Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2015-08-03, poniedziałek
Tagi:  varia, namysł
___________________________________
Chyba niewielu ludzi lubi cudze kłamstwa. Swoje, potrafię sobie wyobrazić, ale cudze? No raczej nie. I nie zmienia tego, że mniej więcej wszyscy kłamią oraz mniej więcej wszyscy wiedzą, że wszyscy kłamią.

Podobnie z samooszukiwaniem, oczywiście. Wiadomo, kondycja Lucka jest taka, że bez samooszukiwania się czy racjonalizacji czy wyparcia (czy co tam aktualnie jest na topie w psychologii i okolicach), nie sposób funkcjonować; ale mało kto, w momencie uświadomienia mu ew. sobie, jest zachwycony, że tak uroczo fałszował różności o sobie czy świecie.

Ale czasem mam wrażenie, że jest taka spora szczelina rzeczywistości, gdzie ludzie powszechnie kłamstwo uwielbiają - to pęd za podróbką, surogatem, erzatsem, namiastką, blichtrem. Za rzeczami, które udają, że są czymś, czym wcale nie są. I przecież każdy to wie, widzi i rozumie, ale po co przepłacać i takie fajnie namiastki różnych materiałów, rzeczy, stanów i możliwośc nam pociska nowoczesny przemysł i biznes i cywilizacja. I kochamy to całe udawanie i wrażenia kupowane po taniości; nic to, że pozorne.

Można by grubą książkę napisać, zaczynając od butów na szpilkach i makijażu przez podróbki jeansów i rolexów tudzież skaj i folie drewnopodobne, a kończąc na tym, dlaczego ostatnio prawie każdy najtańszy haczbak przyponina musclecar, a crossoverek podniesiony 5cm udaje przemocnego SUVa, ba, prawie pickupa. Tudzież drugą, o podaży i popycie idei zastępczych.

Czy to normalne? Nie wiem, może; może zawsze tak było - pozłacane zamiast złotego, cyrkonie zamiast diamentów, turniura i gorset zamiast figury tej, kataginu zamiast figury tamtego, bawełna zamiast jedwabiu.

Ale ostatnio (w sensie dekad) jakby więcej tych zamienników. Mam teoryjkę, że to dlatego, że już tak dawno zasprzęgliły nam się przemysł i technologia "tańszego zamiennika" z cywilizacją, w sprzężeniu dodatnim - że coraz łatwiej i taniej o podróbki, więc coraz przychylniej na nie patrzymy i bardziej nam się podobają. I przez to, że w olbrzymiej większości jesteśmy względnymi biedakami-burakami, skazanymi na tani badziew, w miarę upływu generacji, wdrażamy się w miłe prawie-poczucia jakie daje nam prawie-prawdziwy produkt czy materiał, i chcemy więcej. I po pewnym czasie praktycznie nikt już nie pamięta, jakie były prawdziwe poczucia i odczucia prawdziwego produktu czy przedmiotu czy stanu.

I nawet nie idzie mi tym razem o problem jakości - podróbka czy zamiennik może być nie ustępujący pod wieloma względami oryginałowi; czyż bawełna nie jest milsza od jedwabiu, a płyta wiórowa praktyczniejsza od litego drewna? idzie bardziej o problem fałszu czy kłamstwa, stąd erozji rzeczywistości psycho- i socjologicznej; a nie tylko o problem utraty jakości w imię kosztów/zysków.

Bo mam też wrażenie, że to sprzężenie jw. w jakiejś sporej części odpowiada w obecnej epoce za podobne zjawiska w sferze czysto społecznej i niematerialnej - od jakiegoś momentu w tej sferze też zaczęto cenić "tanie podróbki" zamiast "prawdziwych stanów". Kiedy ktoś uważa, że ważniejsze poczucie bezpieczeństwa niż realne bezpieczeństwo. Albo poczucie władzy bardziej niż władza. Albo poczucie równości niż jakakolwiek mierzalna równość. Itd. itd.

Z drugiej strony, wydaje mi się, że napędza ten efekt mentalność ludzi ubogich i prostaków, mentalność czworaków, wioski zabitej dechami, nie ważne w Polsce czy Indiach czy Szkocji, czy z innego zadupia Rosji. Ci (my...) "z czworaków" oczywiście zawsze byli gdzieś tam w tle, przez tysiąclecia, i niektórzy czasem "awansowali", stąd zawsze nabijano się z nowobogackich i ich zamiłowania do "podróbek", powierzchownego blichtru, itd. ale - w nowożytnych czasach te setki milionów buraków stały się ważnym klientem egro wielką siłą i nieświadomą masą, kształtującą przemysł, idee, biznesy, rynek w kierunku "taniego zamiennika", tak pożądanego i ulubionego wśród cebulaków wszystkich miejsc i czasów.

Bo ci którzy mają czy oddziedziczyli kapitał, także kulturowy, jednak cenią wyżej poczucia dawane przez "prawdziwe" (gdyż bardzo często można drążyć głębiej, co tu jest tak naprawdę prawdziwe) materiały, stany, rzeczy, idee, a niezbyt cenią podróbki i blichtr.

I może to różnicuje też całe społeczeństwa, np. leży pod spodem etosu "protestanckiego" vs. etosu "polsko-folwarcznego" (jak dyskutowano np. u WO ostatnio i w wielu innych miejscach i czasach); może dlatego niepodobna Polska do Finlandii czy Danii, bo w polskich głowach, nie ważne czy tych szlachecko-inteligenckich czy czworacko-buraczanych, od zwycięstwa kontrreformacji mniej więcej, mieszka przez pokolenia wielki zbiór podróbek idei, poczuć i wielkie pożądanie taniego zamiennika - a w głowach Skandynawów czy Niemców mieszka jednak pragnienie oryginału, a nie podróbki, i także w sferze poczucia i idei?

A raczej "mieszkało", bo mam wrażenie, że technologia i cywilizacja wytrwale i skutecznie konwerguje ludzi (i całe społeczeństwa) raczej w kierunku polskiego prostaka, ceniącego fałszywe bożki, niż w kierunku skandynawskiej klasy średniej, ceniącej "rzeczy nieskłamane".





zz_top
Tue, 4 Aug 2015 20:52:28
Chyba sezon ogórkowy - zero komentarzy...
A temat w sumie ciekawy, zwłaszcza wątek pragnienia "wartości" zaspokajanych "namiastkami". To tak po wprowadzeniu Twoich przemyśleń na jakiś meta-poziom. W tej perspektywie jest to dość powszechne i niezależne od geografii (polackie, germanskie czy inne nordyckie wersje są dość zblizone). Można by postawić raczej tezę, że zaspokajanie się namiastkami jest tym powszechniejsze, im oderwanie od "autentycznych" (jak to ładnie napisałeś "nieskłamanych") wartości jest głębsze.
Niestety moja teza ma oczywistą słabość - jak zdefiniować "autentyczność", co też miałaby ona oznaczać? I w Twoim rozumowaniu jest dla mnie widoczna taka sama "rysa": co jest "podróbą" nie trudno opisać. Spróbujmy opisać autentyk...

Codiac
Tue, 4 Aug 2015 21:16:19
Jedno trzeba doprecyzować. Jeśli mówimy, że nikt nie lubi cudzych kłamstw, to chodzi o kłamstwa skierowane w nas samych. Bo kłamstwa kogoś skierowane w kogoś trzeciego? Zwłaszcza w obcego? Ależ jak najbardziej. Skąd cały archetyp Trickstera z Lokim, ale i z masą innych cwaniaczków, którzy są w "naszej" kulturze i potrafią przechytrzyć obcych? Skorzystać z kłamstwa czy podstępu, fortelu. W Bułgarii mają bohatera narodowego, Żydzi w swoich szmoncesach dorobili się paru, a u nas to co, pies? Taki Franek Dolas krojący obcych w trzy karty aż miło.
Ba, w pewne kłamstwa to i my lubimy wierzyć, jeśli są dobrą rozrywką, jeśli wystarczająco dobrze udają prawdę, albo wręcz przeciwnie, jeśli jej w znaczący sposób zaprzeczają. Stąd popularność sztukmistrzów potrafiących wyczarować monetę z niczego, wyciągnąć królika z kapelusza czy "przeciąć" kobietę na pół, tak by nic się jej nie stało.

A co do tego zamiłowania do podróbek - chyba raczej chodzi o zamiłowanie do tandety, świecącego blichtru, do pokazywania się nie popartego prawdziwymi osiągnięciami czy fortuną. Albo tak przesadzonego, że śmiesznego.
Chris Ryan, ten z Bravo Two Zero któremu udało się uciec, opisywał jak po dotarciu do Syrii (wtedy nie wiedział jeszcze, że mu się udało), gdy go tam odnaleziono, zabrano go do miejscowego komendanta. A na ścianie za jego biurkiem wisiał złoty AK-47. To nie była podróbka w takim sensie, w jakim zazwyczaj używamy tego słowa. To była dobra replika, tyle że ze złota. Dla nas śmieszne, przesadzone. W świecie arabskim to świadczyło o statusie, o jego władzy.

Boni avatar Boni
Wed, 5 Aug 2015 01:07:02
Na wstępie - temat jest rzeka; szeroka, głeboka i z zakolami, nawet nie nadgryzłem w notce tego, co chciałem powiedzieć. A na pisanie o tym książki nie mam ani chęci ani czasu.

@zz-top

Motyw z tropieniem i definiowaniem wielu poziomów "autentyczności", i jej podróbek i masek, może być zabawny a nawet pouczający, ale na poziomie meta- chyba jest dosyć oczywisty i trywialny.

Co "głębokich autentycznych wartości" i oderwania od, jako czynnika rzutującego na kulturę podróbki i namiastki rzeczy, to generalnie nie wydaje mi się. Bo wydaje mi się, że prawie każdy ma JAKIEŚ głebokie autentyczne wartości, których się trzyma. A że nie są takie jak innych, czy jak dawne, czy jak powszechne, czy dozwolone przez prawo ;) to jest osobny problem, tyle, że nie widzę związku z kulturą namiastki.

Co do tego czy zawsze i wszędzie jest podobnie w temacie - mam wrażenie, że niekoniecznie. Bo na przykład, ktoś kto nie ma wyboru między "autentykiem" a "podróbką", co za niespodzianka, nie ma wyboru...

@Codiac

@kłamstwa trzeciej strony

No nie wiem, czy nawet takie kłamstwa bez dobrej etycznej podpórki są milusie. Dolas rżnie w trzy karty i ściemnia, ale zawsze w imię celów wyższych itd. Bohaterowie ludowi, szmoncesów przeważnie są słabszą stroną, sztukują kłamstewkami i tricksterką swoje braki, przeciwko silniejszym "złym". A Loki jest tricksterem tylko do czasu, bo jednak kiedy załatwił Baldura na cacy, nie zostało to wybaczone, i to Loki stanie u steru upiornego Nagelfar itd.

@blichtr a podróbka

Blichtr to może nieco inna bajka, to ostentacja i niewłaściwość, a nie tylko kwestia podróbki. Znaczy, w pewnym sensie, w 99% to jednak podzbiór "podróbki" i "namiastki", bo nowobogacki, nawet jeśli używa 110% "autentyków", przeważnie udaje, że ma coś więcej albo coś innego poza tym, czym szpanuje.

@kałach ze złota

Dla mnie to nie jest ani bardzo śmieszne ani bardzo przesadzone - różne są biżuterie na świecie. I to jest trochę obok, bo biżu i podobne, to nie do końca temat podróbki (chyba, że mówimy o podróbkach biżu; cyrkoniach, pozłacanych kałachach, itd.), to bardziej temat symboli statusu i poprawiaczy statusu itd. oraz ich ew. przegięcia w stronę blichtru i szpanu.

Pepe
Wed, 5 Aug 2015 06:39:11
W temacie jak to ująłeś "niesklamanych wartosci" vs nowobogackich itp... zwykłem mawiać, że ciekaw jestem jak wygrana milionów w totka wpłynęłaby na moje wyznawanie moich niesklamanych i autentycznych wartosci ? I szczerze powiem... z dozą trwogi, że nie jestem pewien.

zz_top
Wed, 5 Aug 2015 08:34:37
@Boni
"Bo wydaje mi się, że prawie każdy ma JAKIEŚ głebokie autentyczne wartości, których się trzyma."
No właśnie nie jest to takie pewne, zwłaszcza w świetle tego co uznajemy za wartości. Chyba, że za ten "autentyk" uznamy wartości typu "dobrze jest wtedy jak mi jest dobrze". I nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie jak najbardziej nakłada sie to na "kulturę namiastki". Oczywiście za chwilę pokłócimy się pięknie co było pierwsze, jajko czy kura. W sensie czy najpierw zagubiono glebokie wartości, co w konsekwencji napedzilo kulture podróbek, czy też powszechność dostępu do podróbek i ich w sumie coraz bardziej satysfakcjonująca jakość stopniowo eroduje głębsze wartości...

Boni avatar Boni
Wed, 5 Aug 2015 09:55:33
@Pepe

Kiedyś myślałem podobnie, ale "na starość" wydaje mi się, że ogarnęlibyśmy miliony bez problemu ;) i bez większych perturbacji w tematach etycznych czy psychologicznych itp.

@zz-top

Pierwsze co należałoby ustalić, to czy mówimy o tych samych "głebokich wartościach", bo może co jednemu wartością, drugiemu racjonalizacją, a co drugiemu wartością, pierwszemu namiastką. I temat noci jednak wydaje mi się następnikiem, a nie poprzednikiem "rdzenia" wartości (i jego zmian czy erozji takich czy owakich), bo jednak najpierw są jakieś potrzeby, rozkręcane do "wartości" czy "racjonalizacji" czy "rozwiązań" (i IMHO wszyscy jakieś mamy, i w rdzeniu trudne do zmian bo tak nas poskręcano), a potem do tych wartości i rozwiązań aplikujemy jakieś "autentyki" albo "namiastki", i jw. na samym początku nie ma wcale wyboru czy rozróżnienia, "autentyk" czy "podróbka", są po prostu różne rozwiązania.

charliebravo
Wed, 5 Aug 2015 15:06:36
@podróbki
Mnie się wydaje, że to idzie od strony lansowanego (jak sądzę, bardzo silnie) "procesowi kupowania jako najwyższej przyjemności". Coraz częściej już nie idzie o posiadanie czy korzystanie z (samochodu, ubrania, elektroniki...), tylko o kupowanie tychże. I tego kupowania pochodne - "niech widzą, że mam po dwóch latach nowe auto". No i teraz - po co komu trwałość tego kupowanego coraz bardziej "na chwilę" produktu?

Obawiam się, że to sprzężenie zwrotne - ludzie silnie zachęcani do kupowania, kupują coraz częściej, więc coraz częściej uchodzi producentowi na sucho wypuszczanie podróbki, więc ludzie kupują coraz częściej....

Boni avatar Boni
Thu, 6 Aug 2015 01:35:33
@charliebravo

Coś jest na rzeczy, ale lansik na shopping jest tylko częścią większego problemu, czyli "mody na nowe". Bo przecież postęp mamy, więc poczebny koniecznie nowy lepszy telefon, nowy lepszy samochód, nowe miejsca na wakacje, nowa lepsza żona, nowa lepsza etyka, itd itp. A takie nakręcanie konsumpcji niesie potrzebę, a nawet konieczność, konsumowania "podróbek", samochów, kurortów, a nawet żon.

pepe
Thu, 6 Aug 2015 09:31:47
@Boni

W zasadzie zdefiniowałeś właśnie konsumpcjonizm, czyli przekonanie ludzi, że osiągną szczęście poprzez konsumpcję różnych dóbr - z nową żona włącznie... Pytanie w tym miejscu zwykle brzmi: czy swiadczy to o jakimś upadku systemu wartości? A może jest to zwykła kolej rzeczy, że ciśnienie biedoty w jednym pokoleniu musi ewoluować w chory konsumpcjonizm w następnym pokoleniu (bo już można i się da...) po to żeby w n-tym pokoleniu z powrotem docenić zapomniany system wartości i ...prostotę...?

Czyli odwieczne "mieć czy być"...

Boni avatar Boni
Thu, 6 Aug 2015 09:49:03
@pepe

Tak, to jest jakieś tam pierwotne źródło, no bo jakby konsumpcjonizmu nie było to "nic by nie było" w temacie. Ale jak wspomniałem w notce - zwiększenie możliwości technologii i astronomiczna ilość wyborów, jakie przyniosło ostatnie powiedzmy, 100-200 lat postępu, IMHO bardzo zmieniło jakościowo, nie tylko ilościowo, "grę w podróbki".

zz_top
Fri, 7 Aug 2015 09:15:12
@Boni
najpierw są jakieś potrzeby, rozkręcane do "wartości" czy "racjonalizacji" czy "rozwiązań" (i IMHO wszyscy jakieś mamy, i w rdzeniu trudne do zmian bo tak nas poskręcano), a potem do tych wartości i rozwiązań aplikujemy jakieś "autentyki" albo "namiastki"
Boni, ale skąd to niby wiadomo, że najpierw są jakieś potrzeby, z nich bierze się wartościowanie, a na koniec takie czy inne wybory? Są na to jakieś dowody? Chętnie posłucham, bo jak dotąd to sa nieudowadnialne tezy, które wielokrotnie słyszałem z ust psychologów różnej maści...

Boni avatar Boni
Sat, 8 Aug 2015 22:20:44
@zz_top

Wydaje mi się, że ludzie z uszkodzonymi umysłami, "dzikie dzieci", bonobo czy inne naczelne, nawet co wyższe ssaki, prezentują całkiem skomplikowane i nietrywialne potrzeby (dalekie od uproszczeń pana Masłowa), a niekoniecznie prezentują wartości wyższe niż moralność Kalego lub pierwociny altruizmu czy empatii. Stąd wnoszę, że potrzeby i te pierwociny (w zasadzie, na poziomie emocji) poprzedzają wartości. A wybory, to zdaje się jeszcze inna kwestia.

Piotr
Fri, 15 Jan 2016 19:07:17
Maslowa

https://en.wikipedia.org/wiki/Abraham_Maslow




Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Muza (48)
Sat, 21 Apr 2018 01:06
Moim skromnym zdaniem, wrażliwość na skomplikowanie,...

zz_top - Muza (48)
Fri, 20 Apr 2018 08:52
W ucho wpada, tekst fajny, ale macki mi opadają, gdy...

hellk - Film (8)
Sat, 14 Apr 2018 12:02
Nie będę przesadnie bronił, bo widziałem to...

janekr - Za co mi płacą
Fri, 13 Apr 2018 08:08
Ponieważ ORACLE wypiął się na użytkowników i...

rozie - Za co mi płacą
Fri, 13 Apr 2018 07:08
@tyz_Aniou No dla mnie SDNy to też trochę pic na...

janek.r - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 21:01
Byłem na szkoleniu, w którym przedstawiano jakąś...

Codiac - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 15:24
Co do samoograniczania i tego że może ktoś na tym...

tyz_Aniou - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 09:41
@rozie, re SDN Ty weź, nawet mi o tym nie...

rozie - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 07:15
@tyz_Aniou Wiesz, na te bibliotekowe zależności to...

Boni - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 01:47
@Bober @Stack IMHO się robi nie tyle wyższy, co...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017