Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Zakazane piosenki
Tue, 23 Oct 2018 00:06
@Hellk Ok, to jest nawet fajna muza (IIRC kiedyś to...

Fumiko - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 15:52
Z ładujących bateryjki to ja tylko to tutaj...

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 15:44
@Punjabi Boni, jak znajdziesz więcej to podziel się...

Hellk - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 14:52
Jak juz wymysla auto ruszajace na trietyloboranie, to...

Boni - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 13:19
@Gatling No z rapem i dubstepem to faktycznie, zły...

Gatling - Zakazane piosenki
Sun, 21 Oct 2018 14:03
oj, nawet się nie będę pchać z moim...

Boni - Zakazane piosenki
Sat, 20 Oct 2018 01:57
@cmos, Blind Guardian Kiedyś już polecałeś,...

Codiac - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 18:25
@Hadouken - nie no, jasne, ja też nie jestem jakimś...

cmos - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 14:50
Ja bym zaproponował Blind Guardiana "Wheel of Time" (...

Boni - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 08:47
@Codiac @Hadouken mam trochę problem jak z innym...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2016-04-12, wtorek
Tagi:  varia, triptrop
___________________________________
Cisza na łączach, bo sporo zajęć było ostatnio, sporo zbędnych akcji, dostarczanych przez tzw. rzeczywistość, tudzież nie chce mi się pisać.

boat

Wizyta "urlopowa" w PL była jak zwykle, na szybkiego i z setką rzeczy do załatwienia; załatwiliśmy, jak zwykle, ułamek. Ale coś tam ponaprawiałem w biodegradującym się polskim domku (nie było tak źle, jak plotka niosła), wykosiłem trochę zarastającego ogródka (w sensie, trochę drzew), pomacałem zalegający w garażu samochód-ufo (nie zapalił, brzydal), i tak dalej.

Spotkaliśmy się na Wielkanoc z rodziną, było OK.

Nie pytajcie, co myślę o obecnej Polsce i jak wygląda z naszej perspektywy i podczas wizytacji, bo wychodzi na to że a) nie myślę b) unikałem jej, na ile się dało. Nowe drogi są fajne, kierowcy na nich jakby normalniejsi, niż przy ostatnich wizytach, reszta mniej więcej jak była, chyba. Szczerze mówiąc, gdyby nie rodzina i dom, zignorowałbym ten kawałek mapy. Szkockie/UK podatki, wybory, newsy, prawo, sprawiedliwość, itd. itp. interesują mnie jakieś 37 do 76 razy bardziej niż polskie.

Pojechaliśmy służbowym jeepem, żeby przywieźć trochę gratów i ten kawałek planu nieźle wykonano - pomimo żenująco małego bagażnika a la kombi, udało się zapakować sporo książek, płyt i narzędzi. Oczywiście, jeszcze sporo tego zostało w PL, ale zdaje się, że w UK na razie już wiele więcej nie zmieścimy...

Wracając, zatrzymaliśmy się na nocleg w Magdeburgu, rano pozwiedzaliśmy trochę. Miasto jest nieco dziwne - mix starego (nieco ocalało z ponad 1000 letniej historii), nowszego (post-NRD, socreal jak trza) i najnowszego (normalne Niemcy obecne). Ale generalnie dosyć ciekawe, jak już będziemy duzi, warto spędzić tam ze dwa dni, a nie dwie godziny.

Trafiła nam się znowu dobra pogoda na Morzu Północnym (odpukać), w obie strony, ale nie było czasu na Amsterdam, tyle co pokręciliśmy się w porcie. Na morzu nic bardzo ciekawego nie było, poza niebem, wodą, słońcem, stąd trzasnąłem miliard kiczowatych zdjęć.

Lądując w Newcastle nigdzie się nam już nie spieszyło, więc zaliczyliśmy w ramach wycieczki ruiny klasztoru i zameczku w Tynemouth, zaraz koło portu promowego - dosyć efektowna miejscówka, a Tynemouth okazało się czymś na kształt kurortu, nawet plaże mają.

Potem dotarliśmy (w końcu, bo kiedyś raz już się odbiliśmy od drzwi) do odkrywek dużego fortu Wału Hadriana w Vindolanda - z jednej strony okazały obiekt i "dużo tego", ale z drugiej strony, trochę przereklamowane i monotonne. A stan zabytków, a raczej fundamentów, też nie jest jakiś powalająco dobry, zdaje się, że mocno rozkradziono budowle przez wieki i mocno musieli je dosztukować na potrzeby turystyczne. Na pewno archeologicznie i źródłowo super ważna miejscówka, ale dla turystów średnio ciekawa. Ogólnie, ambiwalentne wrażenia.

W domu zastaliśmy "nieciekawe" rozliczenia podatkowe (rok podatkowy w UK liczy się od 6 kwietnia) - doganiają nas miejscowe podatki i różne koszta. Spodziewane, acz i tak nieprzyjemne.

Z innych bieżących newsów - chyba zmienię wersję starego kawału-suchara na następującą: Kiedy młodzi ludzie orientują się, że będą mieli dziecko, jak świat długi i szeroki, w jurcie, bloku, domu czy pałacu, pada tekst w rodzaju "będziemy mieli dzidziusia, cieszysz się?". Ale nikt nie mówi a nawet nie pomyśli, choć powinien, "za piętnaście lat będziemy mieli nastolatka, cieszysz się?". Ale co gorsza nikt nie mówi "za dwadzieścia czy trzydzieści lat będziemy mieli dorosłe dzieci, CIESZYSZ SIĘ?". Kurtyna. Także nad, eee, niespodziewanymi wyborami i pomysłami całkiem dorosłych dzieci, zresztą, założę się, że podobne poczucie często miewali/miewają moi rodzice wzg. mnie, na przykład.

Z zupełnie bieżących rzeczy - naszemu lexusowi właśnie skończył się przegląd i poszliśmy z marszu i z głupia frant go zrobić. Złomek - poległ, ale tylko troszeczkę. Jak skomentował przesympatyczny starszy diagnosta "jak na 20 letni wózek, całkiem nieźle, ALE..." - ale o tym pewnie będzie oddzielna notka, bo o czym, jeśli nie o szrocie.

Ogólnie, próbujemy wrócić do normalności po zamieszaniu ostatnich tygodni i kosztach poniesionych w czasie, kasie, zdrowiu, przestrzeni i emocjach.





zz_top
Tue, 12 Apr 2016 08:03:56
@Złomek - poległ, ale tylko troszeczkę
Buuuuu!!!! No kicha normalnie! Chyba, że w następnej notce opiszesz jakieś odjechane szkockie standardy badań technicznych...

janek.r
Tue, 12 Apr 2016 11:13:49
"Ale co gorsza nikt nie mówi"

Jak to nikt nie mówi?

Ja już odliczam lata wnuczki do doktoratu.

Boni avatar Boni
Tue, 12 Apr 2016 12:29:40
@złomex

A tam zaraz buu, normalne przy szrotach i przeglądach z marszu; ale zapewne mam inne podejście do tego zagadnienia, niż przeciętny użyszkodnik używki. Będzie notka jak sprawę zakończymy.

@doktorat wnuczki

To ciekawy pomysł, nie do końca wiem na co, ale ciekawy; ale czemu akurat doktorat?

janek.r
Tue, 12 Apr 2016 14:47:18
@doktorat

Bo dzieci właśnie zrobiły oboje i całkiem niedawno.

Poza tym dobre do zrzędzenia - "to dziecko za xx lat musi obronić doktorat, a jeszcze nie umie [wpisać]"

Boni avatar Boni
Tue, 12 Apr 2016 15:25:03
@doktorat

Aha, pojmuję. Ale to z ciebie cienias a nie porządny zrzęda i wredniak - kanonicznie, to przecież należy wmówić jeszcze bezbronnej wnuczce, że jak nie "przeskoczy rodziców", czyli dr.hab. nie będzie, to wstyd, przegryw i jest głupią dupą a nie Porządnym Członkiem Rodziny. Tak się ustawia przyszłe pokolenia we właściwym miejscu psychiatryka, a nie byle doktoratem.

Tue, 12 Apr 2016 16:49:02
W temacie "przeskoczenia"...

Jakoś nie mam szczególnego ciśnienia na takie klimaty, ale słuchając czasami rozmów mamusiek, które odbierają swoje szkodniki z klas moich córek wiem, że jestem w tym podejściu odosobniony...

Ludzie mają taki bałagan między uszami, że aż strach pomyśleć o najbliższych latach koleżanek i kolegów moich córek.

janek.r
Tue, 12 Apr 2016 16:56:22
@Przeskoczyć...

Przecież rodzice jeszcze nie wyksztusili ostatniego słowa w tej dziedzinie.

Boni avatar Boni
Tue, 12 Apr 2016 17:46:50
@przeskakiwanie rodziców

No ja też nie wymyśliłem tego - tekst o przeskakiwaniu ojca - doktora, więc konieczność zrobienia dr.hab, zarzucił kolega w klasie maturalnej w luźnej dyskusji klasowej "co po technikum", nie powiem, nie tylko nam, ale profesorowi też mowę odjęło.

@janekr, nie powiedzieli ostatniego słowa

Jak ty nic nie kumasz - przecież nie w tym point, żeby dziecię dogoniło, ale właśnie żeby zdechło goniąc niedoganialnego króliczka.

janek.r
Wed, 13 Apr 2016 09:35:29
A co powiesz o Glinianym, który na urodzinowych tortach stawia świeczki wskazujące liczbę lat do pełnoletniości?
Jak rozumiem na 17 urodziny będzie jedna świeczka, a na 18 świeczek nie będzie. Nie wiem tylko, czy chociaż pusty tort Juniorowi zafundują?

Boni avatar Boni
Wed, 13 Apr 2016 13:10:04
@świeczki

Nic mądrego nie powiem, to zbyt ogólne, tu dużo zależy od kontekstu i szczegółów implementacji. Skąd np. wiesz co G. planuje na 18, może zamiast 0 świeczek, będzie pół litra. Albo 18 flaszek po pół litra. Albo coś jeszcze innego. Albo kogo to obchodzi.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018