"... W co się bawić, gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem?"
Znaczy, może nie tyle "wyczerpiemy", co ich nie mamy. Albo nam się nie chce.
Zapieprz w robocie za ostatnie miesiące nie jest jakimś specjalnym problemem, raczej tradycją, ale bez wątpienia wysysa moje siły i wolę zabawy czymś bardziej skomplikowanym.
Warunki zagrodowo - warstatowe nie zmieniły się, więc nadal nie ma za bardzo gdzie i co robić w sensie garażowo - meblowo - sprzętowym. A nawet jakby byłoby coś gdzieś, to patrz punkt powyżej.
Na kolejne samochody do zabawy nie ma miejsca i czasu, jw., jak również nie ma to sensu. A w obecnym robić nie ma co, proszę pana, to lexus, to się nie psuje (prawie).
Programami i komputerami trochę rzygam po pracy, co nie. Więc z trudem ogarniam w domu i zagrodzie to, co muszę, albo się spsuło; próby ambitnego zajęcia się jakimś pomysłem na oprogramowanie do zabaw, albo i nie tylko, kończą się na ogół jebnięciem projekciku w kąt, jeszcze szybciej niż normalnie bywało.
Blog i notki zrobiły się przyciężkie i zbyt ambitne ostatnio - "piszą się", ale zaprawdę, trochę tracę zapał i nie mam siły i woli walki, na aż taką skalę, w takim tempie.
A w co mogę się bawić prawie zawsze i wszędzie?
Oczywiście, że w Kerbal Space Program.
Bo czemu nie, nadal jest dosko zabawą, czasem grą.
Chociaż czasem robi się zbyt łatwo, nawet przy realizacji naprawdę absurdalnych pomysłów. Przekleństwo wprawy.
Ale nadal KSP daje radę.
(fotki przykładowe z moich co dziwniejszych zabaw KSP, powinny pokazywać się dymki-opisy)
Stacja HEX w budowie
Stacja HEX nadal w budowie
Stacja HEX obłożona na max
Trimaran odlatuje na Duna
Trimaran rozpakował stację nad Duna
Trimaran zrzucił stację na Duna
Trimaran dolatuje na Jool
Trimaran rozpakował stację nad Laythe
Trimaran rusza z Laythe na Vall
Latać każdy może
Najfikuśniejszy wahadłowiec ever
Ja nie wyląduję na budynku VAB?!