W nagrodę za dobre sprawowanie, niespodziewana pożyczka,
podobnie jak kiedyś z porsze:
Roczne ferrari 488, "zwykłe", 660KM i coś koło 800Nm; podobno 3 do setki.
No żartuję oczywiście, to po prostu przypadkowy samochód pod naszymi drzwiami. Taka okolica, taka wioska.
Wiele więcej na razie nie popiszę, bo nadal tkwimy w szambie z poprzedniej notki, no może już "tylko" po szyję, a nie po usta. Taka praca.