NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2020-10-21, środa
Tagi:  szrot     
___________________________________

W zamieszaniu przeprowadzkowo - covidowym zupełnie zbędną dyscypliną dodatkową okazała się motoryzacja, gdyż jak już wspominałem, potrzebny był pronto jakiś pojazd w nowym kraju - lexusowi GS430, po 2.5 roku i coś koło 100tys kilometrów w naszym zarządzie, kończy się przegląd, zawieszenie i parę innych rzeczy. Oraz jak zwykle, nieco się już znudziłem, nawet takim bardzo fajnym samochodem.

Ponieważ koszta dodatkowe (podatki, ubezpieczenia, itd) szrotwagenów w Irlandii są progresywne, a nawet wyjęte z chorej czapy, a jeszcze mamy covidy i inne kryzysy, celowałem w coś "malutkiego" typu 2 litry benzyna, ale może w końcu w kupecie itp. a nie bezsensowność, jak 4 drzwi V8 wożące głównie powietrze. Niestety, rynek w małym kraju ubogi jak coś ubogiego, więc na poziomie cen akceptowalnych były prawie wyłącznie różne mercedesy, głównie CLK, i nieliczne inne wynalazki. Jakbym odrzucił samoograniczanie się, to byłby nieco większy wybór, w teorii mogłem pójść powiedzmy aż po merola CL500 czy BMW630/640, ale jw. koszta zakupu i dodatkowe byłyby już niebagatelne (znaczy, w sensie ideologii kustosza złomowiska, no bo wzg. jakiejkolwiek nówki nieśmiganej z salonu nadal niskie). Zresztą, nie wiem czy ktokolwiek by mi tutaj na takie coś klasy "kupeta V8 od niemieckiego oprawcy" ubezpieczenie sprzedał. Ogólnie "prawo jazdy z Polski i zniżki z UK dla ubezpieczenia w Irlandii plus żona bez samochodu dopisana do polisy? - ubezpieczalnie nie dają lajka", czasem wyrażając to ceną polisy, a czasem wprost ("idź się walić na ryj, zażalenia przyjmuje spec.komisja ds. takich jak ty") i nie ważne, że mamy "właściwy" wiek czy zamieszkanie.

Po obejrzeniu paru rzęchów od Mercedesa i kolejnego złomu CLK w sobotę rano, nawet od "dealera" a nie "z krawężnika" od jakichś szemranych ziomali, zmieniliśmy plany, i machnęliśmy ręką na padaki germańskich oprawców i wróciliśmy do produktów samurajskich. Znaczy, ja może bym się ze zmęczenia skusił w końcu na jakiegoś CLK or compatible (aby nie skrzypiał zawiasem, nie zapalał choinki błędów na desce, nie miał dziur od rdzy i jakoś jeździł, tylko że o zbieg tych cech było nieco trudno), ale żona, mniej "opatrzona" i mająca znacznie bardziej krytyczne oko, niczym Wanda nie chciała Niemca, za to na pytanie "no to mamy kolejnego lexusa szukać, czy jak?!" wyraziła entuzjastyczny entuzjazm.

Oczywiście, najrozsądniejszego GS300 3gen (ok.2007) w Dublinie i okolicy w międzyczasie ktoś kupił, zostały jakieś nieco gorsze czy bez przeglądów, albo gdzieś w Cork, oraz ze dwa LS430, jw. kosztowne a zbędne. No to schyliliśmy się niżej, do ISów, zaczepiliśmy gościa o takiego w miarę do rzeczy, w miasteczku pod którym mieszkamy. Obejrzeliśmy w sobotę z wieczora i ekspresowo (jakoś tak między komciami pod poprzednią notką...) obrabowaliśmy faceta z samochodu, trochę był w szoku i nagle miał problem czym do pracy jutro pojechać. A my mamy obrazek, jak to kiedyś znajomy ujął, "dwa podobne szroty - wiadomo że chory tu mieszka":

2Lexi

Na grube recenzje lexusa IS250 2006 może nieco za wcześnie, więc krótko - tak, dosyć małe to jest, po naszej poprzedniej flocie. Ale siedzidła i przestrzeń z przodu kabiny zaprojektowano tak sprytnie, że nas bardzo nie odrzuciło (np. wąski tunel, kieszenie w drzwiach "składane" itp. triki). Jest wrażenie, że jest porównywalnie z odp. merolami i trochę lepiej od audi, dużo lepiej niż bmw. Fotele wygodne i dobrze trzymające. Gadżetów ma mniej (nie tylko jako egz. z małym wypasem, ale nawet w wersji na maxahej, której w Irlandii w praktyce nie ma), niż w GS z epoki czy nawet w naszym o generację starszym, szczególniej brakuje mi kierownicy samoczynnie ustawiającej się do wysiadania, trochę też nawigacji czy pamięci fotela. Stylistyka wnętrza o generację nowsza, rzecz jasna, i może być, jedyne co mnie odrzuca, to lakierowane plastiki jak w każdym nowszym wozie, no ale jest - jak w każdym nowszym wozie.

Silnikowo V6 2.5 litra coś koło 200KM szału nie robi po V8, pewnie nawet po R6 z GS300 też by nie robił, ale jako wozidupek i na dojazdy do pracy, starcza oczywiście. I zdaje się sensowniejszy niż te 1.8 czy 2.0 pod kompresorem od mercedesów CLK. Zawieszenie i okolice są nieco twardsze niż nasze poprzednie "pontony", ale bez katastrof niczym w jakichś popapranych hothaczach czy sportowych, z jakimi miałem (niewielką) styczność przez ostatnie lata. Skądinąd, jest wrażenie, że GS430 jest w środku zakresu, GS300 itp. są od niego tyle miększe i kluskami, ile IS250 jest twardszy i usiłuje być "ostry".

Wygląd zewnętrzny i stylistyka chyba około 2 miejsca w naszej flocie coś koło 20 złomów, Camaro 1995 nadal jest nie do pobicia moim zdaniem, może GS300 1gen. (Italdesign!) byłby ex aequo z ISem 2gen., reszta niżej albo i okrutnie pod mułem na dnie w porównaniu z japońską myślą stylistyczną i tzw. "L-finesse" Lexusa z okolic 2003.

IS250 IS250 IS250

(wrzucam parę słabych zdjęć z ogłoszenia, bo na razie o sesjach foto mowy nie ma, tu pizga złem i deszczem od niedzieli)

Technicznie egzemplarz dosyć zadbany, ledwo dotarty przy 193tys. km. Ale po ostatnich doświadczeniach - pogadamy za miesiąc czy dwa, czy to jeszcze jeździ...

Poprzedni właściciel miał naprawdę żal w oczętach, kiedy mu ISa nagle zabieraliśmy. No ale - niby Rumun płakał jak sprzedawał, jednak zaraz se otarł łzy perliste rzęsiste, kupując sobie na pociechę samochód. Dla odmiany - lexusa GS450 2007, czarnego w jasnej skórze. U niego - piąty lexi. Dla nas jego były IS250 jest czwartym.

Sam nie wiem, "lexiarze wszystkich krajów, łączcie się!", chyba? Albo może jakąś grupę wsparcia uzależnionych od japońskiej jakości i przemysłu trza by założyć...





Thu, 22 Oct 2020 07:36:56
Po latach niemieckich i szwedzkich diesli i benzyn turbo, dziś już prawie rok mija w towarzystwie hybrydy od - you guessed it - Lexusa.
Skrzynia? Wyje, wyje.
Multimedia - żenada, jak to w Toyocie/Lexusie.
Cena - powyżej Audi.
Ale i tak warto i znów iść nie zamierzam.

Także tego... Z tym oddziałem czy odwykiem, to bym się nie rozpędzał...

Boni avatar Boni
Thu, 22 Oct 2020 10:25:42
@PoGOOD

Okej, wyraziłem się nieprecyzyjnie - "fani 15 letnich lexusów łączcie się!". Bo przecież twój roczny to ma się tak ogólnie, a szczególniej w świetle konkurencji, do tych o których w notce, jak te zardzewiałe i na poły zepsute merole sprzed 15 lat do "prawdziwych meroli, których już nie ma"...

Bardziej serio, to ja się zawsze zgodzę, że Lexus był i pewnie jest opóźniony czy konserwatywny wzg. niemieckiej trójki, pewnie w jakichś multimediach itp. to najbardziej widać (te słynne kaseciaki do 200x, BTW nasz już nie ma kaseciaka!1!). Ale nie spędza mi to snu z powiek, nie szukam w samochodach najnowszych gadżetów czy multimediów, tylko tego, co lubię y potrzebuję. Jak ta zautomatyzowana kierownica czy klimatyzowane fotele z pamięcią. A np. ten ostatni oglądany CLK w sobotę, w tym samym roczniku i cenie co rzeczony IS, miał fotele tzw. "korben-dallas"...

Ceny są porównywalne, znaczy tu i teraz dla takich jak w notce. Bo w nówkach to oczywiście nie mam pojęcia, już nie mówiąc, że tak w zasadzie co jest ekwiwalentem wypasionego IS250 obecnie w ofercie Lexusa Irlandia, ES za 60k EUR czy jakieś crossovery?

BTW "tu i teraz" ważne bo może i w Irlandii wózki przepłacone wzg. UK a ten IS250 akurat był droższy niż tańszy jak na okolicę, ale nadal jakoś tak 2.5 raza tańszy niż podobny w PL... zadziwia od lat i chyba nic się nie zmienia, miałem o tym notkę zaraz po przeprowadzce do SCO.

igor
Thu, 22 Oct 2020 15:33:00
Z tutejszych komentarzy odniosłem wrażenie, że Mercedes przoduje w podejściu "po zmianie byle żarówki podłącz komputer" albo nawet "nie jadę, bo nie - nic się nie zepsuło, ale pora na przegląd". A BMW jest drugi. Czy tych roczników to jeszcze nie dotyczy? Czy mam złe wrażenie?

Boni avatar Boni
Thu, 22 Oct 2020 15:51:50
@igor

Nie znam się aż tak na różnych markach, ale mam podobne wrażenie. I dotyczy to już nawet około 2000r. w niektórych markach/modelach. Taki przykład - w jednym z CLK oglądanych wcześniej, też 2006 chyba, +/- rok, jeszcze całkiem znośnym i w dobrej cenie (ale sprzedawca i okoliczności niezbyt), w trakcie jazdy próbnej wywaliło kontrolkę i komunikat o poduszkach powietrznych. Wyśmiałem, zakończyliśmy na tym, kazałem zadzwonić jak naprawi. Oczywiście ewentualna naprawa to jedno i może nietrywialna, ale - skasowanie choinki na kokpicie to drugie (koniecznie wymaga dedykowanych do merola programów albo interfejsów). No zadzwonił, że nie naprawi i opuści 300EUR z ceny, na co byłem, rzecz jasna, "sayonara, bieecz".

Nie wiem na pewno, ale mam wrażenie, że w IS czy GS 2006 nadal wystarczyłoby zdjęcie klemy akumulatora na parę minut, a nie - dedykowany TechStream z dedykowanym interfejsem.

Aczkolwiek np. do obsługi wypasionych kluczyków zbliżeniowych, jakie w IS250 są w standardzie (bo on jest "bezkluczykowo" otwierany i odpalany), chyba Techstream itp. rozwiązania są już konieczne, nie ma jak w starszych, że nadając morsem do samochodu przy pomocy pedałów czy klamek, można piloty zarejestrować, zresetować itp.

cmos
Thu, 22 Oct 2020 20:00:27
@boni
"koniecznie wymaga dedykowanych do merola programów albo interfejsów"

2006 to chyba jeszcze nie tak bardzo, tester diagnostyczny chodził wtedy z normalnym protokołem UDS jeszcze bez żadnego security. Dopiero te serie co weszły w tym roku mają certyfikaty, klucze publiczne i prywatne i do sesji diagnostycznej trzeba się autoryzować kryptograficznie. BMW zaczyna takie cuda w modelach z SOP na przyszły rok.
Ale może mają jakieś specjalne wtyczki, albo co, jak to jest na poziomie całego samochodu z produkcji seryjnej to się nie orientuję.

Boni avatar Boni
Fri, 23 Oct 2020 00:34:38
@cmos

2006 to chyba jeszcze nie tak bardzo

Och, oczywiście, że wszystko jest względne a zmiany ciągłe - resetowanie spinaczem na OBD było trudniejsze niż zrzuceniem klemy z akumulatora (kluczyk 10 czy 13 zawsze musi być w okolicy szrotwagena, a spinacz? skąd do [censored] miałbym mieć spinacz?); kryptografia kwantowa z 2040 "będzie bardziej" niż zwykła z 2020. Ale jeśli obok siebie masz wózki z podobnej generacji, jeden resetowany klemą czy spinaczem, drugi już tylko wyspecjalizowanym programem, mniejsza czy ori mercedesa, czy z reverse engineeringu, za który tak czy owak płacisz 10x tyle co za byle OBD2, no to jednak ktoś tu kogoś wyprzedza w temacie.

Skądinąd, mój tani podstawowy OBD2 po wifi, który spoko gada z GS430 2002 jakoś nie chce gadać z IS250 2006. Ale jw. mam wrażenie z jakichś zapomnianych źródeł, że IS nadal resetuje się spinaczem czy klemą, a nawet chyba w pewne tryby diagnostyczne daje się wprowadzić "nadawaniem morsem" przy pomocy wajchy od biegów. Ale jeszcze nie szukałem info szczegółowych.

cmos
Fri, 23 Oct 2020 08:29:14
W OBD można zdefiniować sobie dowolną ilość różnych typów sesji diagnostycznych, i te typy mogą wymagać różnych autoryzacji - urządzenie wysyła challenge do testera, tester dostaje dostęp dopiero jak poprawnie odpowie na ten challenge.
No i różnice polegają po pierwsze na tym, czy w ogóle autoryzacja jest wymagana, a po drugie jak złożony jest algorytm tego challenga. Wcześniej było to często stałe hasło, teraz doszli do mocnej kryptografii z PKI i wymianami kluczy co 30 dni przez komórkę (to trójliterkowcy). Zanim kupię następny samochód sprawdzę najpierw, co w nim powymyślali w security, bo to jest potencjalnie jakaś katastrofa. Gwiazdkowcy byli tu rozsądniejsi i terminy ważności certyfikatów mają znacznie dłuższe.

Boni avatar Boni
Fri, 23 Oct 2020 12:28:04
@cmos

No ja coś tam pamiętam o OBD itd. więc właśnie - najpierw idzie o to, jaki tam jest hardware, protokoły itd. kolejne warstwy, bo wszystko można naciągnąć. I to już od '90 IIRC (już po ALDL, czyli takie amerykańskie "OBD1.5", bywały kopy w dupę, że teoretycznie diagnostyka, którą se kupiłeś nawet na full legalu, powinna się dogadać z każdym Oplem, Vauxhallem czy Chevroletem i w ogóle bieżącym GM, po czym okazywało się, że a pewnie! ale z niektórymi Pontiakami to jednak NIE. Podobnie Toyota/Lexus, niby OBD2 mieli około 2000 standardowe, ale "niby", bo IIRC timing negocjacji samochód-tester tak pozmieniali, że żaden typowy tester nie był w stanie dogadać się "tak do końca" z ECU.

Więc to, że ktoś tam wystawia obecnie następną warstwę krypto czy innego uju muju, to nic nowego; aftermarket itd. zdrożeje, jak poprzednio i tyle. A jeśli ci idzie o to, że od teraz to ojej, będzie nie do złamania, no to a) tak mówiono o każdym systemie i warstwie jakie automoto dorzucało (przecież już były dongle na USB wyliczające z VINu kody, itd itd) b) jeśli dobiją do punktu oporu, no to przecież zajdzie to co kiedyś dyskutowaliśmy, będzie się wypruwać z wozów te wszystkie ECU i immo i piggybackować wszystko jak leci. Bo to tylko kwestia ceny, teraz skasowanie błędu poduszek w 15 letnim merolu kosztuje powiedzmy 300EUR (skoro tyle handlarz z krawężnika chciał opuścić), jak w 2035 dla 15 letniego merola będzie nie 300EUR, ale "niemożliwe", albo w cenie tego merola a nie 10% jego wartości, albo merol w ogóle nie pojedzie, to przecież JAKIEŚ rozwiązanie się znajdzie i jakoś nie wyobrażam sobie, że będzie to "Mercedes-Benz zarobił 3000EUR" czy że będzie się grzecznie złomować 15 letnie merole.

Inna sprawa, czy my tu nie pomieszaliśmy różnych rzeczy - o ile mi wiadomo, bazowy OBD2 to wózek MUSI spełniać, w sensie protokołu i diagnostyki, w kontekście emisji spalin i jej testów, to zdaje się była pierwotna idea OBD2 i było/jest wymagane prawem? Bo może ty masz na myśli full wypas diagnostykę, łącznie z jakimś programowaniem prawego ściemniaczka lewego światełka, czy innych dostępów ajfonem przez satelitę, itp? Nie do końca to mam na myśli, ja mówię raczej o bazowej diagnostyce i testach OBD2.

cmos
Fri, 23 Oct 2020 12:47:13
@OBD2
To wszystko leci po OBD2, wszystkie te diag joby są ciągle standardowe, również ta autoryzacja to jest standardowy 0x27 SecurityLevelAccess, jedyne co się zmienia, to na czym polega challenge.
I do różnych poziomów security access przypisane są różne funkcje - to co wymagają przepisy jest w default session bez autoryzacji, co robi warsztat jest w extended session z autoryzacją, mogą być funkcje dostępne tylko dla producenta urządzenia - w supplier session z autoryzacją z innymi kluczami itd.

Ale wynik tego wszystkiego będzie taki, że nie będzie żadnych oldtimerów - bo przestaną działać jak producent przestanie dostarczać klucze (no chyba że na koniec da takie z ważnością na wieczność).
Już teraz w dokumentach security w aktualnym projekcie jest problematyczny use case, że zostawia się samochód w garażu podziemnym na miesiąc, a potem trzeba go wypchnąć na górę, bo nie odpali bez łączności z siecią komórkową.

cmos
Fri, 23 Oct 2020 13:44:20
@boni
I jeszcze chciałem napisać na to:

"A jeśli ci idzie o to, że od teraz to ojej, będzie nie do złamania"

Z paru niezłych anegdot których nie mogę tu przytoczyć wynika, że nikt się nie bawi w żadne łamanie, tylko odbywa się to po prostu drogą przekupstwa.
Prawdziwe łamanie by się zwyczajnie nie opłacało finansowo.

Boni avatar Boni
Fri, 23 Oct 2020 14:29:28
@cmos

Jw. nie wydaje mi się, że akurat z powodów jakie podnosisz "nie będzie żadnych oldtimerów". Do tego musieliby wylobbować jeszcze całą górę odpowiedniego prawa (żebym np. nie mógł se legalnie z takiego 15 letniego merola wypruć całej elektroniki i zrobić SAMa). To też jest teoretycznie możliwe, ale dosyć trudno mi uwierzyć w te dystopie z "każdy samochód pod licencją i kopyrajtami jak Windows i szwadrony śmierci Mercedesa czy BMW polują na mechaników aftermarketowych, niczym ci od Disneya, polujący na każdego kto narysuje trzy kółka przypominające z 5km myszkę miki" itp.

IMHO może nie być niemieckich oldtimerów 15 czy 20 letnich w 2035 czy 2040 z zupełnie innego, prozaicznego powodu - wszystkie rozsypią się mechanicznie dużo wcześniej ;P

Boni avatar Boni
Fri, 23 Oct 2020 14:34:32
@cmos, łamianie zabezpieczeń

No starałem się oględnie wyrażać, ale przecież powszechnie wiadomo, że nikt takich rzeczy, czy w automoto, czy w przemyśle, nie łamie niczym jakaś NSA, jakimiś gangsterskimi czy aftermarketowymi instytutami krypto czy reverse engineeringu; a jakoś te różne dongle, tokeny, autoryzacje, algo do tego itd. pojawiają się na rynku "wtórnym" szybciej niż później...

cmos
Fri, 23 Oct 2020 20:56:06
@boni
"żebym np. nie mógł se legalnie z takiego 15 letniego merola wypruć całej elektroniki i zrobić SAMa"

Ale kto mówi o zabranianiu? Chodzi "tylko" o to że ten tegoroczny merol S-klasy o którym mowa ma na pokładzie *60* urządzeń które musiałbyś wypruć i zastąpić. Sześćdziesiąt. Jak je wyprujesz zostanie sama buda z dziurami, zastąpienie ich to tyle roboty i kosztów, że bez sensu. Na przyszły rok są SOP pochodnej E-klasy, ona ma po prostu mniejsze wersje tych samych urządzeń, ale całe to security takie samo. A potem to samo security pójdzie to do niższych klas, tam nie będzie tego 60 tylko powiedzmy 30, ale relacja kosztu/problemu do funu z oldtimera jeszcze gorsza.

Dla ustalenia uwagi: To security robi również za component protection, jest też w sterowaniu silnikiem, skrzynią biegów czy ABS.



igor
Fri, 23 Oct 2020 21:56:26
Dla mnie takie pomysły to jakieś, delikatnie mówiąc, nieporozumienie. Samochód ma mnie zawieźć, a nie zawieść. Pół biedy jak się coś takiego zdarzy pod domem czy pracą, ale wyobraźmy sobie zagraniczny urlop czy inną trasę przez pół Europy. Zresztą, nawet nie muszę sobie wyobrażać. Raz mi padł akumulator zimą, w śnieżycy, w alpejskiej wiosce. Innym razem (tu byłem pasażerem) zepsuło się coś w zawieszeniu po wjechaniu w dziurę. Raz ktoś próbował się włamać - bezskutecznie, ale uszkodził zamek. Raz poświęciłem własne sznurowadło, by przywiązać urwany tłumik (dobra, tego chyba komputer nie wykryje, chociaż kto go tam wie, może ma mikrofon i wykrywa inną charakterystykę akustyczną - lepiej im tego nie podpowiadać...)

Za każdym razem wystarczyła prowizoryczna naprawa, samodzielna albo miejscowym mechanikiem. Jeśli nawet nie na stałe, to przynajmniej by dojechać do domu. Szlag by mnie trafił jakby mi się samochód podczas urlopu domagał autoryzowanego serwisu. Pewnie, assistance zawiezie, ale to totalna dezorganizacja, dzień w plecy itp.

I ja się oczywiście nie domagam, by współczesny samochód był naprawialny w polu jak wojskowy Star. Rozumiem, że jeżeli naprawdę coś się zepsuje, to naprawa może być skomplikowana. Ale nie akceptuję tego, że samochód zdolny do jazdy odmawia współpracy.

Boni avatar Boni
Fri, 23 Oct 2020 22:32:22
@cmos

Czyli zostaje kwestia opłacalności? To powiem tak, z mojej wiedzy, dla solidnych mechanicznie youngtimerów granicą planowanych napraw w typie "wyprucie całej elektroniki" (czy kiedyś/obecnie "wyprucie elektryki") jest około 30% wartości szrowagena. Tj. jak masz takiego w stanie mint za Xzł czy EUR i takiego, który przed chwilą był mint, ale właśnie był przestał z powodu elektr- i nagle jest warty tyle ile waga w hucie pokazuje, ludzie są skłonni dopłacić jakieś 30% X żeby pojechał w miarę sprawnie i bez nadmiernego druciarstwa czy uproszczeń. Jak będzie bardzo źle, jak w twoich wizjach, no to pewnie granica podskoczy, powiedzmy do 40-50%. Wartość rezydualna (bo mówimy o najtańszych 15-20 letnich szrotach, już zajechanych, a jeszcze nie oldsach czy klasykach) dla takich niemców czy japończyków, w stanie mint to jakieś 6% nówki. Czyli jeśli "wyprucie elektroniki" będzie kosztowało mniej niż jakieś 2%, no może nawet 3% ceny odpowiedniej nówki, no to IMHO jednak będzie się wypruwać wiązki, zakładać kompy, wyrywać sterowniki, nawet zabudowane w silniki i skrzynie, itd.

Problem tylko w tym, że nie wiemy, ile będzie kosztowało prucie bezwzględnie oraz ew. jakaś konkurencja tego zepsutego merola czy BMW w 2040, więc niestety, możemy tylko poczekać i zobaczyć.

BTW przy okazji tej rozmowy popatrzyłem w ceny z 2006 w Irlandii, merol CLK 200 kompresor kosztował 52tys EUR, IS250 jak nasz 51tys. EUR, zaskakująco podobne ceny.

Boni avatar Boni
Fri, 23 Oct 2020 23:05:52
@igor

Moim zdaniem, już jest i będzie się pogłębiał pewien podział w automoto, który wynika ale i napędza (sprzężenie zwrotne) m.in. to co cmos podnosi - są/będą samochody jak piszesz, które mają zawieźć a nie zawieść, takie dla ciebie czy dla mnie, ale też samochody, które są głównie symbolem statusu, mody i gadżetem, a PRZY OKAZJI jeżdżą i wożą. To w czym robi i o czym mówi Cmos to raczej te drugie, innym tego żywym przykładem już są Tesle. A pewną analogią jest cała filozofia techniczno-marketingowa Apple. A historyczną analogią są np. Jaguary czy inne Lancie.

Ludzie normalni i normalnie zarabiający NIE SĄ TARGETEM Appla czy Tesli czy Mercedesa; i tak tych produktów nie kupują jako nówek, kupią telefon Samsunga, samochód od Forda czy innego koreańczyka - które będą mniej więcej jak obecne. A bogaci fanboje I TAK KUPIĄ ajfona bez ładowarki, teslę stającą dęba bez wifi, czy krypto-merola, nawet jeśli 1 na 1000 na dzień będzie zawieszał się deko czy wywalał choinkę na desce, itp., a 1 na 1000 na miesiąc wcale nie da się odpalić i wyląduje na lawecie.

Bo płacą za i kochają możliwość szpanu czy wywyższania się, po prostu.

Oraz, nieco ogólniej, już poza rozróżnieniem "modny hype - pragmatyczny utylitaryzm", IMHO nieskończona jest elastyczność i zdolność racjonalizacji homo niesapiens - jeszcze nie spotkałem, żeby właściciel nówki nieśmiganej, którą musiał naprawiać poważnie na gwarancji, czy stanęła w drodze, czy wylądowała na lawecie, przyznał "ok, moja nówka nie różni się solidnością i awaryjnością od twoich 15 letnich szrotów", które stają na drodze czy na lawecie też raz na parę lat. Wyobrażasz sobie, że właściciel nówki Forestera, czytający na poboczu alpejskiej drogi instrukcję obsługi, bo mu się wspaniałe subaru zagotowało, myśli sobie wtedy "kurna, ale przepłaciłem za niego, powinienem jak Boni, kupić se jakiegoś starego SUVa"??

Sat, 24 Oct 2020 02:37:13
Jeżdżę starymi gratami od ponad ćwierć wieku. I jakoś nie zdarzyło mi się ani nie dojechać do celu, ani korzystać z lawety. W co koledzy jeżdżący nówkami nie są w stanie uwierzyć.

No ale tu pojawia się pytanie, co dla kogo jest kłopotliwą uziemiającą awarią, a co drobną przeszkodą, o której nawet się nie pamięta za czas jakiś. Bo jak samochód nagle z rana nie zapali, to przecież, ehm, wiadomo jak sprawdzić, że to pompa nie podaje paliwa, bo nie dostaje prądu; i że wystarczy zewrzeć drutem przekaźnik, aby spokojnie dojechać do roboty, spóźniając się max pół godzinki. A w drodze powrotnej zahaczyć o hurtownię i przekaźnik wymienić, finito. I tak dalej, i tym podobnie...

Pokrewną kwestią związaną ze skilami technicznymi jest to szczególne wyczucie na symptomy zbliżającychj się awarii. I zaradzenia im zawczasu, zanim np. w końcu wypadnie stukający od dawna sworzeń, albo rozleci się skrzynia z braku oliwy. Trudno uwierzyć, jak bardzo ludzie bywają ślepi i głusi na oczywiste sygnały.

Krótko mówiąc szrot nie jest dla każdego.

PS do twojej listy rad eksploatacyjnych dla posiadaczy zomów, dodałbym punkt:
- jeśli płynu chłodzącego ubywa w tempie, które uważasz za kłopotliwe, odpręż układ, usuwając zaworek ciśnieniowy. Jest on szkodliwy. Przy braku nadciśnienia wyciek zmniejszy się wielokrotnie.

Sprawdzone na dokładnie wszystkich moich pojazdach!

Boni avatar Boni
Sat, 24 Oct 2020 12:48:54
@kuba_wu

Oczywiście to co piszesz, to 110% racji. I nie raz podnosiłem, że "szrot nie jest dla każdego" (podobnie - budowanie sobie domów, itp.), w sensie nie każdy jest czy chce być Majsterkowiczem.

(BTW zupełnie ostatnio urodziła się nam w rodzinie szrociara - córka w Anglii, po drobnej usterce motoru, rozebrała hondę w pizdu, robiąc przy okazji remont aż do sprzęgła, nowy tłumik, itd. poskładała i jest git. Nie żeby gładko i bez problemów ale. A nie miała nigdy klucza w rękach, musiała konsultować zakupy narzędzi ze mną a robotę z netem. Namawiam ją, żeby opisała w duchu "Be k... zen i naprawa motocykla", to wrzucę tu na bloga. Oraz jesteśmy z niej dumni, ale #aconowego)

Ale dyskusja wyżej jest nie do końca o takich jak ty czy ja, tylko bardziej o tych "normalnych" milionach ludzi, którzy skilli technicznych, woli walki, itd. nie mają a jednak używają używanych używek, bo przepłacanie za nówki i ich utratę wartości odrzuca. I że podobno da się zmusić te miliony do nówek, bo nie będzie sensownych używek za 15-20 lat.

Tak naprawdę dyskusja jest tylko o kwantyfikatory, bo cmos napisał "nie będzie ŻADNYCH używek bo krypto-srypto", a ja "JAKIEŚ pewnie będą, a z NIEKTÓRYCH to może i warto będzie wypruć i odbudować elektronikę". Z punktu widzenia populacji, to kluczowe jest "żadne - jakieś" przecież, bo jak jakieś będą, ale nie będzie na rynku żadnego 15 letniego "nienaprawialnego" S-klasse, no to co niby z tego wynika? Teraz też nikt normalny, poza maniakami, nie kupi np. 15 letniego jaguara czy fiata itp. bo też są nieekonomicznie nienaprawialne, a że akurat nie z powodu fancy-szmancy kryptografii i "apploskiego" marketingu, tylko "bo koń, jaki jest, kążdy widzi", to coś z tego wynika w temacie mnie kupującego IS250 z 2006?

PS. Też przeważnie wywalam zaworek z korków (jeśli jeszcze sam nie zgnił...), szczególniej w mniej wysilonych wozach o których wiadomo, że mają dobrze zwymiarowany układ chłodzenia, ale jednak jest to technicznie istotne i nie będę polecał wszystkim, zawsze i w każdym wozie.

charliebravo
Sat, 24 Oct 2020 19:48:43
@córka i Honda
OMG, od małej usterki silnika do sprzęgła...trzymam kciuki żeby udało Ci się namówić, takie historie są fajne i fajnie się je czyta!

@"Ludzie normalni i normalnie zarabiający NIE SĄ TARGETEM Appla (...) A bogaci fanboje (...) Bo płacą za i kochają możliwość szpanu czy wywyższania się, po prostu"
Borze Mój, tobie jakiś niefajny fan Apple naprawdę musiał dać się we znaki. Pomijając pytanie, czy "normalni i normalnie" to jest Bolanda, Dania czy jakiś kraj trzeciego świata - naprawdę, urządzenia produkowane w ciężkich setkach milionów sztuk rocznie to jest żaden szpan i wywyższenie się.

Ja wiem, że są tacy ludzie, którzy kupują złotą limitowaną wersję ostatniego modelu iGadżetu i się tym będą popisywać, dokładnie tak samo jak istnieją ludzie, którzy kupią aktualnego Lexusa LC czy innego Siebenera w tym samym celu. Z tego bynajmniej nie wynika że GS430 na Twoim podjeździe, czy poobijany trzyletni iPhone 7 w mojej kieszeni (albo MBP 2015 w plecaku) był kupiony dla szpanu i zadawania szyku.

Apple ma niektóre produkty bez sensu, niektóre fajne, dość unikalny ekosystem z pewnymi unikalnymi plusami, specyficzne koszty wejścia (jak ktoś używał Windowsów przez lata to MacOS boli przez pierwsze parę dni), jednym pasuje, innym nie, nie ma co demonizować.

"Wyobrażasz sobie, że właściciel nówki Forestera, czytający na poboczu alpejskiej drogi instrukcję obsługi, bo mu się wspaniałe subaru zagotowało, myśli sobie wtedy "kurna, ale przepłaciłem za niego, powinienem jak Boni, kupić se jakiegoś starego SUVa"??"
Nie powinien, bo w przeciętnym przypadku ma pomijalny ułamek Twoich umiejętności ogarniania szrota, więc wyszłoby nie "jak u Boniego" (a nawet Tobie przecież zdażyła się samochodowa wtopa) tylko znacznie bardziej boleśnie i kosztownie.

Mam prawo jazdy od piętnastu lat, z 10 lat jeździłem szrotami (i nigdy nie było tak, żebym nie dojechał, bo to co pisze Kuba - minimum wyczucia wystarczy żeby wiedzieć, kiedy do tego mechanika trzeba jechać), potem już nówkami. A poza naszymi, ogarniam auta jak rodzina długa i szeroka, nie jest to doświadczenie godne szrotmistrza ale ładne kilkanaście sztuk już kupowałem, ogarniałem, serwisowałem i sprzedawałem.

To wszystko naprawdę bardzo zależy, i jest wypadkową bardzo wielu rzeczy. Oczywiście ile ma się pieniędzy, ale też tego ile jeździsz, jakie masz wymagania od samochodu, czy masz ciśnienia na wygodę/prestiż/whatever czy wręcz przeciwnie. Jakie masz ASO czy mechanika pod ręką, co aktualnie produkują i za jakie pieniądze chcą sprzedać firmy samochodowe, itp.

Nawet chciałem te parę lat temu rodzinne AWD kupić używane, bo po co przepłacać. Obejrzałem sobie kilkanaście używek w okolicy Krakowa i na moje niefachowe oko ANI JEDNA nie była bez wałków, podejrzanych napraw, dziwnych historii. Powiedziałem sobie "pieprzyć to", i kupiliśmy nówkę.

Przy takiej eksploatacji jak konkretnie ja mam (niewielkie przebiegi - 10k rocznie, samochód na lata - powiedzmy 10 co najmniej, niewielkie ciśnienie na wypasy) rata leasingowa za nówkę sztukę rozkłada się tak, że już niespecjalnie ją zauważam w portfelu. I rzecz naprawdę nie w tym, czy to jest "za dużo" za takie konkretnie woziło w porównaniu z jakimś arcydziełem mistrzów zen z Tahara - wierzę Ci na słowo że pewnie jest - tylko w tym że jest poniżej progu bólu czy nawet dyskomfortu, mam 99 problemów ale tego nie.

Oczywiście coś za coś - japońska marka ze średniej półki, szmaty na fotelach, do setki kilkanaście - ale wisi mi to. Mam i takich znajomych, co przy podobnych zarobkach naciągnęli się na Porsche czy innego Siebienera. KJP.

Boni avatar Boni
Sun, 25 Oct 2020 02:13:08
@charliebravo

@córka zhondowana

Lepiej, bo usterka nie "silnika" a "motoru" w sensie pojazdu; "mała usterka", bo łańcuch spadł, itd itd itd itd. ;D

@polityka nówek a szrotu

Urządzenia-nówki pozycjonowane jako luksusowe "coś lepszego" i droższego, bo droższego, i mające udział rzędu 10% rynku a funkcjonalnie niewiele różniące się reszty, to wiesz, jednak są urządzenia pozycjonowane jako "lepsze", luksusowe i droższe, nawet jeśli jest ich zylion, jak iphony czy mercedesy. I niestety, IMHO nadal znaczna część użytkowników tego zyliona płaci głównie za możliwość napawania się luksusem czy "luksusem" i patrzenia z góry na 9 zylionów wieśniaków z normalnymi urządzeniami. I se to zracjonalizuje w trymiga.

Oraz nie strasz, bo tak to napisałeś, że przez chwilę myślałem, że może w międzyczasie przesiadłeś się w jakiegoś merola GLE czy coś i chcesz mi tu obficie racjonalizować ten wybór... ;P

charliebravo
Sun, 25 Oct 2020 10:57:50
@„10% rynku jako wyznacznik premium”
Czyli VW (marka) w Europie albo Toyota (marka) w USA to luksus i szpan? No bo w końcu nie wiadomo czemu droższe niż Skoda czy inny Chevy? No przecież nie chcesz iść ta droga...

...a w stanach iPhone to jest circa 50% rynku. Co drugi obywatel ekskluzywnym szpanerem? Proszę Cię..,

„Płaci głównie za napawanie się”
Eee, dla mnie dyskusja pomiędzy „V8, auto, skóra to piękno i dobro i radość moich oczu, ale lubienie iOSa designu czy najmocniejszych chipów mobilnych w sprzedaży to szpan i wywyższanie” pobrzmiewa tradycyjne „nasza Mama jest najlepsza”.

@GLE i każda inna niemiecka produkcja
Po trzykroć nie :-)

Boni avatar Boni
Sun, 25 Oct 2020 11:49:16
@charliebravo

Chodziło mi przecież o górne 10% patrzące na pozostałe 90%, no nie róbmy piaskownicy. Ale ale, jeśli usiłujesz powiedzieć, że nie istnieje spora grupa posiadaczy VW patrząca z góry na słabiaków w seatach i przegrywów w skodach, albo że połowa Amerykanów nie patrzy z góry na całą resztę planety, to IMHO nie masz racji ;P BTW a jak to wygląda obecnie, ile razy iphone jest tańszy w USA wzg. jakiejś Brazylii czy Indii, najlepiej wzg. siły nabywczej obywateli? Bo pamiętam, że parę lat temu różnice mnie zszokowały nieco.

@nasza Mama jest najepsza

Nie kumam za bardzo i to w paru miejscach. Czy może tobie się wydaje, że ja uważam np. tego naszego GS430 za jakieś ultymatywne "piękno i dobro i radość" albo że w jakimkolwiek sensie potrzebowałem czy potrzebuję seg.E V8, że se go racjonalizuję jakimiś POTRZEBAMI? Oraz - w jakim sensie w ogóle można szpanować szrotwagenem 20 letnim wzg. nówek (analogicznie jakimś wypasionym samsungiem starym wzg. nówki ajphona, itd itp)? Przecież jeśli szrot nie jest supercarem czy kultowy jakiś, to ogólnie wiadomo, że tylko zupełne biedaki cebulaki albo zbzikowani kustosze szrotu jeżdżą takimi zabytkami - normalni ludzie wydają na racjonalnie racjonalną nówkę 20x większą kwotę, żeby mieć o 1 problem mniej z tych 100, które mają na głowie - i nawet niespecjalnie zauważają to w portfelu! Tak szyszałem. ;P

@GLE itp.

Uff. Ale ale - a jak ci twoi znajomi, którzy se kupili, przy podobnych warunach, kosztach itd. Porsche zamiast takiego jak twój Rozsądnego SUVa (TM), se to racjonalizują?

Charliebravo
Sun, 25 Oct 2020 13:36:02
@górne 10%
No ale przecież nie. Tak samo jak Toyka sprzeda ci mniejsze i tańsze auta, tak samo entry-level iPhone można kupić nawet w PL za nieco ponad 2k. I single core performance będzie ciagle lepszy niż cokolwiek innego.
@iphone jest tańszy w USA
My point exactly. W pierwszym świecie to jest jedna z normalnych marek. A w trzecim wszystko jest potwornie drogie, nieważne czy 20 letni Lexus czy stary iphone.
@szpanowanie szrotem
Przecież dla nie-petrolheada liczą się uproszczone metryki typu mały-duży, znaczek na masce, takie tam. Ty i ja odróżnimy model, rocznik i wersje wyposażenia, większość populacji niekoniecznie. Also, chcesz mi powiedzieć ze półtorej tony, piec metrów i V8 jest bardziej dyskretne niż kosmetyczne różnice między urządzeniami mieszczącymi się w kieszeni?

Also: każdy dodatkowy litr spalania na setkę kosztował Cię nowego iphona na przestrzeni tych 100k km.

@co mi się wydaje
No mnie się troszkę wydaje ze przeciwstawiasz swoje wybory jako rozsądne i gustowne vs szpanerskie i zachłanne wybory użytkowników tego nieszczęsnego japka choćby. Może nie taka była intencja. Ale troche tak się to czyta.

@moi znajomi z samochodami
Są głównie w Polsce, a kupowanie samochodów w Polsce jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Powiedziałbym ze jest spora grupa ludzi dla których samochód jest nieproporcjonalnie istotny. Wyobrażam sobie wydawanie na samochód kwoty rzędu 1/10 domu czy mieszkania, nie 100%

Boni avatar Boni
Sun, 25 Oct 2020 17:52:47
@charliebravo

@tani iphone

Ale co ma do tania tojka do taniego ajfona??? Rozumiem linię "ależ mercedes i audi też sprzedadzą ci entry level wózki za 150kzł niczym apple entry level ajfona za 2k!" Chyba że tobie ajfon za 2k wydaje się tani w PL2020?? Mnie się nie wydaje.

Może inaczej, nówka w dużej sieci, entry level (ale nie z samego dołu, jakieś tam Axx nieco większe lepsze) Samsunga jaki kupiłem żonie po przyjeździe do Irlandii kosztował coś koło 170EUR; najtańszy ajfon 7, tak SIÓDEMKA, kosztowałby/kosztuje u nich na tych samych warunkach 350EUR. To może łaskawie objaśnij, gdzie do k... nędzy jest wartość dodana FUNKCJONALNOŚCI tej siódemki za 2x cenę, albo jakim cudem Irlandia jest krajem 3 świata. I że nieee, wcale nieeee ważneee że ALE TO PROSZĘ PAŃSTWA AJFON!!1! a nie jakieś koreańskie badziewie, które jest 2 razy tańsze i jest go 5 razy więcej...

@a jakbyś nie palił tyle, to miałbyś na ajfona

(Przypomina od razu ten kawał "jakbyś tyle nie palił, miałbyś na ferrari - palisz? - nie - to gdzie twoje ferrari?". Oraz "ALE MASZ? - Czy ja wyglądam na takiego, co nie ma? Oczywiście że mam. Dwa tysiące pesos, kolumbijskich.")

Rozmowa był o percepcji luksusowych czy wanna-be luksusowych urządzeń i ich pijarze i marketingu w tym kierunku, dziwnie powiązanych z technicznymi kopami w dupę, od których się zaczęło, jak te krypto-merole, "osłabianie" iphonów, pier... się tesli, itp. A nie o tym, na co mnie czy ciebie stać. Bo IMHO to zupełnie co innego - kogoś może być stać na kolejnego lexi LC500 czy nawet LFA co miesiąc, i nadal może uważać, że to są luksusowe kupety, a nie byle wozidupki. Ktoś inny może raz w życiu zapożyczyć się na 911 czy LC500 "do gołej dupy" i oddania nerki, i zracjonalizuje to sobie i tobie też, że to bardzo dobry pomysł, zakup, cena, smaczne, zdrowe i wręcz to była konieczność. A dla 90% publiczości, to są jakieś rozważania spoza ekonomicznego i automotoryzacyjnego horyzontu zdarzeń, jedyne co wi(e)dzą, to że LC500l, LFA czy 911 to drogie szpanerskie samochody. BO TAK JE SIĘ SPRZEDAJE, drogo, głównie w celu szpanowania.

@iphone normalną marką

Nie, jest normalną marką w twoim bąbelku MMC, mój drogi.

@rozsądne wybory

Obrażasz mnie. Nigdy nigdzie nie pisałem, że performace executive V8 jest rozsądnym wyborem dla przeciętnego zjadacza pierogów. A notki na tematy szrotu z jakiego twoim zdaniem powodu miewają tytuły "w paszczy szaleństwa" itp.??? Co najwyżej z rzadka lansuję tezę, że solidny niskokosztowy wózek z samej góry seg.E, jak kiedyś scorpio, teraz lexi, czy nawet znajome audi czy volvo w tym duchu, wydają się z wielu względów bardzo dobrym wyborem.

@dyskrecja szrotu

Oczywiście, że nawet 5m V8 w lexi z 2002 jest dyskretne. W UK czy Irlandii naszego GS430 nikt, ale to literalnie NIKT nie zauważa(ł), poza ew. tymi których wyprzedzamy ;) srebrny 4d sedan z 2002 jest bieda-żeną, a nie jakimkolwiek tematem czy szpanem. Jak zauważasz, potrzeba petrolheada, żeby w ogóle to skumał. Dopiero jak szrot naprawdę rzuca się w oczy, jak kiedyś nasze camaro czy thunderbird, no to owszem, normalni ludzie coś zauważą.

Charliebravo
Sun, 25 Oct 2020 18:27:12
@za co dwa razy taka cena
Za nie karmienie Googla - czyli każdego kto zapłaci - moją prywatnością. Za soft update’owany przez całe życie urządzenia, w tym major versions OSa. Za dłuższy okres polrozpadu. Za używanie czegoś co mi najlepiej „leży” w ręce a mam do czynienia ze wszystkim co nie ucieka na drzewo i daje się zaprogramować. Za wpuszczanie do samolotu z komórka (serio, jak latałem w czasach pożarów ktoregostam Szajsunga to po prostu nie wpuszczali z S).

@jakbys nie palił tyle to byś miał na iphone’a
Nie zrozumieliśmy się. Miałem na myśli, ze skoro już wrzuciłeś w dwa lata tych urządzeń do wydechu kilka, to płacz nad tym jakie są kosztowne jest jakby mało przekonujący.

@w moim bąbelki MMC
No przecież nie dla mojej sąsiadki znad Dunajca, która nie ma bieżącej wody w krainę. Ty przecież tez jesteś MMC.

@obrażam Cię
No nie było to moim zamiarem, przepraszam. Z drugiej strony, czytanie u Ciebie po raz kolejny o tych głupich szpanerach od japka to tez słabe.

@zauwazanie w UK/IR
Ano fakt, tam na drogach superxarow nie brakuje...

Boni avatar Boni
Mon, 26 Oct 2020 01:28:57
@charliebravo

@przepłacone czy nie

Mhm. Większość tego co wypisałeś to IMHO racjonalizacje i degustibusy, a nawet wyparcia (podnoszenie "dłuższego czasu półrozpadu" czy upgrejdów czy trwałości ajfona w kontekście praktyk jak spowalnianie ajfonów, znajduję nawet nie racjonalizacją ale wyparciem) - poza tymi bateriami szajsunga. IMHO z racjonalizacją ajfona stoisz dokładnie tam, gdzie np. twój sąsiad tłumaczący ci, dlaczego jego porsze macan itp. jest warte 2x więcej niż twój SUV i że to był bardzo racjonalny wybór.

Skądinąd, naprawdę golce entry level smartfony na androidzie nie kosztują, oczywiście, 2x mniej niż "entry level" ajfon, tylko raczej 7x taniej (70-80EUR). Oraz należałoby przedyskutować, czy na pewno ajfon 12 jest dwa czy trzy razy lepszy od 7, jak mówi cena. Ale nie znam się oraz temat cen komórek zaczyna mnie nudzić.

@pali pieniędzmi a płacze na ceną ajfona

Przecież i tak nie kupię/kupiłbym ajfona, więc twój "argument" z moich zupełnie dowolnych wydatków jest inwalidą, dokładnie jak w tym kawale o rzucaniu palenia vs. ferrari, i to było ad personam w zasadzie. A nawet gorzej, bo przecież rozmawiamy o krytyce pewnych aspektów rozpasanego konsumpcjonizmu, kapitalizmu, jego praktyk marketingowych i technicznych, w kontekście "natury lucka" i nabywców tego czy owego - jeśli twoim zdaniem ważkość czy siła przekonywania takiej krytyki zależy od zdolności płatniczej krytyka, no to nie jestem przekonany, że mamy tu jakąś wspólną płaszczyznę do rozmowy.

@bąbelek MMC

W sensie ekonomicznym, możliwe, w sensie mentalnym, jak widać po tej dyskusji, wcale nie.

@głupi szpanerzy od jabłka, merola czy tesli

Ja nie mówię, że szpanerzy są głupi! ja tylko mówię, że jest ich znacznie więcej wśród nabywców marek i brandów targetowanych dla szpanerów ;P

@supercars w UK itp.

Nawet nie idzie o natłok supercars czy nówek w koło (w IR jest zresztą znacznie słabiej niż w UK) - raczej prozaicznie, jak w PL, jak sam pisałeś, dla 80% społeczeństwa liczy się rozmiar+wygląd, marka, rocznik. "Nowa" pod pracą BMW 520d paroletnia powoduje ochy i achy, starego lexusa GS430 czy IS250 nikt nie zauważył. W UK było podobnie.

charliebravo
Mon, 26 Oct 2020 08:37:11
@półrozpad
Czekaj, a to nie Tobie kilka notek obok „za stary” telefon narobił problemu? Takie rzeczy się nie dzieją jak się ma aktualny soft, no ale wiadomo jak to wyglada na Androidzie. Argument z planned obsolence - no tu mnie masz, jak wiadomo wynalezione i stosowane tylko przez Apple, lol

@tani Android za pińc złoty
No ale jednak nie kupiłeś takiego, no nie?

@adpersona
Zauważam, ze z racji podobnych przywilejów ekonomicznych możemy sobie obaj raz na czas rzucić kupką stóweczek w prywatnego degustibusa. Jedyna różnica jest konkretny degustibus właśnie. Gdzie Ty tu widzisz ad personę?

@marki dla szpanerów
Znajomi z jednego zleceniodawcy w USA maja taki lokalny stereotyp, ze Lexus to jest marka dealerów :-)

Boni avatar Boni
Mon, 26 Oct 2020 10:34:21
@charliebravo
Takie rzeczy się nie dzieją jak się ma aktualny soft

Znaczy, twoim zdaniem posiadanie "najnowszego softu" na telefonie, zupełnie nieważne czy appla czy gugla, jest normalnym wymogiem przy przekraczaniu granic w EU? Że tak kulturalnie zapytam, stary, pojebało cię?

@Android za 50 zyka
No ale jednak nie kupiłeś takiego, no nie?

Tym razem nie. Ale co niby z tego wynika w temacie dyskutowanym, że JA kupuję tele 3x droższe i trochę lepsze niż najtańsze, w temacie tele 10x droższego i trochę lepszego niż najtańsze? No może wynika, że wisi mi szpanowanie ajfonem czy najnowszym galaxy ;P

Z pozornie innej beczki, mój nowy służbowy tele to chyba jakiś lepszy samsung (skoro ma kamerę z iluś tam dziurami? po tym odróżniamy nasze telefony w zbyt podobnych okładkach, że żony ma mniej tych dziur), ale nawet nie wiem co to za model. Tyle w temacie "ile mnie obchodzą telefony".

@adpersony

Oczywiście, że możemy se obaj palić stówkami w dowolnym celu, w ogóle chyba każdy może. Ale podnoszenie jako kontrargumentu w dyskusji, że TEN oponent spala na TO czy na TAMTO, to IMHO jednak blisko adpersona. W ogóle może zdecyduj się, czy chcesz atakować moją krytykę jw. appli, meroli czy tesli i ich klientów z pozycji "Boni, nie stać cię, to może zamknij ryj" czy "Boni, przecież stać cię, ale nie kupujesz, więc zamknij ryj", bo nawet WO nie próbował aż takiej ekwilibrystyki erystycznej NA RAZ, więc nie wiem, czy mam wystarczający zapas popkornu i koli. BTW oszczędźmy sobie kolejnej orlińskiej rundy "Żeby krytykować moje ukochane ajfony czy tesle (a nie daj boh ich klientów), musisz kupić i używać je przez lat 20 i jeszcze 5 i mieć zezwolenie od Papieża Fanbojstwa, ale nawet wtedy ta krytyka zapewne będzie bez sensu, bo twoja stara klaszcze u Rubika. Linuksiarzu.".

@lexus marką dealerów

Spoko jestem w stanie pojąć, przecież nówki czy prawie nówki lexi to też szpanerskie drogie cacka. A jeśli w danym rejonie są bardziej egzotyczne niż jakieś chevrolety czy inne audi, to ludzie którzy chcą się wyróżniać z tłumu (nawet jeśli nie powinni...) pójdą po lexi, czy jakieś inne cadillaki.

@ "prawdziwa" świadomość marek i brandów w społeczeństwie

W UK mam wrażenie, że lexus miał stereotyp, że to marka dla ludzi, których stać na merole czy audi itp., ale są nieco pierd...ci, i dlatego nie kupili odpowiedniego merola czy audi. Coś podobnego jak volvo czy saab kiedyś. Plus Clarkson nieraz przysrywał jakieś masońskie o_O konotacje lexusa, ale nigdy mi się nie chciało wnikać, skąd mu się to wzięło. Znaczy, to wszystko historycznie, bo odkąd ostatnio w UK przybyło CT, UX, NX marka znacznie spowszedniała.

charliebravo
Mon, 26 Oct 2020 11:00:51
@"normalnym wymogiem przy przekraczaniu granic w EU? Że tak kulturalnie zapytam, stary, pojebało cię? "
Oczywiście że nie jest normalnym - tylko co z tego, kiedy de facto bywa realnym? Wtedy wygodniej mieć urządzenie, które zadziała, i którego nie zabiorą z obawy przed pożarem.

@"podnoszenie jako kontrargumentu w dyskusji, że TEN oponent spala na TO czy na TAMTO, to IMHO jednak blisko adpersona"
Powiedział gość, który równo pisze, że Ci od japek spalają na gupi szpan i wynoszenie się. No trochę symetrii bym prosił?

@wo
A...to o to chodzi.
Wiesz co, jak ja mam odpowiadać za to jak jeden niezbyt fajny gadżeciarz Ci dopiekł, a w szczególności za rzeczy których nie pisałem, i nie miałem zamiaru pisać, to niniejszym bardzo przepraszam za zawracanie głowy. I przykro mi że tak akurat zacząłem się kojarzyć. Lubię sobie poczytać na Twoim blogu właściwie prawie wszystko, będę pamiętał że Apple jest be, peace, man.

@masońskie
Ja zawsze polewałem z masoneria to, masoneria tamto, ale kiedyś przebiłem się przez grubą książkę o historii 19-sto wiecznej Anglii. I tak trochę z tego wynikało, że masoneria to była jedna z ulubionych zabaw bogatych i ustosunkowanych, jeszcze jeden z klubików dla elity, troche jak Eton czy inne tytuły szlacheckie. I że efekt był taki, że posiedzenia rządu odbywały się w loży masońskiej, i decyzje zapadały tam, no bo wszyscy "ważni" udzielali się i tam.

Oczywiście nie mylę dekoracji z problemem, stąd bałbym się masonerii dokładnie tak samo jak, nie wiem, Camp David czy innego Balmoral, ale angielskie skojarzenie "masoneria/władza" to akurat ma ciut sensu.


Boni avatar Boni
Mon, 26 Oct 2020 15:17:29
@charliebravo
@różnica między można a trzeba i "tak wygodniej"

A ja będę piętnował, kiedy z pozycji górnych 5% czy ilu tam, ktokolwiek, i ty też, będzie pier..., że ależ takie jest życie i "de facto bywa realnym? Wtedy wygodniej mieć urządzenie" kosztujące więcej niż płaca minimalna - bo to już nie jest jakieś durne przekomarzanie o wyborach konsumenckich MMC, tylko napierdalanie elitarnej lub wannabe elitarnej mniejszości (w tym - urzędniczo-politycznej) w cyfrowo i ekonomicznie wykluczone rzesze ludzi, i mam nadzieję, że tak ci się tylko wymknęło i nie chcesz stać w tym długim i niesławnym szeregu od "niech jedzą ciastka" przez "każdego stać na ajfona, z ajfonem jest wygodniej" po "zausz firmę".

@spalanie szmalu

Nigdzie nie napisałem, że szpan jest głupi. Szpan to szpan, zaspokaja jakieś potrzeby szpanujących. Podobnie jak moje spalanie 2x więcej paliwa niż "powinienem". Więc tak, w tym sensie jest symetria i podobne "marnotrawstwo". Ale to tylko w idealnie sferycznym modelu w próżni doskonałej, bo W SPOŁECZEŃSTWIE są niepomijalne różnice - IMHO jednak szpan i marketing "na szpan" itd. zmniejsza dobrostan MILIARDÓW ludzi, które wcale nie są targetem "kreatywnych" i "wygodnych" ajfonów, przecudownych tesli, wygodnych lexusów, bo ich nigdy nie będzie stać na to, ale tak czy owak od dziecka te reklamy oglądają, agresywnie wdrukowuje im się konsumpcjonizm "nie masz X to przegryw jesteś", potem biorą na te ajfony czy inne porsze kredyty, kradną je, itd itp. A słyszałeś kiedykolwiek, żeby ktoś wziął kredyt na czy ukradł czy zazdrościł komuś tony LPG do starej V8? ;D

@problemy z WO

Nie idzie o to czy WO mi dopiekł czy nie (wkurzał czasem, zapewne, ale "dopiekł"? raczej nie, raczej mu współczuję, oraz czasem wstydzę się, że mu dokuczałem niepotrzebnie i nie bez uciechy), tyle, że z mojego punktu widzenia zlewasz się z jego i innych postawą "jestem miłą MMC, ale od moich elitarnych gadżetów wara, oraz wcale nie są elitarne a ja wcale nie jestem MMC, bo w głębi ducha jestem tylko Zwykłym Człowiekiem (TM) ze Zwykłym Ajfonem (TM) w Zwykłym SUVie (TM)" - rzecz jasna znam więcej takich ludzi, ale WO jest dobrym exemplum, bo go kojarzysz i inni czytelnicy też.

@Apple jest be

Bana za misjonarstwo applowskie nie dostaniesz przecież, co najwyżej przestanę o tym rozmawiać, bo jw. najnowsze "wygodne", "kreatywne" czy "wydajne" telefony, laptopy, kompy itp. ujozy mnie interesują przyzerowo, a tym bardziej kiedy przepłacone 3 do 10 razy wzg. tego co mi normalnie wystarcza, jak jakiś samsung czy inne Windows 7 (wczoraj stawiałem na lapku ;D BTW nie uwierzycie, jak trudno zaorać win10 nawet ze starszego lapka, który niby jeszcze ma legacy booting i BIOS, ale zdaje się z naciskiem na "niby jeszcze"...)

Co mnie nieco interesuje, to czemu świat i społeczeństwo są jakie są i czy można coś z tym zrobić, żeby były nieco mniej ch... - więc spróbuj skumać: ja jestem całym sercem żeby każdy miał (a nawet, laboga, dostał od państwa) telefon klasy ajfona, ale np. przeciw temu, żeby górne 15% pouczało biedniejsze 85% jak to telefon klasy ajfona jest tani czy wygodny w sytuacjach stworzonych przez posiadaczy takich telefonów, ale niefajnie dotykających wszystkich obywateli.

@masoneria

O masonerii coś tam wiem, tylko nie mam pojęcia skąd konotacje akurat Lexusa z masonerią w UK czy raczej - w wersji Clarksona, parę razy w starym Top Gear coś pociskał w tym kierunku; i nie idzie o drogi segment wyższy, bo przy innych podobnych brandach IIRC tego nie podawał, wciskał zupełnie inne żartobliwe stereotypy.

charliebravo
Mon, 26 Oct 2020 16:37:14
@"chcesz stać w tym długim i niesławnym szeregu od "niech jedzą ciastka" przez "każdego stać na ajfona, z ajfonem jest wygodniej" po "zausz firmę""
"Elitarne" urządzenie z TCO poniżej 100EUR/rok i z tego powodu stawiasz mnie między Marią Antoniną a Korwinem. Sam wyjdę, tutaj nie ma o czym gadać.

"ajfony czy inne porsze kredyty, kradną je, itd itp. A słyszałeś kiedykolwiek, żeby ktoś wziął kredyt na czy ukradł czy zazdrościł komuś tony LPG do starej V8? ;D "
Nie takie sztrucle kradziono w tym kraju jeszcze nie tak dawno, więc owszem. Już nie wspominając że dla tych 85% czy ile tam przytaczałeś, nastoletnie V8 w Lexusie jest równie kosmiczne jak SR-71. Ba, dla nich _jeden_ pełny bak od Lexusa to też kupa forsy. Nawet parę lat temu nieopodal nad Jeziorem Rożnowskim znajomym spuszczono cały bak z dwudziestoletniego (or so) Puga 206.


Mon, 26 Oct 2020 16:43:20
@charliebravo
@"A...to o to chodzi"
Chyba przegapiłeś wcześniej wzmiankę o nówce foresterze w Aplach ;)

Boni avatar Boni
Mon, 26 Oct 2020 17:44:16
@charliebravo

@TCO 100EUR/rok

Czy sugerujesz, że TCO szajsunga vs. ajfon nie jest w stos.prop. do wejściowej ceny, tj. 3 do 5 razy niższe? czyli że co, ajfon wytrzymuje 4 lata a samsung nie? czy samsung ma jakieś droższe akcesoria itp. które częściej trzeba dokupować? (PNMSP). Zdaje się, moje służbowe średniopółkowe szamszungi za ostatnie 8 lat właśnie mówią "że co?".

@kradzione strucle i pożądanie tony LPG

Uparcie ignorujesz to, co piszę od początku - nie mówimy o '90 pod Zakliczynem, teraz nawet na Podlasiu (pozdro rodzina! ;) jakieś V8 w szrocie kształtu normalnego sedana czy kombi (pozdro rodzina! ;) NIKOGO NIE ZWILŻA, "nikt jej nie widzi", dla nikogo normalnego nie jest kosmiczna, poza jakimiś ciężkimi petrolheadami, których jest promil, a nie 85% czy 15% w społeczeństwie. Już nie mówiąc, że nasz GS430 niczym, DOSŁOWNIE niczym, nie różni się zewnętrznie od standardowego GS300. No poza dźwiękiem ;) więc kiedy se stoi, to nawet największy fan lexusa miałby problem klasy "czy w 2002 dawali do GS300 taką satnav i kierownicę, czy tylko GS430 wtedy takie miały??" (ja np. nie wiem).

Natomiast, jakie to dziwne, Apple czy inna Tesla bardzo bardzo pilnuje, żeby się te ich "tanie i dobre" telefony czy wózki wyróżniały oraz przypadkiem nie myliły z innymi tanimi i dobrymi telefonami czy wózkami... ;D

@kuba_wu, w Aplach

Jaka kreatywna literówka, czapki z głów! ;)

charliebravo
Mon, 26 Oct 2020 18:34:40
@"czy sugeruję"
Nic nie sugeruję, a czytanie mi między liniami licznych a sprzecznych strawmanów jest suabe. Po prostu zauważyłem, że telefon - według Ciebie - stawiający mnie pośród królów i krulów kosztuje mnie circa 100EUR za rok. To po prostu śmieszne, nie wymaga komentarza i szukania drugiego dna.

@telefony apple inne niż wszystkie
Taa, bo jeden czarny kawałek metalu czy plastiku o przekątnej kilku cali jest ZUPEŁNIE inny niż inny czarny kawałek plastiku czy metalu, z orbity widać. Chcesz, zrobię Ci fotkę mojego, ma takie prestiżowe ryski i wypasione pęknięcie na obiektywie?

Cóż, będziemy się musieli pięknie różnić w tym temacie.

Boni avatar Boni
Tue, 27 Oct 2020 00:17:09
@charliebravo

Ogólnie IMHO szpan nie polega na tym, że jest się prawdziwym królem, tylko na tym, że się czuje nieco bardziej po królewsku, a niestety chyba najłatwiej wtedy, kiedy inni wyraźnie królami nie są. Bo jak każdy jest królem czy ma ajfona, no to zgodzimy się chyba, że bardzo trudno nimi zaszpanować.

100EUR na rok a 30EUR na rok, to jest 70EUR na rok w kieszeni. Pewnie ci się to w pale nie mieści, ale niektórzy w PL tyle mają na całe wakacje, per capita.

@podniszczony ajfon

Zupełnie czy niezupełnie, możesz se być ajfonowym szrociarzem, jak ja lexusowym, ale chyba nie masz zamiaru wypierać i negować np. że logo Appla jest bodaj w pierwszej trójce rozpoznawalności NA CAŁEJ P... PLANECIE, razem z cocacolą i macdonaldsem. To może tyle na temat dyskretnych zlewających się z tłem urządzeń Apple oraz ich marketingu.

charliebravo
Tue, 27 Oct 2020 12:16:41
@"Pewnie ci się to w pale nie mieści, ale niektórzy w PL tyle mają na całe wakacje"
Ja nie tylko w PL, ale i w PRL żyłem (trochę krócej niż Ty, ale zawsze), i pamiętam jak było wtedy i później też (w moim odczuciu lata 90-te ssały bardziej, bo już były te lśniące wystawy a w kieszeni dalej płótno). Fast forward dwadzieścia parę lat "kariery" w IT, dzisiaj obaj jesteśmy w MMC i wycieramy sobie łzy po tamtych czasach a to wyprzedzając na malowniczej trasie do wtóru bulgotu V8ki, a to mankietem dłoni trzymającej japko. Nie idź tą drogą, bo na końcu jest biskup katolicki z kazaniem o zaletach ubóstwa :P

@"Apple razem z cocacolą i macdonaldsem"
1) No tak, przeca wiadomo że Mac(sic!)Buła z Colą sprzedaje się świetnie bo daje konsumentom poczucie supremacji i bycia królem stworzenia
2) Rozpoznawalność jako kryterium wypasu - czy bardziej rozpoznawalne jest logo Opla czy Aston Martina? Panie, coś pan...
3) Porównaj zdania: "Boni jeździ używanym Lexusem V8, który jest praktycznie niezauważalny, zwłaszcza od czasów kiedy Lexus produkuje mnóstwo tańszych wersji" i "Charlie używa starego iPhone 7, który olśniewa okolicę wypasami mimo że jest mały, czarny i stary, zwłaszcza od czasu kiedy Apple produkuje mnóstwo iPhoneów". Nie zgrzyta?

Boni avatar Boni
Tue, 27 Oct 2020 12:56:35
@charliebravo

@ubóstwo a MMC

Pewnie, że są podobieństwa, skoro jesteśmy obaj w MMC zdaje się. Ale różnica między mną, a tobą, WO, czy nawet IIRC kolegą Cmosem itp. jest taka, że ja chyba nieco mniej się oderwałem od pozostałych 85% społeczeństwa, czy ile tam procent jest poniżej MMC. Dlatego nigdy nie myślę czy mówię, że jakakolwiek V8 jest normalna AD2020, że nowy ajfon jest w normalnej cenie, czy że nowy merol czy lexus czy tesla to są ot, normalne samochody na dojazdy, albo że prywatny leasing średniej klasy wózka to całkiem normalne. To wszystko jest normalne tyko w bąbelku MMC i wyżej, ale IMHO w społeczeństwie to jednak wyraz kolosalnej nierówności, a jeśli funkcjonalnie te rzeczy niezbyt różnią się od tej prawdziwej normalności, za to znacznie różnią się ceną, marketingiem i targetowaniem, to paliwo dla i wyraz szpanerstwa.

I zapamiętaj proszę - 70EUR na wakacje per capita ma mnóstwo ludzi, których oglądasz zza szyby viernego SUVa, tu i teraz; to nie są tylko bajki kombatantów MMC z początku '90.

@rozpoznawalność

1, 2) No [censored] przecież wyższa rozpoznawalność jest "polepszaczem" szpanu a nie wypasu (trudno zaszpanować czymś co jest NAPRAWDĘ nierozpoznawalne, nawet jeśli za M$, nespa? przynajmniej koledzy miliarderzy musieliby tę rzecz "rozpoznawać"). Jeśli masz zamiar grać w listy i "wycinać" kreatywnie wszystko, co już w dyskusji padło, i będę musiał za każdym komciem full definiować definicje, to se pogadasz z cyberścianą najwyżej.

3) Przecież przyznałem, że w takim razie jesteś aplowskim szrociarzem, podobnie jak ja lexusowskim, obaj w praktyce nie mamy możliwości szpanowania, wygrałeś w listy. Nijak nie znosi do mojej tezy o szpanerskich nówkach ajfonach czy merolach czy teslach (czy nawet nawet lexusach czy beemiwcach, itd).

charliebravo
Tue, 27 Oct 2020 13:32:12
@"I zapamiętaj proszę - 70EUR na wakacje per capita ma mnóstwo ludzi"
Ja nie muszę tego zapamiętywać, ja to wiem i widzę na co dzień w PL w którym zresztą mieszkam na co dzień, nie tylko bywam okazjonalnie. Czy my naprawdę chcemy sobie mierzyć empatie, który z nas ma dłuższą? :P

Fakty są takie, że jak to MMC obaj mamy taki ogienek własnych małych przyjemności/wygód do którego dorzucamy banknotami 100EUR, niedużą szufelką co miesiąc. To na jaką formę kultu szrotu wydajemy (i czy szrot ma koła, skrzydła czy gąsienice) to już naprawdę mało istotny szczegół.

@"nigdy nie myślę czy mówię...że normalne"
Mam wrażenie, że tutaj po prostu nieco inaczej używamy tego słowa. Przypomnę że była mowa o "szpanie", a takie rzeczy przecież robimy głównie na tle nam podobnych a nie obywateli trzeciego świata. Jak piszesz że dorosłe Lexi V8 to żaden szpan to też masz na myśli "w SCO w 2020 roku". Jak piszę że iPhone 7 "jest normalny" to nie mam na myśli "przecież każdy z x miliardów homo sapiens na ziemi taki ma", tylko raczej "to i tak jest najtańszy telefon jaki widuję w swoim bąbelku".

@jestem applowskim szrociarzem
Poczułem się dumny :-)





 

Engine: Anvil 1.08   BS