Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 14:38
Coś w tym jest, że gadżety, luksusowe materiały,...

PoGOOD - Premium
Tue, 14 Aug 2018 13:33
W latach 2002-2005 sprzedawałem Volvo - wtedy dopiero...

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 09:10
@zz_top 1) silniki > X, ograniczenia "z dołu" -...

zz_top - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:30
Jak się bawić to się bawić :-) Samochód klasy...

Boni - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:24
@igor Ford ma jakiegoś zajoba na grzane przednie...

igor - Premium
Mon, 13 Aug 2018 18:12
Podgrzewaną przednią szybę miałem w Focusie, tak...

RobertP - Epoka wyuczonej bezradności
Mon, 6 Aug 2018 14:09
"15s z mokrą chusteczką niemowlacko-dodupną i się...

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 11:35
@janekr Możesz też wcale nie używać czytnika,...

janek.r - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 08:11
Ja jestem bezradny i nie jest to bezradność wyuczona....

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 18:36
W sumie racja, to nie był najlepszy przykład. Inna...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2015-08-22, sobota
Tagi:  hejt, fun, varia
___________________________________
Przez falę zainteresowania fotografią, która mnie dopadła, łaziłem po sieci tu i tam przez ostatnie tygodnie i oczywiście wpadłem też do znanego (gdzieniegdzie) i lubianego (gdzieniegdzie) Kena Rockwella. Poprzednio trafiałem tam raczej rzadko, przeważnie przez znajomych - fanów Kena, najczęściej nie w tematach foto, ale żeby sprawdzić, o co chodzi z życiowymi poradami Kena na tematy różne, poprzeczne czy podłużne.

A im więcej czytam takiego Kena (i dotyczy to wielu innych podobnych duchem miejsc sieci), tym bardziej się krzywię, gdyż odkrywam, że trafiłem nie na sensowne źródło informacji o bieżącej technologii foto (czy o samochodach czy elektronice, bo Ken coś tam dłubie również w tych tematach); nie o technice i "filozofii" foto; a nawet - nie na sensowne źródło dla samodoskonalenia czy innej wiedzy o życiu, wszechświecie i całej reszcie.

Gdyż pierwsze i najważniejsze jest to, że trafiłem na profesjonalnego skomercjalizowanego geeka-blogera.

I z tego wynika wszystko to, za co Kena (i podobnych mu) geeków nie da się lubić. Bo głęboka pasja, fajne pióro i nieco wiedzy potrafi dostarczyć fajnego bloga (czy podobne konstrukcje w sieci). Ale wraz z profesjonalną komercjalizacją takiego bloga idzie typowe marketingowo-reklamowe mambo-dżambo, pisanina nastawiona (prawie) wyłącznie na generowanie ruchu wokół przedwsięzięcia i ogólnie całe to szambo hipokryzji, w którym tak szybko tonie moja sympatia dla wszelkich geeków, piszących o swoich pasjach w sieci.

Dygresja - nie mylimy pasji danego blogera z wiedzą czy zdolnościami czy w ogóle aktywnością w temacie bloga. Np. Ken pisze z pasją o foto i sprzęcie foto, ale czy robi jakieś wyjątkowo dobre zdjęcia? No raczej nie, a przynajmniej bardzo niewiele, moim zdaniem. Itd itp. piszący o samochodach nie umieją nimi porządnie jeździć ani w nich grzebać; piszący o podróżach nie kumają co widzą i doświaczają w innych krajach; i tak bez końca.

A jeśli to trwa latami czy dekady, jak u Kena, i nie daj boginii, idzie za tym sława i kasa (albo sława i kasa przychodzi skądinąd) widać to bardzo bardzo wyraźnie - i przykro się obserwuje ten rozkrok blogera od "nieważne jaka kamera, ważny jest fotograf" do "najnowszy Nikon/Canon, najdroższa Leica iz da best" albo od "używany solidny merol rulez" do "wszystko poniżej nówki salonowej porsche cayenne turbo S to samochody dla wieśniaków". Itd itp.

Tudzież po jakimś czasie narasta wokół takiego bloga itp. rzesza fanów i antyfanów, zaczynają się rozlewać po sieci zupełnie popieprzone dyskusje, flejmy i krucjaty - które oczywiście na rękę blogerowi i dostawcom kontentu, i nawet mogą dostarczyć jeszcze trochę więcej rozrywki, ale jednak straszliwie zwiększają szum w sieci.

I zaczynam zastanawiać się, czym to wszystko się różni od stabloidyzowanych mediów, czy ich geekowskich działów - mam wrażenie, że prawie niczym, z jednej strony kasa i reklamodawcy, z drugiej konieczności większej ilości klików i dotarcia do większej i większej liczby odbiorców (więc coraz niższy poziom i więcej kontrowersji) pośrednio konwergują wszystko do tej samej internetowej papki.

Żeby nie kończyć tylko pesymistycznie i marudzeniem, fragmenty przetłumaczonych/sparafrazowanych żartów-komentarzy o Kenie, do śmiechu:

Ken Rockwell jest Chuckiem Norrisem fotografii.

Nastawy aparatu Kena są podobne do twoich, ale u niego oznaczają nieco inne rzeczy: P="perfekcyjny", A="absurdalnie perfekcyjny", T="totalnie perfekcyjny", M="majestatycznie perfekcyjny".

Ken nie koryguje kolorów na fotkach, koryguje świat, żeby pasował do fotek.

Oczywiście, Kenowi też zdarza się jedno czy dwa gorsze zdjęcia. Przyjęto nazywać je "pulitzerami".

Ken nie ustawia perspektywy czy ostrości, Ken ugina czasoprzestrzeń.

Ken robiąc fotki krajobrazowe nie czeka na odpowiednie światło, to światło czeka na Kena.

Ken nie obraca aparatu w pozycję "portretową", on obraca Ziemię.

Kiedy Ken przez pomyłkę zamówił obiektyw Canona u Nikona, dostarczono go bez szemrania.

Kiedy Nikon czy Canon wypuszcza nowy aparat, Ken pre-recenzuje nowość i ustala nazwę - lepsze dostają metkę Nikon, gorsze Canon, najgorsze Pentax.

Ken przestał używać lamp błyskowych po wypadku w Nagasaki.

Tylko Ken potrafi zrobić zdjęcie Kena - każdy kto próbuje zrobić mu zdjęcie dostaje fotkę prześwietloną geniuszem Kena.

Tylko Ken potrafi zrobić twoje selfie.

Kiedyś Ken zaprojektował obiektyw, znany obecnie jako teleskop kosmiczny Hubble.

Kiedy Ken rozpakowuje kartę pamięci, już jest na niej kilka fotek-arcydzieł.

Portrety robione przez Kena są tak żywe, że muszą płacić podatki.

Na kompie Kena ikona "śmietnik" jest zlinkowana z pocztą National Geographic.

W języku Kena "kompakt" literuje się h-a-s-s-e-l-b-l-a-d

Z każdych 10 zdjęć Kena, 11 jest wartych zachowania.

Pliki z cyfrówek Kena złożone są z 0, 1 i 2.

Zdjęcia Kena sa tak doskonałe, że Adobe zaprojektowało specjalną wersję Photoshopa dla niego - ramka i przycisk "zamknij".

Ken nie robi złych zdjęć, co najwyżej zbyt zaawansowane dla przeciętnego odbiorcy.

Twoja opinia o zdjęciu czy aparacie jest ciekawa, ale ważniejsze - co Ken ma do powiedzenia w tym temacie?

Ken Rockwell nie jest Chuckiem Norrisem fotografii, to Chuck jest Kenem Rockwellem sztuk walki.





Mon, 24 Aug 2015 11:09:21
" Ken pisze z pasją o foto i sprzęcie foto, ale czy robi jakieś wyjątkowo dobre zdjęcia?"

Marksistowskie kryterium praktyki mówi, że Ken dobrze zarabia na swoich zdjęciach...

Boni avatar Boni
Mon, 24 Aug 2015 12:03:27
@janekr

To chyba niekoniecznie jest "marksistowskie" kryterium. I z tego, że dobrze zarabia na swoich zdjęciach (czy nawet całym blogu) wynika dla mnie, że jest dobrym sprzedawcą i marketingowcem. Co zresztą sam Ken w paru miejscach podnosi. A akurat z foto ma to wielostronnie niewiele wspólnego, moim zdaniem.

magister Sianko
Mon, 24 Aug 2015 15:08:10
Rockwella już dawno nie czytam, polecam natomiast http://visualsciencelab.blogspot.com/
http://blog.mingthein.com/
http://petapixel.com/

magister Sianko
Mon, 24 Aug 2015 15:10:59
I jeszcze:
https://www.youtube.com/user/TheCameraStoreTV




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018