Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-06-10, poniedziałek
Tagi:  szrot, Alba
___________________________________
Nie wiem jak was, ale mnie czasem wkurza, kiedy nie bardzo potrafię znaleźć różnice w załączonych obrazkach:

pl_side en_side1

Następna para, równie konfudująca:

pl_side en_side

No dobra, jasne, że potrafię, kolory odróżniam, dżewa od móru też. Nawet strony prawą i lewą czasem odróżniami, nie tylko kolory, co ułatwia mi podejście do następnych obrazków:

pl_side en_side

Oczywiście, nadal jest trudno, bo znacznie więcej te wózeczki łączy niż dzieli - to prawie identyczne lexusy GS300, anglik rok 2001, polski 2000, ale reszta poza kolorem zewnątrz i wewnątrz praktycznie taka sama, automaty, silniki, no LPG, po prostu ten sam model. Nawet oba sprzedawane przez komisy. Nawet - upierałbym się, że przebiegi mają identyko, bo chociaż w ogłoszeniu angielski ma normalne 300tys, a polski tradycyjne 120tys km, to jednak stan wnętrza (tu lepiej widać) mówi mi, że ten parametr też jest podobny.

Więc jak je odróżnić?

Najprościej po cenie. Gdyż polski kosztuje w kwotach bezwzględnych dokładnie DWA RAZY WIĘCEJ niż angielski. Co gorsza, względnie, to angielski kosztuje 1.5 płacy minimalnej, a polski coś koło 12 płac minimalnych.

Niech mi ktoś to objaśni, proszę, bo jak takie rzeczy jak powyżej widzę, to poza lekkim wielostronnym wkurwem, czuję się głupi i nie wiem, z jakiego słabego filmu sf jest ta planeta.


PS. to oczywiście pokłosie okoliczności, że kiedy się nudzę, to lukam po ogłoszeniach samochodowych, a takie lexusy to się nagle zrobiła DOLNA strefa o_O moich zainteresowań (a nawet - niestety; gdyż GSy I generacji do '97, nie-okularniki, znacznie bardziej mi się podobają). Tyle, że muszę przestać zaglądać na otomoto i allegro, bo po co się denerwować, powiedzmy, moją przeszłością i polską teraźniejszością.

PPS. zdjecia powinny się powiększać po kliku, chyba





cmos
Mon, 10 Jun 2013 08:03:56
"Niech mi ktoś to objaśni, proszę"

Naprawdę nie wiesz? Pewnie za daleko od granicy mieszkałeś, i Cię ominęło. Ten w Polsce przeszedł przez trzech (albo i więcej) pośredników, z których każdy musiał swoje zarobić.
A druga rzecz to popyt. Tam (znaczy tu, na Zachodzie, dla Ciebie tam gdzie jesteś jest już "tu", czy jeszcze "tam"?) taki wóz to się raczej bierze nówkę w leasing firmowy albo prywatny, co daje dużą podaż dobrych używek w niskich cenach.

charliebravo
Mon, 10 Jun 2013 09:25:19
Hej, czekałem kiedy zaczniesz na wyspie samochody oglądać :)

A trzeci powód: serwis. W Polsce mnóstwo ludzi kupuje stare auto wysokiej klasy i serwisuje je u Pana Zenka. Czy to dobrze, czy nie, rzecz dyskusyjna, ale taki jest fakt. W UK panów Zenków jakby mniej, i ceny jakby wyższe, albo zgoła do ASO trzeba jeździć, więc im większy wypas, tym droższe utrzymanie.

Jeśli kogoś stać na owo droższe utrzymanie, to prawdopodobnie stać go też na raty leasingowe za Lexusa z aktualnej dekady.

A poza tym pewnie jeszcze ubezpieczenie (drogie), może jeszcze tani import z Japonii?

oszust1
Mon, 10 Jun 2013 14:38:02
Wśród biednych europejskich krajów, które masowo importują zachodnie używane samochody nie ma żadnego z ruchem lewostronnym. Zatem rynek używek w UK jest bardzo hermetyczny.
Also: Sprawdzić kwoty podatku drogowego od szrotów.

Boni avatar Boni
Mon, 10 Jun 2013 19:26:27
@cmos
"Naprawdę nie wiesz? Pewnie za daleko od granicy mieszkałeś, i Cię ominęło. Ten w Polsce przeszedł przez trzech (albo i więcej) pośredników, z których każdy musiał swoje zarobić."

Ale może nie tyle...

"A druga rzecz to popyt. Tam (znaczy tu, na Zachodzie, dla Ciebie tam gdzie jesteś jest już "tu", czy jeszcze "tam"?) taki wóz to się raczej bierze nówkę w leasing firmowy albo prywatny, co daje dużą podaż dobrych używek w niskich cenach."

To, że tu ;) jest jak jest, to ja rozumiem, nie pojmuję PL...

@charliebravo
"Hej, czekałem kiedy zaczniesz na wyspie samochody oglądać :)"

Ja się im od paru lat przyglądam ;P

"A trzeci powód: serwis. W Polsce mnóstwo ludzi kupuje stare auto wysokiej klasy i serwisuje je u Pana Zenka. Czy to dobrze, czy nie, rzecz dyskusyjna, ale taki jest fakt. W UK panów Zenków jakby mniej, i ceny jakby wyższe, albo zgoła do ASO trzeba jeździć, więc im większy wypas, tym droższe utrzymanie."

Bez przesadyzmu proszę, zakładów typu Zenex to ja tu już widziałem całe ulice (jedna taka całkiem dluga koło starego portu Glasgow, a że mam tam najbliższe stacje LPG, więc poznałem już dzielnię dokładnie) i np. tu, nawet na zadupiu w Glasgow, są samoobsługowe stacje serwisowe (podnośnik 2 kolumny i narzędzia na godziny), a w PL jakoś nie.

"Jeśli kogoś stać na owo droższe utrzymanie, to prawdopodobnie stać go też na raty leasingowe za Lexusa z aktualnej dekady."

No jednak na ulicach nie ma lexusa na każdym winklu (no dobra, u mnie na wsi jest ;) ), skądinąd podobnie kolega cmos - lizinguje raczej toytojki a nie lexi.

"A poza tym pewnie jeszcze ubezpieczenie (drogie),"

Takie sobie, dla takiego GS w mojej sytuacji i bez żadnych zniżek (bo z PL raczej nie przejdą) OC jakieś 600-700 rocznie, na zniżkach około 300. Więc nie są to jakieś straszne pieniądze, byle młodzieniec musi płacić 4x tyle za byle golfa.

"może jeszcze tani import z Japonii?"

Nie ma czegoś takiego, bo a) za daleko więc tanio nie jest b) rzucono spore kłody formalnoprawne pod nogi narodu, bo rzeczywiście, pomimo kosztów zaraz by przywieźli pół Japonii do UK ;)

@oszust1
"Wśród biednych europejskich krajów, które masowo importują zachodnie używane samochody nie ma żadnego z ruchem lewostronnym. Zatem rynek używek w UK jest bardzo hermetyczny."

Jw. nie dziwi mnie cena w UK, przerażają mnie ceny w PL. BTW z tego co słyszałem, na Ukrainie jest JESZCZE gorzej...

"Also: Sprawdzić kwoty podatku drogowego od szrotów."

Przy takich jak GS coś pod 200 bodaj, więc nie straszne pieniądze itd itd.

Boni avatar Boni
Mon, 10 Jun 2013 19:49:37
@OC w UK

Właśnie w drugim oknie mi email-oferta przyszedł - OC plus kradzież plus pożar, bez zniżek, na moje obecne dane wiekowo-adresowo-różne, na GSa z notki - 766 funtów w Aviva. Plus możliwe jeszcze zniżki na płatności, na kombinowanych ubezpieczeniach, itd itp.

Mało to nie jest (pół ceny GSa ;) ), no ale jak się zniżek ni ma, to się cierpi. Zresztą, jw. naprawdę cierpią młodzi, kolo z pracy, 25 czy 26 lat, gówniany seat prawie nówka, i OC+AC 2500 funtów... za tyle to bym se oczywiście nie GSa a LS430 kupił ;)

laisar
Mon, 10 Jun 2013 21:02:09
@Boni "nawet na zadupiu w Glasgow, są samoobsługowe stacje serwisowe (podnośnik 2 kolumny i narzędzia na godziny), a w PL jakoś nie"
 
http://autohobby.waw.pl

oszust1
Tue, 11 Jun 2013 00:56:30
Można to również liczyć inaczej. TCO po dwóch-trzech latach będzie identyczny. W PL kupisz drożej, ale dostaniesz OC w cenie orzeszków, podatku drogowego ni ma.


cmos
Tue, 11 Jun 2013 07:09:34
@Boni
"Mało to nie jest (pół ceny GSa ;) ), no ale jak się zniżek ni ma, to się cierpi"

Moment, ale dlaczego właściwie nie masz zniżek? Nie uwzględnią zniżki z Polski? Mi w D w 1999 uwzględnili po przedstawieniu zaświadczenia od ubezpieczyciela. Nie wszystkie firmy chciały uwzględnić, ale znajdziesz taką jedną, nawet nie najtańszą, a po roku przejdziesz do tańszej.

Boni avatar Boni
Tue, 11 Jun 2013 08:12:59
@laisar

No to jakbyś w Lądku znalazł, nieprawdaż, ale Glasgow to Białystok raczej, i są tu co najmniej dwie takie stacje. Więc jednak nie. (Co oczywiście nie znosi argumentu o tym, że serwis drogi - właśnie dlatego jest tu więcej samoobsługi, bo normalnie serwis drogi - ale znosi nieco o tym, że ludzie nie dłubią w szrocie)

@oszust
@TCO po 2 latach

Doświetl może, jakżeś to policzył, bo IMHO coś nie teges. I w ogóle, może do was nie dotarło, że ja nie pytam tu o samochód, tylko o strukturę zarobków na przykładzie szrotwagena; to że coś tam jest dwa razy droższe to pikuś, bieda, że jest 10x droższe w płacach minimalnych, albo 5x w średnich.

@cmos

To jest dosyć skomplikowane i oczywiście można coś ugrać, np. w przykładzie z Avivy jest uwzględniona bezszkodowość na moje oświadczenie, ale raczej nie mogę przedłożyć dokumentu opisanego w 5 szczegółowych punktach, żeby dostać "prawdziwe" zniżki (bo ma być po angielsku, za lata jeżdżenia jako główny właściciel w UK, itd itp, no ogólnie tak skonstruowali to, żeby żaden Polak czy Hindus nie przyłaził z papierami z TU Samopomoc or compatible). Ale oczywiście moje myślenie idzie torem który naszkicowałeś, tyle, że w tej chwili to nie są sprawy które mi sen spędzają.

RobertP
Tue, 11 Jun 2013 11:00:36
"raczej nie mogę przedłożyć dokumentu opisanego w 5 szczegółowych punktach, żeby dostać "prawdziwe" zniżki"

Nawet jak masz u dużego międzynarodowego ubezpieczyciela? Axa czy Allianze z Polski nic Ci nie da u Axy czy Alliance UK?

Boni avatar Boni
Tue, 11 Jun 2013 18:55:16
@RobertP

Mniej więcej tak jest tu u każdego TU:
http://askaquestion.yourcoverinsurance.co.uk/askaquestion/car/car-NCD-earned-EU

Thu, 13 Jun 2013 14:30:46
Boni - porównujesz ekstrema.

Z jednej strony masz hermetyczny rynek brytyjski, na którym ceny kształtuje TYLKO ich własny, wyspiarski kupujący, więc każdą fazę huśtawki nastrojów / kondycji gospodarki / systuacji w bliskiej okolicy - z miejsca widać w cenach samochodów używanych.

Z drugiej - bogaty, środkowoeuropejski, wcale-nie-populistyczny kraj między Niemcami i Rosją, w którym bogatego chłopo-korpo-robotnika "państwo opiekuńcze" skubie na każdym kroku.

Nawet jeśli wywiniesz się z sideł VAT od takiego importu, to już akcyzy nie unikniesz. A 18,6% od wartości liczonej na podstawie "magicznej księgi celnych zaklęć" (Eurotax) to przecież dla tak dobrze zarabiającego narodu pryszcz...

O reszcie składowych pisali przedmówcy.

Boni avatar Boni
Thu, 13 Jun 2013 19:20:33
@PoGOOD
"Boni - porównujesz ekstrema."

A skąd. Jakbym koniecznie i bezsensownie chciał porównywać ekstrema, to wziąłbym UK i DK - w Danii taki GS to trochę ponad 100tys koron, czyli 50tys złotych, czyli 11k funtów, czyli - to się nazywa ekstremum.

"Z jednej strony masz hermetyczny rynek brytyjski"

Więc powinien być drogi - niszowość kosztuje. Przynajmniej w teorii, bo jak widać nie w praktyce.

"Z drugiej - bogaty, środkowoeuropejski, [...]"

To jw. o Danii chyba, bo nie o Polsce ;P

"Nawet jeśli wywiniesz się z sideł VAT [...] O reszcie składowych pisali przedmówcy."

Ale naprawdę nie musicie tłumaczyć, jak powstała cena lexi w PL, nie jest problemem "jak", pytanie raczej "dlaczego", a nawet "dlaczego ktokolwiek na to się godzi".

divak2
Fri, 14 Jun 2013 12:39:54
"dlaczego ktokolwiek na to się godzi" No widocznie w PL zdarzają się wystarczająco często ludzie, co chcą wyłożyć tyle za L na masce.

A dla holzwagenów, opli/vauxhalli i innych takich różnica w cenie tam i tu wygląda podobnie?

cmos
Fri, 14 Jun 2013 18:25:40
@divak2
"No widocznie w PL zdarzają się wystarczająco często ludzie, co chcą wyłożyć tyle za L na masce."

Według mnie wynika to stąd #doświadczeniaprzygraniczne, że źródełko tych używek nie jest w Polsce. Więc albo kupisz po trzech pośrednikach z których każdy swoje zarobił, albo przywieziesz sobie sam. Będzie trochę taniej, ale co się z tym namęczysz... I język by trzeba chociaż trochę znać, i trochę obycia mieć, i zaryzykować że się nie uda. To może już lepiej kupić drożej na miejscu?

Ale jak rozumiem, pytanie o godzenie się ma szerszy kontekst społeczno-ekonomiczny i komentarz pod notką nie pomieści nawet zarysu odpowiedzi.

Boni avatar Boni
Fri, 14 Jun 2013 18:51:03
@divak

Nie mieszałbym do tego znaczka L - złomexy typowe wychodzą nawet gorzej, bo są w UK jeszcze tańsze proporcjonalnie, jakieś w miarę porządne astry itp około 10 letnie są 3x a nie 2x (jak lexus) tańsze tutaj niż w PL. Bo lexusy tutaj jednak wzg. dobrze trzymają cenę, no może poza V8, a w PL wcale nie, bo są egzotyką kosztowną dla fanów.

@cmos

To co opowiadasz, ma oczywiście sens (druga połowa - to co PoGOOD wymienił), ale jak zauważyłeś, nie do końca o to pytam.

Sun, 16 Jun 2013 09:53:05
Boni - to może odwróćmy pytanie?

Dlaczego ktokolwiek godzi się pracować za jedną-fefnastą płacy minimalnej krajów z - podobno - tej samej Unii?

Sexi-Lexi niech zostanie tylko jako przykład...

W mojej pierwszej "prawdziwej" robocie miałem bardzo proste warunki płacowe:
250,- zł na rękę zagwarantowane + ustalony procent z prowizji od sprzedaży. I nigdy nie zarobiłem mniej niż 2200-2300,- zł netto.

Czy pracowałbym wtedy za 800, 1000, 1300? Zdecydowanie NIE.

Gdyby ten pracodawca nie chciał mi zapłacić więcej - szukałbym innego. A gdyby się okazało, że to nie pracodawca jest problemem, tylko po prostu JA nie jestem więcej wart - poprawiłbym swoje umiejętności, żeby zacząć zarabiać więcej.
Dla mnie to prosta zasada, której trzymam się do dziś i po 17 latach pracy mam pensję wielokrotnie przekraczającą średnią krajową.

Szkoda tylko, że w naszym kraiku ciągle jeszcze są ludzie, którym wydaje się, że "muszą" pracować za 800, 1000 czy 1300.

Dziś nie ma przepustek na podróżowanie poza obszar swojej gminy, nie ma barier politycznych i praktycznie każdy może zmienić swoją sytuację. Jeśli ktoś nie chce - akceptuje swoje położenie.

Jak to mówił jeden z najlepszych polskich trenerów sprzedaży - ponad 90% ludzi to narzekacze, którzy stękają, ale nie zrobią niczego, żeby zmienić swoją sytuację. Choć mogliby...

Sun, 16 Jun 2013 09:59:38
I jeszcze jedna myśl...

Prowadzę akurat nabór na ponad 40 stanowisk telemarketerów i pracowników zaplecza biurowego dla budowanego przeze mnie call center. Byłem na kilku rozmowach z kandydatami, żeby sprawdzić czy ludzie z HR mówią kandydatom to, co chciałem żeby im o tej pracy przekazali i czy zadają pytania, które chciałbym, żeby im zadawali.

Co się okazało?

Płaca minimalna, na jaką zgadzają się ludzie we Wrocławiu, Nowym Targu, Kaliszu czy Katowicach jest praktycznie taka sama - za 1400 przyjdą do pracy, za 1700 - będą pracować z pieśnią na ustach.
Zapytani o pensję marzeń - WSZYSCY, jednomyślnie odpowiadają 2500 zł netto.

To jak my mamy gonić "starą" unię, jeśli ceny mamy na poziomie UK czy Niemiec, a oczekiwania przychodowe na poziomie Ukrainy?

Boni avatar Boni
Sun, 16 Jun 2013 11:01:36
@PoGOOD
@narzekacze

Aha, tylko że historia sukcesu lub jego braku na poziomie wielokrotności średnich krajowych to jest zupełnie inna historia - przecież ja nie pytam czemu tak czy owak układa się stratyfikacja dochodów w PL i UK (bo w UK jest też zajebista) i klasowość, pytam czemu za średnią krajową (albo wielokrotności minimalnych) w UK masz 10 letniego lexusa a w PL 15 letniego forda, or compatible. I nie jest mi jakoś bliskie założenie, że 80% narodu powinno zarabiać wielokrotność średnich krajowych, i raczej nie będę tłumaczył czemu.

@rekrutacja

Po pierwsze, przecież przy odpowiednim rynku i bezrobociu, po prostu ci kłamią, to też strategia.
Po drugie, z tego że 80% ludzi nie jest zbyt mądra i nie ma jakichś wielkich ambicji, to jaki wniosek chcesz wyciagnać? Że dobrze im tak, narzekaczom i leserom, niech się kiszą za 1800 netto?

charliebravo
Sun, 16 Jun 2013 14:07:08
@Boni
"Więc powinien być drogi - niszowość kosztuje. Przynajmniej w teorii, bo jak widać nie w praktyce."
Ty weź zrób eksperyment. Zadzwoń albo zajdź do kilku Zenonów w/pod Glasgow a jeszcze lepiej Londynie, i powiedz, że masz problem, dajmy na to z alternatorem w dajmy na to 12-letnim Fiacie Punto. I ile przewidują za robotę. A potem porównaj sobie to z tym czego zarządałby Zenek w Polsce.


Boni avatar Boni
Sun, 16 Jun 2013 20:57:53
@charliebravo

Jak będę się nudził, czemu nie (nawet miałem zajechać po drobiazg, dużą podkładkę do zamka vana, gdzieś do mechesów przy następnej okazji w okolicy portu i przy okazji pogadać o cenach, ale poradziłem sobie dzisiaj). Ale w średnich krajowych czy w minimalnych będziemy porównywać?

Ogólnie, możliwe, że się zdziwisz - usługi okołosamochodowe w PL zaczynają mi się wydawać podobnie drogie, jak samochody w noci. Bo MOT kosztuje max. 55 funtów, a przegląd w PL ile obecnie, chyba koło 200 już? czyli 40? czyli jasny gwint!?

Naprawa gumy ekspresem w sobotę w Aberdeen ok 2 lata temu też nie była jakoś bardzo szokująca, nie pamiętam, 15 funtów chyba, na Mazowszu chyba koło 40-50 już było, czyli dycha.

I skądinąd w ogłoszeniach widuję powoływanie się na wyceny dla usterek i napraw ogłoszonych wózków, no i nie są to jakieś kosmosy w porównaniu z PL, wczoraj mocno wczytywałem się w Outlandera, jest tu jeden niedaleko, na fullu, 2004r, LPG, względnie tani jak barszcz bo m.in. częściowe malowanie błotnika i drzwi (mocno przerysowane są) wycenione na papierze na 350 funtów, no to kurde tyle samo co mi malarze pod Grodziskiem wołali za błotnik i częściówkę drzwi Scorpio rok temu.

BTW miałem nadzieję cichą, że ściąganie do cywilizowanego zachodniego UK części samochodowych z US, np. do pontiaków, będzie przyjemniejsze i może tańsze niż do barbarzyńskiego i azjatyckiego PL. Ale jak sprawdziłem dokładniej, to okazało się, że bardzo dokładnie pasuje cytat z Radkowieckiego - "ALEŻ BYŁEM NAIWNYM ŁOSIEM".

Sun, 16 Jun 2013 22:13:45
" a przegląd w PL ile obecnie, chyba koło 200 już?:"

Dokładnie 99 zł zapłaciłem w tym miesiącu, ale może to zależy od pojemności, wieku, łotewa?

A co do tematu - po prostu, bogatemu diabeł^Wgosposia dzieci kołysze.

BTW powiedz, jak obywatele UK zgadzają się na to:

http://www.amazon.com/dp/B001BEK8CY/

http://www.amazon.co.uk/When-We-Left-Earth-Missions/dp/B001BEK8CY/ref=sr_1_2?ie=UTF8&qid=1371122134&sr=8-2&keywords=When+We+Left+Earth%3A+The+NASA+Missions



charliebravo
Sun, 16 Jun 2013 23:12:24
@Boni
Model samochodu i problem wybrany nieprzypadkowo. Dalsza rodzina w Lądku Zdroju usłyszała w takim przypadku "wyjdzie z tysiąc funtów lub więcej", i pozbyła się sztrucla. Oczywiście ludzie motoryzacyjnie krańcowo niekumaci (nie byliby w stanie tego alternatora wskazać pod maską), ale podejrzewam, że w UK takich nie brakuje.

Na podstawie takiego (i podobnych) sygnałów wyobrażam sobie, że dla przeciętnego np. mieszkańca Londynu postrzegany koszt utrzymania auta 10 letniego może dorównywać ratom za tanią nówkę na gwarancji.

Miałem też kiedyś Prelude IV, przymierzałem się do swapa, i widziałem za jakie pieniądze przywożono z UK na części właśnie najbardziej wypasione JDMowe wersje. Z wyposażeniem, jakie w Euro/US nie było dostępne, 200 konne silniki, LSD...lekko stuknięte albo i nie.

@Przegląd
99 zeta chyba że auto z LPG, wtedy drożej

Boni avatar Boni
Sun, 16 Jun 2013 23:51:17
@amazon

Nie chwytam pytania. Że drogo?

@przegląd

Wydawało mi się, że mieli podnieść? A może mają? Mniejsza, pomyliłem coś widocznie, nie jest tak źle.

@serwis za 1000

Ale te historyjki to są historyjki myśliwskie, a nie samochodowe - to są historie polownia na jelenie a nie serwisu. Tutaj masz za alternator 1000 czy za przegląd przed MOTem (! a nawet !!! bo MOT jest raczej ścisły i każdy se może wydrukować PDFa ze stron .gov i spróbować ocenić swojego szrota, czy przejdzie MOT) czyli za OBEJRZENIE wozu - 400 funciaków. A w PL za wyjęcie i włożenie automatu plus ocenę co dalej, rzucano mi w twarz 4000zł. Za oryginalny nowy alternator do Scorpio pan Robert Bosch ustami przedstawicieli (bo pan Henry Ford już nie prowadził tematu) rzekł mi dawno temu 1800zł. MEH kiedyś dostał lekkiej apopleksji, jak mu serwis renault zaproponował wymianę tylnej wycieraczki za 1100zł, a Zenex poprawił za 20 czy 30zł. Itd itp.

Oczywiście, że takie koszta mordują laicką zabawę szrotem, ale point w tym, że podobnie mordują tu i tam, tylko tu ludzie kalkulują, że im się "opłacają" na raty mondeo titanium czy mazdy 6, a w PL skody czy dacie.

Mon, 17 Jun 2013 08:19:53
"Nie chwytam pytania. Że drogo? "

Że w US $10, w GB funtów 20 (ceny z piątku).

Boni avatar Boni
Mon, 17 Jun 2013 19:38:25
@janekr

Aha. Ale to chyba jak z mnustfem rzeczy w US kontra EU? elektronika chyba podobnie wychodzi na niekorzyść EU czy UK? Nie wiem, nie znam się, USA mnie w praktyce nie interesują w jakimkolwiek aspekcie.

Mon, 17 Jun 2013 20:45:46
"Aha. Ale to chyba jak z mnustfem rzeczy w US kontra EU? elektronika chyba podobnie wychodzi na niekorzyść EU czy UK?"

No właśnie. I dlaczego my (Niemcy, Francuzi, Brytyjczycy) się na to godzimy?
Bo tak.




Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

charliebravo - Srebrny ciągnik
Fri, 22 Jun 2018 12:26
@rozie Rzecz nie w tym czy złamią czy nie. Rzecz w...

cmos - Srebrny ciągnik
Fri, 22 Jun 2018 10:51
@rozie Krótko, bo zaraz gospodarz nas z lasu...

rozie - Srebrny ciągnik
Fri, 22 Jun 2018 07:43
@cmos Zdecyduj się, czy "głównie PR", czy porządne...

Boni - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 22:37
Przepraszam, że się wyłączam z rozmowy, ale a) aż...

cmos - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 16:09
@charliebravo "Co innego jeśli projektant sobie...

charliebravo - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 14:20
@cmos Wyraziłem się nieprecyzyjnie - ja się...

cmos - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 11:11
@rozie & arduino No weź, widziałeś w ogóle...

charliebravo - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 10:27
@Arduino Jeżu Malusienki...a brakujące części...

rozie - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 07:12
@Boni @każda "puszka" nieczynna po byle stłuczce Mam...

kuba_wu - Okulary
Thu, 21 Jun 2018 00:25
Z jednej strony fakt bestialskiego zabijania fok budzi...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017