Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Gatling - Zakazane piosenki
Sun, 21 Oct 2018 14:03
oj, nawet się nie będę pchać z moim...

Boni - Zakazane piosenki
Sat, 20 Oct 2018 01:57
@cmos, Blind Guardian Kiedyś już polecałeś,...

Codiac - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 18:25
@Hadouken - nie no, jasne, ja też nie jestem jakimś...

cmos - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 14:50
Ja bym zaproponował Blind Guardiana "Wheel of Time" (...

Boni - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 08:47
@Codiac @Hadouken mam trochę problem jak z innym...

Codiac - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 18:25
Skoro można dopisywać... zerkając na opis myślałem...

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2017-09-10, niedziela
Tagi:  varia, namysł
___________________________________
Krążą po internetach różne wyciągi pozytywnej edukacji dla małych dzieci, jak poniższy (o ile mi wiadomo, wyciśnięty głównie z D. Elschenbroich "Co siedmiolatek wiedzieć powinien", zdaje się). Nie znam się, to sobie skomentuję, a nawet podopisuję różności, ku pokrzepieniu i edukacji, hm, sam nie wiem kogo, czego. Czyli co mniej więcej siedmiolatek powinien mniej więcej doświadczyć i poznać, w świecie doskonałej edukacji i wychowania:

* Odczuwać własną obecność jako coś pozytywnego.
   Pierwsze i najtrudniejsze
* Nie mylić głodu z gniewem, zmęczenia ze smutkiem.
   I wielu innych uczuć i odczuć
* Rozpoznawać podstawowe zależności między tym, co dzieje się z ciałem i z uczuciami, np. kiedy się boję, boli mnie brzuch.
* Znać opisy stanów uczuciowych: „Gotuje się we mnie...", „być w skowronkach".
   Książki czytać
* Wspólnie z ojcem gotować, sprzątać, biwakować, chodzić po lesie. W czasie choroby być przez niego pielęgnowanym.
* Doświadczyć tego, że człowiek unosi się na wodzie.
   Albo i nie unosi się, tylko tonie
* Umieć się huśtać: wiedzieć, co jego ciało robi z huśtawką, co huśtawka robi z jego ciałem.
   "To jest przereklamowane doświadczenie"
* Odbyć co najmniej jedną wojnę na poduszki.
   Eee tam
* Ulepić bałwana. Zbudować zamek z piasku i tamę na strumieniu. Zrobić z rodzicami pochodnię, wiatrak.
* Umieć rozpalić i zgasić ognisko na polanie.
* Robić masło. Ubijać śmietanę. Mieszać, kroić, obierać ze skóry, zagniatać, przecierać przez sitko. Wiedzieć, co znaczy „szczypta soli".
   Wiedzieć, a jeszcze lepiej - doświadczyć, skąd się bierze żywność
* Doświadczyć, jak jego własny pomysł udoskonalenia czegoś jest wprowadzany w życie.
   Najpierw uzasadnić i obronić ten pomysł, nawet jeśli z dużym "dziecinnym" handikapem, oczywiście
* Podróżować. Doświadczyć różnicy między komfortem a prymitywnymi warunkami. Doświadczyć, czym jest tęsknota za domem.
   Ważne! Bardzo!
* Nocować u innej rodziny. Mieć kontakt z innymi modelami rodzin, innymi zasadami. Znać jakiś zwyczaj obowiązujący tylko we własnej rodzinie.
   Zaskakująco ważne
* Dawać datki. Żebrakowi do kapelusza, do futerału od skrzypiec, do puszki.
   Na tacę...
* Doświadczyć bycia pod czyjąś opieką w niegroźnej chorobie.
* Umieć się wyciszyć.
   Bardzo ważne, coraz ważniejsze
* Pójść do muzeum.
* Wybrać rzecz, którą zatrzyma i przekaże własnym dzieciom.
   Nauczyć się, że rzeczy do przekazania nie są tak ważne, jak idee, postawy, wiedza
* Chcieć założyć kolekcję.
   Uwaga na nisko przelatujące aspergery
* Mieć świadomość ogromu świata, istnienia innych kontynentów.
* Odczuwać różnicę między jedzeniem a posiłkiem. Ruchem a gestem. Brzydkim i ładnym zapachem. Hałasem a dźwiękiem. Widzeniem, patrzeniem, spoglądaniem.
   Oraz pięknem a modą. Wiedzą a mądrością, itd itp. To ważne
* Znać numery telefonów alarmowych.
* Umieć dotrzymać tajemnicy.
* Pamiętać o dotrzymaniu przyrzeczenia.
* Widzieć, że własne interesy mogą być reprezentowane przez innych.
   Ogólniej, co to jest zaufanie; jak się je zyskuje i traci
* Znać metody zabezpieczania przed zepsuciem się jedzenia.
* Samemu coś zreperować.
* Znać różnicę między targiem a supermarketem.
* Wytłumaczyć coś dorosłemu.
* Wspólnie z dorosłym dojść do tego, że na jakieś pytanie nie ma odpowiedzi
* Wspiąć się na drzewo.
   "To jest przereklamowane doświadczenie", a poza tym "gdzie byli wyrodni rodzice, kiedy dojrzało i spadło"
* Umieć się obchodzić z ryglami, kluczami.
* Otrzymać lub wysłać e-mail.
   Oraz analogowy mail, czyli list, pocztówkę
* Zobaczyć, jak wygląda własne imię napisane na piasku? Na śniegu, na leśnej ściółce, na zaparowanej szybie?
* Odczuć radość i podekscytowanie na widok niezapisanej, niezamalowanej kartki papieru.
   Niekoniecznie w tej formie, ogólniej - minimum optymizmu co do własnej i cudzej kreatywność
* Znać jakąś książkę od deski do deski.
* Umieć opowiadać sny.
   I może frytki do tego?
* Potrafić pogodzić skłócone strony. Nie wziąć udziału w kłótni.
   Trudne, acz ważne
* Wyobrażać sobie samego siebie, zanim przyszedł na świat.
* Przekroić pestkę, zobaczyć jej wnętrze.
* Studiować żyłki na liściu i na własnej ręce.
* Wiedzieć, jak pachną owoce. Mieć ulubione zapachy.
   To nie jest edukacja, to neurologia
* Umieć naśladować głosy ptaków i zwierząt.
   "To jest przereklamowane doświadczenie". Może niech się lepiej uczą naśladować dzwonki telefonów i silniki samochodów.
* Słuchać echa i je wywoływać.
* Śpiewać pewnym głosem.
   Albo zginąć próbując...
* Poczuć, że jakiś rytm porywa jego nogi do tańca, a jakiejś głośności nie może już wytrzymać.
* Umieć dozować własną siłę (przy bębnieniu, masowaniu).
* Znać wyzwiska. Mieć pojęcie o różnych stylach, konwencjach językowych, gdzie co się mówi.
   Ważne, i powinno być rozszerzone o internety itp. media
* Wbić gwóźdź, wkręcić śrubkę, umieć wymienić baterię.
* Schylać się, kiedy komuś coś upadnie.
   Ogólniej, wiedzieć jakie są zasady grzeczności, punktualności, itp. nawet jeśli ma się ich nie przestrzegać
* Dawać się innym wypowiedzieć. Wiedzieć, co to znaczy. Umieć poczekać na swoją kolej.
* Wiedzieć, że nie wszystkie życzenia od razu się spełniają.
   Chyba bardzo ważne w pierwszym świecie
* Odbyć wędrówkę. Doświadczyć odległości, odcinka drogi, po którym chce się pić. Mieć cel przed oczami.
* Znać kilka kształtów liści.
I kilka rodzajów drewna, metalu, plastiku, itp.
* Wiedzieć, co w przyrodzie jest jadalne, a co nie.
* Odczuć naturę jako przyjaciela i wroga. Naturę wrażliwą na działania człowieka, konieczność jej ochrony. I jako potęgę, niebezpieczeństwo.
* Brać udział w ustalaniu reguł. Zmienić regułę. Kojarzyć pojęcie „wyjątku".
   Ważne
* Znać kolor swoich oczu, namalować autoportret.
* Wyczuć puls u znajomego, u zwierzęcia i u siebie.
* Spotkać znawcę, eksperta, mistrza.
* Odczuć dumę z bycia dzieckiem. Tylko dzieckiem.
   Raczej - z bycia sobą, tu i teraz, jakim się jest, a nie - z przynależności do jakiegoś zbioru, np. "dzieci"...

Plus dopisałbym:

* Wyobrazić sobie świat, jeśliby z niego odeszło, zniknęło. (przez analogię do "Wyobrażać sobie samego siebie, zanim przyszedł na świat.")
* Zapoznać się z problem śmierci, w możliwie nietraumatyzujący acz zdecydowany sposób, najlepiej zanim zdarzy się w okolicy śmierć potencjalnie traumatyzująca (bo przecież jakaś się w końcu zdarzy)
* Poznać minimum BHP - co się pali, co wybucha, co kopie prądem, jakieś absolutne minimum opatrywania się oraz pomocy innym. Najlepiej z ćwiczeniami.
* Poznać podstawy podstaw ekonomii, po co są pieniądze, co to barter, oszczędzanie, płaca za pracę, czy i co da się kupić, a co nie bardzo, itp.
* Poznać minimalne podstawy edukacji seksualnej, "skąd się biorą dzieci", w możliwie neutralnej formie (tj. zanim znajdzie je samo w internetach i odp. wydawnictwach).
* Poznać przemoc i konsekwencje przemocy, zadawanej i odbieranej. Najlepiej pewnie byłoby z ćwiczeniami w jakiejś lekuchnej formie, ale chyba nie wiem jak można to zrobić legalnie i sensownie.

Plus najnajnajważniejsze, takie nieco klasy meta- a nie wprost, bez których 90% powyższych i podobnych list nie ma najmniejszego znaczenia:

* Mieć zapewnioną względną stabilności ocen, postaw, przekonań, itd. w otoczeniu. Nie tylko w sensie w miarę spójnego frontu wychowawczego (np. obojga rodziców, rodziców i dziadków, rodziców i nauczycieli, itp.), ale też w sensie nie-bycia przedmiotem ćwiczeń z ironii, sarkazmu, itp. dorosłych opiekunów, nawet w pozornie łagodnej formie (przeważnie łagodnej wg dorosłych, niekoniecznie wg dzieci lub wg skutków wywołanych u dzieci)
* Wiedzieć i zrozumieć, najlepiej z własnego doświadczenia, że u podstaw wszelkich cnót leży wola, mniej czy bardziej silna

Plus moim zdaniem, może nie na całą listę jw. ale na jej podstawy i kluczowe zagadnienia, nie ma się tych 7 lat wychowania brzdąca, tylko raczej 4-5 lat. A kto próbuje wdrażać powyższe dopiero u 7 latka, czy nie daj boh, 10 latka, cóż, życzę powodzenia, nie wróżę sukcesu.





telemach
Mon, 11 Sep 2017 10:02:11
>>>* Znać wyzwiska. Mieć pojęcie o różnych stylach, konwencjach językowych, gdzie co się mówi.
Ważne, i powinno być rozszerzone o internety itp. media <<<<

...oraz zaciszne sale na zapleczu znanych restauracji, szczególnie gdy obsługują sprawni kelnerzy.

A tak na serio to fajny ten siedmiolatek-supermen. Ma być lepszy. bardziej moralny i bardziej świadomy, a przede wszystkim bardziej odpowiedzialny niż 90% (feel factor) dorosłej populacji.



Boni avatar Boni
Mon, 11 Sep 2017 20:12:43
@telemach

Tak się wydaje na pierwszy rzut oka, ale tłumaczę sobie to tak, że ten super-siedmiolatek nie ma być lepszy czy bardziej moralny czy świadomy niż cośtam cośtam; tylko warto, żeby to co powyżej wymieniono po prostu doświadczył, bo to zwiększa pewne szanse na. Oraz wydaje mi się, że nic z powyższych list nikomu nie zaszkodzi, a to już dużo...

Wed, 13 Sep 2017 07:49:03
@Odczuwać różnicę między jedzeniem a posiłkiem

Mówiąc szczerze nie odczuwam - wg słownika to mniej więcej synonimy.

Czy chodzi o zjedzenie byle czego, by zaspokoić głód versus uroczysta uczta w eleganckim otoczeniu ze świecami i wykwintnymi, bardzo smacznymi potrawami?
Jeśli tak, to dalej nie wiem, które jest "jedzeniem", a które "posiłkiem"

Boni avatar Boni
Wed, 13 Sep 2017 20:30:37
@JanekR

W szczególe, podejrzewam jakieś problemy z tłumoczeniem z niemieckiego. Ogólnie, dla mnie posiłek od jedzenia różni się nie tyle "wykwintność" vs. "junkfood", co "ustalony rodzaj jedzenia o ustalonej porze, być może w ustalonym otoczeniu, towarzystwie, itd." vs. "jak zgłodnieję, to chwytam coś z lodówki" - w obu przypadkach może to być dokładnie to samo jedzenie, w sensie produktów i przyrządzenia, ale są pewne różnice społeczno-psychologiczne, może neurologiczne nawet. I chyba o te różnice szło konstruującym te listy.

BTW o ile pamiętam jakieś kwity badawczo - zwiadowcze, jest nieźle udokumentowana różnica podejścia w I świecie do tematu żarcia rodzin obecnej biedoty i prekariatu wzg. rodzin obecnej klasy średniej i wyższej - biedni mają jakieś żarcie w lodówce czy "na składzie", przeważnie gotowce, i każdy je, kiedy ma ochotę - bogaci "oldskulowo" nadal przyrządzają sobie (w wersji wyższej - przyrządza im ktoś) posiłki, jedzone w ustalonym miejscu, czasie, zakresie, towarzystwie.

janek.r
Wed, 13 Sep 2017 21:50:07
@posiłek vs jedzenie
Ale które jest które?

@Wbić gwóźdź, wkręcić śrubkę, umieć wymienić baterię.

Obecnie remontuję na raz dwa mieszkania z całkowitą przeróbką łazienek i bateria kojarzy i się wyłącznie z hydrauliką.
7-latek, który umie taką baterię wymienić.. ho! ho!

(Ja umiem, ale z najwyższym wysiłkiem, klnąc na świat w ogóle i w szczególe.

cmos
Wed, 13 Sep 2017 23:25:30
@boni
"problemy z tłumoczeniem z niemieckiego."

Znalazłem w oryginale[*] i tam jest "Den Unterschied zwischen Essen und Mahl wahrnehmen.". Sądząc po innych kontrastach w tym samym punkcie to może jej chodzić o różnicę między zwyczajnym (Essen/jedzenie), a szczególnym (Mahl/posiłek). Duden podaje oba słowa jako synonimy, ale Mahl to jest gehoben (język literacki).

Ale może chodzi jej właśnie o różnicę między językiem potocznym a literackim?

[*] http://www.bildungsserver.de/innovationsportal/bildungplus.html?artid=124

Boni avatar Boni
Wed, 13 Sep 2017 23:44:43
@cmos

Czyli jednak nie jest bardzo źle z tłumaczeniem tego, przynajmniej moim zdaniem, bo polskie jedzenie/posiłek też oddaje tę niewielką, ale różnicę.

@JanekR

@które jest które

Posiłek to jest kolacja z żoną, kiedy zjemy pyszną sałatkę jej wyrobu, popijając przednim winem, a jedzenie, to kiedy zgłodnieję i wynoram tę sałatkę w lodówce o 2 w nocy, i zapiję tym samym winem, ale tylko dlatego, że kola mi się skończyła.

(ogólniej na przyszłość i ku większemu zrozumieniu - jeśli wypisuję analogie czy wyjaśnienia, jak w poprzednim komciu, nigdy nie przestawiam szyku logicznego, czyli: A różni się od B, tak jak A' od B' albo A" od B")

cmos
Wed, 13 Sep 2017 23:48:11
@boni & dalej o tłumaczeniu

Marnie mi się napisało, wyjaśnię dokładniej.

Ja odczuwam że Mahl to to samo co Essen, tylko dumniej nazwane. W Ewangeliach "ostatnia wieczerza" to "letztes Abendmahl" i nikomu nie przyjdzie do głowy żeby żeby nazwać to wydarzenie Essen. Z drugiej strony nawet bardzo uroczysta kolacja to nie jest żaden Mahl, tylko najwyżej Festessen, chyba że przy toaście na cześć gospodarza albo ironicznie.

W związku z tym uważam, że autorce chodzi o różnicę między językiem potocznym a literackim, a nie o rodzaj jedzenia.

Boni avatar Boni
Thu, 14 Sep 2017 00:02:32
@JanekR

@bateria łazienkowa vs. siedmiolatki

Przy standardowej baterii o typowym rozstawie na dwóch krzywkach i bez fancy-szmancy obudów, kafli itp? i przy "wymianie" a nie "instalacji" od zera? myślę, że bez problemu można dać to do zabawy 7 latkowi z zacięciem do majsterkowania, przecież to są dwie nakrętki z uszczelkami; odpowiednie narzędzia, minimum szkolenia i jazda.

Oczywiście, jeśli mówimy o dowolnym siedmiolatkach, trzymajmy się tekstu i baterii od pilota itp. bez zabawy homonimami.

Maciuś
Thu, 14 Sep 2017 00:05:49
@telemach

W drugą stronę. To nie dziecko jest supermanem, tylko te 90% dorosłych jest... submanami, czy jakoś tak.

Boni avatar Boni
Thu, 14 Sep 2017 00:15:37
@cmos

Kumam, czyli jednak nietrafione trochę tłumaczenie, jeśli szło nie tyle o spożywanie jedzenia, ale o różnice językowe powszechny/szczególny itp.

Ale skądinąd, zrozumienie przez dzieci różnic w sensie dyskutowanym jw. tj. wprost kuchenno-żarełkowym, a nie jakimś językowym czy semantycznym, też mam za istotne.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018