Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2017-09-10, niedziela
Tagi:  varia, namysł
___________________________________
Krążą po internetach różne wyciągi pozytywnej edukacji dla małych dzieci, jak poniższy (o ile mi wiadomo, wyciśnięty głównie z D. Elschenbroich "Co siedmiolatek wiedzieć powinien", zdaje się). Nie znam się, to sobie skomentuję, a nawet podopisuję różności, ku pokrzepieniu i edukacji, hm, sam nie wiem kogo, czego. Czyli co mniej więcej siedmiolatek powinien mniej więcej doświadczyć i poznać, w świecie doskonałej edukacji i wychowania:

* Odczuwać własną obecność jako coś pozytywnego.
   Pierwsze i najtrudniejsze
* Nie mylić głodu z gniewem, zmęczenia ze smutkiem.
   I wielu innych uczuć i odczuć
* Rozpoznawać podstawowe zależności między tym, co dzieje się z ciałem i z uczuciami, np. kiedy się boję, boli mnie brzuch.
* Znać opisy stanów uczuciowych: „Gotuje się we mnie...", „być w skowronkach".
   Książki czytać
* Wspólnie z ojcem gotować, sprzątać, biwakować, chodzić po lesie. W czasie choroby być przez niego pielęgnowanym.
* Doświadczyć tego, że człowiek unosi się na wodzie.
   Albo i nie unosi się, tylko tonie
* Umieć się huśtać: wiedzieć, co jego ciało robi z huśtawką, co huśtawka robi z jego ciałem.
   "To jest przereklamowane doświadczenie"
* Odbyć co najmniej jedną wojnę na poduszki.
   Eee tam
* Ulepić bałwana. Zbudować zamek z piasku i tamę na strumieniu. Zrobić z rodzicami pochodnię, wiatrak.
* Umieć rozpalić i zgasić ognisko na polanie.
* Robić masło. Ubijać śmietanę. Mieszać, kroić, obierać ze skóry, zagniatać, przecierać przez sitko. Wiedzieć, co znaczy „szczypta soli".
   Wiedzieć, a jeszcze lepiej - doświadczyć, skąd się bierze żywność
* Doświadczyć, jak jego własny pomysł udoskonalenia czegoś jest wprowadzany w życie.
   Najpierw uzasadnić i obronić ten pomysł, nawet jeśli z dużym "dziecinnym" handikapem, oczywiście
* Podróżować. Doświadczyć różnicy między komfortem a prymitywnymi warunkami. Doświadczyć, czym jest tęsknota za domem.
   Ważne! Bardzo!
* Nocować u innej rodziny. Mieć kontakt z innymi modelami rodzin, innymi zasadami. Znać jakiś zwyczaj obowiązujący tylko we własnej rodzinie.
   Zaskakująco ważne
* Dawać datki. Żebrakowi do kapelusza, do futerału od skrzypiec, do puszki.
   Na tacę...
* Doświadczyć bycia pod czyjąś opieką w niegroźnej chorobie.
* Umieć się wyciszyć.
   Bardzo ważne, coraz ważniejsze
* Pójść do muzeum.
* Wybrać rzecz, którą zatrzyma i przekaże własnym dzieciom.
   Nauczyć się, że rzeczy do przekazania nie są tak ważne, jak idee, postawy, wiedza
* Chcieć założyć kolekcję.
   Uwaga na nisko przelatujące aspergery
* Mieć świadomość ogromu świata, istnienia innych kontynentów.
* Odczuwać różnicę między jedzeniem a posiłkiem. Ruchem a gestem. Brzydkim i ładnym zapachem. Hałasem a dźwiękiem. Widzeniem, patrzeniem, spoglądaniem.
   Oraz pięknem a modą. Wiedzą a mądrością, itd itp. To ważne
* Znać numery telefonów alarmowych.
* Umieć dotrzymać tajemnicy.
* Pamiętać o dotrzymaniu przyrzeczenia.
* Widzieć, że własne interesy mogą być reprezentowane przez innych.
   Ogólniej, co to jest zaufanie; jak się je zyskuje i traci
* Znać metody zabezpieczania przed zepsuciem się jedzenia.
* Samemu coś zreperować.
* Znać różnicę między targiem a supermarketem.
* Wytłumaczyć coś dorosłemu.
* Wspólnie z dorosłym dojść do tego, że na jakieś pytanie nie ma odpowiedzi
* Wspiąć się na drzewo.
   "To jest przereklamowane doświadczenie", a poza tym "gdzie byli wyrodni rodzice, kiedy dojrzało i spadło"
* Umieć się obchodzić z ryglami, kluczami.
* Otrzymać lub wysłać e-mail.
   Oraz analogowy mail, czyli list, pocztówkę
* Zobaczyć, jak wygląda własne imię napisane na piasku? Na śniegu, na leśnej ściółce, na zaparowanej szybie?
* Odczuć radość i podekscytowanie na widok niezapisanej, niezamalowanej kartki papieru.
   Niekoniecznie w tej formie, ogólniej - minimum optymizmu co do własnej i cudzej kreatywność
* Znać jakąś książkę od deski do deski.
* Umieć opowiadać sny.
   I może frytki do tego?
* Potrafić pogodzić skłócone strony. Nie wziąć udziału w kłótni.
   Trudne, acz ważne
* Wyobrażać sobie samego siebie, zanim przyszedł na świat.
* Przekroić pestkę, zobaczyć jej wnętrze.
* Studiować żyłki na liściu i na własnej ręce.
* Wiedzieć, jak pachną owoce. Mieć ulubione zapachy.
   To nie jest edukacja, to neurologia
* Umieć naśladować głosy ptaków i zwierząt.
   "To jest przereklamowane doświadczenie". Może niech się lepiej uczą naśladować dzwonki telefonów i silniki samochodów.
* Słuchać echa i je wywoływać.
* Śpiewać pewnym głosem.
   Albo zginąć próbując...
* Poczuć, że jakiś rytm porywa jego nogi do tańca, a jakiejś głośności nie może już wytrzymać.
* Umieć dozować własną siłę (przy bębnieniu, masowaniu).
* Znać wyzwiska. Mieć pojęcie o różnych stylach, konwencjach językowych, gdzie co się mówi.
   Ważne, i powinno być rozszerzone o internety itp. media
* Wbić gwóźdź, wkręcić śrubkę, umieć wymienić baterię.
* Schylać się, kiedy komuś coś upadnie.
   Ogólniej, wiedzieć jakie są zasady grzeczności, punktualności, itp. nawet jeśli ma się ich nie przestrzegać
* Dawać się innym wypowiedzieć. Wiedzieć, co to znaczy. Umieć poczekać na swoją kolej.
* Wiedzieć, że nie wszystkie życzenia od razu się spełniają.
   Chyba bardzo ważne w pierwszym świecie
* Odbyć wędrówkę. Doświadczyć odległości, odcinka drogi, po którym chce się pić. Mieć cel przed oczami.
* Znać kilka kształtów liści.
I kilka rodzajów drewna, metalu, plastiku, itp.
* Wiedzieć, co w przyrodzie jest jadalne, a co nie.
* Odczuć naturę jako przyjaciela i wroga. Naturę wrażliwą na działania człowieka, konieczność jej ochrony. I jako potęgę, niebezpieczeństwo.
* Brać udział w ustalaniu reguł. Zmienić regułę. Kojarzyć pojęcie „wyjątku".
   Ważne
* Znać kolor swoich oczu, namalować autoportret.
* Wyczuć puls u znajomego, u zwierzęcia i u siebie.
* Spotkać znawcę, eksperta, mistrza.
* Odczuć dumę z bycia dzieckiem. Tylko dzieckiem.
   Raczej - z bycia sobą, tu i teraz, jakim się jest, a nie - z przynależności do jakiegoś zbioru, np. "dzieci"...

Plus dopisałbym:

* Wyobrazić sobie świat, jeśliby z niego odeszło, zniknęło. (przez analogię do "Wyobrażać sobie samego siebie, zanim przyszedł na świat.")
* Zapoznać się z problem śmierci, w możliwie nietraumatyzujący acz zdecydowany sposób, najlepiej zanim zdarzy się w okolicy śmierć potencjalnie traumatyzująca (bo przecież jakaś się w końcu zdarzy)
* Poznać minimum BHP - co się pali, co wybucha, co kopie prądem, jakieś absolutne minimum opatrywania się oraz pomocy innym. Najlepiej z ćwiczeniami.
* Poznać podstawy podstaw ekonomii, po co są pieniądze, co to barter, oszczędzanie, płaca za pracę, czy i co da się kupić, a co nie bardzo, itp.
* Poznać minimalne podstawy edukacji seksualnej, "skąd się biorą dzieci", w możliwie neutralnej formie (tj. zanim znajdzie je samo w internetach i odp. wydawnictwach).
* Poznać przemoc i konsekwencje przemocy, zadawanej i odbieranej. Najlepiej pewnie byłoby z ćwiczeniami w jakiejś lekuchnej formie, ale chyba nie wiem jak można to zrobić legalnie i sensownie.

Plus najnajnajważniejsze, takie nieco klasy meta- a nie wprost, bez których 90% powyższych i podobnych list nie ma najmniejszego znaczenia:

* Mieć zapewnioną względną stabilności ocen, postaw, przekonań, itd. w otoczeniu. Nie tylko w sensie w miarę spójnego frontu wychowawczego (np. obojga rodziców, rodziców i dziadków, rodziców i nauczycieli, itp.), ale też w sensie nie-bycia przedmiotem ćwiczeń z ironii, sarkazmu, itp. dorosłych opiekunów, nawet w pozornie łagodnej formie (przeważnie łagodnej wg dorosłych, niekoniecznie wg dzieci lub wg skutków wywołanych u dzieci)
* Wiedzieć i zrozumieć, najlepiej z własnego doświadczenia, że u podstaw wszelkich cnót leży wola, mniej czy bardziej silna

Plus moim zdaniem, może nie na całą listę jw. ale na jej podstawy i kluczowe zagadnienia, nie ma się tych 7 lat wychowania brzdąca, tylko raczej 4-5 lat. A kto próbuje wdrażać powyższe dopiero u 7 latka, czy nie daj boh, 10 latka, cóż, życzę powodzenia, nie wróżę sukcesu.





telemach
Mon, 11 Sep 2017 10:02:11
>>>* Znać wyzwiska. Mieć pojęcie o różnych stylach, konwencjach językowych, gdzie co się mówi.
Ważne, i powinno być rozszerzone o internety itp. media <<<<

...oraz zaciszne sale na zapleczu znanych restauracji, szczególnie gdy obsługują sprawni kelnerzy.

A tak na serio to fajny ten siedmiolatek-supermen. Ma być lepszy. bardziej moralny i bardziej świadomy, a przede wszystkim bardziej odpowiedzialny niż 90% (feel factor) dorosłej populacji.



Boni avatar Boni
Mon, 11 Sep 2017 20:12:43
@telemach

Tak się wydaje na pierwszy rzut oka, ale tłumaczę sobie to tak, że ten super-siedmiolatek nie ma być lepszy czy bardziej moralny czy świadomy niż cośtam cośtam; tylko warto, żeby to co powyżej wymieniono po prostu doświadczył, bo to zwiększa pewne szanse na. Oraz wydaje mi się, że nic z powyższych list nikomu nie zaszkodzi, a to już dużo...

Wed, 13 Sep 2017 07:49:03
@Odczuwać różnicę między jedzeniem a posiłkiem

Mówiąc szczerze nie odczuwam - wg słownika to mniej więcej synonimy.

Czy chodzi o zjedzenie byle czego, by zaspokoić głód versus uroczysta uczta w eleganckim otoczeniu ze świecami i wykwintnymi, bardzo smacznymi potrawami?
Jeśli tak, to dalej nie wiem, które jest "jedzeniem", a które "posiłkiem"

Boni avatar Boni
Wed, 13 Sep 2017 20:30:37
@JanekR

W szczególe, podejrzewam jakieś problemy z tłumoczeniem z niemieckiego. Ogólnie, dla mnie posiłek od jedzenia różni się nie tyle "wykwintność" vs. "junkfood", co "ustalony rodzaj jedzenia o ustalonej porze, być może w ustalonym otoczeniu, towarzystwie, itd." vs. "jak zgłodnieję, to chwytam coś z lodówki" - w obu przypadkach może to być dokładnie to samo jedzenie, w sensie produktów i przyrządzenia, ale są pewne różnice społeczno-psychologiczne, może neurologiczne nawet. I chyba o te różnice szło konstruującym te listy.

BTW o ile pamiętam jakieś kwity badawczo - zwiadowcze, jest nieźle udokumentowana różnica podejścia w I świecie do tematu żarcia rodzin obecnej biedoty i prekariatu wzg. rodzin obecnej klasy średniej i wyższej - biedni mają jakieś żarcie w lodówce czy "na składzie", przeważnie gotowce, i każdy je, kiedy ma ochotę - bogaci "oldskulowo" nadal przyrządzają sobie (w wersji wyższej - przyrządza im ktoś) posiłki, jedzone w ustalonym miejscu, czasie, zakresie, towarzystwie.

janek.r
Wed, 13 Sep 2017 21:50:07
@posiłek vs jedzenie
Ale które jest które?

@Wbić gwóźdź, wkręcić śrubkę, umieć wymienić baterię.

Obecnie remontuję na raz dwa mieszkania z całkowitą przeróbką łazienek i bateria kojarzy i się wyłącznie z hydrauliką.
7-latek, który umie taką baterię wymienić.. ho! ho!

(Ja umiem, ale z najwyższym wysiłkiem, klnąc na świat w ogóle i w szczególe.

cmos
Wed, 13 Sep 2017 23:25:30
@boni
"problemy z tłumoczeniem z niemieckiego."

Znalazłem w oryginale[*] i tam jest "Den Unterschied zwischen Essen und Mahl wahrnehmen.". Sądząc po innych kontrastach w tym samym punkcie to może jej chodzić o różnicę między zwyczajnym (Essen/jedzenie), a szczególnym (Mahl/posiłek). Duden podaje oba słowa jako synonimy, ale Mahl to jest gehoben (język literacki).

Ale może chodzi jej właśnie o różnicę między językiem potocznym a literackim?

[*] http://www.bildungsserver.de/innovationsportal/bildungplus.html?artid=124

Boni avatar Boni
Wed, 13 Sep 2017 23:44:43
@cmos

Czyli jednak nie jest bardzo źle z tłumaczeniem tego, przynajmniej moim zdaniem, bo polskie jedzenie/posiłek też oddaje tę niewielką, ale różnicę.

@JanekR

@które jest które

Posiłek to jest kolacja z żoną, kiedy zjemy pyszną sałatkę jej wyrobu, popijając przednim winem, a jedzenie, to kiedy zgłodnieję i wynoram tę sałatkę w lodówce o 2 w nocy, i zapiję tym samym winem, ale tylko dlatego, że kola mi się skończyła.

(ogólniej na przyszłość i ku większemu zrozumieniu - jeśli wypisuję analogie czy wyjaśnienia, jak w poprzednim komciu, nigdy nie przestawiam szyku logicznego, czyli: A różni się od B, tak jak A' od B' albo A" od B")

cmos
Wed, 13 Sep 2017 23:48:11
@boni & dalej o tłumaczeniu

Marnie mi się napisało, wyjaśnię dokładniej.

Ja odczuwam że Mahl to to samo co Essen, tylko dumniej nazwane. W Ewangeliach "ostatnia wieczerza" to "letztes Abendmahl" i nikomu nie przyjdzie do głowy żeby żeby nazwać to wydarzenie Essen. Z drugiej strony nawet bardzo uroczysta kolacja to nie jest żaden Mahl, tylko najwyżej Festessen, chyba że przy toaście na cześć gospodarza albo ironicznie.

W związku z tym uważam, że autorce chodzi o różnicę między językiem potocznym a literackim, a nie o rodzaj jedzenia.

Boni avatar Boni
Thu, 14 Sep 2017 00:02:32
@JanekR

@bateria łazienkowa vs. siedmiolatki

Przy standardowej baterii o typowym rozstawie na dwóch krzywkach i bez fancy-szmancy obudów, kafli itp? i przy "wymianie" a nie "instalacji" od zera? myślę, że bez problemu można dać to do zabawy 7 latkowi z zacięciem do majsterkowania, przecież to są dwie nakrętki z uszczelkami; odpowiednie narzędzia, minimum szkolenia i jazda.

Oczywiście, jeśli mówimy o dowolnym siedmiolatkach, trzymajmy się tekstu i baterii od pilota itp. bez zabawy homonimami.

Maciuś
Thu, 14 Sep 2017 00:05:49
@telemach

W drugą stronę. To nie dziecko jest supermanem, tylko te 90% dorosłych jest... submanami, czy jakoś tak.

Boni avatar Boni
Thu, 14 Sep 2017 00:15:37
@cmos

Kumam, czyli jednak nietrafione trochę tłumaczenie, jeśli szło nie tyle o spożywanie jedzenia, ale o różnice językowe powszechny/szczególny itp.

Ale skądinąd, zrozumienie przez dzieci różnic w sensie dyskutowanym jw. tj. wprost kuchenno-żarełkowym, a nie jakimś językowym czy semantycznym, też mam za istotne.




Licencja:

Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Dama zwana "Wzgardą"...
Tue, 12 Dec 2017 16:28
Przepisałem konkretniej to, co "wszyscy...

Boni - Okrędium
Sun, 10 Dec 2017 10:22
@Gatling Dzięki wszystkim za dobre słowo. ...

Fiol - Okrędium
Sun, 10 Dec 2017 08:46
@gszczepa "Japończycy mają raczej historycznie...

Gatling - Okrędium
Sat, 9 Dec 2017 16:08
Dzięki! Bawiąc uczysz, może wreszcie teraz nie...

gszczepa - Okrędium
Sat, 9 Dec 2017 11:42
Japończycy mają raczej historycznie uwarunkowaną...

gszczepa - Dama zwana
Sat, 9 Dec 2017 11:25
@drobiazg Mieli też przede wszystkim absurdalnie...

Boni - Okrędium
Sat, 9 Dec 2017 02:18
@gszczepa Trudno powiedzieć, czy to z rozsądku,...

Boni - Dama zwana
Sat, 9 Dec 2017 02:04
@gszczepa @pancerniki w języku kraju, który nie...

gszczepa - Okrędium
Fri, 8 Dec 2017 22:52
@duma Waszyngtonu czy Londynu czy Moskwy najwyraźniej...

gszczepa - Dama zwana
Fri, 8 Dec 2017 22:08
@Boni, Flisowski pisze o "dramacie brytyjskich...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.83   BS 2012-2017