Powiedzmy sobie, że jest na kupie około 50 sporych zaworów (typu otwarty-zamknięty) robiących "ping" i 8 zbiorników robiących "pong" (ze dwa czujniki poziomu, jakaś temperaturka czy objętość), nalewanych i wylewanych przez rzeczone zawory. I do tego ze dwie pompy robiące "szuru-buru".
Jak można tym wszystkim sterować? Hoho, na wiele różnych sposobów, oczywiście.
Tyle, że obiekt jest jaki jest, i każdy gupi powinien widzieć, że model I/O (czyli wejść-wyjść) dla takiej hałdki pokręconej hydrauliki to jakieś 2x50+4x8+2x2 czyli cirka 150 słów 16 bitowych. Czyli mniej niż napisałem tekstu do tego miejsca - tyle danych musi odwzorowywać system sterowania, muszą one przepływać od-od, trzeba na nie dmuchać i chuchać, i nimi obraca program.
Skądinąd niezbyt skomplikowany program, bo funkcjonalnie każdy zbiornik ma ze 4 tryby pracy główne, ze 2-3 pomocnicze, plus przełączenia między kolektorami, przepłukiwania i takie tam drobiazgi. Z blokadami i wodotryskami zmieściłbym się z tym w parunastu kB na byle jakim sterowniku PLC.
Do tego PLC czy ekwiwalentu przydałby się jakiś interefejs dla operatora (fachowo - HMI), a nawet jakaś SCADA czyli system nadrzędny, powiedzmy na PeCecie. Też można to na wiele różnych sposobów wystrugać, od panelika LCD czarno-białego za 1000zł, po, hm, no właśnie po co.
Gdyż podsumowując, można to wysterować, kontrolować i obsługiwać śpiewająco dowolnym sterownikiem, z dowolnym HMI i w opcji z dowolną SCADA.
Podsumowując, minimum to PLC za 2000zł, HMI za 2000zł, interfejsy czy ekspandery (no bo 300 bajtów to punktów I/O jednak kilkaset) powiedzmy za parę tysiów, czyli w 10kzł można by się zmieścić z sercem systemu sterowania. A w opcji dowolny PC z byle jaką SCADA, powiedzmy, że klyent se życzy dwa pulpity, no to z ekstenderem na drugi ekran i jakimiś wodotryskami, niech wszystko następne 10kzł, nawet jakby przyszło napisać to na kolanie w jakimś ceplusie czy delfaju (a tak naprawdę najlepiej se d... nie zawracać i wziąć PLC z serwerem WWW, wydłubać jakiś interfejs w html i niech se klient stawia jakie chce, ile chce i gdzie chce PCty czy maki czy anroidy). Czyli złom sterujący za minimum jakieś 20kzł, oczywiście do tego sporo kabli i roboty.
A czy i jakie jest maksimum, hm, projektowe, dla takiego obiektu?
Wydaje mi się, że 3x topowa SCADA (każda ok 20kzł) chodząca na 3x PC klasy rack, i8 8GB RAM, RAID, odpowiednie akcesoria, monitory, itd (każdy ok 15kzł), a za tym topowy PLC za 20kzł i 20 wypaśnych interfejsów z osprzętem za jakieś 30kzł - to jest blisko wszechmożliwego wszechświatowego maksimum. Aha, jeszcze spory UPS z bateryjką, dla całego systemu (no to ma jakiś sens akurat), kolejne 20zkł.
Czyli na początek 170kzł vs. 20kzł. I 150 słów 16 bitowych I/O obracanych przez programy zdolne obsłużyć w czasie mniej-więcej rzeczywistym 60000 tagów (w ogólności tag to znacznie więcej i "poważniej" niż słowo 16 bitowe).
I w ogóle - Wielka Masakra Systemem Sterowania.
Ale nie narzekam oczywiście - nasz per klient nasz per pan.