Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Premium
Wed, 15 Aug 2018 22:42
@cmos No ja nie mam pojęcia jak bym zareagował na...

cmos - Premium
Wed, 15 Aug 2018 21:13
Jak kupowałem którąś z poprzednich Toyot, to przy...

Boni - Premium
Wed, 15 Aug 2018 20:49
Z ciekawostek około tematu - jak się warunkuje...

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 14:38
Coś w tym jest, że gadżety, luksusowe materiały,...

PoGOOD - Premium
Tue, 14 Aug 2018 13:33
W latach 2002-2005 sprzedawałem Volvo - wtedy dopiero...

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 09:10
@zz_top 1) silniki > X, ograniczenia "z dołu" -...

zz_top - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:30
Jak się bawić to się bawić :-) Samochód klasy...

Boni - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:24
@igor Ford ma jakiegoś zajoba na grzane przednie...

igor - Premium
Mon, 13 Aug 2018 18:12
Podgrzewaną przednią szybę miałem w Focusie, tak...

RobertP - Epoka wyuczonej bezradności
Mon, 6 Aug 2018 14:09
"15s z mokrą chusteczką niemowlacko-dodupną i się...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2017-10-30, poniedziałek
Tagi:  zagrywka
___________________________________
"... W co się bawić, gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem?"

Znaczy, może nie tyle "wyczerpiemy", co ich nie mamy. Albo nam się nie chce.

Zapieprz w robocie za ostatnie miesiące nie jest jakimś specjalnym problemem, raczej tradycją, ale bez wątpienia wysysa moje siły i wolę zabawy czymś bardziej skomplikowanym.

Warunki zagrodowo - warstatowe nie zmieniły się, więc nadal nie ma za bardzo gdzie i co robić w sensie garażowo - meblowo - sprzętowym. A nawet jakby byłoby coś gdzieś, to patrz punkt powyżej.

Na kolejne samochody do zabawy nie ma miejsca i czasu, jw., jak również nie ma to sensu. A w obecnym robić nie ma co, proszę pana, to lexus, to się nie psuje (prawie).

Programami i komputerami trochę rzygam po pracy, co nie. Więc z trudem ogarniam w domu i zagrodzie to, co muszę, albo się spsuło; próby ambitnego zajęcia się jakimś pomysłem na oprogramowanie do zabaw, albo i nie tylko, kończą się na ogół jebnięciem projekciku w kąt, jeszcze szybciej niż normalnie bywało.

Blog i notki zrobiły się przyciężkie i zbyt ambitne ostatnio - "piszą się", ale zaprawdę, trochę tracę zapał i nie mam siły i woli walki, na aż taką skalę, w takim tempie.

A w co mogę się bawić prawie zawsze i wszędzie?

Oczywiście, że w Kerbal Space Program.

Bo czemu nie, nadal jest dosko zabawą, czasem grą.

Chociaż czasem robi się zbyt łatwo, nawet przy realizacji naprawdę absurdalnych pomysłów. Przekleństwo wprawy.

Ale nadal KSP daje radę.

(fotki przykładowe z moich co dziwniejszych zabaw KSP, powinny pokazywać się dymki-opisy)


HEX   HEX   HEX

Tri   Tri   Tri

Tri   Tri   Tri

jokes   jokes   jokes





Thu, 2 Nov 2017 11:23:07
A ja postanowiłem "wrócić do źródeł" i zacząłem przyglądać się temu, co ludzie wyprawiają z "Daggefallem" i "Morrowindem". Ten pierwszy, w postaci projektu Daggerfall Unity ma jeszcze sporą drogę przed sobą ale idea tego olbrzymiego terenu, po którym można się szwędać jest miła. Do tego ludzie produkują różne questy, co sprawia, że gra jest mniej schematyczna. Wiecie, że ja nigdy nie przywołałem w Daggerfallu Daedry?

Za to Morrowind oferuje aż za dużo dobrego: OpenMW jest grywalne i współpracuje w modami, choćby takimi jak Morrowind Rebirth (którego jeszcze nie testowałem bo na razie wystarczy mi vanilla) a do odświeżenia grafiki jest MGE XE z naprawdę zacnymi efektami (poklikać w obrazki pod linkiem). Do tego jeszcze dwa zestawy łat (MCP i MPP) ułatwiające grę i usuwające bugi - i świat jest twoją ostrygą.

A jak ktoś chce więcej to jest grupa szaleńców, usiłujących zmapować cały Tamriel w Morrowindzie.

Powrót do źródeł poprzedzony był krótkim powrotem do Fallout:New Vegas. I po włączeniu trybu "hardcode" (z głodem i pragnieniem), nałożeniu moda na "prawdziwą ciemność" i jeszcze jednej utrudniarki (jsawyer mod) było całkiem cacy. Na przykład: o zmroku dotarłem na ostatnich nogach - do ruin jakiejś stacji benzynowej w środku niczego, zjadłem i wypiłem ostatnie zapasy i uznałem, że do rana będę tak głodny i spragniony, że niedaleko dojdę. Postanowiłem ruszyć dalej. Po kilkuset metrach w ciemnościach, w nieznanym terenie, z jakimiś agresywnymi stworzeniami buszującymi nieopodal (dzięki czujnikom ED-E dostrzegałem je zanim one zauważyły mnie) zdecydowałem się jednak zawrócić i biwakować... Więc efekt niezły. Ale jak człowiek się nie pilnuje to zaczyna chodzić "po strzałce" i klikać "fast travel" i przyjemność diabli biorą.

PS. A wiesz, że w Fallout4 zrobili jedną dobrą rzecz? W trybie "survival mode" nie ma "fast travel" i kilku innych drobiazgów. Ale znaczniki questów zostały :-( no i gra nie była pisana pod ich usuwanie. Choć może to nie jest problem bo ja zawsze olewam główny wątek: nie skończyłem Morrowinda, Obliwiona ani F4 - F3 i F3:NV tylko po razie. Przez parę tygodni bawi mnie eksploracja a potem zajmuję się czymś innym.

Codiac
Thu, 2 Nov 2017 12:23:48
"Zapieprz w robocie za ostatnie miesiące nie jest jakimś specjalnym problemem, raczej tradycją, ale bez wątpienia wysysa moje siły i wolę zabawy czymś bardziej skomplikowanym."

Ja swego czasu przeniosłem się do zespołu, gdzie na dzień dobry stwierdziłem że nie jest możliwym zapieprzać tak jak ludzie tam. Poszedłem tam bo a) musiałem i tak się przenieść gdzieś, b)to było coś co nawet lubiłem (administracja serwerami z całym przychówkiem programów na nich zainstalowanych) c) dobrze płacili.
Po ok trzech latach, kiedy już wiedziałem nie tylko że się da tak zapieprzać, ale również jak, zauważyłem jak bardzo jestem zmęczony i przede wszystkim wkurzony na wszelkie przejawy głupoty i indolencji czy to klientów czy szefostwa. Kiedy po ogłoszeniu nam kolejnego kretynizmu rzuciłem swoim plastikowym identyfikatorem tak, że zostawiłem solidny znak w ścianie, uznałem że trzeba się gdzieś przenieść. I to ja, człowiek bardzo spokojny.
Znalazłem robotę która płaci równie dobrze, jest spokojniejsza. Dwa lata później nadal mam problemy żeby się zrelaksować. Zwłaszcza gdy mam ciut więcej wolnego niż wieczór, czyli gdy nadchodzi weekend albo urlop, to łapie mnie taki paraliż decyzyjny, że nie wiem za co się wziąć. Gdy gram to mi siedzi w głowie, że powinienem posprzątać. Sprzątam i mam wyrzuty sumienia że znowu jakaś praca zamiast odpocząć, zregenerować się.
Pieniądze są fajne i praca którą się lubi też jest fajna, ale trzeba uważać bo czasami człowiek się nawet nie zorientuje kiedy koszty okażą się paskudne. A wyjść się z tego da, ale jest to czasochłonne.


Boni avatar Boni
Thu, 2 Nov 2017 23:13:22
@Aniou

No właśnie usiłuję nie sięgać znowu po F:NV (którego w sumie nie skończyłem, a dodatków nawet nie dotknąłem serio) i po Skyrima, bo wsiąknę. Zresztą, z klasyki, chodzi za mną Farcry 2, którego gdzieś mi wcięło, może w PL został.

A Kerbalki mają jeszcze tę zaletę, że mam je na służbowym kompie i mogę se grać każualowo, czekając na obiekcie, aż jacyś moronici znajdą jakieś klucze do jakichś rozdzielni, i w tp. okolicznościach. Skyrim czy Farcry raczej tak się nie da.

@Codiac

Noo, rzucanie przez ciebie czymś o ściankę to trochę trudno sobie wyobrazić, musiały być niezłe antychrysty...

Moja robota jak robota, w SCO za taką kasę będzie podobna, albo raczej gorsza, niż lepsza, od obecnej. Fajniejsza byłaby w stylu poprzedniej, czyli utrzymanie ruchu itp. na stacjonarnym obiekcie/obiektach - ale a) nie ma tego w SCO wiele b) to co zostało, przeważnie jest chińskie albo hinduskie albo nie pasuje mi branżowo (oil&gas, bigfarma) c) zmienia się w sweatshop (tak jak się zmieniła przez 15 lat poprzednia praca) d) jest outsourcowane. A zamienić małego integratora na innego małego czy nawet średniego integratora, czy na outsourcing automatyki i utrzymania, przy podobnej kasie, problemach, klientach i głupocie, to nie ma większego sensu.

Od czasu do czasu się rozglądam, a bardzo leniwie i bardzo niewiele z tego wynika. Jak zaznaczyłem - to nie jest jakiś wielki problem.

A z podejściem typu zylion hobby i "jeżujeżujeżu czym mam się dziś zająć" skutecznie daje sobie radę moje wysokogatunkowe lenistwo.

Fri, 3 Nov 2017 12:10:16
@Boni

Będę evil - a widziałeś MorrowLoot Ultimate? Przebudowa m.in. listy przedmiotów na wzór Morrowinda - przedmioty unikatowe są naprawdę unikatowe i poupychane w Tajemniczych Pieczarach i już nie ma tak, że pierwszy-lepszy włóczęga spotkany na trakcie ma gatki z ebonoitu a chleb kroi daedrycznym sztyletem.

Postanowiłem przetestować, wrażeniami się podzielę.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018