Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2015-10-29, czwartek
Tagi:  varia
___________________________________
Jestem fanem nauki i techniki, jak na nerda-majsterkowicza przystało, ale umówmy się, bardziej techniki. Na prawdziwą naukę nie mam czasu, chęci, wiedzy i potrzeb, więc, ot, poczytuję se coś popularnonaukowego od czasu do czasu (z naciskiem na ogólny brak czasu).

Najbardziej w (pop)nauce podoba mi się kiedy trafiam na coś, co rozwala mi ustalone obszary wiedzy. Albo pokazuje mi zupełnie nowe jakości i furtki do nowych gałęzi wiedzy. Albo syntetycznie łączy odległe (przynajmniej dla mnie) dziedziny w coś nowego i obiecującego. Albo wszystko na raz. Generalnie - lubię być zaskakiwany w obszarach, które wydają się całkiem oczywiste albo mam o nich jakieś pojęcie (bo nie sztuka mnie zaskoczyć w dowolnym obszarze - o zylionie zagadnień i gałęzi nauki mam pojęcie zerowe albo prawie).

Tera przykłady będą (z różnych czasów), bo tylko krążę ogólnikami wokół tematu.

Na przykład zdaje się, że przez pół życia, albo i całe, nieco interesowałem się i otrzaskałem się z pomysłami nauki, techniki i SF bliskozasięgowej w tematach technologii kosmicznych; przeszłych, obecnych i przewidywanych. Stąd nawet nie pamiętam od kiedy mam obcykany temat żagli słonecznych, ich wad, zalet, problemów. W następnym rzucie, żagli magnetycznych (może nie wymyśliłem tego przed Zubrinem, ale mam wrażenie, że wymyśliło mi się coś w tym duchu, zanim przeczytałem o - winę ponosi moja inklinacja do elektromagnesów, uważam, że są dobre prawie na wszystko) - czyli "żagli" tworzonych nie przez folie rozpięte na wielkich powierzchniach, ale przez pola elektromagnetyczne generowane przez nieliczne, bardzo długie pętle cienkich przewodów (co daje gigantyczne "powierzchnie reakcyjne" przy znikomej masie). Ale potem trafiam na koncepcję M2P2 (minimagnetospheric plasma propulsion) i kucam z podziwu - bo wyobraźni mi nie starczało, żeby wyjść poza druty i wielokilometrowe (pseudo)elektromagnesy - a ktoś był o klasę lepszy i wymyślił, że można przecież zamiast drutu itp. użyć plazmy, rozprężając jej obłok z sondy, ładując ją odpowiednio i "trzymając" ją sprzężoną z sondą polem magnetycznym; tworząc minimagnetosferę jak ziemska, która będzie pracowała jako żagiel kosmiczny...

Albo z innej beczki - oglądam sobie jakieś artykuły i obrazki o topnieniu lodowców, ew. stopieniu całego lodu; większość map w necie, pokazujących "co będzie pod wodą" jest oczywiście błędna albo przesadzona, a artykuły kasandryczne. I kiedy leniwie wczytuję się w jakiś trochę rzetelniejszy i bardziej naukowy artykuł i przyglądam mapie, która nie jest tylko mechanicznym podniesieniem poziomu wszechoceanu o ileś tam metrów, ale uwzględnia rotację Ziemi, pływy i parę innych rzeczy, nagle zdumiewa mnie, że dla okolic GIUK (dla nieobeznanych z militariami czy grą "Harpoon" - Greenland, Iceland, United Kingdom; czyli rejon dawnego pogranicza NATO-Sovieto) mapa notuje brak poniesienia poziomu morza, a nawet jego obniżenie... Znaczy, kiedy Holandia ma kłopoty, Floryda znacznie większe, a wszelkie niskie wyspy i rafy w pasie równikowym już pod wodą, w Glasgow czy Dublinie poziom miałby być NIŻSZY niż obecnie? WTF, że tak powiem? A wyjaśnienie jest takie proste; tyle, że nie wymyśliłbym go choćby mi paznokcie rwali - obecnie poziom pn. Atlantyku i GIUK jest znacznie podwyższony wzg. "normalnej" elipsoidy, z powodu stałego pływu grawitacyjnego powodowanego przez gigantyczny lądolód Grenlandii. Po stopieniu tej masy lodu grawitacja ziemska lokalnie zmieni się na tyle, że pomimo ogólnego podniesienia poziomu wody (umiarkowanego na tych szerokościach), woda odpłynie z okolic Grenlandii i sumarycznie poziom morza GIUK wyjdzie na zero, a może nawet nieco opadnie...

Z innej beczki, często wzruszają mnie nie tyle pomysły jw. "z czapy" jakiej nie mam i raczej mieć nie będę, co "prozaiczne" wyniki żmudnych i monotonnych badań, dostarczające nagle zupełnie nowe jakości. Trafiam na takie rzeczy przeważnie w fizyce, chemii, biochemii, materiałówce, bo o tym czytam; jest tego oczywiście znacznie więcej, bo postęp jest ciągle spory, wbrew pozorom. A najfajniejsze, kiedy odkrycie czy wynalazek jest "piętrowe", czyli ktoś pokazuje działający czysty SF na bazie wczorajszego SF na bazie technologii czy dziedzin, które za mojego życia były SF.

Na przykład weźmy szkła metaliczne - wynalazek starszy ode mnie, 1960. O ile pamiętam, pierwszy raz spotkałem się z info o amorficznych stopach metali jako dzieciak, bodaj jeszcze w programie "Sonda"?; przez dekady mamy znaczny postęp w temacie, powiedzmy, z SF zrobiła się tylko egzotyka. Ale nagle trafiam na odkrycie względnie świeże, w temacie zeszklonych stopów Mg-Ca-Zn - ktoś dłubiąc w zylionie amorficznych próbek układu potrójnego (który jest nielicho skomplikowany wzg. np. układu podwójnego Fe-C w stali itp), odkrył szkło nie tylko wzg. mocne, wzg. łatwe w produkcji i o typowych właściwościach szkieł, ale dodatkowo - plastyczne, co już w żadnym sensie nie jest typowe, ani dla szkieł, ani dla stopów MgCa(Zn). A typowa wada tychże stopów, czyli niska odporność na korozję, okazuje się być ew. zaletą, gdyż szkła MgCaZn mogą stać się bazą bioabsorbowalnych protez, wzmocnień i elementów "pracujących" z kośćmi - rozpuszczają się w organiźmie w tempie rzędu 1mm/miesiąc (ba, można regulować ich trwałość zawartością cynku), dając wzg. bezpieczne produkty i "przerastając" tkanką kostną... No jeśli to nie jest włażący nam na głowę SF (bioabsorbcja wszczepek i protez) na bazie wczorajszego SF (szkło plastyczne) na bazie przedwczorajszego SF (szkła metaliczne), to ja nie wiem, co jest.

I tak dalej, i tak dalej. Technika jest żywiołem, w którym się od zawsze i na zawsze obracam, ale też zawsze pamiętam, że to nauka dostarcza. Nadal dostarcza i to grubo.





nameste
Thu, 29 Oct 2015 09:13:53
B. ciekawe.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018