza, że tłumaczymy wiersz angielski sprzed kilku wieków, w którym pisownia tego słowa jest odmienna.

I coś takiego mi z kolei przylazło:

Grysie, Ty Grysie, płoniesz
W lasu nocy zasłonie
Jakaż niezmarła mocy
Twej grozy formę chce/śmie zoczyć?

I możemy sobie pozwolić na to, bo i w oryginalne mamy osiem sylab w ostatnim wersie.


zz_top
Mon, 18 Oct 2021 08:48:55
@bo i w oryginalne mamy osiem sylab w ostatnim wersie
Tylko pozornie ostatni wers ma 8 sylab, bo już w wymowie to zależy od tego jak w XVIIIw. wymawiano "symmetry", bo możliwe, że "smitr-aj". Podnosiliście to z resztą kilkukrotnie przy różnych okazjach. Tak więc raczej Blake jest konsekwentny w rymie&rytmie. Podobnie Barańczakowi nie można odmówić konsekwencji. W tej materii tłumaczenie Boniego odstaje najbardziej - na ołtarzu "znaczenia" i poświęcił zarówno spójność rytmu jak i pierwotny układ rymów.

@tłumaczenie jak kobiety
Co do tego, że Barańczak się z czymś rozprawia, to mam trochę wątpliwości. Sam przecież podnosi, że tłumaczenie powinno być w zasadzie samodzielnie dobrym, pięknym wierszem w nowym języku. Sam też tłumaczy, że takie tłumaczenie będzie "niewierne" i możliwe, że będzie miało nieco inne znaczenia w nowym języku.

Poza tym drugi poziom tego suchara jest taki: Głupio się trochę przypierdzielać, że metafora jest niepełna/nieudana tłumacząc się przez kilkanaście stron, że właśnie na takiej lawirowaniu po takiej niepełności/nietrafności polega praca tłumacza...

Boni avatar Boni
Mon, 18 Oct 2021 10:46:29
@co poeta miał na myśli

Akurat co poeta miał tu na myśli, to, jak zauważyłeś, mniej więcej wiemy - chyba prawie każdy czytelnik ma tu wizję tygrysa jak opisałeś, jako idealną i elegancką biologiczną maszynę, tylko, że akurat do rozszarpywania Jagniąt.

Ale point w tym, co poeta rzeczywiście powiedział, tu akurat o nieśmiertelnych dłoni i oku demiurga, nie o tygrysie. A moja "metoda" dla takich problemów, to rozważanie od drugiej strony - czy poeta mógł powiedzieć coś inaczej, zamiast "immortal"? tu akurat, jak najbardziej tak (jw. wypisałem z 4 przykłady, a zawodowiec pewnie z 8 dostarczy, BTW jakbym był Blake'iem to tam byłoby "ethereal hand and eye" na 157%). Ale nie powiedział. No to IMVHO: zostawiam "nieśmiertelne". Albo gdzie indziej zostaje "groza". Ale np. niekoniecznie "symetria" (akurat została, ale), bo może, może Blake chciał tu coś inaczej powiedzieć, ale nie dał rady z prawie-rymem do "eye"...

(A teraz zamiast brać się za robotę, siedzę i myślę, bez związku, poza "obraz demiurga wgniatający przez fotel w podłogę", czy na pewno to było w "Panu Światła" Zelaznego, IIRC, że kiedy Wisznu skończył tworzenie Nieba w swym umyśle, dosiadł Garudę, zakreśli Łuk na niebie, i całe Niebosa zostały ujęte w kropli potu na brwi boga.)

@rytmy, równe i mniej równe

Żebyśmy się rozumieli - dla mnie rytm jest też ważny, ale poświęcam go łatwiej niż znaczenie i niż rym. Oraz taka uwaga - IMHO trzeba takie wiersze naprawdę głośno recytować, żeby to sprawdzać, liczenie pod nosem nie działa. A szczególniej w angielskim, gdzie wymowa to umowa. Np. miałem wrażenie, że to co zepsułem w rytmie, da się nieco naciągnąć odpowiednią wymową czy intonacją. Np. w przykładzie "Jakaż niezmarła mocy" IMHO nie ma takiej opcji, żeby normalny recytator nie zrobił z tego "niez(a)marła", a nawet jak wyjątkowo nie zrobi, to mózgi normalnych słuchaczy te maluśkie a/ą czy inny ślad samogłoski, dodadzą. I będzie wrażenie, że rytm się złamał, kiedy "na papierze" wygląda ok. Itp. problemy.

@zz_top, wywody Barańczaka

Toteż nie bez powodu w zajawce notki napisałem "co się pośmiałem, to moje" - tłumaczenia się tłumaczy są przeważnie dosyć pocieszne. Kuchenno-piwnicznych, jak moje, też, mam nadzieję.

Gammon No.82
Tue, 19 Oct 2021 18:56:30
re: elektryfikacja
Najpierw to było w ostatnim wersie jakiejś parodii wiersza nowoczesnego, którą zamieścił Marian Butrym na ostatniej stronie "Razem" tzn. w "Osobno".
Potem przytoczyłem to na BdB, z 10 lat temu.
Wtedy inż. Mruwnica skomentował, że nie ma takiego wiersza, którego nie dałoby się udoskonalić przez dodanie "elektryfikacja" na końcu.
Dalej poszło jakoś samo.

Boni avatar Boni
Tue, 19 Oct 2021 23:21:02
@Gammon

Dzięki, miałem jakieś inne pomysły na ten temat (albo ktoś mi kiedyś to wytłumaczył inaczej). Urocza geneza. BTW niedawno pękło pięciolecie od "zawieszenia" BdB... (jeśli ktoś nie wie o co cho: https://blogdebart.pl/ )

Borys
Thu, 21 Oct 2021 13:08:14
Po pierwsze, też bardzo lubię tamtą płytę Tangerine Dream!

Po drugie, szacunek za próbę przełożenia wiersza Blake'a na polski, ale zdecydowanie wolę wersję Barańczaka. Rytm i rym poświęcasz moim zdaniem zbyt często, struktura brzmieniowa „Tygrysa” się rozjeżdża.

W Twojej wersji najbardziej podobają mi się wersy „Czyje ramiona, jaki przemysł” oraz „Gdzież młot ten, co mózg twój skuwał?”. Ale z drugiej strony dostajesz czerwoną kartkę już na starcie za tego nieszczęsnego „tigra”.

Dlaczego nie poszedłeś na całość? Dlaczego nie:

„Tigrze, Tigrze, burnujący jak brajtki,
W foreście najtki”

i tak dalej?

Wybacz przyjacielską złośliwość. :)

Boni avatar Boni
Thu, 21 Oct 2021 18:22:37
@Borys

Tia, po paru dniach nawet mnie się przestał ten "tigr" podobać, o komentarzach z różnych stron nie mówiąc. Spróbowałem jakoś ogólnie wygładzić tę pierwszą krytyczną zwrotkę, zaraz wrzucę lepszą wersją - bo nowszą! ;P

M.F.
Thu, 21 Oct 2021 18:55:21


Witam, dzis polecono mi ten wpis ;) Ja juz swoją fazę na Blake-a przechorowałem. W kwietniu 2016 - aż otworzyłem stare pliki, by sprawdzić datę - dotarłem do pewnego forum, na którym postanowiono umieszczać swoje wyobrażenia, wersje wiersza Blake-a. Poemy już nie ma, a na poemax jeszcze nie dodałem, także tutaj umieszczę jako pierwszy raz swoją wersję ( nie do końca wierne tłumaczenie, inspiracja w stylu Barańczakowego przesłania skierowanego dla tłumaczy) i inną wersję ze wspomnianego forum. Nie ma to jak dzielić się z koneserem rarytasami :P

Moja :)

Tygrys, tygrys, blask wpisany
w księgi nocy, jak w arkany
Kto napisał światła piórem
to co oczy zwą konturem

Jak kałamaż, skrobiąc w mroku
mogł tak nadać ogień oku
Chwycił w palce pióro ducha
Wyobraźnią ognia słuchał?

Przypływ z morza atramentu
Dał tę siłę twemu sercu
Zgłoski życia kto tak skreślił?
Jakie ręce to anielskie?

Może odlał złotnik sprawny
matryc myśli zbiór wytrawny
Stemplem wbijał znak potęgi
Cęgi kładły z liter wstęgi

A gdy pot gwiazd niebo zrosił
Odpoczynku dzień wyprosił
Czy miał dzielność cię odczytać
Jak Baranka - autor życia?

Tygrys, tygrys, blask wpisany
w księgi nocy, jak w arkany
Kto napisał światła piórem
to co oczy zwą konturem

------------------------------------------

Tygrys, tygrys, księżyc nocy
w mroźnym lesie zimne oczy.
Mogły z nieśmiertelnych dłoni
kształty groźnej wyjść harmonii?

czy w dal gwiazd czy w krąg lodu
pierwej szadź z twojego chłodu
skrzydłem-li któż chciał w nią tchnąć
jakąż dłonią księżyc zgiąć

jakież ramię jakiż kunszt
krwawy węzeł serca plótł
aż twe serce jęło bić
w strasznej dłoni jakaż smycz

jakiż młot i jakiż stos
rzeźbił umysł twój i los
w jakiej kuźni jakich cęg
śmiał brać do śmiertelnych szczęk

i gdy srogie włócznie zimy
z niebios spadły do krainy
czy radował go twój hart
czy poranek to twój brat

Tygrys, tygrys, księżyc nocy
w mroźnym lesie zimne oczy.
Mogły z nieśmiertelnych dłoni
kształty groźnej wyjść harmonii?




Boni avatar Boni
Thu, 21 Oct 2021 22:45:39
@M.F.

No, jeśli się mamy licytować, to fazę na Blake'a przechorowałem gdzieś pod koniec '80 ;P ale nigdy porządnie "The Tyger" nie próbowałem tłumaczyć; kiedy na Blake'a chorowałem, to były IMHO za wysokie progi na moje malutkie kopytki. W tamtym czasie szczytem mojej tłumockiej ambicji były jakieś teksty piosenek, Depesze czy inne Sisters of Mercy (BTW to co jest w podtytule bloga; pamiętam, że nad tym siedziałem nieco).

@inne wersje

Żebyśmy się rozumieli - moje wypociny i notka jest o tłumaczeniu w miarę dobrym, ale też bardzo wiernym, IMHO moje tłumaczenie jest znacznie wierniejsze niż Barańczaka. Ja się nie zgadzam z jego tezami o "dobroci" znacznie wyprzedzającej "wierność" przekładu poezji i dałem temu wyraz w tłumaczeniu i notce. IMHO jeśli komuś zależy wyłącznie na bardzo bardzo dobrych wierszach, to niech je po prostu napisze, i nie zawraca sobie i mnie d... tłumaczeniem, przecież można napisać bardzo dobry polski wiersz i nawet sporo takich napisano. Ale jeśli tłumaczy, to IMHO "z definicji" wypadałoby oddać nie tylko emocje i fantazje i ducha, ale też nieco oddać "literę". Oczywiście, to jest spektrum, od wiersza tłumaczonego słowo po słowie przez gugla, czy ze słownikiem, po jakieś genialne "wariacje na temat".

Stąd: to co podrzuciłeś, jest ogólnie spoko, w niektórych szczegółach więcej niż spoko, ale to już właśnie impresje i "wariacje na temat", moim zdaniem; nie "wersje tłumaczenia", ale "in-wersje" tego wiersza. Też ładnie, ale nie wiem, czy nazwałbym je w ogóle "tłumaczeniami".

Plus jw. dyskutowano, im krótszy rytm, tym mi się bardziej z wyliczanką to wszystko kojarzy, niestety.

(a po cichutku: kałamaRZ)

M.F.
Fri, 22 Oct 2021 02:06:34
Na usprawiedliwienie, kopiowałem z pliku Wpisy zebrane - Copy (3)... najwidoczniej ver final była już z mniejszą ilością ortograficznych ;) Znam wszystkie "rz" niewymienne na pamięć jeżeli mnie to w jakiś sposób rehabilituje ;) Dziś już późno to tylko szybki komentarz ;) O tłumaczeniu Fate and the Muse i St. Vincent pogadamy kiedyś indziej ;) Ech byłoby 16 lat TSK w Listopadzie :(

Borys
Fri, 22 Oct 2021 08:42:38
Pogodzę Was wszystkich:

„Kocie, kocie, świecisz jasno,
Czy w tej puszczy nie za ciasno?
– Skądże, zaraz przecie się posilę,
I zjem sobie baraninę.”

Łapcie kije i mnie gońcie.

Boni avatar Boni
Fri, 22 Oct 2021 10:14:33
Tia, ale wyliczanki "na motywach" to naprawdę zbyt łatwe, nawet kawy jeszcze nie dopiłem:

Tygrys, tygrys płonie jasno
W ciemnym lesie mu za ciasno
Ręka, oko, mózg na ścianie
Nic z barana nie zostanie

M.F.
Fri, 22 Oct 2021 12:13:31
Ponieważ pociąg juz odjeżdża w komentarzach to ja wysiadam na tej stacji i nie jadę dalej :) Jeżeli cokolwiek co napisałem brzmiało uszczypliwie lub konfliktowo, to takie być nie miało. Na zakończenie dwie sprawy. Nie chcę mi się pisać to tylko jako ciekawostkę tłumaczeniową polecam historię z przekładem Zbieracza cynamonu Michaela Ondaatje ( Jerzy Jarniewicz )

Wklejam wszystkie zebrane przeze mnie tłumaczenia Tygrysa, żeby zobaczyć, co na rynku jest i że kolejne tłumaczenia DOKŁADNE się nie pojawią bo czcigodni juz mieli kilka wieków i jestesmy gdzie jesteśmy :)


Tygrys, tygrys w puszczach nocy
Świeci blaskiem pełnym mocy.
Czyj wzrok, czyja dłoń przelała
Grozę tę w symetrię ciała?
W jakiej głębi i przeźroczu
Płonął ogień twoich oczu?
Czy moc Jego w skrzydłach grała,
Że dłoń płomień porwać śmiała?
Co za ramię kunsztem siły
Sercu twemu sprzęgło żyły?
I gdy serce bić poczęło,
Czyich stóp i rąk to dzieło?
Co za łańcuch, co za młoty,
Jaki piec lał mózgu sploty?
Na kowadle - czyj chwyt twardy
Śmiał ujarzmić twój gniew hardy?
Gdy gwiazd włócznie spadły z góry
I łzy trysły z każdej chmury,
Powiedz, czy ten sam Stworzyciel
W ciebie tchnął i w Jagnię życie?
Tygrys, tygrys w puszczach nocy
Świeci blaskiem pełnym mocy.
Czyj wzrok, czyja dłoń przelała
Grozę tę w symetrię ciała? (tłum. Jerzy Pietrkiewicz)





Tygrys! Tygrys! Jasno płoniesz
W lasów nocy ciemnej toni,
Nieśmiertelne jakież oko
Twą symetrię mogło począć?
W jakiej głębi, nieb przeźroczu
Płonął ogień twoich oczu?
Jakich skrzydeł się nie lękał?
Jaka ogień skradła ręka?
Jaką siłą i sposobem
Twego serca zwarto obieg,
Aby w piersi bić poczęło?
Jakich strasznych rąk to dzieło?
Jaki łańcuch? Jakie młoty
Twego mózgu kuły sploty?
Jaki kowal, w jakiej kuźni
Śmiał nań cęgów zewrzeć uścisk?
Gdy się gwiazdy skier pozbyły,
Łzami Niebo napoiły,
Czy uśmiechnął się do siebie?
Wraz z Barankiem stworzył ciebie?
Tygrys! Tygrys! Jasno płoniesz
W lasów nocy ciemnej toni,
Nieśmiertelne jakież oko
Twą symetrię śmiało począć? przełożył Maciej Froński



Tygrys, Tygrys, Tygrys, gorejący
Żywym żarem w dżungli nocy;
Jakaż ręka nieśmiertelna
Twój straszliwy kształt poczęła?
W jakich głębinach czy przestworzach
Ogień ślepi twych rozgorzał?
Jakim skrzydłem on ulata?
Czyja ręka ogniem włada?
Jakie moce z bryły twardej
Kształtowały serce harde?
A gdy jęło w głos łomotać,
Jaka straszna dłoń? i stopa?
Jakich młotów dziki szał?
W jakim kotle mózg twój wrzał?
Jakich kleszczy moc zuchwała
Grozę jego okiełznała?
A gdy niebo pociemniało,
Gdy gwiazdami zapłakało,
Czy szczęśliwy pracę złożył?
Pan Baranka - ciebie stworzył?
Tygrys, Tygrys gorejący
Żywym żarem w dżungli nocy;
Jakież oko stworzyć śmiało
Twą straszliwą doskonałość? przełożyła Jolanta Kozak




Tygrys! Tygrys! jasno płoniesz
W puszczach nocy - czyje dłonie
Czyje oczy nieśmiertelne
Mogły stworzyć twą symetrię.
W jakiej głębi, w jakiej dali
Mógł się ócz twych ogień palić?
Jakie skrzydła nieść go śmiały
Czyje ręce go skrzesały?
Czyja sztuka i czyj dotyk
Stworzył serca straszne sploty?
Jak potworny był to cios,
Który wzbudził serca głos?
Jaki młot twój mózg formował?
W jakim żarze się hartował?
Któż go ujął w mocne cęgi,
Grozy nie zląkł się potęgi.
Gdy się z gwiazd sypnęły strzały,
A niebiosa łzy oblały -
Czy był kontent ten, co stworzył
Jagnię, ciebie - Pan Przestworzy?
Tygrys! Tygrys! jasno płoniesz
W puszczach nocy - czyje dłonie
Czyje oczy nieśmiertelne
Mogły stworzyć twą symetrię. przełożył Krzysztof Puławski

M.F.
Fri, 22 Oct 2021 12:17:30
A Twoje tłumaczenie już dodałem sobię do .txt ;) Za dekadę posłuży w innej dyskusji na innym blogu :)

Boni avatar Boni
Fri, 22 Oct 2021 13:52:57
@M.F.

@konflikty i krytyki

Eee tam. Nie znam wszystkich komentatorów, oczywiście, ale stali bywalcy (mnie wliczając) są przeważnie z takich czasów i po takiej zaprawie, że nie przypominają nowomodnych zwiewnych internetowych jednorożców, ale stare opancerzone nosorożce bojowe; niby i to, i to podobne, no ale. Stąd zresztą szybkie de-railowanie komentarzy, w trzech sprytnych ruchach i tak wylądujemy na szrocie, w przemyśle, albo w narzekaniu na IT. No czasem może w polityce, czy w gadżetach, ale to już w święto. Taki jest ten kawałek cyberpodłogi i tej wersji będę się trzymał.

@tłumaczenia "Tygrysa"

Ocena moim skromnym zdaniem, oczywiście:

J.Pietrkiewicz - bardzo dobre, bardzo wierne, lepsze niż Barańczak (załóżmy, że B. to baseline). Minusy za drobiazgi, jak brak "mógł/śmiał" w kluczowych zwrotkach.

M.Froński - jw., dobre, wierne, lepsze niż Barańczak, minusik za drobiazgi jak udziwniona składnia, czy drobne zmiany znaczenia

J.Kozak - nieco słabsze niż Barańczak, "odjeżdżają" znaczenia, jak u niego, ale i "dobroć" wiersza spada, parę ładnych pomysłów nie ratuje.

K.Puławski - bardzo dobre i bardzo wierne, znacznie lepsze niż Barańczak, chyba najlepsze a przynajmniej "największy potencjał". ALE czerwona karta za niechlujstwo (bo przecież spoko tam można dać "mogły/śmiały stworzyć") oraz parę drobnych miejsc zazgrzytało, jakby je jakoś dopieścić i wstawić "mogły/śmiały", to chyba byłaby wersja wzorcowa, idealnie wyważona między wiernością a "wizją" a dobrocią.

xpil
Mon, 13 Jun 2022 21:14:07
Spolszczanie obcych wierszy to cholernie trudny kawałek bułki: https://xpil.eu/kacik-poezji-this-be-the-verse/

No i jeszcze słynne do bólu:

Mockles! Fent on silpen tree,
Blockards three-a-feening,
Mockles, what silps came to thee
In thy pantry dreaming?

Tu mamy na odwyrtkę, czyli polski oryginał (Lem) i angielski przekład - tłumaczowi należy się pomnik za życia.

M.F.
Mon, 26 Sep 2022 21:10:10
Ok, może mi ktoś powiedzieć, kiedy minął rok od tego wpisu??? Wydawało mi się, że gdzieś przed wakacjami tu byłem. Stasznie ten czas ucieka ;(

Boni avatar Boni
Mon, 26 Sep 2022 23:12:36
@MF

Tia, czas leci. Właśnie się zastanawiam, że niektóre planowane notki, czy ich kontynuacje, leżą sobie w cyberszufladzie już pięć lat, albo i osiem. A napisać nadal się nie chcą / nie udaje. Oraz jak se w te różne planowane rzeczy popatrzyłem, niechcący znalazłem plan książki, którą zupełnie zapomniałem napisać.

Co to jest rok, w przybliżeniu nic.




 

Engine: Anvil 1.08   BS