NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2019-09-09, poniedziałek
Tagi:  varia, hejt     
___________________________________

Notka na tematy, powiedzmy, audiofilskie, zrobiła mi się dwuczęściowa - podzieliłem opowiastki na część "co u mnie słychać", i na komentarz, co słychać w temacie publicznie i jakieś tam refleksje.

Kącik słuchania

Od ostatnich moich bajek na temat (pod tagiem "DIY" parę było) nie zmieniły się źródła, nadal głównie z komputera przez EMU0404, okazyjnie ze starego solidnego CD Onkyo albo z jeszcze starszego gramofonu Hitachi (BTW zaskoczyło mnie ostatnio, że to model z 1979, myślałem, że znacznie młodszy; oczywiście, wkładkę dałem mu nową, z nieco wyższej półki niż ta, z którą go kupiłem; chyba i tak była lepsza od oryginalnej).

Głośniki - nadal te same zestawy bas+nadstawka uniwersalna, jak w tamtej notce. Nadal mniej-więcej wystarczające.

Ostatecznie wkurzyły mnie oba wzmacniacze, na które narzekałem od lat. Onkyo ma problemy "analogowe"; a to z zasilaniem i ogólnie elektroniką, a to ze "zmotoryzowanym" przekombinowanym przełącznikiem wejść. JVC (amplituner surround, ale z jakimś tam sensem w kierunku hifi) zawsze był nieco "lichy" i zbyt cyfrowy, i jeszcze zestarzał się w tym aspekcie (ale to nadrabiało za niego źródło, czyli E-MU). Ale ostatnio zaczęły mu się rozsypywać przełączniki kolumn A/B (a ma nietypowe przełączniki).

with ScanspeakNa tle składania nieco "normalniejszych" kolumn w układzie D'Appolito (to jasne niewykończone na zdjęciu vs. bieżące), za to "większych" (nie w sensie wysokości) i z lepszymi głośnikami, w celach, powiedzmy, komercyjnych, dostałem wścieku, gdyż po prostu nie miałem czym tych kolumn sensownie testować. Stąd oraz z braku czasu, jak zwykle, na wydłubanie sobie porządnego wzmacniacza hi-end, poszedłem do sklepu po pierwszy z brzegu w miarę sensowny wzmacniacz hifi. Znaczy, budżetowy raczej, bo na jakieś fajne moim zdaniem, to bym musiał wydać więcej niż na mój samochód, a to mi nie leży w kontekście.

Szukałem Onkyo A-9010 (czyli dobrze ocenianego ostatnio "analogowego" wzmaka, w sensownej monecie, plus Onkyo mi pasuje do reszty posiadanego złomu Onkyo); okazało się, że już go raczej nie ma, ale jest następca A-9110, podobno prawie to samo, po małym liftingu. "Nie gadać, dawać". Gra normalnie moim zdaniem, nie lepiej niż poprzednicy, tyle, że nieco mniej szumi i nie wkurza nagłym brzęczeniem na stykach czy zasilaczach, jak te ze szrotu. Wycięto mu większość dodatków (jak przełącznik par kolumn A/B czy wypasione wejścia/wyjścia), ot, został goły i wesoły wzmacniacz analogowy, parę wejść uniwersalnych plus gramofonu RIAA; z minimalną częścią cyfrową-sterującą (nie ma nic cyfrowego w torze audio); w połowie budżetowy, w połowie podciągnięty do nieco lepszych standardów. Dobry jak na tę cenę, ale moim zdaniem z powszechnych opinii o A-9*10, że "klękajcie narody", raczej należy wnioskować, jak badziewne są obecnie wzmaki, hałośniki i gusta słuchaczy, a nie, że A-9*10 to jakieś wyjątkowe osiągnięcie audiopedofilskie.

HiFi Sound Test RecordsOstatnio (w sensie - tygodni) na tle odgruzowania gramofonu spod sterty płyt wideo (bo gdzieś w międzyczasie trafiła nam się w końcu wymiana odtwarzacza na bluryj, stąd przybyło nowych i "nowych" płyt; nieduże hałdy DVD i BR się przewalały po chałupie) i nowego wzmacniacza, posłuchałem trochę więcej winyli. A na tle tego słuchania, przypomniałem sobie, że dawno miałem kupić płytę testową jakąś, no to se kupiłem. Wczoraj przyszła, wintydż z ok. 1975 w stanie mint, pobawiłem się, nic specjalnie ciekawego nie wynikło (zresztą, połowa nagranych testów jest już tylko historyczna, bo z byle kompa se lepsze można puścić, ale połowa dotycząca gramofonu, a nie głośników czy całego toru audio, ma sens). Gramofon daje radę na poziomie, na jakim mniej więcej powinien i jakiego od niego oczekuję.

Co do całego zestawu, na razie wydaje się, że jest git. Oczywiście, zawsze miło pomarzyć o naprawdę hi-end wzmaku, uporządkowaniu kabli, nowym DACu czy jeszcze lepszych głośnikach. Ale przy obecnym setupie nie mam ciśnienia, więc duże zmiany są mało prawdopodobne; najpierw musi mnie coś wkurzyć, jak poprzednie wzmacniacze, albo się popsuć po prostu.

Kącik gadania

Jakieś wirusy "audofilskie" wiszą w powietrzu, np. kiedy akurat rzuciłem w minisocjalmediach, że jednak fajny ten patefon (po powyższym odgruzowaniu i podłączeniu do nowego wzmaka), to dzień później Wojtek Orliński wrzucił notkę na temat słuchania winyli; na GazWyb też coś tam postawili o powrocie mody na winyl (nie chce mi się liczyć, niby która to fala niby-powrotu), itd itp. Oraz dyskusje na temat, jak u WO pod notką, dostarczają rozrywki; którą może nieco wypunktuję, bo mi się nie chce pisać książki w temacie.

1) Nie mylmy nostalgii z jakimiś innymi cechami "przedmiotu". To akurat nie mój przypadek w temacie winyli, bo nigdy za młodu nie wszedłem w nie, w dorosłym życiu też późno, i w ogóle to nie za bardzo moje porno - tyle, że zawsze lubię mieć płodozmian, no i walało się trochę płyt w spadku czy skądinąd. Ale kiedy widzę ociekające nostalgią racjonalizacje o "prawdziwych analogowych brzmieniach" itp. to mnie nieco śmieszy, w granicy smuci, zupełnie jak rozważania o "prawdziwym analogowym ogórku kiszonym" czy "prawdziwym analogowym fiacie 125p". To są złudzenia i iluzje umysłu i pamięci, ew. podlane starzeniem się zmysłów i umysłu delikwenta, no ale nie róbmy z tego jakichś "faktów".

2) Typowa dostępna nam analogowa technologia przenoszenia i odtwarzania dźwięku jest na zylion sposobów gorsza niż cyfrowa. Jest jedna jej "zaleta" - błędy i wady analogu są "przyjemne" dla ucha, tj. degradują wierność i jakość PRZEKAZU, ale nie subiektywne WRAŻENIE (no może poza jakimś masakrycznym szumem oraz trzaskami igły, tych nikt nie znosi). "Błędy i wypaczenia" cyfrówki są nieprzyjemne i już. Oraz cyfrowe źródło, nawet zacne, znacznie bardziej obnaża problemy części analogowej (wzmacniaczy, głośników, pomieszczenia), niż analogowe. Z tego wszystkiego biorą się wrażenia, jak wyżej. Ale nie wolno z tego argumentować o wyższości czy nawet równości rzęcha gramofonu nad dobrym DAC, itp. bo to jak wpierać sobie i innym, że opel diesel 1.6 jest zupełnie jak lexus benzyna 4.3, gdyż po dziurawej drodze podlaskiej oba pojadą góra 50km/h. Jak uda się wam trochę pojeździć oboma (tj. poznacie słabe i DOBRE nagrania/odtwarzania cyfrowe i analogowe), pogadamy.

3) Przy "cyfrówce" wielu wannabe audio-nostalgia-filów podnosi temat złego miksowania, "wojen głośności" itp. obecnej digitalizowanej muzyki. Tylko, że zapominają, że nie ma innej popularnie dostępnej muzyki niż miksowana, kompresowana, dopieszczana, gdzieś tak od lat '50 XXw. czyli od wejścia powszechnie magnetofonów studyjnych i cięcia matryc płyt "z taśmy", a nie "na żywo" (przed taśmą bardzo trudno i rzadko "miksowano" coś tam z poprzednich płyt). Więc o co wam ludzie, kurna, chodzi. Zawsze trafiał się "zły" i "dobry" mastering, zawsze jest pod jakieś media i domyślne audio "u klienta", zawsze jest "względny", zawsze są nisze mniej i bardziej "wierne". No chyba nie wyobrażacie sobie, że jeśli powszechny użytkownik ma badziewne słuchawki czy głośnik na blucie i słucha popu (albo miał małe radyjko tranzystorowe, albo miał walkmana, albo miał badziewną tak naprawdę płytę LP), to nagle będzie się ten pop masterować niczym specjalne audiofilskie hifi edycje poważnej czy unplugged. Które TEŻ się masteruje, żeby robiły WRAŻENIE "jak najlepsze", jak z najwspanialszej sali i wykonania, itd. Więc jeśli wam się nie podoba mastering, poszukajcie se lepszych źródeł, ale może jednak cyfrowych...

4) Z poszukiwaniem lepszych źródeł w pkt.3 wiąże się temat bajek "ale w końcu wszystko będzie pod DRM i po HDMI lub w podobie i tylko winyle nas uratują". Płaczę łzami nad takimi kasandrycznymi pierdoletami (jak w notce WO i u jego komentatorów). Bo ja bardzo przepraszam, może się nie znam, ale niby kto i jak mi zabroni zrobić nagrania i je rozpowszechniać, na dowolnie wybranych nośnikach itd., JAK ROBI WIELU WYKONAWCÓW I MAŁYCH NIEZALEŻNYCH WYTWÓRNI? Toż to musiałaby być dystopia jeszcze większa (tj. durniejszym pomysłem słabej SF) niż film "Equilibrium", musieliby siepacze Sony i Warnera palić wszelkie nagrania konkurencji i wysyłać szturmowców imperialnych za każdym człeniem z co lepszym mikrofonem, czy łączem cyfrowym bez imprimatur Episkopatu Disneya. No to się, kurna, nie uda w przewidywalnej przyszłości. Oraz jeśli nawet System ubije USB i wszelkie wypasione łącza nie-DRM w waszych srajpodach i jebmakach pewnego dnia, to zostanie pierdyliard istniejących prostych specyfikacji i łącz cyfrowych, oraz jeszcze parę się wymyśli na drugi dzień, i kto i jak niby zabroni ich używać do DACów czy ogólnie sprzętu audio, zmontowanego dnia trzeciego.

5) Z punktem 4 wiąże się prawdziwy problem większości tych dyskutowanych bzdur "analog vs. cyfra", tj. pomimo całego narzutu analogowej łże-nostalgii, cyfra jest znacznie wygodniejsza po prostu, a "z dysku" bardziej niż z CD/DVD, a z netu jeszcze bardziej niż z dysku. I tyle. Ale ogólnie z tego, że ktoś siedzi w dupie systemu korporacji, i dla niego "sieć to fejsbuk", "muzyka to spotify", "sprzęt to z HDMI", czy ogólnie naprawdę "korposy rządzą światem", nie warto moim zdaniem wyciągać wniosków, co do tzw. normalnego świata. Gdzie może i narzekam, że winyle trzeba przekładać, albo że CD się w końcu zdegradują, albo że utrzymanie PC-mediacentra obsysa, no ale DKJP nie mam zamiaru zrezygnować z trzymania setek płyt czy zasobów na swoich dyskach, w imię "wygody", tylko że np. uzależnionej od widzimisia kolesi-lobbystów w USA. Pewnie, trzymanie zasobów "u siebie" (tj. backupowanie po prostu), czy niszowe źródła, czy ogólnie autarkia, zwana "linuksiarstwem" przez sybarytów i wannabe-sybarytów, kosztuje. Ale to są względne grosze, po przeliczeniu na ilość świętego spokoju, którego nie mają owieczki, którym to wilcy zjedli Bloxa czy wyhaczyli Facebooka czy zablokowali Spotify, czy ich chmura okazała się "niespodziewanie" zwykłym serwerem, tylko że cudzym i krapowatym.

6) Porada, już bez heheszków i ociekania jadem - szukajcie a znajdziecie. W domowym hifi nadal szuka się w tej kolejności: głośniki/kolumny; źródła muzy w sensie technicznym (znaczy, poziom "jakości" LP czy CD czy wyżej, plus ich szczegóły); źródła muzy w sensie masteringu/wykonania (gugiel-wyszukiwarka przyjacielem waszym...); wzmacniacze; dostrojenie pomieszczenia itp; zasilania; inne dodatki i drobiazgi (jak te nieszczęsne spec-kable). Rozkmina czy ew. działania i zakupy w innej kolejności wiodą albo do rozczaru, albo do żałosnych racjonalizacji tegoż rozczaru, na granicy samooszukiwania i oszukiwania czy zwodzenia innych ludzi. Po co wam to.

I to by było na tyle, znowu zrobiło się za długo i niepotrzebnie.





Mon, 9 Sep 2019 09:09:22
W tamtym wątku nie chciałem drzaźnić gospodarza (znaczy WO, bo nerwowość mu chyba wzrosła), ale dalej nie nikt nie choćby jednego przykładu dostępnego dzisiaj urządzenia audio (telewizor, wzmacniacz, amplituner), które bez dostępu do sieci:

a) nie przejdzie przez proces inicjalizacji,
b) po odłączeniu sieci nie odtworzy nagrań z nośników lokalnych.

Oczywiście przykłady telewizorów, które bez dostępu do sieci nie potrafią połączyć się z netflixem czy innym yuotubem z godnością odrzucam.

Może, może coś takiego będzie, ale nie jest to rzeczywistość a.d. 2019.

Zresztą nawet telefony i tablety, przynajmniej z androidem, nie muszą mieć łączności z siecią czy konta google, oczywiście jak długo wystarczą wbudowane aplikacje.

Mój tablet, używany do czytania książek nawet lepiej działa bez sieci, bo moja ulubiona aplikacja moon+ w wersji darmowej wyświetla reklamy, jeśli ma sieć.
Z drugiej strony na tymże tablecie google maps wymaga sieci.

Boni avatar Boni
Mon, 9 Sep 2019 09:56:24
@Janekr

No Wojtek chyba zawsze robi się nerwowy, jak mu fakty przyniesione przez dyskutantów nie pasują do jego zassanych z kciuka tez SF (jak mu nie pasują do jego wersji faktów czy historii, jest jakby inaczej, zadeptuje delikwentów z wdziękiem i przytupem; ale jak ktoś dezawuuje jego "futurologię" to zaraz wymachuje banownicą; kiedyś jak nie miał takich możliwości, wymachiwał "Erystyką". Może on ma w sobie jeszcze więcej z Lema, niż się wydaje ;D ).

@zabanujo USB i laboga

Co do AD2019 oczywiście masz rację. Ja powiedzmy jestem w stanie uwierzyć, że za naszego życia byle jakie TV czy odtwarzacze bluryj (czy innej czołowej techniki jak 4K obecnie) walające się w "sklepach nie dla idiotów" [sic] będą powszechnie pod ciężkim krypto czy DRM, bo kartel władców kontentu ZNOWU bardziej przyciśnie kartel producentów sprzętu. Tylko a) zaraz potem wyskoczy jakiś ekwiwalent jak z czasów "zabanujo odtwarzacze DVD regionami i laboga !1!", czyli jak kiedyś Manta z odtwarzaczami olewającymi regiony, czyli firma z jurysdykcji szemranej i spoza kartelu b) nie wyobrażam sobie, że każdy fajans audio, szczególniej z wyższej-średniej półki uda się tym obłożyć, bez Szwadronów Śmierci Sony polujących na audiofili. Bo np. sam zaraz zacznę robić takie otwarte diwajsy audio, odtwarzające wszystko ze wszystkiego, tylko, że nie zdążę zrobić na tym kokosów, bo wyprzedzi mnie 10000 bardziej kumatych i rzutkich ludzi z Wietnamu, Indii czy Angoli.

W szczególe, nasz smart TV obecny bardzo by się chciał połączyć z siecią i wk... wielkim pasem opcji (i odp. klawiszami pilota) z Netflixem i Youtubem na czele, no bo jego turecki producent bardzo chętnie by sprzedał trochę danych o nas temu, kto da więcej, ale niby co z tego wynika? Działa? Działa. Sieć to zobaczy, jak terminatory zdobędą chatę i tryumfalnie go podłączą do Skynetu, no naprawdę nie będzie to moje największe zmartwienie tego dnia.

BTW tabletu - oczywiście, najprawdopodobniej nie musiałbyś mieć sieci do map/navi, jakbyś mu wgrał jaką mapę/navi stand-alone, a nie - korzystał z domyślnej androida/gugla. Ale to, oczywiście, linuksiarstwo i niewygodne. Ale zadaje się, nasz tablet ma coś wgrane, tylko, że nie pamiętam co; nie używamy go obecnie prawie, tylko jako lektora audiobooków dla żony, no i ja raz na ruski rok, jako diagnostykę samochodu po wifi (zabawne, bo akurat wczoraj się zdarzyło).

Mon, 9 Sep 2019 10:28:52
"wyprzedzi mnie 10000 bardziej kumatych i rzutkich ludzi z Wietnamu, Indii czy Angoli"
Cicho sza, mam magiczne pudełko, które włącza się między wyjście HDMI dekodera tv kablowej a telewizor, podpina pendrive albo dysk i zapisuje sygnał w HD.
Albowiem ponieważ to pudełko łamie zabezpieczenia i źródło sygnału myśli, że żadnego nagrywania nie ma.
Że pudełko jest wściekle niewygodne w użyciu, to inna sprawa - bez zasilania powinno być zwykłą przelotką, a nie jest...

nameste
Mon, 9 Sep 2019 10:56:55
@janekr

Pudełko jest rzeczywiście wściekle niewygodne, no i nie rozwiązuje kwestii wersji językowych (audio, subtitles). Ale rzutcy i kumaci ludzie z Chin/Niemiec/Polski oferują pudełka [google opticum 502], które czemuś zapominają zakodować ponownie zapisywany (jako .ts or compatible) stream dekodowany przez ci+, jak powinny postapić zgodnie z dekretem władców kontentu. B. niszowe rozwiązanie, ale istnieje.

@Boni

Zacna notka.

igor
Mon, 9 Sep 2019 11:48:55
99% racji. Ten 1% to "nie chce mi się liczyć, niby która to fala niby-powrotu". Też się nabijałem z dziennikarzy, którzy powrót winylu ogłaszali od co najmniej 20 lat za każdym razem, gdy ktoś wydał niszową płytę w 100 egzemplarzach. Ale teraz winyle leżą w każdej Biedronce, więc rzeczywiście powrót nastąpił. Znaczy, wytwórniom udało się wypromować modę na produkt niekopiowalny i degradujący się.

Reszta się zgadza. Wyższość analogu to bzdura, w ślepych testach źródło cyfrowe kontra porządne źródło analogowe (np. profesjonalna taśma) zawsze wychodzi trafność 50%, czyli losowa.

Oczywiście można mieć sentyment do trzasków. Można też lubić cały rytuał z przekładaniem płyt itp. i oczywiście ma to wpływ na odbiór, bo inne jest nastawienie słuchacza. Tylko nie ma sensu dorabiać teorii.

Boni avatar Boni
Mon, 9 Sep 2019 12:22:44
@pudełka

Z nagrywania z TV czy radia wyrosłem bardzo dawno temu, mniej więcej wtedy, kiedy z oglądania TV i słuchania radia poza samochodem, więc wszelkie te pudełka to "nie moje porno do kwadratu", nie znam się, nie mam zdania. Jest tyle źródeł za grosze lub free, w sieci i na nośnikach fizycznych, że naprawdę, nie chce mi się schylać po jakieś dupełka, spotifaje itp. Bo tak jak WO się rozczula nad vindydżowymi vinylami, że takie tanie, to ja się mogę porozczulać nad całkiem bhieżącymi bhlurejami, że są za zaskakujące grosze w używkach czy przecenach (zanotować w pamięci - zwracać uwagę kiedy przecenią "Alitę" w BD 4K).

@wzmożona moda na winyl

Okej, ale ja to widzę z nieco innej perspektywy - walające się w biedronkach czy tesco winyle czy gramofony, które jednak mało kto kupuje, w relacji do tego, że LITERALNIE PRAWIE KAŻDY CZŁOWIEK Zachodu a nawet Polski ma w kieszeni odtwarzacz+DAC+dysk (w komórce) przekraczający to, o czym marzyliśmy 20 lat temu, stawiają te winyle tam, gdzie były wydania 1000 płyt 20 lat temu z "laboga moda na winyle wróciła !11!". Więc zapewne, nisza jest stabilna, tylko że przy rynku "muza w komórce/sieci itp." jest nadal bardzo niszową niszą.

janek.r
Mon, 9 Sep 2019 16:08:34
Ciekaw jestem, ile pieniędzy i wysiłku wymagałoby wylansowanie mody na szelaki 78 obrotów.
Chociaż - to raczej niemożliwe chyba?
U WO pisałem, że jeszcze Beatlesi załapali się na szelakowe płyty, chociaż poza dystrybucją w pierwszym świecie.

Boni avatar Boni
Mon, 9 Sep 2019 16:58:46
@szelak

IMHO to są pytania retoryczne, no bo po pierwsze kwestia skali, co innego wylansować szelak dla tysiąca maniaków nie muzyki przecież, ale jakichś steampunków i patefonów (znaczy, naprawdę "patefonów") itp. a co innego wylansować do poziomu, powiedzmy, 10% obecnego winylu. Ogólnie nie wierzę, że aż takie poświęcenia dla badziewnego nośnika i pseudo-nostalgii poniesie ktokolwiek poza niszą niszy. No ale są ludzie, którzy "męczą się", ale i realizują się, chodząc na jakieś rekonstrukcje we własnoręcznie wydłubanych chodakach, więc co ja tam wiem.

W temacie, bardziej mnie dziwi, że nie ma małej ale stabilnej i hiperkosztownej niszy z LP "tłoczonymi" w naprawdę egzotycznych za to "wiecznych" materiałach, np. LP szklane, czy nawet tylko z nowszych tworzyw, jak "gorilla glass". Ew. może tylko ja nie słyszałem o, może mi jakieś nisze umknęły, bo przecież nie śledzę.

BTW w innych dziedzinach też mam wrażenie, że konserwatyzm materiałowy jest nieodłączną częścią zjawiska nostalgicznego maniactwa w temacie X, no bo większość ma zajoba na "mam WŁAŚCIWEGO zajoba na PRAWDZIWE X", i żeby przypadkiem nie odstawać od stada małp mających zajoba na i od uświęconego kanonu i swoich zwidów, jako jego kapłana czy kontynuatora, a wcale niewielu ma zajoba na "mam zajoba na najlepsze X". Stąd jakoś nie ma tytanowo-chromowych katan czy zbroi z carbot-anium, itd itp.

janek.r
Mon, 9 Sep 2019 18:55:05
@LP szklane
W zasadzie jedyną w pełni analogową płytą było direct-cut. Winyl tłoczony z cyfrowych nagrań, phi...

@najlepsze X
Szukam naprawdę najlepszych noży kuchennych. Mogą być drogie, byle uczciwie ostre na wieczność. Ktoś, coś?

Karakachanow
Mon, 9 Sep 2019 21:46:59
@google maps

Zalecam mapy.cz z wersją offline.
Tak samo jak maps.me jadą na danych z osm, ale ładniej przedstawione i z większą ilością atrakcji.

Boni avatar Boni
Mon, 9 Sep 2019 21:49:01
@janekr

@LP

No ale przecież źródło do tłoczenia to naprawdę małe miki, w porównaniu z impact factor OTO SZKLANA PŁYTA DŁUGOGRAJĄCA, WIECZNA, W PIĘKNYM KOLORZE (małym druczkiem: nie myć w zmywarce)

@noże

Wybierz coś sobie z Kyocera, chyba mało co jest ostrzejsze i "pewniejsze". Oczywiście, będziesz narzekał, że kruche, pękają czy co tam jeszcze, ale "ostrzejsze na dłużej" trudno wynorać, albo są jeszcze droższe ("ostre na wieczność" czy nawet na naprawdę długo, to wiadomo, figura retoryczna). A w ogóle to jak często ostrzysz jakiś normalny nierdzew, że to jest aż problem? Bo może ktoś nie umie kroić i używa noży, a powinien siekiery? Albo ktoś nie umie ostrzyć? też się zdarza.

igor
Tue, 10 Sep 2019 09:30:33
(małym druczkiem: nie myć w zmywarce)

No jakby się dało myć, to by był selling point. Czysta płyta to mniej trzasków.

A właściwie ciekawe, czy można myć w zmywarce CD/DVD? Muszę kiedyś wypróbować.

Boni avatar Boni
Tue, 10 Sep 2019 09:58:50
@igor

@mycie szklanego LP

To sarkazm był z mojej strony, bo śmieszą mnie bardzo te różne super-duper kosztowne rozwiązania, które niosą nowe-stare problemy, albo wcale nie są takie super; wiesz, super odporny na zarysowanie szklany smartfon i do niego koniecznie jakaś osłonka, bo popęka; albo właśnie "to jest prawdziwa szklana piękna szklanica, nie jakiś badziewny plastik, ale w zmywarce to lepiej nie myć, bo się porysuje jak plastik". Itd. itp. więc ironizuję, że hiperkolekcjonerska płyta LP szklana w cenie małego samochodu pewnie zaraz okazałaby się nieodporna na UV albo korniki ;D

LP to się chyba "myje" audiofilsko odpowiednimi "klejami" wylewanymi na płytę i "odrywanymi" po zastygnięciu razem z kurzem itp? ale nie doszedłem do tego etapu popi... jeszcze, nie znam się.

BTW pewnie mi się wszystko obecnie jw. ze szkłem kojarzy, bo czai się na mnie nowe szkiełko do zegarka; ori akryl się porysował a ostatnio bardziej, ale wymiana tego wydaje się nieść parę wyzwań...

@mycie CD/DVD

No myłem parę razy usyfione płyty CD/DVD pod kranem itp. i nie było problemów ale myślę, że zmywarka może (nie musi) je zabić, bo wys. temperatura może je wygiąć, niektóre środki do zmywarek wydają się dosyć agresywne, no i niektóre płyty mają ten lakier od strony danych homeopatyczny i łatwo może być fakap od tej strony; od strony odczytu to chyba nie powinno być problemu.

Wed, 11 Sep 2019 08:49:09
Przecież LP pierze się w specjalnych pralkach. Na e-bayu pełno tego. Np. to https://i.ebayimg.com/images/g/kewAAOSwv0tVMEBd/s-l500.jpg za jedyne 390 funtów.

Boni avatar Boni
Wed, 11 Sep 2019 09:22:05
@mycie LP

A faktycznie, zapomniałem o zmywarkach do płyt. Ale już pomijając, że pop... gadżeciarzom niezwykle łatwo wciska się SPECJALNE URZĄDZENIA, to może wydawać się całkiem rozsądne vs. te jakieś "żele", które były fcholerę drogie", mgliście pamiętam jakiegoś flejma w deseń "ale czym, tak dokładnie, różni się wasz "żel do LP", buteleczka na 1 płytę, X ml za $$, od kleju typu wikol, gdzie za te same $$ w tym samym celu kupuje się litry?"

igor
Fri, 13 Sep 2019 12:59:27
@CD w zmywarce

No ja też tak zgaduję. Ale w każdym domu w pierwszym świecie walają się jakieś zbędne CD, więc czemu nie sprawdzić?

@specjalne płyny

Mnie kiedyś próbowali wcisnąć specjalny płyn do mycia okularów, coś w okolicy 100 zł za małą buteleczkę. Za kilka zł może bym się dał skusić, bo oczywiście płyn do mycia naczyń jest równie skuteczny i kilka rzędów wielkości tańszy, ale kieszonkowy sprej wygodniejszy. No ale to już lekka przesada.

Maciek
Tue, 24 Sep 2019 21:31:43
@igor
Zazwyczaj proszki/tabletki do zmywarek zawierają dodatki ścierne, podejrzewam że CD może przegrać. Jeśli chcesz próbować to ewentualnie coś w płynie.

RobertP
Fri, 4 Oct 2019 14:09:52
@noże i ostrzenie
Dla ludzi mających problem z ostrzeniem, są różne wynalazki, co 'same' prowadzą rękę pod właściwym kątem. IMHO Lansky sharpener jest upierdliwy, ale triangle prosty.
Tylko jak teraz zerknąłem, to kupił to Spyderco i sprzedaje za kilkadziesiąt $, a ja mam coś starego, z drewna i kosztowało sporo mniej. O takiego

https://www.ceneo.pl/19557555





 

Engine: Anvil 1.08   BS