NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2021-02-10, środa
Tagi:  blogorg, hejt     
___________________________________

W ramach mojej psycho(l)terapii na górze koło przycisków RSS pojawił się przełącznik dla trybu nocnego, jeśli ktoś potrzebuje. Nie jest ten tryb nocny jakiś bardzo wypasiony czy idealnie zgrany z pewnymi szczegółami layoutu bloga czy generowaniem niektórych pokątnych kawałków, ale jest.

Jest głównie dlatego, że po IT-spierdolinie poniedziałkowej w pracy, zająłem się dla płodozmianu, co za niespodzianka, haha, IT-zabaweczkami własnymi, czyli jakimiś wprawkami w go-langu, no ale po chwili miałem dosyć, szczególniej braku wyraźnego celu tych ćwiczeń, więc zająłem się mikroproblemem IT, jak np. "dlaczego nie mam na blogu trybu nocnego?". No to już go mam, ze 3h mi zajęło, z tego połowę zabawa w dobieranie kolorków. Oraz okazuje się, że z php+css poddanego torturom niejedno można wycisnąć, nawet po dłuższej przerwie.

Ale niestety, nie płacą mi za to, więc jutro (a w zasadzie już dziś) wrócę do dłubania w wielowarstwowych złożach krapu, sponsorowanych tym razem głównie przez Microsoft, z niejakim udziałem General Electric (ale głównie przez M$, pręt im w dowolny otwór cielesny).

Oraz przez ogólny przerost formy nad treścią w tym całym IT, bo w sumie moje obecne zadania nawet nie leżą koło automatyki czy stricte programowania, to po prostu głupie pomysły na wciskanie kitu głupim klientom, realizowane na chybcika przez skończoną liczbę stażystów. Oraz mnie, na czubku tej choinki.

Bo przecież nie ma nic wspanialszego niż "skomplikujemy to panu hurtowo" - systemy typu SCADA to przecież Supervisory Control and Data Aquisition, miały kontrolować automatykę i zbierać dane, i przeważnie mają wbudowane całkiem spore możliwości analizy i prezentacji tych danych. ALE NIEEE, do zbierania danych potrzebny jest oczywiście kolejny komputer, z Historianem i kolektorami, zbierającymi te wszystkie dane na wielką kupę w kryptycznych bazach danych. Bo ktoś może mieć 10 SCADA, co nie, albo redundantne SCADA, albo Masaj, więc jeden wspólny Historian dla nich ma jakiś sens. No nie ma to sensu jeśli ktoś ma jedną SCADA+Historian (to my, trociny!), ale przecież Tak Się To Robi (TM).

Okej. Ale potem przyszła epoka "proprietarne bazy danych SCADA są be, proletariat żąda dostępu do SQLa!". Spoko. Więc mamy następny poziom nad/obok Historiana gadającego ze SCADA, gdzie zakosami z tym wszystkim gada SQL. A z SQL gadają jakieś wyższe poziomy zarządzania albo zarządu, ch... ich wie.

Ale potem okazuje się, że przecież z tych SQLi i Historianów przydałoby się jakieś śliczne raporty i buchalterię pokazać, bo to łądne i modne. Nic to, że SCADA też przeważnie mogą wszystko ładnie zrobić, "poczebujemy na cito Crystal Reports od SAP, a może SSRS od Microsoftu, a może frytki do tego?". A może jak w moim obecnym projekcie, przerobić wszystko z 10 letnich Crystal Report na bieżące M$ SQL Server Reports Services. Z wystawieniem wszystkiego na webie, portalu czy w podobie. Bo TO WAŻNE. I kto bogatemu zabroni.

A wszystko to wywraca się od samego patrzenia na ekran, o zaplątaniu całego security, uwierzytelnień itp. lepiej nie myśląc nawet, bo serwery wyczuwają takie myśli i strach, i zaraz to wykorzystują, żeby wyszczerzyć kły i wyp... się do góry kołami. Tak, najważniejsze to mieć solidne backupy, i tu właśnie 8TB dysk naszym najlepszym przyjacielem.

Dla ustalenia uwagi, wszystko to se lata na serwerach - maszynach wirtualnych po hypervisorach, w teorii 3, w praktyce 5, a zgodnie z wytycznymi powinienem ze 7 VM używać, no ale jeszcze mnie nie pop... do reszty.

Wiem, wiem, co pół roku piszę rant jak powyższy, i ulewamy se zbiorowo w komentarzach i nic się nie zmienia, co najwyżej na gorsze - systemy są coraz bardziej pop... i niestabilne, moja cierpliwość do roboty w coraz "wyższym" IT coraz niższa.

Niestety, na rantach się kończy, bo kasa się zgadza oraz klepanie po pleckach też, więc co najwyżej ocieram łzy banknotami, ew. odreagowując IT-frustrację dodaję coś do bloga czy do innych zabawek pokątnych. Bo dla napisania czegokolwiek większego prosto i porządnie nie mam zasobów i możliwości.

Oraz nie tak się zarabia w IT i przemyśle, jak widać.





charliebravo
Wed, 10 Feb 2021 10:10:50
@SQL vs inne bazy danych
Jak klepaliśmy swoją własną SCADA lat temu kilkanaście, to już były te wszystkie darmowe bazy, od SQLite po MySQLe i Posgresy, więc logowanie było tylko po SQL (chociaż eksperymentowałem z "własną" bazą na Berkeley DB - było to szybsze i chyba na tym zalety się kończyły). Bardzo szybko okazało się że nasze "pójście na skróty" się opłaciło, bo IT zaczynało mieć coraz więcej do powiedzenia w temacie automatyki (nie mówię że to dobrze!!!) i klienci nas kochali za umieszczenie danych bezpośrednio w tych wszystkich Oraczach czy innych wynalazkach M$.

Ale po dziś dzień jestem ciekaw, czy w jakiejś naprawdę profesjonalnym systemie automatyki (a nie klepanym po nocach wytworze kilku dwudziestolatków) te "własnościowe" bazy miały sens, czy raczej zrobili je bo nie było standardu, i tak już zostało? Pomijając zwyczajowe w IT spierdoliny dookoła SQLa (mamy "standardowy" język/strukturę bazy, to oczywiście nie może być tak żeby każdy producent nie wymyślił swojego wariantu języka, i swojego własnego pojebanego interfejsu programowego do tego) - w sumie standaryzacja nie jest głupia, a bazy do których "każdy" może gadać umożliwiają robienie fajnych rzeczy.

@udostępnianie na WWW
To w sumie kolejna historia tego samego typu. W sofcie pisanym przez małą firemkę oczywiście gigantycznym problemem jest UI, bo dobrego UI nie zrobi się bez dorzucania do pieca kasy łopatą -> nasze nie było dobre. I normalne, a zgłasza to do raportów. I kiedyś u jakiegoś klienta w sumie w porywie rozpaczy rzuciliśmy "to może zrobimy stronę WWW z której można będzie pobrać gotowego Excela", a to zażarło i jeszcze jak, bo 1) każdy umie obsługiwać przeglądarkę WWW 2) każdy potem i tak wrzucał te dane do Excela.

Oczywiście to wszystko było NAPRAWDĘ PROSTE, nie takie wynalazki jak teraz Electron (brzydzę się).

Boni avatar Boni
Wed, 10 Feb 2021 11:23:16
@charliebravo

Jak ja robiłem swoją maluśką SCADA ok 23 lata temu, to nawet do pały mi nie przyszło, żeby używać jakichkolwiek gotowych baz danych, garść plików załatwiała przecież wszystko. Jak zresztą załatwiłaby dla każdej SCADA jaką spotkałem. SQL wtedy to chyba mogłem zobaczyć z bezpiecznej odległości, jeśli ktoś się Oraclem zajmował w mojej okolicy. O dostępach przez web, czy w sensie SCADA czy w sensie raportów nie mówiąc oczywiście, bo nie było to jeszcze modne, szczególniej na polskich zadupiach.

Wynalazki "własne" czy bazodanowe czy jw. "garść plików" miały/mają sens o tyle, że bywają szybsze ale ważniejsze, że bywały stabilniejsze w sensie przebiegów czasowych. Bo jak się transakcje zaczynają jąkać między tymi wszystkim kawałkami przepływu danych jak w notce, no to obecnie "nic się nie dzieje", jakoś te gigantyczne serwery, RAMy, drajwery to wszystko buforują i ciągną (do czasu... oraz lepiej nie zaglądać w logi, bo się zaraz biega w kółko z krzykiem) a kiedyś po prostu by nie pykło i wywaliło się po minucie.

Co do standaryzacji - można standaryzować bazy/pliki itp, albo można wystandaryzować API/interfejs, np. ODBC jest z '90 i nadal mam go w projekcie, skądinąd jest klejem między SQL a wynalazkami w SCADA GE-Fanuc. Nie wiem które podejście jest bardziej koszerne, mam wrażenie, że dobre API i lekkie dopasowane bazy jest lepsze, niż ciężkie pancerne współdzielone bazy i "taki jest standard, wszystko wrzucamy / generujemy z baz, a API to zbędna sierota w kąciku".

@raportowanie, WWW

No robiło się różnie, poprzecznie i podłużnie. Skądinąd w moim projekcie - 10 lat temu mieli nie tylko Crystal ale też jakieś Excel Add-on, więc pewnie było też Big Pharma jak piszesz, "bo na końcu wrzucamy do excela!". Zresztą, przecie do tego miały być w założeniach te różne ActiveX i Windows Forms chyba.

Co do UI - IMHO to jest jakiś taki podstawowy błąd projektowy, że ludzie myślą/robią "nie stać nas na UI do naszej SCADA/ bazy danych/ systemu/ łotwewa, to pójdziemy przez przeglądarkę, będzie taniej i każdy umie obsługiwać przeglądarkę!", po czym odkrywają, że przeglądarka to jest tylko silnik renderingu przecież, a mięso i tak musi jej dostarczać i odbierać generator kosztownie wydłubany po stronie ich systemu (jeśli mówimy o czymś bardziej skomplikowanym niż PLC z wbudowanym WWW); a potem odkrywają, że nie tylko "w tym UI" ale też "te UI" użytkownicy muszą wyrzeźbić czasami (np. formatki edytować), albo administratorzy muszą tych użytkowników administrować, itd. i WSZYSTKO PRZEZ WWW plus całe security do tego. I po chwili ze "zrobimy UI do SCADA przez WWW, będzie profit" lądują w "zrobiliśmy skrzyżowanie SCADA z dużym bankiem i małą domeną krajową", no albo ktoś idzie po SSRS itp. czyli zamiast "zrobiliśmy" jest "kupiliśmy i wdrożyliśmy narzędzie jak dla banku czy kraju".

I za to mi płacą ;)

janek.r
Wed, 10 Feb 2021 11:30:57
"spierdoliny dookoła SQLa (mamy "standardowy" język/strukturę bazy, to oczywiście nie może być tak żeby każdy producent nie wymyślił swojego wariantu języka, i swojego własnego pojebanego interfejsu programowego do tego) "

Niestety na co dzień korzystam z ORACLE SQL, a na co miesiąc z MySQL i zwłaszcza próby robienia zapytań uniwersalnych są pocieszne.
Wiele uczelni zamiast MySQL używa MariaDB, która to Maria jest w teorii w pełni zgodna z MySQL.
W teorii powiadam - w praktyce przerabiałem już zapytania całkowicie poprawne według dokumentacji, działające dobrze na MySQL i wykładające się ze strachu przed Marią. I oczywiście efekt zależał od wersji, więc czasami uczelnia robiła upgrade i leżała.

charliebravo
Wed, 10 Feb 2021 13:59:37
@ODBC
To też jest taki "standard", bo jak już obsługiwaliśmy te naście wariantów baz danych z ich prześmiesznymi odmianami SQLa, to się okazało, że są różnice na poziomie drivera ODBC. Takie proste rzeczy to nie, ale np. już metadane opisujące wyniki potrafiły być bardzo różnie zrobione. Więc jak robiliśmy sobie np. auto detekcję struktury tabeli przed ODBC, żeby w SCADA wypluć kanały podpięte do wartości, to kod miał IFy w zależności nie tylko od rodzaju bazy danych (Oracz vs MSSQL na przykład) ale i w zależności od wersji sterownika ODBC.

@UI I podstawowy błąd projektowy
Błąd istotnie, ale to mój skrót myślowy. W pełni rozumowanie szło tak: nie ma bata żeby silny i przyjazny użytkownikowi interfejs do na przykład robienia raportów zrobić tanio od zera. W interfejsach koszt IMHO rośnie przynajmniej z kwadratem możliwości, jeśli nie szybciej, i potrzeba dość wypasionego interfejsu żeby ktoś sobie "wyklikał raporty z bazy". Co więcej, na ogół ludzie nie lubią uczyć się nowych rzeczy, a w przemyśle "człowiek" to często 60-letni specjalista od danej turbiny czy procesu flotacyjnego, dla niego komputer to wróg.

Więc zamiast pisać interfejs i zmuszać ludzi do nauki jak mają sobie zrobić codziennie swoje ulubione Excele, mówiliśmy "dajcie nam swoje ulubione Excele, a my zrobimy taki przycisk na WWW że raport sam wyskoczy". Mieliśmy niezłe know-how z instrumentacji arkuszy skryptami, więc "wypełnij Excela aktualnymi danymi z bazy" to nam robił praktykant w tempie jeden arkusz na jedno popołudnie. Oczywiście cały interfejs WWW do tego to było 3 przyciski "wygeneruj raport A", "wygeneruj raport B"...albo nawet automat przysyłający e-mailem raporty za poprzednią dobę grzecznie o 9 rano.

Co do meritum, pełna zgoda - zrobienie tego samego UI/UX na WWW jest trudniejsze niż natywnie.

Boni avatar Boni
Wed, 10 Feb 2021 23:50:47
@charliebravo

@ODBC

Nie miałem aż tak złych doświadczeń z ODBC, no ale z SQLem też nie; zapewne dlatego, że moje zabawki to piaskownica przy Janka SQL vs. Łosoś, czy twoim wydłubywaniu meta przez ODBC.

@konwersje z DB na excele i w podobie

No też zdarzało mi się robić jakieś narzędzia kolegom do exportu z SAP do excela, kiedy konsultanci oszukiwali, że się nie da, więc wiemy rozumiemy.

Ja tylko o tym, że np. napisanie trzech raczej sztywnych (bo GAMP itd) raportów, z jakiejś lekkiej bazy z ODBC, w jakimś dowolnym IDE, byłoby jednak 100 razy łatwiejsze i tańsze, nawet z wystawieniem read-only na www, niż moje pierdolenie się z Historianem + SQL + SSRS w wirtualnych domenach i maszynach (BTW dziś miałem postęp w SSRS za to coś się rozp... z RDS, czyli terminal serverem "obok").

No ale byłoby jednym klikiem eksportu do PDFa oraz formatowanie wydruku byłoby nieco mniej wypasione niż w bieżącym Wordzie. Laboga! Oraz to niedopuszczalne, bo user jest 50 alfabetą komputerowym...

charliebravo
Thu, 11 Feb 2021 09:11:36
@ODBC
To co ja robiłem to też piaskownica była. Ot poza zapytaniem "co jest w wierszu W, kolumnie K" dodawałem jeszcze "jakiego typu jest to coś". I ta sama baza z inną wersją drivera potrafiła odpowiedzieć "Integer", "Number" i "Nie wiem". Kupa śmiechu, z przewagą wiadomo czego.

@"100 razy łatwiejsze i tańsze, nawet z wystawieniem read-only na www, niż moje pierdolenie się z Historianem"
Oczywiście. O to chodziło - że my to mogliśmy zrobić prosto i tanio, a ludzie byli szczęśliwi i dawali nam monetki.

To był w ogóle taki moment w (powiedzmy) okolicach automatyki przemysłowej, że narzędzia wzięte ze zwykłego IT naprawdę ułatwiały życie. Windowsy były już spoko stabilne (czasy W2K i trochę potem), komputery dosyć mocne, sieci ethernet wystarczająco tanie i było dużo zabawek Moxy czy innych takich w stylu "RS485 na TCP po Ethernecie". Narzędzia jak PostgreSQL czy MySQL czy jakieś Apache darmowe i stabilne, nawet na windzie.

A z drugiej strony "tradycyjni" producenci automatyki tkwili mocno w latach 90-tych, i tak o ile pamiętam InTouch był zlepiony w ten sposób, że każdy "moduł" (czy obiekt czy co tam) był osobnym procesem i gadało to wszystko przez DDE. To nie miało prawa działać sensownie dla większych instalacji/większych ilości danych, bo przełączanie między procesami jest kosztowne, a DDE to był taki żart a nie metoda IPC na poważnie. Do tego przychodziło IT i zaczynało płakać, że co to w ogóle jest ten Historian, oni tylko w SQLa umiejo.

To co myśmy mieli było amatorsko struganą zabawką, ale cały system siedział w jednym procesie (z dużą ilością wątków), komunikacja była w porównaniu bardzo szybka, więc skalowało się to bardzo ładnie. Jak już nauczyłem się jak robić trendy w SQLu tak żeby serwer się nie zaczynał kręcić dookoła dysków, to właściwie nie było problemów z wydajnością, chodziło jak burza.

Nie miałem wtedy wyboru czy pójść sobie, czy nie, dostałem propozycję nie do odrzucenia (pierwsze i pewnie ostatnie "fuck you money" w życiu). I w sumie jestem zadowolony, bo rzeczy które teraz robię są zwyczajnie ciekawsze "informatycznie", bo umówmy się, te tematy są na poziomie kompetentnego code monkey, ot dogadać bazę z jakimś urządzeniem przez sieć TCP.

Ale zawsze jak czytam Twoje ranty i widzę w nich wirtualizacje, wielopoziomowe security i co tam jeszcze IT zdążyła przez ostatnie paręnaście lat wcisnąć...widzę że udało mi się uciec na czas, więcej szczęścia niż rozumu :D

Thu, 11 Feb 2021 09:43:25
@cb
"wypełnij Excela aktualnymi danymi z bazy" to nam robił praktykant w tempie jeden arkusz na jedno popołudnie. Oczywiście cały interfejs WWW do tego to było 3 przyciski "wygeneruj raport A", "wygeneruj raport B"...albo nawet automat przysyłający e-mailem raporty za poprzednią dobę grzecznie o 9 rano."

Dokładnie! A ile zachwytów w pionie księgowości (jesteś magikiem, Jakubie!), a ile wyrazów wdzięczności od działu windykacji. Bo takie rzeczy robiło się niejako pokątnie, poza oficjalnymi projektami, ot, na zasadzie koleżeńskich przysług... I, kurka wodna, działało, bez tego całego mambo-dżambo i zamówień od dostawców za o wiele za grube pliki banknotów. Dawne dobre czasy.

Boni avatar Boni
Thu, 11 Feb 2021 10:46:46
@informatyzacja narodu pokątno-excelowa

Kiedyś w przekomarzaniach o takich projekcikach non-profi(t), ktoś "nowy szefu do mnie, że muszę się podszkolić z narzędzia [klasy jw. omawiane] u stażysty, tylko, że to ja wyszkoliłam stażystę" na co mogłem odpalić "przebijam, kiedyś po zmianach w zespole produkcji chciano, żebym się podszkolił z i zajął pewnym narzędziem; zapomnieli, że to ja im je kiedyś napisałem po koleżeńsku..."

Thu, 11 Feb 2021 11:23:35
Piekno tych czasów polegało też m.in. na tym, że gdy przyszedłem do pierwszej roboty i zapoznałem się z zakresem obowiązków, niby informatycznych, ale polegających na wykonywaniu szeregu żmudnych ręcznych czynności, to już po kilku dniach zacząłem sobie to wszystko automatyzować. I tak że dwa miesiące później mogłem praktycznie obijać się w pracy przez 80% czasu (lub robić inne, dużo ciekawsze rzeczy), bo niemalże wszystko się robiło samo. I nie jestem osamotniony w takich wspomnieniach...

Ktoś mógłby mówić, że to morlanie podejrzane, ale odrzucam takie sugestie. To pracodawca wyznacza zakres zadań i płaci za wykonanie - a nie za to, że mam męczyć się robiąc je tymy ręcamy. Nikt też nie zapłaciłby mi ekstra ani nie awansował za zgłoszenie na ochotnika po więcej obowiązków (a już na pewno nie ta firma).

zz_top
Thu, 11 Feb 2021 12:00:54
@automatyzacja procesów biznesowych
Denerwujecie mnie! Ostatnio w związku ze zwiększeniem jakieś 3 razy ilości zapytań od kluczowych klientów okazało się, że warto zainteresować się automatyzacją. To naprawdę nic wielkiego: klient wysyła ze znanego adresu plik Excel ze swoim forecastem, plik zmienia się z godziny na godzinę, ale przekazywany jest do nas kilka razy w tygodniu. Struktura pliku jest zawsze taka sama, żadnych niespodzianek. Zawiera on kilkaset pozycji, które trzeba poprawnie zidentyfikować, niezidentyfikowane przekazać do technologii mailem do opracowania, zidentyfikowane skonfrontować z wyciągniętymi z SQL-owej bazy stanami magazynowymi oraz produkcją w toku. Na brakujące pozycje trzeba wystawić zlecenia do produkcji. Na koniec odesłać do klienta nasze plany produkcyjne na najbliższe 2 tygodnie, które mają za zadanie zabezpieczyć ich forecast. I tak w kółko.

Specjalnie to opisałem dość dokładnie, żebyście (jako kumaci w temacie) wiedzieli, że to naprawdę nic takiego. I teraz uwaga: W związku z tym, że IT naszego korpo nie ma głowy do takich rzeczy, bo robią inne fajne wykresiki dla naszego zarządu, a nie usprawniają czyjąkolwiek pracę, trzeba było zadać zapytanie dla kilku firm specjalizujących się w automatyzacji procesów biznesowych. Zgadnijcie za ile profesjonaliści skłonni są zająć się tym tematem?

Po pierwsze NIKT K...A, NIKT nie zaoferował, że napisze kawałek skryptu, który odwali to zadanie. WSZYSCY zaoferowali bota pracującego w chmurze za około 100,000EUR!!!

Kurtyna!

Boni avatar Boni
Thu, 11 Feb 2021 12:51:22
@zz_top

A wydawało się, że tamto w komciu (pod podobną notką i rantami lata temu...) było trudne do przebicia, a tu proszę jaki postęp.

Oraz to wyjaśnia, dlaczego w tej branży czy okolicach - ja zarabiam IMHO całkiem spoko, mój szefu drugie tyle, Big Pharma nam płaci kupę monetek i jakimś cudem WSZYSCY JESTEŚMY ZADOWOLENI!1! ;P więc ranty rantami, ale może popracuję, idę haczyć te terminal servery czy inne m$sqle.

PS. A na deser nagle dostawca serwera na którym blog stoi się ocknął i po latach się pyta, co to za malware (bo jakiś niedorobiony skaner na serwerze od lat raportuje każdy plik którym czytacie / piszecie tutaj jako GROŹNE ZAGROŻENIE W PEHAPIE!1! )

charliebravo
Thu, 11 Feb 2021 12:52:13
@zz_top
Dla ustalenia uwagi, 100k EUR to jest mniej więcej największa roczna wypłata brutto jakiej może dziś oczekiwać inżynier programista w Niemczech (może inaczej - najwyższa jaką widziałem w ogłoszeniach). I nie mówimy o zwykłym code monkey, tylko bardziej takie coś w stylu "spec od przetwarzania obrazu na GPU i sieci neuronowych z 15-letnim doświadczeniem". Arkusz arkuszowi nierówny, ale nasi praktykanci (sądząc z Twojego opisu) naście lat temu wystrugaliby taki za tydzień. Wówczas płaciliśmy (relatywnie) dobrze, pewnie z tysiąc złotych by zarobił taki kolega w tym czasie xD

Boni avatar Boni
Thu, 11 Feb 2021 12:55:28
@charliebravo

No ja też pomyślałem, że za tysiaka by ktoś to pewnie wystrugał, ale 1000EUR ;D ale nie ja, bo mi się nie opłaci ;P

charliebravo
Thu, 11 Feb 2021 13:32:53
@Za 1000EUR
Ech, to jest to co korwiniści i inni kretyni nazywają "myśleniem biednego człowieka" (vs "myślenie bogacza") :P

Z dokładnością do tego, czego nie wiem o firmie w której pracuje zz_top, to prawdopodobnie mamy do czynienia z OKAZJĄ DO ZROBIENIA BIZNESU. ZAUSZ FIRMĘ (tm). Należy:
1) Zaproponować że się zrobi to "jak należy" za jedyne 30k EUR (nie wiem czy można to zrobić bezpośrednio, czy trzeba sobie jakąś zewnętrzną fasadę znaleźć)
2) Znaleźć jakiegoś przyzwoitego fachowca od skryptowania Exceli (to może zależeć od szczegółów, ale brzmi jak coś do zrobienia w kilka tygodni, fachowiec pewnie weźmie kilka średnich krajowych i będzie się cieszył).
3) PROFIT
4) W przyszłości w firmie przy każdym nowym ciekawym problemie z IT będą dzwonić zapytać czy nie zrobilibyście tego za jakieś rozsądne pieniądze, nie tak jak ci wariaci od 100k EUR.

Żarty żartami, ale duża część znanych mi firm robiących serwis automatyki/IT dla dużych fajnych pŁacodawców dokładnie z takich rzeczy się brała. Rozwiąż im jeden problem, za jedną trzecią tego co dotychczasowi dostawcy, i zrób to dobrze - może się okazać że do końca życia będzie robota.

Boni avatar Boni
Thu, 11 Feb 2021 13:54:41
@Charliebravo

"zrób to dobrze - może się okazać że do końca życia będzie robota"

Ogólnie święte słowa i konkluzja trafna na 110% - żebym nie zmieniał miejsc a nawet krain zamieszkania, to "tak było (by)". Oraz np. mam silne wrażenie, że obecny pracodawca tak wypączkował z mchu i paproci, na styku BigPharma i Siemensa dawno dawno temu.

zz_top
Fri, 12 Feb 2021 09:52:26
@ile to jest 100.000EUR
Za taką kwotę to mogę zlecić dla HR zatrudnienie stażysty do działu Customer Care i będzie za te pieniądze robić te głupie przewalanie danych z kupki na kupkę przez jakieś 4-5 lat.

Boni avatar Boni
Fri, 12 Feb 2021 11:36:55
@zz_top

No właśnie. BTW wczoraj trochę obśmieliśmy się z młążoną na twoją anegdotę i te rozmówki, w meta-sensie, że "miały być AI no to paczaj, są, ale kto powiedział, że te AI będą tańsze niż ludzie?" ;D

BTW takie smaczki to np. rozróżniały średnie sf od dobrych sf - u Gibsona wypala się Chrom jakby takie AI darmo rozdawali, w większości cyberpunka itp. filmowego czy giercowego też; a np. u dziadka Lema w archeologii jak "Golem", czy w "Teście" nikt lekką ręką nie kasuje AI/androidów, bo są raczej drogie; w duchu nieśmiertelnego "this installation has a substantial dollar value attached to it!".




 

Engine: Anvil 1.08   BS