Trochę wydarzenia bieżące, a trochę w kontekście
niedawnej notki i wielkiej dyskusji w komentarzach nt. stylu i jakości języków programowania itp. dupereli, które wydają się ważne czytelnikom bloga, a jeszcze bardziej w kontekście automatyki:
Jest sobie wielka stacja uzdatniania wody, całkiem niedaleko od nas. Była obiektem totalnie state-of-art gdzieś tak około roku 1998. Po dwudziestu latach jej systemy sterowania są przestarzałe totalnie.
Oryginalna SCADA chodzi na NT (tyle, że w międzyczasie ktoś je przytomnie zwirtualizował), ma jakieś 1000 faceplates i ze 110 istotnych ekranów kontrolnych.
Telemetria chodzi powiązana sznurkiem i częściowo zmodernizowana na jakieś nieco nowsze PLC, upchnięte tu i ówdzie.
Sieć, z jakiejś proprietarnej odmiany RS485 czy czegoś w podobie, ktoś kiedyś niedbale przekonwertował na w miarę normalne ethernety.
Głównymi kilkunastoma węzłami sterowania są proprietarne sterowniki DCS (nie - PLC), programowane mniej więcej tak:
(no i gdzie są wasi IT bogowie i guru AD2017? i stylowe wcięcia i formatowania?)
Obiekt ma outsourcowane utrzymanie ruchu, pewnie od lat. I od dekady, co parę lat, ktoś robi analizę modernizacji itd. No ale obecnie, to już trochę operatora i utrzymanie panika bierze, bo po 20 latach to i kanibalizować nie mają co; nie mówiąc, że na programach jak powyższe zna się mało kto, stąd szukają ofert na gwałt i chcą to
wszystko modernizować i "zrobić porządek", od sieci przez sterowniki po SCADA. Skądinąd hardwarem i softwarem od wiodącego znienawidzonego dostawcy.
Oczywiście, nie ma mowy o jakichkolwiek dłuższych wyłączeniach i przeróbkach; trzeba będzie wszystko uruchamiać równolegle i po uczciwym zwalidowaniu, przekładać sterowania "w locie".
Potencjalnie, jest to milionowa inwestycja i zajęcie dla paru ludzi na rok.
Przesiedziałem na tym tj. podręcznikami i dokumentacją, i wstępną rozkminą do oferty, parę dni. I chyba muszę dzisiaj spróbować przekonać szefu, że nie chcemy się tego gówna dotykać, nawet ubrani w kombinezon HAZOP i metrowym kijaszkiem.
Tak czy owak, my albo ktoś inny, raczej prędzej niż później, będzie siedział w tym szambie po oczy - bo w końcu ktoś się na tę modernizację skusi.
A miało być tak dobrze, pięknie i tanio.