...czyli tego się nie da leczyć, chyba, że razem z głową; czyli impulsowe zakupy szrotwagenów, odsłona szesnasta.
Przeglądając leniwie ogłoszenia samochodowe przedwczoraj pod koniec pracy, trafił mi się a) lexus b) GS300 c) nieco nowszy niż
aktualny d) mniej zardzewiały e) z LPG na legalu f) w Glasgow g) z przeglądem na rok h) w cenie śmiesznej - acz niestety i) nieco bardziej skomplikowany i j) brzydszy, niż GS300 jedynka. Ale k) kolor ładny.
Ponieważ żona, jak zwykle, nie wspiera mojej terapii uzależnień, tylko raczej też jest petrolheadem, acz mniejszym (148cm), to zaraz przyszło się umówić i pojechać obadać szrota. Oczywiście, wbrew wszelkim regułom gry, po ciemku, na chybcika, itd. itd.
Nie będę wam zawracał d... opowieściami i anegdotami, bo o czym gadać, jak nie ma o czym mówić, kupiony.
Z wad oczywistych - felgi w stanie straszliwym, zawieszenie postukujące, ABS i okolice (np. kontrola trakcji) świrujące, wnętrze takie sobie (brudnawe), lakier jak na 20 letnim. Z niepewności, instalka LPG egzotyka a "zbiornik pusty". Plus trochę różnych niesprawnych drobiazgów i syfny nieco w środku, ale w tej cenie dawali to gratis.
Teraz - felgi przełożone z poprzednika; LPG działa (chyba, bo jest to instalka z tak wysokiej półki i tak nowa, że jeszcze nie jestem pewien...); zawias lekko zbadany i nie ma wielkiego szlochu, się zrobi; lakier i dopieszczanie gadżetów to później, jak wnętrze doczyszczę itp.
Z usterek oczywistych doszła zmieniarka CD, ta wersja (6 płyt w schowku) nie słynie z trwałości, w przeciwieństwie do starszej, pancernej wersji (12 płyt w bagażniku, jak ma poprzednia jedynka czy niektóre LSy). Ale nie spędza mi to snu z powiek.
Najpoważniejszy potencjalny problem w stanie "na dziś" to ABS i unit hamulców, skomplikowany kawał elektrohydrauliki (bo tu już jest kontrola trakcji i stabilizacji) i niezbyt trwały, jak na standardy lexusa; wielu ludzi miewało z tym problemy. Na razie, samochód hamuje, co liczy się za plus.
Ogólnie - nieco mocniejsza, z 2x większą ilością gadżetów, 2x bardziej skomplikowana i 2x razy brzydsza wersja naszego aktualnego, wkrótce byłego GSa - który miał zostać jeszcze na rok powiedzmy, pomału nastawiałem się na ogarnięcie na przegląd (MOT) w przyszłym miesiącu, ale wobec naszego wariactwa i impulsowych zakupów, trza się srebrnego w miarę szybko pozbyć. Trochę szkoda.
PS. Nowy GS to chyba naprawdę szesnasta odsłona, czyli 16 wózek w naszej historii automoto. Ale mogłem się pomylić w obliczeniach.